Przyjaciółki, koleżanki, znajome

11.02.09, 20:13
Jak bardzo, że tak powiem, dokładnie, rozmawiacie z koleżankami o swoich
prywatnych sprawach damsko-męskich? Czy opowiadacie o swoich związkach i
relacjach z facetami? Prosicie o rady lub same rad udzielacie, proszone lub
nie? Zwierzacie się gdy macie problem z facetem? Zachwycacie się jakimiś
fajnymi rzeczami, typu "ale on jest czuły i pomysłowy"? Opowiadacie mniej lub
więcej o tym, jaki jest wasz seks z obecnym (stałym, przelotnym) facetem? A
jeśli tak to na ile szczegółowo?
    • teklana Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:25
      To zależy od zażyłości z koleżanką.;-)Koleżance jednak nie opowiadam
      szczegółowo o żadnych sprawach,przyjaciółce ,to co innego;-)Bywa,że
      się "spowiadam";-)
      A skąd się wzieło to pytanie?
      • madai Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:35
        Ja mam kilka takich kolezanek, z ktorymi rozmawiam o wszystkich
        sprawach, rowniez damsko meskich, o sexie, o tym, co lubie, jak
        robie, z kim i dlaczego. Nie mamy tajemnic.
      • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:38
        Ciekawi mnie czy gdzieś jest tak jak w Seksie w wielkim mieście, gdzie Samantha
        mówi przy obiedzie "spotykam się z facetem, którego sperma dziwnie smakuje".:)

        A poważnie - mam dwie kumpele, które znam pół życia, ale jesteśmy tak różne i
        mamy rożne doświadczenia, że chyba przez to nasze rozmowy o treści
        damsko-męskiej są jakieś, hmmm, mało porywające. Mam też dwie inne koleżanki,
        które znam około 2 lat, widzę się z nimi raz na 3 miesiące, ale tu jest więcej
        podobieństw i łatwiej złapać wspólny klimat w tym temacie. I stwierdziłam, ze to
        chyba trochę dziwne.
        • ingeborg Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:48
          a widzisz, bo jeśli bzykasz się z facetami na takiej zasadzie jak
          laski z SATC to nie dziwota że takie intymne szczegóły się wywleka.
          wydaje mi się że jeśli twój seks jest z facetem którego kochasz a co
          za tym idzie - szanujesz i wasz związek to coś na stałe, to brakiem
          szacunku byłoby opowiadać osobom postronnym o smaku jego spermy.
          jeśli masz z tym problem - idziesz do lekarza i lekarz może go
          rozwiąże.
          • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:52
            Jejku to był żart.:) Nie wywlekam aż tak intymnych szczegółów.:) Chodzi o to, że
            z tamtymi kumpelami temat seksu nie jest w ogóle poruszany i gdyby któraś z nas
            miała jakiś problem łóżkowy, to raczej nie poradziłaby się drugiej. Z drugiej
            strony - miałam na studiach znajoma, która codziennie przed zajęciami
            informowała naszą paczkę ile orgazmów miała ostatniej nocy.:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:20
            Takie podejscie bierze sie z braku edykacji seksualnej. Jak sie nie trkatuje
            seksu jako normalnego elementu zycia, i to bardzo przyjemnego, to moze ma sie
            jakies zahamowania, zeby o tym normalnie nowic.

            POza tym, przyjaciolki to osoby bliskie, wiec czemu sie z nimi nie dzielic
            przyjemnymi lub nie pokojacymi nas wrazeniami?
            Nie wiem tez jak to sie ma do sznaowania faceta. Moze jabym go nie szanowala,
            tylko jakbym go traktowala jak przelotny romans niewarty wzmianki, to bym nic
            nie mowila koleznakom;>
            • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:36
              Wiesz, ludziom chyba w ogóle jakoś ciężko rozmawiać o seksie. A o problemach
              łóżkowych to już w ogóle. Jeśli ktoś jest mniej doświadczony, ktoś bardziej,
              ktoś ma podejście typu ten jedyny, a ktoś uznaje seks bez zobowiązań, to może
              być ciężko z dyskusją. Nie wiem, może to przez to.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:42
                Mysle, ze to kwestia braku edukacji i pruderyjnosci spoleczenstwa polskiego.
                Mozna nie uznawac seksu bez zobowiazan, a dzielic sie wrazeniami.

                Z reszta ten porblem milczenia nie tyczy sie jedynie nieumiejetnosci
                werbalizowania tych tematow przed zaufana przyjaciolka, ale np, przed wlasnym
                facetem. Ludzie, a szczegolnie kobiety, boja sie przynzac, nawet przed partnerem
                do swoich fantazji. POkutuje pogald, ze kobieta to generalnie seksu nie
                potrzebuje, ktory jest gleboko zakrozeniony w naszej podswiadomosci:( Sama mam
                nieraz problem z wypowiedzeniem moich pragnien przed moim facetem, choc
                specjalnie pruderyjna nie jestem;> Ale sie poprawiam z wiekiem:)
                • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:45
                  Zgadzam się. Jest u nas coś takiego, ze "przyzwoita" dziewczyna pewnych rzeczy
                  nie robi, dziewczynom wolno mniej niż facetom, etc. A faceci pewnie częściej
                  rozmawiają na zasadzie przechwałek.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:48
                    Cos tez mi sie wydaje, ze faceci sie wola przechwalac i przedstawiac sytuacje,
                    tak, jak chcieliby zeby bylo raczej niz tak, jak jest. Ich meskie ego jest
                    uzaleznione od tego czy sa sprawni seksualnie i kazdy musi udawac ze ma wielkie
                    doswiadczenie i 100 kochanek;>
                    • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:51
                      Racja.:) A kobiety wręcz przeciwnie, bo muszą "się szanować".:)
                      • ingeborg Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 23:40
                        ku..., koleżanki, z przeproszeniem, ale pierdzielicie banały.

                        naprawdę, doświadczenie albo jego brak nijak się mają do
                        pruderyjności. nie jestem pruderyjna i byłabym w stanie swobodnie
                        rozmawiać o seksie z
                        facetem/seksuologiem/ginekologiem/psychoterapeutą.
                        Bo zadna z tych osób nie jest moją kolezanką, która - widząc później
                        mojego faceta - pomyśli sobie "biedaku, masz małego/przedwczesny
                        wytrysk/wydajesz smieszne odgłosy".

                        Stawiam się w analogicznej sytuacji i szlag mnie trafia jak myślę
                        sobie że kumpel mojego faceta mógłby pomyśleć sobie "fajna ta inge,
                        tylko podobno piszczy jak wiewiórka, lezy jak kłoda a te cycki to
                        głównie gąbka w staniku."
                        • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 12.02.09, 08:09
                          Jeśli pojecie "rozmowa o seksie" budzi w Tobie tylko takie
                          skojarzenia jak: "biedaku, masz małego/przedwczesny wytrysk/wydajesz
                          smieszne odgłosy" lub "fajna ta inge, tylko podobno piszczy jak
                          wiewiórka, lezy jak kłoda a te cycki to głównie gąbka w staniku" to
                          ja juz nic nie poradzę.:)

            • ingeborg Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 23:28
              czym innym jest mówienie że mój facet jest fantastyczny w łóżku, a
              czym innym ten nieszczęsny tekst z SATC o spermie. Bo to może
              świadczyć o chorobie na przykład. A ja bym nie chciała, żeby mój
              facet rozmawiał ze swoimi kolegami o moich chorobach. To jest jednak
              intymna część życia i w dodatku nie moja własna i prywatna tylko
              dzielona z drugą osobą. Edukacja seksualna nie ma tu nic do rzeczy -
              jeśli będę wyedukowana seksualnie to będę wiedziała jak działa mój i
              jego organizm, będę wiedziała jak robić żeby mieć/nie wieć dzieci i
              do którego lekarza iść w razie problemów, nie będę się wstydziła
              nazywać mojego i jego ciała po imieniu. Edukacja seksualna to nie to
              samo co robienie z babskich pogaduch listów do BRAVO i wyciąganie
              intymnych szczegółów dotyczących na przykład fizyczności mojego
              faceta.

              Daj przykład jakichś niepokojących wrażeń to powiem Ci czy mogłabym
              o tym rozmawiać z koleżankami.
              • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 12.02.09, 08:11
                Haolo! To z SATC to tylko taki przykład, wydawało mi sie, że
                zabawny, ale może sie nie znam. Pomiędzy niegadaniem o seksie, a
                gadaniem szczegółach jest cos jeszcze.
        • ingeborg Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:49
          ...albo pytasz na forum, of kors :-) tu wolno bo to anonimowe.
    • ingeborg Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:35
      Tak. O związkach, ale nie w sytuacji typu jest nas 5, jest wieczór i
      obalamy winiacza. Raczej w sytuacji 1 na 1 przy kawie. Rad
      udzielamy, nawet nie proszone :-) Zachwycamy się jak najbardziej, o
      seks to pytanie na razie troche na wyrost, ale powedzmy, że z bardzo
      intymnych szczegółów pozycia się nie zwierzamy bo same nie
      chciałybyśmy być obiektem męskich rozmów o seksie.
      • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:40
        No właśnie ja mam opory i nie udzielam rad nieproszona. Sama bardzo nie lubię
        kiedy ktoś się wtrąca do moich spraw nie pytany o zdanie. A po drugie - jeśli
        jest sytuacja, gdzie koleżanka jest zakochana ślepo, ja widzę, że coś nie gra i
        się odezwę, to tylko ochrzan dostane, a konstruktywna dyskusja się nie wywiąże.
        • ingeborg Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:46
          nie nie, to nie tak. jeśli siedzimy z koleżanką/przyjaciółką i ona
          nam płacze w rękaw, że on znowu cośtam, to głaszczemy po główce i
          mówimy że może to przejściowe że najlepiej zrobi jak z nim uczciwie
          pogada, że może by zrobili coś razem. ale nie włazimy z buciorami w
          cudzy lajf. i jak na nas warczą to mówimy to co rozmówczyni chce
          uszłyszeć, ale tak, żeby zbytnio nie uchybić prawdzie.
          • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 20:49
            Ok, kumam.:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:33
            Ale rozmowa z przyjaciolka to jest ladowanie sie z buciorami w cudze zycie?
            Kwestia priorytetow za pewne, ale dla mnie przyjaciolki sa tak istotne jak
            facet. To tez osoby, kotre kocham, tylko nie uprawiam z nimi seksu, ale nie
            uwazam, ze rozmowy o zwiazku oznaczaja wscisbtwo i ze przyjaciolki nie maja
            prawa zabierac glosu.
            • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:37
              Co innego rozmowa, co innego rady gdy ktoś ich nie oczekuje lub wścibskie pytania.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:43
                Jak to wscibskie?
                Przyjaciolki to osoby, ktore darze zaufaniem, a jak zadaja pytania uznaje to za
                oznake zainteresowania czy troski, a nie wscibstwo.
                • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:49
                  Nie pisałam tylko o przyjaciółkach od serca, ale i o koleżankach. Ludzie są
                  różni, nawet przyjaciółki maja wady.:)
            • maladalila Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:52
              Ja widać jestem bardziej wyedukowana seksualnie od ciebie, bo nie muszę radzić
              się psiapsiółek co do tego, jak lepiej współpracować z małżonkiem w łóżku.
              • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:57
                Wiesz, ja też sama umiem poradzić sobie w pracy, ale o pracy gadam z koleżankami
                i opowiadam o konfliktowych sytuacjach.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 21:58
                Ciesze sie bardzo Twoim szczesciem;)

                MOze to wynika z mojej niewiedzy, ale lubie generalnie rozmawiac z ludzmi na
                tematy przerozne i wymieniac wrazeniami i sie wzajemnie inspirowac. POlecam
                sobie z przyjaciolmi filmy, ksiazki, artykuly, a i pomysly seksualne. Dzieki
                temu moge miec ochote pojechac w jakies miejsce, gdzie np. jest sprawdzone, ze
                mozna sie kochac na plazy bez przeszkody, albo, gdzie w terenie krecic prywatne
                pornole;)
                I wiem, ze wysztkiego nie wiem jeszcze, i wiem, ze cale zycie przede mna zeby
                sie dowiedziec.
    • justysialek Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 11.02.09, 23:45
      Ja jestem papla w tym temacie ale ostatnie szczere, obustronne
      rozmowy/wyznania pamiętam z liceum ;-( Takich rozmów oduczyli mnie
      ludzie a konkretnie ich miny, gdy coś wypaliłam. Nawet z bliskim
      koleżankami/przyjaciółkami (takiej jednej od serca, jak siostry to
      nie mam teraz) o tym się nie gada, chyba że tak bardzo ogólnikowo.
      Natomiast z facetem gadam o wszystkim, ogólnie w tematach seksu nie
      ma dla mnie tabu.
    • marta.uparta Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 12.02.09, 00:41
      Kiedyś miałam taką przyjaciółkę, ale to jeszcze w liceum. Bylyśmy
      wtedy obie na etapie inicjacji i pierwszych kontaktów tego typu, i
      opowiadałyśmy sobie WSZYSTKO szczegółowo co i jak. Teraz mam dwie
      przyjaciółki, ale nie ma już zwierzeń dot. doświadczeń seksualnych,
      jakoś teraz już chyba za stare jeseśmy na to, no chyba że coś
      naprawdę śmiesznego, ostatnio jedna z przyjaciółek opowiadała jaką
      to mieli z mężem zabawną przygodę z gumą.
      Natomiast jeżeli chodzi o jakiś problem typu, że się pokłóciliśmy i
      on jest świania, to mam zasadę - nigdy nikomu nie opowiadam takich
      rzeczy. Nawet mamie, nawet przyjaciółce. Bo to po prostu zapada w
      pamięć bardziej niż rzeczy dobre i potem pozostaje wrażenie, że mąż
      Marty jest taki i owaki, nie szanuje jej itp. a to był po prostu był
      epizod. A tym bardziej opowiadac o problemach z seksem.
      • july-july Re: Przyjaciółki, koleżanki, znajome 12.02.09, 08:13
        No właśnie, pamietam, że liceum/początek studiów to był okres kiedy
        jakoś bardziej szczegółowo sie rozmawiało. Później temat stał
        sie "normalny", tzn. seks przestał byc nowością.:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja