Nie mam wsparcia u najbliższych

03.02.09, 22:03
Muszę się wyżalić bo nie mam komu, a dzisiaj mam okropnego doła. Zaczęło się od tego że "zachciało" mi się dziecka, w oczach firmy stałam się bezużyteczna, pomimo że przepracowałam ponad 10 lat, stałam się nikim. Ponieważ nie mogłam wytrzymać takiego traktowania, postanowiłam odejść. Znalazłam pracę, ale niestety zarobki są tak marne że nie jestem w stanie utrzymać rodziny. Postanowiłam że poszukam lepszej i tu niespodzianka, pomimo kilku fakultetów nikt mnie nie chce. To już mnie całkiem dobiło. Z twardej i zawsze dającej sobie rady kobiety stałam się nieporadną nikomu niepotrzebną kobitką. Moja sytuacja finansowa jest w tej chwili fatalna, pomimo że mąż pracuje, jest bardzo ciężko. I tu następna niespodzianka, moja rodzina zamiast nas wspierać z tych trudnych chwilach, tylko nas dołuje, mało tego mojego męża mają za nic. Nic tylko słyszę, że do niczego się nie nadajemy, że popełniliśmy wiele błędów itd. Nie mam żadnego wsparcia, żadnej pomocy. Chcę podkreślić, że nie oczekuję wsparcia finansowego, oczekuję dobrego słowa, miłości ze strony moich rodziców...
    • jane-bond007 Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:10
      bywa, sa takie chwile ze nie mamy juz siły i czujesmy sie bardzo
      źle, ale pozmysl ze macie przeciez z mezem siebie ;) czy to nie jest
      duzo? wspierajcie sie wzajemnie, dodawajcie sobie sil, przeciez
      predzej czy pozniej wyjdziecie z tego dołka

      niedawno obejzalam film: zycie beze mnie,
      polecam Ci go

      pozdrawiam
    • jan_hus_na_stosie Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:14
      Najważniejsze to nie poddawaj się. Polska to na szczęście nie Burkina Faso.
      Wszak teraz ten głupi kryzys i trudniej o dobrą pracę, ale trzeba być dobrej myśli.

      A rodziny się niestety nie wybiera...

      Wspierajcie się z mężem nawzajem i nie oglądajcie się na innych. Będzie dobrze :)

      Pozdrawiam
    • tytus_flawiusz Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:14
      > mimo że przepracowałam ponad 10 lat, stałam się nikim.

      ale chyba ci przez te 10 lat płacili, tak. No to o co chodzi ? Ty pracowałaś,
      oni płacili... czegóż jeszcze chcesz ? Pomnika przed bramą zakładu ? Za pracę
      dostaje się pobory, a nie sentymenty

      > Postanowiłam że poszukam lepszej i tu niespodzianka, pomimo kilku > fakultetów
      nikt mnie nie chce.

      Droga Pani, PRL odszedł, państwowych (firm) przechowalni magistrów coraz mniej,
      dziś liczą się umiejętności nie fakultety, ba nic tak ludziom nie przeszkadza w
      pracy jak fochy na tle fakultetów

      > Z twardej i zawsze dającej sobie rady kobiety stała
      > m się nieporadną nikomu niepotrzebną kobitką.

      no is kończyło się rumakowanie,
      nic nie może przecież wiecznie trwać, co zesłał los trzeba będzie spłacić

      > moja rodzina zamiast nas wspierać z tych trudnych chwilach, tylko nas dołuje, <

      a jaka ty dla nich byłaś exSILNA kobieto z fakultetami

      > mało tego mojego męża mają za nic.

      a Ty go za takiego nie masz ? nie miałaś ? Buta bija z Ciebie nawet w tym poście

      Tak nas często, zwykłych ludzi, rzeczywistość ze snu budzi
      • jan_hus_na_stosie Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:17
        Widzę, że dla Ciebie dzień bez dowalenia komuś to dzień stracony...
        • tytus_flawiusz Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:27
          > Widzę, że dla Ciebie dzień bez dowalenia komuś to dzień stracony...

          nie mam takiej mocy, Jasiu, to nie ja tej pani dowaliłem, to życie wyrównuje
          rachunki.
          Możesz udać, że tego nie widzisz, możesz się na to obrazić, może sobie ( i
          komuś) mydlić oczy, a rzeczywistość i tak pozostanie rzeczywistością, a
          złudzenia złudzeniami.
          A życie uczy pokory.

          typowy przykład "jak trwoga to do Boga" (w tym przypadku "do rodziców")
      • bezwsparcia Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:19
        Dziękuję Ci słowa otuchy bardzo się przydały, mam nadzieję że Ciebie coś takiego
        nie spotka w życiu. Pozdrawiam.
      • jane-bond007 złośliwiec :/ 03.02.09, 22:23
        na dodatek nie kumaty, ales sie popisał :/ brawo brawo
    • rosa_de_vratislavia Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:30
      bezwsparcia napisała:

      > tego że "zachciało" mi się dziecka, w oczach firmy stałam się
      bezużyteczna, po
      > mimo że przepracowałam ponad 10 lat, stałam się nikim. Ponieważ
      nie mogłam wytr
      > zymać takiego traktowania, postanowiłam odejść. Znalazłam pracę,
      ale niestety z
      > arobki są tak marne że nie jestem w stanie utrzymać rodziny.


      Nie rozumiem Twojego postępowania...odeszłaś z pracy, bo uniosłaś
      się honorem? Przecież planując dziecko nie podejmuje się nowej pracy
      (żeby podpisać umowę a potem powiedzieć pracodawcy:kuku! jestem w
      ciązy!)...jakieś mało logiczne postępowanie.
      W poprzedniej pracy miałabyś przeciez płatny macierzyński i ew.
      bezpłatny wychowawczy.

      Co do braku wsparcia...masz chyba wsparcie w męzu? To on jest Ci
      najbliższy. Doceń go i nie marudź mu za bardzo..
      Trzymaj się!
      P.S. Mam wrażenie,że masz depresję, bo ton posta żałobny,a tak
      naprawdę nie wydarzyło się nieszczęście. Ot,życiowy zakręt...
      • bezwsparcia Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:40
        To nie tak, byłam na macierzyńskim i wróciłam do pracy, formalnie nadal byłam na
        tym samym stanowisku a nie formalnie... Z mężem się bardzo wspieramy, niemniej
        zawsze rodzice mi powtarzali, że mogę na nich liczyć, że jak mi źle to żebym
        przyszła do nich. Wiem, życie jest brutalne, nie ma sentymentów, ale chyba
        rzeczywiście mam depresję.
        • stinefraexeter Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 04.02.09, 14:05
          Życie jest brutalne i często niesprawiedliwe, więc rzeczą zupełnie naturalną
          jest, że czujesz się źle, boisz się o przyszłość i oczekujesz wsparcia i
          pocieszenia ze strony najbliższych. Nie wiem czemu rodzina zachowuje się tak a
          nie inaczej. Może to ich własny sposób na poradzenie sobie ze swoimi lękami, ale
          to żadne wytłumaczenie.
          Trzymam kciuki za to, żeby wam się udało przetrwać trudne czasy.
    • torealdea Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:36
      zachcialo ci sie dziecka ktore mialo byc tym szczesciem i sensem zycia tak opiewanym przez matkipolki nie tylko na tym forum
      a tu przyszlo rozczarowanie
      nie oczekuj tego ze na wlasne zyczenie zawirowalas swoje zycie to teraz beda cie wszyscy przytulac i pocieszac bo masz dziecko a nie masz kasy
      jakkolwiek to nie brzmi co napisalem powyzej to zycze powodzenia
      predzej czy pozniej cos znajdziesz i zarobisz
    • weekenda Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 22:41
      a nie możesz, przynajmniej chwilowo, ograniczyć kontaktów z rodziną?
      Nie piszecz czy mąż Cię wspiera ale domyślam się, że tak. I niech
      tak zostanie. Kasa to nie wszystko. Macie siebie.

      A rodzina jak to rodzina. Nie ja powiedziałam, że z rodziną to fajne
      fotki wychodzą. Ogranicz kontakty i zajmij się sobą. Jutro też jest
      dzień :)
    • cloclo80 Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 03.02.09, 23:39
      Jeśli jaśnie państwo rodzice do tej pory nie mogą ścierpieć, że p. zięć nie był
      właściwą partią najwyższa pora postraszyć ich, że w razie czego gość odda ich na
      krem.
    • mamba8 Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 04.02.09, 01:37
      Ty masz juz wlasna rodzine--a ta czesc, ktora Cie nie wspiera olej.
    • rlena Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 04.02.09, 03:52
      Przykro mi. Niestety, czasem najblizsi nie potrafia poradzic sobie z
      wlasnym lekiem, i tak sie zachowuja. Liczenie na to,ze sie zmienia
      nie ma sensu. Musimy sami sobie dac to czego nie dostajemy od
      innych: uwage, wyrozumialosc, wiare w nas itp....

      Trzymaj sie!
      rlena
    • ozlem Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 04.02.09, 07:41
      Spokojnie, taki stan nie będzie trwał wiecznie, a jak już będzie po wszystkim wyjdziesz z tego całego doświadczenia jeszcze silniejsza. A w dodatku takie zawirowania życiowe są po to, aby potem mogło być jeszcze lepiej :-)

      Wiem co mówię, przerabiałam takie kryzysy (bez pracy i wsparcia najbliższych) już dwa razy

      Pozdrawiam i uszy do góry!
    • dotyk_wiatru Re: Nie mam wsparcia u najbliższych 04.02.09, 11:22
      Czy na pewno aż tak zależy Tobie na tym wsparciu? Ważniejsze dla
      Ciebie powinno być wsparcie Twojego Męża...Rodziny się nie
      wybiera...A skoro traktują Was w taki sposób, powinniście sobie
      odpuścić i wspierać siebie nawzajem...Wtedy wygracie...
      A jak wygląda to od strony rodziny Twojego Męża?
Pełna wersja