annjen
29.01.09, 18:44
Wróciłam z pracy i ryczę. Zostałam skrytykowana publicznie za złe
wyniki, a argumentacja była tak idiotyczna, że w ogóle nie trzymała
się kupy. Nie chcę się wdawać w szczegóły, dość że tym razem
częściowo przysłużyła mi się koleżanka, która ma wyższe stanowisko
ode mnie i celowo zaniża wyniki mojej pracy. Nie piszcie, zebym to
szefowi wyjaśniła, bo oni mają taki układ,że to nie przejdzie, poza
tym nie jest to proste do udowodnienia. W ogóle incydent raczej
niczym mi nie grozi, wiec nie warto wszczynać wojny, ale czuję się
podle. Siedzę cicho w obecności wszystkich pacowników, słucham
nieuzasadnionych zarzutów pod swoim adresem i nie mogę nic
powiedzieć, bo jeśli to zrobię, to poniżę szefa i obnażę jego
niekompetencję. Czy wasi szefowie też mają takie metody "udupiania"
podwładnych i co z tym robicie?