lulu501
13.02.09, 17:24
Witam wszystkich!! Nie pisałabym o moich problemach, gdybym nie wykorzystała już wszystkich możliwości. Mam 30 lat, od 4 lat jestem mężatką, a z moim mężem znamy się od 8 lat. Od roku jest bardzo źle. Nagle jakby klapki opadły mi z oczu. Różnimy się bardzo. Nie mamy o czym ze sobą rozmawiać, nie mamy wspólnych zainteresowań, nic nie robimy razem. On wcześnie wstaje, wcześnie kładnie się spać, ja odwrotnie. On lubi siedzieć w domu, ja lubię towarzystwo. On nie lubi zmian, ja usycham, gdy nic się nie dzieje. Poza tym jest bardzo zamknięty w sobie, nie umiemy się porozumieć. Nawet jak zaczynam rozmowę, on siedzi i nic nie mówi, nie odpowiada na pytania, mówi, że musi pomyśleć i nigdy nie mogę doczekać się odpowiedzi. Nie czuję się w tym związku jak kobieta, tylko jak kumpel. Nie mówi do mnie po imieniu, nie przytula. Jeśli ja czegoś nie zaproponuję, to oglądamy telewizję, z tym, że on usypia po 20 minutach. Jest dla mnie dobry, gotuje obiady, robi śniadania, ale nie myśli o moich potrzebach. Niczego ode mnie nie wymaga, nic mu we mnie nie przeszkadza. Czasami mam wrażenie, że łączy nas tylko seks. I czuję się winna, bo to mnie coś nie pasuje. A on mówi, że może mam za duże wymagania. Zastanawiam się, czy możemy się do siebie dopasować, i czy jeśli to jest możliwe, to będziemy szczęśliwi. Tak ogólnie wygląda sytuacja. mam nadzieję, że ktoś mi coś poradzi. Z góry dziękuję