Najgorsza randka w życiu

23.03.09, 17:59
Jakie były wasze najgorsze randki z Życiu?

Na początek ja opowiem. Facet mieszkał w sąsiednim mieście oddalonym o jakieś
15 kilometrów. Umówiliśmy się na godz. 15.00 mimo to o 15.30 jeszcze go nie
było. Zadzwoniłam i okazało się, że zapomniał mojego adresu. Musiałam po niego
wyjść.
Pomimo tego, że koleś miał samochód przyjechał do mnie na rowerze w adidaskach
i spodniach dresowych.
Wcześniej zapowiedział, że gdzieś razem pójdziemy, ale musieliśmy iść do mnie
bo był zmęczony i chciało mu się pić.
Potem zabrał mnie na spacer po moim mieście! Było strasznie nudno... Na
zakończenie chłopak jeszcze chciał wyłudzić buziaka. Musiałam szybko uciekać
do domu.

Teraz nie wiem jak mogłam się na to zgodzić, ale usprawiedliwia mnie to, że
byłam wtedy bardzo młoda, a wcześniej facet wydawał się bardziej obiecujący.

Teraz Wy!
    • raohszana Re: Najgorsza randka w życiu 23.03.09, 18:02
      Koleś sporo starszy ode mnie, niby pogadać chciał i w ogóle - a jak się tylko
      spotkaliśmy to zaczął wyciągać łapy i próbował mnie obejmować, głaskać i
      wyłudzić pocałunki. A widzielismy sie po raz pierwszy!
    • rraaddeekk Re: Najgorsza randka w życiu 23.03.09, 18:21
      Co w tym dziwnego, ze facet na randkę przyjedzie rowerem?
      Gdy miałem 15 lat zawsze tak robiłem :-)
      • kas.ja24 Re: Najgorsza randka w życiu 23.03.09, 18:25
        Piętnastolatka rozumiem, ale facet, który ma ponad 20 lat i swój samochód...?
        • rraaddeekk Re: Najgorsza randka w życiu 23.03.09, 18:33
          E tam samochód.
          To dzisiaj standard.
          Rower jest oryginalny i romantyczy, a do tego te opinające
          spodenki ;-)
          Doceń to.
          Zaproponuj mu tylko, aby sobie bidon kupił i będzie OK ;-)
          • raohszana Re: Najgorsza randka w życiu 23.03.09, 18:34
            Ta - i niech ją przewiezie 'na ramie', to będzie romantycznie i zdrowo-sportowo :P
            • rraaddeekk Re: Najgorsza randka w życiu 23.03.09, 18:37
              Oczywiście, że tak.
              • raohszana Re: Najgorsza randka w życiu 23.03.09, 18:38
                Najlepiej niech ona przywdzieje luźną kiecke z lekkiego materiało - to i
                wrażenia termiczne niezapomniane :P
                • damka9 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 09:37
                  moja najgorsza randka to było wtedy, jak mnie facet zaprosił do
                  knajpki na drinka, po czym się dowiedziałam że nie wziął portfela i
                  tak musiałam ja postawić, no a że złapał smaki to tak poszło ze3
                  kolejki....
                  • rozczochrany_jelonek Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 09:49
                    no to teraz wiesz jak się czują mężczyźni płacący za kobiety ;)
                    • damka9 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 09:52
                      zakładam że osoba zapraszająca bierze na siebie koszt, jeśli ja
                      zapraszam to mnie to nie dziwi że płacę, a skoro on zapraszał to
                      jakoś nie brałam pod uwagę, że będę głównym sponsorem imprezy...;-)
                      • rozczochrany_jelonek Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 09:56
                        > zakładam że osoba zapraszająca bierze na siebie koszt, jeśli ja
                        > zapraszam to mnie to nie dziwi że płacę

                        będziesz zdziwiona gdy okaże się że zapomniałaś portfela :)
                        • damka9 :) 24.03.09, 10:00
                          to tylko przykład, zazwyczaj jeśli kogoś zapraszam to wiem, że nie
                          ładnie byłoby "zapomnieć" wziąć portfel ;)mhmmm, a Tobie się
                          tak "zdarzyło":P?
                          • rozczochrany_jelonek Re: :) 24.03.09, 10:11
                            nie zdarzyło się, ale zdarzały się inne rzeczy :)

                            np po otrzymaniu rachunku i po moim zakomunikowaniu (z grzeczności) aby nie
                            szukała w torebce portfela , usłyszałem że ona tylko szuka chusteczek :))
                            • damka9 Re: :) 24.03.09, 10:14
                              oooooo hehe ale to chyba taka dosyć sympatyczna wpadka:) oo,
                              pamiętam jeszcze jak na randkę z chłopakiem na przejażdżkę rowerową,
                              i w połowie drogi, na jakimś totalnym zad.. zepsuł mi się hamulec,
                              no to owy "dzielny" mężczyzna zaczął naprawiać, i jak zjeżdżaliśmy z
                              takiej mega góry, to chciałam przyhamować ale niestety hamulec
                              jeszcz bardziej był popsuty:| i do końca wakacji, czyli jakieś
                              półtora miesiąca chodziłam z siniakiem na pół łydki...
                  • skarpetka_szara Re: Najgorsza randka w życiu 25.03.09, 14:10
                    Oh biedna... dla odmiany musialas wydac swoje srebrniki...jakie to
                    straszne!
            • cytrynka_ltd Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 19:36
              raohszana napisała:

              > Ta - i niech ją przewiezie 'na ramie', to będzie romantycznie i zdrowo-sportowo
              > :P

              gdyby zajechał harleyem to nie byłby dla niej nudny:))))
              • mariuszdd Na pierwszym spotkaniu inwestować ;) 12.06.09, 13:57
                Czysta głupota .
        • cytrynka_ltd Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 19:34
          jak poleciałaś na samochód, to trafiłaś na luzaka.
          dobrze, że nie na prawdziwego dresiaża:))))
          czego spodziewałaś się?
          kwiatków i drogiej restauracji?
    • ygawa81 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:05
      ..spotkałam się z kolesiem on studiował zaoczenie więc był w miescie
      przez weekend, także wcześniej skończył zajęcia w sobotę i tak o ok.
      15 mieliśmy się spotkać.

      Poszliśmy do knajpy: kupiliśmy sok pomarańczowy ale on dopiero wyjął
      te swoje 4 zł na sok jak zobaczył ze ja tez wyciągam pieniądze aby
      zapłacić za swoj sok. Potem siedzieliśmy ze 3godziny dowiedziałam
      się ze balsam po goleniu starcza mu na około 3 lata i ze nie ma za
      wiele" dochodu" na 5 roku, potem poszliśmy na frytki bo zrobił się
      głodny.

      Frytki kosztowały 6 lat temu jakieś 70 groszy, jak przyszło do
      zapłaty zaczął wygrzebywać jakieś 1 i 2 groszówki a pani
      ekspedientka się dziwnie patrzyła więć wyciągłam całą sumę i
      zapłaciłam.

      Potem chciał przyjechać do mnie obczaić jak mieszkam na następny
      tydzień.

      Cały tydzień mi truł ze jak jeżdził do swojej byłej to ona mu piekła
      sernik bo on go uwielbiał.

      Ech miłość się skończyła po 2 tygodniach. Dowiedziałam się również
      że lubi czekoladę i kupuje taką z TIP-a w marketach. Chodził co
      niedzile do koscioła bo tam można poznać dziewczyny na dobrą żonę, i
      co sobote wieczorem na dyskotekę z koleżankami.
      Aha a jak pisał mis msa to bez odstępów aby zaoszczędzić, następnie
      były już samę sygnały.

      Potem okazało się ze koleś ma bardzo dzianych rodziców a sam był
      strasznym skompcem-lub oszczędnym jak kto woli:)

      Randki z nim były okropnie stresujące;)
      • damka9 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:08
        hahaha masakra!!!!:D jakby nie było sam na tym traci , a nie czuje
        tego hehehe pozdrawiam:-)
        • croyance Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 12:27
          Wcale nie traci - wprost przeciwnie, unika zwiazania sie z kobieta w
          jego mniemaniu rozrzutnai szuka takiej, ktora podziela jego system
          wartosci ;-)
          • madziczek1 Re: Najgorsza randka w życiu 25.03.09, 01:53
            Gość przyjechał mnie odwiedzić do mojego miasta. Zaplanowałam wyprawę do galerii
            sztuki. Wchodzimy do środka, a on po kwadransie mówi, że poczeka na mnie na
            zewnątrz. Ja wychodzę, a on z piwem w bufecie.
            Następnie zaproponował, że może pokażę mu stadion... w życiu nie pomyślałabym,
            że coś w tym jest ciekawego, ale zgodziłam się i obeszliśmy ten twór dookoła, a
            on robił zdjęcia trybun i zardzewiałej bramy. Nie ma to jak kibic ;)
            W drodze powrotnej szukaliśmy jeszcze lokalu, w którym moglibyśmy usiąść.
            Zaproponowałam miłą knajpko-kawiarnię, a on na to, że z trupami nie będzie
            siedział, i czy tu nie ma jakiegoś BARU??? No więc znaleźliśmy ten bar i przy
            drugim piwie się pokłóciliśmy...
            Wieczorem on z piwem oglądał jakiś arcyważny mecz a ja robiłam kolację...
            ŻENADA...
            • summerlove Re: Najgorsza randka w życiu 25.03.09, 14:13
              Dałaś mu jeść po tym wszystkim?? ;))
              • madziczek1 Re: Najgorsza randka w życiu 26.03.09, 09:59
                Drugi i ostatni raz ;)
                • mariuszdd Re: Najgorsza randka w życiu 12.06.09, 14:00
                  i śniadanie ;)
            • donnaanna Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 13:09
              przypomniala mi sie jedna baaaardzo dobra randka ze stadionem w
              tle.. Po imprezie poszlismy na spacer, jakos na zanioslo na stadion,
              wdrapalismy sie po kratownicach na czubek halogenu, podziwialismy
              gwiazdy itp i wogole bylo bardzo namietnie i niecodziennie :-)
              szkoda ze jakos nic nam z tego wiecej nie wyszlo...
      • july-july Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 13:39
        Ja rozumiem, że na randkach czasami przypadkiem moze wyjsść jakaś
        wpadka i czasami bywa to nawet sympatyczne. Ale za takie burackie
        zagrywki to ja dziękuę.
        Oczywiscie nie muszę dodawać, że z tym od odprowadzanaia i z tym od
        budowy to były pierwsze i ostatnie randki.:)
    • july-july Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:26
      Spotkania typu "kupujemy piwo i idziemy w plener bo taniej, zabieram
      cię do parku, siedzimy sobie i jest zaje...cie". Owszem, to moze byc
      fajne. Gdy ma sie ponizej 20 lat. Uprzedzam - nie chodzi o kwestie
      stawiania piwa, mogę zapłacic za siebie i najczęściej to robie.
      • mariuszdd koszty :) 12.06.09, 14:05
        Gdybyś była 6-stą ,z którą sie umawia w tygodniu to bys zrozumiała .
        Sama kawa dajmy na to,za 10 zł, razy sześć kobitek ,to 60zł !
        Inwestowanie w nieznane laski to głupota i rozrzutność.
    • sadosia75 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:30
      Kiedys umowilam sie z chlopakiem, ktory byl idealem dla polowy osiedla plci
      zenskiej :)
      zadzwonil powiedzial, zebym sie ladnie ubrala bo zabiera mnie w wyjatkowe
      miejsce...
      napalona na to wyjatkowe miejsce zalozylam najnowsza sukienke, buty pozyczylam
      od siostry wystrojona wyszlam. chlopak mowi no to idziemy i tak szlismy jakies
      30 minut az zaprowadzil mnie na cmentarz, zebym poznala jego kolege... i zaczal
      plakac...
      ja panicznie boje sie cmentarzy i calej otoczki zwiazanej ze smiercia.. to bylo
      nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.
      • july-july Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:32
        Ja zan astoletnic lat zostałam zabrana do takiego małego parku,
        gdzie były trzy ławki, z jednej strony szpital, z drugiej budowa, z
        trzeciej jakieś budy. I komentarz "ale tu fajnie, nie?":) Ale
        wygrywasz poki co.:)
        • sadosia75 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:36
          I co fajnie tam bylo co? :D
          Pamietam jeszcze randke w parku po srodku lasu gdzie mordowano zydow...
          Albo kiedys chlopakowi auto utknelo w blocie. on je dzielnie wypycha ja za
          kierownica. uwalil sie caly blotem. i mowi do mnie, ze ja pojade do jego domu
          wezme ciuchy czyste przywioze i on sie przebierze bo on nie bedzie brudzil auta.
          a to bylo jakies 100 km od jego miejsca zamieszkania :D auto mu zostawilam,
          zlapalam stopa i wrocilam do domu :D
          • july-july Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:43
            Ach ci meżczyźni i ich miłość do samochodów.:)
            Mnie kiedys facet po randce odprowadzał do domu (była gdzieś tak 3 w
            nocy) i w połowie stwierdził, że on juz wraca bo autobus mu
            ucieknie. Wracałam sama przez 20 minut z czego z 10 po takim zdupiu,
            że z jednej strony las, z drugiej łyse pole i jakby co, to mogłabym
            sie drzeć i nikt by nie usłyszał.
            • sadosia75 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:46
              No to jeden taki siedzial u mnie i mowie mu, ze ja go odwioze na dworzec, zeby
              wsiadl w autobus i pojechal, zeby nie szedl sam. a mieszkalam wtedy na
              wygwizdowiu strasznym. a on, ze nie bo sam pojdzie. no to ja mowie ok w takim
              razie ja ide sie kapac jak ty wyjdziesz. wyobraz sobie zima mroz cholerny facet
              udaje twardziela a po 10 minuta dzwoni z automatu, ze jednak on sie zgodzi na
              moja propozycje odwiezienia go na dworzec :/
              a ja cala morka i w pianie no bo ofkors poszlam sie kapac.
              • and-a Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:53
                No i wyjdzie na to,że plagiat popełniam, ale też mam w życiorysie
                randkę na cmentarzu.Było to sto lat temu i był to grób jego byłej
                dziewczyny, która to z miłości do niego popełniła samobójstwo. Facet
                był niezły, ale po randce zażyłam leki uspokajające i sobie
                odpuściłam. W mojej rodzinie po dziś dzień ma ksywkę "grabarz".
                Teraz (spotkania klasowe po latach) to biznesman, własny jacht i te
                klimaty. Inna sprawa,że nie żałuję, z męża zadowolona jestem.
                • sadosia75 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 11:00
                  Zjachtu tez bys byla :D Ale wtedy bylabys seniora grabarzowa :D
                  • sueellen Re: Najgorsza randka w życiu 01.08.09, 23:21
                    O ile by dożyła...
                • milenka966 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 17:43
                  cmentarz.... mnie chłopak 1 listopada, wieczorkiem zabrał fajnie wspominam
                  Moja najgorsza randka to spotkanie z kolegą z klasy, jakieś dwa lata po
                  skończeniu liceum. Namiętnie i rozpaczliwie szukał dziewczyny. Ja traktowałam to
                  jako koleżeńskie spotkanie.
                  Kolega zadzwonił do znajomych, by mu dokładnie wytłumaczyli jak ma dojechać do
                  mnie. Chciał nawet w poszukiwanie mojego domu zaangażować wujka który był 10 lat
                  temu w mojej parafii wikarym :D.
                  Ogólnie całkiem całkiem się rozmawiało tylko on bardzo denerwował się naszym
                  spotkaniem. Żywo gestykulował, nie mógł wysiedzieć w fotelu, porwał materiałową
                  serwetkę. Od tego rozbolała mnie głowa, było mi niedobrze i miałam czarne plamki
                  przed oczami. Na moje narzekania jak mnie okropnie boli głowa koleś poradził mi
                  "weź panadol" i siedział dalej. Po długim czasie zmiłował się i pojechał.Nie
                  miałam siły go wyrzucić, tak prosto z mostu mu powiedzieć. Drugi raz już mnie
                  nikt tak nie skatował :(
                • baba67 Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 15:05
                  On przeciez uczciwy byl-ostrzegl co Cie czeka. jestes pewna ze dozylabys tego
                  jachtu?
            • grassant Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 14:22
              july-july napisała:

              > Mnie kiedys facet po randce odprowadzał do domu (była gdzieś tak 3
              w nocy) i w połowie stwierdził, że on juz wraca bo autobus mu
              > ucieknie. Wracałam sama przez 20 minut z czego z 10 po takim
              zdupiu, że z jednej strony las, z drugiej łyse pole i jakby co, to
              mogłabym sie drzeć i nikt by nie usłyszał.

              i nie zaproponowałas mu noclegu??
          • dzoana_jot Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 10:54
            pierwsza (i jedyna dodam:-)...randka w kawiarni
            kelnerka przynosi rachunek a koleś...patrzy na poniesione koszty
            randki (moja kawa 14 zł, jego herbata - 5 zł) i wycedza przez
            zęby...następnym razem Ty płacisz...:-)))))

            facet normalnie zarabiający, ale z gatunku sknerusów...po zakupy
            jeżdzi z kolegą przez pół miasta do tesco, bo taniej i ...tacha
            siaty tramwajem, bo benzyna droga....

            uciekłam w popłochu:-))
            • kejterin Re: Najgorsza randka w życiu 28.07.09, 18:15
              tragedia!!!
              dziwne, nie chcialas nastepnego razu?;)
    • annjen Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 11:27
      Miałam trochę oryginalnych randek, ale po namyśle zdecydowałam się opisać tę:
      byłam wtedy na studiach, mieszkałam u mojej cioci. przyszedł do mnie
      absztyfikant, kulturalnie zdjął w przedpokoju ładne, skórzane buty... i zaczęło
      się. siedząc z nim w pokoju miałam takie wrażenia zapachowe, ze trudno opisać.
      mało tego, woń z jego butów rozeszła się po całym domu. zima, pootwieraliśmy
      wszystkie okna i nic, dalej śmierdzi. byłam dość niemiła w rozmowie, ale on nic
      sobie z tego nie robił, siedział i siedział... w końcu poszedł, a my zabraliśmy
      się za unicestwianie smrodu wszelkimi możliwymi sposobami, zapewniam, ze walka
      była zacięta. ten sam facet kiedyś umówił się z jedną dziewczyną i po randce
      wsadził ją do pociągu, jadącego w zupełnie innym kierunku, niż ona zamierzała. w
      efekcie dziewczyna w środku nocy wracała do domu ok. 130 km taksówką. tak więc
      moja przygoda była i tak mniej dramatyczna.
    • lacido Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 13:04
      nie mogę sobie przypomnieć ;)))
      • afterglow Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 13:32
        Nie wiem czy to co opowiem mozna nazwac "randka", ale chyba tak. Skonczylo sie
        dramatycznie, ale tym razem z mojej winy.

        Otoz zaprosilam jednego faceta do domu. Znalismy sie dosc dlugo, ale dopiero
        wtedy moglismy sie poznac "blizej" (jakies pocalunki, pieszczoty itp.), bo od
        niedawna bylam wolna. A dokladnie od kilku dni, kiedy to z hukiem skonczyl sie
        moj poprzdni zwiazek.

        I nagle domofon i siostra wola "Ewka! (powiedzmy) Krzysiek (powiedzmy)
        przyszedl!". Wpuscila go, bo nie wiedziala ze ja z kims jestem. Moj byly
        przyszedl chyba zgrac sobie z kompa swoje rzeczy. Zeszlam do niego na dol,
        udajac ze spalam. Wiem, ze wcale nie musialam sie przy nim tak zgrywac, ale nie
        chcialam zeby oni sie spotkali - to mogloby byc niezreczne dla kazdego z nas.
        Poza tym byly moglby zareagowac agresywnie.

        Ten nowy przerazony u mnie w pokoju - nie wiedzial jak sie to wszystko skonczy
        jak moj byly go zobaczy, ja z bylym przy komputerze i udaje ze nic sie nie
        stalo... Nie wiedzialam jak to rozwiazac bez rekoczynow, wiec wyslalam nowemu
        sms-a, zeby sie szybko ubral i zwinal, bo przez najblizsze 5 minut bedziemy przy
        tym komputerze, wiec nie ma obaw.

        Wiem ze to bylo straszne co zrobilam, ale tak na prawde chcialam ratowac dupe
        tego nowego. On oczywiscie nie najlepiej to przezyl - wcale sie nie dziwie.
        Zadzwonil potem i powiedzial ze to bylo dla niego tak ponizajace, ze nie chce
        dluzej ciagnac tej znajomosci...

        Ale tez bylam mloda! A poza tym po jakims czasie zapomnial (chyba) i znowu sie
        zaczelismy spotykac :]
    • kamyk-zielony Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 13:25
      Wakacyjna znajomość. Zostałam zaproszona na "przejażdżkę łodzią po
      jeziorze"(rzecz miała miejsce na Mazurach skąd pochodzę). W połowie jeziora,
      koleś zaczął nieco rzęzić, łapać się za klatę. Okazało się, że astmatyk. Przez
      jezioro przechodzi granica z Rosją (okręg Kaliningradzki), spłoszył się, że
      właśnie ją przekroczyliśmy a słyszał, że "ruscy strzelają" i wyskoczył z łodzi.
      Praktycznie nie umiał pływać. Wskoczyłam za nim, wyciągnęłam i całą powrotną
      drogę wiosłowałam do brzegu a on świstał czyli dramatycznie wciągał powietrze w
      płuca i chyba próbował nie dostać zawału. Zostawiłam go na brzegu i uciekłam -
      dosłownie.
      • july-july Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 13:31
        Sadosia, Twoja historia z cmentarzem została zdetronizowana.:D
        • damka9 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 13:43
          trzeba umiec kochac zycie nawet jak to zycie nie kocha nas:D
      • jj1978 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 15:19
        haha, a myslalam ze to ja mialam najgorsza randke
      • daleka_droga Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 14:38
        Kamyk-piękna historia:))
      • cytrynka_ltd Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 19:38
        nie zrobiłaś mu sztucznego oddychania?;)
        przeżył?

        tak to jest, jak chłopcy chcą być romantyczni:))))
      • tow.ortalion Re: Najgorsza randka w życiu 06.12.09, 12:41
        kamyk-zielony napisała:

        ... Zostawiłam go na brzegu i uciekłam - dosłownie.

        --------------------

        Boże! Na którym brzegu go zostawiłaś? Na rosyjskim?
        Mam nadzieję, że chłopaka nie zastrzelili.
    • nie_chce_byc_kontrowersyjna Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 14:20
      chłopak poznany na Randkach o2, przedział wzrostu 170-179 (bliżej dolnej, jak
      się potem okazało), dyslektyk, za co przepraszał w profilu a ja w swoim
      napisałam że takowym dziękuję, nie mam pojęcia po cholerę się z nim ustawiłam,
      ok, ładny był;P Miejsce standard - centrum handlowe, jakby co można przejść
      niezauważoną, jest, siedzi. Idę, wystrojona, na obcasach (mam 168 wzrostu), on w
      dżinsach, bluzie (żółtej), widzę przerażenie w oczach (jestem ładna!!!! więc to
      na widok wzrostu w obcasach) ale kij, trudno, brnę dalej. Wstaje, nosem
      dziobałabym go w czoło gdyby było więcej randek, ale ta była 1st & last, no to
      gdzie, którędy itp. Kolo w moim mieście mieszkał od pół roku, także proponował
      kino (multiplex, bo tam i piwo, i bilard, i jedno i drugie nie dla mnie) a skoro
      nie to szliśmy jakies 2 km do konkretnej (bez-na-dziej-nej a drogiej knajpy),
      ale zanim tam trafiliśmy... na deptaku dopadła nas jakaś laska z agencji
      reklamowej, zdjęcia itp. bzdury ja mówię że nie mam czasu, ochoty itp. a ten "oj
      chodź". Fotograf uderza w gadkę, robi mi foty, truje, a kolo pyta czy jemu też
      by mógł bo "chciałbym mieć profesjonalne fotki", że "panienka nas zgarnęła z
      ulicy", fotograf pyta czy jesteśmy razem, ja "nie", on "tak", jedną z dziewczyn
      które tam pracowały koleś pyta "ej, a my się nie znamy? nie chodzisz (gdzieśtam
      na cośtam)?", w życiu się tak beznadziejnie nie czułam. Wyszliśmy w końcu,
      padało, gorzej już być nie mogło więc poszliśmy do knajpy. On-piwsko, ja wzięłam
      jakiegoś drinka, on przerażony i teksty "ooo, wszystkie piją piwo a ty takie
      drogie sikacze" - dokładnie tak powiedział, sporadycznie, pijąc- palę więc noszę
      ze sobą papierosy, długie, cienkie, on nie pali ale skoro mam... i tak żłopał
      piwo paląc babskie fajki, potem latał do toalety, za którymś razem trzepnął
      drzwiami kelnerkę która niosła wielką pizzę, placek wylądował na podłodze,
      dowiedziałam się o tym wychodząc kiedy ja płaciłam za swojego "sikacza" a on
      chciał "tylko" za piwo, kelner szedł za nami i im dalej od knajpy tym mocniej
      bluzgał, ja przyspieszyłam kroku i nie wiem jak zakończyła się historia....
    • jj1978 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 15:17
      chlopak przyjechal na rowerze i jak otworzylam drzwi stal tam razem z siodelkiem
      od roweru zeby mu pojazdu nie ukradli:) siodelko zastalo w moim mieszkaniu i
      poszlismy do pubu, gdzie dowiedzialam sie ze szkoli sie wlasnie na policjanta i
      moze mnie przewizezc w radiowozie (pomyslalam, oryginalny pomysl i nawet nie
      taki zly) ale tak na prawde jest DJ'em bo gra w domu dla swojego psa, lol.
      mieszka z rodzicami, itd. bylo to jakies 5 lat temu, oboje wiec mielismy po
      25/26 lat.
      byla to 1 i ostatnia randka. opowiedzialam o tym wszystkim dookola wiec nie mial
      potem chlopak latwego zycia:) ta sama okolica, co za pech.
      • observatoreromano prowokacja niskich lotów... 24.03.09, 16:50
        • perelka858 Re: prowokacja niskich lotów... 24.03.09, 17:28
          Też byłam na kilku co najmniej dziwnych randkach, ale w pamięci utkwiła
          szczególnie jedna. To było po rozstaniu z moim chłopakiem i za wszelką cenę
          chciałam znaleźć sobie kogoś nowego. I umówiłam się z NIM- już nawet nie
          pamiętam imienia:)
          Poszliśmy do jakiejś knajpki a on cały czas opowiadał o swoim ojcu!!! Że to
          bardzo bogaty i wpływowy człowiek (ma jakąś firmę), że on u ojca pracuje, że
          uczy się w jakiejś szkole policealnej, bo tatuś mu kazał i tatuś oczywiście
          płaci za naukę. A przecież to bez sensu, bo on i tak przejmie firmę po ojcu.
          Wspomniał też o super aucie, prezencie od tatusia oczywiście. Dom też będzie w
          przyszłości jego, bo tatuś przepisze.
          W zasadzie całe spotkanie przebiegło pod tematem- TATUŚ! Nawet nie miałam szansy
          wcisnąć w jego monolog kilku zdań... To było nasze jedyne spotkanie...
          ahhhh, spotkałam się jeszcze kilka razy z kolesiem, który śmiał się ze mnie, że
          się uczę do egzaminów!! A był to sam środek sesji i 2 mega trudne egzaminy
          przede mną. Też szybko dałam sobie spokój:) Ale fajnie powspominać i się pośmiać:)
          • cytrynka_ltd Re: prowokacja niskich lotów... 10.06.09, 19:43
            też dawno temu trafiłam na takiego chwalipiętę. chyba tatuś wmówił mu, że
            kobiety lecą tylko na kasę i podróże.
            później płakał, że postawił mi piwo, a ja nie chciałam z nim umówić się.
            a, ja uciekłam, gdzie pieprz rośnie:))))
            innym razem trafiłam na takiego podobnego blagiera. bajerował dziewczyny, ale
            bał się z nimi umówić. brał nr telefonu i chyba robił sobie z nich kolekcję.
            teraz tacy piszą w internecie, jacy to są wspaniali i jakie mają branie:)))))
            • kas.ja87 Re: prowokacja niskich lotów... 11.06.09, 10:22
              Widać, że faceci są czasami skąpi (żałują na piwo) i dlatego randki są nieudane...
        • jj1978 Re: prowokacja niskich lotów... 24.03.09, 17:38
          nie wiem co w tym takiego prowokacyjnego? fakt ze bylam na randce z idiota?
          • jj1978 oups, mowi sie prowokujacego chyba, przepraszam 24.03.09, 17:42
    • ind-ja Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 18:16
      najwiekszych idiotow udalo mi sie spotkac w stanach.Elektryk pil whiskey,sam
      sobie polewal w momencie,gdy wszyscy juz szli spac i trzeba bylo delikwenta
      wyprosic z domu.Jezdzil rumburakiem(originalna maszyna ale wolalabym juz na
      pieszo pokonywac wszelkie odleglosci).Duzo opowiadal o bylej,leniwej i grubej
      dziewczynie.Ciagle gadal,ze pochodze z Rosji.Caloksztalt fatalny.Po pierwszym
      spotkaniu przestalam odbierac telefony.
      Nastepny jakiego spotkalam,przyprawial mnie o mdlosci.wyliczal ile na co
      wydaje,zaciagnal mnie do sklepu bo on musi sobie spodnie kupic,gadal takie
      glupoty,ze zaczelam sie go wstydzic na pierwszym i ostatnim spotkaniu.Szlam za
      kolesiem jakis 5 metrow i udawalam,ze mowi do kogos innego.Po 2
      godzinach,poprosilam,zeby odwiozl mnie do domu bo bardzo zle sie czuje.A on
      musial wracac do siebie kilka godzin.Odwiozl mnie pod dom,podziekowalam i
      zamknelam drzwi za soba.
    • tarantinka Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 19:09
      przyjechałam do niego do warszawy, mielismy leciec do londynu do
      jego kumpla - jakies pieniadze miał od niego pozyczyc,czekałam na
      niego na dworcu - jak tak czekałam - 6 godzin to się dowiedziałam że
      policja go zgarneła na 48 godzin - zachciało mu się coś w
      komputerach wyczyścić jakims gangsterom, jak sie potem okazało
      siedział w tym po uszy. A z pozoru taki fajny gość, informatyk z
      pasją , od zadań specjalnych, nigdy nie wnikałam w szczegóły, aż do
      tej "randki".
      • mruff Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 19:38
        Ależ uśmiałam się przy tych postach :)))

        Ja takich "wystrzałowych" randek nie miałam.

        Granica Kaliningradzka na jeziorze i skaczący chłop do wody
        wygrywa :)
    • jane-bond007 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 20:13
      nie wiem czy najgorsza (bo do tych to kwalifikuje te co facet siedzi
      mowi ze ma 30lat i chyba cos zacznie w koncu robic bo juz mu sie
      nudzi ogladanie filmow na kompie) ale napewno smieszna

      umowilam sie z chlopaczkiem na jakis spacerek no ale proponowal ze
      wstapimy na chwile do biura matrymonialnego ktore prowadzila jego
      ciocia - powiedizal: zobaczysz jaka mam fajna ciotkę! poszlam jak
      ciele... biuro w starej kaminicy na samej gorze, kiczowato
      obmalowane, ciocia całkiem mila ale nadgorliwa i strasznie
      gadatliwa, zrobila mi kawe (szatana) w takiej szklance z metalowym
      uszkiem (obowiazkowy do niej spodek) zaczela mi opowiadac o ich
      rodzinie i o tym jaki to z W dobry chlopak :D nawet zaproponowala
      zebym sobie poprzegladala wielkie segregatory z danymi XX i XY ;)

      opowiadala tez ze zapisal sie ostatnio dr z ówczesnej AM, wiec jej
      biuro jest jak widac NIEZŁE, pokazała mi tez zdjecie psa ktory
      zdechł 5 lat temu oraz zdjecie swojego 3 męża ;) który tez juz nie
      zył... bylo takich kwatkow wiecej ale juz nie pamietam ;)

      ogolnie to posiedzialam i pogadalam z ciocia podczas gdy W wlaczal
      sie do rozmowy i mowil: opowiedz ciociu o tym jak wujek pojechał na
      wczasy do Czechosłowacji...
      jak juz chcialam wyjsc to dostalam od cioci serduszko na sprezynce i
      błogosławienstwo na droge i zaproszenie na obiad i kolejne
      odwiedziny jak bede gdzies w okolicy ;)
      • croyance Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 23:47
        Oj, jak fajnie :-) To musiala byc sympatyczna randka :-)
    • hotally najkrotsza randka w zyciu 24.03.09, 20:19
      Facet przyjechal po Mnie jakims gratem i uwaga- WSIADŁAM- i prawie od razu
      zaczal mowic, ze to nie jego samochod, tylko pozyczyl od kumpla bo jego cos tam
      blBLABLA.... wysiadłam na pierwszych swiatłach :)))
    • mrs.solis Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 20:57
      Kochalam sie kiedys w takim jednym chlopaku on we mnie tez,ale nic z
      tego nie wyszlo,bo mial dziewczyne i zdecydowal sie z nia zostac.
      Spotkalismy sie po kilku latach. U mnie w domu,doszlo do niewinnych
      pieszczot i pocalunkow,po czym poinformowal mnie ,ze jego laska jest
      w ciazy. Wczesniej o nia nie zapytalam ,bo myslalam,ze juz jest
      wolny skoro sie ze mna umowil.
      • shine_star Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 21:51
        Dawno temu umówiłam sie z bardzo przystojnym chłopakiem, przyjechał po mnie
        autem, a ja byłam bardzo podniecona bo to nasze pierwsze spotkanie.. z tego
        wszystkiego gdy wsiadałam do jego auta uderzyłam sie głową o drzwi samochodu
        (nie mam pojecia jak ja to zrobiłam)- miałam wielkiego siniaka i ból głowy, ale
        jakos namowil mnie na kolacje, wiec poszlismy do jakiejs knajpy, tam cos mi
        spadlo na podloge i znowu uderzylam sie glową o kant stołu w to samo miejsce
        straszny obciach!! wiecej sie ze mna nie spotkał, heh
        • psc0 Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 22:25
          Jak dla mnie to na równi chłopak z cmentarza i przejażdżka po jeziorze ;)
          uśmiałam się jak dawno.

          Ja to może nie miałam aż tak hard core' owych randek,ale co nie co mi zapadło w
          pamięci..

          Kiedyś strasznie kochałam się w jednym chłopaku, spotykaliśmy się zawsze
          "przypadkowo" na imprezach, bawiliśmy się razem, on mnie odprowadzał do domu
          (mieszkał osiedle dalej) Kiedyś wkońcu po pół roku takiego spotykania, zaprosił
          mnie na randkę, spotkaliśmy się koło godziny 22 kiedy on wracał z pracy i
          wszystko było by ok, gdyby przed barem nie stwierdził, że jest mu zimno (był w
          sandałach, był środek lata.. ba, pamiętam jak dziś 12 lipca;) ) i nie siadł na
          parapecie sklepu i nie zaczął zakładać skarpetek do tych sandałów...
          (Odkochałam się dopiero jak kilka tygodniu później spotkałam się z nim na
          "jasno" w dzień.. już nie był moim ideałem;) )

          Inna sytuacja, siedzę u innego chłopaka w domu, siedliśmy z jego siostrą i jej
          chłopakiem. On 2lata starszy, jego siostra moja rówieśniczka, chodziła ze mną do
          szkoły (dziewczyna raczej mało pozytywna.. za przykład tego powiem, że teraz
          siedzi za pobicie policjanta) Nagle telefon, ona odbiera
          -Braaaaaaaaaaatt!!! Twoja była do Ciebie!!!!
          on: -Powiedz że mnie nie ma.. nie chcę z nią rozmawiać !!!
          Ona przychodzi i mówi : Ale z Ciebie h.. !!! To była jedyna Twoja d..a którą
          lubiłam!!! teraz każda kolejna będzie dostawała tak po mordzie, że na
          intensywnej terapii wyląduje!!!!!!

          Widząc moją minę i to, że już chcę uciekać usłyszałam od niej "nie przejmuj się
          Tobie jeszcze nie wp...ole"

          Boże nie wiem do dziś co mnie podkusiło, żeby się spotykać z tym facetem..

          • lotta.loko Re: Najgorsza randka w życiu 24.03.09, 23:31
            ja kiedyś będąc na wakacyjnym festynie historycznym poznałam cud-miód
            rycerza.Zamieniliśmy parę słów ale znalazłam kontakt i rycerz zaproponował
            randkę... pod ukraińską granicą prawie czyli spokojnie 200 km od mojego domu:D
            byłam bliska pojechać ale okazało się,że mu się nazwy miast pomyliły...

            W końcu uskuteczniliśmy spotkanie w Boże Ciało na bardzo widocznym punkcie.Jak
            dochodziłam modliłam się,żeby to była pomyłka bo niestety nie miałam gdzie
            uciec.W okolo pełno rodzinnych spacerowiczów ja zrobiona na bóstwo a On -
            wygolona głowa<miał piękne długie włosy na 1 spotkaniu>, koszulka z
            ideologicznym napisem obozu Radykalno-Narodowego.Bałam się z nim mijać
            wszytskich innej narodowości niż polska,o kolorze skóry nie wspominając.
            Niestety w kwestii poglądów się nie zgadzaliśmy...

            o dziwo czasem nadal klikamy na gg w ramach ideologicznych dyskursów..
        • damka9 haha 25.03.09, 10:56
          hahahaa ,kurcze przepraszam ale mnie to rozśmieszyło niesamowicie:):)
          bo sobie wyobraziłam siebie w takiej sytuacji, i odgłos gowy
          uderzającej ciągle o coś innego:):)pozdrawiam :)
    • summerlove Re: Najgorsza randka w życiu 25.03.09, 00:32
      No cóż, jeden taki zabrał mnie do KOMÓRKI ;)) Poszliśmy na spacer a później
      przed jego klatkę. i on ze chce wejsc do komórki. Myślałam że coś chce stamtąd
      wziąć, ale niestety, on usiadł na czymś tam w korytarzu w tych całych komorkach
      i zaproponował żebym usiadła mu na kolanach bo brudno.. i że sobie pogadamy..
      wywaliłam oczy na wierzch i poszłam sobie. wierzczie lub nie ale nic nie
      wymyślam ;))
      • anula.em szczerze to WAM zazdroszcze;) 25.03.09, 12:55
        bo moje dotychczasowe randki wszystkie były dosyc miłe i smieszne,zatem obawiam
        sie,ze ta NAJGORSZA jeszcze wciaz przede mna;)
        • croyance Re: szczerze to WAM zazdroszcze;) 25.03.09, 13:45
          Ja poszlam kiedys na randke z chlopakiem, ktory zaczal mi sie
          zwierzac, ze byl kiedys narkomanem i alkoholikiem. Opowiedzial mi
          cala swoja terapie w Monarze i rozne straszne historie. Mialam wtedy
          18 lat i bylam tym wszystkim kompletnie przerazona. Jakis czas
          utrzymywalam z nim kontakt, ale nic z tego nie wyszlo. Fajny chlopak
          byl, ale wystraszyl mnie na poczatek jak cholera i nic juz potem nie
          szlo jak trzeba.
          • cytrynka_ltd Re: szczerze to WAM zazdroszcze;) 10.06.09, 19:47
            croyance napisała:

            > Ja poszlam kiedys na randke z chlopakiem, ktory zaczal mi sie
            > zwierzac, ze byl kiedys narkomanem i alkoholikiem. Opowiedzial mi
            > cala swoja terapie w Monarze i rozne straszne historie. Mialam wtedy
            > 18 lat i bylam tym wszystkim kompletnie przerazona. Jakis czas
            > utrzymywalam z nim kontakt, ale nic z tego nie wyszlo. Fajny chlopak
            > byl, ale wystraszyl mnie na poczatek jak cholera i nic juz potem nie
            > szlo jak trzeba.


            miałaś 18 lat, ale już swój rozum miałaś. dobrze, że uciekłaś od niego.
            chciał wziąć ciebie na współczucie, a później miałabyś z nim tany.
            jakiś totalny świr.
            • ktos333.1 Re: szczerze to WAM zazdroszcze;) 27.07.09, 10:12
              Ja sądzę, że to fajnie, że powiedział - chyba nie byłabyś najszczęśliwsza, gdyby
              po kilku miesiącach/latach związku jego przyszłość wyszła na jaw z zupełnie
              innego źródła. Byłby wtedy żal, że nic ci nie powiedział. Ale rozumiem strach.
    • zosia_sa_mosia Swojska kiełbasa 25.03.09, 14:47
      Przez pewien czas byłam sama, więc mój starczy brat chciał mnie zeswatać ze
      swoim kolegą. Jako że nie gustuję w arabskim typie urody i ogólnie byłam na
      "nie", mój brat zaaranżował spotkanie z nami.

      Moje przeczucia okazały się słuszne. Facet nie dość że przyszedł na spotkanie w
      jakimś stroju sportowym (na codzień normalnie chodził ubrany), to przyniósł ze
      sobą domową, swojską kiełbasę, aby wspólnie ją zjeść.

      Ogólnie za mięsem nie przepadam, kiełbasy nie jem w ogóle, a on na randce
      kiełbasę swojską w łapę i zajada! Oczywiście randka z kiełbasą musiała zakończyć
      się buziakiem..Facet był ogromny, więc nijak nie mogłam się z tego wywinąć,
      beee! Zrobiłam taką awanturę bratu, że już mnie nie swatał.
      • jan_owy Re: Swojska kiełbasa 19.06.09, 09:46
        HAHA! :D
        Na tej historii też się uśmiałem :D.
        Kiełbasa!HAHA
        • tomelanka Re: Swojska kiełbasa 02.08.09, 12:25
          kiełbacha wygrała :D
      • coldally Re: Swojska kiełbasa 06.12.09, 17:05
        o matko!
        myślałam, ze tylko mnie na 2 randce facet uraczył "swojska kiełbasą"
        ja kiełbasę lubię, zjadłam, ale dziwiłam sie cały wieczór...
        a moze to ten sam gosć? kto to wie... :)
    • skarpetka_szara Re: Najgorsza randka w życiu 25.03.09, 15:55
      bylam nastolatka... wyszlam na randke z chlopakiem w ktorym sie
      mocno kochalam. No i zaszlismy do parku. W parku starsi panowie i
      dziadkowie grali w szachy. Chlopak, jak sie okazalo, mial passje
      do szachow, wiec powiedzial mi ze zagra "tylko jedna partie". Wiec
      bedac wyrozumiala dziewczyna sie zgodzilam. Po 2 godzinach
      czekania na niego - po prostu poszlam sobie nie mowiac nic, a on
      zafascynowany gra - nawet nie zauwazyl. Zadzwonil do mnie po kilku
      godzinach pytajac gdzie jestem i czemu zniknelam bez slowa.
      Koszmar!
      • cala_w_kwiatkach Re: Najgorsza randka w życiu 25.03.09, 19:52
        the best! :)
        • kas.ja24 Re: Najgorsza randka w życiu 27.03.09, 21:10
          Najlepsze, że skapnął się po kilku godzinach :)
          • velis Re: Najgorsza randka w życiu 27.03.09, 21:55
            Zajebisty ten od szach...:D:D:D
      • cytrynka_ltd Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 19:55
        miałam kiedyś podobną "randkę". jakiś dzieciuch przyczepił się do mnie na rowerze.
        uciekałam przed nim, ale mnie dogonił, kiedy zatrzymałam się na piwko.
        innego dnia umówiliśmy się na rowery i on miał jakieś zrywy, że oddalał się
        daleko ode mnie.
        raz jak tak zrobił, to dałam w bok i tyle mnie widział:))))))
        uff:)
        • nina_01 Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 10:19
          To mnie kompletnie rozwalilo :D

          Probuje sobie wyobrazic swoja mine.. Odwracam sie a mojego
          towarzysza wcielo.
          Leze i kwicze... Ze smiechu :P
    • velis Re: Najgorsza randka w życiu 27.03.09, 22:00
      Spotykałam sie z kolesiem już pare razy. A że on zawsze płacił było mi głupio,
      wiec postanowiłam zaprosić go do kina...
      Ja: zapraszam cię Skarbie do kina:):):)
      On: Czyś Ty zwariowała???
      Ja:?????????????????????????????????????????????
      On: Ja nie wysiedzę....
      Ja:????????????????????????????????????????????????????????????????
      Taka bezsensowna rozmowa trwała jeszcze trochę, usłyszałam jeszcze "Dziewczyno
      Ty mi nie będziesz żadnych biletów stawiać" wkoncu wyszliśmy z domu i potem było
      tylko gorzej bo w samochodzie się okazało ze sweter go gryzie, kiedy
      podjechaliśmy pod kino "Q...wa tu nawet nie ma gdzie zaparkować" parking był
      niestety podziemny "Q...wa gdzie tu się wychodzi "potem były ruchome schody
      "Q..wa ja mam lek wyskosci w głowie mi się kręci "Na pierwszym piętrze "Q..wa tu
      nie ma zasięgu musze zadzwonić" Na następnych ruchomych schodach sweter go
      gryzł, przed kinem się okazało ze każdy film byłby lepszy od tego który
      wybrałam, a ten który wybrałam jest ogólnie do kitu i oglądał go już 4 razy, W
      kinie na schodach mało ducha nie wyzionął z powodu swoich lęków, na fotelu
      siedział w 365 pozycjach. Przez cały ten czas nie odezwałam się ani słowem,
      dziwiłam się nawet skąd we mnie bierze się tyle cierpliwości żeby to wszystko
      znosić. I o ile potem przy każdym piwie ze znajomymi błagali mnie żeby
      opowiedzieć im tę historie jeszcze raz i śmialiśmy się do rozpuku tak mi wtedy
      chciało się płakać...Nie spotkałam się z nim już wiecej...
    • velis Re: Najgorsza randka w życiu 27.03.09, 22:05
      Uroczego młodzienca poznałam prez internet. I ten randko-spacer wyszedł dosyć
      spontanicznie. Bo umówiliśmy sie, ze jak wyjde z psem na spacer to on bedzie na
      mnie czekał w umówionym miejscu. No i idę, i czekam. i czekam i czekam. Mój pies
      usiadł i patrzy jak na wariatkę z miną „Jak mi Ciebie szkoda Ty chyba nigdy nie
      zmądrzejesz”. Mineło 15 minut, przyszedł, gębę rozdziawił i wypala „Jakaś Ty
      piękna” mój pies gdyby mówił powiedział by „a jaki ty brzydki” Damie nie wypada
      oceniać ludzi po wyglądzie. Potem było już tylko gorzej „Nigdy nie uwierzę że
      taka dziewczyna się ze mną umówiła, czekaj zadzwonie do Tomka, on też nie
      uwierzy”. Tomek nie odbierał. Tyle komplementów jednego dnia to ja jeszcze nie
      slyszlam a spacer trwał tylko pół godziny. W końcu Tomek oddzwonił, a mój Amany
      wypala:” Słuchaj brachu jaka dupa….” no coments
      • jan_owy Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 09:40
        Velis, kurde, ale się uśmiałem Twoim postem, HAHA :D
        Niezła przygoda :D
        Musiałaś być mocno zdesperowana wtedy chyba ;)
      • princessofbabylon Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 15:42

        Aaaaa, padłam :DDD
        • mii.krogulska Re: Najgorsza randka w życiu 09.08.09, 00:27
          Boskie!
          Ten wątek powinien mieć tytuł "słowa, które leczą" ;)))

          Mii
      • iwona.wz Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 14:14
        Pierwsza historia, przy której się popłakałam. Great
      • donnaanna Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 16:30
        uhuhuhuh, super!
    • velis Re: Najgorsza randka w życiu 27.03.09, 22:07
      Mam wiecej takich historii, ale jak zaczne opowiadać to stracicie wiare w
      ludzi... Kiedyś na randce usłyszałam, całkowicie poważnie: "Ja zapraszałem, to
      Ty płacisz..."
      • kas.ja24 The best 27.03.09, 22:56
        Jesteś najlepsza! Prosimy jeszcze...!
      • cytrynka_ltd Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 19:59
        skąd ich bierzesz?
        • velis Re: Najgorsza randka w życiu 04.08.09, 22:04
          Mam w sobie jakiś lep na KOSMITÓW :D
      • iwona.wz Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 14:16
        To ja dodam tylko tyle, że kiedyś mój chłopak powiedział do mnie na
        zakończenie pseudo związku, że nie może być ze mną i traktować mnie
        jak kawał mięcha... Hmm, dziwnie skojarzyło mi się to z ubitą krową
        na etapie zdejmowania skóry.
    • skarpetka_szara Re: Najgorsza randka w życiu 30.03.09, 20:06
      Ojjj...bede zalowala ze to napisalam...

      Kiedys chodzilam z chlopakiem, i pewnego dnia zaprosil mnie do domu
      na obiad (on gotowal). Widocznie ten obiad nie zgadzal sie z moim
      zoladkiem i musialam w czasie obiadu wyjsc do toalety...

      ... gdy juz myslalam ze wszystko jest za mna... kibelek sie
      zatkal. Biedny chlopak nie mial odpowietrzniacza i musial wolac
      nadzorce budynku na ratunek.

      NIGDY, ale to NIGDY w zyciu nie bylam tak zawstydzona. Kilka razy
      ogladalam takie historyjki w komediach, ale zawsze jak to widze to
      chce sie schowac pod kanape.
      • donnaanna Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 16:32
        oh, poor you!
    • isabella666 Re: Najgorsza randka w życiu 30.03.09, 21:14
      To nie była najgorsza randka - bo do niej nie doszło. Umówiłam się z
      facetem na mieście (fajny,wysoki ala Prokop Marcian) Zaprosił mnie
      do siebie i .... gdy już miałam jechać przypomniało mi sie, że w
      pracy zrobiła mi się dziura w rajstopie na palcu i wstydziłabym się
      zdjąć buty - hehehe (a to były czsy gdy zdejmowało się buty w
      gościach)
      • damka9 :):) 30.03.09, 21:22
        ooooooooooo:-)
      • aurelia_aux Re: Najgorsza randka w życiu 04.08.09, 00:34
        Miałam coś podobnego, ale sobie z tym poradziłam.
        Zima,śnieg, zimno, umówiłam się z bardzo interesującym facetem, ubrałam
        elegancką bluzkę spodnie 3/4 i kozaki, mieliśmy iść do pubu, tak więc żeby mi
        zimno nie było na rajstopy ubrałam jeszcze grube bawełniane skarpety, pech
        chciał, że wylądowaliśmy po całonocnej imprezie u niego w domu,tak jeszcze na
        drinka wszystko było by ok, tylko te cholerne skarpetki nie pasowały do
        całokształtu, ale kobieca zwinność potrafi wiele, nawet się nie zorientował,
        szkoda tylko, że wychodząc juz nie miałam jak ich założyć i troszkę zmarzłam.. ;)
      • grassant Re: Najgorsza randka w życiu 05.08.09, 12:07
        nie mogłaś zdjąc rajstop z butami? albo kupić po drodze??
    • damka9 Re: Najgorsza randka w życiu 30.03.09, 22:45
      moja kolezanka miała chyba taka najgorsza randke, ale pod innym
      wzgledem ...poszła na impreze ze swoim facetem, z ktorym sie
      spotykala nieco ponad tydzien, no i tam podszedl jakis inny typ,
      zapytał ją czy moga zatanczyc razem,no i zatanczyli, i opowiadala,
      ze tylko poczula jak ja ktos puka w ramie, odwrocila sie, a tam ten
      chlopak z ktorym przyszla, odwinął jej piescia w twarz... za to ze
      zatanczyla z innym....
      • skarpetka_szara Re: Najgorsza randka w życiu 30.03.09, 22:56
        OMG!!
      • donnaanna Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 16:33
        ???? shocking!
      • velis Re: Najgorsza randka w życiu 04.08.09, 22:08
        Damka9 RZĄDZISZ!!! :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja