pannanikt85
04.03.09, 00:41
zastanawiam się czy mieszać się w nie swoje sprawy.
moja przyjaciółka zadzwoniła do mnie wczoraj rozhisteryzowana po spotkaniu ze
swoim byłym facetem, który- najwyraźniej- wciąż jej nie przeszedł, choć ona
twierdzi, że jest inaczej.
nie spotykają się często, więc to też tak działa, że od spotkania do spotkania
zapomina ile ją to kosztuje, no i nie potrafi odmówić.
rozważam więc napisanie do chłopaka- nie chcę rzucać obelgami ani nic takiego,
tylko zasugerować, żeby zaczął szukać wymówek i generalnie odmawiał spotkań.
myślicie że to dobry pomysł?
te spotkania naprawdę jej nie służą, masochizm w najczystszej postaci.