Kto lubi seks, ręka do góry.

16.02.09, 19:21
Sam seks, "te ruchy".


Czytając ostatnie wypowiedzi w różnych wątkach można dojść do
wniosku, że seks - to albo z miłości (ale takie bardziej poswiecenie
niz przyjemnosc, ew. zbyt duza egzaltacja dot. prostej w sumie
czynnosci) i wtedy ujdzie, albo ...i uwaga, tu się otwierają
szerokie wrota: dla dowartościowania, dla adrenaliny (tyle, ze
niekorzystnej), albo zeby awansowac, albo zeby pokazac innej
kobiecie, ze jest sie lepszą (miesci sie w dowartosciowaniu) itd..
no bajka.

Czy pomijając wszystkie inne kwestie jest mozliwe, ze dwoje ludzi
uprawia seks, bo lubi.. seks?

Piję oczywiscie glownie do dyskusji nt. zajętych szukajacych
szczescia gdzie indziej... takie dyskusje są bez sensu i
niekonstruktywne, bo nie wnoszą nic nowego.. pisząc zdradzonej
dziewczynie - ta druga go poderwała, bo chciala sie dowartosciowac,
wcale nie pomagacie tej zdradzonej.. utwierdzacie ją w przekonaniu,
ze wszystko jest ok, tylko 'tamta' biednego misia na złą drogę
sprowadzila... zero kopa do wspolnej pracy nad zwiazkiem..
ewentualnie 50% namawia do rzucenia partnera i znalezienie
kolejnego.. i tak próbowac sie mozna cale zycie.

A ja jestem ostatnio swiadkiem "trojkąta" i zdradzona przyznala, ze
ona popelniala blad za bledem i ze wcale sie nie dziwi, ze ja
chlopak zdradzil.. rzadkosc nie? takie przyznanie się do bledu..i to
takiego kalibru.



PS. regularny seks to najlepszy sposob na wzmocnienie organizmu,
szczegolnie w okresie grypy :)
    • july-july Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 19:28
      W temacie zdrad - mnie zawsze zadziwia, gdy zdradzane lub uważające kochanki za
      wszelkie zło świata mówią, że "spotyka się z nią tylko dla seksu", "chce tylko
      umoczyć". TYLKO. Jakby seks był czymś nieważnym, a nie jednym z fundamentów
      związku i jedną z ważniejszych rzeczy w życiu.
      • stinefraexeter Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 19:34
        Zgadzam się. Takie tłumaczenie, że to dla "higieny" jak wyjście na siłownię.

        Moje zdanie w kwestii zdrad się nie zmienia: naprawdę nie wiem, co mogłoby
        zdradzanie partnera usprawiedliwić.

        Oziębłość seksualna, zahamowania, co tam chcecie co szwankuje w związku - albo
        to rozwiązujemy, albo się rozchodzimy. Szanujmy partnera.
        • july-july Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 19:43
          Racja. Ale mnie raczej chodziło o to, że seks jest traktowany jako coś gorszego
          niż inne elementy relacji damsko-męskich. To ze żona wie i się uspokaja, że "to
          tylko seks" też. Ale również nastawienie typu "on ją tylko bzyka" - w domyśle:
          to nic ważnego, bo seks jest nieważny, nieistotny w życiu.
    • niebieski_lisek Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 19:34
      > zdradzona przyznala, ze ona popelniala blad za bledem i ze wcale sie > nie
      dziwi, ze ja chlopak zdradzil.. rzadkosc nie?

      Ja bym tego w ten sposób nie oceniła. Zdradza tylko osoba zdradzająca, to ona
      ponosi odpowiedzialność. Owszem, ona mogła być wredna, zła i nie do życia, ale z
      takimi osobami się zrywa, zdrada zawsze jest świństwem.
    • hotally Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 19:45
      Ja uwielbiam... z Moim KNNem mogę się bzykać całymi dniami.
    • demonii.larua Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 19:54
      Dlaczego ręka do góry, a nie noga na przykład? :>
      • jj1978 Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 20:26
        dobre:) noga rzeczywiscie bylaby bardziej na miejscu.

        nie bardzo rozumiem co ma lubienie/nielubienie seksu wspolnego ze
        zdrada - zdradza sie z roznych powodow nie tylko z braku seksu.
        jakis zwiazek pewnie jest ale nie az tak wielki.
        • szalona.manuela Re: Kto lubi seks, ręka do góry. 16.02.09, 20:34
          Już wyjaśniam, co miałam na myśli. Bie chciałam za bardzo wchodzić
          w "inne" kwestie, a szczególnie w milion aspektów zdrady.

          Bardzo dużo osób lubi seks, tak po prostu i jest to zupełnie
          naturalne. Z jednymi osobami jest lepiej, z innymi gorzej. Ktoś może
          być świetnym kochankiem, a ktoś kluchą w łóżku. I można z kimś
          chcieć tylko świetnego seksu, bez całej otoczki przynoszenia
          kwiatów, smsowania itd. Napisałam w kontekście zdrad, bo uważam za
          krzywdzące pisanie, że ktoś kto uprawia seks z zajętym partnerem
          robi to z braku własnego życia, spełnienia. I najbardziej krzywdzące
          dla osoby poszkodowanej, bo powtórzę: to, że taka osoba się chwilowo
          pocieszy na forum nie wpłynie w żadne sposób na jakość jej
          codziennego życia.

          Życie po 25, po 30 roku życia często inaczej się rysuje niż
          wyobrażenie z lat nastoletnich, czy studenckich. Jest masa rozwodów,
          jest masa wdów i wdowców, singli itd.. a wolnych ludzi coraz mniej.
          Jednak wszyscy chcą uprawiać seks, jest to naturalny popęd płciowy i
          jeżeli nie jest hamowany farmakologicznie, to gdzieś ujście musi
          mieć.
Pełna wersja