kajda28
27.02.09, 22:31
Niech się obraża na mnie, trudno.
Była u niej awantura, 3 krzyczących dzieci (8, 6 lat i 8
miesięczne). Nasze dzieci wspólnie się bawią, codziennie do siebie
chodzą, ale my spotykamy się tylko na klatce, nigdy nawet nie
piłyśmy razem kawy. Czasami pożyczamy sobie pieniądze. Może powinnam
pójść najpierw do niej? nie wiem, na to zabrakło mi odwagi,
dodatkowo zostawiłabym wtedy moją nie śpiącą jeszcze 4-latkę,
bałaby się i chciałaby iść ze mną.
Jak myślicie, powinnam najpierw iść do niej? Powiem jej jutro że to
ja dzwoniłam, a może nie mówić? Ale na pewno zadzwonię za każdym
razem jak będą płakać dzieci.