courteney
17.04.09, 22:10
Otóż robię prawo jazdy, zaczęłam jakiś czas temu i mam już 15 godzin jazd. Moim instruktorem jest piekielnie przystojny facet, 35 lat, pewny siebie, z poczuciem humoru. Żonaty, ale mimo to cały czas szuka sposobności do flirtu. Widać po nim, że dużo kobiet go podrywa i w związku z tym jest śmiały, a mnie to denerwuje. Nie chcę, żeby traktował mnie jak rzecz. Jestem dla niego miła ale to wszystko, każdy flirt ucinam od razu zamieniając wszystko w żart, choć tak naprawdę najchętniej bym mu powiedziała, co o tym myślę. Zastanawiam się, co robić dalej- powiedzieć mu coś ostrzej, ignorować go, udawać, że nie słyszę? Doradźcie, może któraś z was znalazła się w podobnej sytuacji:)