romen1982
24.04.09, 23:22
jestesmy razem kilka lat, a ona z nikim z moich znajomych nie chce
sie spotykac...musze na sile wyciagac ja na imprezy z nimi, a jak
tam przychodzi to sie zachowuje jak na skazaniu..ostatnio wezwala
taksowke, pozegnala sie ze mna i wrocila do domu sama..zebym jeszcze
cos jej zrobil, ale staram sie jak moge.. jak chce sie spotkac z nia
i z jakims moim kumplem to zawsze nagle jej sie odechciewa i idzie
do domu bo jak twierdzi "nie bedzie sluchac jak gadamy o czesciach
do aut" (a prawda jest taka ze moglaby sama zaczac wtedy jakis
ciekawy temat to bysmy go rozwineli)... ale to nie jedyna sprawa...
ostatnio zaproponowalem jej wyjazd w gory z moimi znajomymi na 3
dni, biora dziewczyny ktore ona zna i widzialem ze zawsze z nimi
gada i sie smieje wiec stwierdzilem ze je lubi..a ona zgasila mnie
stwierdzeniem ze "przez jedna impreze zawsze moze je zniesc, ale nie
przez 3 doby..." Nie wiem co mam robic...chcialbym wspolnie z nia
sie bawic i z moimi znajomymi ale wiecznie jak gdzies mamy jechac to
widze jej krzywa mine..nie chce wiecznie wszedzie sam jezdzic...ja z
jej kolezankami normalnie gadam i nie mam takiego podejscia...