kiniusia_66
22.02.09, 00:05
Nie rozumiem. Mam 24 lata, studiuję 2 kierunki, dorabiam i utrzymuję się z renty rodzinnej po Tacie. Panicznie boję się ciąży. Biorę tabletki, do tego mój facet się zabezpiecza. Nie czuję potrzeby posiadania dziecka. Właśnie okazało się, że moja współlokatorka jest w ciąży. Ona się cieszy, a mnie się wydaje, ze zmarnowała sobie życie. Dodam, że mam 24 lata. Wychodzę z założenia, że trzeba mierzyc siły na zamiary. Nie sztuką jest zrobić i urodzić dziecko. Trzeba je wychować, zapewnić byt. I przede wszystkim kochać. Bo wcześniej czy później dziecko w jakiejś kłótni dowie się, że zmarnowało mamie życie. Tego chę uniknąć. Aha... nie jestem dzieckiem z wpadki i sama nigdy czegoś takiego nie usłyszałam.
Koleżanki się ze mnie śmieją. Mówią, że mam ciążową obsesję. To źle, że się zabezpieczam i że rozsądnie podchodzę do życia???