dwa_siedem
01.03.09, 19:44
Witam.
Nie wiem czego oczekuję od osób które to przeczytają, ale chyba
muszę to z siebie wyrzucić...Jestem w związku już od ok 2 lat.
Bardzo kocham swojego faceta, z nim wiążę swoją przyszłość. Jestem o
niego potwornie zazdrosna, zwłaszcza teraz...ale może po kolei.
Jakiś czas temu planowaliśmy dla urozmaicenia naszego seksu zaprosić
jeszcze kogoś, konkretnie kobietę. Miała to byc koleżanka mojego
faceta z dawnych czasów ( od czasu do czasu utrzymywali ze sobą
kontakt ). Zgodziłam się, na taki układ i pomyślałąm że może być z
tego niezła zabawa. Niestety, zaczęło mi to przeszkadzać powoli...
on się ze sobą kontaktowali, a ja...właściwie nie wiem co czułam,
zazdrość o niego, być może to iż zostanę wykorzystana przez nich
oboje ;/( z tego co mi wiadomo mój facet zawsze jej się podobał ).
Któregoś dnia się rozmyśliłam, powiedziałam że jednak nie chce tego
robić. Mimo iż oznaczało to złamanie obietnicy. Od tamtej pory mój
chłopak robi mi ciągle wyrzuty, że mu obiecałam, że chciał to zrobić
razem ze mną....że teraz on będzie musiał to zrobić z kimś innym...
Męczy mnie to i ciągle się o to kłócimy, drażni mnie to że od czasu
do czasu kontaktuje się z ta laską i nie wiedzi w tym nic złego. Nie
przyznaje się ze z nią sms-uje, bo jak twierdzi źle na to
reaguję...Mam już dość naszych kłótni...Czasami mam ochotę odejść od
niego, choć na chwilę by zrozumiał że tak nie można...Wydaje mi się
iż jestem atrakcyjną dziewczyną, czasami odczuwam zainteresowanie
mężczyzn.. boję się że któregoś dnia nie wytrzymam i zrobię coś
głupiego, tzn zdradzę swojego faceta..A to by była ostatnia rzecz
którą bym chciałą zrobić... Ale jestem zagubiona...potrzebowałam by
to z siebie wyrzucić...Dzięki...