co raz blizej do cholernych wakacji, boje sie :(

12.04.09, 20:09
dzisiaj sie zalamalam.powinnam sie cieszyc, swieta itd a jednak.

boje sie nadchodzacych wakacji, nie wiem co przyjdzie. facet planuje wyjazd,
chcialby wyjechac, zeby zarobic. wpisuje sobie byle jakie nazwy by sprawdzic
lot i cene. a ja nie wiem co ze mna. nie wiadomo jak sytuacja rodzinna bedzie
wygladac. skoro nie wiem, to nie dokladam pieniedzy na wyjazd
boje sie rozstania na 3 miesiace, nie uznaje rozstan, boje sie wyjazdu do
obcego kraju w poszukiwaniu pracy
w zeszle wakacje zostalam sama jak palec z problemem,mogl nie poleciec, ale
musial by zwrocic pozyczone pieniadze. nie wiem dlaczego polecial, nie wiem
czemu mu pozwolilam :(

nie wiem czy dzisiejsze odczucia to jakas trauma z zeszlego roku. ale
nienawidze wakacji :(
    • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 12.04.09, 20:28
      zadzwonilam do niego i uslyszal ze sie rozkleilam.
      powiedzialam mu ze nie chce byc wyjezdzal beze mnie, by ustalal wyjazdu bez
      mojej zgody 2 miesiace przed wyjazdem, i tez gdy nie bede wiedziala co ze mna.
      dodalam ze jesli ja nie bede mogla to zeby on tez zostal w polsce i zeby nie
      rozmawial o wyjezdzie w kolegami i zeby nie bawil sie w rezerwacje biletow by
      sprawdzic wszelkie koszta.

      jutro rozmowa

      rozkleilam sie i pospiesznie napisalam post. bylam bezsilna i plaklam.

      dobrze ze nie wykrzyczalam mu tego ze mnie zostawil sama. napewno byloby mu
      smutno ze w swieta takie rzeczy by uslyszal, a mnie byloby wstyd i
      rozpamietywalabym to przez caly okres w zwiazku
      • bugmenot2008_2 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 12.04.09, 23:18
        po prostu nie stac nie na wyjazd i chcesz zeby tez nie jechal chcesz go
        unieszczesliwic zabronic mu nic nie mozesz bo nie jestes jego matką !!
    • jagoda_pl Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 12.04.09, 23:29
      Przyznam szczerze, że mało co zrozumiałam z tego posta...

      Jaka sytuacja rodzinna? Wasza wspólna czy waszych rodzin? Zostałaś
      sama z problemem? Jakimś konkretnym czy po prostu problemem jest
      samotność?

      Poza tym co to znaczy, że nie uznajesz rozstań? To nie rozstanie
      tylko tymczasowa rozłąka - od tego się nie umiera. Zastanów się nad
      sobą, bo chyba więzisz trochę tego swojego faceta...
      • bugmenot2008_2 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 12.04.09, 23:45
        a ja zrozumialem. Po prostu nie ma kasy facet chce jechac na wakacje ona chce mu
        zabronic wykręcając sie problemami rodzinnymi a w rzeczywistości zal jej dupe
        sciska
        • jagoda_pl Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 12.04.09, 23:53
          No na wakacje to raczej nie, tylko do pracy w wakacje... Ale te
          kobiety są zaborcze,nie:)?
          • psc0 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 00:29
            Daj mu kasę której on potrzebuje i po sprawie ;) wilk syty i owca cała;)
        • durneip Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 06:28
          a ja zrozumiałam, że jakby facet oświadczył się przed tą całą eskapadą, to już
          byłby zaklepany i ona by nie czyniła wstrętów, bo jechałby zarabiać na orkiestrę
          i sukienkę.
          • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 10:16
            mam pieniadze na bierzace wydatki, wiecej niz moj partner ma. chociaz w tym roku
            dostal rozliczenie za prace za granica i moze ja przeznaczyc na wyjazd.trzeba na
            bilet lotniczy + na zycie przez X czasu zanim znajde prace. skoro nie wiem czy
            pojade to proste jest ze nie odloze np 1000 zl. nie chce nikogo prosic by mi dal

            zeszly rok i ten rok to opieka nad czlonkiem rodziny

            zajecie sie domem.nie wiem jak to bedzie wygladac w wakacje.ja zajmuje sie
            domem, piore, gotuje sprzatam

            nie uznaje rozstan i nie obchodzi mnie ze ludzie tak robia by
            - zabezpieczyc sie materialnie na przyszlosc
            - zarobic na dom/mieszkanie
            - dac dzieciom i zonie/mezowi gdy maz/zona wyjada w celu zarobkowym

            ja nie jestem innymi ludzmi. albo to jest zwiazek io wszystko sie robi we 2
            albo bye bye
            rozstania tylko zmieniaja ludzi

            gdy moj partner w zeszlym roku wrocil z wyjazdu klocilismy sie non stop o
            wszystko.chcialam aby mi te 2 miesiace wynagrodzil,bylam zla ze wychodzi z
            kumplami.nie pozwalalam mu na wyjscia z kimkolwiek

            jesli moj partner moze wyjechac to rowniez moze zostac w polsce i mnie tutaj
            pomagac chocby nawet dobrym slowem. na kogo bede liczyla jesli cos mi sie
            stanie? przez telefon powie : wszystko bedzie w porzadku, nie przejmuj sie?

            ja sobie znalazlam faceta przede wszystkim by nie opuszczal mnie. rozumiem
            wyjazdy zawodowe 1 tydzien, 3 tygodnie, ale nie dlatego bo ma kaprys na pieniazki
            • palya Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 10:29
              jjej, strasznie zaborcza jestes..na miejscu faceta uciekłabym od razu
              • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 10:40
                dlaczego zaborcza? bo chce zeby zostal ze mna?

                jesli ja bym chciala mogla to bym wyjechala za rok za granice i nie pytala sie
                nikogo o zdanie. znalazlabym sobie kogos przez rok tam na miejscu i bym sie
                dobrze bawila. ale to nie o to chodzi.
                jestem z kims i licze sie z jego zdaniem i dochodzimy do kompromisu w czasie
                rozmowy.

                zwiazek to wiele wyrzeczen. skoro mowisz zaborcza. dlaczego facet nie ma 3 na
                raz, nie bzyka sie z innymi? przeciez zwiazek to zaborczosc z tego wychodzi.
                • zloty.strzal Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 10:49
                  Jak ma twój facet na imię?
                • palya Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 10:51
                  wiec co? jesli wyjedzie to na bank sobie kogos tam znajdzie,
                  naprawde tak myslisz?
                  wyobraz sobie, ze jest cos takiego jak zaufanie..to pozwala ludziom
                  byc ze sobą, mimo ze się nie kontrolują..
                  ja mysle, ze ten twoj facet, to sie po prostu dusi przy tobie..
                  • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 11:00
                    on nie narzeka. ja ufam mu, wiem ze nie znajdzie innej, chodzi o to ze bardziej
                    go przy sobie potrzebuje.

                    a co ma zaznaczenie jak ma na imie? filip, marcin? patryk,tomek? co za roznica?
                    • palya Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 11:04
                      a czego ON potrzebuje? czy w waszym związku liczą sie tylko twoje
                      potrzeby i zachcianki, a on sluzy do ich spełniania?
                      • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 11:13
                        ma swoje potrzeby. nie licza sie tylko moje zachcianki. a dlaczego maja sie jego
                        zachcianki liczyc?dlaczego ja nie mam prawa powiedziec basta? znajdzie sobie
                        tutaj prace, problem w tym ze bedzie chetny ale jak zobaczy co bedzie robil to
                        mu sie odwidzi. i bedzie szukal kolejnej.
                        o tym tez bedziemy rozmawiac dzisiaj.tez mu wygarne ze wybiera prace bo mu sie
                        nic nie podoba, i zostaja same ogloszenia na kierownika/dyrektora, przy ktorych
                        polowy umiejetnosci nie ma.
                        i narzeka ze nie ma pracy dla niego.
                        powiem mu zeby najpierw tutaj popracowal a dopiero tam sobie wyjezdzal
                        w zeszlym roku za granica pracowal ciezko, caly czas na nocki, w temp ujemnych.
                        nie podobalo mu sie nic w tej pracy ale tylko dlatego tam pracowal zeby nie
                        zrobic wstydu rodzinie. i jego to motywuje
    • cafem Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 11:20
      W ogole Cie nie rozumiem.
      Facet chce wyjechac, zarobic pieniadze, a Ty go ograniczasz.
      Nie chcesz sie rozstawac, jedz z nim, za granica jest fajnie i czlowiek uczy sie samodzielnosci, uczy sie liczyc na siebie, a nie na innych. Przydaloby Ci sie:)

      Ale nie stawiaj go pod sciana, ze ma nie jechac, aby Cie wspierac "dobrym slowem". Toz to paranoja jakas. A pieniadze piechota po ulicy nie chodza, pamietaj, ze on nie jedzie na wakacje!
    • poprostu_basia Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 11:26
      Żabulinko mam pytanie bo nie do końca zrozumiałam. Czy Twój chłopak chce
      wyjechać do pracy za granicę bo "zmuszają" go do tego okoliczności (czyli np
      potrzebuje szybko pieniędzy większych niz w tym samym czasie zarobiłby na
      miejscu) czy zwyczajnie nie chce mu się znaleźć pracy na miejscu?
    • lady.godiva Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 11:50
      przeczytałam sobie wszystko dokładnie. Nie rozumiem co masz do pozwalania albo
      zabraniania- to nie dziecko twoje, tylko partner. Mężem twoim nie jest, a nawet
      gdyby był to nie musiałby prosić o pozwolenie. 3 miesiące to nie wieczność, co
      to znaczy, że nie uznajesz rozstań? co to znaczy, że nie pozwalasz mu wychodzić?
      Może kup łańcuch i przykuj go do kaloryfera? Jak będzie chciał to i tak
      pojedzie, a kłóciliście się przez ciebie, bo miałaś do niego pretensję o ten
      wyjazd i chodziłaś naburmuszona.
      Wcale się nie zdziwię, jak z kolejnego wyjazdy wcale nie wróci.
      • kolia3_ltd masz racje! 13.04.09, 11:57
        masz racje co do obaw,zastrzezen!
        ja sie zgadzam w 100%ze trzeba ustalac w zwiazku takie rzeczy(to nie
        jest wyjscie z kolega do pubu na piwo ale wijazd na jakis czas za
        granice!)a to juz jesli jest sie w zwiazku to sie ustala takie
        rzeczy=kompromis.In aczej po co bcy razem,wtedy sie nie ustaala atak
        szanuje sie zdfanie partnera.wiadomokady jest inny wiec powinno sie
        ustalac,rozmawiac co sie uwaza,nie podoba badz podoba.

        a apropo 1-samego wyjazdu-Jesli naprawde potrzebuje kasy to go
        jeszcze rozumiem ale jesli to wybryk-ze tu nie chce szukac a tam
        liczy na kokosy i tak latwo sobie gdzies chce leciec,tlo tez co
        innego.

        a apropo 2-rozlak par/malzenst w celach zarobkowych to najwiekszhy
        blad!na dluzsza mete takie zwiazki sie rozwalaja!to si enie
        sprawdza.juz wole tu klepac biede niz pozwolic zeby maz wyjechac
        zarabiac wiecej a naz zwiazek sie rozpadnie.
        wszedzie statystyki mowia ze w malych %takie proby sie
        sprawdzaja.nie moowiac o samych zdadach..
    • zolzatoja Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 11:55
      Jeśli to jest normalny facet, to po usłyszeniu tych wydumanych
      problemów, które chcesz mu dziś zaserwować, ucieknie czym prędzej. A
      wtedy będziesz dopiero miała problem. Puknij się w głowę, kobieto.
      • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 15:06
        to widocznie moj facet jest nienormalny.ale napewno mnie kocha. to nie jest jakis kaprys. POPROSTU chęć posiadania pieniędzy na zapas.skoro można robic co sie chce to dlaczego my nie akceptujemy zdrad partnera?? na wyjazd potrzeba tak z 2 tys. nie wiem SKĄD ja wezmę tyle kasy. 2 miesiące to malo na odłożenie
        • poprostu_basia Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 17:16
          To może niech on jedzie pierwszy, znajdzie mieszkanie/pokoj dla was i ew. prace
          dla Ciebie a Ty odłóż tyle kasy ile Ci trzeba i dołącz do niego później?
    • youruichi Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 15:00
      współczuję facetowi
      • jane-bond007 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 23:03
        ja tez
    • gocha033 otworz obok do chollery jeszcze watek pt : 13.04.09, 15:47
      otworz obok do chollery jeszcze alternatywny watek pt :

      moj chlopak/facet nie chce wyjechac na wakacje za granice,
      by zarobic - chociaz moze i nie mamy z czego zyc - co robic?

      moze tam Ci lepiej doradza.
    • beatrycze123 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 16:12
      A ile miałby zarobić za granicą? 2 miesiące to krotko, może policz mu wszystkie
      koszty, jeśli nie miałby pracy od pierwszego dnia to różnica między pracą w
      Polsce a poza nią moze nie być duża.
      • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:20
        no raczej na 3 , od lipca do pazdziernika. my to jestesmy studentami wiec
        wrzesien wolny (o ile nic sie nie nadarzy). ost jak byl przez 2 miesiace to
        przywiozl z 3000-3200 zl. starczyly mu do styczen -luty, od przyjazdu w pazdzierniku

        jesli ja bym miala dojechac, to predzej bo tu zarobie dajmy na to 1000
        zl/miesiac i w sierpniu moglabym wskoczyc do samolotu ale pod warunkiem ze nie
        bede miala obowiazku w domu.

        moj facet sie usmiechnal i powiedzial ze jeszcze nigdzie nie jedzie, i nie
        wiadomo czy pojedzie, ale kazda sprawe bedzie ze mna konsultowal

        tutaj jesli by pracowal to tak z 1300 jak dobrze pojdzie.

        no i zostaje kwestia pigulek. z 1 strony po co robic 3 miesieczna przerwe z
        drugiej szkoda pieniedzy wrzucac jesli wyjedzie.

        narazie to wszystko jest duzym znakiem zapytania. jak mnie poznawal to mu
        zakomunikowalam ze nie akceptuje rozstan. mozecie mu wspolczyc czy nie, ale
        przynajmniej moj facet nie ma w 4 literach mojego zdania.
        • obywatelka_dziopkowa Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:31
          zawszezabulinka napisała:

          > no i zostaje kwestia pigulek. z 1 strony po co robic 3 miesieczna
          przerwe z
          > drugiej szkoda pieniedzy wrzucac jesli wyjedzie.
          >

          bzykaj się z innym, żeby się pigułki nie zmarnowały
          • zloty.strzal Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:38
            > bzykaj się z innym, żeby się pigułki nie zmarnowały

            :)
          • jagoda_pl Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:44
            Przyznam szczerze, że ten argument mnie rozłożył na łopatki:D!
            • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:54
              noo mnie tez :D

              takiej opcji nie bralam pod uwage. ale jesli to powiem facetowi to mam
              gwarantowany pobyt staly w polsce z kamera na mnie :D
              • jagoda_pl Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:58
                Ale Twój argument na nie dla wyjazdu też jest niezły:/...
          • jj1978 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:58
            obywatelka dziopkowa rules:)
    • amira43 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 21:57
      zakochana bulinko,gdzie mieszkacie i studiujecie;-)
      jesli w Warszawie,to prace sezonowa,moge załatiwc temu Twojemu
      "podroznikowi"...bo widze,ze za chwile jakas depresja, Ciebie ogarnie;-DDD
      • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 22:18
        niestety, mieszkamy w duzym miescie. 2 co do wielkosci, ale podobniez jest u nas
        najwieksze bezrobocie w calym wojewodztwie


        >bo widze,ze za chwile jakas depresja, Ciebie ogarnie;-DDD


        sobote Moj zapytal czemu taka smutna jestem od kilku dni, czy mam problem?
        ja powiedzialam : to slonce mnie dobija, zmeczona jestem; no bo taka bylam
        a on: moze ty masz jakas depresje?

        te swieta to byl tylko 1 wielki dramat. brak apetytu, nerwowosc,
        drazliwosc,placz, zmeczenie, niewyspanie. ehh

        nie wiem skad sie wzielo to zalamanie, tym wyjazdam, jeszcze ogladalam program o
        zagladzie ziemi to tym bardziej dostalam ataku histeri

        i wlasnie wczoraj doszlam do przekonania ze magnezu mi brakuje. nie wiedzialam
        nawet ze tabletki sa tez przyczyna. a ze cole/pepsi pilam litrami wiec tym bardziej

        dzisiaj kupilam, miejmy nadzieje ze forma sie poprawi :)
        • amira43 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 22:24
          dobrze ze masz na co zwalic,tabletki albo cola:-DD
          idz na basen,zakupy,spacer,pobiegaj,wieczorem duzo seksu,od razu poczujesz sie
          lepiej;-)
          • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 22:35
            moze wkoncu rusze 4 litery :D swieta to tylko bylo jedzenie (oczywiscie ja na
            sile jadlam, chociaz jajek i ciasta wyjatkowo zjadlam duzo bez przymusu)
            ogladanie tv i spanie.

            z seksem tez jest problem. partner nie bardzo ma ochoty bo jest rozdrazniony
            bolem gardla, a ja to tym bardziej nie mialam checi przez kilka dni.
            • amira43 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 22:40
              >z seksem tez jest problem. partner nie bardzo ma ochoty bo jest rozdrazniony
              bolem gardla...
              nie wytrzymam,znowu klawiatura sie zamoczyła..;-DDD
              bulicia,powinnas zajac sie, piasaniem,tekstów do kabaretu;-)))
              • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 22:47
                dobra dobra. tutaj nie jest temat na takie rozmowy :D

                sprowokowalas mnie :P

                a no mozemy pisac teksty do kabaretu, bo jestesmy takimi malymi swirami :D

                a widzisz.

                zamiast powiedziec : boli mnie glowa
                to mozna : boli mnie gardlo

                i wtedy nie bedzie zartu :
                -lykaj aspiryne,
                -nie boli mnie glowa.
                -to wyskakuj z ciuchow.

                tylko
                - lykaj cholinex (septolete, neoangin)
                • amira43 Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 13.04.09, 23:05
                  bulcia,młodzi jestescie i czepiacie sie głupotek...;-DDD
                  jak wyjedzie i nie wroci do Ciebie,tylko z inna...trudno,takie zycie;-)
                  a jak Ci smutno bez Niego,to jedz z Nim,bedzie wiecej kasy do wydania;-)
            • sapphire_tears tragedia! 13.04.09, 22:46
              nie po prostu mnie zatkało...właśnie to jest najgorsze,jak można z takich bzdur
              robić problem!BZDUR!kobieto o co Ci chodzi?ile macie lat?100?bo jeśli
              studiujecie to chyba nie bardzo?co to w ogóle za kalkulacje...on zarobił
              tyle,jeśli ja pojadę to stracę tyle...tabletki przez 3 miechy...szoook!przecież
              to jest śmieszne o czym piszesz!To jest młody facet który ma ochotę pojechać za
              granice pracować (bo ma też taką możliwość z tego co zrozumiałam z Twoich
              chaotycznych postów...)I ma ochotę i może!po prostu!wyluzuj i sama korzystaj z
              życia póki możesz,po prostu!!!
              • zawszezabulinka Re: tragedia! 13.04.09, 22:58
                rozumiem cie. ale tabletki nie kosztuja 2 zl. ja place 18 zl/opakowanie. wiem ze
                sa drozsze ok 40 zl/m-c

                ale to tez jest jakis wydatek

                tylko odpowiedz mi jak mam korzystac z zycia, jesli bede miala obowiazki? to nie
                jest nic przyjemnego. to jest udreka i przywiazanie do jednego miejsca.

                tak jak np czlonek rodziny opiekuje sie chorym np na raka.
                nie ma w nic w tym przyjemnego by korzystac z zycia.

                albo jesli przytocze tutaj temat czlowieka - "warzywka"
                czlonek rodziny opiekuje sie nim 24h/dobe i nie moze korzystac z zycia
                sami slyszeliscie o kobiecie ktora sie opiekowala synem przez (chyba) 24 lata

                a jesli tfu tfu tdu przydazy mi sie taka sytuacja? bede uwiazana do konca zycia.
                koniec z partnerem, kolezankami itd

                wszystko jest moze. on nie ma mozliwosci. moze miec mozliwosc zarobku
                - jesli znajdzie prace i tanie zakwaterowanie.bo w ciemno to nie ma po co sie
                wbijac. zanim znajdzie prace moze stracic kase na przezycie
                - jesli uzbiera jeszcze troche pieniedzy. bo obecnie po wykupieniu
                biletu/biletow z tego 1000, zostaja groszowe sprawy po przeliczeniu na dany
                kurs, na kilka dni? czy na samo wyzywienie na kilka dni
                • sapphire_tears Re: tragedia! 13.04.09, 23:10
                  dobra ok,masz taką sytuację,współczuję,podziwiam,rozumiem! Ale nie możesz
                  przekładać swojego życia na jego!on ma być z Tobą, ma Cię wspierać itd,ale on ma
                  też swoje życie.Tym bardziej,pomyśl jeśli ma taką opcję wydania wszystkiego i
                  tak naprawdę zero zagwarantowania dobrze płatnej pracy,to tylko wskazuje na
                  to,że chce po prostu pojechać bo jest młody,chce korzystać z życia(on)póki
                  może...na spontanie,ryzyko...itd

                  zrozum go i nie ograniczaj bo tylko zaszkodzisz sobie i to,że mu "zabronisz"
                  nakrzyczysz,blablabla...kiedyś się odbije...

                  A jeśli masz tego dość i dorosłaś do odpowiedzialnych decyzji w życiu,to chyba
                  nie muszę komentować...i nie wiń innych za to że masz inne priorytety
                • zloty.strzal Re: tragedia! 13.04.09, 23:39
                  > rozumiem cie. ale tabletki nie kosztuja 2 zl. ja place 18 zl/opakowanie.

                  Normalnie jak agiee1988, 18pln- majątek!

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=81724360&a=81726805
                  Re: wspolne konto bankowe( ale nie malzenstwo)
                  agiee1988 04.07.08, 14:16 zarchiwizowany
                  ja chce cos podobnego zrobic. tyle ze nie mieszkamy razem i nie musimy wspolnie
                  wydawac pieniadzy na oplaty mieszkaniowe.

                  my np palimy, lubimy pojsc do baru, do knajpy, kupujemy wspolnie jedzenie(jesli
                  zuzywamy w dniu zakupu , przekaski, mrozonki itd) i picie(soki, napoje)

                  ja np wnosze 50 zl. moj partner 100 zl. jak rachunek za nasze rzeczy wyniesie 10
                  zl, to chce po polowie obciazyc nasze wklady. czyli ja bede miala 45 zl, a on 95
                  zl. te nasze wklady bedziemy mogli dowolnie przeznaczac. ja np bede chciala
                  pojsc do fryzjera i wydac 20 zl, to nie wydam z jego pieniadzy a ze swoich :)
                  i bedziemy sie wzajemnie informowac o fakcie :)

                  kiedy on wplacal pieniadze. robilam dokladnie zapiski za zakupy i za oddzielne
                  wydatki i przekazalam mu. wtedy kupilismy browary i fajki napoj i ci..y
                  zaplacilismy 18,60. powiedzialam mu : zaplacimy wspolnie : podzielilam to na 2 i
                  odjelam od naszych wkladow :) on i ja nie mielsimy pretensji do siebie :)
                  • zuzann-a Re: tragedia! 14.04.09, 08:49
                    zloty.strzal napisała:
                    > Normalnie jak agiee1988, 18pln- majątek!

                    Bo to jest agiee1988:-))
                • kolia3_ltd Re: tragedia! 14.04.09, 09:43
                  zawszezabulinka napisała:

                  > rozumiem cie. ale tabletki nie kosztuja 2 zl. ja place 18
                  zl/opakowanie. wiem z
                  > e
                  > sa drozsze ok 40 zl/m-c
                  >

                  jestem w szoku.nie wiedzialam ze sa takie tanie tabletki,myslalam ze
                  wsyztskie sa ok 30-40 zl bo od dawna i od poczatku bralam tylko
                  jedne wiec nie mam porownania.moje wlasnie ok 30 zl kosztuja
                  • zawszezabulinka Re: tragedia! 14.04.09, 10:08
                    moje maja taki sklad jak logest i harmonet. czyli kontracept. te 2 kosztuja cos
                    kolo 30-35 zl.

                    dr chciala mi przepisac yasminelle ale jak zapytalam o cene to poprosilam o tanie :)
    • kanna Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 14.04.09, 11:36
      Kobieto, do rzeczy. Najpierw powiedz: co TY byś chciała. Krótko i
      konkretnie.
      • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 14.04.09, 11:56
        nie chce sie rozstawac z partnerem. rozumiem wycieczki, wyjazdy, na tydzien,
        dwa, sluzbowe, ew z kolegami - (chociaz z kolegami tutaj tez wszystko stoi pod
        znakiem zapytania?), ale nie tak dluga rozlaka. moge z nim wyjechac, jesli
        warunki domowe mi na to pozwola, kwestia pieniedzy tutaj jest drugim problemem,
        musialabym od kogos pozyczyc.

        sparzylam sie kiedys,jak moj "kochanek" oznajmil ze wyjezdza. wrocil po 3
        miesiacach. ja go zdradzilam, i nie chcialam juz tak zyc. zaczelam sie rozgladac
        za kims innym i dobrze sie stalo. gdybysmy byli nadal razem to bym go nie
        widziala ponad pol roku.

        powiedzialam sobie zadnych wyjazdow, chocby nawet na 1 m-c.
        i moj facet doskonale o tym wiedzial od poczatku.

        i tutaj kolia mnie zrozumiala. mozna robic co sie chce, rozumiem - facet idzie
        do baru, interesuje sie czyms,, wedkuje, chodzi po gorach, ale kwestia wyjazdu
        jest kwestia dwojga ludzi. dziwi mnie wasza postawa ze wam to zwisa i powiewa.
        no coz waszym zdaniem moze polka to musi byc cierpientica, ale ja sie z tym
        zdaniem nie zgadzam
        • jagoda_pl Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 14.04.09, 14:43
          > sparzylam sie kiedys,jak moj "kochanek" oznajmil ze wyjezdza.
          wrocil po 3
          > miesiacach. ja go zdradzilam, i nie chcialam juz tak zyc. zaczelam
          sie rozglada


          O, tu Cię mamy;)... Problem jest u Ciebie,a nie u niego...





          dziwi mnie wasza postawa ze wam to zwisa i powiewa.
          > no coz waszym zdaniem moze polka to musi byc cierpientica, ale ja
          sie z tym
          > zdaniem nie zgadzam


          Nie dla każdego wyjazd na 3 miesiące oznacza cierpienie...
          • zawszezabulinka Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 14.04.09, 21:00
            > O, tu Cię mamy;)... Problem jest u Ciebie,a nie u niego...

            ja wcale nie mowilam ze z nim jest problem. moj facet wie zreszta o tym co bylo
            kiedys. chodzi mi tylko o to ze nie chce by wyjezdzal beze mnie. i w ogole to
            tez jest nie fair, jak do wakacji jest raptem 2 miesiace a on sobie czyta (z
            ciekawosci?) ogloszenia o kursy, prace za granica


            > Nie dla każdego wyjazd na 3 miesiące oznacza cierpienie...

            nie dla kazdego to radosc :)
            • jagoda_pl Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 14.04.09, 21:25
              Nie musi być radość, ale umiejętność bycia samym ze sobą się
              przydaje...
        • kanna Re: co raz blizej do cholernych wakacji, boje si 14.04.09, 21:19
          Powiedz to w dwóch zdaniach. Wiecej facet nie zdierzy na raz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja