Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka

10.05.09, 14:23
Witam,
Temat, który poruszam jest dla mnie wstydliwy - nie będę tego ukrywać.

Mam chłopaka, który wyjechał do pracy za granica - układa się nam rożnie, ale to jest kwestia na inny watek ;).

W maju przyjeżdża do Polski na komunie swojej chrześnicy- na prezent dla niej wydal prawie 500 GBP czyli polowe swoich zarobków. Nie chce zbytnio żebym przyjechała również i to mnie wkurza. Najważniejsza jest chrześnica, ja jestem 'pies'. Jej się robi prezenty, wszystko się jej funduje i jest najważniejsza na świecie.
Miał wrócić do Polski w lipcu, ale wróci później, a jednym z powodów jest to, ze w sierpniu MUSI zrobić kolejny prezent swojej chrześnicy i zabrać ja na dwa tygodnie do Hiszpanii.

Ale kiedy chce żeby przyleciał do Warszawy i spędził ze mną parę dni, to go nie stać. Tylko do Lodzi i do rodziny - kurde, a jak wyjeżdżał i ich zostawił to nie tęsknił- nagle tak zatęsknił? Oczywiscie jak jest u rodziny, to do Warszawy nie przyjedzie!
Moim zdaniem to jest przegięcie- nie liczy się dziewczyna i jej potrzeby, ale wycieczka z chrześnicą, jej komunia (sam oczywiście musi tam być- dziewczyna dobra tylko do łóżka ale nie na rodzinne imprezy).
Na wyjazd do Alicante lub okolic to go stać (bo tam chce zabrać chrześnicę- nie pomyślał, ze może dziewczyna tez by chciała gdzieś tam się wybrać), na loty na weekend po całej Europie, na lot do USA tez - pojechał tam oszczędzać a rozrzuca pieniądze na pierdoły. A jak się ze mną spotyka to nie postawi mi kawy, nie zapłaci za bilet do kina, bo go nie stać!
Według mnie to jest chore bo on ja traktuje jak własne dziecko, a do zakładania swojej rodziny podchodzi bardzo niechętnie a skończył niedawno 30 lat. Przecież to dla niego obce dziecko - jest dla niej tylko wujkiem. Kurde, ja tez jestem chrzestną, ale mi tak nie odwala na punkcie mojej chrześnicy- ma rodziców, niech ja woza albo się dołożą finansowo do takich imprez, ale nie - on wszystko jej zafunduje.
Nie wiem, może to ja jestem nienormalna, ale moi znajomi tez tak podchodzą do swoich chrześnic- tylko mój chłopak traktuje ja jak własne dziecko ( to córka jego siostry wiec nie może być jej ojcem).

    • niebieski_lisek Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:36
      Temat tak zakręcony, że zaczynam podejrzewać, że znów starucha-mitomanka dorwała
      się do komputera. Nie trzeba być biologicznym rodzicem, żeby traktować dziecko
      jak swoje o czym świadczą osoby adoptujące dzieci. Twój chłopak bardzo zżył się
      z chrześnicą, może rodzinie dziewczynki się nie przelewa i on chce jej coś
      wynagrodzić, a może po prostu dziewczynka jest tak urocza, że go oczarowała.
      Z tego co piszesz on Ciebie olewa. Ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, że jestem
      z kimś na poważnie i nie zabieram go na rodzinną uroczystość, zwłaszcza że Ty
      byś na to przystała. Moim zdaniem Wasz związek to tylko kwestia czasu.
      • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:46
        Starucha mitomanka - kolejny glupi facet ktory nie rozumie kobiet!
        Mam 30 lat, znam sie z moim facetem od 3! wiecej szczegolow nie moge
        napisac bo bedzie sie mozna domyslic o kim pisze...Nagle mu odbilo -
        komunia tylko dla jego chrzesnicy, a dziewczyna niech spada na
        drzewo.

        Nie znasz go i nie wiesz jak to wygląda- bez przerwy gada o chrześnicy- jaka ona piekna, wspaniala, inteligentna, jakie ma
        ciezkie zycie (musi jej wynagrodzic niby to ze mama i tata nie maja
        czasu, a jego siostra jest tak przebiegla, ze prawie wszystko on dla
        niej kupuje i on dla niej zalatwia - nawet sprawy w szkole przez tel
        z Anglii - a mama i tata to co?!), jak sie dobrze uczy. Ach i och...

        Boje sie jak bedzie traktowal swoje dziecko - przeciez on nie potrafi
        kochac nikogo innego tylko chrzesnice! Zrobilby sobie wreszcie swoje
        dziecko - najwyzszy czas zaczac kochac swoje a nie cudze!

        Zzył sie - nie rozsmieszaj mnie - tak sie zzyl ze ja zostawil z tymi
        'zapracowanymi' rodzicami, a sam uciekl za granice.


        niebieski_lisek napisała:

        > Temat tak zakręcony, że zaczynam podejrzewać, że znów starucha-
        mitomanka dorwał
        > a
        > się do komputera. Nie trzeba być biologicznym rodzicem, żeby
        traktować dziecko
        > jak swoje o czym świadczą osoby adoptujące dzieci. Twój chłopak
        bardzo zżył się
        > z chrześnicą, może rodzinie dziewczynki się nie przelewa i on chce
        jej coś
        > wynagrodzić, a może po prostu dziewczynka jest tak urocza, że go
        oczarowała.
        > Z tego co piszesz on Ciebie olewa. Ciężko mi sobie wyobrazić
        sytuację, że jeste
        > m
        > z kimś na poważnie i nie zabieram go na rodzinną uroczystość,
        zwłaszcza że Ty
        > byś na to przystała. Moim zdaniem Wasz związek to tylko kwestia
        czasu.


        • biala.chmurka Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 17:08
          > Zzył sie - nie rozsmieszaj mnie - tak sie zzyl ze ja zostawil z tymi
          > 'zapracowanymi' rodzicami, a sam uciekl za granice.

          a nie zauważyłaś ze to samo mozna powiedziec o Twojej sytuacji?
          tak bardzo mu na Tobie "zalezy" ze uciekl za granicę.
          Tylko że mimo, że z tamtą dziewczynką "nie jest zżyty" jak mowisz, to jednak ma zamiar spedzic razem wakacje i odwiedza ja. W pzreciwienstwie do spedzania czasu z Toba.
        • erillzw Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 23:33
          martica ja Ci polecam powiedziec mu, zeby zwiazek sobie tez tworzyl
          z chrzesnica..

          swoja droga.. tchnie mi to sciema i naklananiem Ciebie zebys Ty z
          nim zerwala.
          Wybacz.. wiezi rodzinne rozumiem, oczarowanie tez.. ale olewanie
          swojej dziewczyny jest mi znane jako mechanizm ktory ma prowadzic do
          tego ze to laska zrywa..
      • pikapikaczu Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 11.05.09, 09:14
        Poza tym miłość do dziewczynki a do Ciebie to dwa różne poziomy, nie można być o
        dziecko zazdrosnym, to po prostu głupie.
    • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:37
      A gwoli dokładności - wycieczka to ekstra prezent, który tez go będzie kosztować jakieś 200 funtów minimum...Ale na mnie to już nie
      ma pieniędzy- w zeszłym roku jeszcze miał, nagle mu zabrakło bo chrześnica jest na świeczniku:)


      martica napisała:

      > Witam,
      > Temat, który poruszam jest dla mnie wstydliwy - nie będę tego
      ukrywać.
      >
      > Mam chłopaka, który wyjechał do pracy za granica - układa się nam
      rożnie, ale t
      > o jest kwestia na inny watek ;).
      >
      > W maju przyjeżdża do Polski na komunie swojej chrześnicy- na
      prezent dla niej w
      > ydal prawie 500 GBP czyli polowe swoich zarobków. Nie chce zbytnio
      żebym przyje
      > chała również i to mnie wkurza. Najważniejsza jest chrześnica, ja
      jestem 'pies'
      > . Jej się robi prezenty, wszystko się jej funduje i jest
      najważniejsza na świec
      > ie.
      > Miał wrócić do Polski w lipcu, ale wróci później, a jednym z
      powodów jest to, z
      > e w sierpniu MUSI zrobić kolejny prezent swojej chrześnicy i zabrać
      ja na dwa t
      > ygodnie do Hiszpanii.
      >
      > Ale kiedy chce żeby przyleciał do Warszawy i spędził ze mną parę
      dni, to go nie
      > stać. Tylko do Lodzi i do rodziny - kurde, a jak wyjeżdżał i ich
      zostawił to n
      > ie tęsknił- nagle tak zatęsknił? Oczywiscie jak jest u rodziny, to
      do Warszawy
      > nie przyjedzie!
      > Moim zdaniem to jest przegięcie- nie liczy się dziewczyna i jej
      potrzeby, ale w
      > ycieczka z chrześnicą, jej komunia (sam oczywiście musi tam być-
      dziewczyna dob
      > ra tylko do łóżka ale nie na rodzinne imprezy).
      > Na wyjazd do Alicante lub okolic to go stać (bo tam chce zabrać
      chrześnicę- ni
      > e pomyślał, ze może dziewczyna tez by chciała gdzieś tam się
      wybrać), na loty n
      > a weekend po całej Europie, na lot do USA tez - pojechał tam
      oszczędzać a rozrz
      > uca pieniądze na pierdoły. A jak się ze mną spotyka to nie postawi
      mi kawy, nie
      > zapłaci za bilet do kina, bo go nie stać!
      > Według mnie to jest chore bo on ja traktuje jak własne dziecko, a
      do zakładania
      > swojej rodziny podchodzi bardzo niechętnie a skończył niedawno 30
      lat. Przecie
      > ż to dla niego obce dziecko - jest dla niej tylko wujkiem. Kurde,
      ja tez jestem
      > chrzestną, ale mi tak nie odwala na punkcie mojej chrześnicy- ma
      rodziców, nie
      > ch ja woza albo się dołożą finansowo do takich imprez, ale nie - on
      wszystko je
      > j zafunduje.
      > Nie wiem, może to ja jestem nienormalna, ale moi znajomi tez tak
      podchodzą do s
      > woich chrześnic- tylko mój chłopak traktuje ja jak własne dziecko (
      to córka je
      > go siostry wiec nie może być jej ojcem).
      >
      • wanilinowa Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:43
        martica napisała:

        > A gwoli dokładności - wycieczka to ekstra prezent, który tez go będzie kosztowa
        > ć jakieś 200 funtów minimum...Ale na mnie to już nie
        > ma pieniędzy- w zeszłym roku jeszcze miał, nagle mu zabrakło bo chrześnica jest
        > na świeczniku:)
        >

        od do Ciebie nie przyjeżdża wcale nie przez chrześnicę, chyba że mała w rok się
        pojawiła na świecie. jeśli nie ma ochoty się z Tobą widzieć (trasa łódź-warszawa
        to 1,5 godziny pociągiem) to po prostu się rozpadacie, jak większość związków na
        odległość.
    • juliadruzylla Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:39
      Myślę że problem jest nie tyle w stosunku Twojego chłopaka do
      chrześniaczki (choć przyznam że rzadko spotyka się niezamożnych
      wujków fundujących małym dziewczynkom dwutygodniowe wycieczki do
      Hiszpanii) ale w jego stosunku do Ciebie. To naturalne że musi być
      na jej Komunii jako chrzestny ale za bardzo nie rozumiem czemu
      Ciebie nie może tam być. Długo jesteście razem?
      • envi Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:44
        a w ogole to dziwn e jest to, ze facet nie chce na wycieczke jechac ze swoja
        dziewczyna tylko z chrzesnica...kurde znajdz sobie innego faceta, bo ten jakis
        dziwny jest.
    • prochottka1 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:44
      laska
      to on zarabia i wydaje pieniadze jak mu sie podoba i nie musi cie pytac o zgode
      !!!!!!!!!
      a tobie dupe sciska ze nie funduje ci wakcji w hiszpani i nie wydaje na ciebie
      500 funtöw.
      • 2szarozielone Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:47
        Ale to chyba nie chodzi o to, żeby on jej te wakacje fundował, tylko żeby z nią
        pojechał (a może ona mu powinna je zafundować?). W sumie też by mnie szlag
        trafił - nie przez chrześnicę tylko przez to, że mu nie zależy na wakacjach i
        spotkaniach ze mną, i nie chce mnie przedstawić rodzinie. Bo to chyba ten problem.
        • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:53
          Alez chodzi o to, ze mnie juz przedstawil rodzinie - bylam u niego
          kilka razy, a teraz na komunie to nie!
          A masz racje - jakbym ja mu zaplacila to by od razu pojechal! Chodzi
          o fakt, powtarzam - szlag mnie trafia, a wczesniej obiecywal gdzie to
          nie pojedziemy, czego nie zobaczymy w wakacje, a tu chrzesnica, pzrez
          ktora nie dotrzyma slowa - po raz kolejny zreszta!


          2szarozielone napisała:

          > Ale to chyba nie chodzi o to, żeby on jej te wakacje fundował,
          tylko żeby z nią
          > pojechał (a może ona mu powinna je zafundować?). W sumie też by
          mnie szlag
          > trafił - nie przez chrześnicę tylko przez to, że mu nie zależy na
          wakacjach i
          > spotkaniach ze mną, i nie chce mnie przedstawić rodzinie. Bo to
          chyba ten probl
          > em.


      • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:50
        prochottka - glupia jestes i tyle - czytaj! Mial wrocic do Polski w
        te wakacje, mial wrocic do mnie w lipcu, ale chrzesnica musi sobie
        Hiszpanie zobaczyc!
        A ja mam gdzies - bylam juz tam 3 razy...Chodzi o sam fakt! Niewazne
        ze nie wydaje na mnie 500 GBP - w ogole nic mi nie funduje - jak byl
        w Polsce i zarabial grosze to na wszystko dla mnie mial.
        I jak chcesz wiedziec, bylam z nim w wielu miejscach, ale ostatnio
        przesadza!!! Jestesmy razem od 3 lat!
        Sadzialam, ze sie ucieszy ze ja tez przyjade na komunie, ale nie chce
        zebym mu biadolila ze mi czasu nie poswieca...Tak 9-latka jest
        najwazniejsza!


        • beata-12345 Problem jest w jego stosunku do Ciebie 11.05.09, 09:09
          Zgadzam się z tym, co dziewczyny wcześniej napisały, że powinnaś
          odzielić dwa problemy: swoich relacji z nim i jego stosunku do
          chrześnicy. To ladnie, ze pomaga siostrze i kocha chrześnicę i chce
          jej zafundować wyjazd. Nieładnie natomiast, ze Ciebie odsuwa od
          Komunii, wspólnych wakacji i że o Ciebie zupełnie nie dba. Powiem
          szczerze, nie byłabym z facetem, który się tak zachowuje. Tu jest
          jakis głębszy problem, bo nie wierzę, ze nie można pogodzić miłości
          do dziewczyny z miłością do córki chrzestnej. Mój facet ma synów z
          pierwszego małżeństwa i znakomicie godzi troskę o nich z dbaniem o
          mnie. Więc, jak widać, jak się chce, to można
    • brak.slow Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 14:56
      to nie zazdrość, to trzeźwe myślenie. rzuć dziada (tak DZIADA) w diabły bo na
      pewno sie nie zmieni. i nie zwracaj uwagi na opinie, ktore sie tu mogą
      pojawić--ze jeste materialistką itd, bo nie jestes. oczywiste jest, ze kochający
      się ludzie robią sobie prezenty, bo radosc ukochanej osoby jest naszą radoscią.
      kochający mąż kupuje prezenty i funduje wycieczki swojej żonie, bo komu ma te
      prezenty robić???? ten gosc Cie nie kocha i nie mysli o was przyszlosciowo,
      dobrze, ze w miare szybko to zauwazylas, a teraz jest juz tylko z gorki.
      skonczyc z nim!

      PS///to nadgorliwe zainteresowanie dziewczynką dziwnie mi pachnie, nie sądzisz?
      sam chce z nia jechac do tej Hiszpanii?
      • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 15:04
        Okazalo sie ze bedziemy w tym samym czasie w Rzymie w wakacje, ale
        wyszlo to przypadkiem - ja lece z kolezanka, niczego nie omawialam z
        nim. Jak widzicie, stac mnie! Zazebia sie nam jeden dzien - on na
        weekend sobie leci i wylatuje wieczorem w niedziele a ja przylatuje w
        sobote wieczorem, ale nie wiem czy chce go zobaczyc wtedy! Mam dosc
        jego humorow!
        I dokladnie o to mi chodzi - jak kogos kochasz, to robisz mu prezenty
        - i tak bylo miedzy nami do zeszlego roku; wowczas jeszcze nie
        wariowal tak na punkcie chrzesnicy...Tak jakos od konca zeszlego roku
        zaczal wariowac, a mnie zaczal odsuwac.
        Tak, chce z nia jechac sam...
        I tez mi sie to srednio podoba - jak mala ma problem to nie idze do
        mamy, ale dzwoni do wujka przez skype - to jest normalne?


        brak.slow napisała:

        > to nie zazdrość, to trzeźwe myślenie. rzuć dziada (tak DZIADA) w
        diabły bo na
        > pewno sie nie zmieni. i nie zwracaj uwagi na opinie, ktore sie tu
        mogą
        > pojawić--ze jeste materialistką itd, bo nie jestes. oczywiste jest,
        ze kochając
        > y
        > się ludzie robią sobie prezenty, bo radosc ukochanej osoby jest
        naszą radoscią.
        > kochający mąż kupuje prezenty i funduje wycieczki swojej żonie, bo
        komu ma te
        > prezenty robić???? ten gosc Cie nie kocha i nie mysli o was
        przyszlosciowo,
        > dobrze, ze w miare szybko to zauwazylas, a teraz jest juz tylko z
        gorki.
        > skonczyc z nim!
        >
        > PS///to nadgorliwe zainteresowanie dziewczynką dziwnie mi pachnie,
        nie sądzisz?
        > sam chce z nia jechac do tej Hiszpanii?
    • li_lah Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 15:05
      poczytaj sobie, moze chociaz przeczytanie spisu treści szybko postawi Cie na nogi
      rapidshare.com/files/140248177/Greg_Behrendt__Liz_Tuccillo_-__Nie_zalezy_mu_na_Tobie.pdf.html


      kliknij free user i sobie sciagnij.
      • martica zlamal dane mi slowo.. 10.05.09, 15:23
        Nie moge tego sciagnac...Mozesz na maila podeslac: martica@gazeta.pl.
        Mam informacje ze limit o free users is over...
        Nie zrozumcie mnie zle - on wczesniej tez ja kochal, ale jakos
        inaczej - byla u niego w zeszlym roku, ale to na miejscu, w Anglii;
        zawsze duzo o niej mowil, ale od jakiegos czasu to zaczyna mnie
        draznic!
        Chodzi mi tu o to glownie, ze jesli sie mwoi ze sie przedluza pobyt
        zeby zarobic wiecej pieniedzy, ze za drogo kosztuje lot do WAW (jest
        drogi, przyznaje, ale to jest uzywane jako wykret), to potem lekko
        reka sie nie rozpuszcza kasy na wakacje dla dziecka! Zlamal dane mi
        slowo o powrocie w lipcu bo musi zafundowac dziecku wakacje na ktore
        ledwo go bedzie stac! Bo w lipcu ma slub znajomej w kraju na ktory
        zostalam zaproszona duzo wczesniej - w zeszlym roku, ale bedziemy sie
        widziec jeden dzien jesli pojade...Jakby rzeczywscie zostal dluzej bo
        chcial wiecej odlozyc ale on zostaje dluzej, zeby rozrzucac pieniadze
        i pokazac jakim to Wujkiem Dobra Wola jest...


        li_lah napisała:

        > poczytaj sobie, moze chociaz przeczytanie spisu treści szybko
        postawi Cie na no
        > gi
        > rapidshare.com/files/140248177/Greg_Behrendt__Liz_Tuccillo_-__Nie_zalezy_mu_na_Tobie.pdf.html
        >
        >
        > kliknij free user i sobie sciagnij.


        • li_lah Re: zlamal dane mi slowo.. 10.05.09, 16:39
          wyslalam na maila.
          • tomelanka Re: zlamal dane mi slowo.. 10.05.09, 16:46
            zostaw go, to kretyn, nie chodzi juz nawet o te prezenty, ale wlasciwie o
            calokształt, nie chce sie z Toba spotykac, nie chce Cie na komunii, proste
    • gazetowy.mail Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 16:49
      Za duży bełkot, inni za dużo powtarza Twojego posta żeby na koniec
      napisac jedno zdanie.
      Reasumując.
      Jego kasa i zrobi z nią co chce. Czy da chrześniaczce albo biednym
      na dworcu. Tobie nic do tego. Skoro nie postawi Ci nawet kawy czy
      nie zabierze jako dziewczyny do rodziny to cóż... pozostaje
      spojrzec trzeźwo i przeczytac link do e-boka który wyżej podesłano.
      Gdyby Cie kochał zrobiłby dla Ciebie wszystko i dumnie oprowadzał po
      całej rodzinie.
    • agawa48 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 16:54
      Nie chce żebyś przyjechała, on nie chce do Ciebie przyjechać, wakacje woli
      spędzić z chrześnicą. Wniosek jest chyba 1, nie chce z Tobą być. Jak kogoś
      kochasz to tęsknisz za tą drugą osobą, a tu niestety tego nie widać. Przykro mi,
      ale na to wygląda.
      • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 17:17
        @agawa48 - chyba na to wyglada.
        Co prawda udalo mi sie znalezc prawdziwe zrodlo problemu - jego
        zaleznosc od siostry czy tez raczej chec matkowania swojej siostrze,
        a 'tatkowania' jeje dziecku. Jego siositra mila pecha i zle wybrala
        meza i choc finansowo niezle im sie powodzi, to mozliwosc doplywu
        gotowki z zewnatrz przyda sie kazdemu i moj chlopak dal sie
        wykorzystac siostrze. To jeszcze bardziej komplikuje moja sytuacje -
        rozmawialam z nim, zaplanujemy jakis wspolny wyjazd na 90pare
        procent...Wiec mozna jeszcze cos niecos z nim zalatwic ;). Ale jesli
        nie przestanie zastepowac siostrze matki, a chrzesnicy ojca, to ja
        nie widze przyszlosci dla nas. Nie powiedzialam mu tego jeszcze, ale
        wisi mi to na koncu jezyka...
    • jack20 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 16:59
      Nie musisz juz byc zazdrosna,...wybral chrzesnice.
      Moze lubi male ladne dziewczynki?
      Pogon palanta i krzyz mu na droge.
    • angelina25 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 17:14
      A ja cie rozumiem. Jesli to powazny zwiazek, to facet powinien inwestowac w
      ciebie te pieniadze a w przyszlosci w wasze przyszle dzieci. Ja rozumiem kupic
      od czasu do czasu jakis prezent chrzesniakowi, bratankowi czy jakiemus bliskiemu
      dziecku, ale robic czesto drogie prezenty??? To troche dziwne. Moze jednak
      poszukaj sobie faceta, dla ktorego ty bedziesz na pierwszym miejscu a razem z
      toba wasze wspolne dzieci kiedys. Gdyby moj partner po naszym slubie z naszego
      wspolnego budzetu inwestowal tyle kasy w cudzego dzieciaka, tez by mi sie to nie
      podobalo. A mysle, ze skoro jest taki hojny, to po slubie (jesli go planujecie)
      raczej sie nie zmieni.
      • martica dokladnie, angelina25, racja 10.05.09, 17:29
        Dokladnie tak, angelina25. Tego sie boje - ze na naszym dziecku
        bedzie oszczedzal, na nas w ogole tez bedzie oszczedzal, bo jego
        siostra i chrzesnica sa na czele. A po slubie i ewentualnych
        narodzinach dziecka to beda musialy byc dla niego obce osoby, bo
        finansowania jego chrzesnicy z wspolnego naszego budzetu bym nie
        zniosla! Choc to skadinad bardzo sympatyczna i ciepla dziewczynka,
        ale dla mnie niestety cudze dziecko. Moze dlatego on sie nie chce za
        bardzo zenic...Bo juz ma 'swoje' dziecko ;))
        Slub planowalismy wczesniej, ale od konca zeszlego roku nastapil u
        niego zwrot o 180 stopni. Bylam u niego kilka razy, on u mnie tez
        (stad moje zdziwienie, ze tak niechtny byl mojemu przyjazdowi na
        komunie!). Wiem, ze to nie bylo z jego winy, ale z faktu
        wykorzystywania go przez siostre. TYlko to dla mnie nie zmienia nic.
        Moze tylko spojrze na niego bardziej przchylnym wzrokiem...

        I tu naprawde nie chodzi o pieniadze, ale o jego postawe! Wcale nie
        chce zeby mi fundowal cokolwiek (bo mnie stac), ale jak zaprasza sie
        dziewczyna do kina/na kawe to chyba to nie ona powinna placic, nie?


        angelina25 napisała:

        > A ja cie rozumiem. Jesli to powazny zwiazek, to facet powinien
        inwestowac w
        > ciebie te pieniadze a w przyszlosci w wasze przyszle dzieci. Ja
        rozumiem kupic
        > od czasu do czasu jakis prezent chrzesniakowi, bratankowi czy
        jakiemus bliskiem
        > u
        > dziecku, ale robic czesto drogie prezenty??? To troche dziwne. Moze
        jednak
        > poszukaj sobie faceta, dla ktorego ty bedziesz na pierwszym miejscu
        a razem z
        > toba wasze wspolne dzieci kiedys. Gdyby moj partner po naszym
        slubie z naszego
        > wspolnego budzetu inwestowal tyle kasy w cudzego dzieciaka, tez by
        mi sie to ni
        > e
        > podobalo. A mysle, ze skoro jest taki hojny, to po slubie (jesli go
        planujecie)
        > raczej sie nie zmieni.


        • angelina25 Re: dokladnie, angelina25, racja 10.05.09, 17:43
          Jesli myslisz o zwiazku powaznie i przyszlosciowo, to taka postawa jak Twoja
          jest naturalna. Musisz myslec, jak to bedzie kiedys w przyszlosci. Ja tez lubie
          obdarowywac bliskie mi osoby, ale najczesciej sa to jakies niezobowiazujace
          prezenty, upominki, zwlaszcza gdy chodzi o siostrzenice. To naturalne. Ale jesli
          jest tak jak piszesz ty, ze on bardzo duzo kasy inwestuje w te chrzesnice, to
          raczej nie zmieni postawy w przyszlosci i to moze byc powodem konfliktow w
          waszym zwiazku. I nie sluchaj hipokrytow, ktorzy cie krytykuja. Kazda kobieta
          chce sie w zyciu ustawic jak najlepiej i stworzyc jak najlepsze warunki WLASNYM
          dzieciom.
          • martica kolejny raz zgadzam sie/on sie boi wyboru! 10.05.09, 17:56
            Trafilas w sedno mojego problemu - mnie stac, ja sobie moge zaplacic
            za kawe/kino/wycieczke, ale sie boje ze jesli bedziemy malzenstwem to
            on bedzie wolal pomagac swojej 'starej' rodzinie (siostrze, bratu,
            chrzesnicy) nie obecnej czyli nam. I chyba podswiadomie od poczatku
            wlasnie o to mi chodzilo. Facet ktory najierw niechetnie inwestuje w
            zwiazek, bedzie prawdopodobnie rownie niechetnie inwestowac potem w
            malzenstwo i dziecko. I moze on tez sie tego boi - kto wie? Moze boi
            sie koniecznosci wyboru: zona i dziecko vs siostra i chrzesnica.

            Chyba bede musiala powaznie z nim poromawiac o wielu rzeczach -
            wspolny wyjazd, ktory prawie juz ustalilismy (kazdy placi za siebie,
            od razu wyjasniam)to nie wszystko. Na szczescie mozna mu wiele
            wyjasnic i naprawde slucha i nie ucieka od problemow kiedy
            rozmawiamy.

            Poza tym, ludzie co zlego jest w tym ze kobieta chce by ona byla
            najwazniejsza!
            Ja nie raz gdy mialam wybor miedzy nim a swoja
            rodzina, to wybieralam jego bo to osoba dla mnie najwazniejsza!

            angelina25 napisała:

            > Jesli myslisz o zwiazku powaznie i przyszlosciowo, to taka postawa
            jak Twoja
            > jest naturalna. Musisz myslec, jak to bedzie kiedys w przyszlosci.
            Ja tez lubie
            > obdarowywac bliskie mi osoby, ale najczesciej sa to jakies
            niezobowiazujace
            > prezenty, upominki, zwlaszcza gdy chodzi o siostrzenice. To
            naturalne. Ale jesl
            > i
            > jest tak jak piszesz ty, ze on bardzo duzo kasy inwestuje w te
            chrzesnice, to
            > raczej nie zmieni postawy w przyszlosci i to moze byc powodem
            konfliktow w
            > waszym zwiazku. I nie sluchaj hipokrytow, ktorzy cie krytykuja.
            Kazda kobieta
            > chce sie w zyciu ustawic jak najlepiej i stworzyc jak najlepsze
            warunki WLASNYM
            > dzieciom.
      • eastern-strix Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 20:46
        <<<Jesli to powazny zwiazek, to facet powinien inwestowac w
        ciebie te pieniadze>>>

        Inwestuje to sie w dziela sztuki, bo ich wartosc z wiekiem rosnie. Ty myslisz o
        utrzymywaniu, zeby facet zostal na dluzej, bo jak wywali kase to potem szkoda mu
        bedzie odchodzic ;)
    • amuga Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 17:59
      Tu nie chodzi o to ze jestes zazdrosna o chrzesnice bo ona niczemu
      nie jest winna. To on nie postepuje tak jak powinien. Wyraznie widac
      ze jemu zdecydowanie wasza znajomosc juz sie odwidziala i prowokuje
      cie do zerwania. Jakie sa tego powody to trudno powiedziec ale ja na
      twoim miejscu bym mu sie wiecej nie narzucala.
      Takie jego zachowanie to zwykle chamstwo i nie win za to dziewczynki.
      Z drugiej strony, jak to ktos wczesniej napisal to jest chore ze
      woli pojechac z mala dziewczynka na wakacje anizeli z wlasna
      dziewczyna z ktora moze miec seks za darmo nic za to nie dajac ze
      swojej strony.
      Ja bym w zyciu nie wyslala doroslego mezczyzny samego z moja mloda
      coreczka. To nie jest ojciec a wujek to obcy facet.
      W nieudanym zwiazku zawsze potrzebny jest jakis gwozdz do trumny by
      sie otrzasnac i zobaczyc sprawy obiektywnie i zastanowic sie jaki to
      ma sens? To jego zachowanie chyba tym jest. Obudz sie!

      Jeszcze jedno pytanie. Jaki sens ma twoj zwiazek jesli sie nie
      widzicie, nie jest on podpora dla ciebie, wydaje pieniadze na kogo
      innego i nie zabiera cie na rodzinne spotkania?
      Ja mam takie uklady z wieloma kolegami i przynajmiej sie nie
      denerwuje i nie czuje sie lekcewazona bo to sa tylko koledzy.
    • skarpetka_szara Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 18:06
      Ja nie mam nic przeciwko zeby rozpieszczal swoja rodzine, ale co
      jest dla mnie wstrzasajace to to, ze on cie naprawde zle traktuje.

      czy myslisz ze nie jestes tyle warta zeby facet szalal na Twoim
      punkcie? To, ze nie zapoznal cie z rodzina swiadczy ze nie bierze
      tego zwiazku na powaznie. Sorry. Ale nie trac na niego czasu.
    • mary_an Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 18:19
      Facet ma cie po prostu w d*** i nie jest to kwestia chrzesnicy moim zdaniem.
      Rownie dobrze moglby miec fiola na punkcie swojego kota i wydawac na jego
      leczenie i fryzjera 1000 funtow a na lot dla ciebie nie miec juz niby pieniedzy.
      Tak samo moglby powiedziec, ze nie moze do ciebie przyjechac, bo musi siedzec w
      domu z chorym kotem. I bys wtedy napisala, ze jestes zazdrosna o kota. Problem
      jest miedzy wami a nie miedzy nim a chrzesnica.

      On ma cie po prostu gdzies, jesli w ten sposob postepuje i ja bym tutaj nie
      doszukiwala sie winy chrzesnicy, tylko tego, ze jest egoistycznym palantem. Nie
      dosc, ze cie zostawil sama w Polsce, to jeszcze takim problemem jest dla niego
      przyjechac i cie odwiedzic - lepiej daj sobie z nim spokoj i poszukaj kogos
      normalnego.

      Dodam, ze moj mezczyzna tez obecnie jest daleko ode mnie i czasami jak do mnie
      przyjezdza to dostaje wscieklizny, bo bilety sa naprawde piekielnie drogie, ale
      nic przeszkadza mu to w tym, zeby przyjechac. Ile razu nie mial jakis
      uroczystosci rodzinnych to zawsze pytal, czy nie chce mu towarzyszyc - w koncu
      juz od dawna jestesmy razem. Ja i tak zawsze odmawiam, ale sprobowal by tylko
      nie zapytac!! A co za problem zaproponowac ci takze wspolny wyjazd do Hiszpanii,
      szczegolnie ze zadko kiedy sie widzicie? I co on tam bedzie robil sam z
      osmioletnim bachorem?
      • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 19:19
        @mary_an - masz spor racji - kiedys mu nie przeszkadzalo, ze bilety
        sa drogie i do mnie przylatywal. I macie w ogole racje - tu nie
        chodzi o chrzesnice, ktora swoja droga tez bardzo lubie. Ja juz bylam
        u niego u rodziny kilka razy, jego siostra chce zebym przyjechala a
        on nie! A na zaproszenie siostry to ja nie przyjade - to on ma mnie
        zaprosic...

        A moj sadzi ze nie bedzie zapraszac bo ja i tak odmowie - juz nie raz
        probowalam go wychowac ze zaopytac sie zawsze trzeba, nawet jesli
        odmowie!
        Ale spotkamy sie w Paryzu, juz ustalilismy - szybko znalezlismy- pod
        koniec czerwca - tylko dwa dni, ale chociaz tyle. Szkoda tylko ze nie
        moze do WAW przyleciec - prawdopodobnie bedzie w kraju na AIr Show w
        Radomiu wiec tez sie zobaczymy. Ale znowu nie u mnie w Warszawie. Nie
        wiem co bedzie miedzy nami - jakbym byla obca kompletnie toby nie
        bylo Paryza, a sie spotkamy...Ale coraz ciemniej to widze :))

        Nie ma nikogo - jestesmy na tyle dlugo razem, ze nie oklalamalby mnie
        kiedy wprost go o to zapytalam, a zapytalam. Wiec przynajmniej na
        razie jest tam sam...

        On tylko z chrzesnica sam - zreszta mi kiedys powiedzial - jak
        przylatuje do Lodzi, to do rodziny, a jak do WAW to do mnie, ale
        teraz juz do WAW nie chce przylatywac. On nie jest z Lodzi, z okolic
        i ma tylko trzy autousy na dobe do WAW. Wiec ma wyjasnienie czemu nie
        przyjedzie do mnie jak jest u rodziny.

        Nie wiem czemu nie proponuje mi tez tej wycieczki - znaczy wiem -
        musi sie skupic na siostrzenicy, a ja bede marudzic ze nie poswieca
        mi czasu - to jest jesgo argument.




        • wanilinowa Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 19:30
          Ale znowu nie u mnie w Warszawie. Nie
          > wiem co bedzie miedzy nami - jakbym byla obca kompletnie toby nie
          > bylo Paryza, a sie spotkamy...Ale coraz ciemniej to widze :))
          >

          obca nie jesteś, ale nie zachowujecie się jak para z 3-letnim stażem ze wspólną
          przyszłością na horyzoncie. z tego co piszesz uważasz się za jego nową rodzinę i
          napomykasz o dzieciach, a on? - nie ma czasu i pieniędzy żeby Cię odwiedzić.
        • agawa48 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 19:35
          Ma czas i pieniądze na to, żeby przyjechać na Air Show, a na to, żeby się z Tobą
          spotkać nie? Dziwne takie spotykanie się "przy okazji". Porozmawiaj z nim,
          powtórzę raz jeszcze: jak kogoś kochasz, chcesz z tą osobą być, niestety tu tego
          nie widzę :(. Co z tego, że są 3 autobusy na dobę, to nie powinno stać na
          przeszkodzie
        • mary_an Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 19:37
          No tak, ale z malym dzieckiem do Hiszpanii? Szczegolnie jak jest tam w sierpniu
          upal 40 stopni? I co, bedzie z mala siedzial na plazy, albo zwiedzal muzea?
          Takie dziecko to sie zabiera do Disneymandu, Legolandu albo jakiegos safari
          (jest podobno nowe pod Gorzowem), do akwaparku (pod Berlinem), do akwarium (w
          trojmiescie jest takie) - znajomi tam woza takie male dzieci. A nie do obcego
          kraju w czasie najgorszych upalow!!! Moze mu to powiedz? Wiec samo juz to wydaje
          sie podejrzane, pytanie, czy on tam naprawde dziecko zabiera, czy moze jednak ta
          szczerosc jakos mu uleciala z czasem i jedzie tam z kims innym.

          Poza tym zwiazki na odleglosc sa trudne i czlowiek moze sie dosyc latwo
          zniechecic i poddac. Tylko ze w takiej sytuacji to niech on powie wprost, ze ma
          juz dosc, zamiast co chwila przyjezdzac do Polski i omijac Warszawe. Jak dla
          mnie to mocno niepowazne.

          Paryz jest piekny i fajnie, ale 2 dni to nic, szczegolnie, ze widujecie sie raz
          na pol roku i on woli spedzic wakacje z dzieckiem niz z toba. Jakby moj facet mi
          cos takiego powiedzial to na serio bym sie zastanawiala, czy nie ma jakis
          pedofilskich zapedow, bo to nie jest normalne, zeby 30letni facet wolal spedzic
          urlop z 8latka niz z wlasna dziewczyna.

          W ogole macie jakies perspektywy na to, ze kiedys znowu sie zejdziecie? Bo ja w
          moim zwiazku nie mam na razie takich perspektyw a wrecz przeciwnie i to mi go
          troche rozwala. Ale poczekamy - zobaczymy. Moja teoria dotyczaca zwiazkow na
          odleglosc jest taka, ze one maja sens tak dlugo, jak dlugo wiadomo, ze jest to
          tylko przejsciowe i powiedzmy za rok znowu bedziecie razem. Jesli nie macie
          takich perspektyw to ja bym sie nie zdziwila, jakby jego uczucia zdecydowanie
          oslably.

          Najlepiej wez z nim w tym Paryzu pogadaj na powaznie o tym, jak on widzi wasza
          przyszlosc i czy w ogole ja widzi i czego tak wlasciwie od ciebie chce. I
          zapytaj, o co chodzi z ta Hiszpania - powiedz, ze bardzo za nim tesknisz i tez
          bys chciala pojechac, bo to jest dla was super mozliwosc, zeby spedzic razem
          czas. I zobaczysz, jak zareaguje. Jesli zdecydowanie odmowi to uwazam, ze musisz
          zaczac sie nad tym wszystkim powaznie zastanawiac.
          • martica Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 21:54
            @ mary_an - bede tylko Tobie odpisywac, bo na zaczepki nie zamierzam
            odpowiadac, a w Alicante bylam juz kiedys. i to ja mu je polecillam -
            zreszta wszystkim polecam.

            Mamy perspektywy, bo po powrocie do Polski (listopad/grudzien)
            obiecal ze ze mna zamieszka,a co do Hiszpanii to zagadam, bo sie moze
            dolacze - powiem mu, ze pomoge mu przy okazji zajac sie dzieckiem.
            Pomoge tez jezykowo porque hablo espanol ;). I zobacze jak
            zareaguje...Chyba ze tam nie poleca, ale nie sadze zeby siedzial z
            nia w Anglii, a o ALicante sam wspominal. To boli najbardziej - ze
            wakacje woli spedzic z dzieckiem niz ze swoja dziewczyna tymbardziej
            ze ta dziewczyna mowi biegle po hiszpansku! I nie wymyslilam sobie,
            oszczercy (:D), tego ze jest moim chlopakiem a ja jestem jego
            dziewczyna...Bo w kwietniu bylam u niego - porozmawialismy powaznie i
            tak, jestesmy para choc zostawilismy sobie wolna reke, ale jestesmy
            para - on nikogo nie szuka i naparwde nie ma; ja tez nikogo nie
            szukam ale nie wiem czy nie zaczne ;) jak mnie tak naprawde
            zdenerwuje. On byl u mnie (WAW) ostatnio w grudniu.

            Co do prezentow, daje mu na kazde urodziny, swieta Bozego Narodzenia
            i kiedy do niego przyjezdam - z pusta lapa przeca nie wypada :)). On
            zreszta tez, ale w tym konretnym przypadku nie pojmuje co 30latek
            szuka w Hiszpanii z 9-latka??



            Co do innych komentarzy- wspolnie rozmawialismy o naszej przyszlosci
            i to nie raz. TYlko ze on ostatnio w ogole zadnych planow nie ma na
            przyszlosc i to przeraza u 30latka...Bedzie jak bedzie - to jest jego
            dewiza - - jak tak mozna zyc? Nie wiem, moze Polacy na wyspach
            uwazaja to za normalne ale ja tego nie rozumiem.

            Jesli bedzie na Air SHow to sie spotkamy - wlasnie po to m.in. by
            przylecial. Mam rodzine w Radomiu wiec mielibysmy sie gdzie
            zatrzymac. Moze wtedy podjedziemy do WAW, to blisko.

            Zwiazek na odleglosc jest trudny - wiesz, najpierw on sie chcial
            bardzo zaangazowac a ja mniej, a potem bylo na odwrot. Dogadujemy sie
            roznie, bylo juz bardzo zle, ale ostatnio sie poprawilo, ale nie wiem
            czy na dlugo. Zwiazki na odleglosc strasznie wyniszczaja psychicznie
            - popadam chwilami w mocno depresyjne nastroje, wlacznie z myslami
            samobojczymi. Na terapie z wielu powodow nie mam szans...Jestem za
            zdrowa ;).

            Mowicie ze jestem zrzeda - jakbyscie mei znali przed tym jak sie
            dowiedzialam ze nie dotrzymal slowa, zobaczylibyscie usmiechnieta i
            zadowolona z zycia kobiete. Ciekawe jakbyscie wy sie czuli jakby wasz
            chlopak/dziewczyna najpierw obiecal ze wroci w konkretnym momencie, a
            potem nie robi tego bo musi zabrac na wakacje dziecko...



    • 0ffka Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 18:19
      Może to pedofil ?
    • listekklonu Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 18:31
      Pewnie ma już inną dziewczynę i nie wie, jak Ci to powiedzieć. Jak dla
      mnie cała ta sprawa ze chrześnicą to ściema.
      • joanna29 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 19:37
        Też tak uważam. Facet nie chce juz z Tobą być i nie wie jak to
        powiedziec, więc sie odsuwa od Ciebie. Może nawet nie ma drugiej,
        ale Ty juz nie jestes nawet tą pierwszą. Siostrzenica jest dobra
        wymówką. A swoją drogą czy on wie, że Ty juz zaplanowałas z nim slub
        i dzieci. A może jak sie dowiedział, że zaplanowałaś mu już dzieci
        to postanowił sprawdzić jak to jest być ojcem na siostrzenicy.
        Może i on jest Twoim chłopakiem, ale Ty jego dziewczyną juz nie.
    • eastern-strix Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 20:38
      >>>prochottka - glupia jestes i tyle - czytaj! Mial wrocic do Polski w
      te wakacje, mial wrocic do mnie w lipcu, ale chrzesnica musi sobie
      Hiszpanie zobaczyc!
      A ja mam gdzies - bylam juz tam 3 razy...Chodzi o sam fakt! Niewazne
      ze nie wydaje na mnie 500 GBP - w ogole nic mi nie funduje - jak byl
      w Polsce i zarabial grosze to na wszystko dla mnie mial. >>>

      Moze i chlop przesadza ale Ty mi wygladasz na zrzede i materialistke i jakbym
      miala jechac na wakacje to tez raczej z chrzesnica nie z Toba.
      Piszesz tylko o pieniadzach. Skoro sa takie dla Ciebie wazne, to bedziesz
      musiala zmienic faceta.
    • eastern-strix Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 20:42
      <<<jak kogos kochasz, to robisz mu prezenty >>>

      a Ty jakie mu robisz prezenty?

      brak slow.
      widocznie facet kocha chrzesnice a Ciebie nie - taki wniosek plynie z tego, jaki
      masz tok myslenia. a skoro Cie nie kocha, to po co ma wydawac kase? i tak w kolko.

      serio. sytuacja jest dziwna ale Ty mi wygladasz na kogos, dla kogo bardzo wazne
      sa pieniadze a uczucia innych- niekoniecznie. chyba ze trzy razy wyzwalas innych
      uzytkownikow forum od glupkow. dowodzi to nie tylko braku kultury ale i
      logicznego myslenia - forum jest publiczne, spodziewalas sie,ze wszyscy Ci
      przyklasna?

      jesli nawet facet jest nie fair to Twoj sposob bycia i wyslawiania sie
      powoduje,ze nie czuje do Ciebie sympatii.
      • wanilinowa Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 20:55
        nie przesadzaj;) nazwanie głupkiem kogoś kto wysławia się wulgarnie strasznym
        faux pas nie jest.. fakt, że należy ignorować posty spod znaku "żal ci dupę
        ściska", ale nie wszyscy mają zimną krew. bądź choć trochę sprawiedliwa.
        • eastern-strix Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 23:55
          nie to bylo wczesniej.
      • jane-bond007 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 20:57
        dokladnie, ja ja i ja

        uwazam ze gosc poprostu ucieka od ciebie, nie tlumacz sobie tego
        dzieckiem bo to jest poprostu smieszne...
    • amuga Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 20:55
      Jeszcze tylko dodam ze wszelkie rozstania, parutygodniowe czy
      parumiesieczne sa zawsze czasem kiedy mamy wiecej czasu na
      przemyslenia czy mozemy zyc bez drugiej osoby czy nie. Czyli albo
      utrwalaja nasze uczucia do drugiej osoby, albo przeciwnie.
      Moze u niego wlasnie nastapilo to drugie zatem trzeba to wyjasnic bo
      szkoda czasu bys czekala na cos co nigdy nie nastapi i zajela sie
      wlasnym zyciem a nie tracila na niego czas i energie.
    • vandikia Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 21:11
      zasadniczo może byloby mi jakos przykro, ale postawa roszczeniowa w
      takim przypadku? hm ja taka nie jestem.. nastawiona roszczeniowo

      Ty jestes dziewczyną, ona jest chrzesniaczką,
      ona jest dla niego rodziną, którą Ty poki co nie jestes
      widac, ze on sie przejmuje rolą, dziecko siostry.. wcale mu sie nie
      dziwię, że skoro go stac, to funduje malej rozne rzeczy

      piszesz:
      martica napisała:

      > Na wyjazd do Alicante lub okolic to go stać nie pomyślał, ze może
      dziewczyna tez by chciała gdzieś tam się wybrać)

      no eic jeśli dziewczyna też chce się wybrac, to niech zarobi może i
      sobie zafunduje?
      • adela38 Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 22:01
        Mysle, ze on sie wycofuje ze znajomosci. Robi to wszystko po to bys to ty
        zerwala, bo wtedy bedzie mu lepiej na sumieniu.Nie chce bys uczestniczyla w
        uroczystosciach w jego rodzinie, bo wtedy jego rodzina by postrzegala ciebie
        jako jego przyszla narzeczona.A tam daje im sygnal ze jeszcze nie jestescie "na
        powaznie" a raniac ciebie i zaniedujac ma nadzieje, ze bedziesz go miala dosc i
        sama odejdziesz...
        • brzydula_betty martica... 10.05.09, 22:58
          Martico Droga:) Po pierwsze nie każdy emigrant w Anglii jest najgorszym
          osobnikiem, znam takich którzy są ok. więc Twoja nienawiść do nich jest pewnie
          podyktowana złością na chłopaka-też emigranta. Po drugie nikt nie jest w stanie
          obiektywnie ocenić Waszej sytuacji czytając tylko Twoje posty ale:
          -sytuacja z wyjazdem 30latka z chrześnicą na wakacje jest NIENORMALNA, czy ona
          nie ma rodziców? matka nie boi się o 9 latkę w obcym kraju nawet z bratem?
          -czy chrześnica to nie jest przykrywka dla innej dziewczyny?
          -napisałaś, że planujecie przyszłość tzn "on w grudniu obiecał, że z Tobą
          zamieszka" to już faceci muszą obiecywać takie rzeczy? normalnie ludzie mają
          takie WSPÓLNE plany i nikt nikogo siłą nie zaciąga do mieszkania razem i u Was
          to raczej widać, że Ty go nakłaniasz.
          -wiadomo, że ciężko Ci zrezygnować z tej znajomości bo kochasz ale pewnie
          będziesz musiała sobie uświadomić, że mężczyzna któremu zależy tak się nie
          zachowuje i porównaj sobie jego zachowanie z zachowaniem partnerów którym na
          Tobie zależało bo pewnie byli tacy lub zobacz jak to wygląda w związkach u
          koleżanek, czy mają tego typu problemy?
          -w normalnym związku facet chce zabierać dziewczynę na każdą imprezę rodzinną i
          to jest jakiś sygnał, że traktuje ją poważnie bo pierwszej lepszej laski się
          matce, ciotkom i kuzynom nie przedstawia bo nie ma po co
          -poza tym co to za związek gdzie widujecie się raz na parę miesięcy? Pieniądze
          pieniędzmi ale kochający się ludzie w wypadku gdy im zależy mają pieniądze
          gdzieś bo tęsknota jest silniejsza.
          • eastern-strix Re: martica... 10.05.09, 23:59
            zgadzam sie 100%

            pomijajac chrzesnice (tez mi sie to wydaje podejrzane) to uwazam,ze dopoki
            siedzial w Anglii i zarabial na Ciebie to bylo ok, problem w tym, ze teraz
            wydaje kase na co innego.

            Tylko ja i kasa ...
    • i.see.you.baby Re: Jestem zazdrosna o chrzesnice mojego chlopaka 10.05.09, 23:28
      wiesz co, przeczytaj co napisałaś. dla mnie to oczywiste, że jemu przestaje na
      Tobie zależeć. tak jak ludzie piszą chrzesnica to tylko wymówka.
    • kora3 Chrzesnica to tzw. "poboczny problem" 11.05.09, 07:29
      tak sądzę.
      Masz zal do faceta, bo niezaleznie od chrzesnicy jakos nie bardzo
      się Tobą interesuje - nie odwiedza Cię goszczac u rodziny, nie chce,
      zebys uczestniczyła w rodzinnej uroczystosci itd.

      Co do relacji jego i dziecka - no cóż - naukowo udowodniono, ze sa
      faceci, którzy kieruja swe uczucia ojcowskie na dzieci siostry, bo w
      ich przypadku mają pewnosc,ze sa z nimi spokrewnieni:)
Pełna wersja