Mój mąż ma dziecko z inną...

22.03.09, 16:03
Witam wszystkich.

Wczoraj dowiedziałam, się że mój mąż ma dziecko już 18-letnie. Był to dla mnie ogromny szok, ale dopiero dzisiaj to do mnie dotarło.
My jestemy razem już 11 lat i mamy 9-letnie dziecko. Okazało się, że 19 lat temu poznał dziewczynę, była to wakacyjna przygoda. Po jakimś czasie okazało się że jest w ciąży, ale ona miała chłopaka który uznał dziecko za swoje mimo iż podejrzewał, że nie jest jego.
Mój wtedy jeszcze nie mąż podejrzewał,że jest to jego dziecko ale tak mu było wygodnie miał wtedy przecież 19 lat. Dla jasności dodam, że ja wiedziałam tylko o wakacyjnej przygodzie bez żadnego dziecka w tle. Tamten chłopak dał nazwisko dziecku, ale długo nie wytrzymał tej sytuacji i odszedł od niej. Gdy dziecko miało 10 lat zrobił badania genetyczne i okazało sie na 100% że nie jest to jego dziecko, ale nie powiedział nic mu o tym nie chcąc zapewne go krzywdzić. Wjechał za granicę. Dziś w dobie naszej klasy, dziecko odnalazło go i miało pretensje, a że facet ma już swoją rodzinę i zapewne nie chciał jej zniszczyć powiedział dziecku kto jest jego prawdziwym ojcem.
I tu zaczyna się moja historia.
Kilka dni temu matka tego dziecka(jest to dziewczyna), spotkała mojego męża i powiedziała mu że jest ojcem, że odkąd dziewczyna dowiedziała się kto nim jest przestała chodzić do szkoły, bić się z koleznakami. Ta kobieta(matka) powiedziała mu że chciałaby aby spotkał sie z tym dzieckiem. Oczywiście ja nie zostałam przez niego poinformowana o całej sytuacji. I tu zaczyna się dla mnie najgorsze... Mój mąż kupił sobie kartę i zadzwonił z niej do tej dziewczyny umówił sie z nią, po czym powiedział mi że idzie na kręgle z kolegami. Wziął ją do mojego samochodu i zabrał na kolację. Dalej wiadomo: nigdy nie miałam taty, jak mam do ciebie mówić i takie tam. Potem wrócił do domu jakgdyby nigdy nic i nie powiedział mi o niczym. Za kilka dni mięliśmy imprezę u znajomych na którrj to oczywiście pod wpływem alkoholu poprosił mnie "na bok" i powiedział mi o tym wszystkim. Nie dotarło to do mnie wtedy. W domu nie mogłam zasnąć, myślałam co teraz. Nie chodziło mi w sumie o nią tylko o to, że zrobił to wszystko w tajemnicy przede mną, za miomi plecami, a także o to w jaki sposób mi tym powiedział. Dziś już chodzi mi o nią. Nie chcę aby utrzymywał z nią jakiekolwiek kontatkty. Albo i nasze dziecko ja albo ona. Mógł mnie przygotować na taką ewentualność znacznie wcześniej skoro poderzewał, że to może być jego dziecko praktycznie od początku. Cała sytuacja jest dla mnie upokarzająca, nie chcę żeby sie z nią widywał. Dla mnie to jest konieć naszego wspólnego życia.
    • ammy26 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:10
      wspolczuje sytuacji ale nie jest ona taka zla.Nie zdradzil sie,ta
      sytuacja byla dawno teamu jeszcze przed Toba i tyle.a ze teraz sam
      sie dopiero dowiedzial,powiedzial Tobie.
      Moim zdaniem nie zrobil zle,bo ja tez na pierwszes potkanie moglabym
      sklamac ze ide dgzies z kolezankami,bo jednak to pierwsze spotkanie
      i ni ema nic wspolnego ta sprawa z obecnym partnerem.A ze powiedzial
      Ci o tym juz niedlugo po,wszytsko moim zdania gral.Inna sprawa co
      teraz.Ale mozecie to potraktowac jakby jako jego przeszlosc,bo
      jednak tak kjest.Nie musi z matka dziecka sie kontaktowac,tylko
      czasami ze swoim i tyle.Duzo jest par gdzie mieli stare malznestwo
      za soba i dziecko i sie kontaktuja.Mozecie tak to potraktowac.Dla
      mnie najwazniejsze jest to ze 1.nie zdradzil Ci,a bylo to o wiele
      wczesniej i 2.powiedzial i tak o tym szybko
    • kora3 trudna sprawa 22.03.09, 16:15
      a Ty jej nie ułatwiasz.

      Rozumiem, ze nie ejst Ci łatwo z tym, ze maz nie powiedział Ci o
      spotkaniu z córką, a także o swoich podejrzeniach, ze moze mieć
      dziecko w ogóle, ale Twoja postawa też nie jest w porzadku.

      Tak naprawde nie ejsteś w stanie zaakceptować,z e mąż ma dzecko i to
      najbardziej cie rozwala.
      Pewnie, ze Twój maz źle postąpił nie mówiac Ci o spotkaniu z matka
      dziewczyny i z nią samą. Ale postaw się też w jego sytuacji. Pzrez
      wiele lat zaledwie PODEJRZEWAŁ, ze moze byc ojcem tej dziewczyny.

      Z tego co piszesz tamta kobieta jak rozumiem wczesniej mu tego nie
      powiedziała wprost. Prwdopodobnie wszyscy odgrywali swoje role, by
      nie skrzywdzić tej dziewczyny: matka, były maz matki, twój maż.
      Wyszło, jak wyszło. i nie zdiw się mezowi, ze chce się kontaktowac z
      własnym dzieckiem! To egoizm. Ta dziewczyna nie ejst winna temu, ze
      jest owocem wakacyjnej przygody, a nie owocem konsumpcji małzńskiej.
      Pzrez wiele lat myslała, ze tato sie nie nie interesuje,, ze
      odszedł, ze ją porzucił. To młodziutka osoba, bardzo skrzywdzona
      przez najbliższych, oszukana. A Ty jesteś dorosła, dojrzała i sama
      jesteś matką.

      Rozumiem rozgoryczenie z powodu ukrycia fakru spotkania przez meza,
      długo wszelako to milczenie w temacie nie trwało, jak piszesz. Ale
      kompletnie nie pojmuję dlaczego stawiasz ultimatum:allbo ona albo aj
      i nasze dziecko. To nie kochanka, ani rywalka, to jego córka.
      Nie umiem Cię zrozumieć, sorry.
    • niebieski_lisek Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:16
      > Kilka dni temu matka tego dziecka(jest to dziewczyna)
      Domyślamy się że matka dziecka jest płci żeńskiej ;p

      > że odkąd dziewczyna dowiedziała się kto nim jest przestała chodzić > do
      szkoły, bić się z koleznakami.

      To chyba dobrze że już się nie bije z koleżankami ;p

      Co do meritum: masz prawo czuć się oszukana, ale nie krzywdź już tej
      dziewczyny.takimi zakazami. Nie wymażesz rzeczywistości: Twój mąż ma 18 letnią
      córkę.
    • dobra.kobieta Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:17
      Grubo przesadzasz. Nie wiem, o co masz do męża pretensje. Chcesz czy
      nie, to jego córka i byłby złym i podłym człowiekiem, gdyby teraz
      nie utrzymywał z nią relacji. Ma pecha, że trafił na Ciebie, miał
      rację, że bał się powiedziec Ci prawdę, wiedząc jak bardzo jestes
      egoistyczna i samolubna. Postępujesz źle.
      • villemo86 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:37
        Dawno żaden post mnie tak nie wkurzył! Egoistka z Ciebie straszna. O co masz
        pertensje? Że mąż miał życie przed Tobą, że nie narodził się w dniu poznania
        Ciebie? W ogóle mu się nie dziwie, że bał się Ci o tym powiedzieć, najwidoczniej
        wie z kim ma do czynienia. I wiem o czym mówię, bo mój mąż też ma dziecko z tzw.
        wakacyjnej miłości. Powiedział mi o tym dopiero jak poczuł, że Nasz związek to
        naprawdę coś poważnego i strasznie się bał o tym mówić, bo jego poprzedni
        związek właśnie z tego powodu się rozpadł. On nie ma kontaktu z córką, bo jej
        matka sobie nie życzy (powiedziała, że ma swoją rodzinę i nie chce go w niej
        widzieć). Widzę jak go to boli i bardzo chciała bym by miał kontakt z córką.
        Przypominam mu zawsze o kartkach na urodziny i o prezencie i wierzę, że jak
        dziewczyna zapragnie kontaktu z ojcem to ja nie będę przeszkodą, będę go wspierać
        • tylna.szyba Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 23.03.09, 13:07
          Kobita napisala, ze dowiedziala sie o dziecku na dzien przed
          zalozeniem tego watku. Pewnie targaja nia ogromne emocje bo cos sie
          zmieni w jej zyciu: bedzie musiala dzielic meza z inna rodzina.
          Czy to tak ciezko zrozumiec?

          Pewnie jak emocje opadna to przemysli sobie jeszcze raz.
    • skarpetka_szara Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:30

      1) maz mial dziecko przed Twoim malzenstwem. I nie wiedzial o tym
      wiec nie oklamywal Cie gdy wychodziliscie za maz. Nawet jak
      podejrzewal, to myslal ze bedzie lepiej zostawic dziecko pod opieka
      matki i jej chlopaka. I prawdopodobnie myslal ze nigdy to nie
      wyjdzie na jaw.

      2) maz pewnie nie wiedzial jak ci to powiedziec - bo pewnie SAM byl
      w SZOKU !!! potrzebowal troszke czasu aby to przetrawic i troche
      animuszu (alkocholu) aby nabrac odwagi aby Tobie o tym powiedziec.
      A pewnie potrzebowal odwagi bo wiedzial jak zareagujesz - w okropny
      sposob jaki zyczywiscie zareagowalas. Ja sie dziwie ze w ogole
      Tobie powiedzial - przeciez ty wszystko wykorzystujesz przeciwko
      niemu. Straszne... (PS: widzialam takie krowy jak ty jak bylam
      malym dzieckiem i sobie przysieglam juz wtedy ze ja taka zona nigdy
      nie zostane - mam juz 28 lat i dzieki bogu - nie jestem)
      3)Znasz przysiege malzenska : "na dobre i na zle"? hm... jakos nie
      widze zebys byla dobrym partnerem
      3) Jak SMIESZ zabraniac mu sie spotykac z jego corka? Co ona
      zawinila? Skad w Tobie tyle nienawisci? Jestes straszna kobieta, i
      bedziesz sie palic w piekle za to (jezeli w to wierzysz).
      4) mogl cie przygotowac do takiej wiadomosci? A jak niby? Czy
      myslisz ze sa jakies ksiazki ktore moga przygotowac ludzi do
      takich "nowostek"??? To jest szok dla wszystkich - trudna,
      niewygodna sytuacjia dla wszystkich. W takich sytuacjiach nie ma
      prostego wyjscia, ladnego przygotowywania. To jest szok, i trzeba
      sobie z tym poradzic, wspierac, itd...
      5)Sytuacjia jest dla ciebie upokarzajaca? niby czemu? Nie ma w tym
      nic upokarzajacego. Tylko w tobie brak klasy.

      6) Jezeli Twoj maz podda sie Tobie ( a napewno sie podda-z takim
      ultimatum), to nie mam do takich ludzi za grosz szacunku.
      Wspolczuje mu tylko miec taka zolze jak TY

      Gdybys byla madra, z klasa kobieta, to bys sie cieszyla ze sie
      odnalezli po tylu latach, bys ja ugoscila, i starala sie zeby
      spedzili troche czasu ze soba. Nawet jezeli was to bedzie
      kosztowalo finansowo (bron boze, prawda?). To jest jego krew. Ta
      dziewczyna nie miala ojca przez lata. Chcialabys zeby takie cos
      stalo sie Twojej corce? I nie boj sie ze starsza corka zabierze
      milosc Twojej. To jest niemozliwe.
      Zycie nie jest perfekt, i nie jest pod Twoja kontrola. Moze ta
      starsza corka przyszla w Wasze zycie zeby Tobie to uswiadomic?
    • weekenda Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:33
      no to rodzina Wam się powiększyła! toż to samo szczęście! :) i to
      dziewczynka... ileż bym dała gdyby to mój powiedział mi nawet teraz,
      że ma córeczkę...

      za chwilę szok nowiny minie i zobaczysz same plusy :)

      ciesz się dziewczyno! :)
      • alpepe Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:38
        i jeszcze dziecko odchowane, przez tyle lat nie płacił alimentów. Same plusy.
        Mój znajomy ma podobną historię, ale jest rozwodnikiem, więc nikt mu głowy nie
        suszy.
      • maretina Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 19:11
        wariatka:/
    • jane-bond007 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:42
      bosze czemu jestes taka wredna...? akurat dla ciebie to najmniej
      bolesne, o wiele bardziej to przezywa Twoj maz i 18latka, nie
      wspominajac o sytucaji jej matki ktora prze tyle lat zyla gdzies
      obok i nie prosila o nic

      wez sie zastanow co piszesz
    • varna771 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:50
      nie masz prawa wymagac od męża by niespotykał się ze swoja córką.To
      Ona jest pokrzywdzona,a Twój mąż powinien wspomagac ją teraz
      finansowo i zapewnic rozwoj dalszej edukacji, tak samo jak Waszemu
      dziecku. To jest Jego córka i tego nie zmienisz! I nie bądz taka
      egoistyczna bo to sie obróci przeciwko Tobie...
      • skarpetka_szara Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 16:57
        Alez autorka pisala tu bo niewyobraza sobie aby ktos mogl myslec
        inaczej niz ona. Przeciez Ona sie czuje upokorzona i szuka
        wspolczucia. Bo to JEJ najwieksza krzywda sie stala. Brrrr... skad
        sie biora takie egoistki? Takie DURNE baby? Puzniej sie o takich
        slyszy od ludzi... bo kazdy ich uwaza za idotki. A one biedne robia
        wszystko zeby "z ulicy" bylo widac ze to PERFEKCYJNY dom pod kazdym
        pozorem.

        Autorko: problem jest z TOBA. Nie z Twoim mezem, nie z jego
        wakacyjna miloscia, nie z jego corka. Z TOBA!
        • kora3 Ale czym się tu u licha czuć 22.03.09, 17:05
          upokorzoną?

          czyzby DOROSŁA KOBIETA czuła się upokorzona najtrywailniej mówiac
          tym, ze jej maz zanim ja poznał (tak mi wynika z postu pierwszego)
          pzrespał się z kimś innym.

          Rozumiałabym upkorzenie, gdyby się okazało, że dziecko przyszło an
          swiat w czasie kiedy byli razem, ale PRZED????

          Toz to ajkies wariactwo, zeby czuć upokorzenie z takiego powodu.
          Moze być zszokowana, wiadomosc nagła jest, ale upokorzona nie wiem
          czym.
    • sabriel Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 17:06
      Szok dla ciebie na pewno jest. Zresztą nie tylko dla ciebie.
      Najbardziej zawiniła tu matka tej dziewczyny. Powinna od razu wskazać ojca
      dziecka, a nie oszukiwać i wrabiać w ojcostwo kogoś innego.Cała historia
      potoczyła by się wtedy pewnie inaczej.A tak jest problem, z którym trzeba się
      uporać.Odradzałabym ci stawianie sprawy na ostrzu noża.Mimo wszystko nie masz
      prawa teraz, gdy wszystko się wyjaśniło żądać od niego nie utrzymywania
      kontaktów z córką.Czy ci się to podoba czy nie, twoje dziecko i tamte mają równe
      prawa.Tamta dziewczyna i tak jest poszkodowana.Nie znała ojca, była oszukiwana
      przez matkę.

      • musia12 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:06
        Właśnie podjęłam decyzję. Odchodzę. A on niech sobie robi co chce. Ja właśnie nie mam zamiaru udawać,że wszystko jest w porządku, że jesteśmy jedną wielką szczęśliwą rodziną, bo niejesteśmy i będziemy.Ja nie mam zamiaru ponisić konsekwencji za jego błędy. Tym bardziej, że on też nie byłby na moim miejscu zbyt wyrozumiały. Mam nadzieję,że wszystkie osoby odpowiadające na mój post w podobnej sytuacji byłyby takie wyrozumiałe jak piszą, wasi mężowie mają wieeeelkie szczęście. Choć moim zdaniem to jest zwykła obłuda. Ja mam swój honor i nie będę niczego udawać!!! Pamiętajcie raz pozwolicie się skrzywdzić zawsze będziecie krzywdzone. I to się tyczy każdej sytuacji. POZDRAWIAM.
        • tulip_mariette Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:14
          Odnoszę wrażenie, że tylko czekałaś na pretekst aby móc od niego odejść :/ Wasz
          związek chyba się sypnął dużo wcześniej..
        • weekenda Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:14
          musia12 napisała:
          > Właśnie podjęłam decyzję. Odchodzę. A on niech sobie robi co chce.
          Ja właśnie nie mam zamiaru udawać,że wszystko jest w porządku, że
          jesteśmy jedną wielką szczęśliwą rodziną, bo niejesteśmy i
          będziemy.Ja nie mam zamiaru ponisić konsekwencji za jego błędy. Tym
          bardziej, że on też nie byłby na moim miejscu zbyt wyrozumiały. Mam
          nadzieję,że wszystkie osoby odpowiadające na mój post w podobnej
          sytuacji byłyby takie wyrozumiałe jak piszą, wasi mężowie mają
          wieeeelkie szczęście. Choć moim zdaniem to jest zwykła obłuda. Ja
          mam swój honor i nie będę niczego udawać!!! Pamiętajcie raz
          pozwolicie się skrzywdzić zawsze będziecie krzywdzone. I to się
          tyczy każdej sytuacji. POZDRAWIAM. > >

          No to Twój mąż ma wielkie szczęście - pozbył się złej kobiety z
          eswojego życia. Laki men.
        • varna771 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:18
          zrobisz jak uwazasz ... a Twoj mąż moze zalozy nowa rodzine z matka
          swojej córki :)
        • sabriel Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:19
          Rozumiałabym twoje postępowanie gdyby cię zdradził.Przecież, że jest ojcem tej
          dziewczyny dowiedział się teraz.Myślisz, że jakby nie utrzymywał dalej z nią
          kontaktów to problem sam zniknie? Postępujesz bardzo pochopnie.Trochę jak
          dziecko, które tupie nóżką.Przecież nie jesteś jedyną skrzywdzoną w tej całej
          sytuacji.Co ma powiedzieć ta dziewczyna? wychowywała się bez ojca.
          • angazetka Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:21
            > Przecież nie jesteś jedyną skrzywdzoną w tej całej sytuacji.

            Z aktorów tego zdarzenia to akurat ta pańcia jest najmniej
            skrzywdzona. Rozumiem szok, że mąż ma dorosłe dziecko i zlość, że
            nie powiedział od razu - ale nie rozumiem zakazu widywania się z
            córką i decyzji o odejściu. To całkowicie niepoważna postawa.
        • sadosia75 Popieram odejdz od niego!serio 22.03.09, 18:22
          facet pozbedzie sie kobity, ktora izoluje go od jego wlasnych dzieci!
          tylko prosze cie zostaw im wasze dziecko bo tylko krzywde mu wyrzadzisz.
          odejdz jak najdalej w ogole kontaktu z nim nie utrzymuj! i dziecko mu zostaw.
          bo ty do roli matki nie dojrzalas! ba do roli doroslego, odpowiedzialnego
          czlowieka nie dojrzalas!

          Pamiętajcie raz pozwolicie się skrzywdzić zawsze będziecie krzywdz
          > one. I to się tyczy każdej sytuacji. POZDRAWIAM.

          i bardzo dobrze, ze odchodzisz. ty juz raz skrzywdzilas swojego meza
          iprzynajmniej nie bedziesz miala okazji zrobic tego po raz kolejny.
          podla baba jestes i tyle.
        • kitty_walker Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:22
          Kobito, ty weź rozpędź się porządnie i strzel se baranka o ścianę,
          może to chociaż coś pomoże, choć wątpię.
          Wielka pokrzywdzona się znalazła.
          Szara_skarpetka już dobrze cię podsumowała, zgadzam się w 100%.

          Najbardziej pokrzywdzoną jest w tej sytuacji ta dziewczyna, która
          musiała wychowywać się bez ojca.
          A facet? Cóż, wszyscy ludzie popełniają błędy, ale najważniejsze to
          wyciągać z nich wnioski i próbować teraz naprawić sytuację.
        • kora3 Kto Cię skrzywdził? 22.03.09, 18:55
          i jak?

          Maż który nawet nie wiedział na pewno,ze dziewczyna moze być jego
          córka?

