pudelek09
04.04.09, 14:48
Wlasnie przed chwila uslyszalam od wlasnej matki-"jestes okropna
corka,to obce dziewczyny w pracy sa mi blizsze"powiedzialam-"wiem,to
sobie je zaadoptuj".Ja nie mam zamiaru udawac czegos,wdzieczyc sie
do niej,itp a one tak robia,potem jej obrabiaja tylek.Mama zyje ich
zyciem!tej corka to,tamtej to,ta zrobila tak...a wlasna wnuczka nie
ma czasu sie zajac!nie wymagam od niej tego,ale jak corcia byla
mala,musialam czasem do lek jechac zawsze robila problem!teraz jest
wieksza zostaje sama,ale mi jest przykro,bo pamietam to ze nie
moglam na nia liczyc.za glupiego rogalika ktorego ostatnio jej
kupila upomniala sie o zlotowke,a do ktorejs raz na rok
pojedzie,albo ktos tu przyjedzie to skacze przy nich,wystawia
wszystko,to takie sztuczne!te durne wdzieczenie.Szok,ja wychodze,bo
niedobrze mi sie robi od tego!