fiolka44
01.02.09, 21:39
Witam Was Kobietki, i nie tylko ;)
Nie jestem częstym gościem na tym forum, ale chciałabym podzielić
sie z Wami moim problemem, z nadzieją że doradzicie mi co powinnam
robić
Mianowicie: Jestem z facetem 6 i pół roku. Zawsze wszystko było
wspaniale, jednak ostatnio dużo rzeczy zaczęło się psuć miedzy nami.
Konkretnie wydaje mi sie czasem, ze tylko ja widzę pewne problemy
miedzy nami. (Troche chaotycznie, ale już przechodzę do rzeczy.)
Mój facet ma prawie 27 lat, ja 24 i siłą rzeczy odczuwam potrzebę
wspolnego zamieszkania i rozpoczęcia jako takiego wspólnego życia,
narazie nawet bez ślubu. Jednak wydaje mi się , że dla mojego faceta
dużo ważniejsze niż rozpoczęcie samodzielnego życia ze mną są
wspólne wieczory z kolegami przy piwku, mieszkanie w domu z mamusia
i niekontrolowane wydawanie pieniędzy (na swoje zachcianki).
On wlaściwie wiekszość swego wolnego czasu spedza z kolegami i
wydaje mi sie , że gdyby mógł, to by razem z nimi zamieszkał. Mówie
mu delikatnie że może powinniśmy już pomyśleć o wspólnym
zamieszkaniu (a mamy warunki do wspólnego, samodzielnego życia) i w
ogóle o rozpoczeciu "czegoś" razem. On niby zgadza się ze mną, ale
tak naprawdę cały czas podaje jakieś wymówki: a to mieszkanie trzeba
wyremontować, a on musi nazbierać pieniądze (jednak na swoje
przyjemności zawsze ma kase), a to to a to tamto. Mówie mu także, że
denerwuje mnie to ciągłe jego przesiadywanie z kolegami. i on tu
także zgadza sie ze mną, że rzeczywiście za często, ale nadal robi
to samo.
Zastanawiam się co z nim nie tak i już naprawdę wkurza mnie cała ta
sytuacja. Facet ma 27 lat, a mam wrażenie że chyba zawsze chciałby
być małym chłopcem, co to mamusia poda mu obiadek, a po obiadku do
kolegów i hurra.
Wkurza mnie to starsznie, bo gadamy tyle czasu o tym i ciągle stoimy
w miejscu. On niby też chiałby ze mną zamieszkać, tak mówi, ale nic
w tym kierunku nie robi. Jesteśmy razem już prawie 7 lat i naprawdę
dość mam spotykania sie jak nastolatki, starzy za ścianą.
Czasami nawet myśle żeby rzucić to wszystko w cholere i poszukać
odpowiedzialnego, dorosłego faceta, a nie chłopca, któremu tylko
przyjemności i koledzy w głowie.
Co o tym myślicie Dziewczęta? Doradźcie mi plis...