żałosna.

15.03.09, 17:15
Tak, jestem żałosna,
zdałam sobie sprawę z tego teraz..
Ciągle szkoła, praca, praca, szkoła... Chyba nic prócz tej pracy mnie nie
fascynuje i nie ciekawi..
Ale jak tu się starać kiedy nie ma się szans na dalszy rozwój? PRaca
dobra,dobrze płatna.. ale bez większych perspektyw..
Szkoła.. jak szkoła.. bez większych satysfakcji..
chyba nie to mnie tak na prawdę w życiu interesuje..

No i to życie uczuciowe.. brnę w związek który mnie nudzi..
Marzę o mężczyźnie którego raz widziałam na oczy..
No i ta sytuacja wczorajsza..
zazdrość o mężczyznę z którym się nie chciało być, później się chciało.. a
później się wszystko spieprzyło, a teraz jaki ból kiedy on jest z inna..
Paraduje i wydaje się szczęśliwy..

Taki żal w sercu.. i pytanie "co ja robię ze swoim życiem"

Chcę zrealizować plan..
Nie mam żadnych większych ram które by mnie trzymały tutaj..
Chcę wyjechać.. przez wakacje.. urlop.. podróż stopem po Polsce, poznać ludzi,
zwiedzić miejsca nauczyć się żyć.. wziąć ze sobą minimalną ilość pieniędzy na
przeżycie i sobie radzić..
Wyćwiczyć fantazję, kreatywność, zobaczyć czy się sprawdzę.
Czy będę potrafiła uwolnić się od wszystkiego co mnie ogranicza..
od tych samych miejsc, ludzi, od tego, że w tym barze nie mogę się za bardzo
wyluzować, bo pracuje siostra koleżanki, a w innym przesiadują znajomi z pracy..
Robić to co się uważa za stosowne w danym momencie, nie martwić się, czy ktoś
mnie zobaczy, oceni, przekaże dalej..
Przekonać się, czy żeglarze z mazur są naprawdę tacy gościnni i towarzyscy,
czy można tańczyć na molo w sopocie i czy na zabitej dechami wsi na wschodzie
jest naprawdę taka bieda..

Chcę tego.. chcę uciec, przekonać się kim naprawdę jestem, na co mnie stać,
czy potrafię, czy tylko wydaje mi się, że umiem..
Przeżyć cos.. cos niezapomnianego, co będe mogła opowiedzieć dzieciom gdy już
będą miały swoje dzieci.. i stwierdzić.. "mamusia nie musiała latać do egiptu
na all incluzive żeby się dobrze bawić " ;-)
    • facettt istotnie. 15.03.09, 17:40
      i zamiast plakac tu zalosnie innym w rekaw, co i tak nic
      Ci nie przyniesie - to moze ustalic sobie plan dzialan
      i zaczac od realizacji celow w chwili obecnej realnych?
      • winna11 Re: istotnie. 15.03.09, 17:43
        życie jest wyzwaniem-podejmij je...
      • psc0 Re: istotnie. 15.03.09, 18:04
        facett : tak, masz rację, pl;an działania co do niektórych rzeczy jest już
        ustalony, ale niektórych rzeczy się tak szybko nie rozwiąże, niektórych rzeczy
        nie da się zmienić (z różnych powodów, nie wypada, nie można.. poprzez nałożony
        gorset aksjo-normatywny..)
        Na razie szukam, myślę, rozważam co z tego wyjdzie to się okaże..
        Zmienianie życia to tak jak zmienianie świata, jedną rzeczą nic nie zmienisz.
        Szukam odpowiedzi..
        .. mogę je znaleźć jutro, a mogę za 10 lat.
        Zobaczymy...
    • beberebe Re: żałosna. 15.03.09, 17:59
      fajne postanowienia, doskonale Cię rozumiem a zatem powodzenia :)
      • mruff Re: żałosna. 15.03.09, 18:06
        Myślę,że brakuje Ci zastrzyku energii-dobrze,że go szukasz.
        Wakacje to dobry czas na odskocznię, ale życie jest życiem i w dużej
        części składa się z pracy, nauki, gotowania obiadów,płacenia
        rachunków i warto o tym pamiętać by nie zabrnąć w ślepy zaułek "ale
        moje życie jest szare"
        Ja będę cały mój urlop(7 tygodni) szlajała się z domem na plecach po
        górach :-)
        • psc0 Re: żałosna. 15.03.09, 18:13
          Ale też nie można zabrnąć w ślepy zaułek ludzkich pragnień, oczekiwań względem
          Ciebie, nie dać się wbić w gorset i robić tylko to co wypada i trzeba..
          .. aby się nie obudzić mając lat 40 dzieci męża, dobre płatną,ale nie
          satysfakcjonującą pracę i powiedzieć sobie "teraz już za późno.. zmarnowałam
          swoją młodość na dążenie za normalnością, co ja przeżyłam? Wakacje z mężem w
          sopocie? co mam wspominać? wesele kuzynki? wtedy kiedy był czas na sprawdzenie
          się, ja tego nie robiłam... "
Pełna wersja