Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ?

14.02.09, 09:42
Hej Kobietki
Mam pytanie, jak sobie radzicie ze wszystkimi swoimi obowiązkami w
życiu? Z trudem znajduję czas na wszystko co chciałabym robić i mało
tego, kiedy wracam z pracy nie mam już na nic siły ani ochoty. Rano
wstaję, szybko przygotowuję się do pracy i lecę, wracam po 18,
jestem wypompowana, a mój facet jest nieszczęśliwy bo chciałby ze
mną miło spędzić czas, a ja nic ! Tylko spać mi się chce. Do tego
dochodzą obowiązki domowe, sprzątanie, zaoczne studia, nie wyobrażam
sobie, że jeszcze miałabym mieć dzieci. Proszę powiedzcie jak Wy
sobie dajecie radę?
    • mareczekk77 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 09:43
      No coż, nie pracuję, nie mam kobiety, i mam na wszystko czas, joł:)
    • rosa_de_vratislavia Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 09:56
      feel_fine napisała:

      > wstaję, szybko przygotowuję się do pracy i lecę, wracam po 18,
      > jestem wypompowana, a mój facet jest nieszczęśliwy bo chciałby ze
      > mną miło spędzić czas, a ja nic ! Tylko spać mi się chce. Do tego
      > dochodzą obowiązki domowe, sprzątanie,

      Skoro facet wraca wcześniej- może posprzątać, ugotować, wyprać,
      rozłożyć pranie po szafkach etc.
      Będzie więcej czasu i chęci na jego "miłe sędzanie".

      zaoczne studia, nie wyobrażam
      > sobie, że jeszcze miałabym mieć dzieci.

      Kiedy zdecydowałam się na dzieci, nie studiowałam.
      Pozwoliłam sobie na urlop wychowawczy z pracy.
      Nie przeginałam ze sprzątaniem.
      Mąż nie leży przed TV z pilotem w ręku (nie mamy tv:)
    • sumire Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 10:02
      normalnie. po prostu nikt inny tego za mnie nie zrobi ;P
      • madai Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 10:20
        Ja mam podobnie, ale po pracy staram sie znalezc sile na na mile
        spedzanie czasu.
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 11:44
      Mam podobnie, tylko generalnie niestety pracuje dluzej (do 20:30 zazwyczaj choc
      z malutka przerwa czasem na obiad). Studia zaoczne to dla mnie priorytet, przed
      sprzataniem:) W zwiazku z tym nie sprzatam. Facet daleko, wiec jak sie spotykamy
      to sielana i czas spedzany razem;)
      Generalnie sie nie wyrabiam na razie, zycie towarzyskie szczatkowe, na sport
      czasu prawie zero, ale jak tylko skoncze studia bedzie lepiej;)
      I Tobie tez! Nie bedzie tak zawsze;)
      No a co do sprztania, skoro teraz placisz za studia zaoczne, to np, jak
      skonczysz, wynajmnij se kogos do sprzatania. Zobacz ile czasu zaoszczedzisz;) I
      facet bedzie szczesliwy
      • sheep2 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 02:39
        Grzeczna;), jak facet chce z dziewczynamilo spedzicczas, to niech ja wyreczy
        troche:]
    • nerri Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 12:37
      A facet oprócz chęci miłego spędzenia czasu robi coś w domu?

      Bo dzieci i sprzątanie zdecydowanie nie powinny być Twoimi tylko
      obowiązkami...zwłaszcza jeśli oboje pracujecie a Ty dłużej.
    • sadosia75 Nie daje 14.02.09, 12:40
      Sama wszystkiego nie dam rady zrobic, zalatwic. Po prostu nie ma takiej
      mozliwosci. Maz mi pomaga. Myslenie, ze wszystko mozna samemu zrobic i jeszcze
      miec czas i sile na przyjemnosci to podstawowy blad. pozniej czlowiek tylko
      wpada w panike albo zlosc, ze cos nie wyszlo albo brak mu sil na cokolwiek.
    • maladalila Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 13:06
      Wyobraź sobie, że można pracować, zajmować się domem, mieć hobby zajmujące kilka
      godzin tygodniowo, chodzić na basen, uczyć się kolejnego obcego języka, czytać
      prasę i trzy książki na raz (popularnonaukową, religijną i czytadło dla
      rozrywki), chodzić do kina, spotykać z przyjaciółmi, co jakiś czas wyskoczyć na
      bal, dorabiać w weekendy, jeździć na zagraniczne delegacje i krajowe szkolenia,
      co jakiś czas robić coś społecznie, mieć dwójkę dzieci i chcieć mieć kolejne. Do
      tego nie być "wypompowanym", tylko zadowolonym z życia.
      Kwestia chęci i organizacji. Ale przede wszystkim chyba świadomego wyboru swojej
      drogi i trzymania się tego. Poza tym wsparcie najbliższych i dużo modlitwy. Na
      którą zawsze jest czas.
      • sadosia75 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 13:09
        Modlitwy? a co jesli ktos nie wierzy w Boga?
        Z reszta sie zgodze mozna zrealizowac wszystkie plany pod warunkiem, ze czlowiek
        ma wsparcie i dobra organizacje.
        • maladalila Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 14:36
          Napisałam, co mnie jest potrzebne, żeby sobie dawać jakoś radę. Być może "jeśli
          ktoś nie wierzy w Boga" pomoże mu głaskanie kota albo kupowanie jogurtu.
      • stedo Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 13:26
        Nie wierzę. Brednie piszesz. Bo jak? Nawet jak wychodzisz z pracy "jak Pan Bóg
        przykazał" tzn o 16tej/ a to rzadko się zdarza/ to zanim dotrzesz do domu/gdy
        blisko mieszkasz/ jest 17ta. Obiad dla rodziny/chyba że stołujecie się na
        mieście, ale to wiąże się z większą kasą/, posprzątanie po nim, przygotowanie na
        jutro, dopilnowanie dzieci, uładzenie w domu itd. I koniec, noc i czas na
        odpoczynek. A gdzie reszta? Bredzisz skarbie.
        • maladalila Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 14:56
          Wierzyć nie musisz, po co mi to? Nie jestem kandydatem do sejmu i nie błagam,
          żebyś na mnie głosował/a. Choć rozumiem, że tobie się nie udaje, ale jak się
          trochę zepniesz, to dasz radę.
          Ale niech będzie, wytłumaczę bliżej, jak można. Może się kto zainspiruje.
          Mieszkam w niewielkim mieście, pracuję na pół etatu (własny wybór i
          błogosławiona możliwość, a przy tym przyzwoita pensja - moja i szanownego
          współmałżonka na całym etacie), zatem wychodzę do pracy na siódmą lub na
          dwunastą i wracam o dwunastej lub siedemnastą. Starsze dziecko z przedszkola
          odbieram po drodze, lub robi to szwagier. Obiady robię szybkie (śródziemnomorska
          kuchnia nie jest pracochłonna), często na dwa-trzy dni, nierzadko korzystając z
          mrożonek. Posprzątanie po obiedzie nie jest czasochłonne, mam męża i zmywarkę.
          Jak przygotuję obiad "na jutro", to następnego dnia mam z głowy.
          Mąż jest w domu na 16.00 (jeśli nie pracuje po godzinach, ale stara się tego nie
          robić zbyt często). Mamy przed sobą czas do 20.00.
          Dzieci nie muszę dopilnowywać, wolę się z nimi bawić. Ale bez przesady - mają
          też ojca i własne pomysły.
          Domu nie sprzątam przesadnie często (góra raz w tygodniu), pralka pierze sama,
          zmywarka zmywa, prasowanie tylko niezbędne i każdy sobie (oprócz dzieci, bo za
          młode). Zresztą wspólnie ze mną sprzątanie robi mąż i nieletnie ale sprawne
          potomstwo (każdy ma swój przydział).
          Raz (czasem częściej) w tygodniu mamy kilkugodzinny seans z naszym (wspólnym)
          hobby. Zabieramy ze sobą dzieci. Zwykle zajmuje to całe popołudnie. Raz-dwa razy
          w miesiącu wypad do kina. Wieczorem, więc dzieci spać kładzie babcia lub
          szwagierka. Na basen chodzę wieczorem, wtedy dzieci usypia mąż. Jak on wychodzi
          na trening, wtedy ja przejmuję wieczorną procedurę.
          Języka uczę się wieczorem, jeśli nie ma nic ciekawego w telewizji (a ciekawe
          rzeczy znajduję góra 1-2 razy w tygodniu i wtedy oglądamy je wspólnie z mężem -
          zwykle wtedy też prasuję, robię na drutach, naprawiam ubrania i takie tam
          robótki ręczne, które bardzo lubię).
          Książki czytam do poduszki, zwykle ok. 30 minut (beletrystykę). Książki
          "poważniejsze" w autobusach, kolejkach itp. (zawsze mam je w torbie).
          Prasę czytam w internecie wieczorami lub w pracy w ramach obowiązków służbowych.
          Na delegacje/szkolenia jeżdżę kilka razy w roku.
          Bale - wiadomo, zwykle w karnawale, ale nie tylko. Średnio 4 razy w roku.
          Spotkania z przyjaciółmi średnio dwa razy w miesiącu w weekend, u nas lub u nich
          (zwykle z noclegiem).
          Jak dzieci nie chorują, to udaje się jeszcze wyskoczyć z nimi na basen, na
          wycieczkę itp.
          Jakoś nie jest to potwornie skomplikowane i wyczerpujące. Mam jednak to
          szczęście, że mogę liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół (choć rewanżowanie się
          oczywiście także zajmuje czas, ale za to pozwala go optymalnie wykorzystać), a
          poza tym zdecydowałam się nie pracować na cały etat. Dzięki temu nie muszę też
          zatrudniać opiekunki.
          Gdy pracowałam na cały etat różnica była tylko taka, że mniej czasu spędzałam z
          dziećmi i wynajmowałam ekipę do sprzątania.
          Nie jesteśmy Kulczykami ani nikim takim (zarobki - średnia krajowa).
          Jestem zadowolona z życia.
          Czy wspomniałam, że wieczorami piszę jeszcze powieść?
          • happy_time Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 11:54
            Nie porównuj pracy na pół etatu z pracą na cały etat, często z
            nadgodzinami. To zaupełnie coś innego. Pracując 4 godz dziennie lub
            8 co drugi to rzeczywiście można mieć na wszystko czas.
            • arbuzunia sport! 16.02.09, 13:21
              Praca na pół etatu to zupełnie inna bajka, nie o to pytała założycielka postu.

              A na temat: ja polecam sport. Wracałam do domu wykończona dopóki nie
              postanowiłam w drodze z pracy chodzić na siłownię/fitness. Wydaje Ci się, że
              jesteś zmęczona ale to jest zmęczenie głównie psychiczne, jak się poruszasz to
              potem będziesz miała siłę pożytecznie spędzić wieczór :)
      • sheep2 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 02:41
        wspaniale, juz wiemy jak ajestes cudownie zorganizowana i jakie pasjonuajce
        prowadzisz zycie :]
        ---
        The grass was greener
        The light was brighter
        The taste was sweeter
        The nights of wonder
    • hotally Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 14.02.09, 13:31
      Spisałam swoje priorytety i wszystko, co sprawia Mi radość. Na tym się
      koncentruje. Budzę sie, usmiecham i mówię, ale jestem piękna i jakie cudowne mam
      zycie :)
      Dzieci nie chcę, nie nadawałabym się na matkę, bo weszłyby Mi na głowę... więc
      odrzuciłam ten kłopot.
      • feel_fine Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 19:58
        Chyba powinnam trochę uzupełnić swoją wypowiedź :) mianowicie nie
        mieszkam ze swoim mężczyzną więc nie będę go obarczać praniem
        swoich "majtek" i sprzątaniem syfu który sama zrobiłam ;). Na pewno
        łatwiej jest kiedy mieszka się razem-wtedy można obowiązki podzielić
        na dwoje. Maladalila, wybacz ale po prostu nie wierzę w to co
        piszesz :) wydaje mi się to wszystko niewykonalne ... :)
    • aasb Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 20:05
      Przede wszystkim podział obowiązków :)
      ja odpowiadam za jedzonko, to na mojej głowie jest wykarmienie nas obojga :)
      mąż odpowiada za ogólny porządek w domu (co tydzień odkurzanie, mycie itd,
      codziennie sprzątanie, czy zmywanie), razem/wymiennie w miarę czasu i możliwości
      pranie, zakupy.
      Dzięki temu mamy czas na wiele dodatkowych rzeczy poza pracą i obowiązkami domowymi.
      Spędzamy czas razem, mąż ma swoje hobby, ja studia podyplomowe i 2 kursy
      językowe i jeszcze znajdzie się czas żeby ze znajomymi się spotkać.
      Podsumowując (przynajmniej w moim życiu) grunt to podział obowiązków i dobra
      organizacja :D

      Pozdrawiam
    • justysialek Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 20:44
      Kwestia priorytetów! Pamiętaj, że nie można mieć wszystkiego naraz!
    • izabellaz1 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 21:09
      Dodaj sobie do tego jeszcze dziecko, studia podyplomowe, kurs językowy, zajęcia
      sportowe itd... :D
    • mari-is Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 21:18
      Dzielne kobitki z Was :) Ja jestem tak zmęczona po całym dniu
      (lekkiej pracy, nie kopania rowów) że mi się nawet makijażu czasami
      zmywać nie chce. I wszystkie piorytety i przykazy typu "bądź
      zadowoloną z życia", szlag trafia jak mi się oczy kleją. A nie mam
      na głowie ani rodziny ani niczego oprócz własnej pupy ;)
      • madai Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 21:25
        oj to kiepsko z Toba ;-)
        Ja tez czasem jestem koszmarnie zmeczona, wracam do domu, ide sie
        kapac i do lozka. Ale niestety mam mnostwo obowiazkow, ktorych
        zaniedbac nie moge, ale powiem wam, ze im wiecej, tym lepiej sie
        organizuje.
    • jane-bond007 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 21:35
      za duzo pracujesz i nie czerpiesz z tego radosci ... zmien cos
      -
      tylko zdechłe ryby płyną z prądem ;)
      • zawszezabulinka Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 22:41
        niestety, ludzie tak pracuja. znam przypadek ze matka z ojcem ida do pracy na 8
        do 10/11. zostawia obiad rodzinie (tez dzieciom) i czasami wracaja o 20, 21
        najpozniej.
        sa oczywiscie dni jak nie pracuja i siedza w domu, bo to wlasny biznes. albo
        przynajmniej 1 z nich jest w domu

        > za duzo pracujesz i nie czerpiesz z tego radosci ... zmien cos

        zrezygnuj calkowicie z pracy, lub zmien prace na nocna zmiane. bo chyba nic nie
        nie ma do wyboru. to nie jest tak chop siup ze pojdzie na 9 a skonczy o 15 ;]
        szczegolnie w dobie kryzysu. w banku pracuja do 18(?), w urzedzie do 17, w
        sklepie odziezowym do 17-8, zalezy od miejsca, bo w galeri dluzej. nie mowie juz
        o sklepie spozywczym ze czasami praca jest do 22-23. wstaniesz, zjesz cos,
        zalatwisz sprawy, i idziesz na 14 do 23 do spozywczaka ( a jak sie z partnerem
        miniesz, to wogole). jesli praca bylaby od 6,a skonczyla o 15, to mozna spedzic
        reszte czasu, ale wieczorkiem wypadaloby zaspokoic potrzebe snu.

        ja sobie dzieci nie wyobrazam. narazie mam studia dzienne. nie pracuje bo kto
        zatrudni studenta dziennego na weekend (jak plan zawalony od rana do 17 i ma 6
        przerw godzinnych co cwiczenia, ze do domu nie dojedzie nawet?). ja takiego
        problemu nie mam ale jak student ma zaplacic za oplaty i wyzywienie?
        • feel_fine Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 22:49
          Ja pracuje wlasnie w sklepie, godziny pracy 10-18, czyli tak
          naprawde wieczorem niewiele czasu zostaje dla siebie, docieram do
          domu na 19. Cały dzien uzerania sie z klientkami, moze kazdego
          wyprowadzic z rownowagi, natomiast do tego akurat juz przywyklam.
          Ogolnie mnie meczy siedzenie przez 8 godzin w jednym miejscu, ale
          taka praca. Pracy nie rzuce, poniewaz musze sie utrzymac i zaplacic
          za szkole. Chcialabym zapisac sie na kurs jezykowy i silownie, ale
          niby kiedy mialabym to wszystko robic? Jak wracam do domu nie mam
          juz sily nawet palcem kiwnac a co dopiero mowic o wyprawie do szkoly
          jezykowej albo na silownie ;) Wczesniej pracowalam w galerii - bylo
          chyba nawet jeszcze gorzej bo praca do 21, a czasem nawet tzw.
          dwunastki (dla osob pracujacych w galeriach na pewno znane
          pojecie ;)) czyli praca od 9 rano do 21 wieczorem. Badz madry i pisz
          wiersze :)
        • jane-bond007 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 22:50
          tak, znasz przypadek co wcale nie stanowi calosci, ludzie tak
          pracuja bo tak wybrali ale Ty tak nie musisz, wystarczy pomyslec i
          chciec

          6.00 wstaje
          7.30 praca po 8 godz luz, zamykam drzwi za soba o 15.30
          ok 16.10 jestem w domu, jak wyskocze na zakupy lub zalatwiam cos tam
          cos tam ;) to pozniej
          mam min 6 godz dla siebie, czas na relaks na obowiazki domowe itd
          moj facet tak samo

          nie narzekam bo nie mam na co, jak se poscielesz tak sie wyspisz, z
          narzekania nic nikomu nie przyszlo - oprocz chorob i nieszczesc
          jakie na siebie sciagaja
          • jane-bond007 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 22:52
            przeczytajcie sobie tez co napisala Maladalila a potem sie
            zastanowcie
            • justysialek Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 22:58
              ...ale nad czym? Nad tym, że niektórzy lubią sobie pofantazjować w
              necie? ...no chyba, że Maladila cierpi na adhd!
            • wrr2 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 12:27
              Maladalila pracuje na pół etatu, na co nie każdy może sobie pozwolić. I
              podawanie za przykład półetatowca jet nieco bez sensu, bo na pracę poświęca
              mniej czasu i sił niż ktoś kto robi pełne 8 godzin albo i dłużej.
              Wiadomo, że są zawody, w których po paru godzinach można wyjść wypoczętym z
              pracy o niej zapomnieć, ale nie każdy ma możliwość tak pracować.

              Poza tym najpierw piszesz, żeby nie wyciągać ogólnych wniosków na podstawie
              jednego przypadku, a potem sama to robisz (bo jak półetatowiec może, to może
              każdy).
              • jane-bond007 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 17:00
                podalam ja za przyklad bo swietnie sobie organizuje czas - czy to
                cecha półetatowca? czy moze jej charakteru i podejscia do zycie

                ona jakos nie jeczy a Wy oFszem, miłego użalania sie nad soba i nad
                ttym ze sie jest w domu o 19 (szczegol ze sie idzie do pracy na 10)
                • wrr2 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 20:26
                  Po pierwsze nie jęczę, więc nie wiem czemu czepiłaś się akurat mnie. A po drugie, jak ktoś mniej czasu spędza w pracy to jasne jest, że więcej go zostaje na inne rzeczy i jest bardziej wypoczęty niż ktoś wykonujący alogiczną pracę 2 razy dłużej. Jak pracuje się tylko 4 godziny dziennie (lub co drugi dzień ma się wolny) to nawet najgorzej zorganizowanej osobie pozostanie kupa czasu wolnego i zdolności malejdalili nie mają tu nic do rzeczy.
          • feel_fine Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 22:52
            Wybacz, ale jest roznica od bycia w domu o 16 a o 19. Nie zgodze sie
            z twierdzeniem "jak sobie poscielesz tak sie wyspisz" bo nie wszyscy
            maja takie szerokie spektrum wyboru...
            • jane-bond007 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 22:58
              wybacz ale zalezy to od Ciebie - ja pracuje 8 godz bo zdaje sie ze
              to jest normalne?
              skoro przychodzisz o 19 to sie na to godzisz, miej pretensje do
              siebie - czy moze chcesz powiedziec ze szef Cie przywiazuje do
              biurka?

              a tak na marginesie mam b waskie spektrum wyboru - szczegolnie zas w
              moim miescie, ale jestem poporstu dobra w tym co robie, moze tez
              ktos zauwazyl ze nie wyciagam rąk i nie jęczę choc mam b stresujaca
              przez co wyczerpujaca prace
              • feel_fine Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 23:01
                Szef mnie nie przywiazuje do biurka tylko do lady ... :D Ciesze sie
                ze jestes taka niezawodna, w koncu nie od parady ma sie
                nick ...bond007 :D milej nocy
                • jane-bond007 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 23:05
                  teraz doczytalam ze rowniez pracujesz 8godz, wiec nie wiem naprawde
                  co Cie tak unieszczesliwia... (cos mi sie pomylilo ze tyrasz po 12
                  godz)

                  milej nocy

                  i nie jestem niezawodna - niestety :(
                  pozdr
                  • jane-bond007 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 15.02.09, 23:09
                    i jeszcze jedno - skoro chodzisz na 10 to masz b duzo czasu
                    rano/albo wieczorem - co kto woli
                    ja klade sie spac zwykle ok polnocy, czasem przed 1 a wstaje o 6,
                    odsypiam w soboty

                    nie placz bo nie masz powodu, serio
    • bramasole2 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 10:34
      Kochana!Dasz radę. Na macierzyńskim 2 razy zmieniłam pracę, na
      własne życzenie. Mam 15 miesięcznego synka, ciągnę studia
      podyplomowe i też jestem w domu po 18ej. Sęk w tym, że
      zachciewajkami męża się nie przejmuję - - często zasypiam ze swoim
      synkiem tuż po 20ej:-)Facet to nabyta sprawa - dziecko to miłość
      życia.
    • pinkee Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 11:37
      Ja pracuję po 12 godzin (8-20 lub 20-8), ale za to tylko 3, a czasem
      4 dni w tygodniu. Co prawda jest to praca "w piątek, świątek i
      niedzielę":), no ale coś za coś:) W zamian za to mogę w dni wolne
      albo po nocce odebrać synka z przedszkola o 15 i spędzić z nim
      resztę dnia WYPOCZĘTA!
      Nie wyobrażam już sobie zrywać się dzień w dzień o 6, lecieć do
      pracy, potem z pracy szybko do przedszkola, bo tylko jest do 17
      otwarte, zakupy, sprzątanie, zabawa z dzieckiem...A skąd bym miała
      wziąć czas dla siebie?
      Jestem bardzo zadowolona z godzin, w jakich pracuję. Przynajmniej
      mam coś z tego życia poza pracą i obowiązkami. O!:)
      • 83kimi do maladaila 16.02.09, 12:26
        Nie dziwię się, że masz czas na wszystko, gdy pracujesz tylko 4 h dziennie i
        masz pomoc ze strony teściów, szwagierki itp. A teraz pomyśl sobie, że pracujesz
        o 10 do 18, rodzinę masz daleko (albo nie chce Ci pomagać), nie stać Cię na
        sprzątaczkę i opiekunkę. I wtedy chyba nie byłoby tak różowo. Niestety
        organizacja czasu nie zawsze wystarcza.
    • noname815 Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 14:07
      jakos sie udaje - praca pon-sob 9-18 (w sb do 17), znajduje czas (i
      sily!) na dwie godzinne lekcje jezyka obcego, choc raz w tyg ide na
      silownie, jak sie nie wyrobie w godzinach kiedy jest czynna to ide
      pobiegac (jakies 40 min). moj partner wraca do domu pozno wiec i tak
      widuejmy sie krotko ale za to intensywnie ;). acha, zdarza mi sie po
      powrocie do domu jeszcze pracowac dodatkowo. weeknedy - obowiazkowo
      za miastem! daje sie. popieram wypowiedz jednej z pan - po silowni
      lub biegu ma sie wiecej sily i energii niz przed :) porzadki...
      coz... nikomu nie radze jesc z podlogi, podaje talerze, a te sie
      szybko myje. porzadki raz w tyg nikomu krzywdy nie robia.
      powodzenia, dasz rade :)
      • afterglow Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 16:59
        Mi tez ciezko jest wyobrazic sobie dzieci w moim swiecie...

        Teraz robie wszystko na styk. Z dziecmi to musi byc bezustanna "walka" z czasem.
        Z drugiej strony slyszalam, ze posiadanie dzieci tak mobilizuje, ze organizacje
        czasu wolnego opanowuje sie do perfeckji!





        • feel_fine Re: Jak sobie dajecie ze wszystkim radę ? 16.02.09, 20:10
          Widzę, że ...bond007 ma nieodpartą ochotę mi dojechać i dogryźć :)
          nie wiem czy rajcuje Cię coś takiego i nie mam pojęcia skąd wniosek,
          że się użalam... Jedynie postawiłam pytanie, jak sobie inne kobiety
          radzą w obliczu tak wielu zajęć i myślałam, że ktoś mnie zainspiruje
          i będę mogła brać z tej osoby przyklad. Na pewno tą osobą nie
          jest ...bond007 ale wiele rad okazało się cennych :)Łatwo jest
          wypowiadać się osobom pracujacym na pol etatu, za biurkiem, majacych
          mezow i rodziny skore do pomocy itd. Wniosek jest jeden - najlepszym
          wyjsciem jest chyba planowanie i organizacja czasu :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja