Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć?

20.02.09, 14:04
Kobity, ratujcie...
Mój facet, po studiach, z doświadczeniem, z angielskim - nie może
znaleźć pracy w W-wie. Od pół roku! Nie wiem czy tak słabo się
stara, czy ma po prostu pecha, ale wszyscy wokół (znajomi) po
stracie pracy szybko znajdują inną, bez znajomości, normalnie. Ja
też nigdy z robotą nie miałam problemu. On niby szuka, niby wysyła
aplikacje, ale w niewielkich ilościach, bo podobno "nic nie ma". Co
robić? Przecież ja mu roboty nie znajdę! Każda rozmowa na ten temat
kończy się awanturą. A mam już dosyć płacenia czynszu, rachunków,
robienia zakupów - wszystko za dwoje. Bo ile można...
Czy naprawdę tak trudno znaleźć pracę w dużym mieście? Jak do niego
przemawiać żeby dotarło? Albo co zrobić żeby pomóc - jeśli
rzeczywiście nie potrafi?
    • soulshunter Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:06
      wyslij nieroba na garnuszek mamusi. Nie masz obowiazku nikogo utrzymywac po za
      wlasnymi dziecmi (i to tez nie w 100% samotnie).
      • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:23
        > wyslij nieroba na garnuszek mamusi.

        Hmm, problem w tym, że ciężko byłoby go gdziekolwiek wysłać -
        mieszkamy w jego mieszkaniu... Mogłabym się ewentualnie wyprowadzić,
        ale niestety nie jest to takie proste. No i niezupełnie o to mi
        chodzi.
        • soulshunter Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:25
          to zrobcie zawody - kto pierwszy w tydzien ewentualnie dwa:
          1. Znajdzie prace.
          2. Nowego faceta z mieszkaniem i praca.
        • buraque Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:27
          inna_nazwa_konta napisała:

          > Hmm, problem w tym, że ciężko byłoby go gdziekolwiek wysłać -
          > mieszkamy w jego mieszkaniu...

          hehe jest analogiczny wątek o tym, tyko w nim "nierobem" jest
          kobieta, rzecz jasna tam głaszczą ją wszyscy po głowie

          jak ci nie masuje to się wyprowadź i żyj na własny rachunek, to
          wbrew pozorom jest bardzo proste, pakujesz się i wychodzisz...
          • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:32
            > hehe jest analogiczny wątek o tym, tyko w nim "nierobem" jest
            > kobieta, rzecz jasna tam głaszczą ją wszyscy po głowie

            A znam również taką kobietę - jej facet pracuje, ona "szuka",
            mieszkają w jej mieszkaniu, z tym że część wydatków pokrywają jej
            rodzice.

            U nas też - jego rodzice od czasu do groszem sypną. Ale przecież nie
            o to chodzi :(
          • jane-bond007 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:47
            jesli chodzi Ci o ten
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=91638387
            to sie wlasnie popisałeś ;)
            • buraque Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:57
              jane-bond007 napisała:

              > to sie wlasnie popisałeś ;)

              nie widzisz żadnych analogii jane? przetrzyj okulary, wbrew pozorom
              sytuacja jest podobna...

              bezrobocie jest chorobą w pewnym sensie
              • jane-bond007 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 15:02
                nie widze bo jej nie ma ;) i cos mi sie zdaje ze wiekszosc
                dyskutujących jej nie zobaczy, ale to napewno dlatego ze mają zdrowe
                musztardówy w dodatku zapalcowane...
                a Ty moze przeczyaj wszystkie wypowiedzi zarowno w meskim jak i
                żeńskim watku i dopiero wypowiadaj ;)
                • buraque Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 15:33
                  jane-bond007 napisała:

                  > a Ty moze przeczyaj wszystkie wypowiedzi zarowno w meskim jak i
                  > żeńskim watku i dopiero wypowiadaj ;)

                  ale po co: tu sytuacja jest jasna: kobieta sępi i jest z facetem, bo
                  to jego mieszkanie, w sąsiednim wątku sępi facet, ale podejście pań
                  jest diametralnie różne

                  wytęż wzrok, to naprawdę ten sam problem
                  • niebieski_lisek Proponuję naukę czytania ze zrozumieniem 20.02.09, 16:17
                    W tamtym wątku chodzi o to, że babkę siekła choroba i potrzebuje pomocy
                    finansowej dopóki sama nie stanie na nogi, a jej facet ma to gdzieś. W tym wątku
                    chodzi o to, że wykształcony, zdrowy młody mężczyzna nie pracuje, i tej pracy
                    nie szuka. Nie widzisz różnicy?
                  • jane-bond007 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 19:06
                    <ale po co:>

                    poco to się nogi noco ;) panie Buraq
        • majaa Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:30
          Może myśli, że jak Ci zapewnia mieszkanie, to już nic więcej nie
          musi... Tak czy siak, ja bym pomyślała nad wyprowadzką.
    • stinefraexeter Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:20
      To zależy, jakie ma kwalifikacje i doświadczenie. Tak na odległość to trudno
      stwierdzić, czy to on jest leniem, czy też rzeczywiście sie stara, ale bezowocnie.
    • majaa Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:26
      Coś mi ten Twój facet na cwaniaczka wygląda. Ma wikt i opierunek, to
      co się będzie do "bylejakiej" pracy śpieszył. Zgadzam się z
      przedmówcą - wyślij do mamusi.
      • facettt zanim cos zabelkoczesz - to czytaj uwazniej- zgoda 20.02.09, 14:32
        majaa napisała:
        Zgadzam się z przedmówcą - wyślij do mamusi.

        nie da sie. to jego mieszkanie.
        • majaa Re: zanim cos zabelkoczesz - to czytaj uwazniej- 20.02.09, 14:36
          sam się do tego stosuj - moja wypowiedź "wskoczyła" wcześniej, niż
          wyjaśnienie autorki wątku
          • majaa Re: zanim cos zabelkoczesz - to czytaj uwazniej- 20.02.09, 14:40
            za wcześnie mi się wysłało - ...chodzi o to, że wysłałam odpowiedź
            zanim znalazłam wyjaśnienie autorki na swoim kompie
    • jane-bond007 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:29
      dobrze mu z Tobą ;)
      • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:47
        > dobrze mu z Tobą ;)

        A o tym to ja wiem ;)
        Tyle tylko, że to nie jest zły facet. Dodam, że jakiś czas temu, gdy
        miał naprawdę sporo kasy - zarabiał znacznie więcej ode mnie - nigdy
        jej nie skąpił na nasze potrzeby. I dostawałam markowe perfumy,
        ciuchy i inne prezenty. Zapraszana byłam na kolacje i do kina. To
        nie jest typ żerującego na kimś skąpiradła.
        • jane-bond007 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 14:56
          moze ma doła ... wiesz, mial robotę, duzo kasy i nagle sie
          skonczylo :( mysle ze kazdemu byloby trochę wtedy miekko
          pewnie tez szuka konkretnego stanowiska, konkretnej stawki a to moze
          ograniczac mozliwosci znalezienia co go troche wkurza, dlatego
          pewnie wasze rozmowy koncza sie klotnią

          radze Ci porozmawiac ale na spokojnie, zasugerwoac ze moze niech
          wezmie cos "gorszego" a w trakcie bedzie sie rozgladal
          postaraj sie go zmotywowac, sama wiesz najlepiej jaki on jest i jak
          z nim rozmawiac
          • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 15:14
            Jane, dzięki za tę wypowiedź. On już nawet zszedł z początkowej
            stawki, ale w ogóle chodzi na niewiele rozmów - myślę że to dlatego,
            że zbyt mało aplikacji wysyła. Ale twierdzi że jest bardzo mało
            ofert. I tak w kółko...
            Na spokojnie rozmawiać już próbowałam, nawet czasem się udawało.
            Zdaję sobie sprawę z tego, że jak sama sobie nie pomogę, to nikt mi
            nie pomoże :) ale chciałam poznać opinie forumowiczów. Bo może jakaś
            dziwna jestem - ponieważ IMO jak się nie może znaleźć pracy w W-wie
            (i nie mówię tu o robocie znacznie poniżej kwalifikacji), tzn. że
            się po prostu tej pracy znaleźć nie chce.
            Z drugiej strony tak jak pisałam, on nie jest typem nieroba
            bezustannie na kimś żerującym.
            • aiczka Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 16:46
              Motywować, pocieszać, podpowiadać i podnosić na duchu. To na pewno także dla
              niego stresujaca sytuacja a każda rozmowa i nieudana próba działa coraz bardziej
              dołująco.
    • kultureprofessoren Troche inne podejscie ... 20.02.09, 15:15
      Kobieta nie jestem,ale jest wiele postow zlosliwych, wiec chcialbym wyrownac
      saldo.Jesli sie rzeczywiscie kochacie, to powinnas go wspierac i przede
      wszystkim myslec pozytywnie ...a nie dumac "co bedzie gdy.." Pewne sytuacje sa
      poza nasza kontrola, chociaz nie wiem jak bardzo bysmy sie starali, taki juz
      jest ten swiat. Nie warto tez zmuszac go do znalezienia "jakiejkowliek"
      pracy..nawet gdy wezmie taka prace, to nie bedzie z niej zadowolony, a ten brak
      zadowolenia, i wynikajaca z niej zlosc przyniesie wraz ze soba do domu i do
      Ciebie zarazem i do Waszej sypialni ... troche jak bumerang (Ty nacisniesz, a
      konsekwencje tego nacisku odczujesz na wlasnej skorze w postaci klotni). We
      dwojke zawsze sobie poradzicie. Pamietaj, ze Ty tez mozesz sie kiedys znalezc w
      takiej sytuacji, wtedy gdy on bedzie mial prace, to na pewno Ci pomoze i
      zapamieta, ze na niego nei naciskalas i nie robilas klotni. Najlepsze co mozesz
      teraz zrobic to go po prostu wspierac, kibicowac, czyli byc przy nim.Mysle ze
      dla niego to tez wystarczajaco stresujaca sytuacja, wiec wczesniej czy pozniej
      znajdzie prace.Glowa do gory! Pzdr!
      • inna_nazwa_konta :) 20.02.09, 15:19
        Kultureprofessoren, dzięki za słowa otuchy.
        Apelowalam o pomoc do kobiet, bo zasugerowałam się nazwą forum :)
        ale opinie panów oczywiście równie mile widziane!
        • kultureprofessoren Re: :) 20.02.09, 15:44
          Nie ma sprawy:) Z wlasnych doswiadczen moge doradzic, ze warto taki wolny czas
          wykorzystac na cos, na co brakowalo go wczesniej (posprzatanie papierow na
          biurku,mieszkania, wymalowanie pokoju -czytaj maly remont, albo naprawienie
          armatury). Poza tym - w ramach bardziej efektywnego wykrozystania czasu - mozesz
          delikatnie szepnac swojemu facetowi na ucho, ze sprawilaby Ci przyjemnosc dobra
          kolacja (obiad) przygotowana przez niego od czasu do czasu. Wtedy wieczor na
          pewno bedzie milszy. Przynajmniej mam taka nadzieje. Powodzenia!
    • pretensjaa Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 20.02.09, 16:23
      Nie dziwie sie Twojej frustracji.
      Moze ma zbyt duze wymagania, a moze po prostu obecna sytuacja mu
      pasuje, jest mu zwyczajnie wygodnie.
    • sir.vimes A depresji nie ma aby? 21.02.09, 02:43

    • maxxt Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 07:23
      Sprawa istotna- jak wygląda wasz budżet? Czy twoja pensja starcza na wszystko,
      czy musisz kombinowac? Jesli starcza- na twym miejscu poczekalabym jeszcze jakis
      czas w takim ukladzie, cały czas wspierajac i motywujac faceta do szukania pracy
      (to ważne aby czuł w tobie oparcie). Jesli nie starcza- bylabym bardziej
      stanowcza. Powiedzialabym wprost, spokojnie, ze wszystko rozumiesz (jego
      starania, stres, ze jestes z nim, ze pomozesz) ale nie dajesz rady jako jedyny
      sponsor- pokazac ile kosztuje czynsz, inne opłaty, jedzenie (czy twoj facet w
      ogole zdaje sobie z tego sprawe? czy kiedykolwiek widzial na oczy blankiet
      czynszowy, elektrowni, gazowy?). Czasmi sa sytuacje, w których nalezy odlożyc
      marzenia i wymagania na chwilke na gorną półkę i podolac rzeczywistosci.
      Przeciez moze pracowac szukajac cały czas odpowiedniego dla siebie zajęcia.
      • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 23:25
        > Sprawa istotna- jak wygląda wasz budżet? Czy twoja pensja starcza
        na wszystko,
        > czy musisz kombinowac?
        Gdyby moja pensja nie wystarczała to już w ogóle byłaby tragedia...
        Wystarcza, ale zero oszczędności i wydatków typu knajpy, imprezki,
        taksówki itp.
        Co do rachunków za czynsz, prąd, net, telefon - mój facet często je
        ogląda - bo mu pokazuję! - ale mam wrażenie że za każdym razem tak
        się dziwi, jakby widział to pierwszy raz... "Naprawdę, czynsz aż
        600? Prąd 100? Net aż 80?" Czasami to sobie myślę że wszystkie
        chłopy to w ogóle z jakiejś innej planety są...
        • jane-bond007 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 10:38
          <Czasami to sobie myślę że wszystkie
          chłopy to w ogóle z jakiejś innej planety są... >

          święte słowa ;) nie wiem dlaczego matka mi ich wczesniej nie
          przekazala tylko samam musialam do tego dojsc ;)
        • maxxt Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 23.02.09, 14:09
          czyli starcza na styk. rozumiem ze gdyby wypadła nagła płatna wizyta lekarska
          czy zaszła potrzeba np. naprawy auta - byłoby krucho?
          to wg mnie juz zmienia sytuacje znaczaco. oprócz udzielania wsparcia zaczelabym
          równolegle,konsekwentnie, rzeczowo i spokojnie DOMAGAC sie aby partner zaczał
          partycypowac w utrzymaniu domu. doskonala okazja to prezentacja rachunków. kiedy
          facet nastepnym razem wyrazi niebotyczne zdumienie ich wysokoscia, powiedziec
          wprost: tak kochanie opłaty sa spore, zywnosc i usługi co raz droższe a zyjemy
          tylko z jednej pensji. spojrz- na koniec miesiaca na koncie zostaje nam...(i tu
          pokazac wyciag).pomyslales co sie stanie jesli np. bede musiala wziac zwolnienie
          lekarskie (nizsze pobory) albo wypadnie jakis niespodziewany pilny wydatek? nie
          mamy zadnych oszczednosci, nie stac nas nawet na drobne przyjemnosci. nie chce
          zebys rezygnował z wymarzonej posady ale mozesz jej szukac pracujac
          gdziekolwiek, chocby na pol etatu.

    • li_lah Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 10:34
      kto wie. sa rozne branze, w jednych latwiej w innych trudniej znaleźć ale w
      przypadku kiedy naprawde brakuje pieniedzy bierze sie co jest., moze on
      faktycznie postanowil zrobic sobie wakacje i korzysta z twoich pieniedzy oraz
      udaje ze pracy szuka. zrob mu kawal i rozeslij 300 CV do wszystkich firm jakie
      Ci do glowy przyjda, ktos na pewno zadzwoni do niego, a wtedy sie nie bedzie
      mogl wykrecic :D hahaha
    • grassant Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 13:17
      nie chcą go ;((
    • ozlem Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 17:04
      Dla mnie sprawa jest prosta - skalkuluj co ci się badziej opłaca - wyprowadzic się z jego mieszkania i płacić za wynajem, czy jednak czynsz+rachunki+robienie zakupów to mniej niż płacenie za wynajem w wawie.
      • rysymafa Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 21:48
        A powiedzcie ile to jest "jeszcze troche poczekaj" ja czekam juz ponad rok az
        moj maz cos znajdzie. powiem ze mam szczerze dosyc. mamy do tego dziecko i ja na
        to wszystko zasuwam...
        • madai Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 22:04
          ja uwazam, ze im wieksze miasto, tym trudniej o dobra prace lub
          czesto jakakolwiek. Ja tez pochodze z duzego miasta i widze, jak
          rynek pracy sie kurczy. Moj facet tez ciagle szuka i znalezc nie
          moze [choc prace ma, wiec i jakies zabezpieczenie], a wysyla kilka
          cv dziennie, na przerozne stanowiska. I nic!!!!!!!!!!!!
        • inna_nazwa_konta Re: rysymafa... 21.02.09, 23:48
          No właśnie - ile to jest "jeszcze trochę"...? Ten mój też
          mówi "jeszcze trochę", "teraz mam jakiegoś pecha", "kiedyś się
          uda"... Rozmawialismy już nawet o tzw. deadline i usłyszałam że jak
          nie znajdzie nic do czerwca (niby nie bez powodu ten czerwiec), to
          później weźmie już cokolwiek. Ale cholera wie, czy wtedy znajdzie
          choćby to "cokolwiek"...
          Najbardziej mnie martwi to, że po takim roku bezrobocia to już nawet
          pracodawcy gorzej patrzą na delikwenta, bo co? Przez rok się obijał?
          Czy szukał i nie mógł znaleźć, to może jakiś trefny...
      • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 23:34
        > Dla mnie sprawa jest prosta - skalkuluj co ci się badziej opłaca

        Moment... Nie chodzi tutaj o zimne kalkulowanie co mi się bardziej
        opłaca, bo nie na tym to wszystko polega. Jesteśmy razem już wiele
        lat, jest to facet z którym chcę być - oczywiście wiadomo że nie za
        wszelką cenę, jakby pił, bił i zdradzał to inna sprawa :) - i szukam
        po prostu sposobu poradzenia sobie z tą sytuacją. Ale nie poprzez
        wylogowanie się ze związku.

        Niemniej dzięki za opinię.
        • ozlem Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 13:19
          Nie zrozumiałaś ironii. Z Twoich postów bije materializm - Twój facet ma iść do roboty bo czynsz tyle, prąd tyle, net tyle. Byle jakiej, byle kasę przynosił jak dawniej...

          Znalezienie czegoś co dawałoby satysfakcję nie jest łatwe, nawet w Wawie. I to trwa. Zastanawiałaś się nad tym, że nie każdy jest w stanie robić byle co? Ja w przeszłości po 2 miesiącach zatrudnienia w "byle czym", byle pracować byłam w depresji, bo robota była tak uwsteczniająca... I zapewniam Cię, pytania potencjalnych pracodawców o rok bezrobocia (sama byłam nawet 2 i nie przeszkodziło mi to potem w znalezieniu satysfakcjonującej pracy i to za wielokrotnośc średniej krajowej) nie jest wcale trudniejsze od pytania dlaczego szuka się nowej pracy po ledwo miesiącu...

          Skoro jesteście razem juz tyle lat, to chyba bardziej na miejscu byłoby zastanowienie się o co mu właściwie chodzi, anie urządzanie awantur pt "kiedy w końcu znajdziesz pracę"
          • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 15:11
            > Nie zrozumiałaś ironii. Z Twoich postów bije materializm - Twój
            facet ma iść do
            > roboty bo czynsz tyle, prąd tyle, net tyle. Byle jakiej, byle kasę
            przynosił j
            > ak dawniej...

            Może i materializm. Ale to chyba normalne, że na utrzymanie domu
            dwojga dorosłych ludzi pracują oni oboje,a nie tylko jedno...? Tak
            jak pisałam - moja pensja wystarcza, ale ledwo-ledwo. Teraz np. wiem
            że niebawem będę musiała wydać na zabieg medyczny ok. 1000 zł. i już
            mam zgryz... Że nie wspomnę o wyrzutach sumienia przy kupowaniu
            ciuchów czy butów, bo wydaję więcej niż zarabiam.

            > Zastanawiałaś się nad tym, że nie każdy jest w stanie robić byle
            co?
            No fakt, w sumie niespecjalnie się zastanawiałam, bo tak to zawsze
            jest, że człowiek ocenia trochę podług siebie. A ja jak byłam na
            absolutnym dnie bezrobocia w roku bodajże 2001 (b. zła sytuacja na
            rynku pracy) to nie chcąc siedzieć na garnuszku mamusi poszłam
            sprzątać, na czarno. Mojemu facetowi tej opcji nie sugerowałam.
            Awantur też nie urządzam - napisałam tylko, że próby rozmowy
            zazwyczaj kończą się awanturą. Zresztą przez pół roku w ogóle
            siedziałam cicho...
          • kurczak1 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 23.02.09, 12:33
            Zenujace doprawdy. Dlaczego kobita z dzieciakiem na utrzymaniu
            bierze jakąkolwiek robotę byle miec zo do gara włożyc, a facet z
            wyzszym wykształceniem wybiera prace satysfakcjonująca? Dlatego moi
            mili że on ma wyjscie a ona nie
    • smettka Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 21.02.09, 23:48
      W Warszawie jest w tej chwili 2% bezrobocie. To oznacza, ze nie
      pracuja tylko ci ktorzy pracowac nie chca.
    • rudolf.ss może to feminista 22.02.09, 04:35
      on popiera feministki i w myśl równouprawnienia oczekuje teraz aby to kobieta
      przejęła w domu rolę utrzymania domu. On będzie gotował, sprzątał, prasował i
      ogólnie lenił się całymi dniami :)
      • kurczak1 Re: może to feminista 23.02.09, 12:43
        Powodzenia w lenieniu się przy garach. Dorób mu od razu 2 dzeici.
        Boze, niektórzy to wcale nie myślą
    • yoko0202 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 11:07
      inna_nazwa_konta napisała:

      A mam już dosyć płacenia czynszu, rachunków,
      > robienia zakupów - wszystko za dwoje. Bo ile można...

      można i całe życie, zależy jak długo będziesz na to pozwalała

      > Czy naprawdę tak trudno znaleźć pracę w dużym mieście?

      powiem tak, jak ma się dom rodzinę i małe dziecko, to obowiązkiem
      dorosłego dojrzałego człowieka (niezależnie od płci) jest zrobić
      wszystko co możliwe, żeby było co do gara włożyć. Rodzaj zajęcia
      nieważny. Znam mnóstwo osób z dwoma fakultetami i trzema językami,
      którzy w najcięższych czasach bez marudzenia szli gary zmywać itp
      itd. Sama pamiętam jak kilka lat temu bez szemrania załapałam się na
      obsługę imprez w plenerze, i przez kilkanaście godzin dziennie
      zasuwałam bez chwili przerwy sprzątając brudne talerze - taka była
      konieczność, musiałam coś zrobić żeby nakarmić moje dziecko,
      najprościej mówiąc; natomiast oczywiście wolałabym wtedy być np.
      kierownikiem działu sprzedaży czy rzecznikiem prasowym, ale takich
      pracowników nie szukali, jedynie do biegania z garami szukali, no to
      poszłam.

      oczywiście możesz być wspaniałą wyrozumiałą kobietą, wspierać go,
      wymyślać mu inne zadania żeby czuł się ważny, mówić jaki jest zdolny
      i że na pewno lada moment znajdzie wspaniałe zajęcie, starać się nie
      chwalić własnymi sukcesami zawodowymi żeby się nie zdołował, wysyłać
      za niego setki CV i spędzać wieczory wyszukując ogłoszenia o pracy;
      do tego wypadałoby wysłać go do psychologa albo i samej też pójść,
      żeby zrozumieć jak postępować w tak delikatnej sytuacji coby się pan
      nie załamał ... tylko jak długo chcesz to robić?

      ja wytrzymałam pięć lat, oczywiście miało to trwać tylko chwilę...

      • sellaronda Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 11:50
        niech nie odpowiada tylko na ogloszenia, tylko wysyla "gdzie badz"
        jakie ma wyksztalcenie?
        • emilia7emilia teraz jest kryzys 22.02.09, 11:52
          jka nie znajduje od kilkunastu m-cy to w najbliższym czasie na pewno
          nie znajdzie
        • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 15:13
          > niech nie odpowiada tylko na ogloszenia, tylko wysyla "gdzie badz"
          > jakie ma wyksztalcenie?

          Właśnie trudno mi go przekonac do wysyłania dokumentów wszędzie
          gdzie się da... Wykształcenie wyższe, skończone dwa kierunki.
    • cytrynka_ltd Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 15:17
      w Warszawie nie jest trudno.
      wygodnie jest mu, że jest twoim utrzymankiem.
      wyślij go do mamuśki, jak ktoś napisał.
      po co ci taki nierób?
      • havana28 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 16:42
        > wyślij go do mamuśki, jak ktoś napisał.

        Nie ma takiej opcji. Ona mieszka w jego mieszkaniu.
        • inna_nazwa_konta Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 22.02.09, 18:06
          > > wyślij go do mamuśki, jak ktoś napisał.
          >
          > Nie ma takiej opcji. Ona mieszka w jego mieszkaniu.

          Tia...
          To jest TEN facet, ktoś o kim myślę bardzo poważnie, i nie rozważam
          na razie opcji rozstania. Nie mamy po 20 lat i nie jest to jakaś
          pierwsza ślepa miłość. Nie chcę go "wysyłać do mamusi". Chcę mu
          pomóc. Próbuję go zrozumieć. Usiłuję znaleźć sposób na przeskoczenie
          tego kryzysu. Mam tylko wrażenie, że on troche słabo się stara. Być
          może się mylę. Generalnie mały mętlik w głowie... dlatego założyłam
          ten temat.
          • psc0 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 23.02.09, 13:17
            Wiesz, nie wiem jak to jest w warszawie, bo mieszkam w o wiele mniejszym
            mieście, aczkolwiek wiem, że ze znalezieniem pracy przynajmniej u mnie nie ma
            większych problemów.
            Zwłaszcza dla faceta, rozumiem, że aspiracje robią swoje, wkońcu jest to osoba
            po studiach z językiem...
            Ale niestety kiedy trzeba bierze się nawet pracę fizyczną, byle by nie było
            finansowego zastoju.. ;)
            Być może spróbuj pod tym kątem, że kasa wam się kończy, życie drożeje.. za
            niedługo nie będzie was stać na połowę rzeczy które macie teraz..
            Może to do niego trafi.
            Choć może to i głupi plan..
            Wybacz sama pewna nie jestem mojego zdania w tym temacie.
            Jedno wiem, w dużym mieście łatwiej jest znaleźć pracę, trzeba tylko troszeczke
            się postarać
          • yoko0202 Re: Facet bez pracy - nie umie, nie chce znaleźć? 23.02.09, 14:28
            inna_nazwa_konta napisała:

            > To jest TEN facet, ktoś o kim myślę bardzo poważnie, i nie
            rozważam na razie opcji rozstania.

            to bardzo miło, natomiast dobrze byłoby chyba postawić jakieś
            granice w związku, jeżeli chodzi o to, co akceptujesz i co jesteś
            gotowa znosić, no chyba że zaakceptujesz wszystko.

            Chcę mu pomóc. Próbuję go zrozumieć. Usiłuję znaleźć sposób na
            przeskoczenie tego kryzysu.

            dobrze, a co robi on? czy rozumie ciebie? czy stara się pomóc tobie?
            czy dociera do niego, że jest ci ciężko, dzwigasz wszystko sama, i
            lada moment zaczniesz czuć się po prostu wykorzystywana?
            to, że ktoś nie ma pracy (i ewidentnie nie rwie się do znalezienia
            jakiegokolwiek zajęcia, które pozwoliłoby na opłacenie rachunków...)
            to nie jest absolutnie żaden powód, żeby z taką osobą obchodzić się
            cały czas jak ze śmierdzącym jajkiem, jednocześnie całkowicie
            ignorując swoje potrzeby czy uczucia.
    • pani.misiowa Kryzys jest, nie tak latwo o prace 23.02.09, 14:39
      Sluchaj, nie wiem, jakie gosc ma kwalifikacje, ale awantura nic nie
      wskorasz. Lepiej przejrzyj z nim te oferty, niech Ci pokaze co
      wybral. Miedzy pomaganiem a robieniem wszystkiego za niego jest
      roznica. Korona Ci z glowy nie spadnie, jak przejrzysz tez gazete z
      nim i pokazesz mu, co wg Ciebie jest interesujace.
      POgadaj z nim na spokojnie, bez awantur, facet i tak juz pewnie ma
      doline, czuje sie gorszy, ze przez 6 mcy nie moze znalezc pracy,
      wiec przyda mu sie Twoje wsparcie zamiast dodatkowej presji.

      Druga rzecz- kryzys. Niestety, dotknal wiele branz i mimo ze nie
      kazda firma zwalnia pracownikow, to jednak wiele nie zatrudnia
      nikogo nowego. Niby wykwalifikowany pracownik nie powinien miec
      zadnych trudnosci ze znalezieniem pracy, ale nie zawsze jest to
      takie oczywiste.

      Trzecia rzecz- finanse. Skoro kiedys zarabial wiele, to moze
      pomyslal o oszczednosciach. Jesli nie pomyslal, przeanalizuj z nim
      Wasz budzet, zeby wiedzial, ze nawet byle jaka praca daje jakies
      wymierne pieniadze, ktore zasila konto.

      Czwarta sprawa- olej wszystkich tych, ktorzy mowia, ze masz go
      spuscic na drzewo. Nie o to chodzi w doroslym zwiazku. Zwiazek to
      wspieranie sie i pomaganie sobie. Nigdy nie wiadomo, jak sie zycie
      potoczy i czy Ty kiedys nie bedziesz w takiej sytuacji jak on (czego
      oczywiscie Ci nie zycze), wtedy nikt z tych doradcow nie chcialby
      byc potraktowany w ten sposob.
      • inna_nazwa_konta pani.misiowa... 23.02.09, 15:46
        Dzięki za dobre słowo... :)

        Oferty pracy już parę razy przeglądaliśmy wspólnie, ale rzeczywiście
        może powinno mi to wejść w krew. Sama też czasem szukam czegoś w
        necie pod jego kątem i podsuwam, podsuwam...
        A że doła ma to fakt :( On w ogóle jest b. ambitny i strasznie go
        wkurza że przez tyle czasu nic nie znalazł... Tylko im dłużej nic
        nie ma, tym bardziej jest zniechęcony, a to do niczego nie prowadzi.
        Co do jego oszczędności... no cóż, już dawno ich nie ma, na koncie
        zero.
        • ishtarr Re: pani.misiowa... 23.02.09, 16:01
          No to trudna sprawa.

          A powiedz, jak wiele tych wyslanych aplikacji owocuje rozmowa
          kwalifikacyjna? Bo moze CV by trzeba poprawic i nad listem
          motywacyjnym popracowac?

          Sprobujcie tez popytac tych znajomych, ktorym udalo sie znalezc
          prace, moze oni beda wiedzieli o jakies ofercie.

          Skoro jest ambitny i sie wkurza, to jest to lepszy znak niz gdyby
          mial lezec caly dzien przed TV z piwem i nawet prania nie wstawic.
          Moze ta zlosc zmobilizuje go do dalszego szukania no i przede
          wszystkim, zeby sie nie poddal.

          A jesli nie ma oszczednosci, to chyba faktycznie trzeba pogadac z
          nim, ze nawet byle jaka praca przyniesie jakies pieniadze a lepsza
          prace znajdzie, gdy juz sie sytuacja na rynku pracy poprawi.
          I pamietaj, daj mu odczuc ze nadal jest dla Ciebie mezczyzna. On
          naprawde potrzebuje Twojego wsparcia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja