monika22-22
25.02.09, 17:27
Witam mam na imie monika,mam 22 lata i jestem w trakcie rozwodu.Mam 2,5 letnia
córke.
Zdradziałam męża,po rozmowie z nim doszlismy do wniosku ze sprubójemy ratowac
nasze malżeństwo.Przez kolejne 3 miesiace po naszej rozmowie byłam
bita,zmuszana,kontrolowana,traktowana jak przedmiot i zastraszana.Po wielu
jego obietnicach że przestanie mnie bic,dlaej to robil,zastraszał mnie
itp.Postanwiłam odejsc od niego na dobre i wziąśc rozwód.Przez kolejne 8
miesiecy maz bedac za granicami Państwa zaraiajac wiecej niz w Polsce nie
odezwal sie ani razu ani nie przesylal zadnych pieniedzy na dziecko.Zyje tylko
i wyłącznie dzieki pomocy mojej mamy.Gdy w pozwie napisalam ze chce rozwodu z
jego winy,on odpisal w odpowiedzi na pozew ze rozwó ma sie odbyc z mojej winy
a dziecko ma byc pod jego opieką.
Jezeli po mojej zdradzie nadal chceilismy byc razem i dopiero po tym zaczelo
sie pieklo to moje pytanie brzmi:Kto ma wieksze szanse na wygranie sprawy?Bo
nie biore tutaj swojego dobra tyko fakt ze moje dziecko bylo i jest
zaniedbywane przez ojca.
Prosze o odpowiedz i rady:)