          że nie powiedział w tym samym dniu, kiedy dotarła doń ta wiadomosc?

          jesli chcesz - odejdź, moze i lepiej la meza i jego córki, gorzej
          dla Waszego zdiecka, pewnie Ci kiedyś za to nie podziekuje, jak
          bedzie starsze dostrzeze, ze opuściłaś ojca w zasazdie bez posodu.

          A aprpos Twej zjadliwej uwagi: NIE mam do moejgo partnera pretensji,
          ze ma dwóch synów!
          • maretina Re: Kto Cię skrzywdził? 22.03.09, 19:17
            kora3 napisała:


            >
            > Maż który nawet nie wiedział na pewno,ze dziewczyna moze być jego
            > córka?
            mogl sprawdzic, w poscie wyczytalam, ze on cos czul... mial wtedy dziecko w
            dupie a wy teraz z tego faceta swietego robicie...
            on zatail wazne fakty przed sliubem. tez bym byla wsciekla.no i dlaczego
            wymagacie od tej zony bog wie czego w stosunku do corki meza? to nie jest jej
            dziecko, tylko jego, noiech on sie z tym radzi sam. mogl wczesniej zachowywac
            sie ok, sprawdzic czy jest ojcem itd, wtedy robil to co mu bylo na reke i bylo
            fajnie, a jak teraz zona chce zrobic to co jej jest na reke, to wielka egoistka.
            najwiekszym egoista i oszustem ( nawet wobec samego siebie) jest ten facet.
            • kora3 Re: Kto Cię skrzywdził? 22.03.09, 19:26
              maretina napisała:

              >
              > mogl sprawdzic, w poscie wyczytalam, ze on cos czul... mial wtedy
              dziecko w
              > dupie a wy teraz z tego faceta swietego robicie...

              Bój sie Boga, kto swietego robi?

              Ja zrozumiałam tak, ze jej maz mógł podejrzewać,z e jest ojcem tego
              dziecka, ale nikt mu o tym nie mówił.
              Sprawdzić to za bardzo nie miał jak, na badania DNA (kiedy juz były
              dla przecietnych ludzi) musiałaby sie zgodzić matka.

              > on zatail wazne fakty przed sliubem.

              Z postu zrozumiałam tak, ze on wcale nie był pewnych, zcy takie sa
              fakty.

              tez bym byla wsciekla.no i dlaczego
              > wymagacie od tej zony bog wie czego w stosunku do corki meza?

              Ktos wymagał Bóg wie czego? Np. czego?


              to nie jest jej
              > dziecko, tylko jego, noiech on sie z tym radzi sam. mogl wczesniej
              zachowywac
              > sie ok, sprawdzic czy jest ojcem itd, wtedy robil to co mu bylo na
              reke i bylo
              > fajnie, a jak teraz zona chce zrobic to co jej jest na reke, to
              wielka egoistka


              Jak mógł sprawdzić? serio mnie to ciekawi. Jak zrozumiałam ta
              kobieta się z nim nie kontaktowała, meza, a potm dziecko urzymywała
              w przekonaniu, ze to maz jest ojcem dziewczyny.
        • skarpetka_szara Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 20:16
          hahahaha, to jakis PSYCHOL !!!

          To mow kobieto od razu ze zle ci z facetem i chcesz od niego
          odejsc, a nie wymyslasz tu jakies ultimatum jako wymowke.
    • croyance Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 18:29
      Musia, zwalilo sie Tobie na glowe, nie ma co. Caly porzadek
      przewrocony do gory nogami. Nic dziwnego, ze jestes w szoku i
      reagujesz tak, jak ludzie w takich sytuacjach zazwyczaj reaguja:
      totalnym wyparciem i proba zamiecienia problemu pod dywan w nadziei
      na uratowanie chwiejacego sie status quo.

      Mysle, ze kazda wielka zmiana toczy sie w podobny sposob, jak zaloba:
      sa rozne stadia, od negacji i nieprzyjmowania do wiadomosci bolesnej
      prawdy, poprzez proby negocjacji, agresje, az do zaakceptowania
      rzeczywistosci. Jesli wpiszesz sobie w wyszukiwarke 'zaloba stadia',
      na pewno znajdzie dokladne informacje.

      Nikt nie radzi osobie, ktorej corka umarla, zeby 'pogodzil sie z tym
      i nie byl egoista'. Takiej osobie daje sie czas: na to, zeby
      wypierala te wiadomosc i np. wciaz wysylala smsy do niezyjacej osoby,
      na to, by obwiniala wszystkich naokolo i siebie za to, co sie stalo,
      w koncu na to, zeby zaczela mowic, jak nienawidzi corki za to, ze
      odeszla i ja zostawila. Wszystko to sa normalne fazy i problem
      pojawia sie tylko wtedy, kiedy ktos sie zafiksuje na ktorejs i czas
      stanie dla niego w miejscu. Wtedy nie jest to zdrowe. Ale z kolei jak
      na miejscu jest powiedzenie osobie od 25 lat utrzymujacej w
      niezmiennym stanie pokoj niezyjacego dziecka 'dosc tego, musisz
      pogodzic sie z tym, ze ona nie wroci', tak nikt o zdrowych zmyslach
      nie powie tego do osoby, ktora o smierci dowiedziala sie
      przedwczoraj.

      Takze, mowienie Tobie, ze jestes egoistka i okropna osoba mija sie z
      celem: masz prawo reagowac egoistycznie TERAZ, bo jestes na etapie
      podtrzymywania walacego sie dachu nad tym, co uznawalas za dom. Wiele
      czasu musi uplynac, az pogodzisz sie ze zmiana - idealnie byloby,
      zaakceptujesz ja (zmiane) i zaczniesz podejmowac decyzje z zupelnie
      innego poziomu.

      Nie wiem, jaka decyzje podejmiesz i jak ulozysz sobie sprawy z mezem,
      ale w teh chwili IMHO nie dzialasz - nie masz prawa dzialac -
      racjonalnie i, jak pisalam, trudno tego od Ciebie wymagac.

      Mam nadzieje, ze poradzisz sobie ze swoimi szalejacymi emocjami i
      tym, co dzieje sie w Twoim zyciu i nie zafiksujesz sie na wyparciu.
      Jak juz zostalo tu napisane, mleko sie rozlalo i udawanie, ze to nie
      mialo miejsca skuteczne jest tylko na jakis czas. Nie wierze, ze
      faktycznie nie zyczysz sobie, zeby maz mial kontakt z corka: jestem
      pewna, ze na poziomie intelektualnym sama widzisz, ze corka nie jest
      tu niczemu winna. Mysle, ze to, ze tak mowisz, to wciaz negacja i
      szok, i daj sobie na to czas.
      • maretina Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 19:19
        fajnie przeczytac madry post wsrod tylu glupot napisanych powyzej.
      • skarpetka_szara Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 20:21
        nastepna wariatka - i bawi sie jeszcze w psychologa. Obie idzcie
        sie leczyc.
        • croyance Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 20:23
          Tak sie sklada, ze jestem psychologiem.
    • mahadeva Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 19:18
      wyluzuj
      maz ma jakies obowiazki wobec tego dziecka, nie tylko moralne, ale i prawne,
      wiec musisz sie liczyc z tym, ze dziecko i jego matka beda obecne w Waszym
      zyciu, ale trzeba to zrobic tak, zeby mialy marginalne znaczenie, porozmawiaj o
      tym z mezem
      no chyba, ze chce, zeby to byl 'koniec Waszego pozycia', ale nie polecam
      moim zdaniem historia z dzieckiem, to nic strasznego
      • vadera12345 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 19:29
        Prawnych obowiązków nie ma, gdyż prawnym ojcem jest były mąż matki dziewczyny,
        po drugie zmieniono ostatnio kodeks rodzinny odnośnie alimentacji na rzecz
        dorosłych dzieci.
        • mahadeva Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 23.03.09, 13:57
          to nie ma roszczen prawnych wobec biologicznego ojca?
      • angazetka Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 21:58
        > wiec musisz sie liczyc z tym, ze dziecko i jego matka beda obecne
        w Waszym
        > zyciu, ale trzeba to zrobic tak, zeby mialy marginalne znaczenie

        Jeszcze czego! Tej dziewczynie (córce) coś się od życia należy, bo
        łatwo dotąd nie miała. Nie śmiałabym proponować, by robić cokolwiek,
        by ona miała marginalne znaczenie.
    • maretina Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 19:36
      trudna sytuacja. jestes wsciekla i rozgoryczona. emocje to zly doradca.
      poczekaj.porozmawiaj.
      jesli wasz zwiazek byl ok to jest co ratowac, jesli mial wiecej minusow niz
      plusow....pomysl.
    • stedo Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 19:38
      Zgadzam się z przedmówczyniami. Twój mąż nie zawinił w stosunku do Ciebie aż
      tak, by stanowiło to powód do zerwania małżeństwa. Był na pewno w szoku, gdy
      jego podejrzenia sprawdziły się. Stąd to opóżnienie w powiadomieniu Ciebie.
      Można to zrozumieć. Nie wiem czym Cię tak znowu upokorzył. Sytuacja jest trudna,
      ale nie tragiczna. O wiele trudniej ma ta dziewczyna, której życia zostało
      pogmatwane przez nieodpowiedzialność dorosłych. Twój mąż gdy jest facetem w
      porządku powinien teraz przejąć obowiązki ojcowskie gdy się dowiedział. A Ty
      zachowujesz się poniżej krytyki.Szczyt egoizmu!!! Chcesz skrzywdzić nie tylko
      tamtą dziewczynę, ale i Wasze wspólne dziecko rozbijając Wasze małżeństwo. Chcę
      wierzyć, że to wynik początkowych emocji. Gdy ochłoniesz i sięgniesz po rozum to
      inaczej będziesz postępować.Zastanów się kobieto i nie kompromituj. Wasze
      dziecko, gdy dorośnie do Ciebie będzie miało pretensje że rozstałaś się z jego
      ojcem. Wstyd mi za Ciebie. Nie podejmuj żadnych decyzji zanim nie ochłoniesz, bo
      potem będziesz żałować. Chyba że to tylko pretekst do rozwodu. Bo tak to wygląda.
    • atra1 Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 19:51
      Historia brzmi prawdziwie, ale Boże proszę, zeby to był trol, bo wierzyć mi sie nie chce, że mozna takie zdanie wygłosić w tej sytuacji " Nie chcę aby utrzymywał z nią jakiekolwiek kontatkty. Albo i nasze dziecko ja albo ona", zgroza po prostu

      Zgroza
    • pretensjaa Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 22.03.09, 22:40
      Wspolczuje Ci, ale postaw sie na miejscu tej dziewczyny (corki
      Twojego meza). Ona to ma dopiero przechlapane, niezle zostale
      namieszane w jej zyciu, te wydarzenia na pewno wplyna na cale jej
      zycie, to wiek, gdy ksztaltuje sie psychika.
      • musam Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 23.03.09, 12:45
        o jakich konsekwencjach owa?
        ze bdzie mial kontakt z dzieckiem? no super.
        lepiej rozwalic rodzine, zeby wlasny dzieciak wychowywyl sie od
        zaraz bez ojca, niz zaakceptowac inne dziecko.
        Egoizm. Mam nadzieje ze to tylko kiepski zart, bo nie wierze, ze
        pisze to matka.
    • mamakurczaczka Re: Mój mąż ma dziecko z inną... 23.03.09, 13:55
      Witaj. czytałam twojego posta i chciałabym coś powiedzieć.
      Oczywiscie ,że masz prawo być rozczarowaną, rozgoryczona i wsciekłą na niego i
      na całą tą sprawę. Ale powiem ci coś- mój ojciec tez ma córkę z pierwszego
      małżeństwa i tamta matka nie chciała mieć z nami nic wsólnego, a moja matka ...
      Zachowała się podobnie do ciebie- a teraz nie dość ,że nie mam kontaktu z
      rodzeństwem( bo tak mozna nazwać tamta dziewczynę) to mój kontakt z ojcem jest
      bardzo luźny. A szkoda, bo ja czasami czuje się bardzo sama.....Pomysl - twoja
      złość jest normalna reakcją, ale nieograniczaj kontaktu dziecka z ojcem i
      rodzeństwem- to bardzo boli...
      • kamahi Do: musia12 23.03.09, 15:02
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=59022322&a=59022322
        To co, nie odnalazłaś w mężu zaru, którego szukałaś dwa lata temu i
        wygląda na to, że obecną sytuację wykorzystujesz jako wygodny
        pretekst do pozbycia się faceta.
        jeżeli dwa lata temu pisałaś to, co można wyczytać w w/w wątku, to
        jakoś słabo widze Cię teraz w roli ofiary, biednej kobiety o
        złamanym sercu.
Pełna wersja