Gość: Milek
IP: *.abo.wanadoo.fr
27.01.02, 09:40
Przede wszystkim cisnie sie na usta pytanie, co to jest 'feminizm'; dlatego wole
uzywac owego 'zasadny'... Bo jezeli za 'feministyczne' uznamy np. postulaty p. Kingi
Dunin, by pary lesbijskie mialy prawo wychowywac dzieci (ostatni felieton p. Kingi,
bodaj o szpinaku), to z takim feminizmem nie tylko nie chcialabym miec nic wspolnego,
ale uwazam, ze nalezy z nim czynnie walczyc. W imie nie feminizmu nawet, ale
czlowieczenstwa w ogole.
Bo to postawa barbarzynska. W swietle prawa naturalnego (juz o etyce chrzescijanskiej,
swieckiej czy jakiejkolwiek innej cywilizowanej, wynikajacej z kodeksow prawnych, uchwalanych
przez ludzkosc na przestrzeni dziejow, nie wspomne) zupelnie N I E D O P U S Z C Z A L N A!!! W
spoleczenstwach demokratycznych uczy sie nas, ze prawo stoi na strazy dobra jednostki. Kazdej
jednostki. Najslabsza jednostka jest dziecko i dlatego uchwalono wiele ustaw, stojacych na strazy
jego dobra, czy inaczej - bezpieczenstwa. I teraz w imie 'dobra' kobiety mamy pozwolic, by dziecko
mialo - nie wiem, wlasnie, jak to ujac - dwie mamy?
Albo dwie 'ciocie'?
Pani Kingo, ma pani tate?
Albo chociaz idee taty?
A moze zal do taty o cos?
Bo takie dziecko nawet tego zalu miec by nie moglo...
Kto sie upomni o prawa dziecka?
Dziecko MA PRAWO do normalnej RODZINY, zdrowej emocjonalnie!
Do tatusia, mamusi
wakacji nad morzem
misia (nie misi)...
Nie mozemy dawac praw jednym, kosztem zycia innych...
I jeszcze to prawnie usankcjonowac...
Jest femme - mamy feminizm...
Czy trzeba zalozyc jakowys 'infantylizm'?
Tyle, ze ten ostatni (juz nie w projektowanym sarkastycznie, a rzeczywistym znaczeniu), jak sie
wydaje,naznacza wlasnie propagowany w GW feminizm.
Poza tym, ze progagowanie bez stosownego komentarza tego typu pogladow jest
niedopuszczalne z perspektywy kultury w ogole, to jeszcze szkodzi wlasnie 'feminizmowi'.
Szanowna 'Gazeto', troche rozwagi...