Problem z zakupami.. Ciąg dalszy..

06.03.09, 13:31
Dla tych którzy czytali mój wątek "Kupowanie"
(forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=92150350)

Zacząłem się tak zastanawiać, czy to normalne, że od początku związku ja jej
przynoszę różne prezenty - przeważnie bieliznę, kosmetyki, a sam nie dostaję
"nic w zamian" ?

Dziś po prostu zrobiło mi się przykro. Znów zrobiłem zakupy, obdarowałem
małżonkę... Sam nie dostałem nic. Jak zawsze.
Czy kobieta nie powinna się poczuwać do dbania o swojego męża, tak jak mąż dba
o nią ?
    • liliana_17 Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 13:40
      maz.27 napisał:

      >> Dla tych którzy czytali mój wątek "Kupowanie"
      > (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=92150350)

      Zacząłem się tak zastanawiać, czy to normalne, że od początku
      związku ja jej przynoszę różne prezenty - przeważnie bieliznę,
      kosmetyki, a sam nie dostaję "nic w zamian" ?

      Lepiej późno niż wcale..
    • ann_alice Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 13:42
      To zależy.
      A powiedziałeś jej kiedykolwiek, że też lubisz prezenty?
      Czy też może twoja żona kiedyś usłyszała jeden z tekstów typu:
      - och kochanie, nic mi nie kupuj
      - sam sobie wolę kupować
      - mnie tam nic nie trzeba
      - ja wolę kupować tobie
      etc,
      Bierz też pod uwage, że facetowi nieco ciężej jest coś kupić
      (przynajmniej ja tak sądzę, bazując na moich doświadczeniach) niż
      kobiecie. My lubimy drobiazgi, kosmetyki, bieliznę i inne pierdołki.
      A faceci?

      Może czasami zasugeruj, że fajnie jest czasem dostać prezent i
      cieszyłbyś się gdybyś dostał jakiś.
      Choć wnioskując z twojego poprzedniego postu, który notabene dobrze
      pamiętam :D to jednak ty uwielbiasz wydawać kasę na prezenty i masz
      chyba mały problem z hmmm... rozrzutnością.
      • maz.27 Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 13:46
        Tak, mam problem z rozrzutnością ann_alice. Uwielbiałem, do tego momentu kupować
        różne rzeczy swojej żonie. Cudownie było widzieć jej radość.
        W przeszłości miałem złe przeżycia, trochę się to na mnie odbiło (zdradzająca
        żona, rozwód itd) i ze dwa, trzy razy zdarzyło mi się jęknąć, że "szkoda na mnie
        wydawać pieniądze, lepiej coś tobie kupić".
        Ale zdarzyło mi się czasem próbować cichutko sugerować, że to jest fajne, że
        może bym w tym dobrze wyglądał wieczorem...

        Poza tym - mnie się wydaje że to właśnie facetowi łatwiej coś kupić. Ciężko jest
        dobrać te wasze miseczki, obwody itd :)
        • liliana_17 Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 13:54
          maz.27 napisał:

          > Poza tym - mnie się wydaje że to właśnie facetowi łatwiej coś
          kupić. Ciężko jest dobrać te wasze miseczki, obwody itd :)

          A kto twierdzi, że to musi być bielizna czy kosmetyki? Jest cała
          masa pomysłow praktycznych i osobistych jednocześnie.
          Skończ z tymi prezentami. Może się ta Twoja żona obudzi. A na8.marca
          tulipan i tyle.
    • muza24 Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 14:36

      Może uważa, że to Twój obowiązek. A zawsze tak było?
      • maz.27 Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 14:44
        Zawsze tak było... Niestety...
    • wyzuta Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 14:38
      zacznij sponsorować młodą studentkę. Wdzięczność zapewniona ;))
      • maz.27 Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 14:48
        wyzuta napisała:

        > zacznij sponsorować młodą studentkę. Wdzięczność zapewniona ;))

        Nie mam co robić :)
        To w sumie dziwne uczucie. Sam robię wszystko, żeby moja żona czuła się kobieco,
        atrakcyjnie, itd, a sam - niepotrzebny, zupełnie nie przystojny, nie atrakcyjny.
        Bo przecież, gdybym był atrakcyjny - to coś bym czasem dostał... Chociaż raz....

        I nie odbierajcie tego, w ten sposób, że się użalam. Mam zły dzień, i jakoś mnie
        to dzisiaj uderzyło. Niewykluczone, że dlatego, że kiedy podesłałem jej link do
        paru rzeczy na allegro wyskoczyła do mnie z pretensjami, że "ja to od razu chcę
        mieć to samo co ona!" :(
    • stinefraexeter Re: Problem z zakupami.. Ciąg dalszy.. 06.03.09, 16:02
      Hej, maz.27, muszę przyznać, że dosyć niespotykany masz problem. To znaczy: nie
      wiem za bardzo, jak do niego podejść. Cała sytuacja wydaje mi się tak
      niezrozumiała, że aż ciężko mi zrozumieć zarówno twoją żonę.

      Na pierwszy rzut oka strzelam, że macie poważne problemy z komunikacją. Nie
      rozumiem, dlaczego żona nie "odwzajemnia" się podarunkami dla ciebie. Dlatego
      podejrzewam, że oboje wysyłacie niezrozumiałe przez drugą stronę sygnały. No bo
      jak tu nie dostrzec, że nie ma równowagi? Jedna osoba jest tylko obdarowywana,
      druga tylko obdarowuje. Ona musi to przecież dostrzegać.

      Myślę sobie, że to może wyglądać tak, że:
      1) dla niej to oczywiste, że to tylko kobietę się obsypuje prezentami;

      2) ona nie wie, iż tobie też zależy na prezentach. Twierdzisz, że dajesz jej to
      do zrozumienia, ale może w sposób mało jasny. Jakby nie było, w obu przypadkach
      nie potraficie się porozumieć. Jeśli coś chcesz i tego nie dostajesz, to poproś
      o to wprost, bez insynuacji i dyskretnych sugestii (tak się przecież radzi samym
      kobietom na tym forum: kawa na ławę ;) )

      Wiesz, ja mam taką obserwację z własnego ogródka: nie mam pojęcia, czym
      obdarować MOJEGO faceta, tak na co dzień, nie od święta. Jasne, zawsze mogę mu
      "przy okazji" kupić łakocie, ale to w zasadzie wszystko. On twierdzi, że nie
      potrzebuje nic poza (i tu sobie wstaw jakąś część do komputera, a najlepiej nowy
      komputer), które to rzeczy cenowo nie mieszczą się raczej w granicach "podarunku
      bez okazji". Książek nie czyta, kosmetyków ma stos jeszcze nie rozpakowanych,
      podobnie z ubraniami. I co z takim fantem zrobić?

      Zresztą mój ojciec jest podobny. Też zawsze powtarzania "ja niczego nie
      potrzebuję", co sprawia nam niezmiennie odwieczny problem przy okazji urodzin i
      świąt, i kończy się na tym, że dostaje wodę toaletową lub coś w tym stylu. Nigdy
      nie wiemy, czy jemu się to podoba czy nie, bo słowa nie powie i żadnych
      wskazówek nie da.

      Dlatego nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że kobietom trudniej kupić
      prezent. Trudność pojawia się w momencie wyboru rozmiaru, zapachu, koloru, ale
      przynajmniej jest zakres tematyczny z którego można wybierać (kosmetyki,
      perfumy, biżuteria, książki....). A z facetem takim jak mój to mogiła ;)

      Zastanów się, może ty też należysz do tych mężczyzn, którym "niczego nie trzeba"
      i twoja żona po prostu nie wie, czym cię obdarować?
Pełna wersja