Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie)

28.04.09, 11:28
Moja siostra ma męża, który wszedł jej na głowę w każdym możliwym
sensie. Ona dużo pracuje, rozwija się, świetnie zarabia. On pracuje
kilkanaście godzin w tygodniu - uczy angielskiego, poza tym nie robi
nic sensownego poza "filozofowaniem" (gość w typie "mam patent na
mądrość") i udzielaniem jej rad, jak ma kształtować swoją karierę.
On przyznaje sobie pełne prawo do rozporządzania pieniędzmi, które
ona zarabia, łącznie z ograniczaniem jej np. zakupów odzieżowych.

Wszystko w tej rodzinie przebiega tak, jak on tego chce - wzięli
ślub cywilny (bo on nie chce szopki w kościele), nie kupili
samochodu (bo on uważa, że to bez sensu), nie jedzą czerwonego mięsa
(bo jemu nie smakuje), itd, itp, przykłady można mnożyć w
nieskończoność. Ona bardzo chce mieć dziecko, on nie (bo dziecko to
pasożyt), więc ona nawet z tego jest w stanie zrezygnować.

Najgorsze jest to, że on potrafi świetnie nią manipulować, do tego
dochodzi, że ona jest osobą łatwo ulegającą wpływom. W rezultacie,
ona "przejmuje" wszystkie jego opinie, uważa je za własne. Nie było
jeszcze sytuacji, aby w czymkolwiek mu się sprzeciwiła, czy wyraziła
własne zdanie.

Nie wiem już, jak mam z nią rozmawiać, jak sprawić, żeby przejrzała
na oczy i zobaczyła, że żyje z pasożytem, który ją tłamsi. :(
    • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:33
      Wiesz nie wierze, ze on taki nie byl przed slubem... ze nie bylo
      tego widac... sama sie w to wpakowala...
      Jak ktos jest podatny na wplywy to bardzo ciezko bedzie Ci ja z tego
      wyrwac... a zwlaszcza jesli ona nie widzi problemu... takich ludzi
      jest bardzo trudno wyrwac ze szpomow manipulacji...

      A ciesz sie, ze to nie Ty i ucz sie na jej bledach...
      • agattka_84 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:44
        Oczywiście, że był taki przed ślubem. Albo prawie - mam wrażenie, że
        po ślubie poczuł się pewniej i mu się nasiliło.

        Ale ona uważała,że np. w kwestii dziecka "mu się odmieni".
        • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:01
          I to jest podstawowy blad... bo moze sie odmieni... jak sie wychodzi
          za maz to trzeba brac pod uwage obecne poglady i ze moze sie nie
          zmieni... a nie potem plakac bo myslalam inaczej...

          wspolczuje kobiecie, bo ma powazny problem i pieprzy sobie zycie...
        • cytrynka_ltd Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 20:43
          niestety niektóre muszą same przejechać się.
          im bardziej będziesz jej mówić, jaki on jest zły, tym bardziej ona będzie temu
          zaprzeczać. taki mechanizm obronny.
    • cloclo80 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:33
      A gdzie byłaś gdy chciała się ożenić z nauczycielem. Przecież trudno
      bo bardziej zakute pały...
      • agattka_84 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:41
        Ja jej odradzałam ten ślub, ale ona uznała, że "zazdroszczę jej
        szczęścia" ;(

        Jak mówiłam, żeby chociaż podpisali intercyzę, to uznała mnie za
        cyniczną ;(
        • cloclo80 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:15
          No to ma problem. Nauczyciele z przyczyn zawodowych są szkoleni w
          skutecznym manipulowaniu ludźmi, a to co opisujesz jako żywo
          przypomina relację uczeń-nauczyciel.
          • lacido Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:31
            cloclo80 napisał:

            > No to ma problem. Nauczyciele z przyczyn zawodowych są szkoleni w
            > skutecznym manipulowaniu ludźmi

            <lol>
            a Ciebie mama w domu uczyła co? ;)))
          • justysialek Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:32
            Masz jakieś wyjątkowo traumatyczne wspomnienia ze szkoły! Zapewniam
            cię, żę tak absolutnie nie powinna wyglądać relacja uczeń-nauczyciel.

            A w skutecznym msanipulowaniu ludźmi to są szkoleni sprzedawcy ;P
          • cytrynka_ltd Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 20:45
            cloclo80 napisał:

            > No to ma problem. Nauczyciele z przyczyn zawodowych są szkoleni w
            > skutecznym manipulowaniu ludźmi, a to co opisujesz jako żywo
            > przypomina relację uczeń-nauczyciel.

            bzdura, zakompleksiony uczniu:))
            • cloclo80 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 22:14
              Tylko nie belfrem pani psorko!
        • li_lah Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 16:54
          po hu.. szczęście
      • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:59
        Sam jestes zakupa pala... wypraszam sobie... ja jestem wykladowca i
        nie uwazam ze jestem gorsza...
        Moze pochwal sie swoim zawodem i madroscia...
        • cloclo80 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:13
          Wstyd mi kopać leżącego...
          • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:26
            Wstyd to wyglaszac takie teksty...
            W kazdym zawodzie trafia sie debil i wyjatkowo madry czlowiek...

            A wstydzisz sie przyznac, az tak zle...
    • zosia_sa_mosia Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:44
      Mam podobny przypadek w rodzinie. Zapowiadało się ok, a teraz kuzynka jest jak
      jej mąż, przejęła jego nawyki, tak samo gestykulują, podnosi głos, zrezygnowała
      z wielu swoich zainteresowań, itp. Można by powiedzieć, idealne małżeństwo, jak
      połówki jabłka, ale kuzynka jest teraz całkiem inną osobą. Czasem, jak jest
      sama, bez męża obok, wraca jej dawny charakter, ale później znowu to samo. W
      efekcie rodzina się od nich oddaliła, bo nie mogą się już ze sobą dogadać. Nie
      wiem czy w Twoim przypadku masz jakiś wpływ na siostrę - to ona powinna zobaczyć
      pewne rzeczy. Jeśli sama będziesz napierać, możesz stać się jej wrogiem.
      • cytrynka_ltd są kobiety, które nawet podobnie ubierają się,jak 28.04.09, 20:47
        zosia_sa_mosia napisała:

        > Mam podobny przypadek w rodzinie. Zapowiadało się ok, a teraz kuzynka jest jak
        > jej mąż, przejęła jego nawyki, tak samo gestykulują, podnosi głos, zrezygnowała
        > z wielu swoich zainteresowań, itp. Można by powiedzieć, idealne małżeństwo, jak
        > połówki jabłka, ale kuzynka jest teraz całkiem inną osobą. Czasem, jak jest
        > sama, bez męża obok, wraca jej dawny charakter, ale później znowu to samo. W
        > efekcie rodzina się od nich oddaliła, bo nie mogą się już ze sobą dogadać. Nie
        > wiem czy w Twoim przypadku masz jakiś wpływ na siostrę - to ona powinna zobaczy
        > ć
        > pewne rzeczy. Jeśli sama będziesz napierać, możesz stać się jej wrogiem.
        >

        ich mężowie, np. kupują te same kurtki.
        żyją z nimi w symbiozie.
    • just-for-fun Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:47
      Milosc jest slepa! Pamietaj o tym i mozesz tylko pomoc jej przejrzec
      na oczy. Ale to ona sama musi zobaczyc, ze wlasnie to chory uklad,
      chore malzestwo:/.
      Nie mam zlotej rady, przykro mi.
      Wspolczuje.
    • uprowadzona_agata Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:53
      Skoro jej jest z tym dobrze i czuje się z tym szczęśliwa, to
      dlaczego starasz się na siłę zmusić ją do przejrzenia na oczy?
      Dopóki sama nie zauważy problemu, raczej nie jesteś w stanie jej
      pomóc. Za to możesz zepsuć swoje stosunki z siostrą uszczęśliwianiem
      jej na siłę. Dopiero jak sytuacja zacznie jej przeszkadzać, możesz
      wkroczyć do akcji.
      • agattka_84 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 11:55
        No wiesz, zawsze chciała mieć dziecko, a teraz "nagle jej się
        odechciało". To trochę dziwne, nie sądzisz?
        • uprowadzona_agata Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:00
          Owszem dziwne i dla patrzącego z boku taki związek też jest dziwny,
          ale nie przekonasz siostry o tym, jeśli jest ślepo zakochana.
          • lesialesia Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:01
            nie rozumiem- to jej życie więc co Ci to przeszkadza?
            • agattka_84 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:03
              Martwię się o siostrę, co w tym dziwnego?
              • uprowadzona_agata Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:06
                Nie ma nic dziwnego w martwieniu się, ale niestety pomóc jej za
                bardzo nie możesz.
      • erillzw Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 20:39
        Może jej taki układ odpowiada? Może lubi mieć nad sobą władze? Może
        spełnia ja życie z najmądrzejszym we wsi.
        Niektórym to pasuje byc może?
        Znam takie przypadki. Mój były tez miał patent na mądrość i próbę
        kierowania moim życiem zawodowym, wydawał prawie moją pensje
        przypominając mi co powinnam płacić.. jakbym mózgu nie miała i sama
        tego nie ogarniała..
        Niezmieniajacy się typ. Tak ma i już.
        Dla mnie nieakceptowalne stąd już z nim nie jestem. Ale on spędził z
        kims 5 lat, więc sa osoby którym to nie przeszkadza widocznie :)

        Obawiam się, że póki co mozesz byc tylko biernym widzem. Namawianie
        jej na cokolwiek jest działaniem na swoją niekorzysć i na status
        wroga i zawistnika w jej oczach.
    • kadfael Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:04
      Póki Twojej siostrze z tym dobrze nie widzę problemu.
      • agattka_84 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:06
        A jakby była np. w sekcie, to też byś tak napisał(a)?
        • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:09
          Niektorzy nie rozumieja, ze mozna widziec cos poza soba wiec nie
          dziw sie, ze tutaj masz takie wpisy...

          Ciezka sprawa, bo faktycznie mozesz stac sie jej wrogiem... i tak
          pewnie bedzie... moze porozmawiaj z rodzicami, moze razem cos
          wymyslicie... malymi kroczkami ja trzeba przekonywac... bo taki
          napad na nia tylko zespuje wesze relacje...

          Mam nadzieje jednak, ze uda ci sie ja z tego toksycznego zwiazku
          wyrwac...
          • uprowadzona_agata Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:13
            ja-27 napisała:

            > Niektorzy nie rozumieja, ze mozna widziec cos poza soba wiec nie
            > dziw sie, ze tutaj masz takie wpisy...

            bez takiego generalizowania proszę. niektórzy z własnego
            doświadczenia wiedzą, że wchodzenie między osoby ślepo zakochane,
            może przynieść wprost odwrotny skutek do zakładanego.
            • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:22
              slowo niektorzy wyklucza wszystkich... wiec nie zorumiesz chyba
              zanczenia slowa generalizuje...
          • kadfael Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:15
            ja-27 napisała:

            > Niektorzy nie rozumieja, ze mozna widziec cos poza soba wiec nie
            > dziw sie, ze tutaj masz takie wpisy...

            To nie tak. Czy z wpisu autorki postu wynika, że jej siostrze źle
            się dzieje? Że jest niezadowolona? Nie. Ona się na to godzi. A że
            autorce się to nie podoba? Ale przecież to nie jest JEJ mąż. I to
            nie jest widzenie czegoś poza sobą tylko co najmniej nadopiekuńczość.
            >
            I skąd wiesz, że to toksyczny związek? Bo siostra tak napisała?
            • uprowadzona_agata Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:21
              kadfael napisała:

              > I skąd wiesz, że to toksyczny związek? Bo siostra tak napisała?

              Z reguły to, że związek jest toksyczny najpierw dostrzegają osoby z
              boku, a najbardziej zainteresowani zauważają niestety na końcu.
              • kadfael Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:24
                Z drugiej strony to co z boku wygląda toksycznie niekoniecznie jest
                toksyczne.
                A do autorki wątku-a próbowałaś rozmawiać o tym z siostrą? Nie na
                zasadzie atakowania jej, czy jej męża tylko zapytania o to? Po
                prostu powiedzenia jej, że jako siostra trochę się martwisz o nią i
                dlaczego ona ma takie układy z mężem...
                Tylko jeśli ona wyczuje, że to jest z Twojej strony atak na jej
                męża, to może stanąc okoniem.
            • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:22
              No wiesz, to ze moja siostra czegos nie widzi to nie znaczy, ze nie
              powinnam ja widziec problemu, bo jej jest dobrze...
              czasem trzeba komus oczy otworzyc by za kilka lat nie powiedziala ze
              sobie zycie spieprzyla...

              Toksyczny, bo jak jedna osoba manipuluje druga to to juz nie jest
              normalne... nie mozna tylko jedna ze wszystkiego rezygnowac dla
              drugiej... dlatego postrzegam to jako toksyczne...
          • uprowadzona_agata Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:18
            ja-27 napisała:


            > Ciezka sprawa, bo faktycznie mozesz stac sie jej wrogiem... i tak
            > pewnie bedzie... moze porozmawiaj z rodzicami, moze razem cos
            > wymyslicie... malymi kroczkami ja trzeba przekonywac... bo taki
            > napad na nia tylko zespuje wesze relacje...


            Jeszcze dodam, żebyś nie atakowała jej męża wprost. Mówienie, że jej
            mąż jest taki lub owaki i ma na nią zły wpływ, utwierdzi ją w
            przekonaniu, że jesteś do niego uprzedzona i wywoła protest oraz
            jego obronę.
        • kadfael Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:11
          A jest w sekcie? Nic o tym nie pisałaś.
          A ja z kolei nie napisałam, że cokolwek się z nią dzieje, to jest
          OK. Odniosłam się do tego , co przeczytałam w Twoim poście. Więc nie
          nadinterpretuj moich słów.
    • volta2 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:30
      jaki ty masz właściwie problem?
      bo na razie to wygląda, że jesteś zazdrosna o siostrę
      masz żal, że twój szwagier mało pracuje a dużo wydaje - nie
      oszukujmy się, każdy by tak chciał:)

      zrozumiałabym, że martwisz się o siostrę, gdyby się skarżyła na
      męża - ale skoro jej jest dobrze i taki sposób na życie wybrali z
      mężem to po co chcesz w ten układ ingerować?

      na miejscu siostry szybciutko bym się odsunęła od takich osób, które
      chcą mi zburzyć życie
      i druga uwaga, jak mąż się zorientuje, że coś tam spiskujecie
      przeciwko niemu to bardzo skutecznie może się razem z żoną
      odizolować od was.

      rodzina mojego męża myśli o mnie chyba podobnie, raz nawet padło (po
      wódce) hasło brata męża pt. ja żony za ciebie nie zmienię
      uwierz mi, to była ich ostatnie wspólna wódka, ograniczyłam
      towarzystwo aż miło, mieszkamy za granicą i to daleko:)
      a mąż kwiaty mi przynosi w środku nocy i gada o miłości 12 lat od
      bycia razem. znaczy - dobrze mu chyba jest?
      i na pewno nie zamierza nic zmieniać - a że brat nie ma z kim teraz
      wódki pić? to już nie nasz problem...
      • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:36
        <bo na razie to wygląda, że jesteś zazdrosna o siostrę>

        nie wiem gdzie mozna bylo wycztac zazdrosc i o kogo... radze sie
        porzadniej wczytac...

        na miejscu siostry szybciutko bym się odsunęła od takich osób, które
        > chcą mi zburzyć życie

        mam nadzieje, ze nie masz rodzenstwa, bo swietna z ciebie rodzina...
        najlepiej odsunac problem i niech sama sobie radzi...
        • uprowadzona_agata Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:42
          ja-27 napisała:

          > na miejscu siostry szybciutko bym się odsunęła od takich osób,
          które
          > > chcą mi zburzyć życie
          >
          > mam nadzieje, ze nie masz rodzenstwa, bo swietna z ciebie
          rodzina...
          > najlepiej odsunac problem i niech sama sobie radzi...

          Chyba nie zrozumiałaś o co autorce chodziło. Chciała naświetlić
          sprawę z punktu widzenia rzeczonej siostry. Gdyby była taką
          zakochaną siostrą, której dobrze w takim związku, to wszelkie
          atakujące osoby odsunęłaby od siebie.
          • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:46
            Wiem w co sie wcielila...
            I wlasnie jesli (bedac z boku) ona w tej sytuacji nie widzi problemu
            (i jeszcze jest za siostra) to jej wspolczuje... klapki na oczach
            ma...
        • volta2 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:50
          nie wiem gdzie mozna bylo wycztac zazdrosc i o kogo... radze sie
          > porzadniej wczytac...

          tego nie można wyczytać wprost, ale spokojnie między wierszami
          zresztą sama wątkodawczyni pisała, że przed ślubem próbowała siostrę
          do narzeczonego zniechęcić, to się dowiedziała co nieco o zazdrości
          • agattka_84 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 14:43
            > tego nie można wyczytać wprost, ale spokojnie między wierszami
            > zresztą sama wątkodawczyni pisała, że przed ślubem próbowała
            siostrę
            > do narzeczonego zniechęcić, to się dowiedziała co nieco o zazdrości

            Tak, siostra mi powiedziała, że jestem zazdrosna. Czy to, że ona w
            ten sposób wytłumaczyła moją niechęć do tego faceta oznacza, że ja
            JESTEM o niego zazdrosna?
            • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 14:48
              Tak jak ja zazdrosna jestem o przyszla zone mojego brata... ???
              Niektorzy wszystko beda nazywac zazdroscia, bo tak latwiej bo nie ma
              problemu z ich strony tylko ze strony Twojej...
        • volta2 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:54

          coś mi ucięło, sorry

          mam nadzieje, ze nie masz rodzenstwa, bo swietna z ciebie rodzina...
          > najlepiej odsunac problem i niech sama sobie radzi...

          faktycznie jestem posiadaczką zerowego stanu siostrzano-braterskiego
          i mogę pewnych spraw nie zauważać, nie czuć wagi, ale jeśli by mi
          moja rodzina pchała się w moje małżeństwo w jakimkolwiek celu i bez
          mojej zgody - spieprzałabym przed taką rodzinką daleko, daleko
          (zresztą już i tak jestem w innej strefie czasowej:))

        • mruff Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 21:13
          Jestem związana silnie z moją kuzynką. Męża ma beznadziejnego ale
          nie dołuję jej tym faktem. Chciałabym aby miała kogoś lepszego ale
          wiem,że swiadomie wybrała sobie tego partnera.

          Może Twoja siostra mimo wszystko jest szczęśliwa w takim układzie i
          potrzebuję takiego "ograniczyciela"?
      • agattka_84 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:49

        > bo na razie to wygląda, że jesteś zazdrosna o siostrę

        Zazdrosna o co? O męża nieroba?
        • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:53
          Ja nie lubie swojej przyszlej bratowej i moj brat o tym wie... i co
          zazdrosna jestem o nia... a tez odradzam starszemu sratu slub...

          To jak to wytlumaczyc?
          • volta2 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 12:57
            a masz pewność, że twoja bratowa cię lubi?
            odradzaj dalej, a będziesz częściej brata widywała, i na pewno
            będziesz wiedziała czy w życiu jest szczęśliwy, tak by na czas
            zdążyć z ingerencją

            a zazdrość o brata, czy lęk przed utratą wpływów to nic nowego w
            psychologii, poczytaj sobie to będziesz wiedziała, jak to wytłumaczyć
            • ja-27 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 13:02
              Nie wiem czy ona mnie lubi i mnie to nie obchodzi... ja widze
              rzeczy, ktorych on nie... i jak pyta to mu szczerze mowie...

              a brata widze bardzo rzadko, bo ja nie mieszkam w Polsce... wiec nie
              wiem czy da sie jeszcze mniej...

              Nie jestem o niego zazdrosna... a o jakich Ty wplywach mowisz... tak
              jak on na mnie nie ma wpywu tak ja na niego... ale jak pyta co o
              niej sadze to mu mowie to co naprawde mysle... tak by pozniej nie
              bylo, ze widzialam a siedzialam cicho...

              Jego sprawa jak sie z nia ozeni... mam nadzieje, ze bedzie
              szczesliwy... tylko w to nie wierze... bo zakochani maja straszne
              klapki...

              Na szczescie obok siebie mam drugiego brata... ten ponimo 20 lat
              jest inny...
    • hermina25 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 13:00
      agattka_84 napisała:

      > Wszystko w tej rodzinie przebiega tak, jak on tego chce - wzięli
      > ślub cywilny (bo on nie chce szopki w kościele), nie kupili
      > samochodu (bo on uważa, że to bez sensu), nie jedzą czerwonego mięsa
      > (bo jemu nie smakuje), itd, itp, przykłady można mnożyć w
      > nieskończoność. Ona bardzo chce mieć dziecko, on nie (bo dziecko to
      > pasożyt), więc ona nawet z tego jest w stanie zrezygnować.

      Po prostu ręce mi opadają...

      > Nie wiem już, jak mam z nią rozmawiać, jak sprawić, żeby przejrzała
      > na oczy i zobaczyła, że żyje z pasożytem, który ją tłamsi. :(

      Twojej siostrze przyda się dobry psycholog i psychiatra,bo coś takiego się leczy
      • paniiwonka1 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 13:54
        jeżeli twoja siostra sie oficjalnie nie skarży to może oznaczać, że
        tych wszystkich rzeczy, o których piszesz po prostu nie widzi, bo
        one w ogóle nie istnieją. jeżeli natomiast sprawy opisane przez
        ciebie jednak istnieją a tylko siostra ich nie widzi to i tak dopóki
        nie dozna jakiegos olśnienia i sama sie nie przekona i nie zawiedzie
        to niestety ich nie zobaczy .

        rozumiem twoją troskę, ale dobrymi chęciami piekło wybrukowane,
        pozwól jej żyć po swojemu, jest dorosła i sama za siebie odpowiada.
        widać, że nie lubisz faceta od początku, w tej dobrej wierze sama
        sie już tak nakręciłaś, że wszystko widzisz w czarnych barwach.
        zamartwiasz sie, kombinujesz, aż w końcu siostra uzna cię za wroga.
        pomyśl jeszcze, że oprócz domniemanego zaslepienia z miłości jest
        jeszcze kwestia gustu i ty byś za takiego faceta nie wyszła, a twoja
        siostra może o takim własnie marzyła.


        • magdusiastar1 Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 16:08
          jeżeli twoja siostra sie oficjalnie nie skarży to może oznaczać, że
          > tych wszystkich rzeczy, o których piszesz po prostu nie widzi, bo
          > one w ogóle nie istnieją

          A moze siostra te rzeczy widzi, a jest jej wstyd sie do tego przyznac?
          Moze zdaje sobie sprawe, ze popelnila blad wychodzac za tego faceta, a poniewaz
          otoczenie bylo temu zwiazkowi przeciwne, teraz jest jej po prostu glupio, ze nie
          posluchala bliskich przed slubem?
          Sama bylam kiedys w toksycznym zwiazku, ale nie przyznawalam sie do tego nikomu
          z rodziny, znajomych. Teraz z perspektywy 10 lat od jego zakonczenia wiem ze
          bliskie mi wtedy osoby widzialy, ze nie jest dobrze, ale siedzialy cicho, bo nie
          chcialy byc posadzone o wtracanie sie. Mysle, ze wtedy wlasnie potrzebowalam
          ingerencji np. przyjaciolki, moze mialabym wiecej sily i byla w stanie zakonczyc
          ten zwiazek wczesniej.
          Dlatego nie zgadzam sie z opiniami niektorych z Was, szczegolnie posadzajacych
          siostre o zazdrosc (???) .
          Mysle, ze autorka ma wrecz obowiazek zareagowac.
        • shirin_gol ! 28.04.09, 16:19
          Niech ta dziewcyzna nie marnuje sobie i przyszłym ewentualnym
          dzieciom życia. Jestem w podobnej sytuacji, ale z innej strony
          trochę. To się będzie pogarszać, a za kilkanaście lat Twoja siostra
          będzie miała piekło.

          Spróbuj z nią od czasu do czasu porozmawiać przy winie, pomówić o
          swoich problemach i w trakcie takiej szczerej rozmowy spytać, czy
          jest szczęśliwa. Bo mi się coś wydaje, że nie jest, tylko zamydla
          sobie sama oczy.
          • adela38 Re: ! 28.04.09, 20:43
            Dobrym rozwiazaniem byloby powrocenie do kontaktow z siostra z czasow przed
            nim.Tzn postaraj sie ja wyciagnac gdzies gdzie razem kiedys lubilyscie chodzic,
            zorganizuj cos fajnego jak dawniej, wyciagnij ja i w ogole staraj sie nie mowic
            nic na jego temat.Sprobuj przywrocic wasza przyjazn i nie zniechecaj sie
            odmowami...Jak cos mozesz ja spytac czemu nie ma dla ciebie czasu, przeciez
            nadal jestescie siostrami i nadal jest ci bardzo bliska i tesknisz za nia...a ze
            jeszcze dzieci nie macie to mozecie troche czasu wyrwac dla siebie...Poniewaz
            ona jest osoba wplywowa zacznij ty na nia wplywac... pozytywnie, przywracajac ja
            stopniowo do zycia...W trakcie pomalu bedziesz miala mozliwosc przekonac sie czy
            jest z nim szczesliwa...Jesli jest naprawde to postaraj sie byc dla niej
            oparciem i cieszyc sie jej szczesciem razem z nia...
    • stinefraexeter Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 20:52
      Obawiam się, że póki siostra sama nie przejrzy na oczy, to niewiele możesz zdziałać.

      Niewiele, ale nie oznacza to, że jesteś bezsilna.

      Wydaje mi się, że to co rzeczywiście możesz zrobić to dać siostrze wyraźnie do
      zrozumienia, że ZAWSZE MOŻE NA CIEBIE LICZYĆ.
      Że w momencie, kiedy zorientuje się w sytuacji, będzie mogła bez obaw zwrócić
      się do ciebie, ufna, że nie usłyszy komentarzy "a nie mówiłam", "wreszcie do
      ciebie dotarło".
      Kto wie, może ona już dostrzega co nieco, ale wstydzi się do tego przyznać?
      Jeśli tak, to tym bardziej musisz zadbać o to, by powstrzymać się od
      przytoczonych wyzej słów. Ona potrzebuje wsparcia i pomocy, a nie suszenia głowy
      i oczekiwania, że przyzna ci rację.

      Jeśli pyta cię o zdanie, mów prawdę o tym, co ci się podoba, a co nie. Ale nie
      wpychaj się zbytnio z morałami. Wiem, że to trudne, ale może tylko doprowadzić
      do zwiększenia uporu u siostry, a nawet może ją skłonić do ograniczenia
      kontaktów z rodziną, która "ciągle krytykuje". Niestety, to bardzo trudne
      widzieć, jak bliska osoba robi sobie krzywdę, ale to są jej decyzje. Ty powinnaś
      zaś być prawdziwą przyjaciółką, ale taką na 110% i siostra powinna o tym wiedzieć.
      To chyba jedyne i najlepsze, co możesz zrobić w tej sytuacji.
      • poprostu_basia Re: Z czego jeszcze zrezygnuje? (długie) 28.04.09, 21:06
        dokładnie. Zgadzam sie w 100%. Jeżeli uważasz ze siostrze dzieje sie krzywda w
        tym związku, jedyne co możesz zrobić to być przy niej i dać jej poczucie
        bezpieczeństwa tak żeby zaufała Ci i wiedziała że może na Ciebie liczyć jak
        tylko przejrzy na oczy. Nie krytykuj męża niepytana bo siostra uzna Cię za wrogo
        nastawioną, najlepiej wcale nic nie mow na jego temat (zwłaszcza gdy ona Cie nie
        pyta o zdanie) ale za to staraj się z nią spędzać czas i "przywracać do życia"
        robiąc różne rzeczy których zaniechała po ślubie. ale NIE ZMUSZAJ jej np do
        zjedzenia czerwonego mięsa bo to zostanie odebrane jako atak.

        a tak na marginesie. Do tego co opisałaś można znaleźć inne wyjaśnienie niż
        toksyczność związku, Np nie jedzą czerwonego mięsa bo on ja przekonał że jest
        niezdrowe i tuczące. wzięli ślub cywilny bo przekonał ją że za kasę na wesele
        mogą wyjechać/kupić sobie cos etc.
        Nie każdy związek który wygląda na toksyczny taki jest. spróbuj patrzeć na nich
        nieco bardziej obiektywnie, może ona jest szcześliwa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja