on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu?

26.04.09, 21:24
Prosze o pomoc!
Jesteśmy małżeństwem od prawie 8 lat.Od pewnego czasu się nie układa (może to kryzys- on jest po trzydziestce). Ja idę spać, a on siada i zaczyna klikać. Myśli, ze nie widzę, nie słyszę. Podejrzałam,ze on tak klika z jakimiś laskami! Jak go nie było w domu to siadłam, poszukałam (trochę mi to zajęło) i znalazłam jego profil na portalu randkowym!Aktywny, loguje się codziennie!!
Nie wiem, co mam robić. Na razie udaje, ze nic nie widzę, przymykam oczy. Czy on naprawdę myśli ze jestem taka głupia i niedomyślna? Chyba dociera do mnie, ze on już mnie raczej nie kocha...Wolałabym, żeby ze mną szczerze porozmawiał, bo sama nie jestem w stanie wyjść z taka inicjatywa.

I mam jeszcze takiego znajomego, z czasów przedmałżeńskich, o którym wiem, ze mu się podobam. Dziwie się, bo ostatnio się bardzo postarzałam- co może w pewnym stopniu tłumaczyć cale to internetowe randkowanie męża (no ale mój maż tez nie jest już taki jak kiedyś, przytył i w ogóle- nie zabiega o mnie, mało rozmawiamy. On nie zabiega, wiec ja nie mam po co się starać, coraz bardziej gasnę). Wiec ten mój znajomy powtarza mi w żartach, ze ja się przy moim mężu marnuje, ze będzie zawsze na mnie czekał. Od czasu do czasu ponawia tez propozycje romansu (bo nie chce rozwodu ze względu na dzieci).

Czasami ze złości na męża mam ochotę przespać się z tym drugim. Zemścić się za te randki w sieci!! Co o tym myślicie? Czytałam tez, ze zdrada może uleczyć rozpadający się związek. Czy ktoś ma takie doświadczenie?
    • niebieski_lisek Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 21:57
      Zależy co chcesz osiągnąć. Zdrada raczej dobija związki a nie je ratuje.
      Zastanów się czego chcesz - jeśli powrotu do tego co było, to zasada "oko za
      oko" nie jest najlepsza
      • beforek Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 22:05
        jak masz ochote to sie przespij, jak nie to nie. prosta sprawa.
    • amira43 Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 22:07
      zaloguj sie,zacznij z Nim flirtowac...moze dowiesz sie czegos ciekawego na Swoj
      temat?:-DD
      doprowadz do spotkania...nastepnie,złoz stosowny pozew i wtedy ,bedziesz mogła
      bez skrupułow,przespac sie z "tym drugim";-DD
      • jane-bond007 Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 22:08
        :D
      • fuks0 Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 22:10
        Z punktu moralnego nie do końca... w końcu ten "drugi" ma żonę, o
        której ona doskonale wie.
        • amira43 Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 22:15
          to niech znajdzie sobie "trzeciego",bez obciazen...;-)
          znowu pojawia sie problem,małzenstwa "wypalonego",przez jedna ze
          stron...najprosciej miec kochanke,a najuczciwiej rozstac sie:-)
    • vandikia Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 22:18
      zdrada albo polepszy o niebo, albo zabije to co jeszcze jest, zalezy
      od ludzi
      przekierowałabym mysli raczej na rozmowę, proby a nie planowanie
      zemsty na męzu
      planowanie czegos złego przeciwko komuś w sumie w większosci
      przypadków najbardziej szkodzi planującemu
      • ona_515 Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 23:08
        ja tez bym sie zalogowala na tym samym portalu randkowym, doprowadzajac do
        spotkania i wtedy by sie facet zdziwil !!!
    • stokrotka_beauty Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 26.04.09, 23:23
      mialam troszke inna sytuacje. nie bylam w zwiazku malzenskim. jego
      czatowanie trwalo 3 miesiace. moze dluzej. spuscilam go jak wode w
      klozecie. usiadz z mezem i pogadaj czego mu brakuje. pozdrawiam
      serdecznie.
      • adrenalina120 Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 22.05.09, 00:23
        stokrotka_beauty napisała:

        > mialam troszke inna sytuacje. nie bylam w zwiazku malzenskim. jego
        > czatowanie trwalo 3 miesiace. moze dluzej. spuscilam go jak wode w
        > klozecie. usiadz z mezem i pogadaj czego mu brakuje. pozdrawiam
        > serdecznie.
        zapomialas chyba dodac ze twoim rownie zajmojacym zajeciem bylo przesiadywanie na czatach i przepytwanie wszystkich o swojego faceta. nie dodalas takze ze oferowalas swoje "towarzystwo" wszystkim jak leci. ale to juz inna sprawa. nie znam faceta ktory by sie oparl takim propzycja. swoja droga [potrafisz odwracac kota ogonem jak malo kto. a tak do twojej wiadomosci nie rozumiem tylko rozmowy z czat a moze z gg ktora spreparowalas i mi pokazalas. jeszcze jedna sprawa mnie intryguje jaka to kolezanke podpuscilas na mnie zebym sie nia zainteresowal? przyznasz ze to byl niezbyt madry pomysl w czasie kiedy kazda chwila spedzona z taba byla dla mnie najwazniejsza w zyciu. mam tylko nadzieje ze twoja obecna milosc nie pozna takiej prawdy o tobie jak ja. zrobilas z siebie na tym forum ofiare. prawda jest taka ze bedac z kim w zwiazku potrafilas jednoczenie zdradzac na boku a jednoczesnie krzyczalas ze wiernosc, zaufanie i partnerstwo to dla ciebie priorytet. to dosc dziwne zachowanie. i zeby byla jasnosc sytuacji to nie ty mnie spuscilas jak wode z klozetu. to ja ciebie tyle ze bylem na tyle glupi i zakochany ze pojalem to dosc pozno. niestety kocham cie dalej to taka moja choroba. nie bardzo wiem jak o tym zapomniec w przeciwienstwie do ciebie. choc skoro caly czas o tym piszesz to pewnie zostawilem jakichs slad w twoim zyciu. mam nadzieje ze pamietasz te dobre chwile bo w koncu nie bylo ich tak malo. co do twoich pytan na forum odnosnie swojego obecnego faceta to jestem zdania ze zwiazek z osooba chora czy niepelnosprawna tak naprawde nie ma przyszlosci. i nie pisze tego zlosliwie czy dlatego ze mam jakies objekcje co do twojego faceta. po prostu znam kilka takich zwiazkow i wiem ze sa naprawde trudne zeby nie powiedziec fikcyjne. ale dotycza tak naprawde nas wszystkich. w koncu kazdy moze miec jakichs wypadek czy inne nieszczescie. obecnie sam jestem w podobnej sytuacji zaczynam powoli tracic wzrok i nie jest to uleczalna operacyjnie zacma jak w jego przypadku. nie mysl sobie ze sie uzalam nad swoim losem i licze twoje na wspolczucie. po prostu tak jest i stwierdzam tylko fakt. mam tylko nadzieje ze zdaze poznac kogos kto nie bedzie patrzyl na mnie przez pryzmat forsy. wiesz co jest najlepsze w tym poscie tytul "on randkuje w sieci, czy ja moga w realu" pasuje jak ulal do ciebie. to dokladnie to co zrobilas. o ile zdajesz sobie z tego sprawe. mam swiadomosc ze uznasz to wszystko co napisalem za czyste zlo i nieprawde ale takie sa niestety fakty. kiedy powiedzialem ci kocham cie to nie mialem na mysli kolejnej milostki tylko czegos co mialo miec podstawy przetrwania do konca zycia. nauczylo mnie to jednego - ostroznosci w wyrazaniu takich slow. zmarnowalem tutaj w mieszkaniu ktore mialo sie stac naszym domem ponad rok zycia upijajac sie i nie dbajac ani o siebie ani o cala reszte. zniszczylem kilka przyjazni zawalilem szkole prace i swoje dotychczasowe wyobrazenia o zyciu. pewnie uznasz ze jestem slaby psychicznie i nie wart czasu jaki mi poswiecilas. pewnie w twoim mniemaniu to prawda. w koncu ty sie nie mylisz i zawsze masz racje. prawda?. jesli ci to poprawi humor to wiedz ze ciagle jeszcze mysle o tobie i cholernie tesknie za tym wszystkim co nas kiedys laczylo. to moze byc nawet zabawne, dla ciebie oczywiscie. mnie pozostala tylko pustka i alkohol ktory mnie pograza. zaczynam chyba rozumiec twojego brata. w koncu jego tez zgubila kobieta przynajmniej tak mi kiedys opowiadalas. mozesz miec tylko satysfakcje ze udalo ci zabic psychike jednego goscia ktory sie kiedys zakochal. pozdrawiam.
    • inazegirl Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 27.04.09, 06:54
      to widzę, że podobne rozterki mamy, tylko u mnie jest sytuacja
      wyjściowa odwrotna:)
      małżeński staż - identyczny
      mąż świetny, nie randkuje, nie czatuje, może co najwyżej nie ma
      czasu na cokolwiek poza pracą?

      i to mnie trafiło, pisałam tu chyba o tym
      mąż ma podejrzenia, że mam romans, albo że go zakończyłam właśnie,
      albo że go zaraz rozpocznę - coś wie na pewno, ale nie mówi mi ile,
      woli też chyba nie pytać?

      ale:
      stara się bardzo
      namiętne pocałunki
      kwiaty
      pytania/rozmowy o miłości
      próby zabrania na kocnert/randkę/itp.

      tak na chłodno oceniając to jest to trochę żałosne, ale ponieważ nie
      wyobrażam sobie mojego życia bez męża, to bardzo to doceniam,
      rozczula mnie to, no i widzę, jak bardzo mu na mnie zależy.
      wiedziałam to zawsze, ale nie było tego widać, teraz tak.

      także nie zawsze tak jest, że zdrada rozwala, może również
      naprawiać/poprawiać
      ale u nas nikt niczego nie planował na chłodno, ani ja romansu, ani
      mąż zdrady jako zemsty...
      i to, że mąż klika - to jeszcze nie zdrada, no chyba że się spotyka
      potem z tymi paniami w celach erotycznych? masz jakieś uzasadnione
      powody, by tak myśleć? bo samo klikanie to raczej szukanie
      dodatkowych emocji, takie tam niewinne zabawy?

      przespanie się z kimś innym nie z powodu emocji/miłości/itp
      odradzam, zostanie niesmak dla obu stron, mężowi tym chyba też się
      nie pochwalisz?
      i napisz precyzyjnie, kto nie chce rozwodu ze względu na dzieci -
      facet który romans proponuje, czy ty - mężatka i matka?, bo różnie
      to jest tu interpretowane?
      • glupiamatrioshka Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 27.04.09, 12:34
        Przepraszam, rzeczywiście nieprecyzyjnie napisałam, bo oboje mamy dzieci.Tzn: ja
        i ten mój znajomy mamy własne rodziny. Dziękuję wszystkim za rady i uwagi!
    • kusiciel_dusz Re: on randkuje w sieci, czy ja mogę w realu? 27.04.09, 07:19
      Pomysł z założeniem konta na portalu randkowym jest dość
      interesujący, ale nie wiem czy masz czas i ochotę na taką zabawę z
      mężem. A co do zdrady z zemsty to powiem Ci, że to bardzo głupi
      pomysł. Jestem prawie pewien, że będziesz się czuła podle ze
      świadomością tego, co zrobiłaś.
Pełna wersja