Randka z „sympatii”

19.04.09, 21:08
Ostatnio spotkało mnie „ciekawe” przeżycie, umówiłem się na randkę
z osobą z sympatii, pierwsze spotkanie.

I okazało się iż jest to osoba która chciała mi sprzedać
ubezpieczenie na życie !!! Po prostu szuka „klientów” na portalach.
    • kora3 źle napisałes :) 19.04.09, 21:15
      powinienes naisac, ze to było prawidze traumatyczne przezycie (cez
      cudzysłowu), które strawiło ci osobisty ból i było megatraumatyczne
      i ze teraz nie umiesz sobie z tym poradzic,
      Znalazł bys zrozumienie i pocieszenie, a tak to wychodzisz na kogos
      bez uczuc, kto się tylko lekko zdziwił przdsiebiorczoscią laski i
      usmiał. Słowem - cyborg bez uczuć. Załam sie i wróc :)
      • mruff Re: źle napisałes :) 19.04.09, 21:45
        jaja jak wielkanocen, nie dość że duże to jeszcze malowane :)
        • kora3 Re: źle napisałes :) 19.04.09, 22:54
          no tak mrufff:)

          co to za człowiek jakis dziwadło z kosmosu?:)
          UMÓWIŁ się na randke portalu i POWINIEN miec zwiazne z tym jakies
          głebokie emocje, uczucia, prawda? na pewno poklikał z panną pare dni
          zaim sie umówili, poznał ja doglebnie, odał jej swe serce i duszę,
          to znaczy powinien oddac. I w końcu natąpił dzień spotkania wielkiej
          miłosci i okazała sie ona agentka uezpieczeniowa, wszak to MUSI byc
          dramatyczne i bolesne, skoro nie ejst - gosc jest nienormalny -
          proste.
          • niebieski_lisek Re: źle napisałes :) 19.04.09, 23:48
            Wyluzuj kobieto.
          • forumowicz_pospolity Re: źle napisałes :) 20.04.09, 09:45
            kora3 napisała:

            > no tak mrufff:)
            >
            > co to za człowiek jakis dziwadło z kosmosu?:)
            > UMÓWIŁ się na randke portalu i POWINIEN miec zwiazne z tym jakies
            > głebokie emocje, uczucia, prawda? na pewno poklikał z panną pare dni
            > zaim sie umówili, poznał ja doglebnie, odał jej swe serce i duszę,
            > to znaczy powinien oddac. I w końcu natąpił dzień spotkania wielkiej
            > miłosci i okazała sie ona agentka uezpieczeniowa, wszak to MUSI byc
            > dramatyczne i bolesne, skoro nie ejst - gosc jest nienormalny -
            > proste.

            piszesz tj perorujesz z takim ognistym zaangażowaniem jakbyś sama była tą pańcią
            od polis.

            randka to randka, ma byc miło albo coś koło tego, żadnych biznesów
            i tym podobnych pierdół

            trzeba było ją przepłoszyć mówiąc że masz pare fajnych przedmiotów do sprzedania
            z piwnicy
            • kora3 Re: źle napisałes :) 20.04.09, 10:17
              forumowicz_pospolity napisał:

              > >
              > piszesz tj perorujesz z takim ognistym zaangażowaniem jakbyś sama
              była tą pańci
              > ą
              > od polis.

              eeeee nie zrozumialeś intencji:) to apropos innej dyskusji o
              emocjach :)

              na 100 proc. mogę cie zapewwnic, ze "pańcią od polis nie jestem",
              handel czymkolwiek, a już zwłaszcza sprzedaz tzw. bezposrednia to
              nie dla mnie:)
              >
              > randka to randka, ma byc miło albo coś koło tego, żadnych biznesów
              > i tym podobnych pierdół

              no racja :)
              >
              > trzeba było ją przepłoszyć mówiąc że masz pare fajnych przedmiotów
              do sprzedani
              > a
              > z piwnicy

              lepsze byłoby przedstawienie oferty nibykonkurecyjnej firmy
              ubezpieczeniowej:) oczwiscie - korzystniejsze :) >
              • forumowicz_pospolity Re: źle napisałes :) 20.04.09, 11:01
                kora3 napisała:

                > forumowicz_pospolity napisał:
                >
                > > >
                > > piszesz tj perorujesz z takim ognistym zaangażowaniem jakbyś sama
                > była tą pańci
                > > ą
                > > od polis.
                >
                > eeeee nie zrozumialeś intencji:) to apropos innej dyskusji o
                > emocjach :)
                >
                > na 100 proc. mogę cie zapewwnic, ze "pańcią od polis nie jestem",
                > handel czymkolwiek, a już zwłaszcza sprzedaz tzw. bezposrednia to
                > nie dla mnie:)

                żeby była jasnosć nie mam nic przeciw sprzedawcom polis, latarek na baterie
                słoneczne oraz broszurek o zyciu Jezusa ale trzeba dobierać
                inaczej chwile na zawieranie transakcji

                próba sprzedazy polis przy okazji randki to żadna przedsiębiorczość
                jak dla mnie to kit, ściema i gra nie fair



                > >
                > > randka to randka, ma byc miło albo coś koło tego, żadnych biznesów
                > > i tym podobnych pierdół
                >
                > no racja :)
                > >
                > > trzeba było ją przepłoszyć mówiąc że masz pare fajnych przedmiotów
                > do sprzedani
                > > a
                > > z piwnicy
                >
                > lepsze byłoby przedstawienie oferty nibykonkurecyjnej firmy
                > ubezpieczeniowej:) oczwiscie - korzystniejsze :) >

                skoczyłaby pewnie do oczu z pazurami;)

                przyszło mi jeszcze do głowy ze okazałes sie "nie w typie" vel
                "bez tego czegos" i w ten sposób panienka chciała cie spławic
                wtedy chapeau bas za pomysłowosc:)
                • kora3 Re: źle napisałes :) 20.04.09, 11:13
                  forumowicz_pospolity napisał:

                  >
                  > żeby była jasnosć nie mam nic przeciw sprzedawcom polis, latarek
                  na baterie
                  > słoneczne oraz broszurek o zyciu Jezusa ale trzeba dobierać
                  > inaczej chwile na zawieranie transakcji

                  :) tak mieć to też nie mam, ale zcasem razi mnie nachalnosc tych
                  ludzi i nieustępliwosc w oferowaniu pomimo wyraźnych odmów.
                  >
                  > próba sprzedazy polis przy okazji randki to żadna przedsiębiorczość
                  > jak dla mnie to kit, ściema i gra nie fair
                  >
                  Ależ wg mnie też:)
                  moje ironiczne uwagi tyczyly sie wątku, w którym bylam przekonywana,
                  ze człowiek ma wielkie emocje zwiazane z kilkugodzinną przypadkową
                  znajomoscią o charakterze towarzyskim i to jest całkowicie
                  zrozumiałe i zupelnie normalne.
                  W związku z tym, postać kolegi, który sie tylko zdziwił
                  ową "przedsiębiorczoscią" a nie zalamal na kilka lat z powodu tak
                  nieudanej znajomosci i randki jest widać odstająca od normy:)

                  >
                  >>
                  > skoczyłaby pewnie do oczu z pazurami;)

                  hehe, no ale kolega był zapewne nieprzygotowanyz polis na randkę:)

                  >
                  > przyszło mi jeszcze do głowy ze okazałes sie "nie w typie" vel
                  > "bez tego czegos" i w ten sposób panienka chciała cie spławic
                  > wtedy chapeau bas za pomysłowosc:)

                  :)
                  • forumowicz_pospolity Re: źle napisałes :) 20.04.09, 11:39
                    kora3 napisała:

                    > forumowicz_pospolity napisał:
                    >
                    > >
                    > > żeby była jasnosć nie mam nic przeciw sprzedawcom polis, latarek
                    > na baterie
                    > > słoneczne oraz broszurek o zyciu Jezusa ale trzeba dobierać
                    > > inaczej chwile na zawieranie transakcji
                    >
                    > :) tak mieć to też nie mam, ale zcasem razi mnie nachalnosc tych
                    > ludzi i nieustępliwosc w oferowaniu pomimo wyraźnych odmów.
                    > >

                    ostatnio miałem przyjemnosc
                    byli znosni w obejsciu, po odmowie grzecznie sobie poszli

                    ale generalnie rzadko mi sie narzucają, nie wygladam na człowieka
                    którego stac by było na polise:)

                    > > próba sprzedazy polis przy okazji randki to żadna przedsiębiorczość
                    > > jak dla mnie to kit, ściema i gra nie fair
                    > >
                    > Ależ wg mnie też:)
                    > moje ironiczne uwagi tyczyly sie wątku, w którym bylam przekonywana,
                    > ze człowiek ma wielkie emocje zwiazane z kilkugodzinną przypadkową
                    > znajomoscią o charakterze towarzyskim i to jest całkowicie
                    > zrozumiałe i zupelnie normalne.
                    > W związku z tym, postać kolegi, który sie tylko zdziwił
                    > ową "przedsiębiorczoscią" a nie zalamal na kilka lat z powodu tak
                    > nieudanej znajomosci i randki jest widać odstająca od normy:)
                    >

                    to zupełnie tego nie złapałem
                    czasy kiedy czytywałem tu wiecej niz 2-3 wątki mineły bezpowrotnie

                    > >
                    > >>
                    > > skoczyłaby pewnie do oczu z pazurami;)
                    >
                    > hehe, no ale kolega był zapewne nieprzygotowanyz polis na randkę:)
                    >

                    wtedy patrz punkt 1 (plan A) w poscie powyzej

                    > >
                    > > przyszło mi jeszcze do głowy ze okazałes sie "nie w typie" vel
                    > > "bez tego czegos" i w ten sposób panienka chciała cie spławic
                    > > wtedy chapeau bas za pomysłowosc:)
                    >
                    > :)
                    >
                    >
                    • kora3 Re: źle napisałes :) 20.04.09, 11:54
                      forumowicz_pospolity napisał:
                      >
                      > ale generalnie rzadko mi sie narzucają, nie wygladam na człowieka
                      > którego stac by było na polise:)

                      hehehe mnie "molestował" jakiś koles, który dostał moj numer od
                      znajomej (taką jakąs "siatkę" sobie robią chyba - ubezpieczasz się
                      podaj nr 3 osób itd.).
                      nie pomogło 3 x nawet powiedzenie mu, że mam już wszystkie polisy,
                      jakich i trza, chcial przedstawic mi ichnie "produkty". Ale już
                      odpuscił chyba, bo z miesiac nie dzwonił:)> >
                      >
                      > to zupełnie tego nie złapałem

                      nic dziwnego, bo to w innym wątku :) ale rozumiem, ze zdziwiło cię
                      moje "tłumaczenie" - jak widac taka postawa jednak budziłaby
                      zdzienie, niektórych :)
                      >
                      > wtedy patrz punkt 1 (plan A) w poscie powyzej
                      heh :)
                      >
                      >
                  • dirty.little.lie Re: źle napisałes :) 20.04.09, 11:44
                    > moje ironiczne uwagi tyczyly sie wątku, w którym bylam przekonywana,
                    > ze człowiek ma wielkie emocje zwiazane z kilkugodzinną przypadkową
                    > znajomoscią o charakterze towarzyskim i to jest całkowicie
                    > zrozumiałe i zupelnie normalne.

                    caly czas udowadniasz to, ze nic nie rozumiesz z tego co pisza inni. ciekawe w
                    ilu watkach to jeszcze podkreslisz..
    • dziewice Re: Randka z „sympatii” z lodem czy bez? :) 19.04.09, 21:55
    • niebieski_lisek Re: Randka z „sympatii” 19.04.09, 23:49
      A ja myślałam że niektóre z moich randek były nieudane ;p
    • alpepe przecież ty masz ponoć żonę 20.04.09, 10:07
      oj, nieładnie, nieładnie.
      • sommernachtstraum Re: przecież ty masz ponoć żonę 20.04.09, 11:30
        chyli przynajmniej są kwita: on chciał oszukać, ona... wykorzystać? :)
    • sommernachtstraum Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 10:09
      może on żartował? ewentualnie należy do tej grupy facetów, którzy się boją, że
      każda babka, z którą się umówili, będzie im się narzucała, więc historię na
      poczekaniu wymyślił?

      bo ta metoda szukania klientów nie może być efektywna... i chyba każdy dureń ma
      tego świadomość...
      • gallama Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 10:18
        a może to kobieta "obczaiła sprawę" że facet niebardzo jej leży - to zaczęła
        agentkę ubezpieczeniową udawać żeby szybko się go pozbyć?
        • sommernachtstraum Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 10:22
          raczej kobieta. nie zauważyłam, że autor to "on".

          fajna metoda :) taka z fantazją... :)
      • madziallena Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 10:28
        hehheeh...może nie szuka tak klientów....może rzeczywiście go polubiła i chciała
        sie spotkać, a że nie ma tego wyczucia, inteligencji, może zbytnia
        materialistka...to uznała , ze taki fajny koleś...to może mu zaproponuje polisę...
        nie zakładajmy, ze tak pozyskuje klientów...:P
        • gallama Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 10:30
          obrotne osoby wykorzystują każdą okazję do ubicia interesu. na miejscu faceta
          umówiłabym się z kobietą znowu - dobrze rokuje na przyszłość ;)
          • sommernachtstraum Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 10:36
            :D a jak zacznie się to pozytywnie rozwijać i w końcu wylądują w łóżku, to w szczytowym momencie laska podsunie do podpisania umowę z dwuletnim okresem wypowiedzenia. kto wie, może w tych okolicznościach nie pomyśli logicznie, znaczy miękki będzie.
            • gallama Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 10:38
              e tam. jeśli się sprawdzi w łóżku to laska mu takie ubezpieczenie wynajdzie w
              nagrodę, że może do końca życia spać spokojnie ;)
    • bugmenot2008_2 Re: Randka z „sympatii” 20.04.09, 11:14
      hu hu :D ales mnie rozbawila - wezme to za dobra monete na poczatek nowego
      tygodnia ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja