starucha_izergiel
15.03.09, 06:10
Około rok temu temu zaczęłam namawiać go na dziecko, a on nie i już bo (tu
można wymienić wszystkie przeciw włącznie z globalnym ociepleniem i końcem
świata w 2012). No to jak nie, to nie, - ja mam czas, chłopa nie będę zmuszać.
Zatrudniłam się więc w dużej firmie gdzie "obowiązuje" wyścig szczurów i heja
wdrapuję się po drabinie (no bo kiedy jak nie teraz mam mieć na to czas i
zdrowie?). W styczniu odstawiłam tabletki by zrobić sobie przerwę i odpocząć
od hormonów. Jak mu przyszło uprawiać seks w gumce, natychmiast dorósł do
ojcostwa i już go nic nie odstrasza od zostania ojcem. Faceci są okropni!