siła romansu :-)

    • nadia261 Re: siła romansu :-) 28.02.09, 12:54
      Właściwie o co ci chodzi? Nie chcesz krytyki, bo sie nie
      przejmiesz, porady też nie, to po co ten wątek? Żeby ci przyklasnąc,
      powiedziec: super? Chyba nie tak do końca super...
      Kiedys miałam tak jak ty. Ale ja wtedy głupia byłam...
    • vandikia Re: siła romansu :-) 28.02.09, 14:25
      obiecalam po kawie napisac w miare konstruktywnie dlaczego jestes
      zdzirą i powinnas wlozyc wór pokutny, ale zapomnialam...przepraszam
      juz sie poprawiam
      otóż

      można się zakochać niewlasciwie - mozna
      mozna czuc niewyobrazalny pociag do kogos - mozna
      mozna isc z kims do lozka nie kochajac - mozna
      mozna isc z kims do lozka nie kochajac, ale czujac ogromne
      pozadanie, wiedzac ze ktos jet zajety i miec z tego powodu rozterki -
      no bywa

      isc do lozka z zajetym facetem, cieszyc sie z tego, miec w dupie
      uczucia drugiej strony, byc cynicznym = jestes zdzirą

      generalnie to on ma laske, nie Ty, to on jej obiecywal nie Ty itd
      itd.. ale to, ze Ty masz z tego satysfakcje, ze jestes z gory
      nastawiona, ze Ty mozesz wszystko, nawet ją opluć jak bedzie trzeba
      i zawarczeć jesli sie osmieli do Ciebie podejsc..to, ze uczucia
      ludzkie masz w glebokim poważaniu - bo zadnego zastanowienia sie
      i rozterki nie widac u Ciebie... to to jest zdzirstwo.. to jest
      dążenie po trupach dla osiągnięcia głupiego orgazmu bez udziału
      żadnych uczuc wyższych
      czy mam jeszcze doglebniej przedstawic swoją wizję nt. tego jak
      jestes zdehumanizowana i glupia?

      baw sie baw... sieknie Cie kiedys cos, ze sie posrasz w gacie za to,
      ze nie szanowalas uczuc drugiej osoby.. ja Ci tego nie zycze
      oczywiscie, bo nikomu sie zle nie zyczy, mysle jednak ze Cie kiedys,
      w jakiejs sytuacji sumienie ruszy

      mozesz sie nie przejmowac opiniami innych, bo po co? tak samo musisz
      wiedziec, ze nikt tu sie nie przejmuje Twoją historyjką.. po prostu
      nie jestes taka twarda na jaką się kreujesz, skoro na forum szukasz
      bodźca do dalszego brnięcia w to bagno

      jeszcze gdybys Ty w swojej postawie jakimis uczuciami wyższymi sie
      bronila.. a tak, jestes tylko zwykłą konsumentką czegoś co nie jest
      Twoje i w dodatku nie jest towarem luksusowym, a raczej jakąś
      podpleśniałą pasztetową

      milego weekendu :)
      • malwan Re: siła romansu :-) 28.02.09, 19:45
        jeszcze gdybys Ty w swojej postawie jakimis uczuciami wyższymi sie
        bronila..

        no tak...rozumiem, że miłość do nieswojego faceta usprawiedliwia pójście z nim
        do łóżka...

        Ogólnie-powinnam przedstawić siebie jako rozhisteryzowaną, zakochaną po uszy
        kobietę, która przeżywa romans. Ona go kocha, on jej nie, ona się miota i nie
        wie co robić, żal jej jego kobiety, no ale pożądanie robi swoje.

        I mam wyższe uczucia-do niego, nie do Niej. Nie będę zajmować się kobietą,
        której na oczy nie widziałam, ba, nawet o niej nie rozmawiam, tylko dlatego, że
        tak wypada.I niestety niewiele mi wiadomo o jej uczuciach-ani do niego, ani tym
        bardziej do mnie.
        To nie trwa krótko-albo rzeczywiście sie nie domyśla, albo nie chce myśleć, że
        coś jest nie tak. Bo wtedy trzeba by było podjąć odważną decyzję i stanąć twarzą
        w twarz z prawdą.A ja jej o taką odwagę nie podejrzewam. I tak to niestety jest
        jak sie kocha za bardzo-zniesiesz wszystko, przymkniesz oczy na pewne sprawy
        byle by nie zostać sama.

        A to, że traktuje to lekko jeszcze nie świadczy o tym, że bawię sie ludźmi.
        I jakoś mnie ta cała sytuacja nie cieszy-mam z tego przyjemność, ale żeby
        klaskać z radości uszami to nie. Ale też nie jest to dla mnie męka ani nie mam
        rozterek...jeśli zacznie mnie to uwierać wtedy dam spokój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja