inna_nazwa_konta
20.02.09, 14:04
Kobity, ratujcie...
Mój facet, po studiach, z doświadczeniem, z angielskim - nie może
znaleźć pracy w W-wie. Od pół roku! Nie wiem czy tak słabo się
stara, czy ma po prostu pecha, ale wszyscy wokół (znajomi) po
stracie pracy szybko znajdują inną, bez znajomości, normalnie. Ja
też nigdy z robotą nie miałam problemu. On niby szuka, niby wysyła
aplikacje, ale w niewielkich ilościach, bo podobno "nic nie ma". Co
robić? Przecież ja mu roboty nie znajdę! Każda rozmowa na ten temat
kończy się awanturą. A mam już dosyć płacenia czynszu, rachunków,
robienia zakupów - wszystko za dwoje. Bo ile można...
Czy naprawdę tak trudno znaleźć pracę w dużym mieście? Jak do niego
przemawiać żeby dotarło? Albo co zrobić żeby pomóc - jeśli
rzeczywiście nie potrafi?