fantastic-pika
26.02.09, 17:43
Swojego partnera poznałam półtora roku temu. Była to tzw "miłość od
pierwszego wejrzenia", czego nigdy wczesniej nie doświadczyłam.
W chwili, gdy go poznałam, był w separacji z żoną.Z jego opowieści
wynikało, że zostawiła go po 3 m-cach małżeństwa (!!) dla jego
kolegi..
Pomimo nie załatwionej kwestii rozwodowej postanowiłam z nim być,
licząc na to, że skoro zakochaliśmy sie w sobie, to "się ułoży".
Konsekwentnie zaczęłam domagać się rozwodu, co udało się po 9 m-cach
naszej znajomości (dlaczego tak długo? Gdyż twierdził, że teściowie
mają wobec niego olbrzymie zobowiązania finansowe, których po
rozwodzie już nie uregulują).
W czym tkwi problem? W mojej głowie. Jestem ciągle zazdrosna o byłą
żonę i zła, że do dziś ciągnie się jego przeszłość. Mimo pewnych
postępów ze strony mojego narzeczonego (zmiana nazwy firmy z jej
imienia na neutralną, wyjęcie z portfela tuzina zdjęć-na moje prośby
itp)nadal zdażają się bardzo przykre momenty (albo ja jestem
przeczulona?). Np.jego rodzice traktują mnie jak koleżankę (tak mnie
przedstawiają dalszej rodzinie), mylą moje imię z jej. Do dziś
natykam się w szafkach na jej roznegliżowane fotografie, jej imię
jest hasłem do alarmu,mówia o niej jego znajomi itp. Narzeczony
twierdzi, że to nic nie znaczy, że zapomniał czegoś tam wyrzucić,
żebym olała rodziców, bo to z nim będę żyć. A ja wciąż analizuję
nasze i ich relacje, zastanawiam się, dlaczego moich portretów nie
powiesi w sypialni, dlaczego nie nazwie firmy moim imieniem itp.
Porównującoba związki mam wrażenie, że tam bardziej się starał i
więcej z siebie dawał. On oczywiście temu zaprzecza. Ostatnio nawet
stwierdził, ze ślub był wymuszony,że jej nigdy nie kochał, że nie
mówił oniej źle, bo wstydził się przyznać,że była taka
nieatrakcyjna .
Wpadłam ostatnio na pomysł,żeby pogadać z jego ex i dowiedzieć się,
dlaczego tak naprawdę się rozstali i czy ich związek był pomyłką..
Co radzicie?
Powiedzcie, czy moje zachowanie jest normalne? jak zapomnieć o
tym ,co było kiedyś? Co zrobić, żeby w tym wszystkim nie grzebać?
Bo poza tą kwestią nie mamy innych problemów.