Czy to w małżeństwie normalne? :(

26.02.09, 09:07
Jesteśmy 5 lat po ślubie, jest nam razem dobrze, można powiedzieć,
że po jakimś czasie "docierania' już coraz mniej się kłócimy i
lepiej dogadujemy, ale.... Nasz codzienność wygląda mniej więcej
tak: wracamy z pracy, ja robię obiad, jemy, trochę rozmawiamy, potem
mąż idzie do siebie siada na necie i w zasadzie dopóki nie położy
się spać to już nie spędzamy czasu razem. A ja? Cóż, ja też staram
się zająć wtedy sobą - zajmuję się swoim hobby, czasami trochę
pracuję, czasami coś zrobię dla domu, no a z braku lepszych pomysłów
też siadam na necie, ale robię głównie jakieś bzdury i wcale mi się
to nie podoba (tak, tak - każde z nas ma swój komputer). Trochę mnie
to zaczyna niepokoić... Staram sie oczywiście wymyślać dla nas
jakieś wspólne zajęcia (wypady na miasto, ze znajomymi, spacery itp)
no ale ile można? Mąż od wieków nie przejawia żadnej inicjatywy,
nigdzie mnie nie zabiera, nic sam z siebie nie zorganizuje.
Przychodzi do domu, rzuca teczkę i do nocy siedzi przed kompem. Niby
nie mam na co narzekać - jest dla mnie dobry, wierny i kochający -
ale tak naprawdę żyje tylko kompem. Nie utrzymuje kontaktów ze
swoimi znajomymi, prawie nigdzie nie wychodzi, nie ma żadnego hobby,
nic. Jakby tego było mało - rzadko sie kochamy, no i chyba coraz
bardziej oddalamy od siebie. Czuję się jakbym mieszkała z bratem a
nie mężem No a ja coraz częściej zaczynam szukać towarzystwa innych
osób, bo ile można siedzieć w domu przed kompem. Mnie to nie kręci.
Czasami się zastanawiam czy to ma jeszcze sens - mam dopiero 29
lat... To co będzie dalej?
    • tytus_flawiusz Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 09:13
      > Nie utrzymuje kontaktów ze swoimi znajomymi, prawie nigdzie nie wychodzi, nie
      ma żadnego hobby, nic. <

      pomijając całą resztę.
      Czy gdyby chodził na ryby, albo chlać ze znajomymi, to byłaby to sytuacja dla
      Ciebie bardziej normalna, bardziej akceptowalna ?
      • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 10:34
        pomijając całą resztę.
        > Czy gdyby chodził na ryby, albo chlać ze znajomymi, to byłaby to
        sytuacja dla
        > Ciebie bardziej normalna, bardziej akceptowalna ?

        Wiesz co.. chyba tak - bo przynajmniej miałby swoje hobby o którym
        mógłby mi opowiedzieć, pokazać. Ja naprawdę jestem otwartą osobą i
        nawet mogłabym tych ryb nauczyć się łowić i robaków mu nałapać ;-) A
        chlanie ze znajomymi... cóż w tym złego o ile nie przesadza i nie
        wraca na czterech? Ja wtedy też bym się z kimś umówiła a później
        moglibyśmy sobie nawzajem poopowiadać co robiliśmy - najlepiej
        siedzieć, nic nie robić, wlepiać oczy w kompa a na hasło: coraz
        rzadziej się kochamy odpowiadać: bo jestem zmęczony.. taaa chyba
        przyrośnięciem do krzesła :-(
        • alfa74 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 12:07
          Nie uwazasz, ze to troche dziwne gdy ktos siedzi cale popoludnie przy kompie, a
          Ty mowisz, ze nie ma swojego hobby? :)
          Interesowalas sie w ogole co on przy tym kompie robi - programuje, gra,
          nawiazuje znajomosci? A moze jest mistrzem oc i co chwile chwali sie na forach
          nowymi osiagami? :)

          Tak troche zlosliwie moge podpowiedziec, ze dziecko zmieniloby sytuacje... na
          pewno przestalabys sie nudzic... i wielce prawdopodobne, ze jeszcze bardziej sie
          oddalicie ;) Zatem temat do przemyslenia :)
      • rarely Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 07:48
        pomijając całą resztę.
        > Czy gdyby chodził na ryby, albo chlać ze znajomymi, to byłaby to sytuacja dla
        > Ciebie bardziej normalna, bardziej akceptowalna ?
        >

        a czemu skrajnosci albo chlanie albo nic moze tego nie rozumiesz ale facet ameba
        tylko arbait und net to nie mezczyzna tylko pie...
    • drugi.dwukropek Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 09:21
      Również pomijając inne rzeczy: a bo on pewnie w tym internecie gołe baby ogląda
      i randkuje na portalach towarzyskich...
    • jurek.powiatowy Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 09:27
      Czytam bloga, w którym zawarta jest odpowiedź na każde pytanie. Polecam Ci kochana pinezko29 dwa artykuliki z tego bloga:
      tnij.org/cy5y oraz tnij.org/cy5z
    • forumowiczka.to.ja Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 09:36
      To co w małżeństwie normalne zależy tylko od....osób w małżeństwie: męża i żony.
      Bo jedne małżeństwa lubią aktywny wypoczynek, a inne leniuchowanie, i jedno
      drugiego nie zrozumie i powie nawzajem, że "to nienormalne".
      Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale małżeństwo to 2 osoby, czyli to co sie w nim
      dzieje jest podzielone równo po 50%.
      Co robisz ze swoimi 50%?? Biernie podporządkowujesz się temu, co robi mąż, czyli
      stagnacji, nudzie, rutynie. A może weź to życie w swoje ręce, przestań narzekać
      na kogoś i wyciągnij męża za uszy do znajomych albo do kina. Może spodoba mu się
      to i sam Cię też gdzieś zaprosi, albo wymyśli coś ciekawego zamiast komputera?
      Narzekać każdy potrafi.
      • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 10:31
        forumowiczka.to.ja

        Chyba niedokładnie czytałaś to co napisałam...

        > Co robisz ze swoimi 50%?? Biernie podporządkowujesz się temu, co
        robi mąż, czyl
        > i
        > stagnacji, nudzie, rutynie.

        Nieprawda. Spotykam się ze swoimi znajomymi, uprawiam sport, zajmuję
        się swoim hobby (a mam ich wiele), itd. Dopiero późnym wieczorem jak
        już trudno gdzieś wyjść z braku lepszego pomysłu doczekuje aż się
        roześpię przed kompem

        > A może weź to życie w swoje ręce, przestań narzekać
        > na kogoś i wyciągnij męża za uszy do znajomych albo do kina. Może
        spodoba mu si
        > ę
        > to i sam Cię też gdzieś zaprosi, albo wymyśli coś ciekawego
        zamiast komputera?

        Od 5 lat spotykamy się z moimi znajomymi (bo jego nas nie
        zapraszają), wychodzimy do kina, teatru jak ja zaproponuję jakiś
        film/spektakl, wyjeżdżamy na weekendy w góry (które kocham) ale
        wyjazd wymyślam i organizuję zawsze ja - nie narzekam bo dobre jest
        to że w ogóle ze mną chce jechać, ale... KURCZE ILE MOŻNA TAK
        WYMYŚLAĆ? ile można mieć pomysłów żeby starczyło na dwie osoby? Ja
        też mam prawo mieć gorszy humor, brak pomysłów, brak nastroju i
        wtedy okazuje się że jak nie ja to niestety nikt i kończy się
        siedzeniem przed kompem. Żeby było śmieszniej to mąż pracuje też
        przed kompem więc łączny czas jego siedzenia dochodzi do 12-14
        godzin dziennie ! Załamka :-(
        • meaby Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 10:35
          mój jest podobny ;-)
          tylko nie odłanczaj mu neta ;-)
          przeżuci się na tv

          sama organizuje czas sobie, nam od 11 lat..
          kiedys tez mnie to złościło
          chyba przywykłam w końcu

          czasem pomaga też jak mówię:
          chodź, usiądź koło mnie...
          • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 10:39
            tylko co to za związek? Takie życie jest bez sensu. Nie jestem osobą
            która potrafi zacisnąć pięści i tolerować coś co jej się nie podoba.
            Jeśli już teraz mam dosyć to jak ja wytrzymam następnych 10-20 lat?
            • forumowiczka.to.ja Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 10:48
              Chyba chcesz u nas się utwierdzić, że powinnaś i masz do tego święte powody,
              żeby go zostawić..?
              Pamiętaj, to Twoje życie i Twoje małżeństwo. Zrób tak jak najlepiej i najmądrzej
              potrafisz. Powodzenia
              • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:04
                Nie pisałam tu z jakimś konkretnym celem... Może żeby zobaczyć
                zdanie innych, czy tylko mi to wydaje się beznadziejne, czy tylko mi
                to przeszkadza? Może np. przesadzam.

                PS. W kwestii rozmów z mężem - rozmawiałam WIELOKROTNIE od pół roku
                słyszę obietnice, że tak mam rację, że wszystko się zmieni, że od
                grudnia, stycznia, lutego itd. będzie inaczej - ale nie jest :(

                Boję się, że on się nie potrafi zmienić - że to po prostu taka
                natura. Że będzie coraz gorzej bo mimo że mnie kocha to sama miłość
                na tym etapie nie wystarczy - że potrzebne są wspólne
                zainteresowania, podobne cechy charakteru, które łączą itd (jak było
                w artykule, który ktoś podrzucił) bo początkowa miłość z czasem
                mija... a my jesteśmy tak skrajnie różni, że nawet wszyscy znajomi
                to widzą i dziwią się jak my w ogóle ze sobą wytrzymujemy - no
                właśnie powoli nie wytrzymujemy. Najgorsze jest to że każdy przez to
                bez swojej winy cierpi - ja, bo czuję że do siebie nie pasujemy, on -
                bo czuje, że mam do niego żal i to ogromny a on chyba nie potrafi
                inaczej :((((
                Eh mówię wam... wiążcie się z ludźmi, z którymi łączą was
                zainteresowania, pasje, cechy charakteru - bo potem okazuje się że
                gdy mija pierwsza fascynacja nic nie zostaje :(
              • alfa74 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 12:17
                Oj tam zostawic... taki skarb, zostawic?! :) Przeciez pieniadze jakies zarabia,
                cale dnie seidzi w domu, maniak komputerowy - wiec z zalozenia za dziewczynami
                sie nie rozglada ;) Bezpieczenstwo, pewnosc, zaufanie... :) ...a do kochania i
                poskramiania nudy zawsze sie ktos znajdzie :)
                • jag28 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 01.03.09, 09:12
                  Bezpieczenstwo, pewnosc, zaufanie... :) ...a do kochania i
                  > poskramiania nudy zawsze sie ktos znajdzie :)

                  oj...podoba mi się to, nawet bardzo:)
        • forumowiczka.to.ja Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 10:46
          Ok ok. Rozumiem.
          Napisałaś po prostu, że Wasze życie jest rutyna: po pracy obiad a potem
          dosiadywanie. Nigdzie nie napisałaś, że macie tak bogate życie
          towarzyskie....ale skoro takie macie to chyba nie jest aż tak źle?
          Myślę, że nie jesteśmy adresatami tego wątku, bo nie jesteśmy Twoim mężem i nie
          wiemy co on ma na ten temat do powiedzenia.
          A wiem, że miałby i to sporo. Bo ja jak miałam kryzys z moim mężem, nawarstwiły
          mi się pretensje i zarzuty do niego, to myślałam że go tym zaskoczę jak mu
          wygarnę. A tu zdziwienie, bo on miał mi tyle samo do zarzucenia, po prostu nie
          rozmawialiśmy stąd zarzuty się nawarstwiały.
          Życzę powodzenia.
          • lesialesia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:00
            zdefiniuj pojęcie 'normalne' ;)
            ja bym czegoś takiego nie akceptowała, próbowałam bym porozmawiać z mężem. jeśli
            jego zachowanie Cie denerwuje/rani/niepokoi powinaś poszukać rozwiązania.
            zamiast wymyślać dla niego zajęcia spróbuj poszukać przyczyny takiego zachowania
            męża. może jest uzależniony i powinnaś doradzić mu pomoc psychologa? a może po
            prostu on myśli, że Tobie taki stan rzeczy odpowiada?
            • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:06
              lesia lesia - przeczytaj moją odpowiedź dla forumowiczki z 11.04
    • nonoa Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:16
      Mam mały staż małżeński ale wydaje mi się, że małżeństwo to walka o bycie razem
      każdego dnia. I jeśli przestaniecie walczyć o to by być szczęśliwymi, to tak
      właśnie będzie wyglądać. A któregoś dnia wasze własne ścieżki rozejdą się na
      dobre. Więc do walki: po pierwsze rozmawiaj- powiedz mu o swoich uczuciach, co
      czujesz i jak Ci zle. Zobaczcie przyczyny tego stanu- może on tez ma jakiś
      problem, co powoduje, że ucieka w wirtualny świat? Znajdźcie rozwiązanie jak
      temu przeciwdziałać: ustalcie jakieś wyjścia, może jakieś nowe wspólne hobby?

      W jedności siła, w małżeństwie jest jedna miłość i 1 szczęście - wasze wspólne.

      Powodzenia:)
      • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:25
        problem, co powoduje, że ucieka w wirtualny świat? Znajdźcie
        rozwiązanie jak
        > temu przeciwdziałać: ustalcie jakieś wyjścia, może jakieś nowe
        wspólne hobby?
        >

        Rozmowiam często długo, ale nic się nie zmienia. Takie rzeczy
        wychodzą zawsze kiedy ja nie mam siły zaproponować wyjścia,
        zaproponować hobby, wymyśleć jak wspólnie spędzić weekend. Wtedy
        okazuje się że na męża nie mogę liczyć. Zwykle jak ja zapewniam nam
        pomysły to bawimy się nawet nieźle bo on doskonale się pod
        nie "podczepia", ale gdy mi pomysły się kończą okazuje się że on
        potrafi tylko siedzieć przed kompem - że jak ja nie zaproponuje
        wyjścia czy czegokolwiek to dom zamienia się w kawiarenkę
        internetową. A ja już naprawdę mam coraz mniej energii i bardzo mi
        przykro że tylko ja jestem motorem tego związku. Nie mam siły go
        podtrzymywać za nas oboje :-( On mówi że się zmieni, że rozumie, ale
        czas mija i mija i cały czas jest tak samo - wczoraj mi wyznał że on
        chyba nie potrafi inaczej - to co mam go zostawić albo pogodzić się
        z tym że już nie będzie lepiej i albo z nim i jego sposobem życia
        albo bez niego? :((( Walczyłam do tej pory licząc że jakoś
        go "rozkręcę", pokażę że można inaczej ale to nic nie daje a ja już
        się wypalam.
        Może dziś mam akurat gorszy nastrój, może jutro znów bedę mieć
        energię i będziemy się razem dobrze bawić, spędzać wspólnie czas bo
        gdzieś go wyciągnę, coś zorganizuję. Jak znam swój charakter to
        pewnie tak będzie. Do następnego razu gdy znowu poczuję że albo ja i
        moja inicjatywa albo komp i zero incjatywy z jego strony :(

        Ostatnio rozmawialiśmy o dziecku, że już czas, że byłoby fajnie -
        ale żeby było dziecko to trzeba "być razem" bo przez Internet to my
        go nie zrobimy...
    • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:17
      hm jestes na dobrej drodze do ciągłej frustracji :/

      opis jakby moj sprzed 2 lat

      sytuacja odbila sie na moim zdrowiu i dopiero wtedy maz oprzytomnial
      chyba mu musisz uswiadomic co moze stracic, jezeli zwykle rozmowy i
      prosby do niego nie docierają...
      • meaby Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 09:57
        no właśnie
        ;-)
        piszesz jak z przed dwóch lat
        ja też "walczyłam" ale chyba z 4 lata temu

        zupełnie niepotrzebnie
        człowiek jest człowiekiem
        jeden jest taki
        drugi inny
        nie zmienisz męża na swoje życzenie

        trzeba było wcześniej mysleć za kogo wychodzisz!

        moja siostra zwykła mi kiedyś mówić: chciałaś Grzesia - to masz

        albo przywykniesz albo się rozwiedziecie...twoja sprawa
        ale wierz mi - trzeba czasu..
        ps
        a nie pomyślałaś, że może właśnie dlatego jesteście razem, że
        jesteście różni?
        może w tym związku właśnie twoją rolą będzie organizować życie
        pozadomowe?
        myslę że mąż mimo wszystko jakies plusy ma skoro mężem został ;-)
    • happy_time Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:29
      pinezka29 napisała:
      Nie utrzymuje kontaktów ze
      > swoimi znajomymi, prawie nigdzie nie wychodzi, nie ma żadnego
      hobby,

      Siedzenie przy komputerze to nie jest hobby? Dlaczego uważasz, że
      jest gorsze od hobby polegającego na wychodzeniu na spacery, do kina
      czy na zakupy. Hobby jak hobby. Niech każdy robi to co lubi.
      Jeżeli on nie lubi wychodzić to go nie namawiaj bo to tylko psuje
      atomosferę między wami.
      • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:31
        po co sie więc wiązac z jakąś osobą, skoro jest komputer?
        • happy_time Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:15
          A po co się wiązać skoro ma się znajomych/ przyjaciół, są kina,
          teatry i mnóstwo innych fajnych rzeczy? :)
          • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 14:21
            Nie o to chodzi, mam wrazenie ze nie czujesz do konca problemu tej
            dziewczyny, ja czuje bo to przeszlam. Wszystkoe w nadmiarze jest
            szkodliwe, ale na spacer czy do kina idzie sie przynajmniej we
            dwoje, razem sie spedza czas, utrzymuje sie wiez. W momencie gdy
            jedna osoba ma swoj swiat - komputer i zaszywa sie w nim codziennie,
            to jest to pierwszy, powazny krok do rozpadu zwiazku, nawet zwiazku
            malzenskiego.
            • tygrysio_misio Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:21
              w momencie kiedy jedna osoba ma swoj swiat - spacery...a inna woli cos
              innego...tez nastepuje odchodzenie od siebie

              na necie tez mozna dzialac wspolnie..trzeba tylko chciec

              dla mnie to zwyczajny przyklad niedopasowania...
              • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:23
                Dla ciebie normalne jest, ze ktos majac wspolmalzonka, nie spedza z nim czasu, nie czuje takiej potrzeby, bo ma net? To troche dziwne to Twoje rozumowanie...
                • tygrysio_misio Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:44
                  a dla Ciebie normalne jest to,ze malzonkowie nie spedzaja ze soba czasu, bo
                  jeden z nich ciagle chodzi na spacery?

                  fantastyczne masz rozumowanie
                  • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:50
                    wydaje mi sie, ze autorce watku chodzilo o wspolne spacery

                    i nie musi to byc koniecznie spacer, nie czepiajmy sie szczegolow,
                    chodzi raczej o wspolnie spedzany czas
                    • tygrysio_misio Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:55
                      i uwazasz,ze to normalne,ze ona wymaga aby on porzucil to co lubi najbardziej i
                      latal za nia jak piesek? bo jej sie chce??

                      dlaczego ona ma spedzac czas tak jak ona chce?
                      dlaczego to nie ona sie nie dostosuje i nie zacznie spedzac czasu z nim...
                      przeciez moga sobie razem w cos pograc... albo udzielac sie na forum razem ;]

                      a gdyby jemu zechcialo sie lazic po kanalach..a oan siedziala ciagle w domu w
                      znaczkach... to tez bys napisala,ze ona oczywiscie MUSI rzucic swoje zycie dla
                      wspolnego lazenia po kanalach?
                      • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 16:19
                        wiesz co tygrysica Ty nie rozumiesz sedna problemu
                        to nie jest watek - on gra 3 godziny w gre komputerową, podczas gdy
                        ja chce wachac kwiatki w parku z nim

                        jak ktos sie decyduje na zwiazek malzenski, to powinien byc
                        swiadomy, ze od tej pory nie zyje sam dla siebie i dla swoich potrzeb

                        kazdy moze miec pasje, hobby, ale w tym wszystkim dobrze by bylo
                        znalezc czas dla rodziny, a w sumie powinno byc odwrotnie, bo
                        rodzina powinna byc na pierwszym miejscu..mąż..żona, a dopiero
                        pozniej pisanie na forum czy granie w sieci
                        • tygrysio_misio Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 16:27
                          wiesz co Vandikia... nie rozumiesz,ze dla kazdego zwiazek oznacza co innego..dla
                          kazdego indywidualnosc jak i stadnosc ma inne znaczenie w zyciu...

                          nie rozumiesz tez,ze kazdy ma inny charaker.. z polaczenia 2 skrajnych
                          charakterow nigdy nic dobrego nie wyniknie

                          przeczytaj jeszcze raz wyraznie glowny watek.. ten facet nie przychodzi do domu
                          nie odzywajac sie do zony... spedza z nia troche czasu... problemem jest rownica
                          w zapotrzebowaniu na ten czas

                          i nie wciskaj innym,ze Twoje poglady na zwiazek i na "rodzine" i to co powinno
                          byc najwazniejsze w zyciu sa najlepsze... bo nie sa.. sa tylko jednymi z
                          rownorzednych pogladow

                          zwiazek polega na takim polaczeniu pogladow,zeby ze soba nie kolidowaly
                          zbytnio... na niczym wiecej...
                          • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 16:45
                            ciekawe czy bys byla zadowolona gdyby Twoj facet przez 3 lata nie
                            zaproponowal Ci kompletnie nic :)

                            no moze tak, sa ludzie samowystarczalni, jednak wiekszosc szuka
                            raczej milosci obustronnej i nie kazdy musi żonę/męża mieć tylko dla
                            samego "posiadania"
                          • drugi.dwukropek Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 08:16
                            tygrysio_misio napisała:
                            > zwiazek polega na takim polaczeniu pogladow,zeby ze soba nie kolidowaly
                            > zbytnio...

                            W tym wypadku ja odczuwam, że właśnie kolidują...
                            Poza tym w pełni zgadzam się z tym co pisze Vandikia.
                  • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:54
                    Nigdize nie jest napisane, ze ciagle chodzi na spacery, tylko ze chce chodzic gdziekolwiek z mezem.
              • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:49
                nie, to zupelnie cos innego moim zdaniem i nie chodzi tu o kwestie
                dopasowania czy nie, bo akurat wyznaje teorię, ze jak ktos chce, to
                jest sie w stanie dopasowac do wielu rzeczy, czy ludzi

                gorzej jak ktos jedną osobę odtrąca i woli posiedziec na myspace,
                czy pograc sam i miec zupelnie gdzies potrzeby tej drugiej strony
                gdy nie pada zadna propozycja spedzania wspolnie czasu z jednej
                strony przez rok, dwa, trzy.. to nie mozna pobłażliwie na to patrzec
                i usprawiedliwiac takiego zachowania specyficznym hobby, bo w takim
                momencie to juz nie hobby, a nalog
                a dogadac sie w kwestii czasu poswiecanego na kompa i na rodzine
                jest wbrew pozorom ciezko, chociaz nie jest to awykonalne jesli sie
                tylko chce
                • tygrysio_misio Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:59
                  widzisz... bo ludziom wydaje sie,ze internet to nie hobby tylko przbor naukowy;]
                  a jak widac wszedzie w internecie to jest w wiekszosci hobby a nie jakies tam
                  pomoce naukowe;].. a jak ktos caly czas w tym siedzi to oczywiscie jest nalog...
                  tak jakby codzienne/calodzienne spacery nie byly nalogiem

                  nigdzie nie bylo napisane,ze on ja odtraca....ze nie hcialby zeby razem czegos
                  poszukali w internecie i sie zarejestrowali... wiec nie wiemy, czy on ja odtraca
                  w tej kwestii
      • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:46
        > Siedzenie przy komputerze to nie jest hobby?

        Zależy co robisz - jeśli coś konkretnego (np. zajmujesz się giełdą,
        czytasz informacje o swoich zainteresowanich) to tak może być to
        hobby (sama traktuję Internet jako nieopisaną pomoc w rozwijaniu
        swoich zainteresowań)
        Ale mój mąż przerzuca strony bez celu - to to, to tamto- nic
        konkretnego. Rozumiem że facet siedzi na necie bo interesuje go np.
        giełda, hodowla rybek, czy cokolwiek jeszcze, ale on naprawdę nie
        robi nic ciekawego. Bo jak go pytam co robił, co ciekawego się
        dowiedział (tak żeby mieć temat do rozmowy) to odpowiada że w
        zasadzie nic, że szukał jakiegoś programu ale nie znalazł, że pobrał
        jakiś program ale mu nie działa, że ściągnął jakieś artykuły ale i
        tak ich nie przeczyta :(
        • happy_time Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:20
          > Ale mój mąż przerzuca strony bez celu

          A może on ma ostatnio więcej stresów w pracy i takie 'nic nie
          robienie' po prostu go odstresowuje?
          Wcześniej też tak było, przed ślubem, na początku małżeństwa? Może
          spotkania ze znajomymi zaczęły go nudzić, może wszyscy już mają
          dzieci i za dużą o tym mowią, a jego to nie interesuje?
    • malutka_kropka82 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:31
      Wiesz co, ja miałam podobnie. Najgorsze to mieć w domu dwa komputery. Niedługo
      rozmawiać zaczniecie przez gg... Może wypracujcie jakiś kompromis? Twój mąż jest
      typem domatora i nie lubi wychodzić, a ty nie lubisz spędzać czasu biernie. Może
      sprubujcie razem w coś pograć? Np. w Heroes III (gra ma możliwość gry
      wieloosobowej). A mąż dla odmiany niech porobi z tobą to, co ty lubisz. Wydaje
      mi się, że przyzwyczaiłaś go do tego, że nie musi nic robić, nic wymyślać,
      organizować. Zacznij jemu powierzać organizację waszego wspólnego czasu. Na
      początek niech wybierze film, na który pójdziecie.
      • lesialesia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 11:58
        skoro rozmawiałaś i nie pomaga to widocznie źle się do tego zabrałaś. może nie
        jesteś z mężem do końca szczera? powiedz, że czujesz się beznadziejnie, że jego
        zachowanie Cie rani, że czujesz się bezradna wobec jego bezczynności. powiedz
        szczerze, że boisz się o dalszy los Waszego związku, że czujesz rosnący dystans
        i, że nie możesz tego dłużej tolerować. postaw ultimatum albo on się zmieni albo
        Wasz związek się rozpadnie i to będzie wyłącznie jego wina! męczy Cię ta
        sytuacja i nie pozwól żeby dłużej Wasza relacja tak wyglądała.

        spróbuj też przeanalizować całą sytuację: jak było wcześniej, w którym momencie
        mąż się zmienił w komputerowego grzyba, czy nastąpiło to nagle, czy stopniowo.
        to pomoże Ci w ocenie przyczyny takiej zmiany, a jak znajdziesz przyczynę
        łatwiej dobierzesz odpowiednie rozwiązanie

        pozdrawiam
        • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 12:06
          > spróbuj też przeanalizować całą sytuację: jak było wcześniej, w
          którym momencie
          > mąż się zmienił w komputerowego grzyba, czy nastąpiło to nagle,
          czy stopniowo.
          > to pomoże Ci w ocenie przyczyny takiej zmiany, a jak znajdziesz
          przyczynę
          > łatwiej dobierzesz odpowiednie rozwiązanie

          Odpowiedź jest oczywista - od kiedy założyliśmy Internet i ja
          kupiłam sobie do pracy nowy komputer a jemu dałam swój stary.
          Ale jak mam być szczera to on nigdy nie przejawiał inicjatywy,
          jeszcze przed ślubem przychodził do mnie, siadał na kanapie i czekał
          na moją inicjatywę, nigdy nigdzie mnie nie zaprosił, nic nie
          zorganizował. Teraz widzę jaka byłam głupia i naiwna - myślałam, że
          to nie jest problem, że ja mogę mu pokazać jak można spędzać czas,
          że z czasem on się nauczy że o związek trzeba dbać i o kobietę
          (dopiero po 4 latach udało mi się mu wytłumaczyć że kobiecie czasami
          wypadałoby zrobić małą przyjemność w postaci kwiatka itp.) ale widzę
          że chyba to ja prędzej wymięknę niż on się tego nauczy. Myślałam że
          taka rzecz to nie jest problem skoro jest dla mnie dobry, kocha
          mnie, jest opiekuńczy - bardzo się myliłam :(
          • lesialesia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 12:34
            jeśli sytuacje jest taka beznadziejna jak mówisz to się rozwiedź
        • forumowiczka.to.ja Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:01
          lesialesia napisała:
          postaw ultimatum albo on się zmieni albo
          > Wasz związek się rozpadnie i to będzie wyłącznie jego wina!

          rozpad związku zwykle jest z winy obojga małżonków. Bardzo łatwo ferować wyroki
          nie znając nawet "oskarżonego"

          A do pinezki:

          Zawsze jest coś za coś. Masz spokojnego męża bez inicjatywy, ale i bez wymagań
          zbyt wielkich. Wolisz mieć rozrywkowego gościa, z którym będziesz się świetnie
          bawić spędzając czas? Zdecyduj na czym Ci bardziej zależy... Jeśli na tym drugim
          to się rozwiedź.
          A teoria o tym, że ludzie powinni się dobierać w pary na zasadzie podobieństw
          jest absolutnie niedorzeczna. Małżeństwa, w ktorych wielka miłość łączy się ze
          100% wspolnymi zainteresowaniami to patologia. Każdy człowiek powinien mieć
          cząstkę swojego "ja", pielęgnować swoich przyjaciół, uprawiać swoje hobby. I to
          jest jak najbardziej normalne, a nie spędzanie 24 na dobę, 365 dni w roku razem.
          • forumowiczka.to.ja Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:09
            Uzupełnię wypowiedź wcześniejszą: oczywiście część zainteresowań powinna być
            wspólna, np. tryb życia (rozrywkowy czy spokojny), filmy, podejście do życia,
            rodziny itp. Ale część powinna być odmienna.
          • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:10
            > 100% wspolnymi zainteresowaniami to patologia. Każdy człowiek
            powinien mieć
            > cząstkę swojego "ja", pielęgnować swoich przyjaciół, uprawiać
            swoje hobby. I to
            > jest jak najbardziej normalne, a nie spędzanie 24 na dobę, 365 dni
            w roku razem
            > .

            Też nie jestem za byciem 24h razem, ale mój mąż chyba stracił
            cząstkę swojego "ja" - nie utrzymuje kontaktów ze swoimi kolegami,
            nie uprawia żadnego hobby, sportu, niczego. On żyje tylko moimi
            pomysłami, pracą (wiadomo każdy trochę musi) i komputerem. To już
            nie chodzi o to że mnie nigdzie nie zabiera - sam też nigdzie nie
            chodzi...
            • forumowiczka.to.ja Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:18
              No to patologia...;) Zagubił się chłopak. Współczuję. I nie wiem co Ci doradzić.
              Ciężko jest się rozwieść, to podobno koszmar. Ale też szkoda poświęcić życie dla
              kogoś, z kim więcej dzieli niż łączy,
              • meaby Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 10:03
                no ja nie wiem kto tu się zagubił...
                facet jak to facet
                może oprócz neta nie ma w domu nic interesującego?
                ;-)
                • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 10:16
                  zawsze sie znajdzie cos interesujacego, tylko najpierw trzeba zwlec tylek z krzesla i lapy od myszki oderwac. a jak ktos jest tak leniwy ze nie potrafi wykrzesac z siebie choc ciutke energii , to jego przyszlosc to grubas z krzywym kregoslupem przyrosniety do kompa... Przykre, ale tak zapewne skonczy moj maz, jesli nim cos mocno nie wstrzasnie.
            • courteney Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 14:46
              A jak było przed ślubem? Wykazywał inicjatywę? Zapraszał? Dbał?
        • naparstnica_purpurowa Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 16:11
          lesialesia napisała:

          > skoro rozmawiałaś i nie pomaga to widocznie źle się do tego
          zabrałaś.

          Uwielbiam takie sformułowania.
          Skoro próbuje naprawiać małżeństwo i jej nie wychodzi, to pewnie źle
          naprawia.
          Nie przyszło Ci do głowy,że druga strona ma mózg i wolna wolę i może
          NIE CHCIEĆ zmian? Że nie ma nic do naprawiania?
          Mąż autorki wyraźnie dał jej do zrozumienia,że ma to "gdzieś" i albo
          autorka zaakceptuje jego styl życia albo mogą się rozstać.
    • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:01
      Pinezka, współczuję ci i doskonale rozumiem. Niby wszyscy ci powiedzą, że męża
      masz dobrego (bo kocha, nie pije, nie szlaja się, nie zdradza, itp.), aż
      zaczniesz wmawiać sobie, że to ty masz problem ze sobą, bo go nie doceniasz. Ale
      to nie tak.

      Napisalam, ze cię rozumiem, bo sama byłam w podobnym związku i to przez jakieś
      trzy lata. Nie byliśmy co prawda małżeństwem, ale i tak trochę to potrwało,
      zanim uświadomiłam sobie, że dłużej tak nie można.

      Było dokładnie to samo, niemalże kropka w kropkę: dla niego liczył się tylko
      internet. I też nie było to programowanie/gra na giełdzie/prowadzenie bloga.
      Tylko czytanie coraz to nowych newsów, śledzenie wyników meczów, ściąganie
      filmów, których nigdy potem nie oglądał.
      Wiesz, mam wrażenie, że internet daje poczucie dostępu do niezmierzonych
      pokładów wiedzy. Dlatego ja sama nie mam nic przeciwko i w sieci też często
      siedzę i siedziałam. Ale wszystkiego muszą być granice. Np wyszukiwałam w necie
      ciekawe przepisy, po to by spróbować wprowadzić je w życie w REALU. Mój eks był
      po prostu przyrośnięty do komputera. Praca, drzemka, komputer, spać. To ja
      musiałam wymyślać wyjścia i pomysły na weekend.

      On się zgadzał na moje pomysły, dlatego tak trudno było mi odejść (bo przecież
      on się starał dla mnie, wbrew sobie). Ale któregoś razu powiedziałam sobie
      dosyć. Dlaczego?

      Bo uświadomiłam sobie, że jestem nieszczęśliwa. Tak po prostu. Starałam sie
      jakoś racjonalizować jego zachowanie, obwiniałam samą siebie, że jestem
      niewdzięczna, powtarzałam sobie, ze takie nicnierobienie nie jest takie złe. Ale
      to wszystko było oszukiwaniem siebie.

      Uświadomiłam sobie, że do związku trzeba dwojga. Zwłaszcza na etapie, na którym
      my byliśmy. Nie wystarczy (nie w wieku dwudziestu kilku lat) sam fakt, że ON
      siedzi na krześle obok. Bo tak naprawdę on z siebie nie dawał absolutnie nic.
      Jedyne co oferował to widok swoich pleców. Nic się samo z siebie nie zbuduje.
      Trzeba dokładać swoje cegiełki.

      Odeszłam za drugim razem dopiero, bo za pierwszym przekonał mnie swoją rozpaczą
      i obietnicami. Tyle że nic się nie zmieniło.
      Po odejściu wreszcie mogłam odetchnąć pełną piersią i poczułam, że jednak nie
      jestem "nienormalna" i zbyt wymagająca.

      Sądzę, że mój eks i twój mąż nie są złymi ludźmi, natomiast są przeraźliwie
      leniwi i...nie oszukujmy się, nudni. Nie wiem, co ci radzić, bo obawiam się, że
      twój mąż się nie zmieni. Po co ma się zmieniać, skoro i tak jesteś z nim już te
      ileś lat? On się nie chce zmienić. Ty jesteś obok, gotujesz te obiadki, pewnie
      domem też się zajmujesz głównie ty, organizujesz mu dodatkowe rozrywki i
      wyjazdy.. - żyć nie umierać.
      Możesz albo odejść albo pogodzić się ze swiadomością, ze tak będzie już zawsze.
    • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 13:22
      Nosz kuzwa, jakbym o swoim czytala:/ a twoj malzon w cos gra moze? Czy tak sobie siedzi na necie tylko?
      • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 14:05
        hellious napisała:

        > Nosz kuzwa, jakbym o swoim czytala:/ a twoj malzon w cos gra moze? Czy tak sobi
        > e siedzi na necie tylko?

        Hellious, a jak sobie z tym radzisz? Przeszkadza ci to w ogóle?
        • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 14:17
          Wlasnie sobie nie radze:/ Przeszkadza mi cholernie, dodatkowo u nas jest dziecko. Moj M. namietnie gra w gry MMOROPG. Wstaje rano, robi kawe, pije ja przed kompem. Idzie do pracy, wraca, je i siada przed kompem. Czasem moje wrzaski i wyrzuty pomagaja na krotko, ale przeciez nie o to chodzi... Jest to niby jakies hobby, ale nie rozwija, nie daje nic pozytywnego dla realnego zycia. Roznosi mnie jak widze ze mu sie geba smieje do monitora, bo ktorys tam goowniarz cos smiesznego napisal, a ja kolejny wieczor spedzam z w towarzystwie "odkrywcow z La boudeuse"... Czasem sobie o mnie przypomni, ale na tyle zadko, ze nie robi to juz na mnie wrazenia. Sytuacja nie do zniesienia :/ Jeszcze troche, a postawie sprawe na ostrzu noza i albo rybki, albo przewoz :P
          • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 14:26
            Najbardziej boli to, ze mam wrazenie,ze malz nie potrzebuje spedzac ze mna czasu, nie potrzebuje mojej bliskosci, czulosci. Jakbym byla tylko dodatkiem do gry, aktualizacja co piwo przyniesie:(
            • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:14
              hellious napisała:

              > Najbardziej boli to, ze mam wrazenie,ze malz nie potrzebuje spedzac ze mna czas
              > u, nie potrzebuje mojej bliskosci, czulosci. Jakbym byla tylko dodatkiem do gry
              > , aktualizacja co piwo przyniesie:(

              No właśnie to było najgorsze.
              Na szczęście ani on nie był mój mąż, ani dzieci nie było, byliśmy sobie po
              prostu parą, ale poza tym wszystko podobne, tylko zamiast gier był net.
              I czułam się trochę jak dodatkowy mebel. Fajnie, że jestem, bo w końcu miło się
              do kogoś przytulić, zamienić parę słów, czasem jakąś atrakcję ten mebelek
              zorganizuje. Ale najważniejszy był internet.
              Ja nie wytrzymałam (w końcu łatwiej mi było odejść, bez ślubu i dzieci).
              • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:21
                Czasem mam ochotre spakowac mu ten komputerek, zarzucic na plecy i wio do mamusi... Z wywiadu przeprowadzonego wsrod jego znajomych wynika, ze zawsze mial takie maniackie ciagoty do gier. Ale skoro zaklada sie rodzine, pora dorosnac, prawda? Jakis przyspieszony kurs mu przeprowadze, tylko jeszcze nie wiem jak...
                Bywaja wieczory, kiedy nie odzywa sie do mnie po 2 godziny.. Ja do niego cos mowie, powtarzam trzy razy i nie uzyskuje odpowiedzi. Jak do sciany. Juz nie raz powtarzalam, ze to nie zycie jest dodatkiem do gry, tylko na odwrot i skoro przeszkadzamy mu w tym, co dla niego najwazniejsze, niech nas zostawi w spokoju. ale kto by tak latwo zostawil cieply garnek?
                • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:29
                  Masz rację, pora dorosnąć, ale co zrobić, jak ta druga strona się przed tym
                  zapiera rękami i nogami?

                  Współczuję ci i życzę dużo siły. Ja zawsze byłam przekonana, że tacy ludzie są
                  niereformowalni, ale wierzę, że twój facet w końcu zorientuje się, że jest
                  przecież MĘŻEM i OJCEM i to go otrzeźwi.

                  Życzę ci powodzenia!
                  • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:33
                    Mysle, ze otrzezwi go, jak faktycznie wrzuce mu kompa na plecy i spakowane ciuchy. tylko najpierw mysimy remont skonczyc, bo nie u siebie jestesmy, to nie bardzo mam skad go wykopac:P
                    • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:35
                      No to życzę rychłego końca remontu ;)

                      Przykro tak pisać, ale nic innego ci nie pozostaje, tylko wywalenie go
                      gwałtownie z tego kokona, w którym tak się wygodnie zagnieździł.
                      Trzymam kciuki!
                      • hellious Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:38
                        O! bardzo trafne z tym kokonem :) Pozwolisz, ze wykorzystam przy nastepnej klotni?:)
                        • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:47
                          hellious napisała:

                          > O! bardzo trafne z tym kokonem :) Pozwolisz, ze wykorzystam przy nastepnej klot
                          > ni?:)

                          Proszę cię bardzo ;)
                    • drugi.dwukropek Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 09:29
                      hellious napisała:
                      > Mysle, ze otrzezwi go, jak faktycznie wrzuce mu kompa na plecy i spakowane
                      ciuchy.

                      A może należałoby to ciągłe siedzenie przed kompem rozpatrywać w kontekście
                      uzależnienia? Dużo teraz takich przypadków, odbywają się terapie dla
                      uzależnionych od netu i komputera.
    • july-july Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 14:46
      Ty uważaj z takimi pytaniami - w innym wątku kobieta dowiedziała
      sie, że to, iż jej mąż ma w d... ich dziecko to jej wina. A tutaj
      niektórzy piszą, że to Twoja wina, że Twój mąż ma własny świat i
      żyjecie obok siebie. Zapamiętaj - zawsze winna jest baba!:)
    • carolla8 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:36
      Nie to nie jest normalne.

      Problemem nie jest to aby go przełamać, lub wymyślec jakieś sposoby aby go
      wyciagać- ale to że jestescie zupełnie innymi ludzmi, macie inne potrzeby. I z
      tego co piszesz on od początku taki był.

      Wiec albo on sie trochę nagnie (co absolutnie nie lezy w jego naturze), albo Ty
      to zakceptujesz i bedziesz żyła ze swoimi hobby sama.

      Znam to bo widze małzęństwo moich rodziców moja mama rakieta ze 100 pomysłami na
      życie, wesoła, energiczna.Ojciec przeciwieństwo.
      Moja mama nie rozwiodła się, ale się meczy niebywale.

      Z kolei znajoma a ma ten sam problem co Ty, zaczęła sama wychodzić z
      koleżankami, wyfiołkowna, taxówka podjeżdzała itd. Trochę to zaniepokoiło jej
      męża. Był inny.

      W sumie to nie wiem co Ci radzić. W moim przekonaniu małżeństwo powinno być
      zawierane na zasadzie podbieństw ludzi anie przeciwieństw, które być moze
      zaciekawiają ale tylko na początku. Bo poniej to zycie.

      On w ogóle nie intersuje się co u Ciebie słychac, co robiłaś w ciagu dnia, nie
      pyta? nie ma takiej potrzeby?
      Bo jesli nie, to w zasadzie co was wogóle łaczy?

      • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:50
        carolla8 napisała:

        > On w ogóle nie intersuje się co u Ciebie słychac, co robiłaś w ciagu dnia, nie
        > pyta? nie ma takiej potrzeby?
        > Bo jesli nie, to w zasadzie co was wogóle łaczy?
        >

        Bardzo dobre pytanie.
    • tygrysio_misio Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:46
      musisz zmienic jedno w swoim rozumowaniu

      jego hobby jest internet...taki samym jak dla innego znaczki, czy robienie zdjec
      przyrodzie

      jesli go mocno pochlania (tak jak innego znaczki czy zdjecia)..a Ciebie nie...
      to troche lipa

      ale nie mow,ze on nie ma hobby

      z Twojego opisu widac,ze Ty tez nie masz.. ;]
      • stinefraexeter Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 15:49
        To trochę tak, jak powiedzieć, że czyimś hobby jest telewizja i piwo ;)

        Masz rację oczywiście. Ale wątek nie dotyczy bynajmniej hobby.
      • hellious Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 15:57
        Odnosze wrazenie ze w realnym zyciu masz podobny ptroblem, tyle ze to ty jestes osoba problemowa a ktos ci tylek zawraca. Ja rozumiem hobby, chec robienia czegostam co sie lubi, ale nie mozna przedkladac tego nad zycie rodzinne. bo skoro hobby zajmuje ci caly wolny czas, po co sie z kims wiazac? Po co zakladac rodzine? Przeciez mozna calkowicie oddac sie swemu hobby bez niszczenia zycia komus innemu.
        • tygrysio_misio Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 16:06
          jezeli czyims hobby jest lazenie po gorach i zdobywanie nowych szczytow i robi
          to ciagle, niemal ze bez przeryw... w domu bywa na niedluzej niz miesiac.. to
          oznacza,ze ma nie miec rodziny, bo nie potrzebuje jej?

          nie...to oznacza,ze taka osoba powinna znalezc sobie inna osobe, ktora lubi gory

          jesli dla kogos pasja zyciowa jest grzebanie sie w Ziemi i szukanie kosci
          prehistorychcznych zwierzat... to czy oznacza to,ze powinien byc sam cale zycie,
          bo nie bedzie nigdy chodzil do kina i kultywowalm zycie z reklam i serialii
          telewizyjnych?

          nie...to oznacza,ze powinien znalezc sobie kogos, kogo pasja jest
          paleontologia/antopologia

          jesli dla kogos pasja sa gry komputerowe/smieszne filmiki w sieci/maniakalne
          czytanie felietonow... to oznacza,ze ten ktos ma byc cale zycie sam?

          nie... to oznacza,ze powinien sobie znalezc koos, kogo takie
          gry/filmiki/felietony tez pasjonuja

          jesli dla kogos pasja jest ciagle chodzenie po kinach, restauracjach, teatrach
          itpe... to znaczy,ze taki ktos powienien byc sam, bo ie bedzie potrafil siedziec
          w domu i cmoktac sie we dwoje calymi dniami i nie bedzie jadal domowych potraw....

          nie... to oznacza,ze powinien znalezc sobie kogos kto uwielbia kina,
          restauracje, teatry itpe

          jasne?
          • stinefraexeter Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 16:17
            Tygrysio, masz niby rację, ale twoje rozwiązanie tylko pozornie rozwiązuje wszystko.

            Wspólne pasje są ważne i fajnie, jak się nam w związku tak szczęśliwie układa,
            ale zapominasz, że związek to nie tylko wspólne chodzenie po górach lub
            grzebanie w ziemi.

            Ktoś kiedyś będzie musiał zająć się kwestiami niezwiązanymi z hobby: zająć
            dziećmi, domem, remontem, whatever. Tylko nieliczni szczęśliwcy w życiu mogą
            oddawać się jedynie swoim "pasjom".
            Abyśmy mieli do czynienia ze związkiem potrzeba czegoś więcej niż wspólne
            członkostwa w kółku filatelistycznym.
            To nie znaczki mają być najważniejsze, a druga osoba.
            • tygrysio_misio Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 16:23
              tak.. i zgadzam sie z kims tam wyzej, ze swoje pasje trzeba miec...ale glowne
              cechy charaktery/osobowosci powinny byc zbiezne

              ciezko jest "szczesliwie" polaczyc kogos rozrywkowego, kogo co wieczor nie ma w
              domu, z kims kto nie lubi ludzi i sie z domu nie wychyla

              ciezko jest polaczyc milosnika przyrody z kims, kto maniakalnie prze ku
              cywilizacji i zcierpiec nie moze chwili w ciszy na lace

              ciezko jest polaczyc fanatyka religijnego z fanatykiem innej religii, badz
              fanatykiem ateistycznym... ale racjonalni wierzacy moga osiagnac harmonie z
              racjonalnymi ateistami... w tym sek

              jedynie polaczenie dominacji z ulegloscia przechodzi gladko ;]
              • stinefraexeter Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 16:25
                tygrysio_misio napisała:


                > jedynie polaczenie dominacji z ulegloscia przechodzi gladko ;]
                >
                >
                Ba, to przepis na najbardziej trwały związek ;)

                Ok, rozumiemy się zatem.
          • pinezka29 Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 20:38
            tygrysio_misio wydaje mi się że wiem co masz na myśli - ale tu naprawdę nie
            chodzi o to że jego hobby jest internet a mi to przeszkadza, gdybyś wczytała się
            uważniej w moje posty zrozumiałabyś że mi po prostu brak tego że nie dba o nasz
            związek. Ja naprawdę jestem w stanie wiele rzeczy zrozumieć - skoro tak jest jak
            ty piszesz to dlaczego nie pokaże mi co go tak w tym necie pasjonuje? co
            ciekawego przez te godziny przed kompem zrobił? Na jakim portalu się udziela, co
            go zafascynowało? Nie, on tego nie zrobi. A wiesz dlaczego?
            Bo to tak naprawdę nie jest jego pasja w takim znaczeniu jak ty to przedstawiasz
            - to nie jest jak maniakalna miłość do gór, przyrody, zwierząt czy czegoś tam
            jeszcze... On naprawdę nie robi tam nic takiego czym mógłby się ze mna
            podzielić. Często pytam go - a co dzisiaj ciekawego robiłeś, co się
            dowiedziałeś, opowiedz o czym czytałeś... Ale on nie potrafi odpowiedzieć,
            jedyne co mówi: w zasadzie to nic takiego... Uwierz mi że to nie jest jego pasja
            - to po prostu dla niego zabijacz czasu. Nic więcej. Kiedy ma się pasję to jeśli
            ci na niej zależy próbujesz zainteresować nią swojego partnera - niech jeździ na
            te wykopaliska, niech zobaczy co ty widzisz w tych górach. Nie chce ok, jego
            sprawa, ale należy próbować. Ja bym chciała żeby on się ze mną dzielił swoją
            pasją, tyle że on jej po prostu nie ma!
            Tak jesteśmy skrajnymi przeciwieństwami, mam zupełnie odmienne charaktery -
            problem leży w tym że on się moim charakterem nie męczy. Wręcz przeciwnie -
            dobrze się bawi, mówi że jego życie beze mnie byłoby dużo nudniejsze i jałowe.
            OK, miło. Tyle że ja nie mam aż tyle energii żeby starczyło jej na nas dwoje, a
            on nie zauważa, że powoli wyjaławia moje życie :(
            • szalona.manuela Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 22:55
              pinezka29 napisała:

              > Wręcz przeciwnie - mówi że jego życie beze mnie byłoby dużo
              nudniejsze i jałowe.


              Szkoda, że jego zachowanie przeczy temu. Z tego co piszesz wynika,
              że jesteś dla niego zapchajdziurą czasową, na dodatek mniej ważną od
              komputera.
              Albo postawisz sprawę na ostrzu noża, albo sie będziesz wiecznie
              mordować. Niech zabiera swoją zabawkę i pomieszka chłopczyk trochę
              sam, a Ty wieczorami pochodź sobie na imprezy, może mu się instynkt
              wreszcie jakis "włączy". Niektórzy tak mają, że jak już jest żona,
              to uznają ją za własność i mogą przestać się starać i angażować i
              przytomnieją dopiero jak się wokół żony zakręci jakiś fajny facet,
              który będzie miał więcej do zaoferowania niż wypiętą w żony kierunku
              dupę.
            • rarely Re: Tygrysio-misio 27.02.09, 07:50
              le tu naprawdę nie
              > chodzi o to że jego hobby jest internet a mi to przeszkadza, gdybyś wczytała

              net to nie jest hobby net to ucieczka
              hobby wymaga zaangazowania dzialania wysilku rozwija uczy
              a net to tluste dupsko i okularki
            • malamuszelka Re: Tygrysio-misio 01.03.09, 16:22
              A mówiłaś mu o tym problemie?

              A może warto spróbować od jakiejś zupełnie drobnej rzeczy, np. poflirtuj z nim przez gg jak za czasów narzeczeńskich.
              Albo w drugą stronę - nie zwracaj na niego uwagi, ale nie daj odczuć, że jesteś obrażona. Niech troszkę się zaniepokoi, że straciłaś nim zainteresowanie. Udaj, że masz jakąś swoją tajemnicę. Może on po prostu okrzepł w Waszym małżeństwie, wie, czego może się spodziewać. Wiesz, to jak ciepła posadka w urzędzie. Może warto zafundować mu showbiznes :)
        • tygrysio_misio Re: Tygrysio-misio 26.02.09, 16:07
          bu! gdzie moj post?
    • kobieta.totalna Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 26.02.09, 16:48
      to nie jest normalne i konczy sie zdrada albo rozwodem
      moj maz jest taki sam, tyle tylko ze siedzi przed TV albo spi i ja
      wszystko robie sama, chodze na imprezy, do kina, do znajomych i do
      lozka z innym pewnie pojde
    • forumowiczka.to.ja Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 11:00
      Wiesz, mam takich znajomych. On totalny domator, ona teraz urodziła dziecko,
      więc jest matką polką. Generalnie organizacja domu i wszystkiego w nim, w tym:
      opieka nad małą, sprzątanie, pranie, gotowanie, organizowanie imprez, jest na
      jej głowie. Ostatnio weszłam do nich, młoda biega po pokoju, kumpela zarobiona a
      tatuś słuchawki na uszach i gra na kompie w jakąś grę. Ręce mi opadły, ale nie
      odezwałam się. Zauważyłam jedno: im to pasuje. Jemu jest dobrze bo robi co chce,
      jej jest dobrze bo siedzi w domu, opiekuje się dzieckiem, ma powody do gadania i
      narzekania (na męża). I choć stwierdzam, że są skrajnie niedobrani, to są ze
      sobą 10 lat i nawet nie myślą o rozwodzie. Każde z nich "dopasowało" się do tego
      małżeństwa, zna swoje zasady, możliwości itp, i wszystko gra. Czasami ona po
      wypiciu czegoś mocniejszego otworzy się i powie, że on mógłby czasami coś
      wymyślić, albo np poodkurzać, a wszystko na jej głowie. Na to on odparł "powiedz
      mi co mam zrobić, to to zrobię". Taki charakter.
      Piszę to po to, żeby pokazać, że wszystko zależy od chęci i charakteru. Jak tu
      ktoś mądrze napisał: nie da się zmienić człowieka bo Ty tak chcesz. Albo go
      zaakceptujesz (jak moja koleżanka), albo się rozwiedź.
      • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 11:58
        Ja się nie zgodze tylko ze stwierdzeniem, że człowieka nie da się
        zmienić :)
    • a_mila Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 11:06
      Ja mam podobnie. Tylko my mamy 2 małych dzieci i w sumie brakuje nam czasu na
      jakiekolwiek wyjścia z domu. Ale gdy dzieci już pójdą spać ja marzę, aby ten
      czas (jakieś dwie godzinki czasem trochę dłużej) spędzić razem z moim mężem. Mój
      mąż wtedy albo siedzi przed kompem, leży przed telewizorem lub po prostu śpi.
      Owszem nieraz jesteśmy bardzo zmęczeni, dzieci wyciskają z nas czasem całą
      energię. Ale mężuś nie ma potrzeby robienia czegokolwiek. Jestem zmęczona
      ciągłymi prośbami typu: przytul mnie. On sam z siebie już nie jest zdolny do
      tego. A co do seksu to góra dwa razy w miesiącu i jak już to tylko z mojej
      inicjatywy. Ta druga strona ciągle jest zmęczona, a ja jestem ta zła, która tego
      nie rozumie. Tak wygląda życie ludzi, którzy związali się z wielkiej i namiętnej
      miłości. Średnio co dwa miesiące odbywamy poważną rozmowę, tzn. ja mówię, że
      jest mi źle, jestem nieszczęśliwa. On przeprasza, narzeka, że jest zmęczony
      itd... zmienia się na krótki czas i tak w kółko to samo. Ale to przecież ja
      sprzątam dom, gotuję, piekę ciasta (aby sprawić przyjemność mężowi, bo uwielbia
      słodkości), ale nigdy nie słyszę dobrego słowa za moje starania. To wszystko
      jest dla niego normą, jakby się po prostu należało. Brakuje mi czułości z jego
      strony. Przecież mamy dopiero po 29 lat, czy musimy tak wegetować obok siebie?
      Przecież można żyć inaczej. Pamiętam jak było przed ślubem, był niczym wulkan
      namiętności. Czy to ja może robię coś nie tak, wiem że wina zawsze leży po obu
      stronach.
      • no1teresa Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 12:19
        stara prawda: chcesz cos zmienic, zacznij od siebie
        starajac sie, jak do tej pory, utrwalasz tylko obecny stan
        musisz cos zmienic w swoim postepowaniu, niech to bedzie jedna tylko mala rzecz
        na poczatek, np.skup sie tylko na sobie i dziecku (nie musisz mu dogadzac, piec
        ciast, nawet nie powinnas, itp.), a caly uklad sie nieco zmieni - to jedyna
        droga, aby wplywac na zmiany u innych
        nawet jesli w dluzszej perspektywie okaza sie niereformowalni, to Ty bedziesz
        inna i prawdopodobnie nie bedziesz w stanie tego stanu rzeczy zaakceptowac, wiec
        dojrzejesz do dalszych, bardziej radykalnych zmian i je podejmiesz
    • klarysa1111 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 11:09
      Moim zdaniem, Twój mąż starcił sens wszytskiego (żeby nie pisać
      życia). Nie ma celu, więc zabija aczas. Nie ma obecnie żadnego
      hobby, które sptrawia mu przyjemnośc. Skoro lubi internet, to może
      niech poszuka tam sobie czegoś ciekawego, żeby pozytecznie chociaz
      ten czas spędzić. Zaplanujcie kiedy chcecie mieć dziecko i niech
      szuka informacji o ciąży i dzieciach, a potem się z Tobą nimi
      dzieli. Albo znajdzie forum o czymś czym się interesuje/interesował
      i udziel jako ekspert. ALE trzeba ustalic zasady w domu (jak u
      Superniani)! Internet do 20.00 a potem czas wspólny dla Ciebie.
      Spróbujcie jeszcze trochę, zanim podejmiecie decyzję o rozstaniu
      • pinezka29 No i stało się :( 13.03.09, 08:50
        Nie jest dobrze... możecie na mnie sypać gromy...

        Odkąd ostatnio tu pisałam mieliśmy trochę poważniejszych problemów
        (takie dość przyziemne sprawy - wiadomo problemy zawsze są prędzej
        czy później) i tu też niestety mąż się nie sprawdził...
        Przestraszyłam się tego co nas czeka, jak będzie wyglądać nasza
        przyszłość w obliczu jakiejś życiowej tragedii. Ludzie powinni się
        wspierać, pomagać a u nas szkoda gadać... Boję się żeby nie spotkało
        mnie przy nim coś złego bo wiem, że nie dam sobie z tym psychicznie
        rady mając go u boku i nie mogąc na niego liczyć...

        A wracając do tematu posta... Całowałam się z innym. Teraz ja też
        już nie jestem taka święta. Nie w ramach odwetu, nie z chęci zemsty,
        nie w poszukiwaniu nowych wrażeń... Po prostu od dawna był ktoś kogo
        bardzo lubiłam, kto był dla mnie ważny i ten ktoś chciał ode mnie
        się odsunąć a ja nie chciałam go stracić... Była długa, szczera
        rozmowa i stało się. To było jak uderzenie pioruna - nie żałuję.
        Szkoda tylko, że to życie musi być tak trudne i skomplikowane... Mam
        może tylko mały żal do siebie że tak długo byłam twarda, niezłomna,
        prawa i uczciwa a wymiękłam na sam koniec... Nie wiem jak to
        wszystko się potoczy i co dalej będzie. Czas chyba pokaże

        Życzę wam wszystkim miłego dnia, może w końcu przyjdzie wiosna.
    • tosialek25 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 11:56
      Tak sobie czytam te Wasze wypowiedzi i widzę, że w co drugiej
      pojawia się słowo "hobby/pasja". Jestem bardzo ciekawa jakie są te
      Wasze pasje. Nie piszę tego złośliwie, ale poprostu sama nie umiem
      sobie żadnej znaleźć (poza forum gazeta hehe) i może coś
      podpowiecie, coś co Was kompletnie zajmuje. Dodam, że nie chciałabym
      wydawać na to zbyt dużo kasy oraz że pracuję co dzień od 8 do 16,
      więc czas mam ograniczony. Ostatnio myślę o tym coraz częściej. Mam
      faceta, spędzamy ze sobą weekendy, ale ten zamierzamy spędzić osobno
      i mam problem.. nie wiem co mam ze sobą zrobić. Moje koleżanki, albo
      mają dzieci, albo pracują itd., a ja jestem na siebie zła, że nie
      wiem co robić. Chciałabym go też trochę zaskoczyć ;P. Proszę
      podzielcie się Waszymi pomysłami. Tyle piszecie o tych pasjach
      Pozdrawiam.
      • vandikia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 12:00
        scrabble
        gotowanie, w tym eksperymenty
        roślinność - w domu i na zew. /pielegnowanie i zakladanie ogrodow
        fotografia

        to są moje pasje, zainteresowań jest duzo wiecej, zajec typu fitness
        tez
      • a_mila Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 12:55
        Moją pasją jest czytanie książek. Wiadomo, że nie mogę się temu poświęcić bez
        reszty. Często jestem za bardzo zmęczona, aby czytać. Ale generalnie uwielbiam
        to robić. Poza tym kupuje notorycznie książki, oczywiście w celu późniejszego
        przeczytania.
        • lesialesia Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 27.02.09, 13:25
          jest tyle rzeczy którymi się można zająć- sport, wystawa, muzeum, koncert, zakupy ;)
          może idź do pobliskiego domu kultury- pewnie organizują jakieś zajęcia w
          weekend. i posprawdzaj w prasie- może akurat w ten weekend w Twoim mieście
          odbywa się coś ciekawego np targi, albo ktoś organizuje dwudniowe szkolenie
          • pinezka29 Re: Czy to w małżeństwie normalne? :( 13.03.09, 08:50
            Nie jest dobrze... możecie na mnie sypać gromy...

            Odkąd ostatnio tu pisałam mieliśmy trochę poważniejszych problemów
            (takie dość przyziemne sprawy - wiadomo problemy zawsze są prędzej
            czy później) i tu też niestety mąż się nie sprawdził...
            Przestraszyłam się tego co nas czeka, jak będzie wyglądać nasza
            przyszłość w obliczu jakiejś życiowej tragedii. Ludzie powinni się
            wspierać, pomagać a u nas szkoda gadać... Boję się żeby nie spotkało
            mnie przy nim coś złego bo wiem, że nie dam sobie z tym psychicznie
            rady mając go u boku i nie mogąc na niego liczyć...

            A wracając do tematu posta... Całowałam się z innym. Teraz ja też
            już nie jestem taka święta. Nie w ramach odwetu, nie z chęci zemsty,
            nie w poszukiwaniu nowych wrażeń... Po prostu od dawna był ktoś kogo
            bardzo lubiłam, kto był dla mnie ważny i ten ktoś chciał ode mnie
            się odsunąć a ja nie chciałam go stracić... Była długa, szczera
            rozmowa i stało się. To było jak uderzenie pioruna - nie żałuję.
            Szkoda tylko, że to życie musi być tak trudne i skomplikowane... Mam
            może tylko mały żal do siebie że tak długo byłam twarda, niezłomna,
            prawa i uczciwa a wymiękłam na sam koniec... Nie wiem jak to
            wszystko się potoczy i co dalej będzie. Czas chyba pokaże

            Życzę wam wszystkim miłego dnia, może w końcu przyjdzie wiosna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja