izia_kwiatkowska
23.11.03, 20:02
Wysypały się z kartonu przypadkowo zdjęcia stare, sprzed 10, 15 lat.
Niestety, to co widzę w lustrze nie ma nic wspólnego z tą młodą ładną
dziewczyną na fotkach. To już zupełnie inne piersi, inny brzuch, uda, blasku
w oczach brak. Nigdy nie uważałam siebie za piękność, zawsze miałam
kompleksy na punkcie swoich nóg i nie hollywoodzkiego uśmiechu. Pamiętam te
zdjęcia, wiem dlaczego nie są w albumach - bo nie podobałam się sobie na
nich, nie nadawały się do pokazywania komukolwiek - tak wtedy uważałam. A
dziś widzę, ze byłam śliczna, młoda, swieża, szczuplutka (zawsze myślałam ,
ze byłam gruba). Było mi ślicznie w blond włosach opadających lekko na
ramiona - dziś mam wystrzępioną krótką fryzurkę ciemny machoń i nie dość, że
poświęcać jej muszę codziennie kwadrans przed lustrem, to i tak wyglądam o
sto razy gorzej niż w tych półdługich blond włosach, które wystarczyło
uczesać szczotką i się biegło na uczelnię bez makijażu. Nie miałam wtedy
żadnych oporów, zeby na plaży chodzić toples, a dziś zastanawiam się nad
strojem jednocześciowym, bo bikini....
Ktoś powiedział - nigdy nie mów, ze jesteś brzydki, jesteś bardzo piękny, o
czym przekonasz się za 20 lat ogladając swoje fotografie. I właśnie
dostrzegam jak wielką prawdą są te słowa. Mój Boże, czy za 20 lat widząc
siebie z 2003 roku na zdjęciach, też powiem - jaka ja byłam wtedy ładna?
Dlaczego ciało tak bardzo się zmienia? Uprawiam sporty (pływanie, aerobic,
tenis), odżywiam się zdrowo, nie jem mięsa, kupuję drogie kosmetyki, a
jednak nic to nie daje, robię się coraz grubsza, coraz smutniejsza, coraz
starsza, również duchowo, jak się z tym pogodzić?
Mam 36 lat, na tych zdjęciach 18 - 25. Byłam naprawdę śliczną dziewczyną, co
się ze mną stało??? I dlaczego wtedy (pamietam naprawdę dokładnie) uważałam,
że te zdjęcia są do dupy, że wygladam na nich jak koszmar???? To co będzie
jeśli zajrzę do albumów, w których są zdjecia te naprawdę najładniejsze,
które mi się podobały, na których sama uważałam, ze wygladam "wyjściowo"???