Nasłałam policję na sąsiadkę

27.02.09, 22:31
Niech się obraża na mnie, trudno.
Była u niej awantura, 3 krzyczących dzieci (8, 6 lat i 8
miesięczne). Nasze dzieci wspólnie się bawią, codziennie do siebie
chodzą, ale my spotykamy się tylko na klatce, nigdy nawet nie
piłyśmy razem kawy. Czasami pożyczamy sobie pieniądze. Może powinnam
pójść najpierw do niej? nie wiem, na to zabrakło mi odwagi,
dodatkowo zostawiłabym wtedy moją nie śpiącą jeszcze 4-latkę,
bałaby się i chciałaby iść ze mną.
Jak myślicie, powinnam najpierw iść do niej? Powiem jej jutro że to
ja dzwoniłam, a może nie mówić? Ale na pewno zadzwonię za każdym
razem jak będą płakać dzieci.
    • qw994 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 27.02.09, 22:33
      Nie mów. I dzwoń na policję, jak będziesz słyszała awanturę i krzyki dzieci.
    • bertrada Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 27.02.09, 22:35
      Dobrze zrobiłaś i nie musisz się z niczego tłumaczyć. Na to płacisz podatki,
      żeby nie musieć samemu użerać się z agresorami. I uważaj na dzieci. Nie jestem
      pewna, czy takie znajomości są bezpieczne.
      • kajda28 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 27.02.09, 22:43
        muszę powiedzieć, bo i tak się dowie, moja 4-latka powie:)
        Dzieciaki są w porządku, b. ładnie się bawią. Sąsiadka kiedyś sama
        mi mówiła że miała obdukcję po pobiciu przez męża (teraz już byłego
        męża- ale znowu są razem). Nie wiem czy teraz akurat to ona nie była
        prowodytorką awantury:(
        • bertrada Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 27.02.09, 22:48
          Rozgarnięta jest ta 4latka, skoro załapała co się dzieje. A skoro jest na tyle
          rozgarnięta, to może uda się ją przekonać, żeby raczej nie rozmawiała o tym z
          sąsiadami. ;)
          • erillzw Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 27.02.09, 23:33
            Ale jakie naslałas?
            Tyle sie mowi o obojetnosci ludzi wobec tego co sie dzieje u
            sasiadow.. Moglas sie zwyczajnie obywatelsko obawiac ze dzieje sie
            cos nie dobrego, a nie jestes osoba upowazniona do tego, zeby
            wparadowac do niej do mieszkania.
            uwazam, ze postapilas slusznie.
            A czy mowic.. hmmm... ja bym poczekala co ona sama o tym powie..
        • kawoosia Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 23:10
          Nie zdziw się jak pewnego dnia i do twoich drzwi zapuka policja bo ktoś uznał, ze twoje krzyczące dziecko na pewno jest właśnie maltreowane. rozgranicz niezdrową nadgorliwość z prawdziwym zagrożeniem. 3 dzieci trudno jet opanować bez krzyków. zastanów sie sama.
          • bertrada Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 23:34
            Na dzieci nie wolno krzyczeć, więc jak policja zastuka, to znaczy, że będzie
            miała powód i wizyta będzie uzasadniona. A jak nie będzie na dzieci krzyczeć
            tylko na kogokolwiek innego, nawet sama na siebie, to też ktoś może wezwać
            policję, chociażby za zakłócanie spokoju. Życie w społeczności zobowiązuje do
            zachowania pewnych norm. ;))
            • bartek742 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 04.03.09, 15:31
              > Na dzieci nie wolno krzyczeć,

              Buahahahaha dobre
          • vandikia Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 11:51
            taaak.. jak ktos krzyczy 'pomocy' to pewnie zatykasz uszy?
            chyba napisala, ze sasiadka miewala robione obdukcje za pobicia,
            wiec telefon byl jak najbardziej na miejscu, uzasadniony i postawa
            godna pochwaly
    • redberry26 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 27.02.09, 22:47
      ja tez bym proponowała uważać na swoje dzieci czy one są tam bezpieczne? poza
      tym zawsze reagujmy jak slyszymy cos niepokojacego u sasiadow, nie bądzmy
      ignorantami, bo zawsze mozemy czemus zapobiec...!!!!
      • nick_ze_hej Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 06:47
        To, że coś ignorujemy, nie czyni nas ignorantami;)))
        www.slownik-online.pl/kopalinski/817A29BA5B3E3F4CC12565E100689130.php
        • redberry26 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 21:35
          dzięki za odnalezienie informacji w slowniku :P
    • muza24 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 19:04

      Uważam, że nie powinnaś mieć żadnych obaw, szczególnie jeżeli miałaś
      choć odrobinę podejrzenia, że dzieciom lub sąsiadce dzieje się
      krzywda. Mało tego - następnym razem powinnaś zrobić to samo.

      Pozdrawiam
    • jane-bond007 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 23:32
      ale jaka awantura? to ze dzieci sie darly nie znaczy ze masz zaraz
      leciec i dzwonic po policje, szkoda ze po karetke nie zadzwonilas -
      zeby zastrzyki na uspokojenie wszystkim dali, łacznie z sasiadami

      no kurcze, b bym ci byla wdzieczna gdybym sie poklocila z chlopem,
      dzieci poryczaly a do drzwi zadzwonil fukcjonariusz... czad

      czy tam sa klotnie i libacje na okraglo? czy cos Cie szczegolnie
      niepokoi? znasz te kobietem wasze dzieci sie bawia chyba widzisz co
      sie dzieje, czy sa biedne jakies zaglodzone, zastraszone, bite
      agresywne, czy ta kobieta ma jakies problemy jest zahukana, czy
      zalila sie albo prosila Cie o pomoc??? chyba widzisz co sie dzieje z
      ta rodzina - jesli masz podejzenia to ok ale jesli byla to awantura
      a Ty nie mialas odwagi zapukac tylko wykrecilas nr to nie wiem...

      kazdemu zdarzaja sie klotnie, bez przesady

      i dzwon za kazdym razem jak dzieci placza, świetny pomysl
      • bertrada Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 23:39
        Najlepiej to udawać że się nic nie widziało i nic nie słyszało. Sąsiedzi nie są
        od tego, żeby decydować kiedy trzeba interweniować a kiedy nie. Od tego jest
        policja, prokuratura i sąd. Sąsiedzi są tylko do powiadamiania jak dzieje się
        coś niepokojącego. A jak ktoś krzyczy, znaczy dzieje mu się krzywda i jest to
        coś niepokojącego.
        Niestety jak dojdzie do przestępstwa, to potem ją będą po sądach włóczyć za
        niewezwanie policji, bo na to też jest paragraf.
        • jane-bond007 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 23:46
          tak tak nastepna do dzwonienia, mam nadzieje ze nie mieszkasz kolo
          mnie...

          <Sąsiedzi są tylko do powiadamiania jak dzieje się coś
          niepokojącego.>
          a jakie sa wytyczne odnosnie czegos niepokojacego? jak sie to mierzy?

          jak moja sasiadka drze koty z chlopakiem to mam dzwonic czy moze
          zapukac i poprosic aby sie uciszyli? jak na gorze dziecko wrzeszczy
          codziennie w kapieli to mam dzwonic i wzywac patrol czy porozmawiac
          z jego matka i dowiedziec sie ze panicznie boi sie prysznica?


          nie no dzwonmy zawsze a sad zdecyduje co dalej, spoko
          • bertrada Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 28.02.09, 23:52
            Nie tobie decydować o tym czy komuś dzieje się krzywda czy chce sobie
            powrzeszczeć. I nie po to płacisz podatki, żeby użerać się z patologicznymi
            sąsiadami. Pójdziesz zwrócić uwagę i Cię pijany albo agresywny na trzeźwo sąsiad
            nożem zaatakuje.
            I wkładanie do wody dziecka, które ma lęk przed wodą jest najzwyklejszym
            znęcaniem się nad tym dzieckiem i jest to wskazanie, żeby policję zawiadomić. ;)
            • jane-bond007 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 00:03
              jakas paranoja :)

              dzwon dzwon - poznasz wszystkich z prewencji i oni Ciebie tez i
              bedziesz sie czuc bezpiecznie (przynajmniej w czacie interwencji -
              bo potem to niekoniecznie :P) itd nprawie same plusy
              normalnie zaraz chyba sama zadzwonie - slysze Quinn za sciana i ktos
              brzydko spiewa... dzieje mi sie krzywda :/
              • jane-bond007 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 00:07
                queen ;)
              • palya Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 10:56
                a moze pomyslmy chwile...o tych zmaltretowanych dzieciach, pobitych
                tak, ze nie udało sie ich uratować..
                nie mowie, ze ta sąsiadka maltretowała, bo zza drzwi nie jestem tego
                w stanie sprawdzic, a jak jest podejrzenie przemocy, to kto normalny
                będzie sie pchał do środka?!
                ale gdyby sąsiedzi tych zakatowanych na śmierć dzieci reagowali na
                krzyki i płacz (bo jakoś nie jestem w stanie uwierzyć ze bite
                dziecko nie płacze) to moze udałoby się je uratować, zapobiec
                tragedii

                dobro i bezpieczeństwo dziecka jest wartością chyba największą,
                dlatego warto je chronić, nawet, gdy grozi nam pomyłka i wezwiemy
                patrol do zwykłej sprzeczki.

                sama miałam przypadek, ze opiekowałam się ząbkującym dzieciaczkiem
                uczulonym na leki...więc całą noc popłakiwał. sąsiedzi nie zrobili
                nic, tylko plotkowali nastepnego dnia, ze matka zostawiła dziecko
                samo na całą noc...paranoja jakaś, skoro mieli takie podejrzenia to
                ich psim obowiązkiem było wezwać policje, a tu nic..
                a wcale bym nie miała im za złe, gdyby zastukał policjant i
                sprawdził co sie dzieje, moze nawet przystojny by był:)
                • swinia_i_cham Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 04.03.09, 17:59
                  > a wcale bym nie miała im za złe, gdyby zastukał policjant i
                  > sprawdził co sie dzieje, moze nawet przystojny by był:)
                  >

                  i tak codziennie? Bo przeciez to, ze wczoraj plakal z uwagi na zeby to nie znaczy ze dzisiaj go nie pakujesz do beczki...

                  popier...lo tutaj ostro pare babek... "Dziecku mogla sie stac krzywda - bede dzwonila po policje i pogotowie za kazdym razem gdy uslysze gluchy upadek CZEGOS za sciana. Bo a noz ktos spadl z krzesla"...

                  Rozumiem ze kazda matke 4-miesiecznego bachora nalezy eksmitowac ze skutkiem natychmiastowym, bo drze sie to bydle co 3h niezaleznie od pory dnia i nocy? W koncu sa jakies normy, zaklocanie spokoju itd, nie?
      • zloty.strzal Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 08:12
        > ale jaka awantura? to ze dzieci sie darly nie znaczy ze masz zaraz
        > leciec i dzwonic po policje, szkoda ze po karetke nie zadzwonilas -
        > zeby zastrzyki na uspokojenie wszystkim dali, łacznie z sasiadami

        Jak kobieta już miała obdukcje robioną, to jest coś na rzeczy. Moim zdaniem
        dobrze, że zadzwoniła, jeśli krzyczeli tak dla sportu to to wyjaśnią i tyle.
        Trzeba reagować.
        • jane-bond007 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 11:20
          odpowiadalam na pierwszy post odnosnie awantury i placzu dzieci (o
          obdukcji nic tam nie bylo) oraz tego ze jesli wie ze cos sie dzieje
          w tej rodzinie to nalezy dzialac zas jesli to jest
          jakas "jednorozwa" jazda to nie popadac w paranoje i nie wszczynac
          alarmu
          no nie wiem, mnie sie wydaje to logiczne i tak postepuje
          • kajda28 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 14:55
            Jane-bond ja mam dwójkę małych dzieci, i wiem jak krzyczą dzieci gdy
            się kłócą czy biją. Ale kiedy słyszę o godzinie 22 głos dziecka: co
            zrobiłeś, mamie leci krew (prawdopodobnie z ręki, następnego dnia
            miała obandażowną dłoń). I naprawdę na początku byłam pewna że to
            może któreś dziecko mamie zrobiło niechcący krzywdę. A później co
            ok. 10 min wybuchają kłótnie a wraz z nimi wrzaski przestraszonych
            dzieci. Jeżeli tam by nie było dzieci a wrzaski nie byłyby tak
            głośne że mi by nie przeszkadzały, to bym nie zadzwoniła na policję-
            dorośli ludzie niech sobie robią co chcą.
            Wiem co te dzieci przeżywają w takiej sytuacji, i bardzo bym chciała
            uchronić każde dziecko przed tym uczuciem, nie da się, wiem:( Nawet
            jeżeli to jednorazowa kłótnia, bo przyznaję że ostatnio żyją chyba
            dość w dobrych stosunkach. Ale może dzięki temu "alarmowi"
            zastanowią się troszkę nad tym i nie powtórzą tego. Bo bez tego na
            pewno by się nie zastanowili.
            Gdyby u mnie była awantura to byłabym wdzięczna sąsiadom za
            wezwanie policji, bo widocznie ja bym nie mogła tego uczynić-
            obawiam się tylko że mogą się nie domyśleć aby to uczynić :(
            • jane-bond007 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 20:56
              Kajda zaczynajac watek nie opisalas tego w taki sposob - wiec nie
              miej do mnie zalu ze odebralam to jako nadgorliwosc, u mnie tez jest
              dziecko ktore panicznie placze a i sasiedzi potrafia rzucic mięsem -
              juz o tym wspominalam
              jesli dzieje sie tak jak to teraz opisalas to zrobilas b dobrze, bez
              dwoch zdan
              • kajda28 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 21:43
                wiem, i nie mam żalu, bo niby dlaczego miałabym mieć, nawet gdybyś
                uważała że wezwałam na wyrost, miałabyś do tego prawo- bo faktycznie
                to nie była jakaś typowo pijacka awantura. Może to było trochę
                zadość uczynienie że nie wezwałam policji jakieś 5 lat temu, jak
                awanturował się pijany tatuś (inny blok, inni sąsiedzi)- do tej pory
                mam niesmak że tego nie zrobiłam- pomimo że nikt fizycznie nie
                ucierpiał.

                >u mnie tez jest
                > dziecko ktore panicznie placze a i sasiedzi potrafia rzucic
                mięsem -
                > juz o tym wspominalam

                uważasz że to normalne? chciałabyś być tym dzieckiem?
                Uważam że jak się ma dzieci to to zobowiązuje do normalnego
                zachowania.
                Chyba że paniczny płacz, nie ma nic wspólnego z rzucaniem miesa
                przez rodziców.
                • jane-bond007 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 22:31
                  sasiedzi sa obok (ich salon graniczy z sypialnia wiec mam czasami
                  serdecznie dosc tych k.rw itp no ale, raz bylam bo wlaczyli na maxa
                  muze i sie klocili jeszcze - przeprosili i sie uciszyli, wtedy) a
                  dziecko placze na gorze w lazience - ale wiem ze boi sie prysznica i
                  zdaje sie mycia glowy i splukiwania, rozmawialam z jego mama i jest
                  to prawda bo powtarza sie jak w zegarku... duzo bardziej
                  zaniepokoiłoby mnie gdyby sie taki placz nagle urwal
                  • bertrada Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 22:49
                    No to ja Ci gwarantuję, że to co Twoja sąsiadka robi swojemu dziecku podchodzi
                    pod znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Dzieci bez powodu nie wrzeszczą.
                    I ten stres, który przeżywają podczas takich akcji, nie pozostaje bez
                    destrukcyjnego wpływu na ich zdrowie fizyczne i psychiczne.
                    • kajda28 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 02.03.09, 10:05
                      Czytałam Pracę magisterską koleżanki na temat znęcania się w
                      rodzinie i stamtąd się dowiedziałam że nawet zmuszanie dziecka do
                      jedzenia to jest już maltretownie i może być karane przez sąd. I
                      logicznie patrząc to tak jest. O ile nie może popadać w paranoje.
              • bertrada Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 22:26
                Dziecko bez powodu panicznie nie płacze. Albo jest chore albo maltretowane.
                Czyli są to obie sytuacje wymagające zgłoszenia. Jak jest maltretowane, to
                trzeba wezwać policję. A jak jest chore, to wymaga leczenia, a jeżeli rodzice
                tego nie zapewnili, znaczy dziecko jest zaniedbane i też wymaga to interwencji.
                • swinia_i_cham a moze by tak wlasnego nosa pilnowac? 04.03.09, 18:01
                  • jane-bond007 Re: a moze by tak wlasnego nosa pilnowac? 04.03.09, 18:08
                    tak mi sie cos wydaje ze raczej nie ma sensu juz w tym temacie
                    dyskutowac ;)
                  • bertrada Re: a moze by tak wlasnego nosa pilnowac? 04.03.09, 18:17
                    Mogę pilnować własnego nosa, ale do momentu, kiedy ktoś nie wetknie mi swojego
                    nosa w rękaw i nie zacznie smarkać. Jak się mieszka między ludźmi to należy
                    przestrzegać zasad i żyć tak, aby nie być uciążliwym dla innych. A awanturujący
                    się sąsiedzi są uciążliwi i od tego jest policja, żeby ich uciszyć.
                    A poza tym lepiej wezwać policję, niż potem być włóczonym po sądach o
                    nieudzielenie pomocy ofierze przestępstwa. Ponieważ lubię mieć święty spokój, to
                    wolę 100razy zadzwonić niepotrzebnie niż ryzykować prokuratora na głowie.
          • zloty.strzal Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 19:16
            Powiem wam z punktu widzenia mieszkającego w domu, gdzie talerze fruwają: warto
            dzwonić naprawdę.
            • teklana Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 19:25
              Znieczulicy na cudzą krzywdę mówię NIE.
    • chalida Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 01:53
      Ja myślę, że dobrze zrobiłaś. Tym bardziej, że wiesz, że w tej rodzinie bywały
      awantury, małżeństwo prawie się rozpadło, obdukcja. Ona wróciła do męża i jest
      to samo od nowa, jak zawsze w takich rodzinach.
    • tarantinka Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 10:57
      jasne, że dobrze zrobiłaś,a z sąsiadką bym pogadała - tylko tak żeby
      jej męża przy tym nie było, na moje oko to wróciła do niego, na
      jakiś czas był spokój a "nie wtracanie" się tylko pogorszy sytuację.
      A tak wogóle to gratuluję odwagi, zupełnie serio, mam nadzieję że
      dożyję takich czasów że Twoje zachowanie to bedzie norma.
    • isabella666 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 22:45
      a ja nie mam pewnosci czy dobrze zrobilas. Na dzieci nie powinno
      sie krzyczec, ale czasami tak sie dzieje, ze ludzie krzyczą. Bo nie
      moga sobie poradzic, bo nikt im nie pomaga, no nie wiem, róznie to
      bywa. A co jesli np opieka spoleczna zabierze jej dzieci dlatego ze
      krzyczala na nie? Moze trzeba bylo isc i zapytac czy cos sie stalo?
      Sama mowilas ze pozyczacie od siebie pieniadze i dzieci razem sie
      bawią, więc w zasadzie znacie sie troche.
      • zloty.strzal Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 22:47
        Nie sądzę, żeby ot tak zabrali jej dzieci i to po jednym zgłoszeniu.
      • isabella666 Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 01.03.09, 22:49
        sprostowanie - przegapilam jedna wypowiedz - no w sytuacji gdy facet
        bije zone - to dobrze zrobilas. Zrozumialam początkowo, ze tak
        ogolnie - z powodu awantury sasiadki z dziecmi.
    • nonoa Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 02.03.09, 10:15
      Dobrze zrobiłaś! Gdy sie stanie jakąs tragedia to potem sąsiedzie "nigdy nic nie słyszą" a takie interwencje, pewnie by pomogły uniknąć wielu z nich.
      Nie uczmy się znieczulicy, oj nie...
    • uleczka_k Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 04.03.09, 11:35
      Trudno powiedzieć czy dobrze zrobiłaś, moja sąsiadka wrzeszczy na dzieci
      wniebogłosy, bo albo nie posprzątają po sobie, albo lekcji nie odrobiły, albo
      jej nie słuchają. Ale dzieci nie bije, ani w żaden inny sposób nie maltretuje
      (poza tym wrzaskiem). Nie wiem jakiego rodzaju była awantura u twojej sąsiadki,
      ale wzywanie policji to najgłupsze rozwiązanie z możliwych, bo jeśli będziesz
      robić tak kilka razy, to policjanci uznają, że jesteś przewrażliwioną
      histeryczką (jeśli, oczywiście okaże się, że nic się tam nie stało). Sąsiedzi
      pomyślą coś podobnego jak policja i będą Cię niebawem wytykać palcami. Jak
      jesteś taka odważna, to zapytaj co tam się u nich dzieje i wtedy dopiero dzwoń.
      • babcia_kasi Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 04.03.09, 14:52
        Trudno powiedzieć czy dobrze zrobiłaś, moja sąsiadka wrzeszczy na dzieci
        wniebogłosy, bo albo nie posprzątają po sobie, albo lekcji nie odrobiły, albo
        jej nie słuchają. Ale dzieci nie bije, ani w żaden inny sposób nie maltretuje
        (poza tym wrzaskiem). Nie wiem jakiego rodzaju była awantura u twojej sąsiadki,
        ale wzywanie policji to najgłupsze rozwiązanie z możliwych>>>>
        O nieba!co za ignorancja!
        Od 2005 roku obowiązuje ustawa, która nakazuje powiadomić o krzywdzie dzieci(bo same nie umieją się bronić).
        Jeżeli jesteś dorosła i uważasz, że "wrzaski w niebogłosy" są uprawnionym sposobem w wychowaniu dzieci, to współczuję.
        Ta nie radząca sobie z emocjami mamuśka powinna zostać zmuszona do terapii lub zastanowienia się nad sobą, ale kto ją do tego zmusi? Nasze społeczeństwo po trochu wychodzi "z mroków średniowiecznego sposobu traktowania dzieci", mam nadzieję, że nowe pokolenie będzie trzebiło te prymitywne zachowania.
        Autorce wątku wielkie dzięki za wrażliwość.
        Sama wezwałam kiedyś policję, choć krótka awantura już przebrzmiała, ale ja nie mogłam dojść do siebie.Zadzwoniłam na policję, żeby porozmawiać, mówię, że tam już jest spokój i że to "tylko" krzyki.Pan policjant przekonywał mnie, że nic nie szkodzi że nie było bicia, bo to przemoc psychiczna.Ja chciałam się wycofać, ale powiedzieli, że przyjadą porozmawiać i pouczyć tę osobę.I przyjechali, "założyli niebieską kartę", dzielnicowy "ma oko" na tę rodzinę.
        • babcia_kasi Re: Nasłałam policję na sąsiadkę 04.03.09, 14:54
          Acha, i krzyki ustały...a niby sie nie dało....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja