Z miłości przyjaźń- czy to możliwe?

18.03.09, 09:00
Sytuacja jest taka: ja mężatka, on żonaty no i poznajemy siebie.
Jakiś czas zwykła znajomość a potem nagle wszystko galopuje i jest
tęsknota, marzenia o sobie, pragnienie dotyku, bliskości. Nie
mieszkamy blisko więc kontakty osobiste są sporadyczne. Żadne z nas
absolutnie rodziny nie zostawi. Sprawa zachodzi na tyle daleko, że o
zwykłej znajomości nie ma już mowy ale nie dochodzi do seksu. Tu
chyba w porę postanawiamy, że trzeba to zmienić bo dalej tak nie
można. Nie chcemy zrywać kontaktu ale musi się coś zmienić. Czy
wobec takiej sytuacji możliwe jest, że damy radę tak jak kiedyś na
początku wymieniać się znów zwykłymi wiadomościami, pytaniami o
codzienne sprawy... Póki co mnie strasznie boli i jestem rozdarta
ale nie wyobrażam sobie, że już nigdy miałoby go nie być w moim
życiu...
Zagryźć zęby i próbować? Uda się?
    • sadosia75 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 18.03.09, 09:09
      Jesli obydwoje bedziecie chcieli utrzymac tylko przyjazn czy znajomosc i nie
      bedziecie przekraczac granicy jakiej sobie postawiliscie to sie uda. trzeba
      jasno i dokladnie postawic granice, ktorej sie nie przekracza. i trzymac sie
      tego. nigdy nie przesuwac jej wyzej, nizej.
      Dla chcacego nic trudnego. Choc ten przypadek moze byc trudny. co nie znaczy ze
      beznadziejny ;)
    • roonya Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 18.03.09, 09:16
      Z tego co piszesz jestes chyba w tym gościu zakochana, ja wiem , że
      w takiej sytuacji nie mogłabym utrzymywać "przyjecielskich"
      stosunków, za duże ryzyko. Jeśli zależy ci na rodzinie to chyba
      lepiej ograniczyc kontakty, przynajmnie na razie i poświęć czas dla
      obecnego związku. Wydaje mi się, że jesli ktos inny nas fascynuje,
      to jest to sygnał alarmowy, że czegos nam brakuje w obecnym związku.
      • tb13 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 18.03.09, 09:25
        Z tego, że czegoś mi brakuje doskonale zdaję sobie sprawę. Na domiar
        wszystkiego nie jest to coś nieokreślonego- konkretnie wiem co to
        jest i dostawałam to właśnie w tej nowej znajomości. Jeśli ktoś chce
        napisać, że powinnam zabiegać o to coś w swoim małżeństwie... czy 10
        lat prób to mało...? Tyle lat trwa nasz związek, małżeństwo 6 lat.
        Wiem, że postawienie teraz granicy i jej nie przekraczanie będzie
        arcytrudne ale chcę wierzyć, że się uda i szukam tu ewentualnego
        poparcia tej myśli- może komuś się udało?
        • sadosia75 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 18.03.09, 09:29
          Tb nie obraz sie ale ja mysle, ze jesli kogos kochamy, chcemy z nim byc. tworzyc
          rodzine czy tez udanyz wiazek to zawsze bedzie tak, ze za malo sie staramy. Ale
          wlasnie MY nie ja nie on a MY. Jesli we dwoje nie naprawiacie tego co jest zle
          to tak naprawde mozesz i 30 lat sama zabiegac o lepszy zwiazek ale po co?
          Dlaczego wspolnie nie naprawiacie zwiazku?
          A czy sie uda? to juz zalezy od Ciebie i przyjaciela.
        • roonya Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 18.03.09, 09:35
          czyli 10 lat zabiegasz i nic z tego. To twoje zycie i twoja decyzja,
          ale skoro przez 10 nic się nie zmieniło to czy naprawdę chcesz
          następne 10 tkwić w czymś takim?
          • tb13 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 18.03.09, 09:48
            To taki związek od liceum- pierwszy i jedyny facet. Gdyby teraz ktoś
            mnie spytał to jestem zdania, że trzeba trochę poszukać, poczekać aż
            zazna się życia i wiedzieć czego się chce dokładnie od związku- a co
            się wie w wieku 20 kilku lat? To nie jest tak, że go nie kocham, że
            się z nim męczę ale z powodu braku czułości, delikatności mam
            zostawiać rodzinę, fundować kilkuletnim dzieciom sajgon? Zawsze
            wydawało mi się, że jak ktoś odchodzi to z ważniejszych powodów.
            Tylko czy życie ma polegać na pokornym braniu i akceptacji tego co
            nam się dostanie? Dlatego dałam sobie pozwolenie na tą nową
            znajomość i czerpanie z niej tego czego mi brakowało. Myślę, że to
            szło w obie strony ale w pewnym momencie wystraszyliśmy się, że
            poszło jednak za daleko.
            • aga13133 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 11:48
              Myślę, że może się udać. Tylko musicie pamiętać o granicy jaką
              postawicie. Jeżeli czuliście się sobie bliscy to może i przyjaźń
              dużo Wam da...
    • powiewlata Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 11:54
      według mnie nie uda się.. powodzenia
    • latoya25 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 13:28
      Nie łudź się, to się nie uda. Prędzej czy później wylądujesz z nim
      w łózku. A wiesz dlaczego? Bo zakazany owoc najlepiej smakuje.
      Zerwij kontakty, przejdzie Ci po jakimś czasie.
      • tb13 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 13:39
        A jeżeli nie będziemy się spotykać osobiście- kontakt tylko przez
        internet, telefon...? Wiem teraz poza tym, że do seksu by nie doszło
        tak czy inaczej. To jest facet, który nigdy by tego nie zrobił bo i
        tak tych kilka naszych pocałunków i bardziej "dosłownych" maili nie
        dawało mu spokoju. Z jednej strony ogromny pociąg ku sobie z drugiej
        wyrzuty sumienia. Może więc w porę przerwaliśmy i postanowiliśmy
        zmienić ton wiadomości i znajomości...?
    • wiolciababolcia Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 13:44
      co z oczu to z serca
      teraz mowisz ze sobei nie wyobrazasz zycia bez niego ale czas leczy rany,choc to
      dlugo trwa
      zapomnisz w koncu
      jak zalezy Ci na rodzinie to daj sobie z nim spokoj calkowicie
    • menk.a Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 13:50
      tb13 napisała:

      > Żadne z nas
      > absolutnie rodziny nie zostawi.

      > Nie chcemy zrywać kontaktu ale musi się coś zmienić.

      W związku z powyższymi macie dosyć ograniczone pole manewru: albo
      całkowite zerwanie kontaku, albo czasowe. I daruj te dyrdymały o
      wyjątkowej relacji i znajomości. ;)
      • tb13 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 13:54
        I daruj te dyrdymały o
        > wyjątkowej relacji i znajomości. ;)

        Nie rozumiem... Czyli w życiu mamy prawo do jednej osoby, z którą
        będzie nas coś wyjątkowego łączyło- skoro jestem mężatką już nie mam
        prawa tak określać żadnej znajomości...?
        • menk.a Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 14:09
          To ja czegoś nie rozumiem. Oboje macie rodziny. I pozwalacie sobie
          na bliskość, tęsknoty, potrzebę dotyku i pieszczot, kontakt innych
          niż przysłowiowym kumplem od kawy czy piwa. Wy zostajecie sobie w
          głowach. Myślicie o sobie. Tęsknicie (że się powtórze).

          Moze, słuchaj, powiedz swojemu mężowi: 'spotkałam cudownego faceta,
          z którym mi się rewelacyjnie rozmawia i pisze i codziennie o nim
          myślę, i rano, i przed snem, tęsknię za nim. Fajnie kochanie,
          prawda? Mam taką świetną relację z nim.'
          • tb13 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 14:15
            Dlatego właśnie chcemy coś zmienić. Spróbować przyjaźni...
            • wiolciababolcia Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 14:20
              sama sie oszukujesz;/
              daj se spokoj,wie Ci
            • menk.a Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 15:43
              Samooszukiwanie jest przesłodkie, nieprawdaż?

              Ogarnij się kobieto, a nie zachowujesz się jak nastolatka z Beverly
              Hills 90210.
    • izabellaz1 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 14:21
      Prędzej zostaniecie przyjaciółmi...Ty z mężem:)
    • latoya25 Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 19.03.09, 14:38
      "...kilka naszych pocałunków i bardziej "dosłownych"
      maili..." "...ogromny pociąg ku sobie..."

      Przeczytaj co sama napisałaś, brniecie prosto do celu, a to co
      robicie to próba wybielenia prawdziwych intencji, oszukiwanie się,
      szukanie kontaktu i koniec. Radzę Ci z dobrego serca, przerwij to
      póki możesz, póki nie jest za późno.
      • skara Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 20.03.09, 01:00
        Nie uda się. Ja w podobnej sytuacji zdecydowałam na całkowite
        zamrożenie kontaktów, bo to się przeradzało w jakąś obsesję.

        Teraz, kiedy minęło dużo czasu na nowo się kontaktujemy, ale
        spotkania TYLKO z "przyzwoitkami" i głównie rozmowy telefoniczne. Bo
        wiem, że to mogłoby wrócić a z ogniem wolę nie igrać.
    • sylenth Re: Z miłości przyjaźń- czy to możliwe? 20.03.09, 08:57
      > ja mężatka, on żonaty no i poznajemy siebie.

      w lustrze?


      > Zagryźć zęby i próbować?

      ale tylko przez słomkę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja