bezwsparcia
03.02.09, 22:03
Muszę się wyżalić bo nie mam komu, a dzisiaj mam okropnego doła. Zaczęło się od tego że "zachciało" mi się dziecka, w oczach firmy stałam się bezużyteczna, pomimo że przepracowałam ponad 10 lat, stałam się nikim. Ponieważ nie mogłam wytrzymać takiego traktowania, postanowiłam odejść. Znalazłam pracę, ale niestety zarobki są tak marne że nie jestem w stanie utrzymać rodziny. Postanowiłam że poszukam lepszej i tu niespodzianka, pomimo kilku fakultetów nikt mnie nie chce. To już mnie całkiem dobiło. Z twardej i zawsze dającej sobie rady kobiety stałam się nieporadną nikomu niepotrzebną kobitką. Moja sytuacja finansowa jest w tej chwili fatalna, pomimo że mąż pracuje, jest bardzo ciężko. I tu następna niespodzianka, moja rodzina zamiast nas wspierać z tych trudnych chwilach, tylko nas dołuje, mało tego mojego męża mają za nic. Nic tylko słyszę, że do niczego się nie nadajemy, że popełniliśmy wiele błędów itd. Nie mam żadnego wsparcia, żadnej pomocy. Chcę podkreślić, że nie oczekuję wsparcia finansowego, oczekuję dobrego słowa, miłości ze strony moich rodziców...