jan_hus_na_stosie
09.03.09, 10:09
minął weekend, jakoś specjalnie nie wypocząłem. Wczoraj do Wawy wracałem tak
zatłoczonym pociągiem, że stojąc w korytarzu nawet nie mogłem się obrócić,
masakra jakaś, a do tego zimno było...
ale nic, jutro będzie lepiej pomyślałem :)
Dziś wstaję a tu taka pogoda z samego rana do dupy, pochmurno, pada deszcz, aż
do pracy nie chce się iść. Nie mogąc zaspany zwlec się z łózka wstałem za
późno i aby nie spóźnić się na autobus nie jadłem rano śniadania.
Po drodze chciałem kupić sobie drożdżówkę, ale w sklepiku wisiała kartka
"zaraz wracam". Postałem ze 2 minuty, ale nikt nie wrócił :/
Poszedłem dalej do innego sklepu, ale tam drożdżówek nie było. Nieco
zirytowany mówię zatem "poproszę gorący kubek" a pani ekspedientka do mnie z
tekstem "nie sprzedajemy gorących kubków" :/
Jak więc, pogoda za oknem do dupy a ja głodny siedzę przed kompem popijając
jedynie herbatę.
Aż wzruszyła mnie moja historia :D