nikt.wazny.nowy.nick
05.03.09, 15:35
tak, tak.
i mowie to ja - bynajmniej tez facet.
chodzi o to, przez ostatnie 2 lata "kumplowalem sie" w czasach studenckich z innym studentem, mlodszym ode mnie. razem pracowalismy za granica, mielismy podobne zainteresowania, obgadywalismy panny, itd.
pewnego pieknego dnia jednak wszystko sie popsulo. pan sie obrazil, cicho cos bulgaczac pod nosem, jedyne co uslyszalem po zakonczonej imprezce "duzo straciles w moich oczach". chodzil juz od kilkunastu dni z taka mina wtedy. i bez zadnych wyjasnien nie odzywa sie juz 3 tydzien. i cisza. i ja tez sie nie odzywam, bo nawet nie wiem o co chodzi. :)
ciekawe jak to sie potoczy, bo mamy wspolnych znajomych :)
moze napisze do jednej: "Ej, czy X sie odzywal do ciebie ?? " hehe
rada dla PAN i PANOW - olac takich "dziwnych" osobnikow / -czki; maja jakies wygorowane wymagania w glowie.
nie wiedzialem, ze dobre, zzyte znajomosci sie tak szybko potrafia skonczyc.