Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dzieciom ?

18.03.09, 11:47
Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dzieciom dlaczego się wyprowadził? Albo
ukrywać to pod płaszczem spraw dorosłych???
    • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 11:48
      Ile lat maja dzieci?
      • fakej Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 13:30
        sadosia75 napisała:

        > Ile lat maja dzieci?

        Szebernaście i fawdzieścia. Co za idiotyczne pytanie. Jak ma problem to niech
        napisze do filipinki albo porozmawia z księdzem, akurat jest niedziela. A jak ma
        szacunek do dzieci to bez względu na wiek powie im prawdę czyli pewnie że tata
        miał już dość patrzenia na cellulit i rozstępy oraz słuchania codziennego
        zrzędzenia.
        • volandina Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 17:39
          Zal mi takich głupków jak TY:(
          • fakej Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 18:21
            volandina napisała:

            > Zal mi takich głupków jak TY:(

            Ponieważ gdyż?
            • ferdi26 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 19:31
              Pytanie jest w pełni uzasadnione. Przyznam, że zatkało mnie z oburzenia pod
              wpływem twojej wypowiedzi. Jeśli się nie ma dzieci- rozstępy i celulit mogą być
              czynnikiem wpływającym na trwałość związku. Jeśli się je ma- nie mogą być. Już
              pomijając fakt, że "dziwnym trafem" to ona została z dziećmi, a nie tatuś. Może
              oprócz celulitu i rozstępów- znudziły go też one. Pewnie to też rozumiesz i
              potrafisz w zaskakujący sposób wytłumaczyć. Cóż, pozostaje mi mieć nadzieję, że
              jesteś jeszcze jednym tępym niedorostkiem, vel. tępym dorosłym durniem, który
              ledwo wiąże koniec z końcem...w zasadzie mam względną pewność że tak jest.
              • fakej Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 20:18
                ferdi26 napisała:

                > Pytanie jest w pełni uzasadnione. Przyznam, że zatkało mnie z oburzenia pod
                > wpływem twojej wypowiedzi. Jeśli się nie ma dzieci- rozstępy i celulit mogą by
                > ć
                > czynnikiem wpływającym na trwałość związku. Jeśli się je ma- nie mogą być. Już
                > pomijając fakt, że "dziwnym trafem" to ona została z dziećmi, a nie tatuś. Może
                > oprócz celulitu i rozstępów- znudziły go też one. Pewnie to też rozumiesz i
                > potrafisz w zaskakujący sposób wytłumaczyć. Cóż, pozostaje mi mieć nadzieję, że
                > jesteś jeszcze jednym tępym niedorostkiem, vel. tępym dorosłym durniem, który
                > ledwo wiąże koniec z końcem...w zasadzie mam względną pewność że tak jest.

                Masz trochę racji. Wypadało się pożegnać i powiedzieć wprost: "Nie kocham Cię.
                Jesteś stara i brzydka. Motylki w brzuchu już dawno zdechły więc odchodzę bo
                wolę sobie znaleźć jakąś młodszą dupę albo nawet być sam niż z Tobą". Chyba
                lepiej było zrobić jak zrobił zamiast robić z siebie szmatę po zaliczeniu
                numerku na boku. No ale jak uważasz, że 3 bachory są uzasadnieniem dla
                podtrzymywania nieistniejącego związku to pardonsik, ale szkoda że Cię odetkało.
                Osobiste wycieczki pominę, bo mam względną pewność, że w czytaniu i odpisywaniu
                wyręcza Cię Twoja starsza siostra więc przez szacunek do jej wieku nie będę
                pisać słów na które oczy tej zacnej kobiety nie zasługują.
                • menago1916 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 21:15
                  Trochę już spotkałem wynalazków w internecie, ale taki szczery debilmatołek jak
                  Ty to prawdziwa perełka! :-))) Tak trzymaj!
                • viking2 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 25.03.09, 04:52
                  fakej napisał:
                  > Masz trochę racji. Wypadało się pożegnać i powiedzieć wprost: "Nie kocham Cię.
                  > Jesteś stara i brzydka. Motylki w brzuchu już dawno zdechły więc odchodzę bo
                  > wolę sobie znaleźć jakąś młodszą dupę albo nawet być sam niż z Tobą".

                  Oczywiscie nalezalo przy tym dodac "dla mnie samego czas stoi w miejscu, wiec
                  nie mam zadnych zmarszczek, "piwnego" brzucha, pozolklych zebow i czolo nie
                  konczy mi sie na czubku glowy... Mam caly czas 25 lat, jestem piekny jak Adonis,
                  kobiety na moj widok szaleja i taki juz na zawsze pozostane."

                  A dzieci juz nastoletnie i kolo pewnie po 40-ce. Pelen nadziei na "druga
                  mlodosc" poszuka sobie 22-24 letniej dupy i kwintesencja jego pajacowatosci
                  bedzie nastepujacy widok: na dyskotece, w gronie "pieknych dwudziestoletnich",
                  zalosnie podryguje grubawy czterdziestokilkuletni facio, trzesa mu sie
                  pomarszczone i zlane potem policzki, zadyszka chwyta za gardlo i wlasciwie to
                  trzeba by do wychodka, zeby poprawic uczesanie "na pozyczke". Ale nie pojdzie,
                  bo jeszcze mu ktos te jego mloda dupe z parkietu podbierze...
              • krzysztof-lis Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 21:45
                > Jeśli się nie ma dzieci- rozstępy i celulit mogą być czynnikiem
                > wpływającym na trwałość związku. Jeśli się je ma- nie mogą być.

                Rozumiem, że można się obrażać na fakty, ale to jest nierozsądne.

                Facet żeni się z kobietą i z kobietą się rozwodzi, gdy kobieta mu przestaje
                odpowiadać. Posiadanie dzieci nie mają na to wpływu.
              • viking2 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 05:05
                ferdi26 napisała:
                vel. tępym dorosłym durniem, który
                > ledwo wiąże koniec z końcem...w zasadzie mam względną pewność że tak jest.

                Z ciekawosci: skad wniosek, ze ledwo wiaze koniec z koncem?
                • racetam Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 09:59
                  typowo polskie zachowanie świadczące najprawdopodobniej o złej sytuacji
                  piszącej, życzącej "szczeremu" takiej samej beznadziei co ma ona.
                  • viking2 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 24.03.09, 01:43
                    racetam napisał:

                    > typowo polskie zachowanie świadczące najprawdopodobniej o złej sytuacji
                    > piszącej, życzącej "szczeremu" takiej samej beznadziei co ma ona.

                    Aaaaa... Rozumiem.
    • sundry Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 11:48
      A ile dzieci mają lat?
    • nonoa Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 11:55
      Ta sytuacja dotyczy mojej koleżanki. Chłopak 17, dziewczynki: 13 i 8.
      • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 11:57
        to nie mowic. syn moze w zlosci przy mlodszych dzieciach powiedziec a te moga
        pozniej dopytywac, albo z zalem wiekszym do ojca czy matki wyjsc.
        najlepiej chyba powiedziec, ze rodzicom po prostu cos stanelo na drodze czego
        razem nie mogli pokonac i takie rozstanie bylo najlepszym wyjsciem. no i
        zapewnienia o milosci rodzicow do dzieci tez sa wazne. o ile nie najwazniejsze.
      • afrodyta_11 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:56
        nonoa napisała:

        > Ta sytuacja dotyczy mojej koleżanki. Chłopak 17, dziewczynki: 13 i
        8.
        >


        dzieci sa juz duze ,i rozumieja wiecej niz doroslym sie wydaje
        a najlepiej powiedziec tak tata odszedl bo wybral inna Pania,ale was
        bedzie nadal kochal i sie z wami widywal (jesli zakladajac ze ojciec
        ze chce )
      • karolciaisk Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 21:30
        powiedz wprost ze ich ojciec jest frajerem
    • jendza1 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 13:39
      Prawda wyzwala.
      Ja bym powiedziala raczej, choc zalezaloby tak naprawde od psychiki dzieci. Sa
      bowiem rozne charaktery, rozne wrazliwosci, rozne sytuacje.
      WIek dzieci ma tu znaczenie drugo- lub nawet trzeciorzedne.
      Czasem osmiolatki sa dojrzalsze od 'doroslych'. Bo musza.
      Inna rzecz - zadnemu dziecku takiej dojrzalosci nie zycze...

      A wiem, o czym mowie...:((...

      Innymi slowy - raczej powiedziec, ostroznie, bez agresji, bez nastawiania
      przeciw itd. Ale powiedziec - prawde.

      A dzieci i tak same wyciagna wlasne wnioski.

      pzdr
      j
      • jj1978 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 15:43
        dzieci pewnie juz i tak wiedza, zwlaszcza starszy syn. mi sie wydaje ze powod
        rozstania rodzicow nie musi byc omawiany ze szczegolami, chociaz darowalabym
        sobie tlumaczenie ze to 'sprawy doroslych' jak bylam mloda dzialalo to na mnie
        jak plachta na byka:)
    • pe.le Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 15:50

      A jak bedzie chcial wrocic?
      Jesli nie jestes pewna, ze to jest do odwrocenia, lepiej nie mowic
      wg mnie, bo moze zalatwicie te sprawy miedzy soba i bedzie jeszcze
      OK.
      Jesli to juz definitywnie, to nalezy cos powiedziec, ale bez
      szczegolow o zdradzie chyba. Raczej bez oceniania sytuacji, bez
      poddawania tego im pod ocene. Im wiecej zlosci wlozysz w opis
      sytuacji, tym bardziej moga miec Ci za zle, ze tata to zrobil...
      Dzieci kochaja Was oboje, nie kaz im wybierac moralnie miedzy Wami.

      Pozdrawiam cieplo.
      • annie_laurie_starr Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 15:58
        Jezeli facet jest zdecydowany na odejscie od rodziny to niech sam tlumaczy
        dzieciom dlaczego.
        • pe.le Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 16:06
          annie_laurie_starr napisała:

          > Jezeli facet jest zdecydowany na odejscie od rodziny to niech sam
          tlumaczy
          > dzieciom dlaczego.


          Tez prawda.
          • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 16:16
            Powiedz dzieciom prawde, ale nie szczegoly. Najlepiej razem - razem
            zastanowcie sie jak to im powiedziec, po czym siadzcie i razem to
            powiedzcie w stylu...

            " tata i ja mamy nieporozumienia zwiazane z doroslymi problemami
            Zadecydowalismy ze na razie tata nie bedzie tutaj spal. Obydwoje
            bardzo Was kochamy i zawsze bedziemy. Tata bedzie was odwiedzal.
            Nie macie nic wspolnego z naszym nieporozumieniem - po prostu
            dorosli czasami sie kluca".

            Jezeli maz nie chce brac w tym udzialu bedziesz musiala to zrobic
            sama (czy tam Twoja kolerzanka). Ale najlepiej jakby byl przy
            tym. I bardzo jest wazne zeby sie godnie i z szacunkiem do siebie
            odzywac przy dzieciach. Bo one ZAWSZ siebie winia.
            • jendza1 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 18.03.09, 18:19
              nie, dzieci nie zawsze siebie winia. Co rodzina, to historia.
              Kazdy dramat jest indywidualny. Trzeba, by dzieci znaly prawde, wiedzialy
              maksymalnie duzo. ALe trzeba im te prawde jak najlepiej przekazac. Mowienie
              dzieciom, ze jedno z rodzicow ma innego partnera, nie jest ustawianiem dziecka
              przeciwko temu rodzicowi.
              Jesli prawda jest, ze jedno z rodzicow tego 'partnera' sobie 'zmienilo' -
              dziecko powinno to wiedziec.

              A swoja droga - ile problemow, dramatow, jakie rozdarcie rodzi sie w kregu
              osoby, ktora zdradzila. Ile niewinnych istot musi cierpiec.
              I historia powtarza sie zawsze, bezwzglednie zawsze.
              A ludzie, nie nauczeni niczego doswiadczeniami innych, szukaja wrazen, bo im sie
              'tez cos od zycia nalezy'.
              A cierpia inni potem, w tym dzieci. Przede wszystkim dzieci.

              Boze...

              j
              • july-july Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:28
                Jeszcze gorsze jest życie ze sobą dla "dobra" dzieci.
            • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:36
              skarpetka_szara napisała:
              > Powiedz dzieciom prawde,
              (...)
              > " tata i ja mamy nieporozumienia zwiazane z doroslymi problemami
              > Zadecydowalismy ze na razie tata nie bedzie tutaj spal.

              To w końcu uważasz, że mówić prawdę czy kłamać?
              • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:13
                > To w końcu uważasz, że mówić prawdę czy kłamać?

                A jakie tu jest klamstwo? maja nieporozumienia? - maja. Tata nie
                bedzie spal w domu? - nie bedzie.

                Dzieci sa bardzo delikatne i tak trzeba sie z nimi obchodzic.
                • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:24
                  skarpetka_szara napisała:
                  > A jakie tu jest klamstwo? maja nieporozumienia? - maja.

                  Sory - jakie NIEPOROZUMIENIA?
                  • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 16:12
                    Nieporozumienia takie ze sie kluca, i zdecydowali ze nie beda
                    dlatego ze soba mieszkac.

                    Nie rob z siebie blazna. Kazda rodzina jest inna, i inaczej do
                    swoich dzieci bedzie mowic. To jest tylko szablon.
                    • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 17:35

                      skarpetka_szara napisała:

                      > Nieporozumienia takie ze sie kluca, i zdecydowali ze nie beda
                      > dlatego ze soba mieszkac.

                      Z podanych nam informacji nie wynika, że ONI się kłócą i ONI
                      zdecydowali, że nie będą ze sobą mieszkać. Nie ONI tylko ON zdradził
                      i się wyprowadził. Widzisz różnicę?
                      • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 18:25
                        az szkoda czasu aby ci tlumaczyc. Po pierwsze zadko jest tak ze
                        kobieta jest perfekt, a mezczyzna to jest w 100% winien. A po
                        dlugie, dzieciom mozna tego oszczedzic az dorosna.

                        Czego sie czepiasz drobiazgow? nie masz pracy?
                        • jane-bond007 prośba 22.03.09, 13:23
                          Skarpetka czy mozesz zapamietac że kłÓcą piszemy prze o z kreską?
                          dzięki
            • policjawkrainieczarow Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 18:18
              > Ale najlepiej jakby byl przy
              > tym.

              yyyy?.... czyli jakby z zalozenia brudna robote odwali za niego zona, a on
              dobrze, jesli bedzie sie temu przygladal?

              no ja bym jednak chyba powiedziala po prostu "tatus wam to wytlumaczy". Niech on
              zjada te zabe. (a zona, oczywiscie, moze przy tym byc, tak byloby najlepiej).
              • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 18:26
                moze i tatus powiedziec jezeli zrobi dobra robote. Najwazniejsze
                zeby dzieciom oszczedzic glosnych awantur, obwiniania sie nawzajem,
                itd, itp...
            • pos3gacz Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 17:33
              A szczególnie jak kł-U-ci się kole-RZ-anka.
              Zamiast kogoś pouczać, poucz się sama j.polskiego. Żenada.
          • jacek226315 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 13:56
            powiedziec prawde bez wzgfledu na wiek dzieci-powiedziane z punktu
            widzenia psychologa
    • alabama8 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:26
      Powiedzieć, powiedzieć tyle ile wie matka. Dzieci też są częścią
      rodziny i nie ma czegoś takiego jak "sprawy dorosłych". Problem
      dotyczy wszystkich członków rodziny i mają prawo o nim wiedzieć,
      choćby po to aby się nie obwiniały że to ich wina.
      A okłamywanie że tatuś się wyprowadził bo mieli z mamusią
      nieporozumienia i nic, wam szczeniaki do tego - o co poszło, jest
      niedopuszczalne. Jeśli ojciec jest świnią to dzieci mają prawo się o
      tym dowiedzieć i wyrobić własny pogląd na sprawę. Dodatkowo mają
      wspierać matkę, czy ktoś pomyślał o matce. 17-to latek może być
      dużym wsparciem, pocieszy, zrozumie, pomoże.
      • dickers olaboga co to znaczy zdradził?????? 19.03.09, 14:29
        szkoda słow...no chyba że gość idiota i się z tym obnosi, ludzie
        lubią komplikować sobie życie...a żona powinna być tolerancyjna a
        nie dzieci ojca pozbawiać
        • kamahi Re: olaboga co to znaczy zdradził?????? 25.03.09, 09:00
          No pewnie, to ja jako matka dzieci i żona od jutra też zacznę
          zdradzać mojego męża na lewo i prawo - a co! A on niech siedzi cicho
          i będzie tolerancyjny i niech sie nie waży pozbywać mnie z domu, i
          tym samym pozbawiać dziecie matki, co?! Po co komplikować sobie
          życie??
          Super pomysł, co dickers? Wiesz co matole - myślę, ze trafnie
          dobrałeś sobie ten zngielski nick, dokładnie oddaje poziom twojego
          debilizmu.
      • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:33
        Alabama pomysl troche. dziewczynki maja po 13 i 8 lat! to DZIECI, ktore
        znienawidza ojca za to, ze zdradzil matke. a zdrada jest miedzy matka i ojcem. i
        nie wiesz jakie byly miedzy matka a ojcem relacje. wiec powstrzymaj sie z
        wyzywaniem ojca od swini.
        matka okaze sie egoistka, jesli wciagnie male dzieci w rozgrywke miedzy nia a
        mezem. a to juz jest chore.
        w takichs ytuacjach dba sie o dobro dziecka a nie o wlasny tylek i o to, zeby
        dowalic mezowi czy zonie.
        • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:38
          sadosia75 napisała:
          > matka okaze sie egoistka, jesli wciagnie male dzieci w rozgrywke
          miedzy nia a
          > mezem. a to juz jest chore.

          A dlaczego powiedzenie PRAWDY ma być wciągnięciem w 'rozgrywkę'?
          • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:40
            Mujer prawda to jedna strona medalu a uczucia dzieci to druga strona medalu.
            ktora jest wazniejsza? czasem dla dobra dzieci trzeba sklamac. i czasem dla
            dobra dzieci i ich kontaktow z drugim rodzicem mowi sie prawde w sposob inny niz
            by sie powiedzialo doroslej osobie.
            dziecku moze powiedziec, ze maja pewne problemy, ktore nie dotycza dzieci i nie
            zmienia sie uczucia rodzicow do dzieci. i tyle.
            w sprawy rodzicow dzieci ( tak male ) nie powinny byc wciagane.
            • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:46
              sadosia75 napisała:
              > ktora jest wazniejsza? czasem dla dobra dzieci trzeba sklamac.

              Co za bzdura - dzieci według Ciebie są ślepe i głuche? Nie zauważą
              nowej 'cioci' i że tata się wyprowadził?

              > dziecku moze powiedziec, ze maja pewne problemy, ktore nie dotycza
              dzieci i nie
              > zmienia sie uczucia rodzicow do dzieci. i tyle.

              Taaaa... i głupie dzieci to łykną. Szczególnie ten 17-latek :)

              > w sprawy rodzicow dzieci ( tak male ) nie powinny byc wciagane.

              Nikt nie mówi o wciąganiu tylko o nie zatajaniu prawdy.
              • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:50
                Nie no dziewczyno rozbrajasz mnie.
                poczytaj teraz ze skupieniem ok?
                juz skupilas sie?
                tak swietnie :)
                no to czytaj i skupiaj sie nadaj

                matka i ojciec razem powinni porozmawiac z dziecmi, ze powstaly miedzy nimi
                pewne problemy, ktore ABSOLUTNIE NIE dotycza dzieci i nie sa one niczemu winne.
                tato po prostu odchodzi od mamy i bedzie mieszkal w innym miejscu co nie znaczy,
                ze uczucia ojca czy matki do dzieci sie zmienia.


                juz zrozumialas?
                czy moze powinni dzieciom powiedziec, ze tatus ma nowa babeczke do seksu i sobie
                do niej poszedl?
                jak to sobie wyobrazasz? wtajemniczac 13 i 8 latke w takie sprawy?
                stuknij sie zanim na cos takiego wpadniesz!
                a nowa ciocia to juz sprawa ojca jak to wyjasni dzieciom. NIE matki! ona teraz
                powinna dzieciom zapewnic normalny kontakt z ojcem i przynajmniej przy dzieciach
                okazywac mu szacunek.

                jesli nie zrozumialas to ja prosciej wyjasnic nie potrafie.
                • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:01
                  sadosia75 napisała:
                  > matka i ojciec razem powinni porozmawiac z dziecmi, ze powstaly
                  miedzy nimi
                  > pewne problemy, ktore ABSOLUTNIE NIE dotycza dzieci i nie sa one
                  niczemu winne.
                  > tato po prostu odchodzi od mamy i bedzie mieszkal w innym miejscu
                  co nie znaczy
                  > ze uczucia ojca czy matki do dzieci sie zmienia.

                  No to Ty teraz usiądź, skup się i preczytaj

                  1) A co jak ojciec nie garnie się do wyjaśnień tylko woli schować
                  głowę w piasek?
                  2) Dlaczego matka ma na siebie brać odpowiedzialność, i wmawiać
                  dzieciom 'wspólne' problemy między nią a ojcem, których być może nie
                  było?
                  3) Taki tekst spowoduje jedno - dzieci SAME będą dociekać co się
                  stało (bo ślepe i głuche nie są) a po odkryciu prawdy będą miały
                  pretensje, że je okłamano.

                  To co przedstawiasz to naiwna bajeczka rodem z serialu dla
                  nastolatków. I mogłabyś sobie darować wycieczki personalne bo pasują
                  właśnie do tego poziomem.
                  • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:08
                    No dobrze Panno wiedzaca lepiej to powiedz mi co dokladnie powinna zrobic matka
                    co powinien zrobic ojciec i jak wyjasnic dzieciom dlaczego rodzice sie rozstali?
                    • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:30
                      sadosia75 napisała:
                      > No dobrze Panno wiedzaca lepiej

                      Prosiłam o darowanie sobie wycieczek personalnych.

                      > powiedz mi co dokladnie powinna zrobic matka
                      > co powinien zrobic ojciec i jak wyjasnic dzieciom dlaczego rodzice
                      sie rozstali?

                      Po prostu powiedzieć, że ojciec poznał inną kobietę i podjął decyzję
                      o rozstaniu z matką. Możliwie jasno zaznaczyć, że sytuacja między
                      nimi nie wpływa na bycie ojcem czy matką. I w takim zakresie jak to
                      możliwe przedstawić jak teraz będą wyglądać relacje między nimi a
                      ojcem (wizyty, wakacje). Unikać, emocji, określeń pejoratywnych etc.
                      Skupić się na faktach i przyszłości nie na roztrząsaniu emocji.

                      Oczywiście ideałem by było, żeby rozmowa odbyła się w obecności
                      obojga rodziców ale imo szanse są na to niewielkie.
                      • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:57
                        A przepraszam bardzo ja to pisalam o czym? o tym samym? mhm tak dokladnie o tym
                        samym.
                        szkoda, ze nie doczytalas porzadnie tego co pisalam. zaoszczedzilabys i moj i
                        swoj czas.
                        • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 16:07
                          sadosia75 napisała:
                          > A przepraszam bardzo ja to pisalam o czym? o tym samym? mhm tak
                          dokladnie o tym
                          > samym.

                          Nie o tym samym. Dla mnie 'powstaly miedzy nimi pewne problemy i w
                          związku z tym tatuś odchodzi od mamusi' nie jest równe 'tatuś
                          poznał inną kobietę i postanowił rozstać się z mamusią'. O ile ona
                          nie miała udziału w tym rozstaniu nie widzę powodu do tego, żeby
                          brała za to odpowiedzialność.

                          Wiesz jaka by była reakcja 8-latka na 'powstaly miedzy nimi pewne
                          problemy i w związku z tym tatuś odchodzi od mamusi'? Moim zdaniem z
                          dużym prawdopodobieństwiem obwiniłby matkę, że była 'zła dla tatusia
                          i dlatego on się wyprowadził'. Uroczo dla niej co?
                          • aga_aga12 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 09:16
                            MYLICIE SIĘ!!! Jak już ktoś wcześniej wspomniał każda rodzina iw
                            inny sposób można to roztrzygnąc.
                            Moja kuzynka ma dwie dziewczynki w wieku 8 i 4 lata. Ojciec wręcz
                            zmusił rodzine do wyprowadzenia się. Było to 4 lata temu. Wcześniej
                            były pojedyncze zdrady ale już w czasie ciąży znalazł sobie nową i
                            jak się okazało stałą wybrankę. Kuzynka probowała wracać ratować
                            rodzinę i nieraz on miał takie przebłyski. Jednak okazało się że nie
                            są razem. On wystąpił o rozwód, zostały ustanowione widzenia.
                            Kuzynka tłumaczyła dzieciom że niestety muszą mieszkać u babci a
                            tatuś niestety mieszka w innym miejscu ale BARDZO JE KOCHA - zawsze
                            to podkreślała. Doszło do tego że tatuś mając kupe kasy niechce
                            płacić alimentów zapomina o widywaniu się z dziećmi. Gdy maluchy
                            zabierał ze sobą to zawsze nagadywał na mame, zawsze je uprzedzał -
                            a kontaktował się np. raz na miesiąc, raz na kwartał. Dzieci bardzo
                            go kochają, jeżdza z nową ciocią a mamie wykrzykują że źle gotuje. W
                            taki oto sposób doprowadziły jej zapewnienia jak bardzo kocha je
                            tatuś, a przecież starsza na początku buntowała się bo pamiętała jak
                            tatuś postępował. Młodsza nieznała tatusia ale teraz kocha go ponad
                            życie. Teraz jak nie widział ich ponad pół roku dzieci tesknią
                            dzwonią do niego, a on je zbywa i mówi im wprost on nie ma czasu,
                            one muszą mieszkać z mamą i mama jest przecież taka mądra to musi
                            się nimi opiekować a on teraz gdzieś jedzie w góry. Teraz dopiero
                            starsza córka jest zdruzgotana, ma oparcie w mamie ale kuzynce jest
                            bardzo ciężko. Także apeluję mówcie dziecią prawdę one są naprawdę
                            inteligentne i silne. Wystarczyło zapewnić że mają wielką miłość
                            matki, że tata ich niechce ale dlatego że to on jest niedobry i na
                            pewno kocha je. Wytłumaczyć że muszą być razem, muszą się na wzajem
                            wspierać. Jak mój mąż miał wypadek moja malutka córeczka dzielnie
                            mnie wspierał, dodawała otuchy - nawet mówiła, że jak by stało się
                            najgorsze to musimy same sobie dać radę. Dzieci nie wolno
                            oszukiwać!!!
                            • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 09:23
                              Także apeluję mówcie dziecią prawdę one są naprawdę
                              > inteligentne i silne. Wystarczyło zapewnić że mają wielką miłość
                              > matki, że tata ich niechce ale dlatego że to on jest niedobry i na
                              > pewno kocha je.

                              Tak masz racje powiedziec dziecku, ze ich wlasny ojciec ich nie chce...ale je
                              kocha. no ludzie zastanow sie.
                              no bzdury opowiadasz kobieto! jak mozna dziecku powiedziec, ze jego wlasny
                              ojciec go nie chce?
                              on nie chce byc z matka a nie z dziecmi! i zawsze znajdzie sie taki tatus, ktory
                              bedzie mial wiecej czasu dla siebie a nie dla dzieci.
                              myslisz,ze jak by matka nagadala na ojca to by cos zmienilo? to sa jakies
                              wartosci, ze lepiej ze nienawidza ojca niz zeby nienawidzily matki?
                              a moze lepiej, zeby dorosli tak sie dogadali miedzy soba, zeby dzieci nie
                              tracily na ich rozstaniu?
                              dorosli ludzie rozstajac sie potrafia tak ulozyc swoje zycie, zeby nie karac
                              dzieci swoim postepowaniem.
                              facet to buc, ze nagadal na matke, ze burzyl dzieciaki. ale matka nie ma prawa
                              powiedziec dziecku, ze jest odtracone przez ojca. bo ojciec nie chce byc z
                              matka! i to z matka sie rozchodzi nie z dziecmi!
                              • angazetka Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 11:15
                                > ale matka nie ma prawa
                                > powiedziec dziecku, ze jest odtracone przez ojca.

                                Często nie musi nic mówić, dzieci same wiedzą.
                              • jendza1 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 11:21
                                Sadosiu, chcialam tylko powiedziec, ze czasem TRZEBA potwierdzic dziecku, ze
                                jego wlasny ojciec nie tylko go nie chce, ale takze - nie kocha. Zdarza sie, ze
                                tak jest, uwierz mi.
                                A dzieci tak maja, ze to wiedza. Poniewaz jednak trudno sie to miesci w glowie
                                dziecka (zauwaz, ze - jak sie zdaje - nawet Ty takiej ewentualnosci nie
                                dopuszczasz, a dzieckiem juz nie jestes), to matka POWINNA takiemu dziecku pomoc
                                i powiedziec mu prawde. Bo wtedy dopiero dziecko moze sie wlasciwie ustawic w
                                przestrzeni emocji i wartosci. Oczywiscie nie znamy konkretnej sytuacji, do
                                ktorej nawiazuje Autorka watku, nie mozemy zatem stwierdzic, czy ojciec dzieci
                                kocha/zalezy mu na nich, czy tez nie, niemniej jednak zalozenie z gory, ze
                                ojciec dzieci kocha, jest rownie nieuprawnione, jak zalozenie z gory, ze tak nie
                                jest.

                                PYtanie bylo - czy powiedziec dzieciom prawde. MOja odpowiedz: tak.
                                Jakakolwiek by nie byla.

                                Poza wszystkim - dziecko i tak ja czuje.

                                pzdr
                                j
                                • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 12:01
                                  Jendzo nie ma czegos takiego, ze czasem trzeba powiedziec, ze ojciec nie chce.
                                  Matka MUSI powiedziec dziecku, jesli taka sytuacja zaistniala.a co do reszty to
                                  sie zgadzam:0 tylko tego musi sie doczepilam, ale nie zlosliwie :)
                                  Nie moze mowic dziecku, ze oj tatus kocha ( jesli nie kocha, nie chce utrzymywac
                                  kontaktow ) a jest zupelnie inaczej i dzieciak sie obwinia o cale zlo tego swiata.
                                  Ja jestem optymistka, wierze w ludzi i milosc rodzica do dziecka. i ciezko mi
                                  jest uwierzyc w to, ze wlasne dziecko mozna odtracic na rzecz nowej panny czy
                                  nowego kawalera. nie wyobrazam sobie czegos takiego, ze rodzicem sie jest na pol
                                  etatu albo do momentu,w ktorym konczy sie malzenstwo i umowa "jestem rodzicem"
                                  wygasa.
                                  dla mnie to nie wyobrazalne. co nie zmienia faktu, ze istnieja tacy "ludzie"
                                  • jendza1 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 14:59
                                    zgadzam sie, aczkolwiek nie do konca:). Trzeba wlasciwie wybrac moment - dziecko
                                    musi byc na te prawde wewnetrznie gotowe. To troche tak, jak z opowiadaniem
                                    maluchowi, skad sie biora dzieci. Na pierwsze takie pytanie dziecka przeciez nie
                                    robi mu sie calego wykladu anatomicznego:). No, chyba ze mamy do czynienia z
                                    geniuszem. A i to, nawet z geniuszem, czekamy jednak na jego zaciekawienie
                                    temetem...

                                    W przypadku, poruszonym w tym watku - dzieci pytac beda. To oczywiste.
                                    A jak chodzi o milosc rodzica - mysle, ze to nie jest tak, ze kochal, a potem
                                    kochac przestal. Jest jednak wsrod nas dosc duzy procent psychopatow, ktorzy do
                                    uczuc wyzszych nie sa zdolni w ogole. Oni nie kochaja ani swoich kobiet, ani
                                    swoich dzieci. Jedynie co poniektorzy potrafia sie dosc dobrze maskowac, udajac
                                    te stany. Stad bardzo czesto - owa dostrzegalna latwosc w zmianie jednego stadla
                                    na inne...

                                    pzdr
                                    j
      • mujer_bonita Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:43
        alabama8 napisała:
        > A okłamywanie że tatuś się wyprowadził bo mieli z mamusią
        > nieporozumienia i nic, wam szczeniaki do tego - o co poszło, jest
        > niedopuszczalne. Jeśli ojciec jest świnią to dzieci mają prawo się
        o
        > tym dowiedzieć i wyrobić własny pogląd na sprawę.

        Ja też nie rozumiem traktowania własnych dzieci jak
        niedorozwiniętych tłumoków. Przecież one ślepe nie są. Nie zauważą
        nowej 'cioci'?

        Powiedzieć w prostych słowach, w możliwie jasny i mało emocjonalny
        sposób. Skoro facet miał na tyle jaj, żeby zdradzić i odejść - niech
        ma na tyle jaj, żeby znieść ewentualną krytykę i pretensje własnych
        dzieci.
        • bcde Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 03:24
          A może właśnie nie zauważą nowej "cioci" wcale albo przez długi
          czas. Bo nowa "ciocia" wcale nie musi mieszkać z ich tatą ani ich
          widywać. A może tata i nowa "ciocia" rozstaną się zanim dzieci ją
          poznają.
          Uważam, że będzie jeszcze czas, aby wytłumaczyć dzieciom przyczynę
          rozstania i nie trzeba się z tym spieszyć.
        • madame_charmante Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 08:55
          Rozbrajają mnie teksty typu: "mało emocjonalnie" ...
          Ja wiem, że tak każą wszystkie poradniki, przemądrzy psychologowie
          etc etc.
          Ale gdzies tu dsię gubi fakt, że tę kobietę prawdopodobnie cholernie
          zraniono, zrobiono jej krzywdę ... I co ? .. ma teraz udawac , że
          jest ok ????
          I sądzisz naprawdę, że dzieci nie dostrzegą zakłamania jej słow??
          Ze nie zobaczą rozdzwięku między jej uczuciami a słowami ????
          A ponadto -
          Jesli skurczybyk ponury polecial za dupcią.. To ja szczerze mówiąc-
          nie widzę powodu, żeby go bronić.
          I jeśli dzieci się na niego obrażą i pogniewają - to jest jak
          najbardziej OK, ponieważ baran jeden chyba wiedział, że "spełniając
          swoje potrzeby" naraża swoje dzieci na cierpienie. I za to mu się
          należy - żeby odczuł co i jak!!
          Co do mówienia, że tatus nadal je kocha, tylko mamusia mu nie
          odpowiada.. to juz jakaś schiza naszych czasów ...Jakby je kochał,
          to by się nimi zajął, a nie latal za dupciami ..:-/
      • tygrysio_misio Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:58
        a jesli zdrada wziela sie stad,ze matka to swinia?
        to co wtedy?
        • sadosia75 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 14:59
          Tygrys jak w ogole mozesz pisac,ze matka swinia? jak juz cos to matka to maciora
          a nie swinia...
          luuudzie jak Ty sie nie znasz no! wstydz sie!
        • morekac Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 09:43
          Powiedziec prawdę. "tata poznał inna pania i teraz z nią postanowil mieszkac."
          I tak będą obwiniać matkę, więc niech chociaz znaja fakty. Tatus i tak im
          nagada, jaka matka jest wstretna i jak mu źle było - (az dziw, ze nie odszedł
          jeszcze przed slubem).
      • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:21
        WHAT? dzieci matke wspierac? Dzieci powinny byc dziecmi i nie
        zajmowac sie masakra jaka zrobili rodzice. Powinny byc chronione.
        Nawet 17latek, ktory powinien moze wiedziec wiecej, ale nie byc
        obarczonym aby przerodzil sie w zastepce meza. Nastolatkowie tez
        powinni sie rozwijac w swoim kierunku, a nie zmieniac role
        na "meza". Przestan! straszne.

        Widac ze dzieci nie masz, albo jestes zlym rodzicem. Dzieci zawsze
        siebie obwiniaja, i jak krytykujesz jednego z ich rodzicow (np
        Matka gada na ojca), to krytykujesz ich geny, a przez to ich - i
        one sie zle z tym czuja.

        Rozwod niszczy cala rodzine, nie tylko wspolmalzonkow. Ale to ONI
        sobie tak narobili - a dzieci NIC nie zawinily, wiec dlaczego niby
        mialyby byc tego czescia?



        • lacido Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:22
          skarpetka_szara napisała:

          > Widac ze dzieci nie masz, albo jestes zlym rodzicem.

          i kto to mówi, nieładnie tak oceniać innych ;/
          • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:39
            Sorry, ale jezeli ktos na dzieci sklada odpowiedzialnosc i pressje
            za ktora one wcale nie sa odpowiedzialne - to az mnie szlak trafia.

            Wlasnie dlatego potem dzieci maja problemy przez cale zycie, czuja
            sie gorsze, niechciane, dziewczynki zle wybieraja partnerow, itd...
            a wszystko przez to ze matka w swojej egoistycznej naturze chciala
            obarczyc wina ojca, i zadala od nich wsparcia, wspolczucia, itd...

            lacido napisała:

            > skarpetka_szara napisała:
            >
            > > Widac ze dzieci nie masz, albo jestes zlym rodzicem.
            >
            > i kto to mówi, nieładnie tak oceniać innych ;/
            • lacido Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:44
              skarpetka_szara napisała:

              > Sorry, ale jezeli ktos na dzieci sklada odpowiedzialnosc i pressje
              > za ktora one wcale nie sa odpowiedzialne - to az mnie szlak trafia.

              i znowu, jak na rodzica to słabo panujesz nad emocjami to też może rodzić problemy
              nie wiesz jakim kto jest rodzicem i wyciąganie takich wniosków na podstawie
              wpisu na forum nie jest dobrym pomysłem
              • skarpetka_szara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 16:14
                Na szczescie sa tacy ludzie jak ty, ktorzy mnie poprawia.
                • lacido Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 22:51
                  nie chcę nikogo poprawiać :)
            • czarna.maskara Szara Skarpetka- mylisz sie bardzo! 19.03.09, 15:45
              Dzieci wyrastają na osoby z problemami emocjonalnymi, gdy się zataja
              przed nimi prawdę. Jest odwrotnie niż piszesz. Nie można zakłamywać
              rzeczywistości na użytek dzieci. One znoszą zakłamanie bardzo źle -
              gorzej niż prawdę.
              • skarpetka_szara Re: Czarna Maskara- mylisz sie bardzo! 19.03.09, 16:22
                Ale ja przeciez napisalam ze trzeba powiedziec prawde, ale w
                odpowiednich slowach.
                Gdyby moj maz znalazl sobie kochanke i odszedl od rodziny, to dla
                przyjacolki bym o nim mowila ze to sk___syn, itd.. itd... i bym
                plakala przez godziny, itd. masakra

                Ale dla dzieci trzeba uzyc innego slownictwa - w ktorym nie poczuja
                sie dotkniete, ktore im zycia z pod nog nie zabierze. Jak
                krytykujesz ojca dziecka to tak, jakbys krytykowala geny dziecka.
                A dla nich ojciec, matka to CALY SWIAT.

                Dlatego gdybym to byla ja (a nie jestem), to bym nigdy zle o ojcu
                nie powiedziala, wine wziela na dwoch, wytlumaczyla ze "czasami tak
                jest ze dorosli kochaja sie ale potem sie pokluca i przestaja sie
                kochac i wtedy zyja oddzielnie. Ale obydwoje nadal bardzo kochamy
                Was (dzieci), i jestescie dla nas najwazniejsi".

                Rozumiesz roznice? I sluchaj, jakby byly starsze, juz mialy wlasne
                zycie, 20 pare lat, to owszem, mozna powiedziec otwarcie co sie
                wydarzylo, jak, i jak bardzo cierpialas/es, ALe podczas gdy dzieci
                rosna - one nie potrzebuja tego.
                • yoko0202 absolutnie popieram! 22.03.09, 13:22
                  informowanie dzieci ze szczegółami, jaki to tatuś (lub mamusia -
                  odpowiednie skreślic) jest niedobry bo zrobił to czy tamto i nas
                  zostawił, to jest niedorozwój i porażka wychowawcza.
                  • lacido Re: absolutnie popieram! 22.03.09, 21:13
                    A kto mówi o szczegółach? dlaczego za rozpad małżeństwa winę mają ponosić oboje
                    skoro to facet narozrabiał? Przecież nie chodzi o to by powiedzieć: patrzcie
                    jakiego macie ojca od siedmiu boleści, posuwa jaka łaskę na boku dlatego się
                    rozwodzimy.
                    Dlaczego matka ma się tłumaczyć i znosić obwinianie za rozpad rodziny?
                • angazetka Re: Czarna Maskara- mylisz sie bardzo! 23.03.09, 11:34
                  > A dla nich ojciec, matka to CALY SWIAT.

                  Tak, zwłaszcza dla tego siedemnastolatka. Nie dramatyzuj, wstawianie
                  dorastającym dzieciom głodnych kawałków, że czasem tak jest, że
                  dorosli się pokłócą, jest trochę groteskowe. Tak to moźna tłumaczyć
                  przedszkolakowi.
    • lacido Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:06
      Wydaje mi się, że dzieci powinny znać prawdę jeśli powodem rozstania byłą zdrada
      to niestety ojciec będzie musiał się napracować nad odzyskaniem zaufania dzieci.
      Z problemem pewnie została matka a tak nie powinno być skoro ona nie przyczyniła
      się do tej sytuacji.

      Wydaje mi się, że to ojciec powinien wyjaśnić sytuację.
    • czarna.maskara Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 15:43
      Na dłuższą metę nie da sie tego ukryć. Koniecznie powiedz prawdę. I
      koniecznie prawdę. Nie broń ojca, bo to dzieciom zrobi mętlik w
      głowie. Jeśli nie powiesz im jak jest - one nigdy nie będą potrafiły
      odróżnić dobra od zła. Zatajając zachowanie ich ojca przed nimi -
      nie uchronisz ich. Prawda jest bolesna, ale "tylko prawda was
      wyzwoli".
    • gloriss Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 19.03.09, 16:38
      lepiej nie mówić, zostawi to tylko ogroooomny żal u nich, i tak się wiele
      nacierpią, to im niepotrzebne,
      urosną, będą chciały, same się dowiedzą od ojca
    • kora3 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 20.03.09, 00:44
      Jeśli pytaja - tak ale bez szczegółów. Nie ma nic gorszego la dzieci
      ni szczucie na ojca, czy matkę, nawet jesli postapili skrajnie xle,
      ja Twój maz.
      Ukrywac faktu, ze tata odszedł się nie da ale emat "nowej pani"
      zwlaszcza z młodszymi bym pominela. Nie dla dobra pana meza z
      nadziejami, ze wróci, ale dla dobra dzieci.

      powiedziec prawde na poziomie , na który sa w stanie ja przyjąc. Nie
      zgadzaliśmy się i tata sie wyprowazdił. Nadal Was kocha i jesteście
      dla niego bardzo wazni. Pozostajee miec nadzieje, ze twój maz
      (jeszze mąz) jest naprawde ojcem i nie uzna, ze rozstał sie takze z
      dziecmi.

      Ogladałam ostatnio film. Właczyłam cokolwiek, a tu jakis
      amerykański "Miesiąc miodowy z własna matką" czy jakos tak. Robiłam
      cos, a to sobie
      "grało" . Historia o dziewczynie, która pze ołtarzem zostawia
      nazeczony. Ona wraca do wspomnień sprzed slubu, kiedy to przyjechała
      powiadomic o slubie swoja matke - ambitna i zadna sukcesu wydawce
      pisma. Mama mało sie nia zajmowała, gdy yła dzieckiem. Dzxiewczyna
      teskni za ojcem, który odszedł dawno temu, jak przypuszcza niefoszła
      panna młoda - z powodu matki, ona tak mu "poradzila". Przypuszcza
      też, ze mama chowała przed nią listy od taty, nie dała mu sie
      kontaktowac z nia. Nim dochodzi d slubu niedoszły maz i ziec słyszy
      przypadkiem rozmowe telefoniczna matki dziewczyny z jej ojcem.
      Kobieta denerwuje się, bo ojciec nie ma najwyraźniej zamiaru przybyc
      na slub córki. Pózniej dochodzi do zostawienia panny przed ółtarzem.

      Pan młody, a raczej jego rodzice wykupili niedoszłemu malzeństwu
      miesiac miodowy na orywatnej wyspie na Hawajach. Matka chce tam
      pojechać, bo odkrywa, ze jej włascicielem jest dawny kosmonauta i
      chce zrobic z num wywiad. Namawia załamana córke i jada. Córka
      odkrywa, ze matka ma interes w tych nieplanowanych wspólnych
      wakacjach. Jest wsciekła na matę zarzuca jej brak szczetosci. Matka
      obi wszystko, by odzyskac zaufanie córki i udaje jej sie to. Po
      wielu perypetiach i smesznych sytuajach akcja dochodzi do miejsca
      kiedy na wyspie zjawia sie były narzeczony córki i chce ja
      odzyskac. W złosci mówi jej, ze matka wie gzdie jest jej ojciec,
      wbrew temu co jej mówi. wspomima rozmowe telefonicza. Wsciekła na
      matke córka jedzie do ojca. Ten wcale nie jest zachwycony, racZej
      zdziwiony. wyjasnia córce, ze nie pragnał dzeci, tak wyszło, nie
      umał sprostc roli meza i ojca i odszedł. Nie czuje wyrzutów
      sumienia, tkze z powodu olania slubu córki. Dopiero wtedy dziewczyna
      rozumie jak wielki wysiłek włozył jej mama w to, by nie powiedziec
      jej prawdy "kawa na ławe" , zcyli "tato odszedł i ma nas gdzies".
      Jak ukrywała przez lata smutna prawdę, pomagała córce pielegnowac
      wizerunek kochanej córeczkitatusia, który nie moze się z nią
      skontaktiwac, osztem własnych relacji z córka.

      To oczywiscie tylko tandetna fabuła, ale naprawde nie warto dziecku
      walic brutalnej prawdy w oczy.
    • leew1 jak można nie rozmawiać z 8-letnim dzieckiem 22.03.09, 13:06
      które wszystko doskonale widzi i rozumie? nie wspominam o starszych, które za
      "chwilę" mogą mieć własne dzieci. to pewnie jakas prowokacja, bo nie jest
      możliwe, aby dzieci byly tak odizolowane od życia i rodziny:)
      • kora3 wiesz ... 22.03.09, 13:30
        nie wszyscy ludzie kłocą się zawzięcie przy dzieciach i mówią przy
        nich o wszystkich sprawach, zwłaszcza, gdy sa małe.

        To trochę tak, jak ze smercia w rodzinie - małe dziecko wie, ze np.
        dziadzio jest chory, ale rodzina oszczedza dziecku opisu cierpień
        dziadka, czy jego agonii. Mówi się dziecku prawde: dziadzio odszedł
        i odpoczywa, poszedł do nieba (jesli rodzina wierząca), ale
        oscxzedza mu się opisu np. ze dziadka pochowają w ziemi
        (najprawdopodobniej),gdzie jego zwłoki zjedzą robaki, nie?

        W zasadzie dlaczego/ za pare lat przeciez sie tego i tak dowie,
        prawda?
        No własnie. Sądze ,z e ptanie nie dotyczyło tego, czy mówic o samym
        fakcie wyprowadzki, a o jej przyczynach.
        • angazetka Re: wiesz ... 23.03.09, 11:36
          > nie wszyscy ludzie kłocą się zawzięcie przy dzieciach i mówią przy
          > nich o wszystkich sprawach, zwłaszcza, gdy sa małe.

          Ale to nie są małe dzieci. 13-latka i 17-latek naprawdę rozumieją
          wiekszość rzeczy ze "świata dorosłych", nawet jeśli próbuje im się
          mydlic oczy.
      • the_rapist Powiedz, ze tate porwali kosmici. 22.03.09, 14:29
    • yoko0202 zwariowałaś?!? 22.03.09, 13:19
      jeszcze może im powiesz, że ich tatuś już nie kocha???
      • asiara74 Re: zwariowałaś?!? 22.03.09, 13:25
        Myslę, że nie jest konieczne mówienie im czegokolwiek. One po prostu już
        wszystko wiedzą, szczególnie te starsze. Nie da rady żyć pod jednym dachem i nie
        zauważyć takich sytuacji.
        • kora3 Re: zwariowałaś?!? 22.03.09, 13:31
          Jeśli dzicko PYTA trzeba mu odpowiedzieć - prawde na miare jego
          stanu prrcepcji i emocji.
          • yoko0202 Re: zwariowałaś?!? 22.03.09, 13:35
            kora3 napisała:

            > Jeśli dzicko PYTA trzeba mu odpowiedzieć - prawde na miare jego
            > stanu prrcepcji i emocji.

            oczywiście nie chodzi o to, żeby w ogóle z dzieckiem nie rozmawiać,
            to już głupota - ale na boga nie wyjechać z tekstem, że tatuś
            znalazł sobie inną panią i już nas nie chce ...
            • kora3 aaaa no to racja 22.03.09, 13:38
              sama to samo piszę, powyzej
            • komorka25 Re: zwariowałaś?!? 22.03.09, 14:29
              yoko0202 napisała:

              > oczywiście nie chodzi o to, żeby w ogóle z dzieckiem nie
              > rozmawiać, to już głupota - ale na boga nie wyjechać z tekstem,
              > że tatuś znalazł sobie inną panią i już nas nie chce ...

              Może nie w tych słowach, ale uważam, ża TAK - trzeba dzieciom (a w
              tym wypadku dzieckiem mozna nazwać tylko to 8-letnie) powiedzieć
              jasno i wyraźnie, że tatuś znalazł sobie inną panią i teraz będzie
              się zajmował nią, a nie swoją rodziną. Skoro "tatuś" podwinął ogon i
              poszedł sobie, nie informując dzieci w kulturalnej rozmowie, że
              rozstaje sie z mamą, bo woli inna kobietę, ale nie rozstaje się z
              dziećmi, to znaczy, że nie zasługuje na ukrywanie jego prawdziwego
              stosunku do tychże dzieci. Sporadyczne kontakty nie rozwiązują
              problemu.
    • weekenda Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 13:57
      a dlaczego to ona ma mówić? ona nie zdradziała, nie wyprowadziła
      się. Skoro to jego decyzja niech sam powie dzieciom.
    • its-soo-simple Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 14:25
      Zdecydowanie powiedz im prawdę. "Tata odszedł do innej kobiety" i
      potem to, co postanowił/postanowiliście w sprawie dzieci : "Tata
      będzie was odwiedzał ale nie będzie z nami mieszkał" albo : "Tata już
      nie będzie was widywał, bo nie chce", czy jakakolwiek jest sytuacja.

      Jestem przerażony odpowiedziami. Dzieci nie powinno się trzymać pod
      kloszem. Życie czasami jest trudne i bolesne, dobrze je z tą myśla
      oswajać. Jeśli swoim zachowaniem po rozstaniu będziesz umiała im
      pokazać, że mimo tak trudnych okoliczności dalej dobrze sobie
      radzisz, zachowujesz optymizm i chęć do życia i do tego bardzo je
      kochasz, będzie to dla nich najlepsza lekcja radzenia sobie z
      problemami.
      Oszukiwanie dzieci w imię "oszczędzenia im cierpienia" to najgorsza
      możliwa postawa. Nie tylko nic nie oszczędzisz, ale rozłożysz to w
      czasie i spowodujesz jeszcze większy ból w momencie, w którym same
      się dowiedzą. Nie tylko ojciec odszedł z domu, ale matka je oszukała.

      Co do komentarzy w rodzaju :
      "Ojciec odszedł, niech tłumaczy dzieciom" - normalnie bym tego nie
      skomentował, ale widać ten pogląd jest dosć popularny.
      Ojciec już pokazał, że nie można na niego liczyć w sprawach
      szczerości, miłości i wierności. To nie jest wina dzieci, że w tej
      chwili jedyną osobą, która o nie dba i może powiedzieć im prawdę jest
      matka. Teraz jej rolą jest uświadomienie dzieci co do sytuacji oraz
      zapewnienie im miłości i pokazanie jak można sobie z tą sytuacją
      poradzić.

      Podejrzewam, że większość głosów : "nie mówić" albo "mówić ale nie do
      końca" jest umotywowana własną wygodą i strachem przed trudną rozmową
      oraz bólem jaki ona sprawi dzieciom. Mimo najlepszych chęci stajesz
      przed wyborem : bolesna prawda teraz albo frustracja i rozczarowanie
      teraz + bolesna prawda w przyszłości. Wybór jest prosty, mimo tego że
      najlepsze rozwiązanie jest trudne do zrealizowania.

      Pozdrawiam
      • monikad_85 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 15:29
        Zgadzam się w pełni.
        Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i z tą zgadzam się w 100%. Każdy
        ma prawo do własnego zdania, nawet 8-letnie dziecko. Dlaczego, ktoś
        mu chce to prawo odbierać, mydląc oczy historyjkami
        (niespójnymi/mglistymi). Skoro wina ewidentnie leży po stronie ojca
        za rozpad małżeństwa/rodziny, to ta wina nie zniknie, kiedy się
        dzieci okłamie w imie ratowania ...czego? Dobrego imienia ojca? (nie
        ma się co oszukiwać, DZIECI, jak i kazdy dorosły, zawsze kogos
        posądzają "za najbardziej" winnego) Szczerze, byłabym wkur...zła na
        ojca, gdyby zrobił coś podobnego, ale wybaczyłabym, gdyby na to
        wybaczenie zasłużył - tak jak dobrze to zauwazyłeś/aś. Tu nie chodzi
        o prawdę, tylko o "rozpacz" wynikającą z zaistniałej sytuacji.
        Dzieci się stresują, gdy widza stres, denerwują, gdy widzą
        zdenerwowanie. Jesli się udowodni, że można byc szczęśliwym, nawet
        jesli coś sie nie udaje - zachowac pogode ducha, to jakos to
        przełkną, nawet jesli same czują się z tym źle.

        Zupełnie nie rozumiem po co zamydlać i tak już dość mglista
        historię. Skoro facet zdradził, mając trójkę prawie dorosłych dzieci
        (17 i 13 to nie tak mało:/) to nie ma co budowac kloszy. Taka jest
        rzeczywistość.
    • jestem_dziwny Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 22.03.09, 16:08
      imho najwazniejsza dla dziecka jest informacja co i jak jego dotyczy:)

      a dokładniej - sprawa DLACZEGO raczej małolata nie interesuje, to jest problem
      dorosłych. problemem jest - gdzie jest mój dom, gdzie jest moje miejsce, jak sie
      zwrócic do rodziców o pomoc (w lekcjach, z miłosciami i miłostkami, moze cos
      innego). Musi widzieć czy rodzice sie nim interesują. I który rodzic...
      A powód? to naprawdę sprawa drugo czy trzeciorzędna (oczywiscie pod warunkiem że
      dziecko nie czuje że samo jest powodem takiego rozwoju sytuacji). Ono wie, ze
      między rodzicami nie jest najlepiej. Bo słyszało rodziców jak sie kłócili...
      nikt mi nie wmówi że to był środek nocy i ono na pewno spało. Do tego tu mamy
      rodzeństwo - myslicie ze między soba nie rozmawiają i nie maja wspólnych
      przemysleń? tego własnie rodzice moga nie wiedzieć

      PS jestem dzieckiem z rodziny gdzie to matka, a nie ojciec się wyprowadzał.
      Jestem ojcem, który opuscił dom i ma raczej dobry kontakt z potomstwem
      PPS w ramach nauki słowa "odpowiedzialność" odkryłem, że dziecko najczęściej
      przyjmuje zdanie rodziców (mimo naturalnego sprzeciwu- to na ogół pozór!) i, co
      chyba wazniejsze, uczy sie od rodziców jak postępować w życiu. I tu konkluzja
      jest prosta - wychowuj dziecko tak, jakbyś chciał/chciała sama byc wcyhowany/a
    • pawel.bruksela Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 00:06
      pewnie zdradzil i sie wyprowadzil, bo bylas upierdliwa, powiedz wiec
      to dzieciom. Ale powaznie - zastanow sie co bys chciala by on
      powiedzial, gdybys to ty go zdradzila i sie wyprowadzila, bedziesz
      miec odpowiedz na twoj problem
    • dr_pitcher Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 03:03
      prawde
      to przeciez oczywiste
    • uleczka_k Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 07:49
      A czy istnieje taka możliwość, żeby to on sam wyjaśnił dzieciom dlaczego? Nie
      dość że zostałaś porzucona, zostałaś sama z dziećmi, w tak trudnej sytuacji i
      zapewne z kłębowiskiem myśli w głowie, to jeszcze musisz tłumaczyć jego decyzje?
      Trzymam za Ciebie kciuki, wszystko kiedyś mija, nawet to najgorsze.
    • nianiao Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 09:36
      Powiedzieć prawdę, ale łagodnie. jeżeli to była zdrada jak jasnego nieba piorun,
      bez wcześniejszych konfliktów, to moim zdaniem tak:
      1. tata uznał, że nie chce już mieszkać z mamą. Będzie mieszkał oddzielnie, ale
      zawsze będzie waszym tatą.
      2. Będziecie mieszkać z mamą, tu będzie nasz dom.
      3. Nie kłamać, nie oskarżać ale i nie usprawiedliwiać. Nie mówić, że nie
      przychodzi, bo nie ma czasu. Mówić prawdę: dlaczego nie przychodzi? nie wiem,
      zapytaj go przy okazji.
    • magdalaena1977 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 09:45
      IMHO trzeba im powiedzieć prawdę, ale bez drastycznych szczegółów - tj, że tatuś
      się wyprowadził, że już nie chce mieszkać z nami, już mamusi nie kocha czy jak
      tam sytuacja wygląda.

      Nie rzucałabym się z deklaracjami, że "tatuś odszedł, ale Cię kocha", bo to
      wcale nie jest takie oczywiste.
      Po pierwsze jednak zostawił dziecko, nie będzie z nim mieszkał na co dzień,
      pozbawił je możliwości wychowania w pełnej rodzinie.
      Po drugie - zdradził żonę, nadużył jej zaufania. Jeśli okazał się draniem w
      stosunku do kobiety, którą sam wybrał, to dlaczego mamy zakładać, że będzie w
      porządku wobec dzieci ?
    • boraks Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 10:23
      Zawsze muw prawde.
    • kachax Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 11:34
      Niezłe brednie tu ludziska wypisują.
      Popukajcie sie w łeb.
      Mamusia ma zapewniać dzieci że tatuś który odchodzi kocha dzieci
      bardzo bardzo... a potem ma co- tatusia tłumaczyć ze nie ma czasu?
      Ze wszystko inne ważniejsze niż one? Co to za miłość ma być? Czego
      uczy się takie dzieći - że olewanctwo to rodzaj "tatusiowej
      miłości"?

      Co za bzdury!
      Tatuś ma sam zapewniać że kocha dzieci, jak je kocha! I sam ma
      chcieć i dawac im tego dowody!
      Mamusia zapewnia o swojej miłości!!

      Kreujecie jakieś chore niedomówienia.

      I cóż za bzdurne ząłozenia że dzieci w wieku 13 lat nie wiedzą o
      tym że istnieje seks i bywa powodem zdrad i odchodzenia jednego z
      małżonków! Moze dla 8-latki to nie bedzie oczywiste, ale dla
      starszego dziecka? W jakim świecie Wy żyjecie? Większość dzieciaków
      ogląda filmy nie do nich adresowane, jeden legalnie, inne ukradkiem
      i co, uważacie że zyją w niewiedzy, skojarzeń nie mają, a na główce
      to tylko fryzury noszą?

      Delikatnosć to jedno, a zafałszowana prawda to drugie. Brutalnośc
      wyznań - zakazana, proste fakty wskazane. Lepiej pwiedziec ze
      strony takiej matki że tato tak bardzo pokochał inną kobietę że nie
      potrafi juz bez niej zyć, a mamusi już w ten sposób nie kocha,
      dlatego odchodzi. I tyle. Reszta rozmowy o miłości ojca zalezy do
      ojca. Jakby moj maz mi wycial taki numer musialby sam wyajsniać
      dzieciom co i jak bedzie w ich relacjach z nimi. Koniec i kropka.
    • kurka_wodna2 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 15:24
      Skoro nie widział potrzeby informowania dzieci, że ma swoje nowe życie i dzieci
      są elementem jego przeszłości- to mąż zostawił Ci wolną rękę w formułowaniu prawdy.
      Dzieciom prawda się należy, choćby po to aby nie uganiały się za nim i nie
      uciekały z domu. Potrzebują poznać podłoże pod nogami, jeśli to bagno-to będą
      wiedziały o tym i będą broniły się przed ciekawością kolegów i szyderstwami.
      Chcesz, aby Twoje dzieci poznały wulgarną prawdę od kolegów z podwórka, że ich
      ojciec dupczy już gdzieś niedaleko?
    • tedwa69 Re: Zdradził. Wyprowadził się. Powiedzieć dziecio 23.03.09, 16:23
      Być szczerym. Lepiej niech wiedzą już teraz.
Pełna wersja