ruda_80
11.03.09, 18:50
Z moim chłopakiem spotykam się ponad pół roku. Od ponad roku nie
spotyka się już ze swoją byłą, z którą był przez półtora roku.
Często spotykamy się z jego siostrą i jej narzeczonym, chodzimy
razem na imprezy i wydaje/wydawało mi się, że jestem przez nich
lubiana i akceptowana. Jakiś czas temu w rozmowie zwróciła się do
mnie imieniem jego byłej, ale nie chciałam robić afery i całą
sytuację obróciłam w żart. Mój chłopak tego nie słyszał, później mu
tylko o tym opowiedziałam. Ale wczoraj wyszliśmy razem na kolację i
podczas rozmowy najpierw dwukrotnie powiedziała do mnie Kasiu (imię
ex) jednak mój chłopak zajęty rozmową z jej narzeczonym tego nie
usłyszał, a ja mimo że krew mi się gotowała udałam że tego nie
zauważyłam. Wówczas po raz trzeci, tym razem tak, że wszyscy
usłyszeli znowu nazwała mnie w rozmowie Kasią. Zapadła chwila
kłopotliwej ciszy, po czym głośno i dobitnie powiedziałam jak mam na
imię, ona przeprosiła, powiedziała że nie wie czemu ciągle jej się
myli, mój facet nic się nie odezwał. Jest mi przykro i jestem
wściekła. wściekła na mojego faceta, że nie zareagował i nie zwrócił
jej uwagi. Wściekła na nią - czy pół roku naszego związku to za
krótko aby nauczyć się mojego imienia, tym bardziej że od ponad roku
się nie spotykają, a ich związek też nie był jakiś hiper, super
długi. A może to nie są pomyłki, tylko ma w tym jakiś cel?