Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie

20.02.09, 21:44
Spotykam sie z mezczyzna od paru tygodni. Ostatnio wypalił,z
tekstem,ze nie ufa samemu sobie,ze nie jest w stanie przewidziec
tego co zrobi..(takie uczucie niepewnosci)
Najbardziej przerazilo mnie to,ze nie ufa samemu sobie..Jak mam mu
zaufac>?
    • psiapszczola Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 20.02.09, 21:45
      To zależy, czy ma 18 lat, czy np. 35. :)
    • mijo81 Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 20.02.09, 21:46
      Pieperznął bez sensu...nie ma się co zastanawiać
      • cytrynka_ltd Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 22.02.09, 15:35
        jeśli pieprznął głupio, to musi nauczyć się konsekwencji swoich słów.
        szkoda czasu na głupka.
        nawet nastolatka jest już bardziej od niego dojrzała.
    • jane-bond007 Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 20.02.09, 21:54
      1. a to nie byl zart?
      2. palnął ot tak
      3. albo faktycznie ma problem ze swoim kręgosłupem... eeee niestety
      ta opcja jest beznadziejna ;)
    • roxana_x Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 21.02.09, 00:54
      nothingg napisała:

      > Ostatnio wypalił,z
      > tekstem,ze nie ufa samemu sobie,ze nie jest w stanie przewidziec
      > tego co zrobi..

      Subtelnie daje Ci do zrozumienia, że wkrótce się ulotni. Jednakże
      nie obwiniaj go o to, wszak nie wiedział, że tak uczyni i
      przewidzieć tego za cholerę nie mógł. Biedaczek. A może psychol,
      morderca? Może sobie też robić po prostu jaja, obserwując jaką masz
      minę, gdy on się tak, z bólem zapewne ogromnym, uzewnętrznia.
      • jan_hus_na_stosie masz rację 21.02.09, 01:03
        też uważam, że faceci w przeciwieństwie do wielu pań powinni wiedzieć czego chcą
        a nie zmieniać zdanie co 5 minut i usprawiedliwiać swoją niedojrzałość
        emocjonalną tekstem: "bo przecież kobieta zmienną jest" ;)
    • erillzw Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 21.02.09, 04:36
      nothingg napisała:

      > Spotykam sie z mezczyzna od paru tygodni. Ostatnio wypalił,z
      > tekstem,ze nie ufa samemu sobie,ze nie jest w stanie przewidziec
      > tego co zrobi..(takie uczucie niepewnosci)
      > Najbardziej przerazilo mnie to,ze nie ufa samemu sobie..Jak mam mu
      > zaufac>?

      Nie ufać.
      To nie jest kwestia braku zaufania jego do siebie, tylko
      zapezbieczenia sobie tyłów na rózne numer, które potem rozbrajająco
      wyjaśni Ci, że "przecież Ci mówiłem, że sam sobie nie ufam".
      Wymówka i nic więcej.
      Uciekać od takiego jak najdalej.
      • ingeborg Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 21.02.09, 10:55
        dokładnie to samo chciałam napisać. jeśli nie ufa sam sobie, tzn nie
        umie opanować jakichś swoich czynności i skłonności, to sorry ale ma
        problem z deklem i trzeba iść z nim do psychiatry. kazdy normalny
        dorosły człowiek ma na tyle rozwinięty mózg że może się kntrolować.
        • obrotowy iluzja 22.02.09, 17:52
          ingeborg napisała: kazdy normalny
          > dorosły człowiek ma na tyle rozwinięty mózg że może się
          kontrolować.

          bzdury. najlatwiej widac bezsens tego, co piszesz, po setkach
          pijanych kierowcow zatrzymywanych codziennie przez policje - mimo,
          ze grozi to wysokimi karami, lacznie z wiezieniem i odebraniem
          prawa jazdy.
    • jan_hus_na_stosie jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 21.02.09, 11:32
      Dlaczego jest tak, że w podobnej sytuacji, przy podobnym zachowaniu, reakcja
      kobiet na forum w dużej mierze zależy od tego czy autorem "zamieszania" jest
      facet czy kobieta. Jeśli to facet dziwnie lub nieodpowiednio się zachował to
      pojawia się wiele wpisów autorstwa pań ostro krytykujących takiego pana. Ale już
      całkiem inaczej wygląda gdy autorem takiego samego "zamieszania" jest kobieta,
      wówczas krytyka takiej pani jest dużo słabsza a i pojawia się wiele postów
      usprawiedliwiających taką panią w stylu, "to nie Twoja wina, że go zostawiłaś,
      po prostu to nie było to". W analogicznej sytuacji facet, który zostawiłby
      kobietę zostałby wyzwany od świń, nieodpowiedzialnych dupków, łajdaków. Ale jak
      kobieta zostawia faceta to zwykle jest OK.

      Ale do czego piję :) Otóż weźmy ten wątek. Autorka napisała, że facet jej
      powiedział iż nie ufa samemu sobie. Nic złego nie zrobił tylko palnął kilka słów
      bez sensu, a może rzeczywiście jest w fazie życia, że nie bardzo wie co zrobić,
      co wybrać. Nie tylko kobiety miewają w życiu dylematy :)

      I jakie to rady czytamy forumowiczek?

      roxana_x napisała:
      "Subtelnie daje Ci do zrozumienia, że wkrótce się ulotni. Jednakże
      nie obwiniaj go o to, wszak nie wiedział, że tak uczyni i
      przewidzieć tego za cholerę nie mógł. Biedaczek. A może psychol,
      morderca? Może sobie też robić po prostu jaja, obserwując jaką masz
      minę, gdy on się tak, z bólem zapewne ogromnym, uzewnętrznia."

      ironiczny tekst wskazujący, że z facetem jest coś nie tak

      erillzw napisała:
      "Nie ufać.
      To nie jest kwestia braku zaufania jego do siebie, tylko
      zapezbieczenia sobie tyłów na rózne numer, które potem rozbrajająco
      wyjaśni Ci, że "przecież Ci mówiłem, że sam sobie nie ufam".
      Wymówka i nic więcej.
      Uciekać od takiego jak najdalej."

      podobny post napisała także ingeborg.

      A jaki reagują panie gdy to kobieta pisze, że nie ufa samej sobie i boi się, że
      zdradzi swojego faceta?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=87050662&a=87050662
      jurekasia napisała:
      "ja tez zostawiłam faceta po 4 latach związku, w pewnym sensie dla innego,
      nowego, i jak na razie (już piąty miesiąc) spotykam się z tym "nowym" z którym
      jak do tej pory układa mi się znakomicie nie mówiąc już o tym że mam najlepszy
      seks w moim życiu i ani przez chwilę nie żałuję mojej decyzji :)"

      ciekawe jakby panie zareagowały gdyby to facet napisał te słowa, że wymienił
      kobietę na "nowszy" model po 4 latach związku, że niczego nie żałuje a seks jest
      z nową dużo lepszy...

      albo ursz-ulka napisała:
      "Ja też zostawiłam jednego po siedmiu latach dla drugiego. I nie
      żałuję"

      Ogólnie żaden post ze strony kobiety nie był krytyczny, choć autorka jasno
      napisała, że będąc z jednym facetem (przystojnym, seksownym, zabawnym i na
      dodatek ją kochającym) flirtuje z innym.

      Jaka reakcja pań? ŻADNEJ KRYTYKI!

      W wątku powyżej facet stwierdził jedynie "że nie ufa sobie" a już posypały się
      negatywne opinie na jego temat.

      Czy to nie hipokryzja?
      • roxana_x Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 21.02.09, 11:52
        To raczej męski tekst "nie ufam sobie", "nie mogę się powstrzymac"
        itp. Niektórzy faceci mówią to po to, by babka nie miała potem
        pretensji. A mówią to i śmieją się w duchu z tego co mówią. Ja ich
        nie osądzam - mają prawo. Gdyby ktoś tak do mnie powiedział, to
        wybuchnęłabym śmiechem (aczkowlwiek może 10 lat temu zaczęłabym to
        analizować).
      • kitek_maly Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 21.02.09, 12:01

        Nie rozumiem dlaczego grupę kobiet traktujesz jako jedną, wielką, jednolitą masę
        i każda z kobiet ma odpowiadać za 'grzechy' pozostałych...
        Myślę, że powinieneś rozszerzyć swoje śledztwo i porównać odpowiedzi
        poszczególnych nicków na oba postawione przez Ciebie dylematy i dopiero wtedy
        wyciągać wnioski. :-)
        • maritza88 Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 21.02.09, 23:59
          Janie, niektóre kobiety nie krytykują autorki zalinkowanego przez
          Ciebie wątku, ale czemu ich reakcję przekładasz na tutejsze wpisy?
          To nie te same osoby odpowiadają w obu, więc to tak, jakby mówić, że
          bankowcy to złodzieje, bo jakiś bankowiec w Pścim Dolnym ładnie
          wyprowadził 500 tysięcy złotych. Po prostu taka postawa jest
          nieuczciwa.
      • wanilinowa Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 14:55
        masz:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=91547554&a=91547554

        pogadaj z autorką tamtego wątku, pewnie się dogadacie. wasze mózgi funkcjonują
        na tych samych zasadach
        • jan_hus_na_stosie Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 15:28
          skąd wiesz jak funkcjonuje mój mózg? :)

          Podałem dwa wątki o bardzo podobnym tytule, gdzie w jednym osobą która sobie nie
          ufała był facet a w drugim kobieta. W wątku z facetem posypało się wiele postów,
          aby autorka wątku uciekała od tego faceta bo chce ją prawdopodobnie zostawić.
          Natomiast w wątku gdzie nie ufała sobie kobieta i bała się, że zdradzi swojego
          mężczyznę nie padł ANI JEDEN krytyczny post ze strony innych forumowiczek.

          Wiem, może te dwa przykłady nie do końca można porównywać bo w dyskusji nie
          brały udziału te same osoby. Jednak jestem już jakiś czas na tym forum i widzę
          tendencję u pań do pocieszania się nawzajem i usprawiedliwiania swojego czasem
          niezbyt moralnego postępowania. Takie samo postępowanie u faceta prawie zawsze
          spotyka się z ostrą krytyką.
          • wanilinowa Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 16:34
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > skąd wiesz jak funkcjonuje mój mózg? :)
            >

            bo widzę jak motasz się w uogólnieniach. a odsyłam do tamtego wątku, bo na pewno
            dogadasz się z kobietami które przyłażą na FM żeby ponarzekać sobie, że
            "FFFszyscy faceci śmierdzom i są bee"
            • jan_hus_na_stosie Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 16:43
              wanilinowa napisała:

              > bo widzę jak motasz się w uogólnieniach.

              Dobrze, że kobiety biorące udział w tym wątku nie uogólniają tworząc niemal
              profil psychologiczny faceta o którym nic nie wiedzą poza tym, że powiedział iż
              nie ufa samemu sobie.
              • wanilinowa Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 16:46
                po pierwsze, znów płytko uogólniasz. po drugie równaj do lepszych, bo
                zasłaniając się cudzymi wadami daleko nie zajedziesz
                • jan_hus_na_stosie Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 16:59
                  wanilinowa napisała:

                  > po pierwsze, znów płytko uogólniasz.

                  a żeś się mnie czepiła z tym uogólnianiem :)

                  > po drugie równaj do lepszych, bo
                  > zasłaniając się cudzymi wadami daleko nie zajedziesz

                  Mądre słowa tyle, że nie wiem jak one się mają do tego co napisałem. Przecież
                  nawet jeśli napisałem o "hipokryzji kobiet" to nie miałem na myśli wszystkich
                  kobiet ale jakąś sporą ich cześć. I wcale np. nie twierdze, że faceci jakoś
                  specjalnie pod tym względem są lepsi.
            • lacido Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 16:50
              wanilinowa napisała:

              > jan_hus_na_stosie napisał:
              >
              > > skąd wiesz jak funkcjonuje mój mózg? :)
              > >
              >
              > bo widzę jak motasz się w uogólnieniach. a odsyłam do tamtego wątku, bo na pewn
              > o
              > dogadasz się z kobietami które przyłażą na FM żeby ponarzekać sobie, że
              > "FFFszyscy faceci śmierdzom i są bee"
              >

              jako przyłażąca na FM czuję się urażona tym uogólnieniem ;)))
              • wanilinowa Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 17:17
                miało być: "z tymi kobietami które przyłażą..." bo nie wszystkie przyłażą w tym
                celu <chrząka wymownie>
                • lacido Re: jak ja lubię kobiecą hipokryzję :D 22.02.09, 17:25
                  no tak :) niektóre przyłażą żeby pierniczyć bez sensu ;)))
    • lacido Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 21.02.09, 21:44
      jak na mój gust to chcę Cię spłoszyć, iformuje CIę o sowich wadach licząc zesama
      skonczysz znajomosć
      kretyńsko to brzmi ale u mnie zawsze tak to się kończy ;/
      • nothingg poprzedni facet tak jak pisalam mowil podobnie 21.02.09, 21:56
        i mimo,iz odpuscilam i zrezygnowalam, nie odzywalam sie to po kilku
        dniach odezwal sie z wyrzutami,ze go...olewam i wrocilismy do
        siebie. Dziwne co?
        • jan_hus_na_stosie Re: poprzedni facet tak jak pisalam mowil podobni 21.02.09, 23:46
          Bo ludzie bywają dziwni... I dlatego powinno się ze sobą dużo rozmawiać a nie
          bawić w interpretację co autor miał na myśli. Jeśli mamy wątpliwości co autor
          miał na myśli to najlepiej spytać o to samego autora aby nam to przetłumaczył na
          język prostych zdań zrozumiałych dla zwykłego śmiertelnika ;)
        • lacido Re: poprzedni facet tak jak pisalam mowil podobni 22.02.09, 00:00
          jest teoria że jak się pokazuje że na kimś nie zależy to ten ktoś wtedy się
          bardziej garnie ;/
    • bransoletkaa Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 22.02.09, 10:05
      Hmmm... Zapytaj go jak w takim razie Ty masz mu ufać? Czy jest on zwierzęciem
      niepanującym nad sobą?
      • kasiaczek1887 Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 22.02.09, 11:31
        do autorki wątku:
        uciekaj jak najszybciej od takiego faceta.To nieprawda,że on nie ufa samemu
        sobie -po prostu chce cie wrobić byś zabiegała o niego bo on jest taki
        biedny.Przerabiałam identyczną sytuację: facet cały czas mówił jaki on jest
        zraniony,nie ufa sobie ,jak to inni go odrzucaja a tak naprawde chodziło mu o to
        bym to ja starała się o niego,bym zabiegała o spotkania bo on przecież nie
        mógł.. bał sie.I co z tego wyszło: oszukiwał mnie,zdradzał a niekóre jego
        kłamstwa wychodza dopiero teraz gdy z nim zerwalam.Wiec mówie ci uciekaj jak
        najdalej bo to palant jest po prostu
    • mamba8 Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 22.02.09, 14:42
      ja też sobie sama nie ufam. Albo akceptujesz kogoś takim jakim jest albo nie.
      Ważne, że był z Tobą szczery.......
    • cytrynka_ltd Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 22.02.09, 15:33
      chce rzucić się na ciebie i ciebie zjeść;))
      niedojrzały głupek.
      rzuć go czym prędzej, jeśli jest tak nieobliczalny.
      • maritza88 Re: Mężczyzna, który nie ufa samemu sobie 22.02.09, 16:52
        Po głębszej chwili zastanowienia można też jego słowa interpretować
        następująco:"Chcę się z tobą przespać, próbuję okiełznać swoje
        żądze, ale nie wiem, ile jeszcze wytrzymam".
    • obrotowy nikt nie jest nieomylny 22.02.09, 17:49
      a brak zaufania do samego siebie - moze byc np. normalnym objawem
      wysokiego poziomu samokrytycyzmu.

      tez sam sobie do konca nie ufam i innym tez nie.
      i nie widze tu zadnego problemu.
      • lacido Re: nikt nie jest nieomylny 22.02.09, 18:01
        jak dla mnie to jest to rodzaj zabezpieczania, w razie czego przecież uprzedzał,
        że jemu ufać nie można. Jak sobie układać z kimś takim życie??
        • iwona334 Re: nikt nie jest nieomylny 22.02.09, 18:54
          lacido napisała:
          Jak sobie układać z kimś takim życie??

          proste: nieukladac, jezeli bezpieczenstwo jest dla Ciebie
          wazniejsze, niz jakosc relacji :)))
          • lacido Re: nikt nie jest nieomylny 22.02.09, 19:02
            :)) właśnie taka miała być puenta :) że ktoś kto nie odpowiada za siebie nie
            nadaje się do życia z kimś ;/
Pełna wersja