rozwód

25.02.09, 17:27
Witam mam na imie monika,mam 22 lata i jestem w trakcie rozwodu.Mam 2,5 letnia
córke.
Zdradziałam męża,po rozmowie z nim doszlismy do wniosku ze sprubójemy ratowac
nasze malżeństwo.Przez kolejne 3 miesiace po naszej rozmowie byłam
bita,zmuszana,kontrolowana,traktowana jak przedmiot i zastraszana.Po wielu
jego obietnicach że przestanie mnie bic,dlaej to robil,zastraszał mnie
itp.Postanwiłam odejsc od niego na dobre i wziąśc rozwód.Przez kolejne 8
miesiecy maz bedac za granicami Państwa zaraiajac wiecej niz w Polsce nie
odezwal sie ani razu ani nie przesylal zadnych pieniedzy na dziecko.Zyje tylko
i wyłącznie dzieki pomocy mojej mamy.Gdy w pozwie napisalam ze chce rozwodu z
jego winy,on odpisal w odpowiedzi na pozew ze rozwó ma sie odbyc z mojej winy
a dziecko ma byc pod jego opieką.
Jezeli po mojej zdradzie nadal chceilismy byc razem i dopiero po tym zaczelo
sie pieklo to moje pytanie brzmi:Kto ma wieksze szanse na wygranie sprawy?Bo
nie biore tutaj swojego dobra tyko fakt ze moje dziecko bylo i jest
zaniedbywane przez ojca.

Prosze o odpowiedz i rady:)
    • agatracz1978 Re: rozwód 25.02.09, 17:39
      Ja gdybym była sędzią orzekłabym rozwód z winy obojga małżonków.
    • whereisnemo Re: rozwód 25.02.09, 17:50
      wg mnie to TY dałaś dupy, w każdym tego słowa znaczeniu! Wszystko się zaczęło od
      Ciebie! Być może dla niego było to zbyt wielkie obciążenie psychiczne, ale
      jednak to piekło zaczęłaś TY! Fakt z biciem przesadził, ale wiń przede wszystkim
      siebie.
      • niebieski_lisek Re: rozwód 25.02.09, 18:34
        Pogięło Cię? Potępiam zdradę, ale nie można usprawiedliwiać katowania
        psychicznego i fizycznego, nawet jeśli było następstwem zdrady. Ja takiemu
        człowiekowi nigdy nie przyznałabym opieki nad dzieckiem.
        • lstiti Re: rozwód 25.02.09, 21:12
          Ja takiemu
          > człowiekowi nigdy nie przyznałabym opieki nad dzieckiem.

          A ja bym odebrał dziecko obojgu. Jemu bo ma problemy z psychiką skoro bił żonę.
          A jej bo nie potrafiłaby sama dziecka utrzymać skoro musiała lecieć po pomoc do
          mamusi gdy mąż wyjechał.
          • dzikoozka Re: rozwód 26.02.09, 08:35
            I posłałabyś do domu dziecka., tam byłoby dopiero "szczęśliwe"
    • danagr Re: rozwód 25.02.09, 17:53
      Kto ma wieksze szanse na wygrana, nikt ci na to pytanie nie odpowie bo to zalezy
      od sedziego/sedziny. Ty musisz udowodnic jego winne, jesli chcesz rozwodu z jego
      winy i druga strona rowniez. Z twojego opisu nie jest wykluczone, ze oboje
      zostaniecie uznani winnymi rozpadu malzenstwa.
    • monika22-22 Re: rozwód 25.02.09, 17:59
      nie dodałam tego ze przyłapałam go w toalecie z moją koleżanką zanim jeszcze go
      zdradziłam.
      Pozatym to nie jest przyczyną mojej zdady, bo nie jest fajnie ciagle mieć
      rozkazy i nakazy, chciałam się oderwać od tego , a pojawił się ktoś kto mnie
      słuchał i rozumiał moje potrzeby, chociazby w łóżku, bo o psychice już nie
      wspomne !!!
      • whereisnemo Re: rozwód 25.02.09, 18:31
        to wszystko zmienia:) W takim razie, trzeba było brać rozwód, po jego bądź też
        Twojej zdradzie! Teraz to już ciąg przyczynowo-skutkowy:(
        Jak na mój gust jego, bądź obopólna wina.
        PS. fajne masz koleżanki:)
      • danagr Re: rozwód 25.02.09, 18:31
        jesli jest cos w zwiazku nie tak jak trzeba, najpierw nalezy dojsc przyczyny i
        probowac naprawiac, prostowac, jesli to nie pomaga, brac rozwod i wchodzic w
        kolejny zwiazek, malzenstwo to nie zabawa na chwile, a swiadome podejmowanie
        decyzji, ponoszenie konsekwencji tych decyzji ale nie wszyscy o tym wiedza i
        zdaja sobie z tego sprawy. Wiem, ze latwiej jest obarczac wina, nie widzac jej w
        sobie. Nie potepiam, jedynie wyrazam swoja opinie.
        • monika22-22 Re: rozwód 25.02.09, 18:42
          jesli jest cos w zwiazku nie tak jak trzeba, najpierw nalezy dojsc przyczyny i
          probowac naprawiac, prostowac,

          Ty wiesz ile razy ja z nim rozmawialam na temat tego jak on mnie
          traktóje.Myslałam ze to cos da ale nic z tego nie wychodziło a on dalej robił
          swoje:(
          • danagr Re: rozwód 25.02.09, 18:58
            jesli ty sama nie dajesz rady dojsc do faceta, proponujesz terapie malzenska.
            Jak on to olewa to fora ze dwora, pan jest tepy i nie zalezy mu i nie tkwi sie w
            takim zwiazku zeby czekac na skutki.
            Teraz bierzesz sie za siebie, zycie w swoje rece i zaczynasz je po swojemu.
            Przemysl co ci da orzeczenie z jego winy, z punktu prawa tylko ubieganie sie o
            alimenty na siebie, czy nie lepiej odpuscic sobie i uwolnic sie jak najszybciej.
            Szarpanie nie pomoze wam w utrzymaniu jako takich relacjach co do dziecka.
            • monika22-22 Re: rozwód 25.02.09, 19:07
              powiem Ci tak ze chce mu calkowicie odebrac prawa rodzicielskie.teraz sie nie
              interesóje dzieckiem i watpie w to ze to sie zmieni po rozwodzie. Jest ktos kto
              umie i chce:)
              • danagr Re: rozwód 25.02.09, 19:14
                do odebrania praw nie potrzebujesz rozwodu z jego winy, sa to dwie odrebne sprawy.
                Moja poprzednicza podala ci linki na inne fora, skorzystaja to skarbnice wiedzy.
                • agatracz1978 Re: rozwód 25.02.09, 20:22
                  Ale orzeczenie o winie jednego z małżonków daje drugiemu prawo ubiegania się o
                  alimenty dla siebie a nie tylko dla dziecka, więc pewnie po to ta wina męża. Ja
                  podtrzymuję swoje zdanie - wina obojga. Nie popieram bicia oczywiście, ale to
                  bardziej była jakaś zabawa w rodzinę a nie poważne podejście do małżeństwa i
                  rodziny.
                  • monika22-22 Re: rozwód 25.02.09, 21:13
                    Ale ja nie chce zadnych alimentów dla siebie bo mi pomoże mama,a na dziecko
                    powinien on dawac pieniadze.


                    Dziekuje wam wszystkim za odpowiedzi i za mile słowa,bardzo mi pomogliście i
                    dodaliscie otuchy:)
                    pOzdrawiam:)
              • danagr Re: rozwód 25.02.09, 19:26
                Nic nie piszesz jakie sa relacje miedzy corka, a mezem, czy twoj maz rowniez zle
                traktowal mala. To, ze teraz sie nia nie interesuje nie znaczy, ze nadejdzie
                czas kiedy bedzie chcial byc dla niej ojcem w pozytywnym tego slowa znaczeniu.
                Przygotuj sie, ze tata moze sobie nagle przypomniec o corce na czas rozwodu,
                zwykle tak sie dzieje i badz madrzejsza od niego, nie wciagaj w rozgrywki miedzy
                wami dziecka, ono niczemu nie zawinilo, a twoim obowiazkiem jest je chronic.
                • monika22-22 Re: rozwód 25.02.09, 19:35
                  Jezeli chodzi o to jak mój mąz traktował córke to powiem ze nie był to przykład
                  najlepszy,bo nie zajamował sie dzieckiem od dnia narodzin,wazniejsze dla niego
                  bylo pójscie na trening czy granie na komputerze (ma 26 lat). On nawet nie wie
                  kiedy córka ma imieniny i nie wie jaki dziecko nosi rozmaiar buta czy
                  ubrania.Tak wiec to swiadczy o tym ze nie dorósł do bycia tatą - a jezeli teraz
                  albo w przyszłości nagle mu sie odmieni to bedzie za pozno - bo mała
                  potrzebowała go teraz !!!
    • niebieski_lisek Re: rozwód 25.02.09, 18:37
      > Zyje tylko i wyłącznie dzieki pomocy mojej mamy.

      Bardzo Ci współczuję przeżyć, mąż nie miał prawa Cię tak traktować. Nie wiem
      tylko po co Ci orzekanie o winie męża. Alimenty na dziecko i tak dostaniesz,
      opiekę najprawdopodobniej też. Jesteś młodą dziewczyną, która powinna zacząć
      siebie utrzymywać. Mam nadzieję, że teraz będzie Ci tylko lepiej :)
    • soulshunter Re: rozwód 25.02.09, 18:41
      nie wazne kto ma wieksze szanse na wygranie sprawy. Co jest wazne to to, ze jest to wina was obojga. Najwyrazniej nie macie oboje pojecia na czym polega malzenstwo i ta "zabawa" niestety nie byla dla was. Ani ty, ani on, nie nadajecie sie na tyworzenie jakiegokolwiek zwiazku przynajmniej jak na razie.
    • naparstnica_purpurowa Oto pomocne linki: 25.02.09, 18:55
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571

      Na obu forach piszą głownie samotne mamy.
      Teraz mogę tylko powiedzieć,że:
      a) o alimenty możesz wystąpić do sądu nawet, jak nie jesteś
      rozwiedziona - wystarczy,że tata nie daję pieniędzy na dziecko,
      b) będziesz mogła wystąpić o ograniczenie praw rodzicielskich (nie
      kontaktuje się z dzieckiem, ograniczenie praw nie powoduje,że tata
      nie płaci alimentów)
      c) jeśli Cię bije/straszy/poniewiera mów o tym rodzinie i znajomym.
      Zrób obdukcję,żebyś miała dowód w sądzie,że Cię bił.
      Powodzenia w rozwiązywaniu problemów i spokoju zyczę
    • marek8585 Re: rozwód 25.02.09, 20:23
      mi sie wydaje ze Monika masz rację biorąc rozwód. Faktycznie zdradziłaś męża,
      ale i on nie był taki do końca fer. Pozatym skoro nie zajmowal się dzieckiem
      oraz Tobą (mówię tu tez o sprawach dotyczących sexu jak i samej psychiki),
      wydaje mi się ze nie bedzie się zajmował małą i później. Zresztą człowiek który
      ma 26 lat oraz żonę i dziecko - ma też obowiązki.
      Ja np takiemu człowiekowi obił buzię za bicie kobiety. Dobrze że dziecka nie
      ruszył bo taki nawet w więzielnu ma niezbyt miłe życie !!!

      Tak więc uważam że dobrze robisz - trzymaj się i powodzonka XD
    • mahadeva Re: rozwód 25.02.09, 20:29
      czy przyznalas sie przed osoba trzecia do zdrady? jakie on ma
      dowody? to chyba raczej Ty masz dowody zlego traktowania
      wez rozwod jak najszybciej i zaczniej zyc szczesliwe
      • 21.gazeta.pl Re: rozwód 25.02.09, 20:46
        jeśli nie płacił na dziecko będac za granicą, co więcej nie
        odwiedzał dziecka i nie interesował się nim-to nie ma żadnych szans
        na opiekę-tym bardziej, że dla sądu jest ważna stabilizacja i spokój
        dziecka-a on wywiózłby je za granicę i powierzył opiece obcej osoby-
        bo przecież nie zajmowałby się nim, jeśli jest na saksach. Pewnie
        zależy mu tylko na tym, żeby nie płacić alimentów- specjalnie cię
        straszy, że niby chce dzieciaka.
    • info-tw Re: rozwód 25.02.09, 21:04
      A po co Ci rozwód z orzeczeniem o winie, bo nie rozumiem?
    • ten.typ.tak.ma [...] 25.02.09, 21:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • cloclo80 Re: rozwód 25.02.09, 23:20
      Sąd cycaty, dziecko nie ma taty.
      Facet nie ma żadnych szans na otrzymanie dziecka. Poza tym nic nie wskazuje na
      to, by miał zamiar odpowiednio opiekować się nim.
      • monika22-22 Re: rozwód 25.02.09, 23:37
        Myśle ze ojciec dziecka nawet po rozwodzie i przyznaniu mi alimentów nie bedzie
        chciał ich płacić,bo sam mi kiedys tak powiedział,ale wtedy bede miała wieksze
        szanse na odebranie mu praw rodzicielskich.bo i tak nie bedzie sie interesował
        córka.
        • marek8585 Re: rozwód 26.02.09, 00:47
          a ja mysle ze sprawa jest prosta - rozwód zakończy się po 1 sprawie, z winą pana
          byłego męża i alimenty dostanie jak nic :)
          • monika22-22 Re: rozwód 26.02.09, 01:15
            chciałabym aby wszystko zakonczyło sie na jednej rozprawie,ale wiem ze mój mąz
            jest wredny i ze nie popusci mi tak łatwo,ze za wszelka cene bedzie chciał mi
            odebrac córke a tego boje sie najbardziej,i nie wybaczyłabym sobie tego nigdy
            gdyby jednak tak sie stało,ale jestem dobrej myśli ze bedzie inaczej.Nie chce od
            niego alimentów dla mnie,chce jedynie aby płacił na dziecko bo ona jest
            najwazniejsza i nie chce zeby odczóła ten rozwód.
            • adela38 Re: rozwód 26.02.09, 07:06
              Przyda ci sie jego wina po to by on wzadnym wypadku nie zechcial alimentow od
              ciebie... A tak w ogole to niech sie zlosci i robi co chce- ty powinnas myslec o
              sobie i dziecku...Alimenty na dziecko musi placic czy chce czy nie i do tego nie
              jest potrzebne orzeczenie rozwodu...Szybciej dostaniesz rozwod ja bedziesz w
              stanie pokazac, ze juz was nic ze soba nie laczy, wiec nie daj sie nabrac, jesli
              on bedzie chcial "wrocic", bo jesli wpuscisz do pod swoj dach lub do swojego
              lozka bedzie to argumentem w sadzie, ze wasze pozycie sie nie rozpadlo a on was
              nie porzucil, a to moze bardzo dlugo przeciagnac sprawe w sadzie...
            • agatta-a1 do: Monika 22- 22!!!!!!! 26.02.09, 07:41
              a po co drzec koty i skakac sobie do oczu??? poninnas wnies pozew o
              rozwód bez orzekania i winie, na drugiej rozprawie powinno juz byc
              po wszystkim. TY masz prawo do opieki nad dzieckiem a nie mąz. moim
              zdaniem dla dobra dziecka nie ma sensu prac wszyskich brudów i
              walczyc o to kto ma rację, dziecko cierpi najbardziej a nie jest
              winne niczemu.
        • dzikoozka Re: rozwód 26.02.09, 08:57
          a propos płącenia - nie wiem gdzie ten twoj łobuz przebywa - ale
          teraz są środki prawne dzieki którym można zmusić uchyulajacego sie
          rodzica do płacenia - napewno w całęs Europie go dosiegną.
    • dzikoozka Re: rozwód 26.02.09, 08:54
      Maż nie ma szans na odebranie Ci dziecka, bo nie zajmuje się nim,
      nie opiekuje, nie interesuje, nie płąci na jego utrzymanie. Aby
      potwierdzić to rpzed sądem musisz mieć na to wszystko dowody albo
      swiadków. Jeśliu chodzi o winę: na to też musisz mieć dowody.
      Świadkó, że on Cie zdradzał, on też musi mieć świadka, skoro
      twierdzi ze Ty go zdradzałaś. Masz założoną niebieską kartę na
      policji jako ofiara przemocy? Zgłaszałaś na policji pobicie? Byłas u
      lekarza na obdukcji? Jeśli nie masz na to dowodów, sąd nie ma
      podstaw żeby Ci wierzyć.
      Dlatego uważam, ze pozew z orzeczeniem o winie nie był mądrą
      decyzją, to spowoduje niepotrzebne przedłuzenie sprawy. Mąż
      najprawdopodobniej tylko Cie straszy zabraniem dziecka, nie ma na to
      szans ani zapewne rzeczywistych chęci - musiałby się nim opiekowac a
      tego nie umie, z dzieckiem nie będzie miał czasu na siłownię i
      komputer. Tylko Cie straszy...

      życie poprawna :) idzie się przyzwyczaić :)
      -------
    • vickydt Re: rozwód 26.02.09, 09:14
      > radzisz jej żeby kłamała i oszukała sąd - przecież to jest przestępstwo. Nie
      > umiesz czytać? Nie bił jej zanim go nie zdradziła.

      po pierwsze to ona go najpierw przylapala. Po drugie bicie nie ma NIC do zdrady.
      Jerst biciem, a jego powody nie umniejszaja wagi przemocy.
      • monika22-22 Re: rozwód 26.02.09, 09:35
        Więc tak:

        byłam, zajęło to 1 godzinę i po sprawie. Sąd zaproponował rozwód bez orzekania
        winy z alimentami dla małej, oraz opieką nad dzieckiem dla obojga (choć wiem już
        jak to bedzie :) ).

        Jestem po rozwodzie !!!

        dzieki za pomoc i za rady :)
        • dzikoozka Re: rozwód 26.02.09, 09:58
          ???? to kiedy miałaś rozprawę? I tak bez swiadka na okolicznosc
          dziecka? Czy Ty aby nas nie wkręcasz?
          I zgodziłąś sie na opiekę obojga rodziców? Czy wiesz, że bedziesz
          musiała pytac sie byłego o zgodne na wszystko c dotyczy dziecka?
          Jak on będzie za granicą, to będziesz miała przechlapane. On
          powinien mieć ograniczone prawa, zebyś sam mogła decydować.
          • monika22-22 Re: rozwód 26.02.09, 10:10
            Sprawe miałam dziś rano o godz.8,30 i już jest po wszystkim:)Opieke nad
            dzieckiem mamy oboje,ale wiem ze jak mąż wyjedzie spowrotem do Anglii to nie
            będzie się kontaktował z córka,a ja to wykorzystam w sądzie ograniczając mu
            prawa rodzicielskie.Nie chciałam juz przedłóżać wszystkiego bo mam juz dosyć
            nerwów,a chodzi mi jedynie o dobro dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja