jakie granice dla faceta?

22.03.09, 21:40
moj facet jest bardzo otwarty,towarzyski..ma latwosc w nawiazywaniu
kontaktow,jest lubiany itd.dzieki tej latwosci w nawiazywaniu
kontaktow ma zawsze prace fajne po znajomosci ALE gorzej jesli takie
znajomosci to sa tez dziewczyny.i nie wiem jak na to reagowac.np.w
glupim osiedlowym sklepie moze nawiazac stala znajomosc ze
sklepikarka a ja juz jestem zla.nie chce byc tez chorobliwie
zazdrosna bo go tez wkurze ALE z uwagi na to ZE NIE MA ZWYKLYCH
CZYSTYCH RELACJI miedzy kobieta a mezczyzna(nie wierze w przyjazn
damsko-meska i moi znajomi sa tez tymi przykladami i nikt mi nie
wmowi ze jest inaczej)nie chce zeby mial takie znajomosci.boo im
czesciej gdzies bywa i pogkebia takie relacje jest wieksze coraz to
wieksze zagrozenie ze cos sie stanie.wiem ze on nie zdradzi(na 90%)
ale nie chce kusic losu...dlatego mysle co mu mowic,jak postepowac,
co myslec sobie samej.
    • kitek_maly Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 21:46

      i nie wiem jak na to reagowac.np.w
      > glupim osiedlowym sklepie moze nawiazac stala znajomosc ze
      > sklepikarka a ja juz jestem zla.

      Zamknij w złotej klatce i będziesz miała spokój.
    • kora3 Kolejna co wie, ze nie zdradzi, ale 22.03.09, 21:47
      popilnowac chce.

      Kobito: NIKT nie zagwarantuje Ci, ani nie da przepisu co zrobic,
      zeby Cię facet nigdy nie zdradził.

      Przyjaźń i normalne relacje miedzy kobietami i mezczyznami typu
      znajomsc, kolezeństwo istnieją i wcale nie dot,. tylko zaniedbanych
      bab z wasami:)

      Twój facet jest po prostu TOWARZYSKI z tego co piszesz. Sama taka
      jestem, z prawie każdym umiem pogadac i mam od groma znajomych
      róznych: w tym facetów. Gdyby mój facet, duuuuuuużo mnie towarzyski
      niz ja miał takie podejscie jak Twoje chybabyśmy się pozabijali:)

      Wrzuc na luz.
      • ammy26 Re: Kolejna co wie, ze nie zdradzi, ale 22.03.09, 21:54
        moze bardziej jestem przewrazliwiona na tym punkcie poniewaz
        zostalam juz zdradzona(gdzie i ja i nikt nie spdoziewal sie ze moj
        facet mnie zdradzi a jednak sie stalo..)wiec stad inaczej teraz na
        to patrze:/jest mi ciezko...jak tylko slysze ze pogawozyl sobie
        wlasnie z taka babka to jzu staje sie zla i opryskliwa(pod pretestem
        innych rzeczy ze mnie denerwuja)..moge byc caly dzien super
        nastawiona,miec super humor a jak sie dowiem ze gadal z nia(daje jej
        przyklad bo tam najczesciej z nia gada)bio mi zawsze mowi ale mimo
        to mimo ze calud zien jestem wyluzowana jak to uslusze,to ...caly
        czar pieknego dnia..pryska..
        boje sie ze go strace a wiem ze jest dla mnie bardzo drogi.
        • kora3 Re: Kolejna co wie, ze nie zdradzi, ale 22.03.09, 22:00
          ammy26 napisała:

          > moze bardziej jestem przewrazliwiona na tym punkcie poniewaz
          > zostalam juz zdradzona(gdzie i ja i nikt nie spdoziewal sie ze moj
          > facet mnie zdradzi a jednak sie stalo..)

          A bardzoe cię zaskocze, jeśli ci napisze, ze miałam dokładnie kubek
          w kubek taką samą sytuację, oczywiscie już z eksfacetem.
          Ty rozumiem, ze też z innym, niż ten?



          wiec stad inaczej teraz na
          > to patrze:/jest mi ciezko...jak tylko slysze ze pogawozyl sobie
          > wlasnie z taka babka to jzu staje sie zla i opryskliwa(pod
          pretestem
          > innych rzeczy ze mnie denerwuja)..moge byc caly dzien super
          > nastawiona,miec super humor a jak sie dowiem ze gadal z nia(daje
          jej
          > przyklad bo tam najczesciej z nia gada)bio mi zawsze mowi ale mimo
          > to mimo ze calud zien jestem wyluzowana jak to uslusze,to ...caly
          > czar pieknego dnia..pryska..
          > boje sie ze go strace a wiem ze jest dla mnie bardzo drogi.

          Nie do końca rozumiem - TEN facet Cię zdarzdił czy inny? Mozesz
          przybliżyć?
          • ammy26 Re: Kolejna co wie, ze nie zdradzi, ale 22.03.09, 22:06
            zdradzil mnie tamten eks wlasnie..mimo ze i ja i moi znajomi nigdy
            by sie tego nie spodziewali(byl wpatrzony we mnie,za mna wszedzie
            chodzil,tylko ja i ja..)ten natomiast obecny jest wporzadku jak
            narazie wiem tylko tyle ze wlasnie towarzyski.i zeby bylo smieszniej
            i bardziej skomplikowanie-jego tez byle zdradzaly ale mimo to on
            normalnie sie zachowuje,ufa kolejnej a ja nie potrafie mimo ze tez
            bylam zdradzona.kurcze,serio,nie ma przyjazni damsko-meskiej i to
            mnie dobija ze ten bedac towarzuskim predzej czy pozniej przebywajac
            tak z jakas kibieta,nawet krotko ale czesto,zakocha sie czy
            cos:/wiadomo..reguly nie ma,nie wiadomo...ale ja wole dmuchac na
            zimne..prawda jest ze czlowiek ma zwierzece trez zachowania i w
            kocnu pociagnie go jakas kobieta..ja mysle bardzo realnie i stad
            moje obawy.mimo ze teraz kocha i nawet planujemy juz slub.
            • milanaa Re: Kolejna co wie, ze nie zdradzi, ale 22.03.09, 22:28
              ammy26 napisała:

              kurcze,serio,nie ma przyjazni damsko-meskiej i to
              > mnie dobija ze ten bedac towarzuskim predzej czy pozniej przebywajac
              > tak z jakas kibieta,nawet krotko ale czesto,zakocha sie czy
              > cos:/

              Ja tez nie wierzę w przyjaźń między kobietą a męzczyzną ale ludzka populacja składa się z obu płci i dziwne byłoby zeby Twój facet rozmawiał tylko z facetami :) a od kilku rozmów się nie zakocha. No pomyśl, czy Ty ucinając sobie codziennie pogawędkę z np. sąsiadem podczas wyrzucania śmieci masz od razu ochotę zaciągnąć go do łózka? Niezobowiązująca gadka to jeszcze nie przyjaźń i spędzanie ze sobą połowy dnia. Macie się pobrać a Ty wcale mu nie ufasz? Przez obsesyjną zazdrość sama mozesz doprowadzić do sytuacji, której się boisz.
            • angazetka Re: Kolejna co wie, ze nie zdradzi, ale 22.03.09, 22:29
              Litości... Jak będziesz stroić fochy z powodu tego, że Twój facet
              pogada sobie z ekspedientką, to on szybciutko zwieje. Nikt nie lubi
              żyć na smyczy.
            • kora3 Re: Kolejna co wie, ze nie zdradzi, ale 22.03.09, 22:52
              AMMY przenosisz nieufnosc i strach z poprzedniego zwiazku na ten.
              To nie ejst dobre, ani bezieczne dla tego zwiazku.

              Jak pisałam - miałam dokładnie taka samą sytuację i wiem, ze trudno
              jest zaufac kolejnej osobie. Ale zdaj sobie sprawe z tego, ze osoba,
              która kochasz, czyli Twój chłopak po prostu taki jest. Swoją
              nieufnoscią i zazdroscią mozesz spowodować,z e bedzie usiłował sie
              zmienić na siłe, a to nigdy nie wychodzi dobrze i zawsze bedzie miał
              gdzieś głeboko skrywana frustracje z tego powodu.
              Na pewno nie rób się zgryżliwa i złosliwa, keidy wpadasz w stan
              dzikiej paniki. Po prostu ROZMAWIAJ z nim o tym, jak sie czujesz,
              ale bez obwiniania i np. gadania, jaka to ta jego czy inna kolezanka
              głupia, zcy brzydka.
              Nie naciskaj wszelako, zeby sie zmienił, po prostu mów o swoich
              odczucuach.

              Ammy , naprawde nie wszystkie kobiety lecą na Twego faceta:)
              spokojnie
    • hermina25 Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 22:31
      ammy26 napisała:
      (nie wierze w przyjazn
      > damsko-meska i moi znajomi sa tez tymi przykladami i nikt mi nie
      > wmowi ze jest inaczej)
      Dziwne,to co piszesz,bo ja się przyjaźnię głownie tylko z facetami,z niektorymi
      znam się ponad 10 lat,albo i dłużej i jakoś nigdy mnie z żadnym nic nie łączyło
      i z autopsji potwierdzę Ci,że przyjaźń między kobietą ,a mężczyzną to zupełnie
      naturalna sprawa,ale coż lepiej szukać dziury w całym :)))
      • ammy26 Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 22:44
        dzieki Wam wszystkim za wszystkie komentarze.
        najgorsze jest to ze wiem ze nie powinnam sie bac obsesyjnie ale to
        jest silniejsze ode mnie:(
        jeszcze na dodatek ta akurat dziewczyna jest b.podobna do jego
        dawnej wielkiej bo pierwszej milosci:( -znam go od dlugich lat jako
        kolezanka wiec wiem o jego przeszlosci.
        ale tak czy inaczej rozumiem ze nie powinnam byc zaborcza,uwierzcie
        mi-staram sie ale zycie czasami tak zaskakuje..ja sie chyba boje co
        moze byc-takie glupie same obawy.
        ps-uwielbiam filmy woodego alena gdzie prawie w kazdym jego filmie
        jest konkluzja-ze nigdy nic nie wiadomo,ze wszytsko moze sie
        zdarzyc albo ze ztycie wlasnie zaskakuje
      • kora3 Popieram i potwierdzam :) 22.03.09, 23:02
        mj najdłuzszy staż to 22 lata (w tym roku stuknie):) a le mam
        jeszcze i innych przyjaciół factów, niektórych od 17 lat (czyli od
        poczatku stuiów się znamy), a niektórych np. 3 lata i serio NIC :)
    • qw994 Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 22:41
      Do psychologa się przejdź, dobrze ci radzę. Zniszczysz ten związek.
    • ammy26 Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 22:49
      jak tak spojrze zaś to nie ja nie bylam taka zazdrosna,bojąca sie w
      moich poprzednich zwiazkach..tak sie zastanawiam dlaczego..ale nie
      wiem..moze przez ra zdrade albo wlasnie jak obserwuje co sie dzieje -
      ze tyle jednak ludzi zdradza albo ze jednak z natury nie jestesmy
      stworzeni do monogami:/
    • facettt zadnych granic / keine Grenzen :) 22.03.09, 22:54
      ... przynajmniej tych narzuconych (a nie wewnetrznych)

      upadek Muru Berlinskiego chyba dobitnie pokazal, ze granice
      narzucone i tak na dluzsza mete sa nie do utrzymania.
      • qw994 Re: zadnych granic / keine Grenzen :) 22.03.09, 22:57
        Właśnie, i Wiśniewski nawet poruszał ten problem w swoich arcydziełach.
      • ammy26 Re: zadnych granic / keine Grenzen :) 22.03.09, 22:59
        wiecie co ja sie zastanawiam czy ja jestem zdolna do jakiegokolwiek
        zwiazku bo z nastawieniem wlasnie moim obsesyjnych obaw i z gory
        zakladajac ze nie ma wieronosci,stalosci bo nie jestmy stowrzeni do
        monogami-to jak ja moge zyc spokojnie?z reszta wiecie-jak ciagle sie
        aptrzy ze coraz wiecej rozwodow a faceci maja kolejne mldsze i
        mlodsze,zostawiajac starsze zony to co mam sobie myslec..
        • ammy26 Re: zadnych granic / keine Grenzen :) 22.03.09, 23:04
          wydaje mi sie ze kazdy z nas co najmniej 1 powinien zmienic partnera
          ale nie dlatego ze dla zasady czy ze nie wierny,ale kazdy sie
          zmienia,i czesto ok 40ki-50 ki pary czesto sie rozchodza bo juz
          kobieta stara czy facet ma brzyuszek;p..nie no oczywiscie podaje
          skrahjny przyklad ale serio tak mysle.a tak mowiac do kobiet-
          jestesmt biedne bo my mamy dobrze do 30ki,potem juz coraz
          starsze,grubsze a faceci im starsi tym bardziej dojrzalisi wiec
          mlodsze moga miec,a na odrot to juz sie zabradzo nie da,nie
          wpraktyce.i tak dobrze ze ja wygladam ogolnie b.mlodo po mamie ale
          cialko juz mi sie niezle zbiera tluszczyk:/
          • qw994 Do psychologa idź! (n/t) 22.03.09, 23:08

            • ammy26 Re: Do psychologa idź! (n/t) 22.03.09, 23:25
              qw994
              zeby widziec.stwierdzic ze faceci ewidentnie wola mlodsze,to nie
              musze isc do psychologa.uwarzam ze stwierdzam tylko fakt.
              a to ze z natury nie jestesmy storzeni do monogami to tez moim
              zdaniem bezapelacyjny fakt.a reszta to moje obawy wlasnie chyba na
              podstawie tych 2 spraw.
              • qw994 Re: Do psychologa idź! (n/t) 22.03.09, 23:29
                > zeby widziec.stwierdzic ze faceci ewidentnie wola mlodsze,to nie
                > musze isc do psychologa

                Nie po to powinnaś tam iść. Tylko dlatego, że masz wielki problem ze sobą.
                • kora3 Nisetety , przedmówczyni ma rację.... 23.03.09, 09:45
                  Poza obsesyjną zazdtoscią, która mozna tłumaczyć faktycznie troche
                  zdada w poprzednim zwiazku masz takze ten problem, że postrzegasz
                  siebie i swa wartosc tylko i wyłacznie pod kątem wieku i wyglądu.

                  Bardzo dobre i chwalebne jest dbanie o sobie i staranie o wyglad,
                  ale jeśli się uwaza, ze to jest podstawa zwiazku i wałsnej wartosci
                  to jest to bardzo niebezpieczne ścieżka.

                  Macie sie pobrać? No to pewnie i dziecko/dzieci planuecie. Jesteś
                  już na tyle duza, ze chyab wiesz, że podczas ciazy zmieni się Twoje
                  ciało, raczej nie na korzysc. Istnieje całkiem spore ryzyko, że
                  pomimo starań nie uda się juz powrócić do idealego modelu sprzed
                  ciazy, taka prawda. I co wówczas? Bedziesz musiała się powiesic, bo
                  wokół bea laski, które w ciazy nie były i On na pewno na nie poleci,
                  zwłaszcza, jesli beda młodsze.

                  Z taim podejsciem masz serio spore szanse rozwalic ten zwiazek i
                  powiem Ci, ze nie powinnas po tym czuc zalu do swego faceta, bo to
                  bedzie Twoja wina.
    • paulina.21 Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 23:29
      Ammy26 mam identyczną sytuacje. Tak samo się boję jak Ty. Mój facet
      też jest towarzyski. W poprzednich związkach też byłam zdradzana i
      wcześniej nigdy nie bałam się zdrady tak jak teraz. Ja po prostu
      staram się o tym nie myśleć. Wiem, że go kocham i on mnie też. Ja
      sobie tłumaczę swe myśli, strach tym, że to jest prawdziwa miłość
      (we wcześniejszych związkach się nie bałam, bo to nie były
      najwidoczniej prawdziwe uczucia i bardzo dobrze!) Kocham tak bardzo,
      że boje się że ktoś może mi go zabrać. Potrzeba nam chyba więcej
      pewności siebie;) Rozumiem Cię, mam to samo. Nie można obawiać się
      jednak najgorszego poprzez przeżycia z przeszłości. Obecny facet nie
      może cierpieć za błędy innych! Nie kazdy facet jest taki sam! Do nie
      dawna mój strach był aż paraliżujący, lecz staram się z tym walczyć
      i uwierz, że jest to możliwe:) Więcej wiary w siebie i na pewno Ci
      się uda:)
      • ammy26 Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 23:37
        Paulina-mi tez tak mocno zalezy ze moze dlatego tak sie wlasnie
        boje,tak jak Ty psialas..mozliwe ze boje sie rowniez wyjatkowo teraz
        bo tamten poprzedni zdradzil mnie w narzeczenstwie,a teraz tez
        wlasnie od kilku miesiecy jestem zareczona.boje sie moze powtorki.ze
        jeszcze nie ma slubu i..tak jak wtedy..tfu tfu tfu..wiem ze
        malzenstwo nic nie gwarantuje ale sam fakt ze bylo to w tym
        czasie...noi te reszte rzeczy co mowilam-brak wiary przede wszytskim
        w monogamie.postaram sie nie wyjawniac mu moich lekow,zobaczymy jak
        bedzie,moze bede zyc z nastwieniem:"co ma byc to i tak bedzie,a jak
        zdradzi to nie byla to znowu prawdziwa milosc"-moze tak bede myslec.
        • paulina.21 Re: jakie granice dla faceta? 22.03.09, 23:51
          Musisz być pewna tego co czujesz i czy teraz czujesz coś innego niż
          jak byłaś z tamtymi. To jest bardzo ważne. Nie bój się zmienić tego
          w sobie, inaczej nigdy nie uda Ci się zbudować szczęśliwego związku.
          Jak nie spróbujesz to się nigdy nie przekonasz. Jeżeli coś się
          zepsuje, to będziesz siebie tylko obwiniać. On przecież nic złego
          nie robi. Jesteście zaręczeni, kocha Cie. Gdyby było inaczej, to nie
          wiązałby się z Tobą bo wolałby spędzać czas z innymi, skoro jest tak
          lubiany przez wszystkich. On najwidoczniej tego nie potrzebuje, to
          jest tylko cecha jego charakteru. Zaakceptuj to w nim. Nie zakładaj
          z góry, że coś się stanie. Przeczytaj sobie książke pt."Sekret".
          Świetna książka i na prawdę pomaga spojrzeć na życie bardziej
          optymistycznie:)
    • desz-cz Re: jakie granice dla faceta? 23.03.09, 10:29
      postaw mu jeszcze parę warunków i życzeń, że np. ma pić mleko na dobranoc a
      piwko tylko raz w miesiącu i szybciutko będziesz się oglądała za nowym
      kandydatem na frajera.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja