nolus
09.05.09, 19:37
tak się nad tym zastanawiam, bo np. taka moja pani profesor jest super
atrakcyjną kobietą- ładna, wysoka,szczupła, nosi zawsze ciuchy podkreślające
sylwetkę i widać, że poświęca wyglądowi sporo czasu. mogłaby spokojnie
uchodzić za osobę, która całą sobą mówi "jestem cudowna",ale tak nie jest -
wbrew pozorom jest bardzo skromną osobą. mimo to jej dbanie o wygląd nie jest
dobrze widziane - moi kumple mówią na nią trochę złośliwie "lachon" i jest
oceniana przez pryzmat wyglądu. a przecież jest inteligentna, miła, skromna i
naprawdę dużo wie. czy podkreślanie atrakcyjności zawsze idzie na niekorzyść?