methinks
10.03.09, 16:17
Chodze od dluzszego czasu na silownie polaczona z fitness. Z moich obserwacji
wynika, ze na fitness chodza wlasciwie tylko szczuple, normalnie zbudowane
dziewczyny. Mam tu na mysli wszystkie odmiany tych fitnessow - fatburning,
TBC, ABC, NKWD, itd.
Zastanawiam sie, jaki jest tego powod. Jedna opcja jest taka: fitness jest tak
skuteczny w odchudzaniu, ze wszystkie dziewczyny juz schudly i dlatego sa
szczuple. To oczywiscie malo prawdopodobny scenariusz.
A moze jest tak, ze otyle dziewczyn wstydza sie chodzic na fitness, bo chodza
tam wlasciwie same normalnie zbudowane (nie wchodzmy juz w definicje) dziewczyny?
A normalne dziewczyny chodza na fitness, zeby utrzymac wage/sprawnosc (co jest
chyba prostsze niz odchudzanie).
Nie wiem, czy dobrze kombinuje. Co o tym myslicie?
Druga obserwacja jest taka, ze jak juz dzewczyna wejdzie na silownie, to
ZAWSZE cwiczy nogi. Tak jakby miala nadzieje, ze jesli wykona wiecej cwiczen
na nogi, to stana sie one chudsze (bo nie mowie tu o dziewczynach, ktorym
brakuje "jedrnosci", ale tez takich, o ktorych mozna by powiedziec, ze tu i
owdzie na udach maja za duzo). Prawodobnie sa ofiarami tzw. mitu miescowej
redukcji tluszczu. Efekt jest taki, ze rozbudowuja miesnie w miescu, z ktorego
chciaby sie pozbyc troche objetosci. Lepsze by byly ogolne obwody z niewielkim
obciazeniem, ale zadnej nie przyjdzie do glowy zapytac instruktora o rade.