starucha_izergiel Re: Najgorsza randka w życiu 30.03.09, 23:41 Mialam dosc fajne randki. Najmilej wspominam te w gorach, kiedy urwalismy sie z nocy pozegnalnej nad ranem i poszlismy na szczyt ogladac wschod slonca. O samym wschodzie pocalowal mnie i wocilismy do obozu trzymajac sie za rece :) Najgorzej wspominam chlopaka z motorem. Przyjechal po mnie ktoregos dnia, wsiadlam. W zyciu nie jechalam na motorze. Rozpedzil sie do zarotnej predkosci, ale w sumie podobala mi sie ta jazda. Pojechalismy nad jezioro. Stalismy na pomoscie, gadalismy. Potem mnie przeprosil na chwile, odszedl pare krokow i gdzies dzwonil. Okazalo sie zo do brata. Przyjechal brat ze swoja dziewczyna i jeszcze jakis kolega , oczywiscie wszyscy na motorach. Jak sie pozniej okazalo chlopak chcial sie mna "pochwalic". Troche mi sie nie spodobalo to chwalenie, umowilam sie z nim jeszcze raz i potem przestalam odbierac telefony. Odpowiedz Link Zgłoś
b-b1 Re: Najgorsza randka w życiu 09.06.09, 22:03 Miałam dwie najgorsze. Pierwsza z chłopakiem z C-zetą-to były czasy-kaski nieobowiązkowe, trwała w modzie-lakier gloria-włosy stały na baczność. Ufryzowana wsiadłam na motor pierwszy raz w życiu. On sie popisuje-szybko piratuje- modle sie o przetrwanie i wypluwam muchy z między zębów, ledwo oczy otwieram, bo pęd powietrza powieki mi przybija do gałek.....Paznokcie wbijałam mu w żebra, więc zwolnił...na zakręcie przechył w prawo-ja ze strachu dla równowagi w lewo-więc wylądowalismy w rowie..nic nikomu sie nie stało, ja przejęta, że szybka od motoru rozbita...a on wstaje patrzy na mnie i pyta-co mi się stało z włosami? a ja wsciekła-a co? metka od peruki wystaje? Odwróciłam sie na piecie i uciekłam.. Druga randka rowerowa-wigry-super składak-jedziemy lesną dróżką..on pierwszy, ja za nim-drzewa blisko, gałęzie nisko-on przejechał, napręzył gałąź-jak mi przygrzała-przez dwa tygodnie się tłumaczyłam wszyskim wokół, że "w morde" od niego nie dostałam-:) Odpowiedz Link Zgłoś
1warszawka1 Re: Najgorsza randka w życiu 29.07.09, 08:51 no tu się popłakalam ;D Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.wz Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 14:23 Jesteś hadcorem :D Dostałaś prawie z liścia ;P Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: Najgorsza randka w życiu 09.06.09, 21:18 Randka w ciemno, z chłopakiem poznanym na czacie. Mam 170 cm wzrostu, on mówił, że jest dość wysoki, w szpilkach 6 cm przewyższałam go o głowę niemal. No ale jakoś głupio było odmówić spotkania jak się już zobaczyliśmy. Pyta gdzie chcę iść. Mówię, ze tu jest taka fajna knajpka żydowska w klimacie, mają obłędne jedzenie i pyszną czekoladę na gorąco, ale powiedział, ze jest antysemitą. Poszliśmy gdzieś indziej. Tam się okazało, ze nie lubi polonistek, ostatnią książkę czytał jak był w piątek klasie podstawówki i nie zamierza czytać więcej. Wymyśliłam jak tylko się dało cokolwiek, odwiózł mnie pod dom, ale ani mi w głowie było się z nim całować. Numer tel od razu wykasowałam :P Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: Najgorsza randka w życiu - druga 09.06.09, 21:20 Kolejna, też w ciemno, ale było fajnie, naprawdę, świetnie. Dopóki nie wyszliśmy z baru i nie powiedział cześć jakiejś dziewczynie. Powiedział i nic, nadal szliśmy na przystanek. Po czym laska podchodzi i mówi, ze jest jego dziewczyną i żebyśmy jej przynajmniej nie okłamywali. Było mi cholernie przykro i łyso. Okazało się, że umówił się z nią raz i tyle, potem nie chciał już kolejny, a ona myślała nie wiadomo co, ale wrażenie było naprawdę nie do opisania. Strasznie się czułam... Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: Najgorsza randka w życiu 09.06.09, 21:34 najgorsza jaka pamietam - poznalam takiego faceta, w pracy (zazwyczaj poznaje w pracy albo przez neta heh), troche meilowalismy, wydawal mi sie super fajny i super przystojny. Na spotkanie szlam taka stremowana jakbym sie umowila z jakims ksieciem conajmniej. Weszlam do lokalu - on akurat napisal mi sms ze sie spozni. Przyszedl po jakis 5 minutach, wygladal strasznie - ubranie, w ogole...zaczelam sie zastanawiac co mi sie w nim w ogole spodobalo?? sprawial wrazenie bardzo stremowanego, w koncu zamowilismy drinki i ja mam tak ze jak siedze z noga nan oge to lubie kiwac to noga.Wiem ze to czasem ludzi irytuje... No i co on zrobil?? kopnal mnie w ta noge ktora sobie beztrosko machalam !!ale to nie koniec. Postanowilam dopic swoj kieliszek wina do konca i zobaczyc co sie stanie. Typ caly wieczor mnie pouczal na temat bledow zyciowych ktore jego zdaniem popelniam, + jak juz zaczelam go sluchac jednym uchem a drugim okiem rozgldac sie po sali i bawic wlosami to zaczal mnie przedrzezniac. Boze co za swir!!! kiedys tez mialam faceta ktory - jak juz byslismy ze soba troche dluzej i chyba stwierdzil ze nie ma co dbac o pozory - zbieral rachunki z kanjp i chcial to rozliczac w domu (na koniec jak sie z nim rozstalam, to faktycznie to zrobil + zazdal zwrotu gotowki za prezenty ktore mi kupil bo jak sie wyrazil : 'doilam go'. Teraz powrocil do swej eks z ktora byl 8 lat zanim sie poznalismy - jego jedyna dziewczyna w zyciu...do tej pory nie rozumiem jak moglam z nim wytrzymac te pare miesiecy??????) Odpowiedz Link Zgłoś
moniskaa7 Re: moją randkę najgorsza zapamietam na zawsze 09.06.09, 21:57 m Najgorsza jak miałam 17lat, poznałam chłopaka przez znajomych ,całkiem fajny( o 4lata starszy)...Pierwsza randka była ok, zadał mi pytanie m.in na co zwracam uwagę w wyglądzie u faceta: odpowiedziałam,że na : wzrost, oczy i zęby...wydawało mi się,ze ma to wszystko super, był wysoki, duże ładne brązowe oczy...aż tu nagle ( choc moze nie nagle pod koniec randki) zauważyłam coś dziwnego z zebami. Stwierdziłam,ze jestem zmęczona i mam zwidy, wpatrywałam się i myślałam sobie ,ze coś ze mną nie tak.... on zauważył, ze dziwnie jakoś się zachowuje- bo zadał mi pytanie ,czy wszyztko ok, czy dobrze się czuje...ja odpowiedziałam, szczerze, zreszto fajnie nam sie rozmawialo - że jestem zmęczona..bo wydaje mi się ,ze ruszają się mu zęby...i zapadła CISZA....i z dziwną miną ,po minucie powiedział,ze sie ruszają ...miał wypadek na motorze, stracił górne zeby, mial sztuczne czy coś jakos przymacowane na drucikach( nie znam się na tym) zaczał mi troche tlumaczyc a mnie zatkało...wyobraziłam sobie go bez zebów a,że byłam młoda to było to dla mnei wazne i randka ta była naszą ostatnią:D ...pózniej przez kilka lat pierwsze co to patrzylam na zeby facetów:) Odpowiedz Link Zgłoś
cala_w_kwiatkach Re: Najgorsza randka w życiu 09.06.09, 22:05 Facet spoznil sie na spotkanie, a ze byl cholernie zimny wieczor to mi sie zmarzlo. Nie bylo miejsca w fajnej knajpie, ktora zaplanowalismy, wiec poszlismy tam gdzie zaproponowal - mnie sie podobalo, on natomiast cale dalsze spotkanie mowil, ze okazal sie beznadziejny, bo: - spoznil sie na 1 spotkanie, - wybral tragiczne miejsce Potem jak juz udalo nam sie zasiasc w lokalu, do ktorego chcielismy isc najpierw to okazalo sie, ze nie mozna porozmawiac, tylko trzeba do siebie krzyczec, bo akurat byl koncert na zywo:) Zamowil jakies 'siki' a ja mocnego drina;) - stwierdzil, ze pewnie mam sklonnosci do naduzywania alkoholu. No to zamowilam kolejnego, nie wyprowadzajac go z bledu;p.... i nawet moja irytacja cala sytuacja przeszla mi we wspolczucie jego osobie. Zaznacze, ze przez cale spotkanie ciagle wypytywal mnie czy sie dobrze z nim bawie, po czym sam sobie na nie odpowiadał, ze pewnie nie, bo jest beznadziejny;) W koncu przyznalam mu racje! Ufff Odpowiedz Link Zgłoś
elizja Re: Najgorsza randka w życiu 29.07.09, 02:45 Koleś poderwał mnie na "problemy z dziewczyną". Chciał, żebym z nim poszła do kawiarni i mu doradziła. Słabo go znałam, jego dziewczyny wcale, ale jestem dobra dusza i poszłam. Jak można było przewidzieć opowiedział mi całe swoje życie o niedobrym tatusiu, o niedobrych dziewczynach i niedobrych pracodawcach. Oczywiście byłam współczująca i odpowiednio przejęta. Długo to trwało i tylko przy soczku, bo ja pieniędzy nie miałam, a on nie zachęcał do konsumpcji:). W końcu powiedział, że teraz ma dobrą pracę, bo jest kierownikiem restauracji w centrum dużego miasta. Ja na to, że jak mu się tak świetnie powodzi, to ja zamówię sobie jeszcze lody. W końcu przez te 2 godziny byłam psychoterapeutą:). Zjadłam te lody (8zł), on zapłacił i szybko wyszliśmy. A na dworze wystękał, że teraz nie ma już na bilet do domu. Więc musieliśmy maszerować na piechotę na trasę i łapałam mu autostop. Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: Najgorsza randka w życiu 09.06.09, 22:09 ja mialam chyba same fajne randki :) serio Odpowiedz Link Zgłoś
pijawka_lekarska Re: Najgorsza randka w życiu 09.06.09, 23:56 Jedna z pierwszych randek. Gość zaprosił mnie do dość fajnej (i nie taniej) restauracji na starówce.Tego dnia czymś się zatrułam, zrobiło mi sie niedobrze i pół wieczoru spędziłam w restauracyjnej łazience. Niestety ścianki były cienkie i odgłosy z łazienki doskonale było słychać w restauracji. Gdy wychodziłam, widziałam, że inni goście siedzą ze zbrzydzonymi minami, a pewna grupka po prostu wyszła, niczego nie zamawiając. Było mi potwornie głupio. Odpowiedz Link Zgłoś
artystka123 Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 00:05 Ojej... to rzeczywiście fatalna historia. A jak facet zareagował? Była jeszcze następna randka?:P Odpowiedz Link Zgłoś
enigm-a Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 00:15 O róznych wpadkach przeczytałam na www.O-Qrde.pl. A oto jedna z randkowych: Umówiłam sie z kolesiem na randkę. Wypiłam jedno małe piwo, a on cztery duże. Siedzielismy trzy godziny, bo mi swoje życie opowiadał. A jak kelnerka przyniosła rachunek, to zapytał: Ile to małe piwo? I zainkasował ode mnie 6 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
babilo Re: Najgorsza randka w życiu 01.09.09, 10:26 Moja najgorsza randka zdarzyła się na Mazurach. Po eleganckiej kolacji facet wyjął wykałaczkę i nie zasłaniając ust zaczął nią gmerać w zębach. I ze zdziwieniem przyjął moje pełne obrzydzenia spojrzenie, które skomentował "no co, przecież to normalna rzecz". Nie mógł o-Qurde, zrozumieć, że nie dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
pijawka_lekarska Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 12:45 Jak zareagował? Super się zachował. Zamówił dla mnie miętową herbatę, zaopiekował się mną, odstawił do domu, następnego dnia zadzwonił z pytaniem, jak się czuję. Oczywiście nie zniechęciło go to do mnie. Jesteśmy razem od ponad 5 lat :) Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 09:41 poznałam kolesia przez koleżankę, niby fajny, wegetarianin, wspólne tematy. Wieczorem koleś siadł i chciał mnie nauczyć wciągania energii odbytem. Podziękowałam mu i więcej się nie spotkaliśmy na szczęście:) Odpowiedz Link Zgłoś
mareczekk77 Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 09:49 Śmiesznie zabrzmiało, ale albo koleś użył złego słownictwa albo Ty to przeinaczyłaś. Miał na myśli energetyzację pierwszej czakry, albo "buddhi" bodajże to się nazywa, zamki energii, i tam też można wchłaniać energii, czyli robić to co miliony ludzi robią cwicząc tai chi albo pranayamę w jodze. No ale skąd prosta dziewczyna ma wiedzieć o takich rzeczach jak wyzwolenie, energia, medytacja. Z drugiej strony facet mówiący o czymś takim na randce z dziewczyną jest idiotą. Ja podobnie pokazywałem kiedyś zagarnianie energii dłońmi z huny z dziewczyną, była zaciekawiona bo poczuła niezwykłą energię i radość, no i się stało, wyszły jej tłumione wzorce, zalały jej świadomość, popłakała się i nie chciała więcej ze mną spotykać :) Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 09:52 mareczekk77 napisał: > Śmiesznie zabrzmiało, ale albo koleś użył złego słownictwa albo Ty to > przeinaczyłaś. Miał na myśli energetyzację pierwszej czakry, albo "buddhi" > bodajże to się nazywa, zamki energii, i tam też można wchłaniać energii, czyli > robić to co miliony ludzi robią cwicząc tai chi albo pranayamę w jodze. Dokładnie tak powiedział, nie używał fachowych słów i dlatego tak mnie zniechęcił. Odpowiedz Link Zgłoś
llatarnik Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 19:39 kk-666 napisała: > poznałam kolesia przez koleżankę, niby fajny, wegetarianin, wspólne tematy. > Wieczorem koleś siadł i chciał mnie nauczyć wciągania energii odbytem. > Podziękowałam mu i więcej się nie spotkaliśmy na szczęście:) O kurde! Jak ten świat jest mądrze urządzony. Energię, którą ja tak beztrosko wypuszczam, inni wciągają... Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Najgorsza randka w życiu 10.06.09, 19:44 wnuki będą zachwycone historią <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczek181987 Re: Najgorsza randka w życiu 26.07.09, 20:53 pamiętam jedną taką randkę. Było chyba -20 stopni (na serio nie przesadzam). Facet powiedział,że pójdziemy do kina i do knajpy. Zgodziłam się.Co się okazało.... chodziliśmy dobrych kilka godzin po mieście...nawet nie wspomniał o tej knajpie i kinie.Potem wsiedliśmy do jakiegoś autobusu, długo twierdził ze wie gdzie jedziemy a co sie okazało to wysiedliśmy na jakimś wygwizdowiu gdzie podeszła do nas grupa pijanej młodziezy ( on oczywiscie schował się na mną i stwierdził ze się boi.Dobrze że ja zagadalam z tymi chłopakami i się okazało że chcieli tylko o godzine zapytać ) i czekalismy kolejną godzinę na autobus miejski. Zapytał czy jest mi zimno, powiedziałam ze tak. myślałam ze go olśniło i że w koncu gdzieś pójdziemy.NIE MYLIŁAM SIE .Poszliśmy do kina ale...TYLKO ZOBACZYĆ CO W TYM KINIE JEST, PRZECZYTAĆ REPERTUAR. do knajpy tak samo... przeczytalismy menu a on powiedział,że fajna knajpa i jak pójdziemy na druga randkę to tu pójdziemy. Nie było drugiej randki Odpowiedz Link Zgłoś
julyana jeszcze cos dodam 10.06.09, 21:10 Ja z moich wpadek pamiętam pierwszą z dwóch w moim życiu randek umówionych przez net. Miałam 18 lat, poszłam z facetem do knajpy gdzie spotkałam byłego (z którym rozstałam sie 3 tygodnie wcześniej) ze znajomymi, opowiedziałam facetowi pokrótce historie związku i dlaczego tamtent facet to palant:), a na końcu sie upiłam i szalałam na parkiecie, a koleś okazał sie z nieśmiałych i kosciółkowych.:) Drugiej randki nie było, jakby ktoś pytał.:) A jeszcze kiedys umówiłam sie ze znajomym brata koleżanki:) któremu wpadłam w oko na imprezie. Cały czas gadał o sobie i o tym jaka wielka kariera go czeka (od dwóch lat siedział w Anglii przy robotach fizycznych, a wcześniej skończył technikum), ANI RAZU nie zapytał o nic co dotyczyłoby mnie - sama musiałam wtrącać co robie, co lubię, co planuję, etc. Chemii i nawiązania kontaktu zero, wiec ofkorz pierwsza i ostatnia randka, a facet po 2 dniach dzwoni, że on zaraz po mnie przyjeżdża (nie czy mogę, czy bym chciała - tylko po prostu on zaraz przyjeżdża:) i jedziemy na jakiś tam zlot motocyklistów.;) Musiałam sie naprodukować żeby spławić skutecznie, acz kulturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta.oczko Re:jedna z wielu 10.06.09, 23:02 Kolega mojego kolegi. Spotkanie w kinie, spóźniłam się 5 min, a on awantura na powitanie, że musi czekać. Przy kasie szuka kierownika, bo twierdzi, że zna szefa wszystkich szefów i nie będzie płacił za bilet, niestety szef się nie pofatygował. Kolega wybrał film nie pytając mnie, czy mam ochotę go zobaczyć, za bilet zapłaciłam sama, w sali zrobił awanturę, bo przyjechał motorem i na siedzeniu obok położył kask, a kiedy dziewczyna, która miała to miejsce poprosiła, żeby zabrał kask był mocno oburzony. Dzięki temu zauważył mnie mój kuzyn i postanowił się przywitać, kolega wdał się z nim w żenującą rozmowę, a ja czekałam aż światła zgasną. Film był typową strzelanką, ale przeżyłam. Przy wyjściu okazało się, że kolega nie ma kasku dla mnie, ale mogę jechać bez kasku(akurat zaczeła się ulewa). Poprosiłam, żeby odprowadził mnie na przystanek, niestety ostatni autobus odjechał chwilę wcześniej. Na maxa wkurzona wziełam taksówkę i wróciłam do domu. A kolega zadzwonił kilka dni później i oznajmił, nawet nie zapytał, że zabiera mnie na imprezę, kazałam mu spadać. Więcej się nie odezwał. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba8 Re: Najgorsza randka w życiu 11.06.09, 01:05 zagle-naj!!!! :))) Ja bez cudow moze, ale najgorsze sa dla mnie takie nudne i przewidywalne. A z najgorszych na ktorych cos sie dzialo, to na pierwszej randce facet caly czas szantazem emocjonalnym, ze chyba mi sie on nie podoba probowal zmusic do tego zebym jeszcze nie szla do domu wrrrrrr szkoda mi go bylo wiec posiedzialam jeszcze troche, nastepnie wyszedl do lazienki zostawiajac mi rzeczy i z 1h minelo a jego nie ma i nie ma, wiec zaczelam juz rozmawiac z jakimis innymi ludzmi w lokalu....zaczeli zamykac a ja nie wiem co robic. Wzielam gleboki wdech i weszlam do meskiego. Koniec koncow okazalo sie, ze zasnal na ubikacji i byl jakis dziwny..nie wiem czy nie wzial jakis dragow. Wreczylam mu rzeczy i myknelam szybko do taxi brrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
vinnajagoda Re: Najgorsza randka w życiu 11.06.09, 03:04 Umowilam sie z chlopakiem do kina... okazalo sie, ze w kinie nic nie ma ciekawego i zaprosil mnie do siebie do mieszkania. W mieszkaniu mial niesamowity balagan, pokazal mi swoja kolekcje pajakow - w tym jak jeden pajak pozera myszke. W koncu wlaczyl telewizor i zaczelismy ogladac wszystko jak leci - w tym reklamy... Na samym koncu pochwalil sie jeszcze ze na balkonie nie ma barierki (oderwala sie i gosciu przechowywal ja za lozkiem). Odpowiedz Link Zgłoś
dune31 Re: Najgorsza randka w życiu 11.06.09, 13:43 Trochę randek również miałam... ale jedne gorsze jedne lepsze, ale jakiś takich przedziwnych historii nie mam. Jednak nawiązując do dziwnych facetów, pamiętam takiego jednego, miałam gdzieś hmm 17 lat i sam sposób poderwania był dziwny, mama wysłała mnie do kiosku po papierosy, a że była to niedziela, wiec musiałam lecieć na dworzec i tam przyczepił się do mnie koleś ale nic nie zagadał tylko całą drogę dosłownie szedł za mną. Aż w końcu pod samą klatką zawołał do mnie, zatrzymałam się i coś tam zagadał, już nie pamiętam co, ale umówiłam się z nim na drugi dzień, że przyjdzie po mnie po szkole, teraz się z tego śmieję, ale chyba zgodziłam się dlatego, że był ubrany w granatowy dresik, z trzema paseczkami po bokach, niegdyś baaardzo modny ha ha, ogólnie brzydki nie był, ale piękny też nie. Historia z nim trwałą 2 tygodnie, nie wiem i tak jak to wytrzymałam, spotykać się chciał tylko w domu, na mieście jakoś dziwnie nie chciał się pokazywać, zupełnie jakby sie wstydził, kłamał jak z nut i był strasznie zakochany w sobie, często opowiadał jak to lekarka albo pani ze sklepu mówią mu jaki on to piękny i wogóle doskonały. Co najlepsze jego ojciec miał zakład pogrzebowy i on mu tam też pomagał i tak myślę, że on przez to zbzikował ponieważ nieraz jak go spotkam to raczej mnie nie poznaje, ale widzę, że do każdego coś krzyczy, zaczepia, jakby był niepoczytalny ha ha. Z kolei też jeszcze jeden był taki, jak się umówiliśmy do kina to przyszedł z kolegą hmmm, przyzwoitek czy co? ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
mruff Re: Najgorsza randka w życiu 11.06.09, 22:05 wątek jest świetny :) Ubaw mam po czubek włosów i paznokci ( w kolorze czerwonym) Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: Najgorsza randka w życiu 11.06.09, 22:47 Oooo jea! W podstawowce tez mialam takiego amanta ktory umowil sie ze mna na randke a przyszedl z banda kolegow. Zasugerowalam ze moze jednak pogadamy sami, i o dziwo sie zgodzil. ale gadka sie nie kleila i po godzinie powiedzialam ze musze isc do domu. Wtedy zmusil mnie zebym miala z nim moj pierwszy pocalunek ktory skladal sie z tego ze wepchal swoj jezyk pomiedzy moje usta i nim machal. PRZYSIEGAM ze potym nie calowalam sie z zadnym chlopakiem przez 3 lata - tak mi obrzydzil facetow. Pomyslalam: "jezeli to jest to, o czym dziewczyny tak mowia - to ja tego nie chce!!" Potem oczywiscie juz nie chcialam sie z nim spotykac i robil mi gluche telefony przez 2 tygodnie az wkoncu poprosilam starszego brata aby odbieral telefony. Podzialalo! Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: Najgorsza randka w życiu 02.08.09, 12:47 o dzizas, chyba spotkalysmy sie z tym samym gosciem :D Odpowiedz Link Zgłoś
wylinka7 Re: Najgorsza randka w życiu 05.08.09, 13:29 Haha, koszmarne pierwsze pocałunki to też byłby niezły temat. Mój też zakończył jedną z nudnych randek - na dodatek chłopak w tym samym czasie żuł gumę!!!! Obrzydlistwo! I tak samo przez dłuuuugi czas unikałam facetów. Odpowiedz Link Zgłoś
dziki-imbir Re: Najgorsza randka w życiu 12.06.09, 17:30 Poszlismy na Sylwestra. Zabawa byla w zupelnie nie znanej mi czesci miasta. Wracamy. Zimno, jak jasna cholera, czekamy na autobus nocny. Facet mowi: zrobilbym wszystko, zeby nie bylo ci zimno. Ale o zorganizowaniu jakiegos transportu nie pomyslal. W koncu wsiedlismy w autobus (facet zdecydowal, z ktorego przystanku, w ktory autobus, bo ja - jak mowilam - nie mialam pojecia, gdzie jestesmy). Okazalo sie, ze pojechalismy w przeciwna strone. Znow przystanek, znow autobus - tym razem we wlasciwym kierunku. Dojechalismy do przystanku, na ktorym trzeba bylo wysiasc i przesiasc sie w kolejny autobus. Czekamy. Podjezdza autobus, ktory podwiozlby faceta pod jego dom (ja mieszkalam w innej dzielnicy). Facet mowi: - O, mam autobus, to czesc. I zostawil mnie sama w zimie w srodku sylwestrowej nocy na ulicy. Wrocilam do domu i od tego czasu przestalam sie do niego odzywac. Kilka dni potem spotkalismy sie przypadkowo (wspolni znajomi). Facet pyta, dlaczego nie odzywam sie do niego. Wygarnelam wiec wszystko, co sobie o nim pomyslalam stojac na przystanku o czwartej nad ranem w kilkunastostopniowym mrozie i co mysle o nim teraz. Potem zapytalam: co ty sobie w ogole myslales, gdy mnie tak zostawiles? - No, doszedlem do wniosku, ze juz nie mialas dluzej ochoty na moje towarzystwo. Staral sie przekonujaco udawac, ze nie wie, o co mi chodzi. Odwrocilam sie na piecie i staralam sie przekonujaco udawac, ze go nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
green_basik Re: Najgorsza randka w życiu 12.06.09, 21:14 Już tutaj opisałam najgorsze spotkanie w moim życiu i raczej nic się nie zmieniło od tego czasu. Ten spóźniony 40 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
krostanadupie Re: Najgorsza randka w życiu 12.06.09, 21:59 Nic nie wiem opowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
pe.le Re: Najgorsza randka w życiu 13.06.09, 09:00 Moja najgorsza i jedyna na szczescie taka randka w zyciu to byla randka w ciemno! ;o) Pan starszy dwa lata, na zdjeciu byl w jakiejs czapce, urlopowo, pisal do rzeczy, wiec mysle sobie, Ok, kawa nie zaszkodzi. ;] Kurka....!! Zapomnial gdzie sie umowilismy, musialam czekac az dolezie :o), kawe musialam sama zaproponowac, bo nie wiedzial gdzie mozna ja wypic (centrum duzego mista sic!), ubranie wczorajsze, wymiete i z pewnoscia pare dni przechodzone, wygladal sporo starzej... fuj! Dostalam romantyczny prezent :o) papierowa torebke, a w niej Czesia z wypadajacym mozgiem :D, do tego musialam zaplacic za kawe bo pan nie mial tyle pieniedzy. Caly czas chrumkal, i zapomnial o wszystkich interesujacych tematach, za to od razu zabral sie do romantycznego glaskania mnie po rekach. Nigdy wiecej! :D Odpowiedz Link Zgłoś
green_basik Re: Najgorsza randka w życiu 18.06.09, 22:27 > i zapomnial o wszystkich interesujacych tematach Jego tabsy na pamięć, pomyliły mu się z dropsami na klimaks żony. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
pe.le Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 19:34 Nie był żonaty. Z żonatymi się nie umawiam na randki. Odpowiedz Link Zgłoś
green_basik Re: Najgorsza randka w życiu 21.06.09, 09:20 pe.le napisała: > Nie był żonaty. Z żonatymi się nie umawiam na randki. Pewnie tylko obrączki nie nosił. Też tak bywa. Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz, nie dość że nałykał się dropsów na klimaks żony, to jeszcze kochanka, jak co miesiąc, zaproponowałam mu kolację ze śniadaniem i przez to był takim niebacznym, rozdwojonym w sobie osłem na tym spotkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
green_basik Re: Najgorsza randka w życiu 21.06.09, 14:16 > Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz, nie dość że nałykał się dropsów na > klimaks żony, to jeszcze kochanka, jak co miesiąc, zaproponowałam mu kolację ze > śniadaniem i przez to był takim niebacznym, rozdwojonym w sobie osłem na tym > spotkaniu. I jeszcze dzieci miały ospę. Cały czas pewnie myślał, czy on już aby przechodził ospę wietrzną, czy też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
krostanadupie Re: Najgorsza randka w życiu 21.06.09, 14:54 >, jak co miesiąc, ??? Jak co miesiąc? Ochłapy po żonie? Czy staje mu już tylko na widok dmuchanych panienek z pornoli? Odpowiedz Link Zgłoś
marryllkka Re: Najgorsza randka w życiu 21.06.09, 18:40 > Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz, nie dość że nałykał się dropsów na > klimaks żony, to jeszcze kochanka, jak co miesiąc, zaproponowałam mu kolację ze > śniadaniem i przez to był takim niebacznym, rozdwojonym w sobie osłem na tym > spotkaniu. No tak, bo w Pacanowie kozy kują, a każda nowa dupa jest lepsza od obecnej. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotk_a_polna Re: Najgorsza randka w życiu 13.05.10, 14:10 > Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz, nie dość że nałykał się dropsów na > klimaks żony, to jeszcze kochanka, jak co miesiąc, zaproponowałam mu kolację ze > śniadaniem i przez to był takim niebacznym, rozdwojonym w sobie osłem na tym > spotkaniu. To jest przezabawna historia. Później z tą kochanką licytował się na forum, kto komu jest winny laskę, a kto komu jest winien minetę. Trafił swój na swego. Klasa. Odpowiedz Link Zgłoś
donnaanna Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 16:45 pe.le ja przepraszam za ignorancje - co to jest Czesia z wypadajacym mozgiem? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Najgorsza randka w życiu 02.08.09, 00:19 No co Ty! O włatcach móch nie słyszałaś? Wejdź na youtuba! Czesio to jest ten od dziendobry. www.youtube.com/watch?v=0v_AGSiQ_pc www.youtube.com/watch?v=OMH3eTmTG-o www.youtube.com/watch?v=FvteOHmK3mc&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Najgorsza randka w życiu 16.06.09, 22:08 Ja miałam przeważnie miłe randki, ale jedna to mi się do dziś śni jako koszmar. Umówiłam się z chłopakiem, który mi się strasznie podobał i bardzo mi na nim zależało. Kiedy już udało mi się zaprosić go na randkę, byłam oczywiście bardzo zdenerwowana. Mam głupia przypadłość, że wskutek nerwów jem, pochłaniam straszne ilości jedzenia. Na tej randce zjadłam chyba z pół asortymentu kawiarni, a na koniec dostałam biegunki od tych kremów, źle się czułam i ledwo wróciłam do domu. Więcej się ze mną nie umówił, a szkoda, bo to fascynująca osoba była :] Odpowiedz Link Zgłoś
lubieoliwki Re: Najgorsza randka w życiu 16.06.09, 22:19 Umówiłam się z gościem, poznanym na portalu randkowym. Na spotkanie spóźnił się 20 minut - uprzedził mnie o tym, jak już tam jechałam i musiałam sobie sama zorganizować ten czas (nie wysiadłam w ogóle z tramwaju, bo akurat lało). Kiedy w końcu dotarliśmy na miejsce, oświadczył, ze musi iść do kantoru wymienić pieniądze - właśnie teraz. Potem poszliśmy do knajpki, ale nie było miejsc - zaproponował, że pojedziemy gdzieś indziej (jak sądzę, od początku zależało mu, abym zobaczyła samochód). jedziemy, jedziemy, aż tu nagle koleś oświadcza: Muszę zrobić zakupy. Pojedziemy tylko na chwilę. Co było robić, jedziemy. W markecie kolejki na pół sklepu, a on spokojnie wchodzi i kieruje się do działu... dziecięcego!!! Kupił pieluszki i zupki w słoiczkach i tłumaczył, że to dla bratanka! Kiedy już opuściliśmy sklep, zawiózł mnie do restauracji, która była nieczynna od trzech godzin... A miało być tak pięknie:) Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 11:40 Na pewno mial jedna zalete-byl cudownym bratem :-))))Na nastepna randke przyszedlby z berbeciem tlumaczac ze siostra kazala pospacerowac hehe. Pod warunkiem ze berbec bylby niemowlakiem ciezko takiemu wytlumaczyc ze do taty ma sie zwracac per wujku hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 10:37 z nudów żem przeczytał ten przydługi watek i no mas! słabo jest bo oprócz tego ze cos sie dowiadujemy o facetach to bardziej o babkach tj o wiekszosci z was tu sie produkujacych obraz marudnej banalnej ksiezniczki sie wyłania która sie telepie a randke w poszukiwaniu ksiecia, mało luzu, duzo dooposcisku, jakies wyobrazenia idealistyczne, jak facet na rowerze przyjedzie to juz spalony jest na starcie itp a nie mozna po prostu pojsc na luzie bez lustrowania faceta pod kątem zamazposjcia, nawet jak robi kijowe wrazenie to spróbowac jakos ratowac wieczór, moze dotrzec do jakichs ciekawszych fragmentów jego osobowosci słowem wykazac sie jakąś aktywnoscia, a nie "ja taka super królewna olaboga a tu jakis neptek kolo fuj!" no offence:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kk_s Znerwicowany napaleniec. 19.06.09, 15:04 Facet poznany w necie. Wykształcony, na zdjęciach wyglądał całkiem przyzwoicie, miło się rozmawiało. Umówiliśmy się w centrum handlowym. Prosił, żebym stała pod "głównym" wejściem. I faktycznie - byłam pod głównym - ale dla niego główne było zwyczajnym, bocznym. Po 15 minutach poszukiwań odnaleźliśmy się. Miałam buty na 11 cm obcasie (a nie jestem z tych najwyższych, czyli 164+11 = 175 cm). On twierdził, że ma niecałe 180 cm :D a chyba był ze 2 cm ode mnie niższy, czyli jakieś 172-173. No nic to, przeżyłam. Zaprosił mnie na lody (?) - myślałam, że pójdziemy do kawiarni. Wcześniej wypytał mnie jakie lubię smaki, poprosił, żebym usiadła przy jakiejś restauracji i zaginął. Po 10 minutach wrócił z dwoma lodami po dwie gałki :D Rozmowa była drętwa, ale był strasznie zestresowany, więc myślałam, że się rozkręci. Zjedliśmy lody, więc zaproponował, żebyśmy poszli do kina - OK. Zgodziłam się. Poszliśmy do baku przy kinie i usiedliśmy na kanapach. Zaczął skubać sobie spierzchnięte wargi. Zapytałam czy chce pomadkę, na co on, że nie dzięki i dalej skubie. Obrzydziłam się na maksa. W końcu warga mu pękła i zapytał czy mam chusteczki - dałam mu. Wytarł się i zaczął uparcie się do mnie przysuwać, a ja odsuwać. W końcu mnie objął i powiedział: "A mówią, że jestem nieśmiały" - na początku nie wiedziałam o co mu chodzi, a potem dodał: "Może po kinie skoczymy do mnie? Na tę okazję pożyczyłem klaser od kolegi." - zatkało mnie. Powiedziałam, że nie, może następnym razem, a teraz chodźmy do kina. Przed salą powiedziałam, że muszę iść do łazienki, ale żeby on poszedł już do sali i... Nie wróciłam. Po 10 minutach zaczął dzwonić. Nie odbierałam. Po 30 napisał sms-a, że ma nadzieję, że wszystko ok. Więcej się nie odezwał. Ja z resztą też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 17:45 moze dotrzec do jakichs ciekawszych fragmentów jego osobowosci słowem wykazac > sie jakąś aktywnoscia, > a nie "ja taka super królewna olaboga a tu jakis neptek kolo fuj!" > zartujesz chyba??? Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 18:29 lonely.stoner napisała: > moze dotrzec do jakichs ciekawszych fragmentów jego osobowosci słowem wykazac > > sie jakąś aktywnoscia, > > a nie "ja taka super królewna olaboga a tu jakis neptek kolo fuj!" > > > > zartujesz chyba??? no w istocie, szanowna pani, nieco żartuje choc jak słysze ze kobieta skresla faceta bo raczył przybyc na randke rowerem to nie do konca zartuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 18:49 Dla mnie rower to luksus. Mnie wszyscy piechotą ganiają :) Ale dlatego, że się kreuję na miłośniczkę spacerów. Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Najgorsza randka w życiu 19.06.09, 19:53 liisa.valo napisała: > Dla mnie rower to luksus. Mnie wszyscy piechotą ganiają :) Ale dlatego, że się > kreuję na miłośniczkę spacerów. Elucha won na dwór, ładowac akumulatory przed egz!:) Odpowiedz Link Zgłoś
fredzelek.only Re: Najgorsza randka w życiu 21.06.09, 15:39 Witam! jedna z moich najgorszych randek: ja jakies 16lat on pare lat starszy spotkalismy sie na paru imprezach,dobrze sie razem bawilismy wiec postanowilismy umowic sie na randke. Ja cala podjarana przyszlam wczesniej w wyznaczone miejsce,on nie dosc ze sie spoznil to przyszedl z watacha kolegow, powiedzial zdawkowe no siema i ze musi cos zalatwic i zebym poszla z nimi,nie zamienil ze mna pozniej ani slowa,rozmawiam z jego kolega ktory pozniej podrywal mnie na dyskotece;/.Po paru rundach po miescie stwierdzil ze nie ma juz czasu, a takie gowniary jak ja tego nie zrozumieja;/ kolejna jedna z gorszych-randka internetowa koles wydawal sie swietny, mnostwo tematow do rozmow no i z wygladu tez barzdo przypadl mi do gustu, postanowilismy sie spotkac.KIedy przyszlam w umowione miejsce nie poznalam go, byl 3razy taki jak na zdjeciach do tego nizszy ode mnie o glowe;/ to bylo straszne nie miescil sie ze mna na podwojnym krzeselku w autobusie,meczyl sie chodzac i co chwila podskakiwal zeby nadgonic tepo, zeskakiwal z stopni i nie zmiescil sie na krzesle z barze aaaa tragedia,opowiadal caly czas o tym samym a ja cala zszokowana nie mialam pomyslu na temat rozmowwy,trzymalam 2h po czym w lazience napisalam smsa do kolezanki zeby zadzwonila i wybawila mnie z opresji,odebralam tel a jemu powiedzialam ze przepraszama ale wlasnie kolezanka czeka pod moim blokiem i musze isc...to bylo straszne chociaz teraz wspominam to z humorem;d Odpowiedz Link Zgłoś
marzannasz Re: Najgorsza randka w życiu 21.06.09, 21:53 hmm to nawet trudno randko bylo nazwac - przynajmniej ja tak do tego podchodzilam, wiec jak sie zyje w UK to trudno o kontakty z krajanami, wiec kazdy moze byc uzyteczny, ja akurat startowalam, szukalam mieszkania, zostawilam wiec ogloszenie w lokalnym sklepie, zaczelam dostawac SMS od jakiegos chlopaka - Polaka, nawiazala sie " korespondencja" smsowa - ale zadnych flirtow, po 2 tygodniach stwierdzilismy ze sie spotkamy w lokalnym pubie, zawsze to jakas znajomosc, a gdybysmy sobie w oko wpadli - to dlaczego by nie, ale ogolnie w ten sposob sie nie nastawialam, ot spotkanie przy piwie, gdy sie zobaczylismy dla mnie bylo jasne ze ani ja ani on nie jestesmy w swoim typie, aczkolwiek skoro juz sie spotkalismy to zawsze mozna pogadac, rozmowa sie nie kleila, ale w miare staralam sie ja podtrzymywac, kolega prowadzil pochwalne monologi ku czci swojej zaradnosci w UK, po godzinie czasu piwo sie skonczylo, czas sie rozejsc kazdy w swoja strone, przed wyjsciem poszlam tylko do toalety, zostawiajac moj parasol i plaszcz na stoliku z moim towarzyszem, gdy wrocilam po 5 min jego juz nie bylo, a moje rzeczy lezaly niepilnowane. Bardzo mnie to prostackie zachowanie wkurzylo, wiec mu napisalam w SMS co o tym mysle, a on mi odpisal ze woli byc brany za chama niz powiedziec kobiecie ze sie mu niepodoba!!!! Szczena mi opadla gdzi jak w ktorym miejscu pokazalm mu najdrobniejszy przejaw adoracji, do dzis sie glowie..... Odpowiedz Link Zgłoś
mimka23 Re: Najgorsza randka w życiu 22.06.09, 11:22 Oj było parę takich randek, ale najbardziej mi utkwiła w pamięci taka: poznałam chlopaka w necie, umówiliśmy, się, przyszedł na spotkanie z grupą kolegów (chyba miało to na celu wstępną ocenę mnie przez nich). Potem koledzy poszli sobie i zostaliśmy sami. Nie chciał się szarpać finansowo na pierwszej randce, więc zaproponował spacer. Ok, poszliśmy. Zaczął opowiadać mi o tym jaki jest bogaty i równocześnie nieszczęśliwy, bo ma chore serce i nie wie ile mu jeszcze życia zostało (równocześnie co chwila palił kolejną fajkę). Potem stwierdził, że chce mu się pić, że mu w ustach zaschło i tutaj mocno się zdziwiłam, bo zasugerował, że na pragnienie i suchość w ustach najlepszy byłby pocałunek z języczkiem... Nagle potwornie rozbolała mnie głowa i uciekłam czym prędzej. Potem jeszcze przez jakieś 2 tygodnie mnie nagabywał, że się zakochał, że strasznie mu się spodobałam i chciałby sie spotykać ze mną. Nie pozostawiłam mu złudzeń i po kilku próbach kulturalnego załatwienia sprawy, powiedziałam w końcu, żeby spadał. Odpowiedz Link Zgłoś
wzorowa.uczennica Re: Najgorsza randka w życiu 22.06.09, 17:04 Moją najgorszą randkę przeżyłam dosłownie ze dwa tygodnie temu. Facet koło 35, firma, zaprosił mnie "na kawę". Umówiliśmy się, spotkaliśmy, no to ja mówię, co robimy, a on na to stukając się po kieszeniach "o cholera zapomniałem portfela, zostawiłem w innej kurtce". Ok więc ja na to, chodźmy na spacer. Siedliśmy na ławeczce, i wtedy poczułam zapach alkoholu, pewnie był "wczorajszy". Opowiadał jaką to miał wczesnej głupią dziewczynę - dosłownie tak to określił i że zamykała go w domu jak chciał iść po bułki ;-)))) Że nienawidzi blondynek- jestem brunetką- bo są straaasznie głupie, i takie tam dyrdymały. Powiedziałam mu prosto z mostu, że nic z naszej znajomości nie będzie, a facet na to, ok zostaniemy przyjaciółmi. Na szczęście już się więcej nie odezwał... Odpowiedz Link Zgłoś
fanny.ekdahl Re: Najgorsza randka w życiu 22.06.09, 17:10 Koleś przyjechał po mnie samochodem. pojechaliśmy pod miasto na smażoną rybę, a potem pojeździć po leśnych drogach, żebym mogła sobie poprowadzić (nie miałam jeszcze prawa jazdy). Potem koleś z powrotem wsiadł za kierownicę i chciał przejechać taką leśną drogą z powrotem do miasta. Powiedziałam mu, że jest tam pełno piasku i się zagrzebiemy. Ale on powiedział, że na pewno nic się nie stanie. No i rzecz jasna zakopaliśmy się. Późny wieczór, zimno, najbliższa wioska jakiś kilometr dalej. Koleś zaczął... płakać. Mówił, że tragedia, jak teraz wrócimy, masakra, on się zabije, ojciec go zabije i takie tam. Powiedziałam, że damy radę, że podłożymy jakąś dechę, odkopiemy trochę piachu saperką i będzie ok. Powiedział wtedy, że nie ma saperki, ani żadnej łopatki. Ma tylko stary głośnik. I zaczął wykopywać ten samochód kawałkiem głośnika. Pod koło podłożył jakąś dechę, a ja próbowałam wyjechać. Ale nic. W końcu pomyślałam, że może coś źle robię i zaproponowałam mu, że się zamienimy - niech on siedzi za kierownicą, a ja będę kopać. Wyszłam z samochodu i okazało się, że on jak kopał to robił to w ten sposób, że piasek leciał pod samochód i auto leżało na piachu zawieszeniem. Powiedziałam mu, że teraz to już lipa i trzeba iść do wioski po kogoś, żeby nas wyciągnął. A ten koleś znowu w płacz. No ale w końcu poszedł do wsi i uprosił jakiegoś chłopa, żeby nas wyciągnął ciągnikiem. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
julyana Re: Najgorsza randka w życiu 22.06.09, 17:28 Fanny.ekdahl, masz miejsce na podium.:) Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: hahahahahahhahhhhhhhhhhhhhhhh 22.06.09, 19:51 tez sie usmialam. lol Odpowiedz Link Zgłoś
mareczekk77 Re: Najgorsza randka w życiu 26.07.09, 21:12 Mi raz za miastem zepsuł się samochód, dziewczyna patrzy przestraszona, podniosłem maskę ale oczywiście nic mi to nie mówi co się tam dzieje, i chcę zawyć do księżyca - wołanie pomocy drogowej, bardzo drogie, czas, nerwy. Ale się wziąłęm w garść, przytulam dziewczynę, i patrząc jej w oczy mówię że nieważne auto i cały świat dopóki mamy siebie :) samochód za 20 minut odpalił i dojechałem do domu (nic się nie stało, wariacja elektroniki nie wiadomo do dziś co się stało) a ja od zachwyconej dziewczyny dostałem piękny prezent, jako jedyny "bez" opakowania :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.wz Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 15:30 Miałam troszkę podobną sytuację, z ex chłopakiem pojechaliśmy w zimie przez las oczywiście żeby nie było. Chłopak jak kupił samochód powiedział, że szkoda mu kasy na zimówki wiec całą śnieżną zimę jeździliśmy na letnich (samochód był w podstawowej wersji czyli bez kontroli trakcji i takich tam zabezpieczeń). No i traf chciał, że był rzadko używany więc ugrzęźliśmy. Mróz jak cholera, w samochodzie nic nie miał, czym moglibyśmy troszkę pomóc na ten śnieg i lód. W końcu zatrzymałam jakiś dresików i pomogli nam się wydostać. Żenada z tymi skąpcami. Odpowiedz Link Zgłoś
o-qrde.pl Re: up! n/t 26.07.09, 21:01 Fanny.ekdahl, masz miejsce na podium.:) Piekne, qrde, po prostu piękne. Odpowiedz Link Zgłoś
meegotka Trudne początki... 04.08.09, 12:04 To może ja o fatalnym początku i pięknym zakończeniu. Dzięki bratu znałam się z z off-roadowym towarzychem. Był tam słodki, inteligentny i miły koleś, który zaprosił mnie na randkę. No więc ja wyfiokowana, w nowej sukience, wymalowana i pachnąca. Przyjeżdża po mnie koleś upapranym błotem wielkim terenowym samochodem. On w wojskowych ciuchach i szczerzy zębiska. Jedziemy, Najpierw przez miasto, później lasem. Zatrzymujemy się na kompletnym zadupiu, pomaga mi wysiąść, otwiera klapę i wyciąga bojówki i kurtkę i mówi: "zakładaj" :) Ja na to, żeby zapomniał. On: jak chcesz, ale będzie Ci niewygodnie (dużo bym dała, żeby się dowiedzieć co kombinuje. Stresu nie miałam, bo znaliśmy się już bardzo długo i jakby miał złe zamiary to już by to wylazło). Idziemy przez las, na szczęście on odgarnia krzaczory i pajęczyny. Idziemy tak dobre 20 minut, ja wściekła na siebie, ale bardziej na niego, bo rajstopy do wywalenia i pecherze na nogach. Wchodzimy na polanę nad samym jeziorem. A na polanie pięknie nakryty stół, 50 m od niego grill, lodówka i... kucharz (jak się później okazało jego przyjaciel-kucharz). Kolacja była wyśmienita, wino takoż. Wróciliśmy śmiejąc się i trzymając za ręce. Dzisiaj jesteśmy 5 lat po ślubie i do dzisiaj potrafi mnie tak zaskoczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
mosiek22 Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 02:05 Żadko odpowiadam ale się skuszę. Moja najgorszą randkę przeżyłam niedawno z "moim Misiem" chyba z malym mózgiem (chociaz i tak go kocham). Zaprosił mnie do domu (chciał chyba pokazać ze umie gotowac). Owszem ugotował kolacje, przygotował kilka "rewelacji" dla nas, naprawdę było miło przez jakiś czas. Zapomniał tylko "niedny Miś", że umówił sie na ten sam wieczór z kolegami na granie w piłke. Wprawdzie nie był to jakiś koszmar ale nie tak wyobrażałam sobie wieczór we dwoje :P Odpowiedz Link Zgłoś
anulickaa Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 03:17 To i ja opowiem. Pewien kolega staral sie o moje wzgledy na poczatku calkiem przyzwicie. Po mniej wiecej trzeciej randce postanowil mnie pocalowac, dodam, ze facet ma 32 lata i nigdy wczesniej nie mial dziewczyny. I nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze znienacka zlozyl buzie w ciup niczym male dziecko, zlozyl pocalunek na moim ustach i z zamknietymi ustami zaczal wydawac odglosy, jakby co najmniej przezywal wielokrotny orgazm. Na koniec przy pozegnaiu facet nie mniej nie wiecej tylko puscil baka! Nie dalo sie zignorowac, bo w pokoju bylo cicho, a dzwiek rozlegl sie niebagatelnie! A co on na to? Zero 'przepraszam' ,na twarzy cienia zmieszania. Na moja zdebiala mine odpowiedzial - no nie mow, ze nigdy tego nie robisz. Od tej pory tez bylam nieelegancka i przestalam odbierac telefony od niego:) Odpowiedz Link Zgłoś
mareczekk77 Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 09:36 Buauuauahahhahahahahhaha randka stulecia :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
o-qrde.pl Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 09:54 To była randka mojej ciotki, dawno temu. Facet - młody Bóg. Sceneria: piękna, biała zima. Cały dzień chodzili po pieknym, zabytkowym mieście. Zwiedzali, gadali. No po prostu jak z filmu. Nagle ciotce zachciało się siusiu. A że i tak długo wytrzymywała, wstydząc sie mu powiedzieć, to już jak się zachciało, to natychiast. Znalazła ustronne miejsce. I nagle zobaczyła, jak widoczna na śniegu strużka zmierza w kierunku stojącego obiektu westchnień. I dalszego ciągu nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
lola.b Re: Najgorsza randka w życiu 27.07.09, 09:57 1.Umówiłam się na randkę z kolegą z byłych studiów. Niestety, kolega inteligencją nie grzeszył, więc i tematów do rozmowy brakło. Potem poszliśmy do McDonalda (ale nie mam nic przeciwko temu, po prostu było już późno i reszta knajp w pobliżu była pozamykana) a on co chwila robił mi i nam zdjęcia i ciągle je oglądał i chwalił. Nudno było i jeszcze ciągle chciał się przytulać. 2.Umówiłam się na drugą randkę z pewnym kolesiem. Trochę się do niego zraziłam na pierwszej, ale pomyślałam, że możnaby spróbować jeszcze raz.Poszliśmy na wino do mieszkania jego kolegi, koledzy po pewnym czasie poszli coś załatwić a koleś zaczął się do mnie dobierać.Przewidziałam tę okoliczność i nawet chciałam tego.W trakcie pocałunków i pieszczot okazało się, ze kolo nie ma gumki.Powiedziałam, że ja w takie coś nie wchodzę, on powiedział, że "wie, jak zrobić, żeby nie było dzieci", zapytałam go czy na pewno chce ryzykować i powiedziałam, że ja tak nie chcę, możemy się po prostu inaczej zabawić.W takcie pieszczot próbował wbić się "na chama", a pod koniec tego wszystkiego, kiedy myślał, ze jest supermistrzem pieszczot, powiedział:"No to lecisz po gumki".W burzę! Odpowiedz Link Zgłoś
2erida Re: Najgorsza randka w życiu 28.07.09, 17:00 Po prostu randki marzen. Az sie odechciewa na nie chodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
margulinka Re: Najgorsza randka w życiu 28.07.09, 18:01 lola, czyli gadulstwo=inteligencja? Odpowiedz Link Zgłoś
elderlane Re: Najgorsza randka w życiu 30.07.09, 19:09 nie będzie to randka.tylko sms, którego dostałam od kolesia, który startował do mnie jeszcze w liceum, przyjeżdżał rowerem 8km, żeby posiedzieć i pogadać, piwko spić.w sumie był spoko,ale zupełnie nie mój klimat.pewnego dnia wieczorkiem dostaję sms-a: "siema ptysiu, jak ci dzionek pie...ął?" leżałam ze śmiechu i do tej pory sama czasem tak piszę do wtajemniczonych, którzy znają historię tego tekstu:) Odpowiedz Link Zgłoś
annoushkapl Re: Najgorsza randka w życiu 05.08.09, 13:21 Dziewczyny, wspanialy watek i wszystkie Wasze historie doprowadzaja mnie do lez... ze smiechu!! Smieje sie jak szalona, jak przyslowiowy glupi do sera, ha ha ha. Wiele historii przeczytanych tutaj jest naprawde wysmienitych, jesli tak to mozna ujac. Ale ta historia z sms jest rewelacyjna, ha ha. Nie dziwie sie, ze do dzisiaj smiejesz sie ze swymi przyjciolmi z tej historii, bo ja tez bym pisywala do nich takie sms! ha ha ha ha. Odpowiedz Link Zgłoś
jagodzianna Re: Najgorsza randka w życiu 11.08.09, 13:44 To mi przypomina najlepszy tekst na jaki facet próbował mnie poderwać:) A było to tak: Wakacyjna impreza pod chmurką, nad jeziorem i ja na parkiecie razem z koleżankami. Nagle podchodzi chłopak, malutki i młodziutki, jakieś 16-17 lat (ja miałam 20 labo 21) i mówi"CHCEEEESZ ZAŁYCZYĆ BROWARA";D Tak się zaczęłam śmiać, że nawet nie miałam szansy odpowiedzieć, że nie ale dziękuję za propozycję;p Odpowiedz Link Zgłoś
llatarnik Re: Najgorsza randka w życiu 04.08.09, 22:24 To chyba był jakiś zbączeniec... Odpowiedz Link Zgłoś
fruzik83 Re: Najgorsza randka w życiu 30.07.09, 19:38 Moja najgorsza randka wygladała tak: najpierw facet ze dwa tygonie usilnie chciał się ze mną spotkać,bardzo fajnie gadało się nam gg więc się zgodziłam. Poszlismy na kawę. Koleś starsznie nudny i przechwalający się 'co to nie ja', nie dał mi dojść do słowa tylko rozprawiał jakie to on sukcesy w pracy nie osiąga, że firma w niego inwestuje, że chce budować dom! itd. A jak kelnerka przynosła rachunek i ja tak raczej z grzeczności mówię, że zapłącę za siebie - a tu zero protestu. Najlepsze jest to, jak już dałam mu pieniądze on wziął w rękę, przeliczył i co się okazało - dałam mu o 1 zł za mało!!! (pomyliłam się po prostu ;]) No to i musiała się odbyć cała transakcja, ja nie miałam drobnych, więc dałam chyba 20 zł, on wysypał pieniądze z portfela i poszukał mi reszty.A to wszystko na takim malutkim stoliku w kawiarence...nie umówiłam się już z nim wiecej o nie!. Odpowiedz Link Zgłoś
malayah Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 13:40 Mam 28 lat i kilka beznadziejnych randek zapisanych w życiorysie. Oto wybrane przykłady na to, jakich facetów nosi matka ziemia... Żenada No 1 Wpadliśmy na siebie na imprezie w klubie, istne objawienie, chemia od pierwszego spojrzenia. Przegadaliśmy kilka godzin. Zapytałam czy ma kogoś - ku mojemu zadowoleniu odpowiedź była przecząca. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Umówiłam się z Nim na spotkanie na mieście. Leciałam jak na skrzydłach - prosto z pracy. Idę, już widzę z daleka, że stoi w umówionym miejscu. Jestem już tuż, tuż...On patrzy w moim kierunku, uśmiecha się. I nagle...z przeciwnego kierunku, tuż za nim wyłania się wysoka blondi, z dziesięć lat starsza od niego. Pierwsza myśl: "przyszedł z siostrą o której opowiadał?!", Podchodzę, promiennie roześmiana, mówię "cześć" ale coś mi tu nie gra - dostrzegam zmieszanie na Jego twarzy. "Gośka, co ty tu robisz?!" - On do blondyny. A blondyna wali prosto do mnie: "Wiesz, kim jestem? Jestem jego dziewczyną!" A On do mnie: "Ja jej nie znam" i do niej: "przecież z tobą zerwałem!" Osłupiałam, zatkało mnie. Poczułam się jak na planie brazylijskiej telenoweli. Żenada No 2 Któregoś dnia umówiłam się na spotkanie z facetem, którego podsunął mi mój własny szef. Była czerwona róża, potem kameralna knajpka. Zamówiliśmy po drinku, On zapłacił. Zaproponowałam, żebyśmy zamówili po jeszcze jednym drinku i że teraz ja zapłacę. Nie protestował. Niepotrzebnie dodałam "wybierz sobie co chcesz". No i się zaczęło...koleś kazał barmanowi zmieszać kilka najdroższych trunków(które zresztą do siebie nie pasowały). Za jego drinka przebalowałabym całą noc! Żenada No 3 Zagadał do mnie na imprezie pewien przystojniak. W pewnym momencie powiedział: "miło było cię poznać, ale teraz uciekam już do domu, trochę za dużo wypiłem, nie chcę żebyś mnie widziała w takim stanie, bo jeszcze sobie coś złego o mnie pomyślisz". Pomyślałam: "przynajmniej kulturalnie wybrnął". Zadzwonił rano: "Cześć, co robisz? Może byśmy się spotkali?" Ja na to, że właśnie wstałam i szykuję sobie śniadanie. Zaproponował, że skoczy do sklepu po jajka i wprosi się do mnie na jajecznicę. Przyszedł. Bez jajek, bynajmniej bez tych w wytłoczce. Widać, że skacowany, do domu widać nie trafił po tym jak się pożegnał w klubie. Ja myślałam o kanapkach, On o kanapie. Ja o gorącej kawie, On o gorącym seksie. Miarka się przebrała gdy usłyszałam: "No, chodź tu do mnie, weź go do reki". Moja odmowa była mu nie w smak, więc sobie poszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 21:39 hehehehe, super. nasmialam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
stara-a-naiwna Re: Najgorsza randka w życiu 01.08.09, 17:20 ja pier...* trzeba mieć tupet! Odpowiedz Link Zgłoś
pijawka_lekarska Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 12:14 Umówiłam się raz z takim jednym, zimą, na przystanku autobusowym, zawierucha i śnieg, ja wściekle głodna (od śniadania nic nie jadłam). Czekałam chyba z pół godziny, aż przyszedł. Nie bacząc na to, że zamieniłam się w sopelek lodu, niefrasobliwym tonem zaproponował spacer. Gdy zasugerowałam zmianę planów na pójście do pewnej miłej (i ciepłej!) pizzerii, gwałtownie zaprotestował, tłumacząc, że nią ma przy sobie pieniędzy. Na moje stwierdzenie, że nie szkodzi, bo ja mam (byłam coraz bardziej przemarznięta i chciałam jak najszybciej znaleźć się w jakimś ciepłym miejscu), on zaczął jeszcze mocniej protestować "no bo jak by to wyglądało, żeby kobieta za niego płaciła, to nie do pomyślenia". Wytrzymałam z tym dżentelmenem kolejne pół godziny na mrozie, po czym zakończyłam randkę. Odpowiedz Link Zgłoś
pajda-chleba Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 17:33 a chlopakowi bylo po prostu glupio,ze nie ma kasy.Ten akurat mogl sie okazac fajnym facetem. Odpowiedz Link Zgłoś
llatarnik Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 20:08 No i patrzta - jaki kurde fajny wątek wyszedł. Chyba go dodam do ulubionych... Odpowiedz Link Zgłoś
kachaa17 Re: Najgorsza randka w życiu 31.07.09, 20:57 moja najgorsza randka odbyła się jak miałam 17 lat i była to zarazem moja pierwsza randka w życiu. Na Sylwestra poznałam gościa, któremu ja się spodobałam a on mi nie. Z wyglądu mi nie odpowiadał ale to to pal licho. Tańczyliśmy sobie ale rozmowa się nie kleiła, no ale w tańcu nie zawsze trzeba gadać. Po kilku tańcach zapytał czy się z nim umówię. Odmówiłam. Wtedy on uderzył do mojej koleżanki, ona mu też odmówiła. Po czym on znowu przyczepił się do mnie i w końcu dla świętego spokoju uległam i umówiłam się z nim na drugi dzień. Spotkaliśmy się na dworze i idziemy się przejść. Po 10 minutach widzę ,ze gadka dalej się nie klei więc stwierdzam, że nie będę się męczyć. I mówię, ze chcę już iść do domu, bo jestem zmęczona (po Sylwestrze). To on, że mnie odprowadzi. Zmierzamy więc w kierunku mego domu, ja już zadowolona, że koniec, że nie będę się dalej męczyć a tu nagle on pyta czy chcę być jego dziewczyną. Ja zdumiona (bo przecież w ogóle nie mamy o czym rozmawiać) mówię ze nie. On pyta dlaczego. I ja kłamię, ze nie chcę mieć teraz chłopaka (bo żal mi jakoś go, żeby mu powiedzieć prawdę, ze nie chcę go na swojego chłopaka.) Za jakiś czas zaczął chodzić z tą moją koleżanką, do której też uderzał w Sylwestra i nawet się pobrali, choć na początku ona go wyśmiewała przed nami i mówiła, ze chodzi z nim tylko dlatego, że on jej kupuje snickersy i fajki. Odpowiedz Link Zgłoś
asze4 Re: Najgorsza randka w życiu 01.08.09, 21:24 Parę lat temu. Facet z netu. Zaprosił do kina. Dodam, ze miał mieć 180 cm ( ja mam 174 cm) a był o głowę niższy, ale to częste, faceci zazwyczaj zawyżają swój wzrost. Spotykamy się w kinie, wybieramy film, ustawiamy się w kolejce do kasy i kupuje sobie bilet korzystając ze zniżki (karta nokii) i odchodzę od kasy, a tu nagle facet drze się do mnie : daj mi te kartę!!!! Osłupiałam, podeszłam, on z wyrzutem do mnie ze ja nie chce aby i on tez miał zniżkę, grzecznie podałam kartę i było ok. Następnie on poszedł do toalety a ja kupiłam sobie popcorn, on wraca i mówi: o widzę że kupiłaś duży popcorn, super, będzie dla nas dwojga, po czym wziął ode mnie popcorn i zabrał się za jedzenie. Dodam, ze to było nasze pierwsze spotkanie, no i ostatnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Najgorsza randka w życiu 02.08.09, 15:57 Asze4, to że chciał skorzystać ze Twojej zniżki na kartę nokii no to chyba nic zdrożnego, nie ubyło ci od tego. Jak ktoś kupuje duży popcorn (w moim mniemaniu WIELKI), można zakładać, że robi to po to, aby partner się też poczęstował. Nie wyobrażam sobie, abym sam zeżarł duży popcorn. Chyba trochę naginasz wydarzenia do faktu, że koleś okazał się po prostu ogólnie nieatrakcyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaa3 Re: Najgorsza randka w życiu 01.08.09, 23:06 Pierwsza randka Kiedys za namowa kolezanki spotkalam sie z chlopakiem ktory nie mial z kim wybrac sie na swoja studniowke. Chlopak mial byc inteligentny, przystojny itd. Gdy go zobaczylam lekko sie zdziwilam ;-) Przed randka opowiedzialam siostrze o spotkaniu i poprosilam o to zeby mnie w razie czego uratowala. Wymyslilam taki plan, ze jak koles mi sie nie spodoba to puszcze dyskretnie strzalke i ona oddzwoni, ze niby cos sie powaznego stalo. Plan niestety nie byl do konca przemyslany bowiem owszem siostra zadzwonila, tylko ze ja zamiast zachowac powage zaczelam sie przez telefon smiac. Chlopak slyszy ze siostra informuje mnie, ze mama ma grype zoladkowa i sama jest w domu i trzeba jej zawiezc lek, ogolem ze sprawa powazna a ja pekam ze smiechnu. Ogolem wyszlam na wariatke, ale cel przynajmniej osiagniety he he. Druga randka To bylo pierwsze nasze spotkanie, kino, drink on za wszystko placi wiec nie sknera potem spacer. Na spacerze kupuje mi wielki bukiet czerwonych roz, szczerze zdziwiona, zaklopotana i lekko przestraszona czekam na rozwoj wydarzen ;-)I sie doczekalam he he. Chlopak wyznaje ze jestem och i ach, ze chcialby sie ze mna ozenic, chcialby miec conajmniej dwojke dzieci, ze czekajac na randke, slyszal dzwony koscielne, widzial slub ze to musi byc jakis znak, ze jestesmy sobie przeznaczeni itd itp. Myslalam ze padne z wrazenia. Balam sie ze zaraz mi sie oswiadczy na pierwszej randce znajac mnie raptem 2-3 h. Odpowiedz Link Zgłoś
elphina Re: Najgorsza randka w życiu 02.08.09, 16:23 Sytuacja: ja 17-nietypowe imię, on 23, dopiero poznany: rozmawiamy już chwilę.. on:a jak w ogóle masz na imię?? ja: xxx :)) on:żartujesz?!? ps.dodam, że zazwyczaj słyszę komplementy z tego powodu Odpowiedz Link Zgłoś
elphina Re: Najgorsza randka w życiu 02.08.09, 16:26 Nie dodałam, że byliśmy kilka miesięcy razem a i teraz utrzymujemy kontakt choć minęło z 8 lat :) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Najgorsza randka w życiu 12.12.09, 21:12 Masz na imię Delfina? Odpowiedz Link Zgłoś