on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny!

04.03.09, 00:41
zastanawiam się czy mieszać się w nie swoje sprawy.
moja przyjaciółka zadzwoniła do mnie wczoraj rozhisteryzowana po spotkaniu ze
swoim byłym facetem, który- najwyraźniej- wciąż jej nie przeszedł, choć ona
twierdzi, że jest inaczej.
nie spotykają się często, więc to też tak działa, że od spotkania do spotkania
zapomina ile ją to kosztuje, no i nie potrafi odmówić.

rozważam więc napisanie do chłopaka- nie chcę rzucać obelgami ani nic takiego,
tylko zasugerować, żeby zaczął szukać wymówek i generalnie odmawiał spotkań.
myślicie że to dobry pomysł?
te spotkania naprawdę jej nie służą, masochizm w najczystszej postaci.
    • varna771 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 00:53
      pannanikt85 napisała:

      > zastanawiam się czy mieszać się w nie swoje sprawy.
      > moja przyjaciółka zadzwoniła do mnie wczoraj rozhisteryzowana po
      spotkaniu ze
      > swoim byłym facetem, który- najwyraźniej- wciąż jej nie przeszedł,
      choć ona
      > twierdzi, że jest inaczej.
      zastanów sie dobrze czy warto! przeważnie w takich sprawach
      delikatnych jest tak,że człowiek chce dobrze zrobić, ale bywa ,że
      wyjdzie na głupka, mam tutaj na mysli sytuacje, w ktorej
      przyjaciólka zejdzie sie ze swoim ex bo to jest nieuniknione...
      poza tym mysle ,że Ona doskonale wie co powinna zrobic by dłużej nie
      zadręczac sie ,ale na pewno kocha go jeszcze i ma nadzieje ,że znów
      beda razem chociaz pewnie nie chce sie do tego przyznać.
    • liisa.valo Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 01:13
      Nie, do niego nie pisz w żadnym wypadku. Jeśli już musisz komuś coś tłuc do łba,
      to przyjaciółce, która ci ryczy, a nie jemu. Ale tak serio, to jak na dużą
      dziewczynkę przystało, ona sama musi dojść do wniosku, że te spotkania jej nie
      służą.

      Tylko chciałam dopytać, bo ty piszesz, że ona "nie potrafi odmówić", a za
      chwilę, że chcesz go prosić, żeby "odmawial spotkań i szukał wymówek" - to kto
      wreszcie te spotkania proponuje?
      • pannanikt85 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 07:59
        w zasadzie to nie wiem, kto proponuje- myślę, że może raz tak raz tak, no ale to
        nie ma znaczenia, bo mogłabym po prostu napisać, żeby odmawiał, gdy zaprasza
        ona, i nie wychodził z inicjatywą sam.

        nie zejdą się, naprawdę, to nie ten typ faceta. powiedział, że jej nie kocha, ma
        inną.
        a jej nie przeszło, mimo że minęło już mnóstwo czasu (prawie 1,5 roku).
        • liisa.valo Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 13:22
          No, dobrze, no to się nie zejdą. Ale ja się dalej będę upierała, że ona musi
          dojść do pewnych wniosków sama. I nie ma znaczenia, że minęło już półtora roku.
          Mnie 3 lata zabrało dojście do wniosku, że nic z tego nie będzie i powiem ci, że
          cieszę się, że nikt z moich przyjaciół się w to nie wtranżolił. Owszem, były
          dobre rady, ale zawsze wypowiadane wprost do mnie, a nie gdzieś tam opłotkami. I
          raczej tego nie rób, bo jak to zrobisz, twoja przyjaciółka będzie miała do
          ciebie pretensje, dodam, że uzasadnione.
    • naprawdetrzezwy Jasne, źe wtrącaj się w cudze sprawy. 04.03.09, 01:14
      Interesuj się wszystkim, opowiadaj o tym znajomym, nie źyj niczym
      innym, tylko pakowaniem się w cudze sprawy.

      Wszyscu cię pokochają za to.
    • gosiaes Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 08:13
      absolutnie nie wtrącaj się w nie swoje sprawy...
      • pannanikt85 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 08:20
        no ok, tylko ja sądzę, że on pojęcia nie ma ile zdrowia i nerwów ją to kosztuje,
        bo spotkania są miłe i sympatyczne, "jak dawniej".

        problem w tym, że on ma ją w nosie, a ona cały czas się łudzi. wie, że te
        spotkania jej nie służą, a jednocześnie szuka kontaktu...
        • gosiaes Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 08:29
          Rozmawiaj z koleżanką, tłumacz, przekonywuj ją i uświadamiaj jej
          obecną sytuację - ale w żadnym razie nie mów chłopakowi co ma robić.
          Byłam w podobnej sytuacji - tylko że to chłopak poprosił mnie o
          pomoc - wyszło bardzo źle...
          Dlatego nauczona bardzo bolesnym doświadczeniem, mówię Ci
          kategoryczne NIE!!!
        • mamba8 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 10:37
          On pewnie ma pojęcie tylko ma to w d.
          • elfmeter35 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 10:52
            Szanowna Pannonikt nie mieszaj się w cudze sprawy i nie usiłuj
            układać życia innym.
            To, ze jesteście przyjaciółkami nie upoważnia cie do takich rzeczy.
            Może to wszystko interpretujesz za bardzo po swojemu? Może twojej
            przyjaciołce to w jakiś sposób odpowiada?
            I skąd ty możesz wiedzieć, ze ten facet ma ja w nosie? Moze jego
            zycie zawodowe, jakiekolwiek wyglada tak, ze on coś planuje, ale nie
            chce sie z tymi planami teraz zdradzac, bo np nie wie jak się
            wszyskto w pracy potoczy, albo nie wie jak twoja przyjaciolka
            zareaguje?
            Mniej inerpretacji , a wiecej dystansu.
            Wsperaj ja, ale nie ingeruj w czyjes zycie, żebys potem nie
            rozpoczynala wątku: przez głupote stracilam przyjaciólke, jak to
            naprawic?
            • zuzann-a Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 11:45
              Eh,też bylam taka glupia,godzilam sie byc pogotowiem seksualnym
              ludzac się,ze moze jednak wroci na stale.Kazde takie spotkanie
              ciezko odchorowywalam po czym gdy w miare odzyskiwalam spokoj
              wewnetrzny koles znow sie objawial i kolko sie krecilo (chyba ok.3
              lat!!) az do czerwca tamtego roku.od tamtej pory jest cisza,w
              miedzyczasie poznalam obecnego narzeczonego i teraz wrecz chcialabym
              aby tamten sie pojawil zebym mogla z usmiechem na twarzy powiedziec
              mu spadaj kotku:-)
            • pannanikt85 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 12:20
              zawsze zastanawia mnie interpretowanie rzeczywistości przez czytelników forum i
              zakładanie, że to co wiem (jako najlepsza przyjaciółka) nie jest prawdą...;)
              ludzie....!

              przedstawiam fakty, które znam. nie potrzebuję szukać drugiego dna. nie ma
              żadnego "może"- facet ma inną, powiedział dawno, że jej nie kocha, wcześniej
              zdradził, planuje życie w USA (ona nigdy tam nie wyjedzie) czy to nie wystarczy,
              żeby uznać sprawę za zamkniętą..?
              po pierwsze po co się łudzić? inna sprawa, czy w ogóle powinna do niego wracać,
              nawet gdyby pojawiła się taka możliwość, ale nie o tym tu rozmawiamy.

              co do przyjaciółki- wie, że źle robi, ale to była wielka miłość (dla niej, nie
              dla niego) i nie może się "wyleczyć".
    • sadosia75 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 12:22
      24 lata a zachowanie jak u dziecka. co sie bedziesz wtracac miedzy nia a niego?
      ma dziewczyna rozum? jak nie to jej sprawa. a jak zacznie znowuryczec to utnij
      rozmowe tekstem, mowilam ci co o tym sadze wiec konsekwencje swojego zachowania
      ponos sama. ryczec to sobie moze do lustra. swojego rozumu do cudzej glowy nie
      wsadzisz. wiec nie wsadzaj tez nosa w cudze zycie.
      • pannanikt85 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 12:27
        wow, ile w tobie empatii....

        ja jej szczerze współczuję, bo dziewczyna się pogubiła.
        może źle się rozumiemy- nie mam na myśli żadnego ataku na faceta, tylko jakąś
        kulturalną rozmowę (znamy się, więc to nie jest obcy człowiek, do którego nagle
        wyskoczę z pretensjami).
        no, ale może to faktycznie zły pomysł, choć gdyby to mnie dotyczyło, to chyba
        nie miałabym nikomu za złe, że tak tę sprawę rozegrał.
        • sadosia75 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 12:48
          Dla masochistek? ZERO! sama sie wpedza w taki stan niech sama ponosi
          konsekwencje. ile mozna mowic? ile tlumaczyc? ile walkowac TEN sam temat?
          wybacz ale ja nie mam checi siedziec dniami i nocami i sluchac placzow
          rozhisteryzowanej masochistki.
          przyjazn nie polega na tym, ze przychodzi przyjaciolka i drugiej zalewa
          mieszkanie swoimi lzami.
          doroslych ludzi trzeba czasem zostawic samych, zeby sami sobie poradzili z
          wlasnymi bledami.
          pogadac? a po co? jesli ona chce z nim utrzymywac kontakt to bedzie to robic.
      • zuzann-a Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 12:34
        Jakie Wy wszystkie mądre jestescie! Człowiek inaczej mysli gdy jest
        w danej sytuacji niz gdy o niej slyszy. I ja nawiazujac do mojej
        historii przedstawionej powyzej,gdybym dowiedziala sie teraz,ze
        ktoras z moich przyjaciolek (ktore na marginesie tlukly mi wtedy do
        glowy,ze jestem glupia,naiwna masochistka) przyczynila sie do
        tego,ze do tej pory z jego strony jest cisza to ucalowalabym ja
        serdecznie!!
        • liisa.valo Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 13:24
          Kochana, to nie chodzi o brak reakcji.
          Niech rozmawia z przyjaciółką, tłucze jej do łba do znudzenia to samo, wyjaśnia,
          łopatologicznie i metaforycznie, ale nigdy w życiu nie załatwia nic za jej
          plecami z tym facetem!
    • pretensjaa Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 13:38
      Zrobisz jak uwazasz, choc ja bym sie chyba nie wtracala. Oboje sa
      dorosli, zgadza sie? Mozesz ewentualnie z nia porozmawiac i wyrazic
      swoje zdanie na ten temat. Co do tego chlopaka, duze znaczenie ma
      tez to, w jakich Wy jestescie relacjach.
    • greengrey Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 15:26

      może dotrze do Ciebie jak napiszę jako kolejna osoba:

      zostaw go w spokoju

      to nie TWOJA SPRAWA

      związek ten jak piszesz -jest zamknięty, ale twoja koleżanka jeszcze
      czegoś nie zamknęła

      od czasu do czasu spotyka się z nim licząc na coś, lub ten masochizm
      jest jej do czaegoś potrzebny

      potem ona cierpi, ale pewnie to cierpienie jest jej potrzebne w jej
      drodze życiowej

      możesz jej powiedzieć - co na pewno robisz - żeby dała sobie spokój,
      ale jak widzisz, ona i tak kieruje się swoją potrzebą

      może potrzebuje więcej czasu, aby sie w końcu uwolnić

      to jej życie

      za mocno ingerujesz
      • pannanikt85 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 18:45
        spokojnie,jeszcze nic nie zrobiłam...i nie zrobię.
        chciałabym dla niej jak najlepiej, stąd pomysł pogadania z facetem.
        ale skoro mówicie, że zły, to ląduje w koszu.
        dzięki!
    • jane-bond007 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 18:54
      chyba sie nudzisz... nie?
      • pannanikt85 Re: on, ona, ja, i to nie jest trójkąt miłosny! 04.03.09, 19:47
        owszem,
        a ty pewnie znasz to uczucie z autopsji, co?;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja