kora3
19.04.09, 09:55
dosc czesto jakies zaiteresowaie ze strony faceta, które tak
naprawde jest zwykłą zyczliwocią, uprzejmoscią.
Mam teraz tego przykład. Jeszcze przed Świetami byłam na koncercie
wraz z dwoma kolezankami i eksem :)
po koncercie było spotkanie z artystami, w weższym gronie. Na tym
spotkaniu był takze pewnien pan, miły osobnik z innego (nieodległego
jakos ogromnie) miasta. Jak się okazało, takze muzyk. Po oficjałce
przycupnelismy w kawiarni - ja dwie kolezanki i eks. Miło się
gadało, wymenilismy wizytówki. Po jakiejs 1,5 godziny ja, eks i
jedna kolezanka uznalismy, ze czas do domu, druga - została z tym
panem.
Facet po jakims czasie wysłał mi zaproszenie do znajomych na n-k,
przyjełam, wiem, ze wszystkim nam wtedy wysłał, eksowi też :)
Posłał też życzenia swiateczne i podziękowanie za miły wieczór -
normalne takie uprzejmosci.
Dzis ma byc fajny koncert, wczoraj pan napisał na n-k, ze sie
wybiera, zapytywał, czy też bedziemy. Odpisałam ze trudno
powiedziec, bo nadal mam problem z nogą, wiec jesli nie musze to nie
wychodzę, ale zobaczymy.
Przed chwilą dzwoniła kolezanka, ws. koncrtu. Powiedziałam jej to
samo co panu w mailu :) wspomniałam,ze pewnie go tam spotka, bo się
chłopina wybiera. Okazało się, ze do kolezanki nie pisał i to jest
dramat, bo ona miała wrazenie, ze cos ich ŁACZY - miło im sie
gadało, spędzili fajny wieczór, odwiózł ja taksówka, napisał
życzenia swiateczne na n-k.
No ludzie, to jest zaraz "łaczy" ? Ja bym powiedziała, ze to raczej
kolezeńska znajomosc, nawet chyba mniej. Ot przyjechał człowiek na
koncert, poznał jakies miłe mu towarzystwo spedził trochę czasu i
juz. Po cóz zaraz sobie roic, ze to jakas nie wiadomo jaka
znajomosc? Nic o facecie kobieta nie wie np. czy żonaty nie jest, z
kims związany, a juz zaklada, ze szuka on "zwiazku" - skad? na
jakiej podstawie?
prawde mówiąc to w zachowaniu tego goscia nie dostrzegłam zadnego
podrywu nikogo na tym spotkaniu - uprzejmy i sympatyczny koleś,
tyle.
Teraz kolezanka ma "problemy" typu: czy isc, a jeśli to w czym:),
czy zagadac do goscia, czy nie, a nade wszystko - DLACZEGO nie
napisał jej, że bedzie. Wg mnie bez jakiejs przyczyny, napisał do
jednej osoby z tego towarzystwa, słusznie pewnie zakładając, ze ma
kontakt z pozostałymi. Nie widze w tym zadnego dramatu i nic
podejrzanego.
Po takich "wystepach" kobitek nabieram corz wiekszego przekonaia, ze
czesto biorą za podrywy, zainteresowanie z czyjes strony
najzwyczajniejsze sympatyczne zachowanie, uprzejmosc, kolezeństwo.
A ta koleznka nie jest jakas głupia- to miła, rozgarnieta oraz ładna
i zadbana osoba. Nie rozumiem ...