ravny
02.04.09, 21:58
Moja pani jest przewrażliwiona na punkcie narkotyków. Zrobiła mi karczemną
awanturę za to, że kilka razy przyłapała mnie gdy napaliłem się trawy. A ja
to wszystko z oszczędności! Pomagam czasem rodzicom a przez to i bratu
kilkanaście lat młodszemu/gimnazjum - zabrałem jointy gó...arzowi a przecież
nie będę wyrzucał jak on wcześniej wyprowadził te kasę z domu. A kobieta
tego nie chce zrozumieć :( Jak jej to po ludzku wytłumaczyć żeby przestała
się czepiać?