Facetowi nie podoba sie nic co robie:(

03.04.09, 20:00
Jestem na etapie kilutygodniowego spotykania sie z
mężczyzną.Związkiem tego nie nazwe. On twierdzil,ze sie zaangazowal,
ja troche też...Ale od jakiegos czasu on sie zmienił. Zaczelo mu sie
we mnie wiele rzeczy nie podobac, gdy tylko mialam inne zdanie niz
on to widać po nim, że go to irytowało. Krytykuje we mnie wiele
rzeczy..np chodze na solarium raz na 2 tyg to dla niego i tak
źle..Na impreze z kolezankami tez zle..Wysmiewa takie drobnostki,
ale tyle tego ,ze nie jestem w stanie opisac tu na forum. Wszystko
to w formie żartu, ale inteligentnego...jeszcze chwile i zacznie
wytykać mi wady wygladu? Zaczal od tego,ze jestem bardzo atrakcyjna,
fajna, wygląd zewnętrzny go przyciągnął do mnie...wpadlam mu w
oko,tak sam stwierdzil..i polubil moj charakter..Ale tak jak
napisalam..nagle zaczelo mu sie we mnie wiele rzeczy nie
podobac..wszystko co powiedzialam, to zle, jakiekolwiek zdanie na
jakis temat..Przykro mi sie zrobilo:( Zaczelam go unikać...Gdy raz
nie odpisalam mu na smsa, obrazil sie. Stwierdzil,ze go
zignorowałam, a to bylo bardzo "niekulturalne"
z mojej strony..i dodał,ze zmieniłam sie...i ze wolałby aby m nadal
byla taka jak kiedys .."miła i uśmiechnięta"
Ale ja przy nim nie potrafie...co sie z nim stało?
    • megiie2 dodam,ze 03.04.09, 20:04
      nigdy wprost mi nie powiedział,ze mam tego i tego nie robic,ze mi
      zabrania. Nigdy. Ale tak potrafi wpłynąc i zagrac,ze jesli powiem,mu
      co zamierzam zrobic, cos zmienic w sobie to on dziwnie reaguje, tak
      jakby musiala mu o wszystkim mowic i pytac o zdanie czy np w tym
      kolorze wlosow bedzie mi dobrze?
      Bo jezeli samodzielnie podejmuje decyzje ..on od razu jest na nie.
      Pomozcie go zrozumiec....co to za facet?
      • zawszezabulinka Re: dodam,ze 03.04.09, 20:08
        ciezko mi powiedziec jaki to jest typ faceta bo sie malo znam na takich.chce
        sobie ciebie podporzadkowac?

        ale nie warto z nim byc ;/
        musialabys sie zmienic pod kazde jego zdanie.
    • cus27 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:04
      Zartujac-wytykaj jego wady,dodajac rozbrajajacy ...usmiech.Dziala!
      • megiie2 Faceci kochają zołzy prawda? 03.04.09, 20:12
        Starałam sie czasem "oddac" w sposob zartobliwy tak jak on...na
        razie niewiele to dalo..
        i niby jak ma to działac?
        • megiie2 Re: Faceci kochają zołzy prawda? 03.04.09, 20:16
          On sie czepia takich pierdoł, ze ręce opadają..np muzyki jakiej
          slucham, ale jego muzyka jest super i wogole, język obcy, ktorego
          ucze w szkole językowej jest dziwny i "ubogi"..wysmiewa go..a
          jeszcze jak mnie podrywal to chcial zebym go poduczyla tego
          języka..prosil o tlumaczenie piosenek..a nagle taki zwrot...
          wszystko mu sie we mnie nie podoba..wszystko co robie jest zle
          • mareczekk77 Re: Faceci kochają zołzy prawda? 03.04.09, 20:27
            Rozdrażniony jest, dziwne po kilku tygodniach, moja męska rada - daruj sobie z
            nim znajomość, to jakiś koleś z kompleksami któy sam epwnie nie wie czego chce,
            ale widzi że złapał naiwną na której można się wyżyć wiec się wyżywa, i jeszcze
            Cię oskarża że to Twoja wina, dobre :) napisz mu sms ze to koniec, skasuj
            telefon i znajdź normalnego, skromnego faceta, takiego jak np. ja :)
            • megiie2 Re: Faceci kochają zołzy prawda? 03.04.09, 20:30
              prawie był między nami "KONIEC" .Zanik kontaktu, ale
              wrocił..napisał..byl zly w smsach,ze nie chce go znac.
          • cus27 Re: Faceci kochają zołzy prawda? 03.04.09, 20:29
            Nie zawracaj sobie glowy takim "okazem".
            • megiie2 Re: Faceci kochają zołzy prawda? 03.04.09, 20:32
              Probowalam...prawie sie juz pogodzilam,nie chcialam go juz wiecej
              widziec, byl jakis toksyczny,,ale "wrocil"znowu byl miły...ale na
              chwile...na chwile potem znowu zlosliwy
              • mareczekk77 Re: Faceci kochają zołzy prawda? 03.04.09, 20:38
                Facet Cię traktuje jak szmatę, a Ty zamiast odejść jesteś z nim. Założę się że
                porządnego, dobrego chłopaka byś zgnoiła i bawiła się nim :)
                • megiie2 dlaczego mnie tak traktuje? 03.04.09, 20:45
                  czym sobie na to zasluzylam??? Jezeli cos mi sie nie podobalo to mu
                  to mowilam, nawet mu raz wygarnelam ze jest wredny !!!
                  Czy jak facet traktuje kobiete jak szmate to po prostu to sie dzieje
                  z tego za sam w sobie jest chamem ? Czy jak kobieta mu pozwala??
                  Ja nie pozwalam, postawilam mu sie nie jeden raz!!!!!!!!!
                  • mareczekk77 Re: dlaczego mnie tak traktuje? 03.04.09, 20:55
                    Kobieta z klasą, taka która szanuje siebie, nie stawia się niejeden raz, tylko
                    grzecznie prosi raz, za drugim razem daje ostatnie ostrzeżenie, a za trzecim
                    odchodzi. Rozumiesz? raczej nie :)
                    • megiie2 no to mi dokopałes:( 03.04.09, 21:01
                      czyli to co zrobilam bylo za słabe...czyli nie mam juz szans na
                      bycie jego oczach kobietą z klasą tak?:(
                  • skarpetka_szara Re: dlaczego mnie tak traktuje? 03.04.09, 20:55
                    podejrzewam juz ze to trolowanie
    • skarpetka_szara Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:15
      Uciekaj dziewczyno, po co Tobie taka kula u nogi? I nawet nie czuj
      sie zle ze sie go pozbedziesz. Nie warto marnowac sobie zycia - a
      ty wydajesz sie mi jeszcze baaardzo mloda.
      • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:23
        A moze to ja popełnilam bląd...zignorowalam go kompletnie nie
        odpisujac na smsa...a nie widzielismy sie prawie 2 tygodnie...
        On sie oddalał..nie traktował tego spotykania sie tak powaznie, no
        to ja tez sie zdystansowałam..Ale to potem wg niego byla moja wina,
        bo za mało mi zależalo..
        • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:26
          Wszędzi widzi zagrożenie, że ktos mnie poderwie, ze jestem bardzo
          atrakcyjna..ale on od razu mi zapowiedzial,ze nic nie bedzie robil
          bo cytuje "nie lubi konkurować" wiec ja to zrozumialam, tak,ze jak
          jakis facet zacznie mnie podrywac on znika i sobie odpuszcza..
          Nie rozumiem go:(
          • bupu Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:31
            Gdy życie zdarło z faceta już maskę
            Gdy mu fasada rozpada się z trzaskiem
            Gdy zza niej wyjrzy jak małpa z pokrzywy
            Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blef

            O wtedy chociaż się pragniesz powściągać
            Nie nasobaczyć i nie naurągać
            Choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać
            To same twe usta
            Wykrzykną tobie wbrew

            Szuja!
          • skarpetka_szara Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:47
            Widzisz... facet ma kompleksy, bo jestes ladna dziewczyna, ktora
            moze z latwoscia znalesc sobie innego faceta.

            Wiec wiesz co on chce zrobic: wprowadzic Ciebie w kompleksy, zebys
            czula sie glupsza, gorsza, nie wierzyla w siebie. Mysli, ze jezeli
            nie Twoja ocena o sobie bedzie niska - nie bedziesz w stanie
            go "rzucic".

            Wiesz co jest najgorsze? ze ty sie w to wciagasz. Juz
            kwestionujesz siebie. To trwa tylko kilka tygodni i juz sie czujesz
            gorzej. Wiesz jak bedzisz sie czula za kilka lat? pusto!

            Facet powinien o ciebie walczyc jak lew! To co on robi to
            prostackie i idzie na latwizne. Nie chce mu sie. Przez takie
            zachowanie mowi ci ze nie jestes warta zachodu. Chcesz byc z takim
            kims?



            • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:52
              "to co on robi jest prostackie, idzie na łatwizne"
              czyli niby chce byc ze mna, ale "zdobywa" w taki dziwny sposob?
              To znaczy,ze on nie jest normalnym facetem. Bylo tak: jak sie
              odsuwalam, to raz byl jeszcze gorszy, zlosliwy i kąśliwy,a innym
              razem jak czul,ze tez mam go juz dosc,odmienialo mu sie, stawal sie
              wlasnie miły, pomocny...wlasnie taki normalny, jakby sie starał o
              mnie w normalny sposob..przez chwile pomyslalam, ze jest
              niezrownowazony...
              • skarpetka_szara Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:58
                BO ON JEST niezrownowazony.

                I ty tez jestes skoro jeszcze sie zastanawiasz czy z nim byc.
            • tapatik Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 22:08
              skarpetka_szara napisała:

              > Wiec wiesz co on chce zrobic: wprowadzic Ciebie w kompleksy, zebys
              > czula sie glupsza, gorsza, nie wierzyla w siebie. Mysli, ze jezeli
              > nie Twoja ocena o sobie bedzie niska - nie bedziesz w stanie
              > go "rzucic".

              Tutaj się zgadzam ze skarpetką. I radziłbym zakończyć ten związek
              definitywnie.
            • kol.3 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 07:01
              W pełni się zgadzam, nic dodać nic ująć.
    • 8dusia4 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:36
      to chyba typ faceta który w ten sposób "leczy" swoje kompleksy,
      braki itp.
    • abrakadabra-0 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 20:43
      Po kilku tygodniach znajomości on takie cyrki urządza? Łomatko! Na
      początku (zwłaszcza) powinno być supermiło, cudownie dla obu stron.
      On najwyraźniej ma zryty beret. Uciekaj dziewczyno póki jeszcze nie
      jest za późno. Im dłużej z nim będziesz tym trudniej będzie potem
      się rozstać.
      • megiie2 oj bylo miło!! 03.04.09, 20:46
        na początku byl normalny, miły , sympatyczny..dopiero jak nie
        robilam tego co chcial to stal sie taki..
        Po 2 miesiacach wyszlo z niego to co opisuje teraz, a nie ze od
        poczatku !
        • abrakadabra-0 Re: oj bylo miło!! 03.04.09, 20:56
          2 miesiące to jeszcze początek :)
    • karolajna83g Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 21:09
      Laska jesteś, nie zaprzątaj sobie nim głowy!!!!!!!
      Tego kwiata jest pół świata!!!
    • scornedwoman dupek i cham traktuje kazdą kobiete tak samo 03.04.09, 21:15
      kazdą nowo poznaną. Predzej czy pozniej wyjdzie z niego
      chamstwo,,,czy to do wlasnej zony czy kochanki, czy kolezanki...
      Oni gdziekolwiek pojdą, beda takimi samymi dupkami jakimi są. Nie
      wierze,ze potrafią sie tak kamuflowac :)
      Duzo zalezy od kobiety, na jaką trafią...Oni mogą w otoczeniu miec
      opinie fajnego faceta, w miare normalnego a w domu kobiecie zrobic
      pieklo.
      Oni nie wytrzymaliby w zwiazku z kobietą, ktora ma klase, szanuje
      siebie i nie pozwala sobą pomiatac. Od takich zwiewają wlasnie. A
      jak czują ,ze trafią na slabą, taką ktora jak ponizą to i tak im
      wybaczy-to sie takiej będą trzymac, ozenią sie nawet:)
      Nie masz co go żalowac, wspołczuj jego przyszłej zonie..
    • litlleblack Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 21:19
      Megiie2, chyba masz za duże ciśnienie na tego faceta... Żyjesz, jak
      żyjesz robisz co robisz, ale mam wrażenie, że do braku satysfakcji
      potrzebujesz jego akceptacji dla swoich poczynań. A po co ktoś ma Ci
      mówić, jak masz żyć?
      Nie Ty się zmieniłaś, tylko on zaczął się bać, że masz własne
      zdanie. Łatwiej w życiu mieć własne zdanie, niż własną willę.Skąd
      więc na tylu mających własne zdanie, tak niewielu mających swoją
      willę?:)
    • megiie2 :) jednego tylko nie rozumiem 03.04.09, 21:32
      Jak mogł sie bac tego,ze mam inne zdanie,?Jak wogole mozna bac sie
      tego, ze ktos z nim sie nie zgadza, no jak?
      Ja juz zrozumialam swoj bląd. Nie chce go znac
      Ale podkreslam,ze nie balam sie przy nim miec wlasnego zdania, byla
      sobą i wtedy on zaczal taki byc jak opisalam w glownym poscie. Ja
      dalej mialam swoje zdanie, a jemu nadal cos nie pasowalo. Moze w tym
      wypadku, tak jak napisal mareczek, powinnam, odpuscic go sobie po
      pierwszym wysmiewaniu mojego zdania chociazby gustu muzycznego. A j
      tego nie zrobilam, i żaluje:(
      • megiie2 post powyżej byl do LITTle back 03.04.09, 21:32
        :)
        • megiie2 Re: post powyżej byl do LITTle back 03.04.09, 21:40
          a czy wg was on moze byc we mnie zauroczony, zaangazowany,na swoj
          glupi sposob, ale przez to .,ze jest taki jaki jest to "niszczy
          to"???
    • chicarica Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 21:52
      Tzw. umniejszacz. Szkoda czasu na niego, serio, zerwij to zanim się rozwinie bo
      gościu ma problem sam ze sobą i potrzebuje kobiety, do której się można
      podopier***lać żeby mógł się sam lepiej poczuć. Szkoda czasu, lepiej szukać
      kogoś normalnego jak najszybciej, zanim się w ten związek zaangażujesz.
      • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 21:57
        Naciskał na seks..ja sie jeszcze nie zgodzilam, ..bylo juz cos
        miedzy nami, calowanie sie, przytulanie..itd ale nie seks.
        Spotykamy sie 2 miesiace,ale znalam go jescze wczesniej, byl moim
        znajomym.Nie jest mi kompletnie obcym facetem, poznanym gdzies na
        imprezie..Jest lubiany, ma duzo znajomych, kolegow.
        • sellaronda Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 22:22
          przestań się z nim spotykać
          ma kompleksy i jest toksyczny
          nie warto
    • kora3 Nic się z nim nie stało 03.04.09, 22:24
      megiie2 napisała:
      ...co sie z nim stało?

      po prostu juz nie udaje. To człowiek o takim charakterze:
      lubu "ustawiac" swoją kobiete, jeśli napotyka oór poniza, wysmiewa,
      krytykuje. Wiej ...
      • megiie2 i to jego zachowanie 03.04.09, 22:29
        ma mnie skłonic do uleglosci bo inaczej mnie rzuci? Przeciez faceci
        nie lubią uleglych kobiet, wola zołzy, ktore sie szanują i mają
        swoje zdanie i ja to p[amietam
        on i tak by mnie rzucil, bo stwierdzilby,ze nie warto z
        taką, ..prawda?
        chcial seksu, nie dostal wiec moze przez to
        • kora3 Re: i to jego zachowanie 03.04.09, 22:40
          wiesz, z tymi "zołzami" to nie jest aka prosta sprawa, przełozenie
          1:1. W stylu "wszyscy faceci chcą byc z zołazami".
          Kobieta niezalezna, ze swoim zdaniem i innymi atrybutami "zołzy":)
          pociaga i interesuje, to prawda, na ogół, natomiast jest bardzo
          wielu panów, którzy mimo swego zainteresowania takmi babkami za nic
          by się z nimi nie byli w stanie zwiazac. Dotyczy to przede wszystkim
          mezczyzn zakompleksionych, acz niekonieczni musi to byc typ
          zakomplesienia widocznego jak na dłoni. Przeciwnie, taki mezczyzna
          sprawia wrazenie władczego samca alfa :) w stosunku do owych "zołz"
          bywa niemiły, a wrecz agresywny nawet (niekiniecznie fizycznie, moze
          byc i intelektualnie), bo choc go kreca, boi się zwyczajnie takich
          kobiet. Tego rodzaju typki chcą miec kobiete uległą, bo tylko takiej
          się nie boja.
          • megiie2 Re: i to jego zachowanie 03.04.09, 22:44
            to to o czym napisala scornedwoman?
            oni sie wiążą z uleglymi, zeby na nich sie wyżywac, bo są pewni,ze
            one im wszystko wybaczą?
            • kora3 Re: i to jego zachowanie 03.04.09, 22:56
              mozliwe tez, a na pewno czuja potrzebe dowartosciowania sie
              jako "władcy"
              • megiie2 Re: i to jego zachowanie 03.04.09, 23:00
                a czy tacy faceci potafią nigdy nie pokazac prawdziwego oblicza
                przed kobietą, z ktorą sie zwiazali?
                albo czy jak wybiora szarą myszke, niezbyt ladną (według ich gustu),
                uleglą, naiwną to jak sie na niej wyżyja? skoro juz czuja sie przy
                nich "lepsi"?
    • amira43 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 22:33
      to Go zmien,zamien...znaczy zostaw, w swietym spokoju:-DD
      • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 23:14
        no chyba bede musiala, ale zaraz zaraz lepiej niech on mnie zostawi,
        moze sie dowartosciuje tym:)
        • amira43 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 23:21
          szkoda czasu:-DDD
          niech swoje ego,podnosi przy kolejnej;-)
    • mamba8 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 23:23
      wiesz co....jakbys się z nim przespała nic by to nie zmieniło. On z Tobą pogrywa
      a ty się dajesz, więc się nie daj. Nie zmieniaj wszystkiego w sobie jak pan
      władca mówił, bo tym bardziej przestanie Cie szanować. Znajomości z
      zakompleksionymi typkami zawsze źle się kończą...najgorzej dla tych, którzy im
      współczują i próbują pomóc :)

      Tyle że ja nie rozumiem źródła ich kompleksów, bo najczęściej są to całkiem
      fajni faceci. Nauczyłam się, że facet dowartościowany i ciepły to jedyny fajny
      materiał na znajomość. Inni to same problemy :/
      • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 23:28
        no popełniłam bląd, on stwierdzil,ze czuje sie maloatrakcyjny i nie
        wierzy,ze taka laska chce z nim sie spotykac. A ja zdziwienie, bo to
        fajny facet z wyglądu, nie glupi, lubiany...pomocny. I sama nie wiem
        skad te kompleksy...dowartosciowalam go..mowilam mu co mi sie wjego
        wyglądzie podoba, nigdy nie skrytykowalam....
        a co z tego mam? nic:( i nie rozumiem
        • melixsa Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 23:42
          Typowy przykład faceta, który musi zawładnąć swoją wybranką. On wszystko wie
          lepiej, na wszystkim lepiej się zna, Ty nigdy nie będziesz miała racji, nie
          mówiąc już o własnym zdaniu czy jakimkolwiek światopoglądzie.

          Tacy są niestety niektórzy osobnicy. Szukają niewolnicy, manekina. Będzie
          decydował jak masz się ubierać, jak czesać, z kim się spotykać, a z kim nie.
          Ingerować we wszystkie aspekty Twojego życia.

          Przez pewien czas może być miły i uległy. Ale jeśli już uda mu się Cię od siebie
          uzależnić(np. dziecko), to znów wyjdą terrorystyczne nawyki.

          Szkoda czasu na bycie męczennicą.
          • megiie2 wszystko sie zgadza:( 03.04.09, 23:48
            szukalam tu odpowiedzi...albo zrozumienia go, czy moze ja gdzies
            zawinilam. Ale on wszedzie i cokolwiek robie widzial "zlo"
            Rozmawiając z nim , bedac z nim, czulam sie zła, zepsuta..a nawet
            puszczalska..bo bywal zazdrosny, podejrzliwy i raz nawet stwierdzil
            (jak wyjechal po mnie gdy wracala ze spotkania z kolezankami w
            akademiku) :"pewnie zaliczylas kogos" ale powiedzial to zartem,
            smiejac sie w glos!!! jak zobaczyl moją mine to szybko dodal,ze
            zartowal....
            no i na tym koniec naszej znajomosci...
            • amira43 Re: wszystko sie zgadza:( 03.04.09, 23:53
              madra dziewczynka;-DD
            • megiie2 Re: wszystko sie zgadza:( 03.04.09, 23:54
              i zgadza sie tez to, ze po pewnym czasie przestał juz mowic mi jaka
              to jestem ladna i atrakcyjna...ale co do ubioru to nie zwracal mi
              nigdy uwagi...ja nie nosze spodniczek, nosze ciagle spodnie..moze
              gdybym zakladala mini to zaczeloby mu to przeszkadzac, bo pewnie bym
              prowokowala innych facetow...
            • megiie2 Re: wszystko sie zgadza:( 03.04.09, 23:56
              powoli zaczynam smiac sie sama z siebie,czemu sobie na to
              pozwalalam:)
        • mamba8 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 03.04.09, 23:58
          pewnie jakaś inna go nie chciała.....
          • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 00:01
            mowil,ze nawet kilka go nie chcialo tzn nie odwzajemnilo
            zainteresowania a jedna zdradzila...
            • mamba8 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 00:03
              no właśnie, tak myślałam. A ty że go chcesz to musi być z Tobą przecież coś nie
              tak :/
              • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 00:14
                No ja juz poznalam jego prawdziwe oblicze, inne moje znajome go
                nadal uwielbiają, widza w nim Boga, a ja jak na niego ostatnio
                patrzylam to mi sie niedobrze zrobilo..:( potem mialam wyrzuty
                sumienia ,ze tak poczulam takie cos, odraze:(
                i jeszcze przez jakis czas myslalam,ze on tylko do mnie taki jest a
                inne kobiety uwielbia, i te ktora zostanie jego zoną, bedzie
                uwielbial,zeby jej nie stracic...bo zona wiadomo, zone sie szanuje i
                ona urodzi mu dzieci....
                tak przez dluzszy czas myslalam...ze ja tylko zabawka,...ale teraz
                stwierdzam,ze on dla kazdej taki byl i bedzie dla kazdej nastepnej,
                a jaki do zony>>>??hmmmmm
    • silic Sprawa jest jasna. 04.04.09, 00:21
      >np chodze na solarium raz na 2 tyg to dla niego i tak
      > źle.

      Nie można poważnie traktować dziewczyny chodzącej co dwa tygodnie na solarium.
      W dodatku jak napisałaś on krytykuje w formie inteligentnego żartu a to już
      wybitnie nie będzie grało z solarową dziewczyną.
      • justysialek Re: Sprawa jest jasna. 04.04.09, 00:31
        Chyba jak ją pierwszy raz zobaczył to od razu zauważył, że ona
        chodzi na solarium - takie rzeczy widać. Najwyraźniej mu się to
        podobało na początku.
      • mamba8 Re: Sprawa jest jasna. 04.04.09, 00:33
        jak chadza sobie raz na 2 tyg to raczej nie przypomina pomarańczowej landryny.
    • qw994 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 08:01
      Podpisuję się pod większością wypowiedzi w tym wątku. To toksyczny,
      zakompleksiony typ, daj sobie z nim na spokój.
    • megiie2 dziekuje za wszystkie wypowiedzi 04.04.09, 10:25
      On bywal natarczywy, zwlaszcza jak nie odpisywalam na sms. Mam
      nadzieje,ze jakos to zniesie, i znajdzie sobie inna do ponizania.
      Oni sie chyba nie zmieniają:(
      pozdrawiam wszystkich
    • li_lah Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 12:28
      on tobą manipuluje., byc moze ma jakis obraz kobiety w glowie(calkiem mozliwe,
      ze jakiejs bylej panny, albo takiej, w ktorej sie bardzo kiedys zakochal). Ty
      moze mu ja troche przypominasz i on probuje na jej podobienstwo uksztaltowac
      Ciebie.swiadcza o tym proby wplyniecia na zachowanie, na wyglad itd itd
      To manipulator, ktory w dodatku stosuje przemoc psychiczną. stosuje gre
      slowna...niby nic takiego nie powiedzial, ale jednak do Ciebie dotarlo i
      zabolało? rozumiesz czy nie? przestan miec wyrzuty sumienia, ze nie odpisalas na
      sms. on sie wscieka, bo wie, ze jego manipulacje na Ciebie nie działają. czemu
      jak nie odpisalas to nie zadzwonil zeby normalnie porozmawiac? sms czasem moze
      nie dotrzec, ja mam czesto takie przypadki ze np z Ery do mnie nie dochodzą...
      ja bym skonczyla te znajomosc.
      • megiie2 odpowiedz mi na pytanie 04.04.09, 12:54
        no wlasnie, mam tel z Ery:) on tak jak napisalas, pisal smsy, ale
        nie zadzwonil...i co to oznacza? ze nie zadzwonil,zeby wyjasnic
        czemu nie odpisuje?
        • li_lah Re: odpowiedz mi na pytanie 04.04.09, 13:33
          troszke za bardzo skupiony jest na sobie. liczy sie on on i on. nie dostal
          odpowiedzi na smska, to juz urazona duma, teraz bedzie sie czezpial o to plisss
          jestscie dorosli? normlany dorosly facet po paru godz by zadzwonil, zwlaszcza
          jesli do tej pory bylo wszystko ok. daj sobie znim spokoj,
          • megiie2 jezeli to byla urazona duma 04.04.09, 16:27
            ze go zingorowalam, tzn,ze jemu wystarczylo podpaść byle czym, byle
            pierdołą...zlym spojrzeniem...złą miną..nie odezwaniem sie do niego
            wtedy kiedy chcial. tak to odczuwałam. wygadywał mi,ze to wlasnie mi
            nie zalezy...bo np nie zaproponowalam spotkania. Tak, spotkania, to
            ja mialam chciec sie spotykac wiecej niz on
            paranoja, przeciez to faceci są zdobywcami...nie chce mi sie
            wierzyc,ze nigdy dla zadnej sie nie starał:(
            • li_lah Re: jezeli to byla urazona duma 04.04.09, 16:48
              zrozum, to typ czlowieka ktory chce miec WSZYSTKO POD KONTROLA, CIEBIE TEZ! na
              swoj sposob oczywiscie, bo gdyby chcial miec kotrole w tradycyjny sposob, to
              caly czas by np wydzwanial, pytam co gdzie z kim. jego sposob podporzadkowania
              sobie Ciebie jest specyficzny, probuje zrobic z Ciebie taka ktora bedzie na
              kazde jego zawolanie, bedzie latala za nim, prosila blagala i przepraszala za
              kazde male potkniecie, to nie jest dobry uklad. zle na tym wyjdziesz. on nie
              robi nic takiego nie probuje sie starać, przepraszac za zly czyn czy slowo,
              natomiast wymaga tego od ciebie.
              w tonach postow wyczuwam twoj żal, i wielka chec kontynuowania związku z nim,
              czuję ze nie zerwiesz z nim i nadal bedzie Cie gnoił. jestes chyba bardzo mloda
              i malo doswiadczona, bez urazy jesli jest inaczej, ale na taka mi "wygladasz"-po
              tym co piszesz. caly czas skupiasz sie na nim, co on myslal, co probowal przez
              to powiedziec, nie piszesz za wiele o sobie, tyle tylko ze cie to zabolalo.
              tez takiego pana mialam, ktoremu wszytko bylo nie w smak. a to moje spodnie-bo
              za szerokie nogawki, a to wlosy, bo za ciemna henne nalozylam(nic to ze i tak
              sie splukala) pretensje, bo zamowilam pizze zamiast jesc poraz 4 dzien z rzedu
              bigos(mimo ze za swoje pieniadze i wcale tej pizzy nie kazalam mu jesc), itd itd
              doszlo do tego, ze nawet robil miny na imprezie gdy ja opowiadalam dowcip,
              towarzystwo sie smialo w najlepsze, a on siedzial z osraną miną. strasznie mnie
              to podkopywalo. dzis po czasie wiem ze mial komplelksy i wielu rzeczy mi
              zazdroscil, ale szkoda sie rozpisywac. zrob jak uwazasz, ale pamietaj, ze on sie
              nie zmieni.
              • megiie2 Re: jezeli to byla urazona duma 04.04.09, 16:53
                Wlasnie trafilas w to co opisalam w poscie ponizej, nigdy wprost nie
                zabronil mi niczego, wiec nie wydal mi sie panem i wladcą ani
                kontrolerem
                no ale dlaczego wybrał taki sposob kontroli? a nie tradycyjny?
                Twoj "eks" jaki wybrał? od czego to zalezy?
                mam 23 lata
              • megiie2 Re: jezeli to byla urazona duma 04.04.09, 17:06
                czyli oprocz jawnej kontroli, tradycyjnej, jest tez taka
                ukryta...widzisz, ja tego nie wiedzialam, czytam 2 razy twoj post i
                teraz chyba zrozumialam.....zaczynam sobie wiele rzeczy przypominac:(
                tylko czemu wybral taki sposob...
                • li_lah Re: jezeli to byla urazona duma 04.04.09, 19:47
                  mozliwe ze to nie kwestia wyboru, tylko juz taka jego cecha, wydaje mi sie tez,
                  ze po prostu go draznisz sobą, nie wiem jak Ci to wytłumaczyc.....mozesz byc
                  super fajna ladna itd, ale moze byc cos co go w tobie po prostu wnerwia. a inni
                  ludzie tak Cie nie odbierają. takie cos mialam, widzialam dlatego to mowie., to
                  co on robi to jest jakies pewnego rodzaju wyzywanie sie na tobie, nie potrafie
                  Ci odpowiedziec dlaczego, moze byc, ze jest tak: jestes ladna, mądra, podobasz
                  mu sie, ale nie podobaja mu sie twoje poglady: moze uwaza Cie za mniej
                  wyksztalcona i tu okazuje swoja wyzszosc, negując je (moze za lepiej
                  wyksztalconą i zazdrosci). nie wyssałam tego z palca, przezylam osobiscie.
                  skonczylam wiecej szkol od ex mana i to go wyraznie bolało, bolały go moje pasje
                  i zdolnosci do nich, o ktorych on marzyl, a niewiele mu wychodzilo. wyraznie
                  przeszkadzala moja inteligencja,bylam duszą towarsystwa, ktora on chcial byc,
                  rywalizowal ze mna, czego nie widzialam, mloda bylam wtedy i malo doswiadczona,
                  teraz tez jestem mloda, ale juz wiem wiecej. :D

                  moja droga,,,,zazwyczaj na początku związkow jest jak w bajce, twoj sie jeszcze
                  na dobre nie zaczął a juz jest źle...
                  nie widzisz zagrożenia? wiem smutno bedzie to skonczyc i znowu byc samą, ale
                  odpisalo Ci ze 100 osob i kazdy pisze podobnie. myslisz, ze wszyscy siedzą tu i
                  chca wprowadzic Cie w bląd?

                  • megiie2 wiec tak.... 04.04.09, 20:01
                    a na początku to dziekuje ci,ze mi troche otworzylas oczy..:)
                    a czy twoj eks, znalazl sobie juz kogos? Zmienil sie?

                    Jezeli chodzi o mnie, to jestem osoba z poczatku niesmiałą, troche
                    małomowną gdy kogos poznaje, ale z czasem to sie zmienia. Zaczynam
                    by sobą: jestem do kazdego uprzejma, usmiechnieta, radosna, czesto
                    zartuje, usmiecham sie, ale gdy jest mi smutno i cos mnie drazni
                    widac to od razu po mojej minie, chodze nieusmiechnieta, zamyslona,
                    to normalne. Mysle,ze przeszkadzalo mu to, ze wiele osób mnie lubi,
                    na kursie na ktorym go poznalam, wiele osob zwracalo se do
                    mnie "kochanie", "sloneczko" po prostu tak z zartem i miło. On to
                    slyszal i skwitował "widzisz, ludzie cie uwielbiają, a ty czesto
                    udajesz pokrzywdzoną, taką biedną"...
                    owszem, jak mialam problemy bylo mi smutno, on mi pomagal, a teraz
                    wyjeżdza z tekstem, ze ja taką biedną grała:( no juz go wogole nie
                    rozumialam:(
                    • megiie2 Re: wiec tak.... 04.04.09, 20:07
                      i jeszcze jedno: ja wiem jak wyglądam, idealem nie jestem, ale
                      brzydka tez nie, mam ladną buzie i w miare fajną figure, na
                      powodzenie nie narzekam, wiec kazdego jego uderzenie w moj wygląd,
                      moze mnie zabolec...ale nie zmienie zdania o sobie.
                      Wiem,ze mu sie bardzo podobam..bardzo. To sie czuje, i mimo
                      iz,probowal mi cos wytknac, poprawic ...to i tak wiem, ze nadal go
                      pociągam
                      problem w tym, ze drazni go to,ze mimo iz sprawial mi ból, ja nadal
                      usmiechalam sie , nie dalam sie podniszczyc...
                      drazni go to,ze umiem , znam dobrze 3 języki, on zadnego..ja mam mgr
                      on ledwo licencjat...
                      ja bardzo chcialabym go zmienic, pomoc mu..ale im lepsza i dobra dla
                      niego bylam...tym gorzej, gorzej:(
                      • megiie2 Re: wiec tak.... 04.04.09, 20:36
                        mowilam mu komplementy, prawdziwe, podoba mi sie bardzo z wygladu i
                        kompletnie nie rozumiem, skad kompleksy..on mi nie uwierzył,
                        twierdzil,ze sie narywam z niego:(
                        i dodal,ze wygląd sie nie liczy, ale tacy sa juz dzisiejsi ludzie,ze
                        tylko na wygląd patrzą...no i jak tu takiemu wytlumaczyc?
                        zasugerowal mi wprost,ze jestem pusta,:( wogole czulam sie przy nim
                        cala zla i zepsuta do granic:(
                        • li_lah Re: wiec tak.... 04.04.09, 21:02
                          no i wiele to wyjasnia.
                        • megiie2 Re: wiec tak.... 04.04.09, 21:10
                          a jak sie zakonczył twoj zwiazek? Jezeli ty zerwalas to jak sie
                          potem zachowywal wobec ciebie? Jezeli na zerwe z nim, kategorycznie
                          to moze go to rozwścieczyc? Bedzie chcial mnie jeszcze zniszczyc?
                          Bo skoro obrazil sie bardzo, ze nie odp na glupiego smsa, to co
                          dopiero jak z nim zerwe?
                          • li_lah Re: wiec tak.... 04.04.09, 21:37
                            u nas nie bylo takich rzeczy jak zemsta po rozstaniu, bylismy ze soba dlugo i po
                            prostu sie wypalilo. nie boj sie zerwania, po prostu skoncz to z klasą i nie
                            pokazuj posobie slabosci(powroty, rozmowy, prosby o przebaczenie) albo cos
                            konczysz albo meczysz sie i wracasz do tego jak bumerang, nie jestem za tym zeby
                            po zerwaniu nadal sie spotykac i rozdrapywac. jesli chcesz to skoncz i zapomnij.
                            powiedz po prostu ze to nie to, nic nie czujesz, itd, nie ma sensu wydaje mi sie
                            robic scen, wykladac mu co robil jak sie zachowywal., bo byc moze bedzie
                            probowal manipulowac przepraszac, wracac, naprawiac,(jak zwal tak zwał).
                            najlepiej powiedziec ze juz sie nic nie czuje i nie ma sensu w tym trwac. nie
                            mysl tyle o nim pomysl o sobie. poradzi sobie
                  • megiie2 Re: jezeli to byla urazona duma 04.04.09, 20:40
                    uwazal mnie za głupszą, "zwariowaną, zakręconą", ktora ma 100
                    pomysłow na minute. Czulam sie jak gó...ara przy nim, on byl
                    najmąrdzejszy i zawsze mial racje. Gdy cos mi nie pasowalo, mowilam
                    mu to , to z łaski z zartem mowił"ok, ok, niech ci bedzie, moja
                    wina". ale wiem, ze tylko tak mowił...:(
            • silic Re: jezeli to byla urazona duma 05.04.09, 01:47
              >Tak, spotkania, to
              > ja mialam chciec sie spotykac wiecej niz on
              > paranoja, przeciez to faceci są zdobywcami...nie chce mi sie
              > wierzyc,ze nigdy dla zadnej sie nie starał:(

              Solarium poza skórą niszczy ci jeszcze głowę, księżniczko. Nie chciało ci się
              starać i teraz najeżdżasz na niego. Litości.
              • megiie2 Re: jezeli to byla urazona duma 05.04.09, 08:48
                Mylisz sie:( to nie bylo tak,ze sie nie staralam:(
                • silic Re: jezeli to byla urazona duma 05.04.09, 10:35
                  Nie odpisujesz na jego smsy, odsuwałas się od niego, nie przejawiasz inicjatywy
                  w proponowaniu spotkań zasłaniając się bzdurami typu "on ma się starać bo jest
                  mysliwym", "oni lubią zołzy" itd. Na dodatek pogardzasz nim.
                  • megiie2 to nie tak! 05.04.09, 13:02
                    widac bylo,ze mi zalezy. On to widzial, nigdy go nie olewalam,
                    odpisywalam, pisalam tez pierwsza, to nie tak,ze to on ciagle
                    pierwszy pisal..o spotkaniach tez czasem mowilam pierwsza.
                    bylo po rowno, rownowaga.
                    Tylko od jakiegos czasu sie zmienił, o czym juz pisalam. czytalas
                    wszytskie moje wypowiedzi??
    • jane-bond007 to nic nie rób ;) 04.04.09, 12:34
      autentycznie
    • jack20 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 14:33
      Olej gnoja, jak najszybciej.
      • a.bc Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 15:40
        Nastepnym razem, jak ci inteligentnie zacznie zwracac uwagę na temat
        ciebie, powiedz mu dobitnie ,ze jak sie nie podoba to niech spada na
        bambus, moze tam znajdzie kogoś własciwego. A tak w ogóle to tez bym
        mu nawtykala, czy on jest taki idealny?
    • cytrynka_ltd jak nie podoba się mu, to powiedz mu do widzenia. 04.04.09, 15:58
      nie ma innego wyjścia.
      albo, tobą manipuluje, albo jest z tobą z braku laku i tylko dla pogotowania
      seksualnego. w pierwszym przypadku wyślij go do psychiatry.
      nie możesz na to pozwolić.
      to on ma skakać za tobą i róże pod nogi ci słać.
    • mrs.solis Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 16:41
      Znajdz sobie kogos komu nie bedzie przeszkadzalo to co robisz.
      Sorry ,ale szkoda twojego czasu na obecnego goscia. Juz teraz
      zamiast zajac sie czyms innym ty analizujesz co mial na mysli ,albo
      dlaczego postepuje tak a nie inaczej. Mozesz zrobic podstawowy blad
      i z nim zostac. Zaczniesz sie dla niego zmieniac,bedziesz kolo niego
      skakac jak on ci zagra ,az w koncu po kilku latach i tak to
      skonczysz,albo co gorsza on znajdzie sobie inna ofiare. Pytanie,czy
      on jest wart kilku lat zycia?
      • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 16:45
        troche sie zaangazowalam..nie potrafilam go wyrzucic z glowy tak od
        razu. A jak sie zdystansowalam...odsunelam ( choc i tak myslalam o
        nim) to on zaczal znowu pisac..i tak na nowo..na nowo byl miły,
        pomocny, troche natarczywy, jakby nieobliczalny, jednego dnia mial
        humor do niczego, smutny, zamyslony..drugiego usmiech na twarzy..
        • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 16:50
          Ja wiem,ze mam wiac od faceta:zaborczego, kontrolera itd
          Ale on NIGDY WPROST mi niczego nie ZABRONIŁ. nie mowil,ze tego sobie
          nie zyczy, tego mam nie robic..nie!!:) Ba..nawet twierdzil,ze jestem
          dorosla i robie co uwazam za sluszne. Nigdy mi nie rządzil, tylko te
          jego opinie na temat tego co robie byly takie,ze mial INNE ZDANIE.
          Np jak szlam na spotkanie z najlepszą kolezanką, (imprezowiczka,
          lubic wqypic itd,ale jest dobrym czlowiekiem i ją uwielbiam) to on
          od razu mial w glowie czarny scenariusz, oczywiscie nie zabronil mi
          isc , wychodzic gdzies z kimkolwiek, ale zaznaczał,ze mam uwazac i
          jak to nazwał "nie sponiewieraj sie"...
          Wiedzial,ze troche wypijemy, ale no bez przesady, nie zeby sie upic
          jak św...No ale on wszedzie widzial,ze ja sie staczam..:( samo zlo:(
    • no1teresa nie jestescie dla siebie 04.04.09, 18:08
      jemu potrzeba baby z jajami, ktora bedzie go umiala ustawic do pionu, wy sie
      bedziecie jedynie szarpac przez jakis czas
      • megiie2 probowalam!! bronilam swojego zdania!! 04.04.09, 18:34
        a mimo to, jemu to nie pasowalo, wprost mu powiedzialam,ze jest
        zlosliwy i wredny i,ze to nie ten sam czlowiek, ktorego poznalam
        kilka miesiecy temu
        nie ulegałam mu
    • marrika567 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 19:32
      mialam podobnego, do dzis go widuje w pracy....bleee:( wiej;(
    • li_lah Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 21:52
      odbierz gazetowego maila
      • megiie2 Re: Facetowi nie podoba sie nic co robie:( 04.04.09, 22:02
        odpisalam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja