smród kupy mnie obudził ...

27.03.09, 18:39
Proszę, nie śmiejcie się ze mnie, ani nie krytykujcie, ale sama nie
wiem, czy innym cos takiego się zdarzyło????
Mąż poszedł wieczorem na spotkanie zakrapiane alkoholem. Wrócił
wstawiony, ale momentami miałam wrażenie, ze bardziej udaje niż jest
pijany. Legł na podłodze a ja próbowałam go połozyć do łóżka. Zrobił
sie totalnie bezwładny (właśnie tu mam wrażenie, że bardziej udawał)
i po 10 minutach walki, żeby położył się do łóżka, poddałam się i
zostawiłam na podłodze. Przykryłam go tylko kocem, żeby nie zmarzł i
zasnęłam. W nocy zaczęłam się budzić ze smrodu!!!! Nie wiedziałam o
co chodzi, mąż leżał już w łóżku obok mnie. W końcu nie wytrzymałam
tego fetoru i wstałam. Weszłam w kupę. Zerknęłam na śpiącego męża i
zobaczyłam, że ma zasrane gacie. Nie wiedziałam, co zrobić aby mu o
tym powiedzieć a jednoczesnie nie zawstydzić. W końcu dobudziłam go
i powiedziałam, żeby wstał, ale nie siadajac na łóżku i poszedł się
wykąpać. Był nieco zdezorientowany, że w nocy wysyłam go pod
prysznic, ale pokazałam mu brudne bokserki i dywan. Troche sie
zawstydził, umył się i wyprał bieliznę. Potem wyczyscił dywan, ale
tak, że musiałam to po nim skończyć. I tak strasznie cuchnęło. Rano
dzieciom zatykajacym nosy powiedziałam, że to nasz pies miał w nocy
rozwolnienie.Zaznaczam, ze mąż nie jest pijakiem. Owszem lubi sobie
wypić, zdarzyło mu się czasem wymiotować i napluć na dywan po
alkoholu, ale zeby zrobić kupę????? Piwo a nawet dwa właściwie pije
co dzień, ale nigdy cos takiego sie nie zdarzyło.
A ja mam niesmak po całej tej sytuacji i choc staram sie nie
wspominać tego krępujacego incydentu, patrzę na niego z obrzydzeniem.
Czy Waszym partnerom zdarzyło sie kiedyć cos takiego???? Nie miał
przy tym zadnych dolegliwości żołądkowych typu zatrucie, czy grypa
żołądkowa.
Co myslicie o tym i o moich odczuciach. Jak Wy byście się zachowały
to czyms takim?
Dziękuje za każde wskazówki i opinie z Waszej strony. Wiem, że temat
jest mocno wsydliwy. Sama czuje sie zakłopotana.
    • wanilinowa Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 18:45
      zdarza mu się rzygać i pluć na dywan, teraz nawet zrobił kupę, pije 2 piwa
      codziennie i NIE jest alkoholikiem??

      > Co myslicie o tym i o moich odczuciach. Jak Wy byście się zachowały
      > to czyms takim?

      nie jestem sobie w stanie wyobrazić co bym zrobiła z kupą pijanego faceta. pewne
      jest tylko to, że nie przyłożyłabym ręki do sprzątnięcia tego
      • grassant Re: smród kupy mnie obudził ... 28.05.09, 11:09
        wanilinowa napisała:

        > zdarza mu się rzygać i pluć na dywan, teraz nawet zrobił kupę,
        pije 2 piwa codziennie i NIE jest alkoholikiem??
        >
        alkoholik nie rzyga. Pamiętaj!
        • wielkafuria Re: smród kupy mnie obudził ... 22.06.13, 14:29
          dwa piwa dziennie wg mnie to jest alkoholizm. wystarczy raz schowac piwo i zobaczyc co sie stanie. jak zacznie histeryzowac i w najwiekszym deszczu pobiegnie do sklepu albo wyciagnie inny alkohol to sprawa jest jasna.
    • simply_z Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 18:46
      Zaznaczam, ze mąż nie jest pijakiem. Owszem lubi sobie
      > wypić, zdarzyło mu się czasem wymiotować i napluć na dywan po
      > alkoholu, ale zeby zrobić kupę?
      rozwalajavy fragment...
    • stokrotka.35 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 18:48
      o matko...!

      ja bym mojego to pogoniła na zewnątrz,i w nosie bym miała,że jest zawstydzony i
      zażenowany.
      Niewiem czy dałabym rade po takim "incydencie" kochać sie z nim...

      Chyba już do końca życia ta sytuacja by mi przed oczami stawała na samą myśl o
      zbliżeniu...
      ohyda...brrr
      • annajustyna Re: smród kupy mnie obudził ... 18.06.13, 17:25
        A jak w kiblu robi, to jaka roznica?
    • lambda85 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 18:50
      Awantura, krzyki i dożywotni zakaz upijania się do nieprzytomności!!!
      Rzyganie po alkoholu też nie jest normalne. Jak ktoś pic nie umie to może lepiej
      żeby tego jednak nie robił. A jak na syfi to powinien sam posprzątać i to
      dokładnie a nie żebyś Ty go wyręczała.


      PS.Przypadku takiego nie spotkałam... Takie zachowania kojarzą mi się z
      menelstwem - chodzi o kupe...
      • lambda85 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 18:51
        i o rzyganie i plucie na dywany też z menelstwem...
    • grin.like.a.cheshire.cat Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 18:51
      Pod tym względem podoba mi się mentalność Japończyków,który nawet jak zrobi
      harakiri to sam po sobie posprząta...:D
      • lambda85 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 19:00
        z tą różnica że gó... to nie flaki...
        • grin.like.a.cheshire.cat Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 19:08
          No tak,w flakach przeważnie można znaleźć garniec z złotymi talarami albo
          naręcza kwiatów polnych ...;D
    • weekenda Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 18:52
      1. nie tknęłabym palcem
      2. wywaliłabym dywan (najlepiej przez okno)
      3. napisałabym kartkę, że ma kupić nowy dywan
    • alpepe dziewczyny się podniecają, a to troll pospolity 27.03.09, 19:10

      • anvika Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:12
        tego sie obawiałam o posądzenie mnie o trolowanie. Przykro mi, to
        zdarzyło się naprawdę. Jakos po tym wszystkim inaczej zaczęłam
        postrzegać męża :(
        • alpepe Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:15
          tak słonko, chcesz wydobyć opowieści typu: mój też narobił w gacie po pijaku itp.
          Pewnie się przed chwilą turlałaś ze śmiechu, jakie to dobre rady ci tu inne
          dają, ale satysfakcja byłaby większa, gdyby któraś napisała coś równie
          kompromitującego ją.
          • wanilinowa Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:18
            trolla nie sposób na 100% namierzyć, ale jestem pewna że są kobiety które
            uważają że jak się Misiowi czasem uleje po alkoholu to normalne.. a dwa piwa
            dziennie to nie alkoholizm, bo piwo to przecież nie alkohol :) i to trzeba
            tępić, nawet jeśli w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z trollem
          • anvika Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:19
            nie chodzi mi o to, aby ktoś przyznał się do czegoś, czego nie
            doswiadczył. Wiem, że problem jest jak to dziewczyny określiły
            <menelowski> i ja też tak to właśnie odczuwam. Ciekawi mnie, czy
            przesadzam, czy na inne kobiety też podobnie zadziałałaby taka
            sytuacja. Czuję się z tym niefajnie, właśnie jak w melinie :(
            • mareczekk77 Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:24
              No ale zakładając że to prawda, to co mąż na drugi dzień mówił? jak się
              zachowywał? Boże ja nadal pod biurkiem się zbieram ze śmiechu :)
              • anvika Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:29
                powiedział, że to obciach i ze nigdy wczesniej to mu sie nie
                zdarzyło. Na koniec stwierdził, że się starzeje skoro ,,zwieracze"
                mu nie trzymaja.
                • mrs.solis Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:32
                  Moze to nie starosc tylko jakis koles od kieliszka go wydmuchal.
        • grin.like.a.cheshire.cat Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 19:27
          "Jakos po tym wszystkim inaczej zaczęłam
          postrzegać męża :( " każdemu by się zmieniła percepcja...;D
      • w_miare_normalna Re: dziewczyny się podniecają, a to troll pospoli 27.03.09, 20:32
        jaks ie tobie jakis watek nie spodoba to zawsze piszesz ze to troll
    • kadfael Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 19:21
      Ja po czyms takim zażadłabym od faceta żeby poszedł na odwyk. A
      właściwie to już wcześniej. Kiedy rzygał na dywan.
    • psiapszczola Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 19:29
      Alkoholizm nie jest wynikiem ilości wypiajnego alkoholu ale
      częstotliwości. Niby każdy to wie, a niektórzy jakby nie rozumieją.
    • anvika Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 19:38
      może to głupie co napiszę, ale przeszła mi taka mysl przez głowę.
      naturalnie rozwód a nie orzeczenie winy z powodu kupy!!!! Stąd mój
      post.
    • wredny-typek Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 20:36
      Wszystko wskazuje na to, że Twój mąż jest alkoholikiem. Uświadomienie sobie tego
      to dopiero początek drogi.
    • croyance Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 21:05
      Dla mnie wymiotowanie i plucie na dywan pod wplywem alkoholu nie
      jest zachowaniem normalnym, dziwie sie, ze Ty nie mialas nic
      przeciwko temu i dopiero kupa Cie ruszyla.

      Niepanowanie nad pecherzem/jelitami to znany symptom alkoholizmu,
      ale byc moze zdarza sie i weekendowym pijakom.
      • marguyu Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 21:47
        Twoj maz zbrukal twoj dom w doslownym tego slowa znaczeniu.
        Zwyczajnie nasral na wszystko i wszystkich. Dlatego twoje
        obrzydzenie wcale mnie nie dziwi.
        Co do tego, ze jest alkoholikiem nie ma zadnych watpliwosci.
        Swiadczy o tym codzienne picie alkoholu, bo piwo to alkohol.
        I jakby nie liczyl to sa takze spore pieniadze, ktore zawsze mozna
        wydac inaczej - chocby na dzieci. Policz: jedno piwo kosztuje okolo
        3 zl - moze sie myle bo nie znam aktualnych cen. To jest okolo 200
        zl miesiecznie x 12 miesiecy = 2400 zl. Sporo.

        Jesli pomyslalas o rozwodzie to znaczy, ze masz go dosc. Jesli
        chcesz mu dac szanse to ma do wyboru - albo zostaje i juz nigdy nie
        wezmie alkoholu do ust albo adieu!
        Bo im dalej w lata tym bedzie gorzej, tym bardziej, ze
        zbagatelizowal swoje zbydlecenie.
    • muza24 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 22:20

      A Ty się nie zastanawiałaś nigdy czy on nie ma choroby alkoholowej?
      Bo mi też to na to wygląda...

      Co do kupy..... no cóż.... śmierdząca sprawa ;)
    • varna771 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 22:27
      straszne to co piszesz... ja miałabym obrzydzenie do chłopa. Bez
      przesady to,że wypije 2 piwa dziennie nie świadczy o alkoholiźmie.
      • varna771 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 22:38
        varna771 napisała:

        > straszne to co piszesz... ja miałabym obrzydzenie do chłopa. Bez
        > przesady to,że wypije 2 piwa dziennie nie świadczy o alkoholiźmie.

        własnie dodałam wątek do "ulubionych" już jeden w ten deseń mam "mój
        mąż nie podciera tyłka" czyżby nekrofilia ?:)
        • lambda85 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:22
          hehehe
          raczej koprofagia, jeżeli też nie myje rąk :D
        • wana Re: smród kupy mnie obudził ... 28.05.09, 14:13
          A można poprosic o linka...? Jakoś tak smutno i nudno dzisiaj,
          pośmiałąbym się....
          :-)
        • annajustyna Re: smród kupy mnie obudził ... 18.06.13, 17:45
          Maz do brudnego tylka byl tak prawie dobry, a ten, co to sie autobusom nie klanial :P.
    • amira43 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:09
      to jest jakas farsa,chwilowo mam odruch wymiotny:-(
    • vandikia Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:31
      OJP ryłam chyba z kwadrans :D
      no bywa, moj tata ratowal w wakacje sąsiada, ktory tez sobie zrobil
      taką niespodziankę przed windą w bloku
      życie :D

      PS. moj mąz prosi, zeby dopisac, ze Twoj maż nie mogl udawac, ze byl
      pijany. BYL :D


      a kupa to tylko kupa, spoko, zapomnij
    • vandikia Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:34
      aha, poczytalam komentarze :D
      no coz.. moze fakt, ze sie rozbawilam wplywa na moje wypowiedzi w
      tym watku, ale ludzie są jak dla mnie nienormalni.. przeciez
      specjalnie nie stanąl na dywanie i sie nie zesrał, tylko popuscily
      mu zwieracze :>
      ok, upil sie i tu sie mozna przyczepic, ze w takiej sytuacji, ale
      jest wiele w zyciu innych sytuacji, gdy takie cos sie zdarza, gdy
      czlowiek jest bezwolny i nie panuje nad organizmem
      kupa to tylko resztki pięknie wyglądających obiadków, sniadan i
      deserów.. wszystkie kolorowe zapiekanki, pachnace miesa i sosy,
      cudne salatki zamieniają sie w kupe.. kupa nie jest bronią
      biologiczną, nie zabija (chociaz zapach moze :D) i moim zdaniem nie
      ma o co robic afery, mysle ze facet i tak zapamieta, zeby nastepnym
      razem wyppic mniej.
      • varna771 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:38
        moim zdaniem nie
        > ma o co robic afery, mysle ze facet i tak zapamieta, zeby
        nastepnym
        > razem wyppic mniej.
        >

        Jesteś bardzo wyrozumiałą kobietą :)
        • vandikia Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:44
          nie zawsze :)
          uwazam tylko, ze wiele nieadekwatnych uwag padło w tym watku
          takie pisanie bez zastanowienia trochę

          sytuacja niekrysztalowa, bo alkohol itd.. ale ta k u p a robi
          furorę
          lezalam w szpitalu z mlodziutką dziewczyną, ktora miala załozoną
          stomię, no i co ma sie zabic o sciane, bo jej za przeproszeniem g..
          na brzuch wyplywa?
          troche zdrowego podejscia, kupa to nie koniec swiata, nawet kupa na
          dywanie
    • vandikia Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:35
      chyba jestes :/
    • bertrada Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:41
      Ja to bym chyba nakręciła filmik o tej kupie i na youtubie zamieściła. A Ty go
      jeszcze kryjesz. Po co na psa wszystko zwalać. Niech się dzieciaki pośmieją z
      ojca. Będą miały anegdotkę do opowiadania przy piwsku. ;D
      • varna771 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.03.09, 23:44
        bertrada napisała:

        Po co na psa wszystko zwalać. Niech się dzieciaki pośmieją z
        > ojca. Będą miały anegdotkę do opowiadania przy piwsku. ;D

        Słusznie mówisz Bertrada na biedne psisko zwalac i godność mu
        odbierac to już jest lekkie przegięcie. Trzeba było dzieciom prawde
        powiedziec, albo cos innego wymyślić np. że tatus miał okropny sen i
        ze strachu kupe zrobił:)
        • bertrada Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 00:16
          Ja bym mu jeszcze koszulkę z takim to oto nadrukiem zafundowała. ;D
          dlamnieciekawe.blox.pl/resource/alkohol.jpg
        • atela Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 00:20
          Mój były nasikał na fotel :/
          i pijaństwo było jednym z powodów rozwodu (z orzekaniem o winie)
    • artemisia_gentileschi Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 07:05
      Nastepna niewolnica Isaura, OJP. I nastepny goowniany post, co sie
      tego tyle pojawilo, Marus ma epigonow czy co?
      • adela38 Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 07:40
        Wiesz masz dobry powod by zarzadac calkowitej prohibicji w domu...
        Zwyczajnie zrozum ty i postaraj sie by on tez to zrozumial, ze jest na rowni
        pochylej i sie stacza...Bez przestania picia bedzie od teraz juz coraz
        gorzej...zwyczajnie jego organizm juz nie wytrzymuje...Jak nie chcecie powtorki
        z rozrywki radze przestawic sie na piwo bezalkoholowe lub herbatke...
    • idasierpniowa28 Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 08:40
      Gdyby taka sytuacja zdarzyla się RAZ pewnie bylabym w stanie o tym
      zapomnieć, a być moźe za jakiś czas i śmiać się z tego ;)
      Ale, szczerze powiem, nie wyobrażam sobie żeby mialo się powtarzać
      że mój facet rzyga i pluje na dywan po pijaku, o innych rzeczach nie
      wspominając.
      Każdemu może się zdarzyć zwrócic " nadwyzkę alkoholu", nie trzeba
      być od razu alkoholikiem, ale na litosc Boską, od takich rzeczy jest
      toaleta a nie dywan w pokoju...
      • anvika Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 10:13
        Dziękuję za uwagi i postrzeżenie pewnych kwestii. Powiem tak. Kupa,
        to nie tragedia, fakt. Nie ta sprawa jest moją bolączką, bo
        zrozumienie dla chorych ludzi mam i wiem, że choroba, to nie to samo
        co przypadek, który zdarzył się w moim domu. Chodzi o to, że
        najpierw były rzygi, potem plucie a teraz kupa. Co będzie następnym
        razem????? Poza tym, jest jeszcze kilka innych kwestii. Chociażby
        fakt, że jak ktoś napisał o higienie. To też powód dla którego
        zaczynam mieć inny punkt widzenia. Mąż nie jest czyściochem. Potrafi
        nie kąpać się parę dni, nawet nie umyć nóg, pach i okolic intymnych
        a nawet zębów. Buty wietrzy na parapecie, żeby nie smierdziały, a
        jak zdecyduje się umyć zęby, to robi to bez pasty, żeby było
        oszczędnie. Ostatnio nawet uznał, że wszyscy będziemy kąpać się w
        tej samej wodzie, ze wzgledu na oszczędności. Powiedziałam, żeby
        wybił to sobie z głowy!!!!!Kolejna sprawa, uznał, że jak się zrobi
        sisiu, nie mozna spuszczać wody, tylko zostawić ją na
        coś ,,cięższego". Gdy zrobię siusiu, wrzeszcy ,, nie spuszczaj wody"
        ja też idę się odlać. Nie wiem, co mu się porobiło w tej głowie,
        wcześniej taki nie był. Ta kupa, to chyba kielich goryczy. Mało
        tego, gdy dzwonił pijany z imprezy z chłopakami, darł sie do mnie
        przez telefon, że w domu mam szykować się na ,,wpie***dol". Nie
        wiem, czy chciał w ten sposób komuś zaimponować, choć wątpię, żeby
        to podniosło jego ego w oczach kumpli od kieliszka.
        To jest chyba na zasadzie, że kropla drąży skałę i obawiam się, że
        wydrążyła :(
        Ciekawa jestem, co nowego wymyśli, czym mnie zaskoczy. O wymianie
        dywanu nie ma mowy, bo nie ma na to kasy, tłumaczy!!!Mam świadomość,
        że po raz kolejny zostanę posądzonoa o trollowanie, ale nie mam
        wpływu, kto, jak to postrzega, ale ja piszę, jak jest naprawdę w
        moim domu. Przykre, obnażyłam się przed Wami, ale jestem na skraju
        wyutrzymałości. Tyle, może ktoś mnie zrozumie, może nie. Jego ojciec
        był alkoholikiem, może stąd jego skłonności. On nie widzi problemu,
        mówi, że nie bedzie, jak jego ojciec, ale obawiam się, że będzie
        jeszcze gorszy. Przeraża mnie taka wizja. mamy przecież dzoeci a on
        ma dopiero 36 lat......
        • naparstnica_purpurowa Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 10:40
          anvika napisała:
          > Mąż nie jest czyściochem. Potrafi
          > nie kąpać się parę dni, nawet nie umyć nóg, pach i okolic
          intymnych
          > a nawet zębów. Buty wietrzy na parapecie, żeby nie smierdziały, a
          > jak zdecyduje się umyć zęby, to robi to bez pasty, żeby było
          > oszczędnie. Ostatnio nawet uznał, że wszyscy będziemy kąpać się w
          > tej samej wodzie, ze wzgledu na oszczędności. Powiedziałam, żeby
          > wybił to sobie z głowy!!!!!Kolejna sprawa, uznał, że jak się zrobi
          > sisiu, nie mozna spuszczać wody, tylko zostawić ją na
          > coś ,,cięższego". Gdy zrobię siusiu, wrzeszcy ,, nie spuszczaj
          wody"
          > ja też idę się odlać. Nie wiem, co mu się porobiło w tej głowie,
          > wcześniej taki nie był.

          No własnie. "Wcześniej taki nie był". Zmiany w zachowaniu mają
          rózne podłoże - może być to objaw choroby alkoholowej, może alkohol
          ujawnił szybciej jakąs chorobę psychiczną? Czasem też wzrost agresji
          i niezrozumiałe zachowania są objawem np. guza mózgu lu innej
          choroby. U Was stawiałabym jednak na alkohol.
          Mąż staje się agresywny i nie kontroluje czynnosci fizjologicznch po
          alkoholu. W dodatku "nie widzi" powiązania rzygania i defekacjiz
          alkoolem (argument o "starzeniu").
          Ty zachowujesz się jak typowa żona alkoholika!
          1. Pomagasz mu jak wraca pijany (np. żey się położył czy
          rozebrał...niby po co mu pomagasz?)
          2. Przykrywasz gokocykiem,zeby nie zmarzł,
          3. Delikatnie sugerujesz,zeby poszedł się umyć, nie mówiąc w czym
          problem (boisz się agresywnej reakcji wybudzonego ze sny pijaka?),
          4. Nie chcesz go ZAWSTYDZAĆ!!! Chronisz go przed słusznym uczuciem
          wstydu...
          5.Kryjesz problem przed resztą domowników,
          6. Usuwasz skutki (sama pierzesz dywan).
          Dziewczyno, gdybym we własnym domu wdepneła w kupę swojego zdrowego
          męża, to wrzeszczałabym z obrzydzenia i zwymiotowała na głowę,a nie
          sprzątałabym dywanu.
          Idź do lekarza pierwszego kontaktu (on się pewnie nie da namówić),
          opowiedz o wszystkim (agresja, wyzwiska, częstość picia,
          zachowania "po") i spytaj, czy trzeba męza przywlec na jakieś
          badania, czy to "tylko" objawy choroby alkoholowej,z którą niestety
          sama nie dasz ady walczyć.
          • croyance Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 15:00
            Masz racje, a temat nie jest smieszny niestety, chociaz przyznam, ze
            rozbawilo mnie to zdanie:

            Ta kupa, to chyba kielich goryczy
        • stinefraexeter Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 23:21
          Ludzie, przecież to troll, opamiętajcie się.
        • mareczekk77 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.05.09, 22:22
          Boże, jak to czytam to aż nie wierzę że można z takim ćwokiem brudasem i
          gnojkiem żyć, i pozwalać by dzieci na coś takiego patrzyły... dziewczyno,
          uciekaj jeśli zależy Ci na zdrowiu psychicznym Twoich dzieci :(
          • mareczekk77 Re: smród kupy mnie obudził ... 27.05.09, 22:28
            Ania - współczuję. Ale ze facet po czymś takim ma czelność jeszcze się odzywać
            to przegięcie, napisz mu może że się brzydzisz srala? :)
    • pychu Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 10:20
      W kupie siła!!!! Nie mogę. Wyobrażam sobie takiego osranego faceta z rodzynami
      powczepianymi:(. Sory. Mój mąż też nieraz wypije ze dwa piwka wieczorem, ale nie
      pluje, nie rzyga i nie robi e e pod siebie. Za to wtedy mnie cały czas - do
      obrzydzenia przeprasza i tuli;)
      • pychu Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 10:24
        Sory za moją wypowiedź, ale na początku mnie ona rozbawiła. Może nie historia,
        ale sposób w jaki opisałaś. A tak poważnie - mój były kiedyś się zsikał w porty.
        Powinnaś poważnie porozmawiać z mężem, bo takie upijanie się do nieprzytomności
        nie jest w porządku. Wytrwałości i powodzenia życzę
        • marguyu Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 10:40
          Juz pisalam o tym, ze jego codzienne piwko to sporo pieniedzy.
          Jesli wiec chce oszczedzac, niech zacznie od siebie a nie na
          higienie wlasnych dzieci.
          Wybacz mi, bo nazwanie twego meza mulowatym prostakiem moze ciebie
          zabolec, ale tak niestety jest. Takim najtrudniej zrozumiec, ze jego
          postepowanie szkodzi rodzinie. Tym bardziej, ze on nie ma i nie zna
          zadnych innych wzorcow. Dlatego kalkuje od swego ojca alkoholika.
          Chcesz, zeby twoje dzieci zyly tak samo?
    • hermina25 Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 11:06
      Buhaha,jak ja lubię takie klimaty...No wielka mi rzecz posrał się chłopczyna w
      gacie,zabrudził dywanik i nasmrodził troszeczkę...Ja bym się z niego po takim
      incydencie już do końca życia śmiała,ale kto powiedział,że jestem delikatna
      ;)...poza tym,skąd to nadmierne obrzydzenie,jak świat światem człek tak
      skonstruowany...że sra ;),a że czasem na dywan?od czego mamy fantazję ;),
      sprzątać natomiast to już taki misio sam po sobie by u mnie musiał,usłużna
      samarytanko ;)))
      • velis Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 11:56
        Dzieci w przedszkolu mojej siostry miały narysować całą swoja rodzine w świeta.
        I tam jedna dziewczynka narysowała co widziała. Pani pyta co Ty tu namalowałaś
        Dominisiu, a mała na to "to mama, to brat, to pies, to Tata co sie po pijaku w
        majtki zesrał..."
    • stokrotka.35 Re: smród kupy mnie obudził ... 28.03.09, 13:34
      A tak swoją drogą,to kiedyś dawno temu paniska w zamkach po kątach srali i
      siusiali,a słuzba to sprzątała,.....he he he
      Może on po prostu ma hrabiowskie korzenie i poprzez błękitną krew to zachowanie
      można tłumaczyć.
      Pan hrabie sie zesrał(fuj...nie lubie tego słowa) - pani służąca posprząta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja