wybranek a rodzina

27.03.09, 22:39
co robicie jesli rodzina i/badz rodzice nie akceptuje waszego
wybranka a wy kochacie go i chcecie z nim wziac slub?chodzi mi tutaj
o aspekt slubu-organizacja wesela i ogolnie podejscie do tego
problemu na co dzien poniewaz jak wiadomo wiaze sie to z codziennymi
konfliktami.moze nie skupoajmy sie na pytaniach co rodzinie/rodzicom
sie podoba(nie wazne co by to bylo) bo mysle ze to zycie tej danej
osoby wiec to ona wybiera,ale skupmy sie na zyciu w takim
konflikcie,problemie.
Nie wiem bowiem co robic bo psuje mi to nastroje bo wiadomo-chce zyc
zgodnie i szczesliwie z rodziciami jak i z mezem a sie nie da:/na
wesele mnie nie stac bo dopiero zaczynamy z narzeczonym stakle prace
ale ze chcemy zyc juz w malzenstwie,chcemy sie pobrac juz
teraz.zatem slub wezmiemy cywilny bo rodzice mi nie dadza pieniedzy
nawet na mala organizacje wesela a jesli chodzi o codzienne zyci eto
wiadomo-ciezko..jak patrzycie na takie sprawy?
    • amira43 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 22:57
      musi byc jakis wazki powod tego,ze "wybranek"nie jest akceptowany przez rodzine?
      nie macie nic,a chcecie zaczac od problemow...slub ,nieczego nie załatwi;-)
      nie zyjemy w jakims"zascianku",mozna byc razem,bez slubu:-)
      • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:02
        ale tu tez chodzi o problemy dnia codziennego.Nawet jesli slubu nie
        wezmiemy,i tak na co dzien zyjac(boi tak mieszkamy razem i jednak
        relacje z rodzina tez mamy i widzimy jak jest)mamy problem.tzn ja
        mam,bo jego rodzina jest b,fajna,a na pewno OK.a slub jest dla mnie
        osobiscie wazny,stad tez chce.
        • amira43 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:07
          unikasz,odpowiedzi na pytanie,dlaczego Twoja rodzina nie akceptuje tego zwiazku?
      • zawszezabulinka Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:04
        >co robicie


        predzej sie tutaj wypowiedza ludzie ktorzy byli w takiej sytuacji

        a dlaczego rodzina/rodzice nie lubia partnera?

        a w ogole : czy koniecznie rodzice musza wam organizowac slub i wesele?
        znam ludzi ktorzy sami sobie zarobili na nie
        • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:07
          moi rodzice sa bardzo radykalnymi ludzmi.jak nie,to nie.
          poprostiu chcieli dla mnie innego faceta,niz on jest.nie bede wnikac
          w szczegoly ale kazdy rodzic ma jakies wyobrazenia wobec swoich
          dzieci albo raczej nakazy wg,ich zasad i moi tacy sa.wszyscy inni z
          rodzini i znajomi bardzo lubia mojego faceta.
          w dzisiejszych czasach zyjac na srednim poziomie i zaczynajac stale
          prace zyjac w stolicy nie mamy szansy odlozyc na koscielny slub tak
          szybko,a chce,my sie pobrac gora za rok.
          • siegfriedswaelderin Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:29
            > w dzisiejszych czasach zyjac na srednim poziomie i zaczynajac stale
            > prace zyjac w stolicy nie mamy szansy odlozyc na koscielny slub tak
            > szybko,a chce,my sie pobrac gora za rok.

            Przecież ślub w kościele kosztuje "co łaska".
            • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:31
              dobre nie?;D
              duzo znajomych bralo i organizuje sluby wiec wiem ze teraz za slub
              koscielny nawet najbardziej skromny ale koscielny z przyjeciem
              trzeba minimum 20.000-25.000pln
              • siegfriedswaelderin Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:38
                No to napisz od razu, że zależy Ci na WESELU, a nie ślubie.
                Papa.
              • vandikia Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:40
                slub koscielny - 500 +-200
                musisz zapraszac wszystkie pociotki na wesele, zeby Ci te 25 tysiecy
                wyszlo?
                • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:42
                  dziewczyna, kazda zawsze mazy o sukni slubnej,slubie koscielnym-ja
                  tez marzylam.sama suknia kosztuje co najmniej 2000 zł.
                  a reszta to juz sala,dj czy kapela,kwiaty.ta niby mala otoczka
                  przyjecia wiaze sie najmniej wlasnie z 20 000 zł.
                  a tj mowie jesli slub koscielny to chyba przyjecie tez sie robi?to
                  jest 1 raz na cale zycie.przynajmniej tak sie zaklada i tak robi 90%
                  osob-jesli koscielny to i ta reszta.
                  • siegfriedswaelderin Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:45
                    "Każda", "zawsze" - aha...

                    Niekoniecznie robi się po ślubie przyjęcie.

                  • raohszana Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:48
                    Następna mówi za "milijony"
                    Nie dziecko, nie każda o tym maRZy, raz. Dwa - chcesz weselicha? To zarób, a nie
                    rękę do rodziny wyciągasz. A trzy - po kościelnym nie musi następować przyjęcie.
                    • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:53
                      raohszana napisała:

                      > Następna mówi za "milijony"
                      > Nie dziecko, nie każda o tym maRZy, raz. Dwa - chcesz weselicha?
                      To zarób, a ni
                      > e
                      > rękę do rodziny wyciągasz. A trzy - po kościelnym nie musi
                      następować przyjęcie
                      >

                      tu nie chodzi kto ma tez placic bo jakby rodzice akceptowali,to by
                      zaplacili.chodzi o to ze "na zlosc ze nie zyje po ich mysli nie
                      zaplaca".czyli o fakt ich podejscia tez.
                      a ze mi na kasie nie zalezy to moge wziac cywilny.dlatego napisalam
                      ze moge i wezmiemy pewnie cywilny.bo ja ni elubie czekac i
                      zbierac.wole szybcioej wziac cywilny niz czekac i zbierac przez 3
                      lata na koscielny dla samegow lasnie wesela.wtedy to bezsnes.
                      inna sprawa jak rodzice sie poczuwaja bo w 90%moich znajomych
                      rodzice sami skladaja sie pol na pol.i nawet w bioednych rodzinach
                      ale wiedza,jesli wiedza ze dla dzieci ich to wazne zeby miec takie
                      przezycie,to poczuwaja sie.mowie-w wiekszosci bo wyjatki zawsze sa.
                      • siegfriedswaelderin Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:54
                        No to w końcu o co chodzi?
                      • raohszana Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:56
                        colgate13 napisała:
                        >
                        > tu nie chodzi kto ma tez placic bo jakby rodzice akceptowali,to by
                        > zaplacili.chodzi o to ze "na zlosc ze nie zyje po ich mysli nie
                        > zaplaca".czyli o fakt ich podejscia tez.

                        Umarłaś mnie tym wyżej - jakby akceptowali, to by zapłacili... nie no, ekstra
                        podejscie, naprawdę. Akceptacja to akceptacja, a zarobić na to masz sama, bo to
                        Twój ślub/wesele

                        Nie ma to jak sępić od rodziców i jeszcze uważać to za zupełnie normalne. Swoją
                        drogą jakby mi rodzina chciała prezent na "nową drogę życia" dać, to już
                        wolałabym coś do mieszkania, nie weselicho - no, ale mnie już raz obsztorcowano
                        za zbyt racjonalne podejscie do "jedynego, najpiękniejszego dnia w życiu"
                        • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:07
                          raohszana napisała:

                          > colgate13 napisała:
                          > >
                          > > tu nie chodzi kto ma tez placic bo jakby rodzice akceptowali,to
                          by
                          > > zaplacili.chodzi o to ze "na zlosc ze nie zyje po ich mysli nie
                          > > zaplaca".czyli o fakt ich podejscia tez.
                          >
                          > Umarłaś mnie tym wyżej - jakby akceptowali, to by zapłacili... nie
                          no, ekstra
                          > podejscie, naprawdę. Akceptacja to akceptacja, a zarobić na to
                          masz sama, bo to
                          > Twój ślub/wesele
                          >
                          > Nie ma to jak sępić od rodziców i jeszcze uważać to za zupełnie
                          normalne. >

                          no ale wlasnie oni sami mi to powiedzieli-to ich slowa!-
                          ze jakbym wybrala innego to by mi pomagali,slub zalatwili itd itp.
                          wiem ze tacy sa i dlatego jasno mi tez to powiedzieli,
                          mozna to nazwac tez to forma szantazu.
                          • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:12
                            Powtarzam - Twoj slub/wesele, TY płacisz i już. To Twoja decyzja, więc weź za
                            nią odpowiedzialność, a nie problem, bo nie dadzą na to. Ty chcesz ślubu z nim,
                            nie oni, wiec czego tu nie rozumiesz?
                  • vandikia Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:50
                    zależy na ile osób zaplanujesz sobie wesele
                    na ogol bliska rodzina to znacznie mniej niz 100 osob - chociaz
                    wiem, bywają liczne
                    suknia - za 2000 kupisz wypasioną i wymarzoną, a i tak nie jest
                    warta takich pieniędzy, bo suknia kosztuje sporo na przeciętną
                    kieszen, a jest szyta prowizorycznie - oby tylko jedną noc wytrzymala
                    kwiaty na wieksze uroczystosci kupuje sie na gieldach kwiatowych i
                    naprawde nie jest to glowny wydatek
                    20.000 to w okolicach warszawy wesele na ok. 70-80 osob, z muzyką,
                    kamera, zdjeciami, jedzeniem i piciem


                    piszesz, ze na wesele Cie nie stac, a chce je miec.. no nie wiem,
                    kredyt moze wez i nie rób mega wystawnego.. poza tym jak sie
                    usiadzie w kilka osob, to mozna wymyslic cos fajnego i niedrogiego

                    osobiscie jakby nie bylo mnie stac, to bym za wszelką cenę nie robila
                    ostatecznie - zwykle koszt wesela zwraca się w prezentach, nie ma co
                    ukrywac, wiec kredyt splacisz "po" i bedziesz na czysto z zaliczonym
                    weselem na koncie.
                  • tarantinka Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 09:59
                    bzdura - ja nie marzę i nie marzyłam, dla mnie to jeden z gorszych
                    koszmarów wyobrazić sobie taką szopke ze mną w roli głównej.
                    Natomist romantyczny slub we dwoje w jakims małym kościółku w górach
                    tyko z najbliższymi to jak najbardziej. Bez zadnego przyjecia !
                    • jane-bond007 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 12:43
                      jakbym czytala swój wpis ;)
                  • angazetka Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 10:15
                    > dziewczyna, kazda zawsze mazy o sukni slubnej,slubie koscielnym

                    Hahaha, nie każda, niektóre mają ciekawsze marzenia. A o kościelnym
                    niech marzą te, które są wierzące.

                    > a reszta to juz sala,dj czy kapela,kwiaty.ta niby mala otoczka
                    > przyjecia wiaze sie najmniej wlasnie z 20 000 zł.

                    Jeśli chcesz, to organizujesz wesele. Jak nie chcesz bądź nie
                    możesz, nie organizujesz - a slub dostaniesz niezależnie od tego.

                    > a tj mowie jesli slub koscielny to chyba przyjecie tez sie robi?

                    Obowiązku nie ma. Może być kościelny bez najmniejszego przyjęcia i
                    cywliny z weselichem na 300 osób. Otwórz oczy.
              • angazetka Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 10:12
                > slub
                > koscielny nawet najbardziej skromny ale koscielny z przyjeciem
                > trzeba minimum 20.000-25.000pln

                Za cywilny też, bo koszta generuje przyjęcie, a nie ślub.
    • vandikia Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:38
      colgate13 napisała:

      > co robicie jesli rodzina i/badz rodzice nie akceptuje waszego


      zadajemy sobie pytanie:
      będziemy życie do końca dzielić z rodziną
      czy z partnerem
      • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:40
        vandikia napisała:

        > colgate13 napisała:
        >
        > > co robicie jesli rodzina i/badz rodzice nie akceptuje waszego
        >
        >
        > zadajemy sobie pytanie:
        > będziemy życie do końca dzielić z rodziną
        > czy z partnerem

        no wlasnie i tu jest dylemat bo rodzine powinno sie szanowac,meza
        tez i jak tu zyc,dogadywac sie?
        • vandikia Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:41
          rodzina powinna tez szanować Ciebie

          będą Ci tak układać życie do emerytury?
          • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:46
            vandikia napisała:

            > rodzina powinna tez szanować Ciebie
            >
            > będą Ci tak układać życie do emerytury?

            noi moja kochana trafiłaś w sedno-moi rodzice wlasnie tak
            najchetbniej by postepowali i stad konflikty ciagle z nimi.
            a ze slub,maz to juz duzy wybor zyciowy i ze nie akcpetiuja,to juz
            duzy ciagly tez problem..
            ciezko mi bo wiem ze oni sie nie zmienia,nawet ich znajomi niby
            zartem mowia do mnie ze"twoi rodzice to wiadomo jacy sa..."-ze
            ostrzy i dyktatorscy i ze mam zyc po ich mysli.
            w codziennosci wyjawnialo sie to nadopiekunczoscia ale tak naprawde
            jest to twarde nakazywanie.
            • raohszana Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:49
              No, ale co niby się dzieje w związku z tym, że go nie akceptują, że tak się
              przejmujesz? Lżą go, nie pozwalają progu u nich w domu przekroczyć? W czym jest
              problem?
              • colgate13 Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:59
                raohszana napisała:

                > No, ale co niby się dzieje w związku z tym, że go nie akceptują,
                że tak się
                > przejmujesz? Lżą go, nie pozwalają progu u nich w domu
                przekroczyć? W czym jest
                > problem?

                1.to ze szalal w mlodosci,tzn imprezy,alkohol
                2.to ze nie ma wyzszego wyksztalcenia a ja mam
                3.to ze nie jest bogaty
                4.to ze tez nie lubia jego rodziny mimo ze maja wyksztalcenie ale
                uwazaja ze sa gburiowaci i tyle
                • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:01
                  Dobra, to wiemy już, co się Twoim rodzicom nie podoba. Wydzwaniaja do Ciebie i
                  gadają o tym? Nie wpuszczają go za prog? Jak sie objawia ich niechęć?
                  • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:03
                    raohszana napisała:

                    > Dobra, to wiemy już, co się Twoim rodzicom nie podoba. Wydzwaniaja
                    do Ciebie i
                    > gadają o tym? Nie wpuszczają go za prog? Jak sie objawia ich
                    niechęć?

                    wczesniej nie puszczali za prog.teraz puszczaja ale mimo ze
                    jestesmy,mieszkamy juz z narzeczonym rok czasu,przy kazdym spotkaniu
                    mi gadaja ze oni i tak nie lubia go i nie chca poznawiac
                    itd.poporstu te argumentympowody co podalam nie podobaja im sie i
                    juz koniec rozmowy z nimi.
                    czyli ciagkle mi gadaja wiec namawiaja przeciwko ,nie interesuja sie
                    mna jak jestenm z nim.a ja dusze sie w takim czyms bo mi coagle mozg
                    lasuja takimi gadaniami..
                    • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:10
                      No to masz dwie opcje - albo nie słuchaj i ucinaj dyskusję albo nie odwiedzaj
                      ich. Możesz poinformować czemu - bo skoro miast interesować sie Tobą to
                      urządzają propagandę to nie masz obowiązku tego słuchać.
                      • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:20
                        raohszana napisała:

                        > No to masz dwie opcje - albo nie słuchaj i ucinaj dyskusję albo
                        nie odwiedzaj
                        > ich. Możesz poinformować czemu - bo skoro miast interesować sie
                        Tobą to
                        > urządzają propagandę to nie masz obowiązku tego słuchać.

                        no wlasnie ja nie odwiedzam,jakos rzadko,bo nawet sama nie chce bo
                        wiem jak tam bedzie,a oni zaraz mowia ze dziwne ze sie nie
                        odzywam,ze nimi sie nie interesuje.ale nie dozywam sie czesto,nie
                        odwiedzam bo wlsnie zle sie u nich czuje!to przykre ale naprawde zle
                        sie czuje i stad mnie tam nie ciagnie.i taki chory uklad.
                        nie da sie chyba poporstu dogodzic wszytskim.dlatego mi tak trudno.
                        • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:23
                          Dlaczego masz im dogadzac? To dorosli ludzie, powiedz im zatem, czemu nie lubisz
                          do nich przychodzic i niech sami zdecydują, co z tym zrobic. Ty zyj swoim zyciem
                          i tyle.
                          • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:27
                            raohszana napisała:

                            > Dlaczego masz im dogadzac? To dorosli ludzie, powiedz im zatem,
                            czemu nie lubis
                            > z
                            > do nich przychodzic i niech sami zdecydują, co z tym zrobic. Ty
                            zyj swoim zycie
                            > m
                            > i tyle.

                            no wlasnie chyba tak zrobie.dzieki za konkretna rade.
                            a tak apropo wedlug kosciola maz jest na 1 miejscu,potem rodzina,ale
                            trzeba sluchac meza-wg.kosciola.
                            wiec to juz powinno przechylic mi szale i ulatwic podjac decyzje na
                            kim bardziej sie skupic-czy przejmowac rodzicami czy mezem
                            przyszklym.
                            no ale wiem-to moje zycie,wiec jesli tego nie szanuja,nie potrafia
                            zrozumiec mojego szcvzescia to dlaczego ja mam sie nimi przejmowac..
                            • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:29
                              Skoro do nich taki argument przemowi, to korzystaj, chociaz akurat dla mnie to
                              żaden argument :)
                              Trzymaj się swojego szczescia i nie daj sie innym wpiernikowywać w nie :)
                            • angazetka Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 10:20
                              > a tak apropo wedlug kosciola maz jest na 1 miejscu,potem
                              rodzina,ale trzeba sluchac meza-wg.kosciola.

                              Trzeba słuchać męża, piękne :) BTW mąż/żona jest wg KK na pierwszym
                              miejscu, ale o rodziców dba przykazanie.
            • vandikia Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:55
              to masz toksycznych rodzicow, wielu ludzi ma
              ja Ci nie pomogę jedną wypowiedzią na forum, musisz sama zaczac
              kierowac swoim zyciem i decyzjami, nie bedzie to latwe, ale jezeli
              bedziesz konsekwentna, to sie z czasem ułoży

              awantury to kiepski pomysl, najlepsze jest nie dac ponieść się
              emocjom, tylko na spokojnie, za każdym razem i do znudzenia
              powtarzać swoje zdanie, zająć jedno stanowisko w danej sprawie i nie
              zmieniać go za nic w świecie - będą szantaże emocjonalne, krzyki,
              płacze, groźby.. jeżeli się ugniesz, to będziesz walczyć dłuzej

              Twoi rodzice muszą zrozumiec, ze jestes dorosla i masz prawo
              decydowac o tym jak zyc, szczegolnie ze ni eplanujesz nikogo zabic
              ani okraść, tylko chcesz zalozyc rodzinę

              osobiscie uzasadnialabym wtracanie sie w zycie dziecka, jezeli
              widzialabym ze dziecko idzie w zlym kierynku, gdybym widziala ze
              przyszly maz nie reprezentuje sobą zadnych wartosci, ze jest zlym
              czlowiekiem, wtedy bym walczyla.. w momencie gdy jedynym
              rozczarowaniem jest np. to ze corka przyprowadzila blondyna, a nie
              bruneta - nie mam prawa wtracac sie w jej wybor
              • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:01
                vandikia napisała:
                >
                > osobiscie uzasadnialabym wtracanie sie w zycie dziecka, jezeli
                > widzialabym ze dziecko idzie w zlym kierynku, gdybym widziala ze
                > przyszly maz nie reprezentuje sobą zadnych wartosci, ze jest zlym
                > czlowiekiem, wtedy bym walczyla.. w momencie gdy jedynym
                > rozczarowaniem jest np. to ze corka przyprowadzila blondyna, a nie
                > bruneta - nie mam prawa wtracac sie w jej wybor

                no wlasnie a jesli dla moich rodzicow wlasnie mysla ze wyracaja sie
                bo wlasnie uwazaja ze jest zly mimo ze go tylko z plotek znaja i nic
                wiecej???i podalam reszte punktow tez powyzej
                • vandikia Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:09
                  jezeli jestes pewna, ze z plotek, to Twoja decyzja
                  skoro czujesz się dorosla, to bądź dorosla i zacznij podejmowac
                  decyzje i brac za nie odpowiedzialnosc
                  • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:16
                    vandikia napisała:

                    > jezeli jestes pewna, ze z plotek, to Twoja decyzja
                    > skoro czujesz się dorosla, to bądź dorosla i zacznij podejmowac
                    > decyzje i brac za nie odpowiedzialnosc
                    >
                    wiem wlasnei ale oni stosuja i takie wlasnie szantaze i troche
                    emocjonalne tricki bo np-zamiast wrzeszczec to lasuja mi mozg takimi
                    niby "dobrymi radami"-czyli emocjonalne podejscie a serio mi to tak
                    lasuje mozg bo szanuje ich i staram sie nie klocic,zalezy mi na
                    porozumieniu a oni nie daja mi takiej szansy.to na pewno toksyczny
                    uklad ale nie ma jak z niego wyjsc bo trudno zyc pomiedzy rodzicami
                    a mezem przyszlym.

                    wiadomo nikt nie jest idealny wiec nie moze tez byc idealny moj
                    facet a oni i by chcieli idealnego czyli te wyksztalcenie,kasa,taki
                    ciagle powazny,najlepiej pod krawacikiem non stop..a to ze on mi
                    odpowiada jaki jest i mi jest dobrze to nie wazne bo oni swoja
                    nadopiekunczoscia mi truja zycie bo te niby dobre rady,wiadomo ze
                    rodzice zazwyczaj chca dobrze i tym sie tlumacza ale gdzie jest ta
                    granica tej opiekunczosci,dobrych rad..
                    • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:18
                      Granicę stawiasz Ty. Bądźże dorosła, a? Utnij dyskusje wszelkie i tyle.
                      • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:22
                        raohszana napisała:

                        > Granicę stawiasz Ty. Bądźże dorosła, a? Utnij dyskusje wszelkie i
                        tyle.

                        moze masz racje.bo ja nie jestem ostra.ale nie chce sie klocic a
                        stawianie jasnych granic musialabym ostro im powiedziec,mto juz
                        mogha sie obrazic czy cos.
                        • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:25
                          To nie jest kłotnia, tylko asertywność. Wypowiadasz własne zdanie - skoro się
                          obrażą za to, że masz własne zdanie to ich problem, nie Twój.
      • angazetka Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 10:17
        > będziemy życie do końca dzielić z rodziną
        > czy z partnerem

        Czy dzielenie życia z partnerem oznacza, że się nie żyje wcale z
        rodziną?
    • siegfriedswaelderin Re: wybranek a rodzina 27.03.09, 23:49
      > chodzi mi tutaj o aspekt slubu-organizacja wesela i ogolnie podejscie do tego
      problemu na co dzien

      > skupmy sie na zyciu w takim konflikcie,problemie.

      Weź się zdecyduj...
      • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:43
        a tak swoja drogą..

        czy Wy tez uwazacie (jako rodzice)ze nalezy mierzyc szczescie
        dziecka poprzez swoje mniemania,zdanie?bo np.jesli widac ewidentnie
        ze dziecko jest szczesliwe z ta osobą, to wyktszalcenie tej osoby
        lub uprzedzenia bylyby wieksze zeby tak ciagle napierac na dziecko
        ze dokonalo zlego wyboru?z reszta-cxy w ogole rodzice maja prawo
        mowic ze wybierajac kogos popelnia blad?
        • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:47
          Jak bije, pije, traktuje jak szmatę, stosuje jakikolwiek inny rodzaj przemocy -
          dzieci nie mam, ale jakby - to własnie w takich sytuacjach bym sie wtrącała.
          • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:53
            raohszana napisała:

            > Jak bije, pije, traktuje jak szmatę, stosuje jakikolwiek inny
            rodzaj przemocy -
            > dzieci nie mam, ale jakby - to własnie w takich sytuacjach bym sie
            wtrącała.

            to to nie:)a pic to teraz wlasnie w ogole nie pije;D..a tak to nie
            jest zadnym takim danmskim bokserem czy tyranem:)
            • raohszana Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:55
              To dla mnie nie stanowiłoby problemu - jesliby traktował dziecko dobrze, to to,
              ze ma inne niz ja poglady na wpływ pełni ksiezyca na rozwoj dorożkarstwa w
              Kenii, zupełnie by nie przeszkadzało
    • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 00:58

      no wlasnie:)
      dobra zycze milej nocki bo juz pozno a moj kochany biedny sam tak
      lezy;)papa
    • kol.3 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 07:17
      Jak dobrze poszukasz na forum to znajdziesz mnóstwo wątków o
      niekaceptowaniu partnera przez rodzicow.
      Organizujecie ślub - rodziców zapraszacie, przyjdą albo nie przyjdą -
      trudno przewidzieć.
      Jeśli rodzice nie będą dalej chcieli utrzymywać stosunków z Twoją
      nową rodziną (czyli z Twoim mężem) musisz stać po stronie męża skoro
      go wybrałaś.
      Osobiście dość nie lubię rodziców organizujących dzieciom życie i
      pokazujących palcem co powinny zrobić.
    • sadosia75 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 09:50
      Z kim bedziesz zyla z mezem czy rodzicami? I dlaczego Ci tak zalezy na tym
      weselu? Chcesz je miec, nie lubisz czekac. wezmiesz cywilny,pozniej do kosciola
      dla kiecki i wesela? to cos tu jednak jest nie tak...
      To moze lepiej odpusc sobie koscielny slub, wez ten cywilny, nie bedziesz
      musiala brac kredytu na wesele a rodzice nie beda Ci wypominac, ze Ci
      zasponsorowali weselicho.
    • angazetka Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 10:24
      > co robicie jesli rodzina i/badz rodzice nie akceptuje waszego
      > wybranka

      Myślimy, czy rodzina aby nie ma racji - bo czasami jednak rację ma i
      widzi rzeczy, których człowiek zaślepiony miłością nie widzi. Jak
      argumenty rodziny są poważne, to przemyślamy sprawę. Jak nie są -
      trudno, żyjemy dalej, a rodzina niech się przyzwyczaja.
      • kam-ka popieram!!! 28.03.09, 10:52
        POPIERAM!!!



        P.S. Przyjrzyj się, JUŻ masz problemy, których próbują Ci oszczędzić rodzice.
        Gdybyś miała faceta dobrze wykształconego, dobrze wynagradzanego, cenionego
        specjalistę, to byś nie musiała na forum pytać, jak zorganizować ślub i wesele.
        Bo by Was było na to stać.

        A to dopiero początek kłopotów.

        Pomyśl, co się stanie, jeśli do tego np. rodzinka męża po ślubie przestanie być
        taka miła dla Ciebie?



        Nie dogadujesz się w domu rodzinnym i myślisz, że ucieczka do innej rodziny
        rozwiąże Twoje problemy? Życzę Ci, byś sie na tym nie przejechała.



        Myślę, że gdyby status materialny i wykształcenie na prawdę nie były dla Ciebie
        ważne, to byś nie marzyła o weselu, tylko wzięła skromy ślub w US i tyle. Coś mi
        się wydaje, że tak naprawdę podzielasz wartości wyznawane przez rodziców.
        Zastanów się na spokojnie nad swoimi motywacjami, nad przyczyną, dlaczego tak na
        prawdę chcesz tego ślubu. Na złość rodzicom? By uciec od rodziców?
        • colgate13 Re: popieram!!! 28.03.09, 18:06
          kam-ka napisała:

          > POPIERAM!!!
          >
          >
          >
          > P.S. Przyjrzyj się, JUŻ masz problemy, których próbują Ci
          oszczędzić rodzice.
          > Gdybyś miała faceta dobrze wykształconego, dobrze wynagradzanego,
          cenionego
          > specjalistę, to byś nie musiała na forum pytać, jak zorganizować
          ślub i wesele.
          > Bo by Was było na to stać.
          >
          > A to dopiero początek kłopotów.
          >

          czyli rozumiem ze Ty wlasnie mierzsyz ludzi miara moich rodzicow-
          przez pryzmat wyksztalcenia i pieniedzy?wlasnie ja wole normalnego
          faceta,ktoryh bedzie nmial dla mnie czas a nie ciagel zapracowany
          czy mial sueor posade a dla mnei czasu brak albo wyjazdy sluzbowe.a
          wyksztalcenie to tez takie najwazniejsze?jesli na cpo dzien nam jest
          jak najlepiej i pasuje mi tak jak jest?
          • raohszana Re: popieram!!! 28.03.09, 19:02
            Wiesz, na pewno dobrze, jeżeli ludzie maja podobny poziom wykształcenia. Ale
            jeśli nie mają - to co to komu wadzi? Jeśli oni się dogadują i maja wspolne
            pasje, zainteresowania, tematy do rozmów - to i wykształcenie niewiele znaczy.
            To, że ktoś jest wykształcony i bogaty to nie znaczy, ze ekstra partnerem jest i
            już.
            • colgate13 Re: popieram!!! 28.03.09, 19:23
              raohszana napisała:

              > Wiesz, na pewno dobrze, jeżeli ludzie maja podobny poziom
              wykształcenia. Ale
              > jeśli nie mają - to co to komu wadzi? Jeśli oni się dogadują i
              maja wspolne
              > pasje, zainteresowania, tematy do rozmów - to i wykształcenie
              niewiele znaczy.
              > To, że ktoś jest wykształcony i bogaty to nie znaczy, ze ekstra
              partnerem jest
              > i
              > już.

              no wlasnie dogadujemy sie,wszytsko jest ok.
              i to nie tak ze rozni nas duza roznica,wcale nie.
              mysle ze jesli ja sie dobrze czuje i to moj wybor,to jeslsi rodzice
              mnie kochaja,powinni cieszyc sie moim szczesciem...
              a dalej zycie pokaze.przeciez nawet najbardziej (pozornie)
              szczesliwi,bogaci i wyksztalceni sie rozwodza.czlowiek to tylko
              czlowiek i pozozstanie nim.a dla mnie osobiscie liczy sie jego
              charakter a nie pozostala reszta.
        • szrama_z_szarm Oj...:) 28.03.09, 19:40
          Mówią, że jeśli rodzice/rodzeństwo/przyjaciele ostrzegają-to należy wziąć to pod
          uwagę-zgadzam się.A z własnego życia- mój eks mąż nie był tym, czego chcieli dla
          mnie rodzice-choć nigdy przenigdy nie wtrącali się w moje życie i nie stosowali
          nakazów i zakazów. Po 20 latach małżeństwem już nie byliśmy-patrząc z tej
          perspektywy-zapewne mieli rację:) Mój dobry przyjaciel, przedstawiony mojej
          rodzinie-wzbudził bardzo pozytywne reakcje, ja sama śmiałam się w duchu-bo to
          miły i fajny człowiek ale: egoista do kwadratu, ze skłonnością do alkoholu i
          totalnie aspołeczny typ.Więc opinia najbliższych niekoniecznie jest zgodna z
          faktami:)
          A do autorki- jeśli kręci cię wyłącznie mega wesele-to nie ma rady, nie oglądaj
          się na rodziców, weź kredyt, spłacaj go przez następne kilka lat-ale zorganizuj
          to sama. Jeśli zależy ci najbardziej na człowieku-weź ślub cywilny albo i
          kościelny-ale bez tej całej szopki.Albo zorganizujcie sobie super wakacje
          połączone ze ślubem- w taki sposób moja znajoma wyszła za mąż we Włoszech,
          unikając spędu rodzinnego.
          Pozdrawiam.
          • colgate13 Re: Oj...:) 28.03.09, 19:45
            zgadzam sie!
            bo rodzice widza jakies "zagrozenia"ale nie oznacza to ze po 1.-
            wiedza wszytsko a to caloksztalt przeciez powinien byc brany pod
            uwage jak kaza sprawa sadowa-dowody,fakty i caloksztalt:) a po.2-
            zycie tak roznie sie uklada ze nigdy nie wiadomo co nas czeka.i tow
            lasnei w tych tez idealnych niby parach.
            ps-tak-wezme tylko cywilny,juz zadecydowalismy.i male przyjecie ale
            male.
          • angazetka Re: Oj...:) 29.03.09, 11:12
            > Więc opinia najbliższych niekoniecznie jest zgodna z faktami:)

            Jasne. Ale - jak też piszesz - czasem ci najbliżsi mogą mieć rację.
            Nie warto odrzucać ich uwag tylko w imię tego, że "ja wiem lepiej".
            Znam sytuację, kiedy dziewczyna po prostu nie chciała widzieć tego,
            o czym jej mówili wszyscy, łącznie z rodzicami jej ukochanego (że ma
            on problem alkoholowy). Cóż, jej życie i jej wybór, ale męczyła się
            potem potwornie z mężem pijakiem.
            • colgate13 Re: Oj...:) 29.03.09, 13:30
              apropo problemu alkoholowego to tez inna kwestia.
              teraz alkohol to strasznie cienki temat;teraz dotyka kazdego
              niekoniecznie od razu ale po latach wiec tego tez nie przewidzimy ze
              ktos nie stanie si alkoholikiem po latach z czasem.a u tego chlopaka
              tej dziewczyny bylky jakies symptomy niepokojace ze moze miec
              problem z alkoholem?
              ale wlasnie to jest ciezki etmat dio zbadania bo terz strasznei duzo
              osob pije wiec tez ciezko rozpoznac.
              • angazetka Re: Oj...:) 29.03.09, 17:38
                > u tego chlopaka
                > tej dziewczyny bylky jakies symptomy niepokojace ze moze miec
                > problem z alkoholem?

                Nie, że może mieć, tylko że już ma, a w przyszłości będzie mieć
                jeszcze większe. Jak mówię, nawet jego rodzice twierdzili, że
                dziewczyna głupio robi, wychodząc za pijaka.

                > ale wlasnie to jest ciezki etmat dio zbadania bo terz strasznei
                duzo osob pije wiec tez ciezko rozpoznac.

                Zawsze dużo osób piło, bo alkohol jest dla ludzi. Tylko że niektóre
                osoby pic go nie umieją i jest to (niekiedy) całkiem ewidentne.
    • delayla Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 11:18
      Mam w dupie co mówią inni.
      To moje życie i mój ewentualny rozwód.
      • colgate13 Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 18:04
        tez wychodze wlasnie z tego zalozenia.bo ja nie prosze o rady.po
        prostu jesli nie wydjzie,mozna sie rozwiesc.czlowiek popelnia
        mnostwo bledow a tak swoja droga wydaje mi sie ze faceta mierzy sie
        jako czlowieka a nie przez pryzmat pieniedzy czy wyksztalcenia(jesli
        interektualnie pasuja i czuja sie dobrze)
    • kora3 wiesz ... 28.03.09, 20:10
      jak sie chce byc niezależnym od rodziców to trzeba takim po prostu
      być. Wiesz mam nadzieje, co mam na mysli:)
      • colgate13 Re: wiesz ... 28.03.09, 20:33
        kora3 napisała:

        > jak sie chce byc niezależnym od rodziców to trzeba takim po prostu
        > być. Wiesz mam nadzieje, co mam na mysli:)

        wiem,wiem co dokladnie masz na mysli;)
        i tak tez wlasnie bede robic i zrobie.
        ejdnak widzisz to nie przeszkadza w komentarzach i truciu moich
        rodzicow nadal apropo samego mojego kochanego.i to jest smutne i
        mnie meczy.
        no ale tak jak mowie-zyje swoim zyciem i postawie jasno
        ghranicem,jesli mnie kochaja i chca tyak naprawde mojegi szczescia
        to powinno zrozumiec.a ze do mnie nie maja skrupulow to dlaczego ja
        ich reakjacmi mam sie przejmowac.
        ciekawe tylko czy rodzice nawet z czasem zmienia zdanie-nawet po
        latach.kazdy wie ze oni upraci i tyle no ale nie wiem.wole si enie
        dolowac.
        • kora3 Re: wiesz ... 29.03.09, 17:19

          Proponuje kmentarze ucinac
          w stylu "Kochani, znam Wasze zdanie, a wy znacie moje, chwilowo nie
          widze mozliwosci zmian zdań".

          Czy zmieniaja zdanie? Jasne, to sa wszak ludzie. Nie znam przyczyny
          złego nastawienia do meza, ale jesli zobaczą, ze jesteś szczesliwa,
          dobrze Wam razem a on jest ok to pewnie jest szansa na zmiane zdania
    • stinefraexeter Re: wybranek a rodzina 28.03.09, 23:17
      Wiesz co, żyjesz z facetem, planujecie ślub, więc zachowaj się wreszcie jak
      dorosła osoba i zacznij sama decydować o swoim życiu. Chcesz być z tym gościem?
      Nie oglądaj się na rodziców. Najwyżej się na tym przejedziesz, czego ci
      osobiście nie życzę. Będzie to jednak twoja decyzja i twój sukces/błąd.

      A te komentarze o tym, jak to złośliwi rodzice odmawiają pieniędzy na wesele
      (coż to jest te 25 000...), to świadczą o tobie nienajlepiej. No ale sorki,
      zapomniałam, ty jesteś dorosła...
      • adela38 Re: wybranek a rodzina 29.03.09, 18:18
        Moim zdaniem wtakiej sytuacji powinnas poczekac ze slubem. Mozecie razem jeszcze
        lepiej sie poznac, zareczyc i powoli odkladac oszczednosci na wlasne wspolne
        zycie i wesele.W miedzyczasie twoi rodzice beda mieli czas oswoic sie z
        narzeczonym i poobserwowac go. Jesli jest wartosciowym czlowiekiem, to beda
        mieli okazje sie o tym przekonac i nie beda wtedy kierowac sie plotkami. Ty tez
        bedziesz miala czas popatrzyc czy to rzeczywiscie "on".On zas pokaze ci na co go
        stac gdy wspolnie bedziecie gromadzic srodki na wspolne zycie.Niby kasa nie jest
        wazna ale bez niej niesposob zyc i utrzymac rodzine.Niezaradny facet nawet z
        bardzo dobrym sercem jest duzym obciazeniem dla kobiety, bo wtedy ona musi albo
        zadowolic sie mniejszym standardem zycia albo sama o wszystko sie troszczyc a to
        z czasem zabija milosc...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja