opieka nad rodzina

15.04.09, 11:03
sluchajcie,jakie macie podejscie do opieki nad ludzmi starszymi w
swojej rodzinie-tzn np.dziadkami badz chora mama???
pytam bo mam sytuacje w rdozinie gdzie mamy dziadkow ktorzy w ogole
juz sa prawie niedolezni-sami sobei na co dzien nie radza(cokolwiekj-
zakupy,sporzatanie,nawet umycie sie wtrecz!)wiec co robic?
wiadomo tpo chodzi o wiek.z wiekiem ludzie niedoleznieja.i to
wlasnie nas spotkalo.jak narazie jest 1 osoba z naszej rodziny-
b,czetso tam byuwa ale dlagtego ze jest na emeruturze ALE ma tez
swoja rodzine,dom,mimo to.wiec co robic wtakich sytuacjach z takimi
bliskimi ludzmi z rodziny?kiedys mieli oni opieke 24h/na dobe ale to
bylo za drogie jednak.
    • prochottka1 Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 11:25
      mozna zglosic sie o pomoc do opieki spolecznej
      do mojej sasiadki przychodzila pani z opieki , robila zakupy,
      pomagala sie wykapac itd
      moze warto temat przedyskutowac z reszta rodziny , rodzenswem i
      ustalic podzial obowiazköw.
      np ktos sprzata raz w tygodniu, ktos inny robi zakupy ,
      gotuje ,pilnuje rachunköw, ktos zalatwia terminy u lekarza

      moze warto postarac sie o opiekunke w mniejszym wymiarze godzin nie
      bedzie tak kosztowne

      jest jeszcze jedno wyjscie - dom spokojnen starosci - ale to chyba
      tez kosztowna sprawa i o miejsce trudno
      pozdrawiam
    • joanna29 Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 11:40
      U mnie jest podejscie puki ktoś sobie radzi mieszka na swoim. Jeżeli
      wymaga pomocy w kilku sprawach np. zakupy, sprzątanie, dowóz itp.
      mieszka u siebie, a rodzina dochodzi i pomaga. Jeżeli już sam nie
      może mieszkać, zamieszkuje u kogoś z członków rodziny (dzieci,
      rodzeństwa). Buduje dom i dodatkowy pokój, który na razie bedzie
      pokojem do nauki, pracy ale w razie potrzeby zamieszka tam ktoś z
      rodziny. Jeżeli ktoś będzie w stanie, który wymaga opieki 24 godziny
      na dobe (np. Alzheimer) opieka w specjalistycznym ośrodku.
    • gazetowy.mail Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 13:52
      Jeżeli są to dziadkowie to mają dzieci i wnuki. Czyli jest dziecko z
      małzonkiem i wnuk - 3 osoby mogace sie zająć. Mogące? Raczej jest to
      ich obowiązek. Jeśli dzieci było więcej to wzrasta ilość zięciów i
      synowych oraz wnuków. I żadne tłumaczenie że ktoś nie ma czasu nie
      dociera do mnie. Mozna sobie zycie zorganizować. Oni wychowali nas
      teraz my pomagamy im. Taka kolej rzeczy.
      • kolia3_ltd Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 18:16

        no wlasnie napiszcie jak myslicie,jak sie powinno.
        U dziadkow Alzheimer tez wchodzi w gre,zakupy,gotowanie,sprawdzanie
        lekow wiec krotko mowiac prawie wszystko.a z miesiacem jest coraz
        gorzej wiec nie ma co sie oszukiwac ze bedzie lepiej.Tak jak
        wspomnialam tylko 1 osoba z rodziny naszej tej blizszej z uwagi na
        fajt ze jest na emeryturze,przebywa tak 50%czasu,mimo ze ma swoj
        dom,swoja cala rodszine.Reszta dzieci,wnukow ma prace od rana do
        popoludnia,swioje mieszkania wiec i swoje obowiazki wiec jak ma sie
        pogodzic to wszystko?Nie mowiac ze ta 1 osoba co tam sie zajmuje juz
        nie ma sily bo sie nawet nie moze wyspac(to jest jak 24h/na dobe bo
        w nocy tez sie cos zawsze dzieje).a aktywnosc non stop jest
        fizycznie niewykonalna,chcac nie chcac.wiec co zrobic?
        • jane-bond007 Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 18:33
          wymieniac sie w opiece nad nimi, wynajac opiekunke na pol dnia albo
          przeprowadzic dziadkow do siebie

          nie wierze ze tylko jedna osoba moze sie nimi zajac, mozna ja
          spokojnie odciazyc chocby w weekendy
          • velluto Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 19:24
            weekendy nie załatwią sprawy, skoro potrzebna jest całododoba opieka, a jeśli w
            grę wchodzi np. Alzhaimer, to takiej osoby nie można zostawić nawet n chwilę.
            Jak poza ośrodkiem można zorganizować opiekę, skoro ludzie pracują, a za
            opiekunkę trzeba zapłacić nawet ponad 2 tysiące? nie wszyscy są w stanie sobie
            na to pozwolić, nie zawsze jest komu się składać, państwowa opiekunka
            przysługuje nielicznym a nawet jeśli - to wpada na 2 godziny raz w tygodniu.
            • jane-bond007 Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 19:34
              Velluto a czy Ty mozesz mi wytlumaczyc dlaczego sie czepiasz skoro
              napicałam: "chocby w weekendy"
          • gradowa_noc Re: opieka nad rodzina 20.04.09, 14:18
            ale co da przeniesienie do siebie starszej osoby? mam taka sytuacje i
            ..pracujemy obydwoje z mężem, mamy trójkę dzieci w wieku od 3-14 lat; po pracy
            wiadomo jest chwila by pomóc ale... nie tylko teściowej ale i dzieciom- lekcje;
            prace domowe; tez jestem w rozterce - z jednej strony że nie poświęcamy tyle ile
            nalezałoby czasu teściowej jak i własnym dzieciom
        • kolia3_ltd Re: opieka nad rodzina 20.04.09, 12:41
          mowie Wam tak sie nie da.
          Pomagamy-2 osoby i i tak jest beznadziejnie.
          Dwoje ludzi,gdzie potrzebuja jesc,miec zakupy na co dzien,potrzebuja
          zeby isc z nimi do tolaety,zmieniac im pampersy!!!pilnowac w nocy bo
          w staja i sie wywracaja(jak chca isc sami do tolatey)a tak kolejny
          problem sie robi bo jak sobie cos zrobia trzeba isc do kolejnych
          lekarzy i jescze sprawa sie pogarsza
          W gre wchodzi Alzheimer wiec musza byc pilnowani 24/na dobe a tak
          sie nie da.Tylko 1 osoba co pisalam ktora jest na emeryturze jest
          czesto co dzien z nimi ale musi wracac do swojej rodziny.Jest juz
          krotko mowiac wykonczona.i tak ma zyc?a druga osoba to ja co pomagam
          bo reszta to mezczyzni w rodzinie a mowi sie ze mezczyzni to nie
          umieja tego,tamtego przy opiece,ze to kobiety.ja wiec jestrem w
          dzien,ale nawe bedac w te 2 osoby tak sie nie da zyc,bo i oni musza
          byc pilnowani non stop i my tez mamy rodziny,musimy miec sprawne
          emocjonalnie umysly do practy,wyspani i dalej w swoim domu
          robic,opiekowac sie swoja najblizsza rodzina-mama,tata,brat,czy
          chlopak.kazdy z reszta sam wie o co chodzi.
          kiedys przychodzila do nich pewna pani-wlasnie 24/na dobe byla ale
          zrezygnowali z niej bo duzo sie placilo(mimo ze my sie
          dokladalismy),wiec mysle ze opieka profesjonalna bylabny drozsza.a
          poza tym-nie oszukujmy sie..nawet taka osoba wymieknie przy takich
          obowiazkach,bedac z nimi caly dzien a w nocy tez sie nie wysypiajac
          bo sie budzi bo oni sie budza:/i tak w kolko.
          wiec jaka na to jest rada???noi ze tez nas n ie stac na taka
          opieke.mozemy i sie znowu zlozyc ale czy ta osoba nie wyumieknie?
          ps-opieka juz nad takim stanem ludzmi moim zdfaniem nie jest tez dla
          wszystkich.niektorzy porownuja takich juz starszych niezdolnych
          ludzi do dzieci,ale tojest o wiele gorzekj.bo tacy ludzie nie
          kontaktuja-trzeba przy nich robic jak przy dzieciacj ale dziecko sie
          slucha jeszcze,a taka osoba robi cos a nie ma swiadomosci co robi;(
          • joanna29 Re: opieka nad rodzina 20.04.09, 14:23
            Zdecydowanie rozważ Dom Opieki. A jak odpoczniecie już
            przedewszystkim psychicznie to łatwiej też bedzie Wam opiekowac się
            i odwiedzać krewnych, a także zabierać ich do siebie.
          • burza4 Re: opieka nad rodzina 20.04.09, 15:00
            sama odpowiedziałaś sobie na pytanie, a ja tez nie widzę innego
            wyjścia niż dom opieki+jak najczęstsze odwiedziny. Tym bardziej że
            prywatny dom opieki jest tańszy niż wynajęcie na stałe opiekunki.

            Rodzina jest liczna, ale skoro panowie się wymiksowali od wysiłku -
            niech więc wyskoczą z kasy i brak osobistego zaangażowania
            zrekompensują gotówką na profesjonalną pomoc. Plusem takiego
            rozwiązania jest też to, że w ośrodkach starsi mają lekarza,
            rehabilitację i ćwiczenia usprawniające, a w domu i tak są skazani
            na obcych, bo rodzina pracuje.
      • jamesonwhiskey Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 18:22
        eśli dzieci było więcej to wzrasta ilość zięciów i
        > synowych oraz wnuków.

        Oni wychowali nas
        > teraz my pomagamy im. Taka kolej rzeczy.

        no zieciow i synowych raczej nie wychowali wiec nie wiem o co ci chodzi
        • gazetowy.mail Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 22:11
          Nie wychowali ale pomagali. Wychowali tym zięciom i synowym
          małżonków. U nas w rodzinie to normalne. Rodzice wychowywali dzieci.
          Potem pomagali dzieciom jak były "młodym małżenstwem". Teraz po 20
          latach zięć zajmuje sie teściową i jest to najnormalniejsza rzecz na
          świecie. Pomagają również wnuki.

          Wszystko zależy od relacji rodzinnych na które pracuje się całe
          życie.
    • free.bzyyk Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 18:28
      a nie może ktos z nimi zamieszkać? I wtedy ktoś pozostałe osoby z rodziny
      mogłyby przychodzić na zmianę.

      pozdrawiam
      • a.bc Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 19:31
        Nie ulega kwestii,ze nalezy sie nimi zająć!
        jeśli wszyscy pracują to sa takie osrodki pobytu dziennego dla
        starszych ludzi z alchajmerem, może warto o cos takiego popytac u
        siebie w mieście
        • zizi3 Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 21:10
          To nie takie proste.
          Ośrodków dziennego pobytu jest mało- w moim mieście (200tys. mieszkańców np. nie ma). A jak już jest, to starsza osoba z demencją może pewnego dnia odmówić pójścia do takiego miejsca- a do pracy iść trzeba.
          Cechą charakterystyczną choroby A. jest aktywność nocna chorego- nie zawsze leki działają, czasami chory reaguje odwrotnie- jest jeszcze bardziej pobudzony.Po 4 nieprzespanych nocach zasypiasz w drodze do pracy(dobrze , jeśli nie za kierownicą), w pracy lub następnej nocy, bez względu na poczynania chorego.
          Gdy chory przestaje chodzić, kończą się jedne problemy , a zaczynają inne- nie wyskoczy oknem, nie ucieknie w ciemną noc(lub w dzień) , ale podniesienie kogoś , kto nie pomaga (czasami kopie , bije , pluje bo nie rozumie po co go myjemy, przebieramy...)
          Jeśli ktoś nie pracuje i nie ma innych obowiązków to może... (Będę go za to podziwiać). Ja musiałam pracować, opiekować się 11 letnim dzieckiem (nie całkiem zdrowym) i przyznaje się - po roku nie dałam rady. Znalazłam dom opieki -prywatny,ładny, ciepły, drogi- i mimo ogromnego żalu(ale nie wyrzutów sumienia- tych nie miałam, umieściłam tam chorą osobę.
          Myślę , że przychodzi chwila , że opiekun stwierdza, że już nie da rady ani dnia więcej.
    • amira43 Re: opieka nad rodzina 15.04.09, 21:24
      ogłaszaja sie czasem samotne osoby..za mozliowsc zamieszkania,moga opiekowac
      sie+dodatek finansowy.
      "dom opieki" jest ostatecznoscia,to mogł by byc szok dla dziadkow.
      zbierz rodzinke,ustalcie mozliowsci finansowania opiekunki...to najmniej,
      drastyczne rozwiazanie tej sytuacji:-)
    • symulacrum Re: opieka nad rodzina 16.04.09, 14:27
      Alzheimer jest zdiagnozowany, czy tylko podejrzewacie?
      trzeba dziadków ewentualnie przebadać skąd się bierze postępująca demencja i
      zniedołężnienie

      jeżeli to Alzheimer, to poszukaj w necie, są stowarzyszenia skupiające członków
      rodzin, na pewno ich rady lepiej umożliwią Wam sensowne zorganizowanie opieki
      nad chorymi niż nasze; doradzą kto Wam może udzielić fachowej pomocy, jak sobie
      radzić w przyszłości, kiedy stan się jeszcze bardziej pogorszy
    • symulacrum Re: opieka nad rodzina 16.04.09, 14:37
      acha, jedna moja Babcia ma starczą demencję - mieszka z jednym ze swoich dzieci
      i jego rodziną (całe życie), pozostałe dzieci dojeżdżają 1-2 razy w miesiącu by
      pomóc w sprzątaniu, praniu, wizycie u lekarza

      drugą babcią zajmowali się moi Rodzice (mieszkalismy najbliżej) - co drugi dzień
      zakupy, sprzątanie, zwyczajnie towarzystwo, oprócz tego codziennie przychodziła
      opiekunka społeczna (jakieś drobne zakupy i żeby pogadać), w prawie każdy
      weekend, kiedy Rodzice nie szli do pracy spali u Babci, żeby nie była sama (nie
      chciała się do nas przeprowadzić)
      kiedy po udarze trafiła do szpitala wróciłam do rodzinnego miasta (miałam taką
      możliwość)i 2 miesiące do jej śmierci opiekowałam się nią w szpitalu (wiadomo
      jakie są szpitale, nie chciałam, by umierała niegodnie na brudnym prześcieradle,
      a pielęgniarki nie miały czasu, żeby ją myć co godzinę albo i częściej);
      pozostałe dzieci odwiedzały ją w miarę możliwości;

      dla mnie to było oczywiste, Babcia myła mi tyłek jak byłam niemowlęciem i mnie w
      ten tyłek wycałowała nie raz, nie dwa
      zmieniając jej później pieluchy chciałam jej za wszystko podziękować
      to wszystko raczej z miłości, a nie poczucia obowiązku

      praca nie uciekła, a czas spędzony przy niej (chociaż mnie juz nie poznawała) to
      najpiekniejsza lekcja, jaką dostałam w życiu

      za nic nie oddałabym tego czasu, chociaz nie raz padałam na twarz i cierpiałam
      patrząc na jej ból

      pozdrawiam
      • misiu.stefan Re: opieka nad rodzina 20.04.09, 15:12
        Piszesz samą prawdę.

        Opieka nad chorą starszą osobą to ciężki kawałek chleba.
        Wielki szacunek i podziw dla osób, które się jej podejmują.
        Myślę, że każdy powinien spróbować podjąć się takiej opieki -
        wszyscy jesteśmy inni i każdy z nas jest w stanie udźwignąć inny
        ciężar - jeden da sobie wspaniale radę, a inny polegnie przy
        pierwszym problemie.

        Mam poważnie chorego tatę i póki wystarczy mi sił, będę się nim
        opiekować.


Pełna wersja