Co to znaczy?Jak żyć dalej?

26.03.09, 07:49
Witam. Pojechałem do swojej dziewczyny bez informowania jej, mimo że
ten dzień miał być "babski". była u niej koleżanka ze studiów.
Powiedziałem że chce sie tylko przytulić i tyle niechce im
przeszkadzac! zaprosiła mnie na góre do swego pokoju. posiedziałem
ok. 1h i pojechałem do domu. Miałem i mam ojca chorego powiedziałem
jej o tym. chciałem tylko poczuc jej oddech i bliskość by mmieć
wiecej siły i nie dać po sobie poznac że strasznie jejst mi przykro
że ojcec może lada chwila umrzeć. Odjeżdzając powiedziała mi żebym
jak moge najszybciej przywieśc laptopa. Zrobiłem to nastepnego dnia.
Ona wtedy powiedziała mi zę ją kontroluje.Oczywiście tak nie było.
Mam zasade nierób tego komuś co może tobie sprawić przykrość. Wiele
razy byłem u niej bez zapowiedzi i bardzo cieszyły ja te
niespodziewane przyjazdy. Nastepnie przyjeachałem kupiłem 3 kwaiatki
i powiedziałem"PRZEPRASZAM""DZIEKUJE""PROSZE". PRZXEPRASZAM za to
że zrobiłem przyjazdy bez zapowiedzi. DZIEKUJE - ze mnie
uświadomiła, że źle zrobiłem. PROSZĘ o to bysmy byli razem.
Powiedziała że niepotrzebnie kupiłem kwiatki i sie wykosztowałem i
że mnie nie kocha i niebędziemy razem. Na stancji jak poszedłem
zapalic na balkon poszła do studentów jest ich 3. I powiedziała że
powinienem kupić 3 bukiety kwiatów i ją błagać na kolanach oraz to,
że bardzo mnie kocha i strasznie tęskniła za mna i cieszy że jestem
u niej oraz koleżanka ta co była na "babskim dniu"- przepraszam za
okreslenie takie, napisała jej smsy by mi dowalała ile tylko się da!
Koledzy zakładali sie ile będzie mnie tak dręczyć, dowalać. zapytałe
jej się pare razy czy nie zamało kupiłem jej kwiatków. Powiedziała
stanowczo że NIE!!! nie rozumiesz co ja mówie. Mam pytanie dlaczego
tak reagowała? co to wszystko miała znaczyć? Co miałem zrobić z tym
wszystkim? Zaznaczam że jak sama wielekrotnie mi mówiła że jestem
wymarzonem facetem, facetem o którym marzyła i się do Boga modliła i
jej modlitwy zostały wysłuchane. Facetem o którym marzą kobiety i
jest szczęśliwa że "jestem" jej.
    • alpepe Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 09:18
      skup się na ojcu, szczególnie jeśli on odchodzi. Kobiety są i będą, a ojca masz
      jednego. Poza tym strasznei choatycznie opisałeś tę sytuację ze stancją,
      balkonem i papierosem. Nieważne zresztą. Roztaczasz aurę nieszczęścia i
      dziewczyna się odsuwa, to nie jest osoba na złe czasy. Mój brat tak kiedyś miał,
      nasz ojciec był umierający, dziewczyna nie była na tyle silna, by go wspierać,
      ona miała akurat na głowie stypendium zagraniczne itp., sama oczekiwała
      wsparcia, uczucia, zalotów. Związek się rozpadł, brat bardzo to przeżył, ale
      teraz ma inną dziewczynę, w przyszłym miesiącu biorą ślub i brat jest b. szczęśliwy.
    • stinefraexeter Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 10:23
      Nic nie zrozumiałam z fragmentu o balkonie, stancji, jakiś studentach i dyskusji
      nt. bukietów.

      Czy możesz napisać raz jeszcze na spokojnie, o co chodzi?

      PS. A w ogóle jakiś taki płaczliwy się wydajesz. Czujesz, że dziewczyna się tobą
      bawi? No to daj sobie z nią spokój. Proste jak drut.
      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:11
        • Byliśmy ze sobą prawie 3 lata.
        • Miała wesele u brata dnia 11.10.
        • By móc pojechać na wesele musiałem, nie pojechać na
        szkolenie, które rozpoczynało się tego samego dnia, co wesele i
        trwało o wiele dłużej. Powiedziałem dyrektorce, że paco mam jechać
        na to szkolenie skoro jestem w tym zakładzie pracy jedyna osoba,
        która ma uprawnienia do wykonywania tej pracy. Więc niech jedzie
        ktoś inny, kto mnie może w razie urlopu lub innych okoliczności
        zastępować. Niech mądrze zostaną wykorzystane pieniądze podatnika.
        Zagroziłem zwolnieniem. Pyzatym jestem osoba, która kontrolują
        osoby, które to dziwonia do mnie, co i jak mają zrobić? Udało się
        przekonać. Koledze musiałem błagać i zapłacić by móc pojechać. Udało
        się pojechałem.
        • Na weselu byłem pomocny w obsłudze gości weselnych oraz w
        odwożeniu. Zaznaczam nie przepadam za piciem alkoholu.
        • Jak sama powiedziała świetnie w komponowałem się w jej
        rodzinie, a rodzina jest moją osoba zachwycona.
        • Odwiozłem ją na stancje 13.10. Zrobiłem około 400km.
        Zaznaczam, że nasze rodzinne domy dzieli około 230 km. Pojechałem
        specjalnie autem by mogła jak najwięcej rzeczy przywieść na stancje
        z wesela, by nie musiała tyle kasy wydawać na życie.
        • Nawet mi nie podziękowała, tylko odprowadziła i nie
        poczekała jak odjadę.
        • Jak przyjechaliśmy na stancje to więcej czasu spędzała z
        lokatorami, ale mi nie oto chodziło i nie chodzi.
        • 21.10 informuje ją, że moim ojcem źle się dzieje i jest
        chory i może umrzeć, odpowiada mi że to taka kolej rzeczy/ma rację/
        i pewnie zostanę sam jak palec na świecie.
        • 25. 10 pisze mi sms-a jak się czuje ojciec, że mnie kocha i
        strasznie tęskni.
        • 26.10 jadę się przytulić tylko /80km w jedną stronę/. Nie
        chce wejść do mieszkania tylko się przytulić. Namawia mnie by wejść
        do środka, jestem ok. 1h. Prosi mnie o przywiezienie laptopa.
        • 27.10 wracam do domu na 17.00, mam gospodarstwo rolne.
        Musiałem obrządzić zwierzęta, umyć się i jadę szybko do swego
        kochanie by jej zawieść laptopa.
        • Spotykamy się pod drzwiami stancji około 20.00. Mówię jej,
        że przywiozłem laptopa tak jak mnie prosiła.
        • Odpowiada mi, że na stancji ma kolegów informatyków i jak by
        jej był potrzebny to by u nich skorzystała. Mówię to paco mnie
        prosiła bym go jak najszybciej go przywiózł. Odpowiada, że nie
        musiałem tak szybko.
        • Mówi, że ją kontroluję. Powinienem ja informować o swoich
        przyjazdach do niej.
        • Pyzatym nie chce być ze mną i to koniec z nami. Poza tym
        mnie nie kocha i nie może być z kimś kogo nie kocha. Powiedziałem
        jej o pierścionku zaręczynowym który kupiłem takim jak marzyła i o
        99 różach/czerwonych, niebieskich i herbacianych w sumie daje 99,
        czyli każdej po 33 sztuki/.
        • Każe mi pierścionek sprzedać.
        • Idziemy spać i strasznie się do mnie przytula.
        • 07.11 jadę po płyty z wesela jej brata, by móc sobie przegrać
        • Poinformowałem ją o swoim przyjeździe
        • Jedziemy do Media Marktu po czyste płyty. Bierze mnie za
        rękę. Przytula się do mnie. Mówi, że dobrze jest tak iść razem za
        rękę.
        • Jadę z nią po zakupach po kwiatki.
        • Kupuję 3 różne róże.
        • Wręczam jej w aucie mówie: „PRZEPRASZAM”, „DZIĘKUJĘ”
        i „PROSZĘ”
        • „PRZEPRASZAM”- za to, że przyjeżdżałem bez poinformowania
        jej.
        • „DZIĘKUJE”- za poinformowanie i nauczenie, że tak się nie
        robi.
        • „PROSZĘ” – byśmy znowu byli ze sobą.
        • Odpowiada, że nie potrzebnie kupiłem jej te kwiaty, nie
        potrzebnie się wykosztowałem.
        • Na stancji ponowiłem przeprosiny i ukląkłem i ja przepraszam.
        • Odpowiada, że nie będziemy razem i to koniec, bo mnie nie
        kocha.
        • Zapytała, co zrobiłem z pierścionkiem, odpowiedziałem jej
        jak myślisz?
        • Odpowiada pewnie go sprzedałeś, jak go mogłeś sprzedać,
        skoro go kupiłeś osobie, którą kochasz. Odpowiedziałem jej tylko
        tyle, że nie sprzedałem go. Miałem odpowiedzieć a kto mi kazał go
        sprzedać! Ale nie chciałem jej denerwować.
        • Zrobiłem kawę i idę zapalić na balkon. Ona widząc to idzie
        do sąsiedniego pokoju, do chłopaków.
        • Mówi im, że kupiłem jej tylko 3 kwiatki, a powinienem 3
        bukiety kupić, że mnie kocha i tęskniła za mną. Oraz że jadąc na
        stancje koleżanka napisała jej sms-y, w których ma mi strasznie
        dowalać, krzywdzić. Myślę, że nie wie o tym, że ja to słyszałem.
        Chociaż mam wątpliwości.
        • Koledzy zastanawiają się ile będzie mnie tak trzymać w nie
        pewności i „krzywdzić”
        • Słysząc jak wypowiada te słowa, myślę, że zwariuje.
        Zastanawiam się jak można tak krzywdzić człowieka, którego się
        kochało lub kocha. Człowieka, który jest wymodlony, wymarzony, dany
        jej od Boga. Za co mu dziękuję. Po za tym słowa które wypowiedziała
        zaprzeczały jej słowa o „miłości nie egoistycznej i nie warunkowej”
        • Nie dałem po sobie poznać, że słyszałem te słowa.
        • Strasznie ją kocham!
        • Jest młodszą ode mnie o 8 lat i studiuje psychologie.
        • Zaznaczam, że znam siebie i wiem, że jak kogoś pokocham to
        na całe życie. Nawet jak jestem teraz sam to nie mogę być z inna
        kobietą, bo oszukuje siebie - bo kocham inną oraz by oszukał tą
        kobietę z którą bym był- bo kocham inną.
        • Pyzatym ona to wie oraz to, że nigdy bym jej nie zdradził,
        nawet teraz jak nie jesteśmy razem.
        • JAK MAM DALEJ ŻYĆ? CO ROBIĆ?
        • NIE ROZUMIEM KOBIET. DAŁEM JEJ BEZPIECZEŃSTWO, CHCIAŁEM DAĆ
        PRACE około 5000 mieś/mało jest studentek,które tyle mogą zarabiać/,
        MIEĆ DOM FAJNIE URZĄDZONY ITP.
        • A CO MOGŁA MI DAĆ NIBY DUŻO A ZARZAEM NIE WIELE- MIŁOŚĆ I
        ZROZUMIENIE DRUGIEGO CZŁOWIEKA.
        • A CO DOSTAŁEM NIC, TYLKO KŁAMSTWA.
        • WIEM ŻE BAWIŁA SIĘ WYBACZYŁ BYM ZA PRAWDĘ I BYCIE RAZEM ALE
        W SZCZEROŚCI, MIŁOŚCI I POSZANOWANIU.
        • Bardzo ja kocham !!!!!!!!!
        • villemo86 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:22
          Po co Ci taka egoistka. Manipuluje Tobą, najwidoczniej jeszcze nie dorosła do
          poważnego związku. Zapomnij o niej, ciesz się życiem. Na świecie jest mnóstwo
          troskliwych, czułych, fajnych babek, które mają więcej wrażliwości niż ta pseudo
          pani psycholog
          • cytrynka_ltd Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 30.03.09, 18:28
            właśnie pseudo. teraz takie młode dziewczyny ida na psychologię, bo jest modna.
            a, są strasznie narcystyczne, zapatrzone w siebie.
        • alpepe Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:29
          sorry gościu, jesteś idiotą.
          Dobrałeś się z tą kretynką idealnie.
          • athroposs Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:32
            Jest po prostu zagubiony.
            Zaraz idiota ?
            • alpepe Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:33
              ta, a czerwony kapturek nosi? I wilka spotka zaraz?
          • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:33
            Możesz mi wyjaśnić dlaczego jestem idiotą? w szczerości,
            zaangazowaniu i dązeniu do lepszego życia nie ma nic z idiotyzmu!?
            • villemo86 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:37
              Wiesz, jemu po prostu ciężko zrozumieć, że nie każdy jest krasomówcą. Twój
              sposób pisania jest bardzo chaotyczny i trudny do ogarnięcia, stąd te wnioski.
              Myślę, że mimo wszystko błędne. Ja nauczyłam się nie oceniać inteligencji po
              sposobie pisania przez moich niesłyszących przyjaciół.
              • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:43
                PRZEPRASZAM ZA SWÓJ CHAOTYCZNY OPIS SYTUACJI. MAM NADZIEJĘ ŻE SIE
                PÓŹNIEJ POPRAWIŁEM. PROSZE DLACZEGO KTOŚ MOŻE OKŁAMYWAĆ DRUGIEGO
                CZŁOWIEKA? PROSZE O RADY DOTYCZĄCE KOBIET, BO ICH NIE ROZUMIEM!
                DZIEKUJE ZA KAŻDĄ OPINIE, NAWET TĄ NIE SPRAWIEDLIWĄ, ALE KAŻDA
                OPINIA, RADA MOŻE STAĆ SIE KSZTAŁCĄCAW PRZYSZŁOŚCI.
                • villemo86 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:50
                  Dlaczego kobiety kłamią? Pewnie z tego samego powodu co faceci. Brak im cywilnej
                  odwagi przyznać się do czegoś, ciężko kogoś zranić bezpośrednio więc owija się w
                  bawełnę, która tak naprawdę dodatkowo przydusza drugą osobę. Pewnie stwierdziła,
                  że nie pasujecie do siebie, że Wasze drogi się rozchodzą, ale podcina sznurek
                  pomału pewnie ze względu na swoją niedojrzałość. Ty jako osoba bardziej dojrzała
                  (piszesz, że 8 lat starsza) daj jej czas podjąć decyzję. Nie pisz, nie dzwoń a
                  tym samym daj sobie czas np. trzy miesiace po których jeśli nic się nie zmieni
                  to wykasujesz jej numer i zajmiesz się życiem, znajdziesz super dziewczynę i
                  będziesz szczęśliwy. Ale po tym czasie nie ma powrotów!
                • pan_i_wladca_mx to proste 26.03.09, 11:56
                  koles jestes jak maslo, ktore stoi na sloncu od 3 godzin :) za miekki i lepki :)
                  dajesz jej za duzo wiesz? i tobie o wiele bardziej zalezy na niej niz odwrotnie,
                  poza tym to mala manipulatorka i egoistka, za co ty ja przepraszasz? ze TAK JAK
                  JUZ SIE ZDARZALO I NIE BYLO SPRZECIWU przyjechales do niej na chwile? za co sie
                  pytam? ta laska ma jeszcze nie poukladane w glowie ale twoje zabezpieczenie
                  finansowe etc robi jej dobrze (stad zrywam z toba - a za chwile odwracanie kota
                  ogonem i podteksty, ona wie ze z toba straci pewnie luksus-odwozenie samochodem,
                  oferty pracy....)
                  zastanow sie czy chcesz byc z kobieta, ktora cie nie kocha a trzyma przy sobie
                  tylko dlatego, ze dajesz jej poczucie bezpieczenstwa (glownie finasowego)? dla
                  mnie to pachnie czystym interesem
            • stinefraexeter Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 11:46
              Nie obraź się, ale twoje zachowanie rzeczywiście jest idiotyczne.

              O co chodzi:
              co innego być skrzywdzonym znienacka,

              co innego o takie skrzywdzenie się prosić.

              Ty jak ostatnia ofiara poświęcałeś szkolenia, czas i bóg wie co jeszcze dla
              dziewczyny, która już wtedy przejawiała cechy mało sympatyczne. Wydawało ci się,
              że cielęce posłuszeństwo to recepta na szczęście i miłość? Sądzisz, że naiwność
              i poświęcenie usprawiedliwia wszystko? Mylisz się.

              Oczywiście ci współczuję, ale uważam, że sporo w tym twojej winy, bo pozwoliłeś
              na to. Nikt cię nie zmusza do służenia nikomu, sam się na to decydujesz, a potem
              płaczesz, że dziewczyna niedobra. No a kto ją wybrał jak nie ty? Kto zdecydował
              się na rezygnację ze szkolenia, niekończące się wycieczki z i bez laptopa i
              bierne wysłuchiwanie na balkonie jej kłamstw?
              Budzisz we mnie taki sam niesmak jak kobiety, które "kochają" bijącego męża.
              Aby był oprawca, potrzebny jest też chętny na ofiarę.
              • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 12:13
                To ja się na to wszystko godziłem w imię zrozumienia i "dobra
                związku". Czuje się wykorzystany finansowo. Ale z ta pracą to ja jej
                mówiłem że może być taka możliwośc. Opowiedziałem jej jak mogło by
                pieknie wyglądać "nasze życie" jak mamy taka możliwość. Możemy
                wyjechać na urlop gdzie bedziemy chcieli. Będziemy mieli
                zabezpieczona przyszłość finansową. Wiem co to bieda. bo przez 2
                lata nie mogłem jej odwiedzić wakacje, brak kasy, rodzice chorzy.
                Zakręciłem się i mam pracę taka sobie jeśli chodzi o finanse.A mam
                takie możliwości zeby móc więcej zarabiać i przy okazji ona. Stac
                nas będzie na wszystko. Masz racje że dałem wszystko co mogłem dać.
                I jestem za miekki,bez charakteru. Zachowuje sie jak kobieta
                rozpieszczona a nie jako facet! właśnie wiele cech charakru zmieniła
                we mnie.
                • stinefraexeter Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 12:19
                  No to jesteś na dobrej drodze.

                  Sam nie zbudujesz szczęścia, do tego potrzebna jest współpraca tej drugiej
                  strony. Po co masz ofiarowywać całego siebie komuś, kto tego nie chce? To
                  bezmyślne marnotrawstwo.

                  Wiesz, pisałam już w wątku obok o tym, że niektórzy mają tendencję do
                  idealizowania partnerów. Może ty też tak masz? Może widzisz w tej dziewczynie
                  nie ją samą z krwi i kości, lecz swoje własne wyobrażenie o partnerce. No i
                  brniesz (brnąłeś) w to dalej, nie zauważając, że ta osoba z twoją wymarzoną
                  księżniczką nie ma nic wspólnego. Uparłeś się na związek doskonały i wypełniałeś
                  swoj plan punkt po punkcie nie bacząc na to, z kim tak naprawdę sie związałeś.

                  Zakończcie to, radzę ci z całego serca. Ona cię nie kocha i ty jej też nie,
                  wbrew temu, co ci się wydaje.
              • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 12:25
                nie umiem działać na półgwizdka! Albo jestem z kimś i daje wszystko
                z siebie albo nie jestem! tylko jedna kobiete spodkawłem w swoim
                życiu, która doceniała moje poswiecenie i obydwoje bylismy wszczerzy
                w związku. tylko niestety Bóg ją zabrał. Zastanawiam sie dlaczego
                mnie zawsze spotyka droga usłana kolcami, wybojami i krętymi
                zakrętami. Moje życie jest jak "PRACA SYZYFA". JA POPROSTU CHCE BYĆ
                SZCZERY, OTWARTY, SZCZĘLIWY, KOCHAC I BYĆ KOCHANYM, ORAZ BYC
                ROZUMIANYM I ROZUMIEC INNYCH! tteraz to już kobiet nie rozumiem!
                czuje sie jak kosmita, pośród ziemian
                • stinefraexeter Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 12:30
                  Nie rozumiesz, bo rzucasz perły przed wieprze, a potem dziwisz się, czemu twoja
                  dobroć nie jest doceniana.

                  Nie chodzi o bycie na pół gwizdka. Chodzi o to, że w chwili, gdy w związku
                  dzieje ci się krzywda, ty się z bajki wycofujesz.

                  Powtarzam ci poraz kolejny: masochizm i samopoświęcenie wcale nie są cnotami.
                  • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 12:46
                    Dlaczego powiedzmy kobiety doceniają poswiecenie faceta a inne nie?!!
                    Dlaczego ktos mówi że pragnie i pisze wiersze/ona nie wie że ja je
                    czytałem, przez przypadek je znalazłem/, że pragnie miłości nie
                    egoistycznej, nie warunkowej a zachowuje sie inaczej?!
                    Jak można swoim ideałom, zasadą zaprzeczać?! tracimy przez to swoj
                    własny honor! jak może ktoś taki wiedząc o tym patrzeć w lustro?!
                    jak może nie nabrać obrzydzenia do samego siebie!
                    Mam taka zasadę, "Że człowieka dobrego pozanjemy po tym ile ma
                    odwagi"! Chodzi mi o że jak ja popełniam błąd to potrafie się do
                    niego przyznać!
                    • stinefraexeter Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 13:05
                      Bo kobiety są różne, podobnie jak faceci. Ot dlaczego.

                      Ponadto nie zapominaj, że ta twoja dziewczyna jest dosyć młoda i wygląda mi
                      jeszcze na mocno niedojrzałą. To nie jest usprawiedliwienie, rzecz jasna, ale
                      warto wziąć to pod uwagę. Ona, moim zdaniem, działa po omacku.

                      Wiesz, pamiętam że ja sama w jej wieku miałam faceta, który był do rany przyłóż.
                      Tyle tylko że ja po pierwszej euforii zorientowałam się, że to nie to. No i
                      zaczęły się moje jazdy, bo z jednej strony facet był porządny i troskliwy, nic
                      zarzucić mu nie można było, a z drugiej jego starania budziły we mnie
                      zażenowanie, bo wiedziałam, że powinnam odwdzięczyć się tym samym, ale nie
                      mogłam się przemóc, gdyż czułam że byłoby to udawanie i fałsz. A że głupia byłam
                      niepomiernie, to zamiast zakończyć związek w normalny sposób, wpadałam w jakieś
                      schizy. Zachowywałam się nieprzyjemnie (choć nie aż do tego stopnia jak twoja
                      dziewczyna), by po chwili mieć wyrzuty sumienia, że krzywdzę tak wartościowego
                      człowieka. No i ciągnęło się to jeszcze jakiś czas, a we mnie narastał coraz
                      większy wstręt (tak, wstręt) do tego człowieka, który płaszczył się i zabiegał,
                      chociaż ja byłam coraz mniej miła.
                      Aż któregoś razu ta huśtawka nastrojów "jaki on żałosny - jaki on dla mnie
                      dobry" musiała się zatrzymać. Trwało to jednak zbyt długo. I dopiero po czasie
                      zorientowałam się jaka byłam głupia i okrutna. Po jeszcze dłuższym czasie
                      dotarło do mnie, ze ten facet też nie był najmądrzejszy.
                      Ja sama nie wiedziałam, czego chcę. Chciałam miłości takiej właśnie czystej i
                      niesamolubnej, a okazało się, że wpakowałam się w związek z facetem, którego nie
                      kochałam. Ot, to by było na tyle, jeśli chodzi o ideały.

                      O co mi chodzi: wspaniale jest dawać i się starać, ale tylko właściwej osobie.
                      Bo inaczej to marnotrastwo.A ty na dodatek, marnotrawisz siebie świadomie.

                      Co więcej: mam wrażenie, że ty wciąż siebie usprawiedliwiasz. To ty jesteś ten
                      dobry, szlachetny i kochający na 110%. Moim zdaniem, to ślepa ścieżka. Jesteś
                      jak te kobiety, co sądzą, że poświęcając się dla faceta-dupka same stają się
                      święte. Tak nie jest. Oferując te przysłowiowe perły "wieprzom" wiesz doskonale,
                      że zostaniesz niedoceniony i skrzywdzony, a mimo to ŚWIADOMIE brniesz w to
                      dalej, bo chcesz potem upajać się swoją aureolą "ostatniego dobrego człowieka na
                      tym świecie kłamstwa". Chcesz potem z czystym sercem wylewać jad na te głupie
                      złe niewdzięczne kobiety. To jest niemalże grzech pychy.
                      Zastanów się, co cię w ogóle trzyma przy dziewczynie, która ci zadaje cios za
                      ciosem. Ja odnoszę wrażenie, że ty się pławisz w tym swoim cierpieniu i poczuciu
                      "niezasłużonej" krzywdy.
                      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 13:18
                        dziekuje za rady. Ale w ostatnim akapicie swoich opinii pomyliłaś
                        się i to bardzo! ale ja nie chce byc ostanim człowiekiem który
                        umiera za kłamstwo! mam zasadę "NIE CZYŃ DRUGIEMU TEGO CO TOBIE NIE
                        MIŁE"
                        • stinefraexeter Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 13:25
                          Skoro się mylę, to tym lepiej dla ciebie.

                          No to co zamierzasz zrobić?

                          Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe - to efektowny, ale pusty slogan, który nie
                          znaczy nic bez kontekstu. Dziecka do dentysty też nie zaprowadzisz, bo to niemiłe?
                      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 13:27
                        Pozatym to ja skonczyłem 3 kierunki wyższe/dwa dziennie i jeden w
                        końcowej fazie zaocznie,a le było tak że 3 dziennie/i jednoćześnie
                        pracowałem w 2 firmach. umiałem to pogodzić. fakt że skonczenie nie
                        dało mi mądrości życiowej! ale jak sobie spotanowiłem że muszę
                        skonćzyc to dążyłem do tego! na dobrych chęciach sie nie kończyło!
                        dorymi chęciami piekło jest wybrukowane!
                      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 13:53
                        -
                        • stinefraexeter Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 14:23
                          Wegetujący, wciąż zadajesz te same pytanie, choć ja już ci udzieliłam na nie
                          odpowiedzi. Piszę to, co mi się wydaje, opierając się tylko na tym, co ty sam
                          piszesz, bo innego wyboru nie mam.

                          Najwyraźniej jesteś silnym człowiekiem pewny swoich przekonań i brawa dla
                          ciebie. Rady tego kolegi są bezużyteczne, masz rację, nie chodzi o to, aby być
                          wrednym.

                          Powtórzę po raz enty: wybrałeś sobie niewłaściwą osobę. Ta dziewczyna cię nie
                          chce, jest niedojrzała, niemądra i głupiutka. Ty to wiesz, więc po co to
                          ciągniesz? Po co zadajesz na okrągło pytanie: czemu ona jest taka jest? Ja ci
                          zdanie wyżej ofiarowałam własną opinię.
                          Czy tak trudno ci zrozumieć, że są wokół ciebie osoby mniej dojrzałe, mniej
                          uczciwe, mniej silne niż ty?
                          Ona jest niewłaściwą osobą, to wszystko. Czemu tak trudno ci w to uwierzyć?
                          I to że miałeś serce na dłoni, skończyłeś ileś tam kierunków, jeździłeś do niej
                          setki km nie ma absolutnie znaczenia. Ona tego nie docenia. Zrozum to wreszcie.
            • athroposs Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 13:25
              No coś Ty... zapytałam alpepe czemu nazwya Cię idiotą...
              Przecież napisałam :
              "Jest po prostu zagubiony.
              Zaraz idiota ?"
              Chyba źle zrozumiałeś, nie mam złych intencji i współczuję Ci
              • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 13:41
                -
                • athroposs Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 14:02
                  Nie rozumiesz co się do Ciebie pisze...
                  NIE NAZWAŁAM CIĘ IDIOTĄ
                  Zapytałam tylko 'alpepe' czemu to robi.
                  • a.bc Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 14:10
                    Na psychologię ida osoby, które albo maja problemy z sobą( to raczej
                    dotyczy twojej dziewczyny) albo silne emocjonalnie , ktore naprawde
                    chca pomagać innym.
                    Z tego co piszesz moim zdaniem powinienes kopnąc dziewcze w 4 litery
                    i zacząc szukac partnerki życiowej dla siebie.Odpuść
                  • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 14:22
                    athroposs napisała:

                    > Nie rozumiesz co się do Ciebie pisze...
                    > NIE NAZWAŁAM CIĘ IDIOTĄ
                    > Zapytałam tylko 'alpepe' czemu to robi.
                    >
                    --
                    • lesialesia Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 14:48
                      może ona zerwała z Tobą co jesteś równie mało logiczny kiedy mówisz? bo to co
                      napisałeś to straszny bełkot, niewiele zrozumiałam. generalnie jesteś pantoflem
                      jeśli pozwalasz się tak lasce pomiatać
        • cytrynka_ltd Daj sobie z nią spokój 30.03.09, 18:26
          ona jest niedojrzałą panienką, która bawi sie tobą i tym, że adorujesz ją, jak
          mało, który miejski chłopak.
          kontrolujesz ją? pewnie zabawia się z innymi i nie chce, abys ją nakrył.
          nie wiem skad ona pochodzi, ale szczególnie teraz takie młode dziewczyny z
          miasta są bardzo wyrachowane.
          z tym laptopem zrobiła ci numer. wie doskonale, jak masz daleko.

          zapomnij o niej.
    • 10iwonka10 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 15:00
      Dziewczyna cie wykorzystuje, manipuluje toba, w momencie ciezkiej
      choroby ojca wcale cie nie wspiera..... I ty nie jestes w tym
      zwiazku szczesliwy.
      Dlaczego sobie nie poszukasz kogos innego? Byles z nia 3 lata to nie
      koniec swiata.
      Przypuszczam ze gdy zaczniesz sie interesowac kims innym to na
      bedzie sie skrecac jak piskorza zeby cie odzyskac.
    • mowita Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 19:31
      mam nadzieje ze na tej całej psychologii przejdzie terapie siebie samej chociaz
      wątpie . Przykro to czytać...Ona ma problem i pozwalasz sie w to wciągać, szkoda
      Cię za dużo z siebie dajesz.. może zwolnij troche i rozejrzyj sie wokół , jest
      sporo fajnych dziewczyn które oprócz słów mają jeszcze coś do zaoferowania, jak
      tak dalej bedzie to sam bedziesz potrzebował pomocy psychologicznej. Ogarnij sie
      chłopie i wrzuć na luz!!!
      • athroposs Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 22:27
        Boże chroń nas przed takimi psycholożkami.
        Laska zabiera się za studia, które na celu mają pomoc ludziom !
        Mam nadzieję, że ich nie skończy.
        • croyance Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 30.03.09, 17:59
          Znowu to samo. Psychologia to nie psychoterapia, po jej skonczeniu
          wcale nie prowadzisz terapii i nie pomagasz ludziom. Psychoterapeuta
          to zupelnie inny zawod, i zeby miec kwalifikacje, trzeba skonczyc
          dodatkowe studia i porobic certyfikaty. No Jezu, no.
    • catherine22 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 20:10
      Z tego co napisałeś wynika że twoja dziewczyna cie wykorzystuje. Jesteś na każde jej zawołanie, popełniłeś błąd bo pokazałeś jej jak bardzo ci na niej zależy. Niestety ona nie doceniła tego tylko zaczęła się tobą bawić.Zasługujesz na kogoś lepszego, dlatego zastanów się czy ta znajomość ma sens.
    • summerlove ................. 26.03.09, 20:52
      Dałeś sobie wejść na głowę to się teraz nie dziw że potraktowała Cię jak rzecz.
      Człowieku, pojechałeś do niej bez zapowiedzi, ona zarzuciła Ci kontrolę a Ty
      klękasz i przepraszasz??? no sory ale nie zawiniłeś więc nie miałeś za co
      przepraszać .Zawsze przepraszałeś gdy ona Ci wmówiła że coś jest przez Ciebie??
      Gdyby mój facet tak się zachowywał to też nie miałabym do niego szacunku.
    • muza24 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 21:23

      wsłałam Ci maila na pocztę gazetową.

      Pozdrawiam
      • zawszezabulinka Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 21:39
        nie moge zrozumiec zachowania tej kobiety. ona jest poprostu bezczelna.

        nie laz za nia.nie warto.

        rodzic jest najwazniejszy. a dziewczyne sobie znajdziesz lepsza :)

        trzymaj sie :*
    • skarpetka_szara Myslisz i czujesz swoim "ptaszkiem" 26.03.09, 22:39
      Powiem ci tak: kochasz sie w jej dupie, a nie w niej.

      Jest od ciebie o 8 lat mlodsza. Myslisz i czujesz swoim penisem a
      nie mozgiem. Dotykasz jej mlode jeszcze ciala i wymiekasz. A ona
      wie co Ciebie kreci i wie jak Toba manipulowac.

    • maretina Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 22:42
      moze sie myle, ale z postu jawi mi sie facet-bluszcz. to oczywiscie nie tlumaczy
      zachowania dziewczyny, ale np. we mnie taki typ czlowieka wzbudza pewna agresje,
      niepokoj, nerwy. wisi taki komus na ramieniu i ciagle placze, nie potrafi sama
      soba sie zajac nawet 5 minut. balabym sie byc z facetem, ktory poza mna nie ma
      nic innego.
    • amira43 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 26.03.09, 22:46
      wybij Ja sobie,najlepiej "młotkiem" z głowy,na co liczysz?
      kochasz idiotke,ktora bawi sie Toba...:-(
    • pureangel Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 27.03.09, 09:21
      czesc,
      bardzo zasmucil mnie twoj post i ta opowiesc. twoja dziewczyna jest taka jak moj facet - BYŁY FACET na szczescie,

      bierze od Ciebie wszystko , manipuluje , okreca kota ogonem a wkrotce i tak Cie zostawi. przykro mi to moiwc. ale jej zachowanie to na pewno nie milosc, to sluzy tylko po to by innym pokazac jak sobie , za przeproszeniem , jakiegos frajera owinela w okol palca. ona cie nie szanuje. po co ci taka osoba. myslisz ze jak sie przytuli i jest tak fajnie, tzn ze kocha??? ona kocha tylko siebie a Ty jestes potrzebny jako tlo, ktore sie wkrotce znudzi. jest mnostwo wartosiowych dziewczyn . nie marnuj czasu tak jak ja to robilam. potem mozesz juz nie miec sil ani na a prace ani na zycie.

      jesli chcesz z kims pogadac, daj znac,chetnie pomogę.
      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 30.03.09, 14:00
        Dziekują za rady jakie mi daliście. Dużo mi pomogły. Wiem, że przedemna trudny
        okres jest i wiele zależy odemnie.
        -
        • kajka85 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 30.03.09, 14:34
          Ja na Twoim miejscu przede wszystkim wyluzowałabym. Daj sobie trochę czasu.
          Przemyśl, czy warto starać sie o kobietę, która tak się wobec Ciebie zachowuje.
          Dla mnie to wariatka. Mając mądrego - wnioskuje to po Twoich wypowiedziach- i
          dobrego faceta , ona wymyśla jakieś głupoty, bawi się Tobą, wykorzystuje. Czy
          chcesz, aby tak dalej wyglądało Twoje życie?
      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 31.03.09, 15:13
        pureangel napisała:

        > czesc,
        > bardzo zasmucil mnie twoj post i ta opowiesc. twoja dziewczyna jest taka jak mo
        > j facet - BYŁY FACET na szczescie,
        >
        > bierze od Ciebie wszystko , manipuluje , okreca kota ogonem a wkrotce i tak Cie
        > zostawi. przykro mi to moiwc. ale jej zachowanie to na pewno nie milosc, to sl
        > uzy tylko po to by innym pokazac jak sobie , za przeproszeniem , jakiegos fraje
        > ra owinela w okol palca. ona cie nie szanuje. po co ci taka osoba. myslisz ze j
        > ak sie przytuli i jest tak fajnie, tzn ze kocha??? ona kocha tylko siebie a Ty
        > jestes potrzebny jako tlo, ktore sie wkrotce znudzi. jest mnostwo wartosiowych
        > dziewczyn . nie marnuj czasu tak jak ja to robilam. potem mozesz juz nie miec s
        > il ani na a prace ani na zycie.
        >
        > jesli chcesz z kims pogadac, daj znac,chetnie pomogę.


        ----hej nie mam już siły na nic, nic mi się nie chce! zastanawiam się dlaczego
        mnie zawsze w życiu coś złego spotyka?!
        ---Dlaczego ja muszę mieć zawsze pod górkę a inni z górki?!
        ---Chce z nią być, ale taką w jakiej się zakochałem, a nie w kobiecie która mną
        manipuluje!
        ---nie umiem być z inną, bo tą kocham!!!a nie chce innej kobiety skrzywdzić oraz
        mieć czyste sumienie bo dalej kocham tą mówić innej że mi innej że ją kocham!
        Nie potrafię tak!!!!

        ---CO robić? jak dalej żyć?
      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 31.03.09, 15:16
        Do pureangel piszę.

        cześć mogę z tobą pogadać ale nie wiem czy tego chcesz? oraz mogę się
        dowiedzieć z skąd jesteś i w jakim wieku?oraz w jakiej masz sieci telefon lub
        jak sobie wyobrażasz rozmowę między nami?
        • ammy26 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 31.03.09, 15:41
          moim zdaniem 1 prosta odpowiedz to taka ze masz niedojrzala
          dziewczyne.nastolatke???eweidentnie widac ze jest frywolna i ma
          dziecinne zachwoana..ile ona ma lat,a ile Ty?tylko jedna rada-
          poczekaj z kilka lat az ona wydorosleje,moze wtedy wroci wasze
          uczucie.a teraz to jakby miala pstro w glowie i nie wiedziala czego
          chce,dopiero dorosleje.
    • croyance Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 30.03.09, 18:01
      IMHO dziewczyna chcialaby z Toba zerwac, ale nie wie jak, bo
      strasznie sie starasz i masz umierajacego ojca. Pewnie jej Ciebie
      zal i nie wie, jak sie zachowac, wiec wysyla Ci sprzeczne komunikaty.
      • cytrynka_ltd Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 30.03.09, 18:31
        taaa. pijawka nie chce go stracić, bo nikt nie będzie tak za nią latał i kupował
        jej róże itp.
        nie traktuje go poważnie, ale nie chce całkowicie stracić. stąd te sprzeczne
        komunikaty, bo on na nią trochę naciska kupując pierścionek.
        i dobrze robi, bo od razu ma jasną sytuację.
    • jack20 Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 31.03.09, 15:46
      "...Zaznaczam że jak sama wielekrotnie mi mówiła że jestem
      wymarzonem facetem, facetem o którym marzyła i się do Boga modliła i
      jej modlitwy zostały wysłuchane. Facetem o którym marzą kobiety i
      jest szczęśliwa że "jestem" jej..."
      Ktos z was a moze oboje (???) cierpicie raczej na nadmiar
      infantylizmu i bezkrytycznej wiary w slowo mowione.
    • uleczka_k Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 31.03.09, 20:39
      A jak z Twoim ojcem? Co z jego zdrowiem? Przeżywasz strasznie ciężkie chwile, a
      ona najwyraźniej bawi się Tobą. Powiedz jej to wszystko prosto w oczy, zbierz w
      sobie siły i zrób jej straszne wyrzuty, tak, żeby jej w pięty poszło. Trzymam
      kciuki za Ciebie, mam nadzieję, że wyjdziesz z całej tej sytuacji silny i że
      znajdzie się ktoś na tyle bliski, kto mógłby Ci w tym wszystkim trochę ulżyć. A
      takie kobiety trudno zrozumieć, moim zdaniem to są szmaty.
      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 06.04.09, 13:43
        -
    • kubson112-dwa Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 31.03.09, 23:36
      Chłopie, gdzie twój honor, szacunek do samego siebie???? Ja nie
      potrafiłbym spojrzec samemu sobie w oczy gdybym pozwolił żeby ktoś
      mnie tak traktował, poniżał itp. Nawet gdybym kobiete bardzo kochał,
      wolałbym odejśc niz płaszczyc się pred nią. Nie ma nic gorszego niż
      żebranie o miłośc. Pozwalasz na to żeby omawiała z jakimiś kolesiami
      wasze sprawy, żebyś jechał kawał drogi i zawoził jej laptopa, a ona
      pokazywała fochy??. Dla mnie najwazniejsze w tym czasie byłoby
      zdrowie ojca. I o to sie martw!! A ją sobie odpuśc. Pokaż że jeśtes
      facet i masz jaja.
      • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 03.04.09, 06:24
        kubson112-dwa napisał:

        > Chłopie, gdzie twój honor, szacunek do samego siebie???? Ja nie
        > potrafiłbym spojrzec samemu sobie w oczy gdybym pozwolił żeby ktoś
        > mnie tak traktował, poniżał itp. Nawet gdybym kobiete bardzo
        kochał,
        > wolałbym odejśc niz płaszczyc się pred nią. Nie ma nic gorszego
        niż
        > żebranie o miłośc. Pozwalasz na to żeby omawiała z jakimiś
        kolesiami
        > wasze sprawy, żebyś jechał kawał drogi i zawoził jej laptopa, a
        ona
        > pokazywała fochy??. Dla mnie najwazniejsze w tym czasie byłoby
        > zdrowie ojca. I o to sie martw!! A ją sobie odpuśc. Pokaż że
        jeśtes
        > facet i masz jaja.

        -----masz rację! ale jak siękogoś kocha i ta miłość jest ślepa tego
        się nie wie, nie widzi
    • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 03.04.09, 11:08
      -
      • pani.marto Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 03.04.09, 12:50
        Wegetujacy, ty nie jesteś prawdziwą osobą, prawda?... Nie wierzę,
        żeby dorosły facet myślał w taki sposób.
        • wegetujacyfacet Re: Co to znaczy?Jak żyć dalej? 03.04.09, 12:58
          pani.marto napisała:

          > Wegetujacy, ty nie jesteś prawdziwą osobą, prawda?... Nie wierzę,
          > żeby dorosły facet myślał w taki sposób.
          ----jestem prawdziwym facetem!
          -
Pełna wersja