Zauroczenia a bycie w zwiazku :((((

28.02.09, 19:59
Wiem, znowu o tym samym, ale serce mnie boli :( pisalam ze jestem w
zwiazku od 5 lat, obecnie bardzo dziala na mnie nowy kolega - nie
moge sobie z tym poradzic az plakac mi sie chce, bo - moj chlopak
jest baardzo dobry, fakt chemii nie ma, a tu pojawil sie ten drugi
do ktorego cos ciagnie mnie jak cho.lera, ta chemia cala :/ i mam
pytanie - jak radzicie sobie z zauroczeniami bedac w zwiazku? Jak
chemia do znajomego jest tak silna, ze jak siedzi obok was wali mam
serce, mialybyscie ochote byc z nim, a z drugiej strony tak naprawde
wcale dobrze go nie znacie i macie kochajaca was i akceptujaca
osobe. Jak myslicie co mam zrobic aby to jakos przeczekac? Sadze ze
to zauroczenie minie i znowu docenie swoj nudny zwiazek, ale narazie
przezywam koszmar - bedac z moim ciagle mysle o tym drugim, to jak
jakas obsesja :/ ehhhh kobietki napiszcie cos bo nawet nie mam z kim
o tym pogadac :(((( taka sytuacja autentyznie boli, psychicznie a
nawet fizycznie meczy :/
    • muza24 Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 20:03

      Ja jestem bardzo podatna na takie zauroczenia. Jedno miałam naprawdę
      silne. Łącznie z przekonaniem, że jest to moja druga połowa. Ale
      nauczyłam się czerpać z tego przyjemność, i wiem że to przechodzi.
      Czasami później czasami wcześniej.

      P.
      • margulinka Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 20:04
        napiz mi cos wiecej - jestes w zwiazku gdy te zaurocenia maja
        miejce? Ja wlasnie tak samo teraz mysle - ze ten od zauroczenia to
        moja druga polowa i ze gdybym nie byla z kims kto nie zasluguje na
        zranienie to bym byla z tym drugim. Mowisz ze mialas tak samo,
        czulas do innych mega miete i.... przechodzilo?
        • margulinka Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 20:06
          acha a co masz na mysli mowiac ze nauczylas sie czerpac z tego
          przyjemnosc? bo aktualnie mnie to cholernie meczy :/ mysle o tamtym
          caly czas, horror jakis :/
          • muza24 Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 20:24

            Bo ja to moje zauroczenie to w ogromną sympatię przekształcam. A nie
            oszukujmy się, ale w stałym związku trudno mi o "motylki w brzuchu",
            a takie zauroczenie w pewnym stopniu mi to do dostarcza. A dodatkowo
            miło sobie pofantazjować... :-)).

            Przejdzie Ci.
        • muza24 Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 20:22

          takie zauroczenia zdarzają mi się również jak jestem w związku. I
          przchodziło, raczej po tym jak sobie tłumaczyłam że to nie ma
          sensu... bo faktycznie nie miało. Nie wiem na ile mój charakter (i
          wygląd) ma wpływ na to, że nigdy nie uzewnętrzniałam swojego
          zauroczenia.
    • jan_hus_na_stosie zostaw swojego faceta 28.02.09, 20:06
      idź za chemią. Na pewno Cię zrozumie, wszak Ty niczemu nie jesteś winna, ot po
      prostu chemia się pojawiła a z chemią się nie dyskutuje, albo jest albo jej nie
      ma. Ty jesteś tu niewinna. Twój facet nie ma chemii, no cóż trudno, widocznie
      ewolucja nie wyposażyła go w odpowiednie feromony czy inne związki chemiczne,
      które w należyty sposób pobudzałyby wydzielanie u Ciebie endorfiny...

      Zostaw faceta, masz prawo być szczęśliwa...
      • margulinka Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 20:12
        jan nie wiem czy sobie kpisz czy co ;) z jednej strony zgadzam sie,
        z drugiej nie jest to takie proste, i tak jak mam ustabilizowane
        zycie z kims kto mnie akceptuje (wierzcie mi - on akceptuje takie
        rzeczy, dla ktorych inni mogli by mnie rzucic albo uznac za
        nienormalna ;)) ) - np ostatnio przez to durne zauroczenie nie mam
        ochoty na sex z moim, juz mu 3 dzien odmawiam :(( a on mi dzisiaj
        sam z siebie troche smakolykow w sklepie pokupowal ;) - tak to
        zauroczenie pewnie byloby chwilowe, moglabym rzucic sie na faceta,
        przespac z nim, pozniej stwierdzic ze wcale taki ekstra nie jest i
        ze nie pasujemy do siebie mimo wszystko, a tamto poukladane i mimo
        wszystko wartosciowe zycie by przepadlo i pojawilby sie zal i plucie
        sobie w brode ;) eh zycie jest skomplikowane i w tym momencie
        beznadziejne :/
        • jan_hus_na_stosie Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 20:17
          A ja Ci radzę szczerze, im szybciej odejdziesz od swojego obecnego chłopaka tym
          większą zrobisz mu przysługę. A ode mnie masz krzyżyk na drogę. Amen.
          • margulinka Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 20:21
            juz raz chcialam odejsc dla niego "dla chemii" - i pozniej Bogu
            dziekowalam, ze tego nie zrobilam :/ chemia przeszla i facet okazal
            sie dupkiem, a chemia byla niesamowita. Jak widac to zadna gwarancja
            wiec wole byc ostrozna, tym bardziej, ze kolegi jeszcze dobrze nie
            znam (ale wlasnie ta chemia - trafilo mnie praktycznie od razu!
            przeciekawe zjawisko ;) ) a dla mojego bylby to ogroooomny cios.
            Latwiej byc porzuconym niz porzucajacym. Moj post bardziej dotyczyl
            tego jak przetrwac ten schizowy okres :/
            • jan_hus_na_stosie Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 20:29
              Ale Ty tak naprawdę myślisz tylko o swojej dupie a nie o swoim chłopaku. Tobie
              nie tyle chodzi o to, że nie chcesz go zranić co o to, że w razie gdyby ten nowy
              związek nie wypalił to nie miałabyś do kogo wrócić. Taki pieprzony kobiecy egoizm.

              A skoro jesteś taka podatna na zauroczenia to prędzej czy później i tak
              zostawisz swojego faceta dla innego do którego poczujesz chemię. Wiec lepiej
              abyś zrobiła to prędzej i dała mu czas na ułożenie sobie życia z bardziej
              rozsądną i kochającą go dziewczyną niż jeśli masz to zrobić później i
              rozpie...ć mu życie w drobne kawałki, które będzie miesiącami lub nawet latami
              zbierał i sklejał na nowo....
              • muza24 Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 20:36

                W obronie koleżanki muszę stanąć... to nie jest tak, że jak
                dziewczynę trafia takie zauroczenie to napewno wcześniej czy później
                zostawi swojego obecnego partnera. Bo na tym właśnie polegają
                zauroczenia - nie mają czasami żadnych racjonalnych podstaw, albo
                opierają się na strzępkach informacji które posiadamy na temat
                drugiej osoby.
                • margulinka Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 21:01
                  ech no wlasnie - ja go praktycznie nie znam, nawet ostatnio nie
                  rozmawiamy ze soba wiele, to jest tylko i wylacznie "cos" oparte na
                  chemii, przyciaganiu, tym "czyms", a nie na charakterze tej osoby.
                  Wiec mogloby sie zaraz okazac ze tak naprawde jestesmy totalnie inni
                  i nawet przy blizszym poznaniu sie nie trawimy ;) A swojego naprawde
                  nie chcialabym skrzywdzic, nie mysl sobie jan ze to takie proste.
                  • jan_hus_na_stosie Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 21:05
                    Tak, oczywiście, jesteśmy z Tobą w tych ciężkich dla Ciebie chwilach...
                  • muza24 Re: zostaw swojego faceta 28.02.09, 21:06
                    Jeżeli możesz to możesz napisac ile masz lat?
    • kitek_maly Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 21:09

      Ojej, no wzruszające naprawdę.
      • margulinka Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 21:33
        no zebys wiedziala ze wzruszajace, fajnie i latwo sie kpi jak sie
        czegos nie przezywa. Muza - mam 23 lata :>
        • kitek_maly Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 21:59

          Biedactwo...
          Może pogadaj o tym ze swoim facetem, co? Myślę, że on byłby tym bardziej
          zainteresowany niż my. :-)
    • redberry26 Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 21:41
      mysle ze sama sobie przez te posty odpowiedziałaś czego chcesz i z kim chcesz
      byc. Powodzenia
      • agnesep Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 21:53
        Ja jestem szczesliwa mezatka a mimo to zauroczenie innym naszlo mnie dwa razy. Pierwszy to byl moj instruktor jazdy a drugi docent na kursie zawodowym. Ja pamietam, ze ile razy wracalam do domu po kursie jazdy czy po zajeciach zawsze z rumiencem na policzku i az mi glupio bylo w domu czekal kochajacy maz z gotowa kolacja a ja z glowa w chmurach. I mimo, ze walczylam z tymi "motylkami", wmawialam sobie, ze ja mezatka nie moge sobie na to pozwolic by myslec o innym facecie, ze to nieladnie wobec meza to jednak z nieco marnym skutkiem. Dlatego dzis mysle, ze na takie motylki niestety nie ma rady. Nie jestesmy z cementu. Jedyne co mozna to kontrolowac siebie by nie popelnic jakiegos glupstwa no i od czasu do czasu zapytac siebie szczerze: czy jestem szczesliwy/szczesliwa?
        Ja na szczescie jestem, milosc do mojego meza okazala sie silniejsza ponad motylki takze obylo sie bez zdrad i innych a zauroczenia minely jak tylko skonczyly sie kursy na ktore uczeszczalam.
        • madai Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 22:26
          ja jestem bardzo radykalna w tych mocih zauroczeniach, ktorych bylo
          sporo, ale pojawialy sie one w momencie przyjscia nudy do zwiazku.
          nie bylam juz tak bardzo zainteresowana facetem moim stalym, wiec
          szukalam wrazen gdzie indziej. wtedy zrywalam z facetem dla nowego,
          niekoniecznie bedac z tym drugim na wieki. ale nie zaluje. wychodze
          z zalozenia, ze poki nie ma sie zobowiazan, a czuje sie takie
          zauroczenie do kogos obcego to znaczy, ze trzeba wiac z
          obecnegożwiazku, bo jesli bylby dobry i szczesliwy, to takie rzeczy
          by nie mialy miejsca.
          • jan_hus_na_stosie Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 22:31
            No widzisz margulinka, posłuchaj madai, zostaw obecnego faceta i idź za głosem
            serca... tzn. za głosem endorfiny.
            • wanilinowa Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 01.03.09, 09:47
              ale o co Ci, Jan, chodzi? zauroczenia w stałym związku mogą się przytrafić, to
              nawet normalne. chodzi o to, żeby zdać sobie sprawę, że związek jest ważniejszy
              i nie narobić głupstw. zaskoczę Cię pewnie informacją, że dotyczy to także
              mężczyzn.
              dziewczyna pisze że chce to zwalczyć, a Ty już się czepiasz.. jakieś bolesne
              wspomnienia?
    • lacido Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 22:57
      Jak czytam takie historie to sobie myślę, dlaczego niektórzy mają aż tyle a inni
      nic?
      • kitek_maly Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:01
        No ale chyba nie powiesz, że w ogóle nie wzruszył Cię tragizm tej sytuacji. :-)
        Przecież ona nie chce i miota się, i jej sytuacja jest przecież straszna no..
        Lacido, wczuj się i zapłacz razem ze mną. ;-)
        • jan_hus_na_stosie Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:04
          Ja z tego smutku i tragizmu całej sytuacji musiałem aż sobie kieliszek wina
          nalać na uspokojenie ;)
          • kitek_maly Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:06

            No, to bardzo ładnie. :-)
            Ah jak ona się męczy... Aż nie mogę na to patrzeć, wychodzę z tego wątku. ;-)
          • lacido Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:11
            Janie, ja drugie piwo otwieram a miałam poprzestać na jednym

            czuję że nadchodzi katharsis
            • jan_hus_na_stosie Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:14
              no to zdrowie! za lepsze jutro :)
              • lacido Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:17
                Oby, inaczej chyba się pochlastam ,ale co tam, nie będę się użalać wobec powyższego
        • lacido Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:10
          Kitek mów mi jeszcze, to może przestane się użalać nad swą samotnością( ba, cóż
          to jest wobec powyższego dylematu) i resztki empatii się we mnie odezwą ;/
          • kitek_maly Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:13

            ( ba, cóż
            > to jest wobec powyższego dylematu)

            Oczywiście! Każdy dylemat wobec TEGO dylematu jest niczym.
            Przecież bidulka nie chce tak się czuć, jakieś nadprzyrodzone siły ją do tego
            zmuszają. ;-) O, to może egzorcysta pomoże.
            • lacido Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:16
              ja myślę, że to klątwa, zapewne jakiejś zawistnej singiel ki ;)
            • pani.marto Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 01.03.09, 12:58
              Oj kitek, kitek... Sarkazm i ironia bronią Twą ;)
    • w_miare_normalna Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:06
      Jeśli jestem z jednym to nie oglądam się za innymi.
    • jane-bond007 Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 28.02.09, 23:12
      rany jak sie ciesze ze nie mam takich problemow...
    • eastern-strix czasami nowe pociaga bo jest nowe... 01.03.09, 00:44
      ...serio

      wyobraz sobie, ze jak wejdziesz w zwiazek z tym nowym, to po ilus tam latach tez
      zgnusniejecie na sofie albo kto wie, moze ten nowy okaze sie dupkiem i bedziesz
      zalowac?

      wiem,co mowie, znam z wlasnego doswiadczenia ;)

      teraz jestem mezatka i mnie to juz nie obchodzi ale jak mialam 21 lat zerwalam z
      gosciem,z ktorym bylam 3 lata, bo nie bylo chemii, chociaz facet mials erce na
      dloni.
      byl nowy kolega i po jakims czasie okazalo sie,ze nie bylo warto.

      przebolalam, ale teraz widze znajomych, ktorym w glowie maca nowi znajomi i
      znajome a po jakims czasie wysluchuje zali.

      zrobisz, co zechcesz,ale zastanow sie dwa razy.

      jak to uslyszalam w pewnej brytyjskiej operze mydlanej - nie sztuka jest uciec
      od problemow i zaangazowac sie w nowy zwiazek, sztuka jest pracowac nad starym :)

      ale decyzja nalezy do Ciebie. pamietaj tylko, ze i z 'nowym' chemia po jakims
      czasie sie wypali :)

      pozdrawiam
      • margulinka Re: czasami nowe pociaga bo jest nowe... 01.03.09, 09:08
        dzieki za wypowiedzi wnoszace cokolwiek dla mnie, natomiast zaluje
        ze zawsze sie jakies trolle przyczepia - patrz "kitek_maly" (taki
        maly ze glupoty caly czas gada, moze niech wyjdzie, mleczka sie
        napije i NIE WRACA) i janek, ktory chyba zostal rzucony przez
        dziewczyne i teraz reaguje alergicznie na tego typu rzeczy ;-)
        papa i mam nadzieje ze watek przepadnie i nie bedzie pozywka dla
        troli.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: czasami nowe pociaga bo jest nowe... 01.03.09, 14:14
          Sa pewne opcje w takiej sytuacji.

          1) Rozstan sie z obecnym. Nawet jesli jestescie razem dlugo, masz dopiero 23
          lata, jestes mloda, potrzeba zyciowych doswiadczen Ci. Skoro masz takie
          watpliwosci oznacza to, ze moze Twoj obecny facet nie do konca CI odpowiada.

          2) Druga opcja,, ktora wbrew pozorom moze gwarantowac szczesliwy zwiazek. Umow
          sie z facetem, ze chcesz przezywac zauroczenia i milostki, moze i on tez - wy
          jestescie dla sioebie najwazniejsi, ale mozecie spac i flirtowac z innymi ludzmi.

          3) KOlejna opcja zdusic w sobie zauroczenie i przeczekac. No ale frustracja nie
          jest chyba dobra podstawa do szczescia. Malo ktory czlowiek jest monogamiczny i
          monoamoryczny, wiec zazwczyczaj wyjsciem jest albo seryjna monogamia, albo taki
          "zwiazek otwarty".
      • robertkondon Re: czasami nowe pociaga bo jest nowe... 05.03.09, 11:46
        Mądre, popieram. Nie sztuka uciekać od problemów...
    • delayla Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 01.03.09, 11:33
      hmmm... ja jak się w innym zauraczam to zrywam ze swoim (co przeżyłam już 2
      razy) - bo widocznie to nie jest TO...
      Ale obecnie nie mam takich problemów, a na innych nawet nie patrzę :)
    • pani.marto Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 01.03.09, 12:55
      Miałam kilka podobnych sytuacji... Ale w końcu opadały mi z oczy przysłowiowe
      klapki, i dostrzegałam, że ten facet, którego uznawałam za ideał, wcale idealny
      nie jest... Jeśli poznasz trochę bliżej obiekt swoich zauroczeń, stwierdzisz
      zapewne, że nie jest wart porzucania faceta, z którym jesteś. A Twój chłopak
      urośnie w Twoich oczach :)
      • asiara74 Re: Zauroczenia a bycie w zwiazku :(((( 01.03.09, 14:47
        Gdybym byla w twoim wieku, w związku bez wspólnych zobowiązań w postaci rodziny
        i dzieci odeszłabym od razu. Jeśli już po 2, 3 latach związku masz takie
        rozterki to pomyśl co będzie za lat 10 kiedy to już dzieci będa na świecie (być
        moze)a partner naprawdę obrzydnie.
        Wyszalej się, poznawaj różnych mężczyzn bo pózniej ciągoty będą o wiele większe
        a sytuacje często bez wyjścia.Mam wrażenie, że kalkulujesz, zatem miłości tu i
        tak nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja