Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa)

29.03.09, 16:24
Dziewczyny, pomózcie mi się zebrać z tym do kupy. Mam wodę z mózgu i
krew w sercu. Rozum mówi jedno, uczucia swoje, zdrowy rozsądek każe
jeszcze co innego.
Po 15 latch odnaleźlismy się z moją Wielką Miłością, on tam ja tu.
Dwa końce Polski.Spotkaliśmy się, uczucie wybuchło na nowo, albo
nawet bardziej, dojrzalej. Powiedział mi, że 15 lat temu był młody i
głupi i żałuje teraz, ale on ma rodzinę, ja też, nie da się tego
zmienić i nie bedziemy nic zmieniać. Chcielismy spotkać sie jeszcze
kilka razy, ale uczucia były tak gorące, że nie moglismy przestać do
siebie dzwonić w każdej wolnej chwili, przestać pisać, umawiać sie
na potajemne spotkania gdzieś w Polsce... On nie jest szczęśliwy do
końca w swojej rodzinie(zresztą to wiedziałam - mówiło się w gronie
dalszych znajomych), opowiadał, że odszedł wtedy ode mnie ze
strachu, że nie umie mnie zaspokoić fizycznie, a że był młody nie
rozumiał, że na poczatku tak może być. Było gorące uczucie między
nami wtedy i wróciło.

Teraz powoli opada ten stan zawirowania, wracamy do normalnego
zycia. Jednak upewnilismy się, że zmienilismy się bardzo oboje, a
poza tym mamy rodziny, pracę, obowiązki. Czulismy się sobie bliscy,
ale jednak sytuacja była trudna.
Chciałam powiedzieć definitywnie "do widzenia " - z bólem, ale
odciąć się od tego toksycznego związku. Jednak on nalega, żebysmy
nie odcinali się od siebie - spotykali się czasem, dobrze nam sie
rozmawia, odpoczywamy ze sobą, ale...też dochodzi do bliskości.

On nie dba o naszą przyjaźń, a przynajmniej ja tak to czuje - rzadko
pisze, nie dzwoni, unika wyjaśnień, mówi, że go naciskam, ale jednak
nie chce tego zakończyć.Brak kontaktu tłumaczy problemami, i tym, że
woli rozmawiać widząc mnie, niż mówić do telefonu. Wiele razy o tym
rozmawialismy, że mnie to boli, ale on ciagle swoje.

Mi tez szkoda tego, co nas łączy, kochałam go zawsze i chyba nadal
kocham. Męża też kocham, jest moim przyjacielem, kumplem,
ale...mniej kochankiem, to nam nigdy nie wychodziło zbyt dobrze.

Mam męża, który jest moim przyjacielem, dba o mnie i szanuje i
faceta, którego kocham i który jest moim kochankiem...

Jak myslicie, czy trwać w tym związku i zgodzić sie na spotkania
raz na 2-3 miesiące?

Rozum mówi: skończ z tym całkiem, bo połowiczne rozwiązania nie są
dobre, serce mówi : kocham go nadal, rozsądek mówi: dlaczego nie
spotkać się jeszcze kilka razy i zdecydować, czy to co nas łaczy to
rzeczywiście cos głębokiego....zawsze przecież mozna powiedzieć "do
widzenia".
    • bupu Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 16:33
      > Mam męża, który jest moim przyjacielem, dba o mnie i szanuje i
      > faceta, którego kocham i który jest moim kochankiem...
      >
      > Jak myslicie, czy trwać w tym związku i zgodzić sie na spotkania
      > raz na 2-3 miesiące?

      Mam nieodparte wrażenie że w ten sposób rozpieprzysz sobie skutecznie
      małżeństwo, a dawnego związku z ukochanym nie odbudujesz. Mam nieodparte
      wrażenie że dla niego jesteś tak naprawdę tylko odskocznią od problemów. Nie
      zamierza przecież rzucić swojej żony, ba, nawet nie bardzo ma ochotę do Ciebie
      dzwonić czy pisać. Zastanowiłabym się czy jest sens niszczyć dla niego swoje
      małżeństwo.
      • beauty-jenifer Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 16:43
        Mam nieodparte
        > wrażenie że dla niego jesteś tak naprawdę tylko odskocznią od
        problemów

        Tak, też o tym myślałam. Tylko, że ja potrzebuję bliskości,
        czułości, a tego nie mam. Teraz widzę, jak bardzo tego mi brakuje.
        Gdzieś to sie na codzień rozpełzło całkiem, rozeszło...

        A może ja po prostu też potrzebuję odskoczni od problemów i tak sie
        tylko tłumaczę, że go kocham, żeby nie wyjść na dziwkę ...? Też o
        tym myślałam.
        • vadera12345 Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 17:09
          On traktuje Ciebie przedmiotowo( jak przedmiot - tylko do bzykania ), a nie
          podmiotowo -skoro nawet nie chce się jemu z Tobą gadać.

          Chcesz być materacem dla byłego ? Powodzenia zatem.
    • amira43 Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 17:20
      >On nie dba o naszą przyjaźń, a przynajmniej ja tak to czuje - rzadko
      pisze, nie dzwoni, unika wyjaśnień, mówi, że go naciskam, ale jednak
      nie chce tego zakończyć.Brak kontaktu tłumaczy problemami, i tym, że
      woli rozmawiać widząc mnie, niż mówić do telefonu. Wiele razy o tym
      rozmawialismy, że mnie to boli, ale on ciagle swoje.

      to jest charakterystyczne zachowanie,dla "mezow",nie majacych odwagi zeby
      odejsc...szukaja pocieszycielki i kochanki,tak jest najprosciej;-)
      to ,ze nie telefonuje,to raczej obawa przed bilingiem...coby szanowna małzonka
      powiedziała?...unikamy problemow:-DD
    • envi Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 17:30
      Jak myslicie, czy trwać w tym związku i zgodzić sie na spotkania
      raz na 2-3 miesiące?

      zwiazku?chyba chcialas powiedziec ukladzie.
      • beauty-jenifer Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 18:13
        envi napisała:


        > zwiazku?chyba chcialas powiedziec ukladzie.
        >

        Pewnie tak, to nie związek, tylko układ.
        • mruff Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 18:21
          Zrób bilans zysków i strat :)
          Wg mnie-zyski:byzkanko raz na 2,3 m-ce. 1% szans,że to przerodzi się
          w coś więcej.

          Straty:gruzowisko po małżeństwie, budowanie sobie życia na nowo i
          prawdopodobnie kilka samotnych lat w poszukiwaniu faceta chociaż w
          połowie "normalnego"
    • qw994 Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 18:49
      Jesteś niewyobrażalnie wprost głupia. Bardzo mi przykro.
      • beauty-jenifer Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 20:32
        qw994 napisała:

        > Jesteś niewyobrażalnie wprost głupia. Bardzo mi przykro.


        Ja to wiem :))
        Gdybym był mądra, to nie pytałabym WAS o zdanie :)
    • enith Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 18:51
      Zastanaw się, czego chcesz i czy da się to osiągnąć. To oczywiste, że z kochankiem związku nie stworzysz. Sama widzisz, że nie nalega na utrzymanie kontaktu, a jeśli już, to w celu niezobowiązującego seksu, po którym wraca do bezpiecznej przystani (żony). To raz. Dwa, czy jesteś w stanie zaakceptować fakt, że ceną za twoje chwilowe uniesienie parę razy w miesiącu, może być rozwód? Bo z możliwością, że mąż się dowie i odejdzie, musisz się liczyć ZAWSZE. Trzy, piszesz, że brakuje ci bliskości z mężem. Czy próbowaliście nad waszym małżeństwem popracować? Czy rozważyliście możliwość terapii? Bo w tej chwili robisz wszystko, by wręcz rozwalić swoje małżeństwo w proch i pył, angażując swój czas i uczucia w związku z kochankiem, podczas, gdy powinnaś to robić w małżeństwie.
      A teraz taka mała hipoteza: mąż dziś się dowiaduje o romansie. Jest zdruzgotany, żąda rozwodu, wyprowadza się lub ciebie. Zostajesz sama, bo na kochanka, który ma własną rodzinę i zobowiązania, nie możesz liczyć. Jak ci się podoba ta perspektywa?
      • beauty-jenifer Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 20:27
        enith napisała:


        > A teraz taka mała hipoteza: mąż dziś się dowiaduje o romansie.
        Jest zdruzgotany
        > , żąda rozwodu, wyprowadza się lub ciebie. Jak ci się podoba ta per
        > spektywa?

        Hmmm..mąż ma za sobą zdradę.
        Dowiedziałam się, był szok, szaleństwo, ale jest dla mnie tak
        ważny,łaczy nas tak wiele, że wybaczyłam.

        W sumie mozna powiedzieć jedno warte drugiego, prawda?

        Jestesmy może nietypowym małżeństwem, bo dajemy sobie bardzo duzy
        margines - osobne wyjazdy, każde ma swoje wakacje ze swoim ulubionym
        sportem, osobne wyjścia, ale też czesto razem, z tym, że nie
        trzymamy sie krótko na smyczy.
        Bycmoże to jest po prostu taki układ.

    • jane-bond007 Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 29.03.09, 19:18
      bosze przeczytalam to i sie przestraszylam - ale moze to dlatego ze
      jestem w polowie wina butelki...

      tak czy siak kosmos jakis
      • steady_at_najx Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 08.04.09, 09:06
        > bosze przeczytalam to i sie przestraszylam - ale moze to dlatego
        ze
        > jestem w polowie wina butelki...


        alkoholiczka czy kandydatka ? :D
    • beauty-jenifer Dzięki 29.03.09, 21:52
      a jednak warto było napisać :)
      • nuttyfemale Re: Dzięki 30.03.09, 13:25
        wiem, co czujesz...
        też tak teraz mam, czuje sie jak Su**, wspaniały facet, jak
        księżnicze mnie traktuje, a ja spoglądam w przeszłość...
        jestem Bi***.

        spotkałam sie z nim dwa razy... nie zrobiłam nic głupiego... nie
        żałuje, chciałabym jeszcze.
    • beauty-jenifer Wnioski :) 07.04.09, 17:07
      OK, coś Wam napiszę.

      Nie zdarzyło mi sie dotąd brać na powaznie czyjejś "rady", może
      dlatego, że o nią nie prosiłam - nie m ówiąc już o zadaniu pytania
      na forum.
      ALE...
      tym razem pozwoliłyście mi zrobić chłodny osąd mojej sytuacji
      i...miałyście rację.
      Mało tego - nie tylko przyznaję rację, ale zmieniam spojrzenie na
      ten fakt. Rzeczywiście, jestem dla niego odkocznią od codziennych
      problemów i meteracem.

      I wiecie co?
      Teraz, kiedy to sobie przemyslałam i uświadomiłam...JEST MI
      ŁATWIEJ....BO JESTEM WOLNA !

      Szkoda, że dopiero teraz :)))) ale zawsze cośtam skorzystałam w
      trakcie tego "związku" :)))

      W każdym razie nie nalegam na telefony i maile. |Nie chcę też
      spotkań, bo muszę zacząć szanować siebie.

      Dzięki.

      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny złapane w sieć męskich kłamstewek.

      I
      WESOŁYCH RODZINNYCH ŚWIAT!!!
      • a.bc Re: Wnioski :) 07.04.09, 17:17
        Daj sobie spokój, wszystko ładnie i ekscytująco wyglada teraz za 2-3
        miesiace opadną emocje i wrócisz do normalności. Poza tym odgrzewany
        kotlet kiepsko smakuje.....
      • skarpetka_szara Re: Wnioski :) 07.04.09, 18:28
        Taaaak... wesolych swiat rowniez... swietna z ciebie katoliczka:
        mezowi rogi robisz, nogi roztawiasz przed innym facetem a potem do
        kosciolka, do spowiedzi, i rodzinny obiadek... hahahaha Ach ci
        typowe katoliczki, hahaha

        Dobrze ze to zrozumialas - czym bylas. Dam ci rade: teraz wez ta
        seksualna energie ktora obdarzylas swojego kochanka i obdaruj nia
        swojego meza. Ta energie ktora wlozylas w mile telefony, robienie
        potajemnych planow, itd... teraz wloz w odbudowanie glebszej niz
        kiedykolwiek wiezi z mezem. Moze odnajdziecie cos jeszcze w sobie?

        A tak na marginesie... chcialabym ciebie o cos zapytac. Ja nigdy
        nie zdradzilam wiec po prostu jestem ciekawa: Czy ty mozesz sobie
        w lustrze patrzec w twarz? Nie przeszkadza ci to ze zrobilas z
        meza frajera?
        • beauty-jenifer Re: Wnioski :) 07.04.09, 20:57
          :)
          Witaj.
          Dwie kwestie:
          1. nie jestem katoliczką, czy cos takiego sugerowałam? życzenia były
          dla Was, nie dla mnie.
          2. tak, mogę patrzeć w lustro, wygladam w nim całkiem dobrze :)
          • skarpetka_szara Re: Wnioski :) 07.04.09, 22:51
            beauty-jenifer napisała:

            > :)
            > Witaj.
            > Dwie kwestie:
            > 1. nie jestem katoliczką, czy cos takiego sugerowałam? życzenia
            były
            > dla Was, nie dla mnie.
            > 2. tak, mogę patrzeć w lustro, wygladam w nim całkiem dobrze :)


            1. ach, szkoda. Bylby z ciebie taaaaki dobry przyklad!!!
            2. jestem pewna ze wygladasz dobrze. chyba trzeba aby miotac sie
            pomiedzy dwoma facetami ;) Ja mysle ze aby zdradzac trzeba miec
            silny charakter. Ja bym wymiekla, i bym nie mogla na siebie
            patrzec. Moze dla tego nie zdradzam- bym nie mogla. Zbyt duzo
            wyrzutow sumienia z powodu meza i zony kochanka.
            • heca7 Re: Wnioski :) 07.04.09, 23:11
              No cóż.Przypomniał mi się film, w którym para kochanków mających swe rodziny
              spotykało się raz do roku w hoteliku na bzykanko.
              Nie jest to dobry pomysł. Wcześniej czy później ktoś na tym straci.
          • paul55 Re: Wnioski :) 08.04.09, 07:25
            beauty-jenifer napisała:

            > 2. tak, mogę patrzeć w lustro, wygladam w nim całkiem dobrze :)

            Wspolczuje... Naprawde.
            • beauty-jenifer Wnioski :) kolejne 08.04.09, 08:41
              Bardzo dobrze widać teraz , jaki nasz naród polski jest złosliwy,
              nietolerancyjny, plujący wręcz żółcią.

              Agresja rodzi agresję - na Wasze agresywne reakcje moja zawsze
              bedzie agresywna.

              Ja zaczęłam od prosby o pomoc, a dyskusja kończy się rzucaniem w
              siebie kamieniami. Szkoda, ale własnie tak jesteśmy postrzegani.

              Zagubiona "owieczka", przychodząca po pomoc, zamiast ja dostać -
              jest oczerniana, usuwana z grona innych, "białych owieczek",
              opluwana i kończy gdzie ? Pewnie tam skąd przyszła.

              Taka jest wasza religia..

              To nie ja jestem katoliczką. Dlatego miedzy innymi własnie nie
              jestem.

              Ja sobie poradzę, bo rzeczywiście mam mocny charakter i specyficzny
              układ w małżeństwie,

              Ale Wam wsopólczuję. I to w obliczu zbliżających się, tak waznych
              dla Waszej religii świąt.
              • steady_at_najx Re: Wnioski :) kolejne 08.04.09, 09:14
                Pewnie oczekiwalas poglaskania po glowie i przytakniecia ? Wybacz
                ale glupota razi i wkurza i takie sa reakcje.

                > Zagubiona "owieczka", przychodząca po pomoc

                Czyli jaka ? Rady jak w konia meza robic ?

                > To nie ja jestem katoliczką. Dlatego miedzy innymi własnie nie
                > jestem.

                Nie jestes katoliczka glownie dlatego ze mozesz bez religijnych
                wyrzutow sumienia doprawiac mezowi rogi. To wygodnictwo i nie
                nadawaj temu glebszego wymiaru w typie "nie jestem katoliczka bo nie
                warto widzac was". Co ma piernik do wiatraka ? Katolikiem sie jest
                przestrzegajac pewnych zasad a nie patrzac co robia inni katolicy.
                Zreszta oburzenie katoliczek na forum ma swoj wymiar pozytywny -
                krytykuja Twoja zdrade i odradzaja Ci ja. Pewnie byly by milosierne
                gdyby popieraly Twoje lajdaczenie sie...



                > Ja sobie poradzę, bo rzeczywiście mam mocny charakter i
                specyficzny
                > układ w małżeństwie

                Doskonale ujete... mocny charakter bo dajesz sie "zapinac" dla
                rozrywki kolesia, a uklad rzecywiscie specyficzny bo robisz z meza
                idiote i rogacza.
              • zuzann-a Re: Wnioski :) kolejne 08.04.09, 09:17
                Wiesz co, oni sa tacy odwazni bo anonimowi i moga sie powyzywac, nie
                przejmuj sie i rob tak zeby Tobie bylo dobrze;-) Wszystkiego dobrego!
                Ps.Oczywiscie zdarzaja sie tez madre i obiektywne wypowiedzi ale to
                znikomy ulamek:-(
                • steady_at_najx Re: Wnioski :) kolejne 08.04.09, 09:21
                  >przejmuj sie i rob tak zeby Tobie bylo dobrze;-)

                  Kolejna pusta egoistka ? "W d.. z mezem oby mnie bylo dobrze".

                  A niech by facet napisal pytanie podobnej tresci. To by pierwsza do
                  podpalenia stosu byla.
                  • zuzann-a Re: Wnioski :) kolejne 08.04.09, 09:39
                    No coz rozczaruje Cie,mialam na mysli,ze ma robic to co ona uwaza za
                    stosowne a nie anonimowe strazniczki moralnosci co to pewnie w realu
                    maja nie tak malo na sumieniu.
                    • steady_at_najx Re: Wnioski :) kolejne 08.04.09, 09:50
                      Czyli co ? Jak by dostala pochwale to ok a jak zgane to juz zle ?

                      Chciala dostac opinie innych osob to dostala. Forma odpowiedzi
                      swiadczy o tym ze inne kobiety taka mentalnosc oburza. I nie obrazaj
                      innych kobiet mowiac ze nie powinny radzic bo pewnie maja cos na
                      sumieniu. To slabe jest.
    • lopi1 Re: Romans z byłym po 15 latach (małżeństwa) 08.04.09, 09:44
      Straszliwie to popsułaś maleńka.
      Pomyśl o kochanym mężusiu, co by poczuł, jakby się dowiedział prawdy.
      Szkoda mi gościa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja